Gość: Majka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
15.04.06, 18:58
Irytuje mnie to że od jakiegoś czasu w ogłoszeniach o pracę pracodawcy dziwnie
nazywają stanowiska pracy (??) Czytam np "specjalista ds. handlowych",
dzwonię, rozmawiam, okazuje się że chodzi o pracę..telemarketera! Albo
stanowisko "handlowiec", okazuje się pracą zwykłego sprzedawcy w sklepie! To
jakiś totalny idiotyzm, dlaczego nie nazywa się rzeczy po imieniu?? Nie
rozumniem na co oni liczą, że jak już się dowiem to stwierdzę, że skoro
zadzwoniłam albo juz przyjechałam na rozmowę to się skuszę!? Czy oni mają
ludzi za debili?:D Kilka arzy zdarzyło mi się przyjechać na rozmowę, która
była stratą czasu z powodu tego nazywania stanowisk to teraz nauczona
doświadczeniem pytam, gdy dzwonią aby zaprosić na rozmowę. Pytam dokładnie i z
60% rozmów rezygnuję.