Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Pracę dla mechaników widać nawet przez okno

    IP: *.ip.fastwebnet.it 20.04.06, 11:31
    uhu, za to opel astra z 1992 roku "z salonu" tzn. krajowy to pewnie wogole
    sie nie psuje - pewnie! tylko te szroty z niemiec sie rozpadaja - nie panie
    redaktorzynko?
      • piotrek_ok Pracę dla mechaników widać nawet przez okno 20.04.06, 11:39
        Faktycznie coś w tym jest?! "Mechaników ci u nas dostatek ale i tych potrzeba
        ,którzy wyjechali za granice(na zarobek - po kawałe chleba)...
        • ohmygoodnes to po co zamykaja szkoly... 24.04.06, 06:19
          w tym roku w maz. zliwkidowano chyba ze 3 technika samochodowe


          -----
      • Gość: misiek Re: Pracę dla mechaników widać nawet przez okno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 16:37
        heheehe; chyba jakis kretyn pisał ten artukuł, astra z 1992 roku z zagranicy
        jes o niebo lepsza niż z krajowej produkcji taka np z 1994r. Niema to jak
        kaczory i ich podatek ekologiczny.
        • losiu4 Re: Pracę dla mechaników widać nawet przez okno 20.04.06, 22:21
          Gość portalu: misiek napisał(a):

          > heheehe; chyba jakis kretyn pisał ten artukuł, astra z 1992 roku z zagranicy
          > jes o niebo lepsza niż z krajowej produkcji taka np z 1994r. Niema to jak
          > kaczory i ich podatek ekologiczny.

          nie żeby co, ale co do tego mają Kaczory?

          Pozdrawiam

          Losiu
          • Gość: uho Re: Pracę dla mechaników widać nawet przez okno IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.04.06, 12:47
            Jesteś na forum GieWu i nie wiesz?
            Kaczory odpowiadają za wszystko, nawet za koklusz i gradobicie.
            • Gość: look Kaczory to polski chuck noris IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.06, 14:28
              w jakim kraju dwie różne osoby mogąbez przeszkód podawaćsięza prezydenta .tylko
              w Polsce chuck tego nie potrafi
              • Gość: mar panie A. Michnik ganiaj pan tych "redaktorow" z IP: *.pl 23.04.06, 15:08
                redakcji .
              • anna-dark Czak Noris jeździ używanym z Niemiec, Kublik 23.04.06, 23:05
                Czak Noris jeździ używanym z Niemiec, Kublik
            • Gość: leszek k. Re: Pracę dla mechaników widać nawet przez okno IP: *.aster.pl 23.04.06, 16:42
              Poza koalicja PiS z Lepperem, bo za nia odpowiada PO. Oczywiscie.
            • viking2 Re: Pracę dla mechaników widać nawet przez okno 24.04.06, 03:27
              Gość portalu: uho napisał(a):

              > Jesteś na forum GieWu i nie wiesz?
              > Kaczory odpowiadają za wszystko, nawet za koklusz i gradobicie.

              No jak to? A wrosniety paznokiec to czyja wina?...
              • Gość: saimonek Re: Pracę dla mechaników widać nawet przez okno IP: 193.201.167.* 24.04.06, 09:54
                To już wina Platformy.
        • Gość: trav Re:Misiek ty sie lecz bo jestes psycholem!! IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 23.04.06, 22:08
          Co ma gowno do piernika,psycholu!!Prezydent nie wplywu w naprawie samochodu!!
          Lecz sie durniu!!Macie ciezkie zycie to chcecie zwalic wszystko na prezydenta!!
          Dlaczego nie psiaczyles kiedy komuchy robili przekrety!!Moze teraz nie mozesz
          krasc bo twoja mafia nie jest u wladzy???????????
      • Gość: After Re: Pracę dla mechaników widać nawet przez okno IP: 212.122.214.* 20.04.06, 18:11
        Tak a zdecydowana wiekszosc nie naprawia szrotów. No bo jak sprowadzilem golfa
        za 10 tys i mam w niego wlozyc druga dyche bo podwozie jest przerdzewiale? O
        nie! Bede jezdzil wiec nienaprawianym a na stacji diagnostycznej dam w lape to
        zarejestruja. To myslenie szrociarza, ktory pozniej zap... tym przerdzewialym
        golfem 150, ja jade za nim, chce go wyprzedzic a tu trach!!... na nierownosci
        peke mu tylna belka I GOSCIU SIE PAKUJE WE MNIE!!!! Uwaga na szrociarzy to moze
        sie zdarzyc! Jak by co to ja mam nowe z salonu auto klasy D.
        • Gość: abc Re: Pracę dla mechaników widać nawet przez okno IP: *.chello.pl 23.04.06, 10:47
          ten sprowadzony golf bedzie w lepszym stanie niz Twoj 5letni Polonez
        • Gość: ja Re: Pracę dla mechaników widać nawet przez okno IP: *.torun.mm.pl 23.04.06, 14:36
          kup sobie od razu śmigłowiec, bo to nowe z salonu na naszych drogach na długo Ci
          nie wystarczy.
        • swoboda_t Re: Pracę dla mechaników widać nawet przez okno 23.04.06, 20:06
          "golfa
          za 10 tys i mam w niego wlozyc druga dyche bo podwozie jest przerdzewiale?"
          Hehehe, bez komentarza. Wróć do tego nowego auta segmantu D, bo o innych nie
          masz większego pojęcia.
        • Gość: Akcja Migacz UWAGA! Szrociarze specjalnie powodują wypadki! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.06, 00:35
          Żeby wyłudzić OC! Miejcie się na baczności, jak jakiś stary golf zajeżdża wam
          drogę bez migacza! Najlepiej od razu w ryj cwaniaczka!
      • Gość: Luakasz C moj tata jest blacharzem...nie ma pracy pol roku IP: *.54.jawnet.pl 20.04.06, 19:49
        tez boom to lekka przesada panie redaktorze chyba ze w Pozniu jest inaczej niz a
        slasku
        • Gość: vexatum Re: moj tata jest blacharzem...nie ma pracy pol r IP: *.bsk.vectranet.pl 20.04.06, 23:06
          Powiem tyle ze trzeba uciekac w kraju gdzie fachowiec z dosw. zarabia 200-
          300eur za 250h pracy miesiecznie. Pomimo tego ze jestem kierownikiem serwisu w
          polsce wyslalem CV pretendujac na stanowisko mechanika w Irlandi. Otrzymalem 4
          odpowiedzi w ciagu 3 dni z ofertami 15-18eur na godzine! Przy 156h pracy
          miesiecznie jedynie ! Daje to 2340 euro miesiecznie dla fizycznego robola z
          minimalna znajomoscia jezyka i cztery weekendy wolne. Wstyd mi jest patrzec na
          moich podwladnych ktorzy pracuja w bardzo ciezkich warunkach za 1200zl. Wstyd
          mi ze zyje w POLSCE. Obecnie mysle nad najmniej bolesnym procesem migracji. Nie
          widze potrzeby pracowania w polsce.
          Pozdrawiam
          "menager" ( za 400eur miesiecznie )
          • 0x0001 Re: moj tata jest blacharzem...nie ma pracy pol r 23.04.06, 11:15
            A przyjeżdżaj stary - nie dalej jak dwa tygodnie temu zapłaciłem w Holandii 220EUR za wymianę oleju, termostatu i SPRAWDZENIE klocków. Koszt oleju + termostat = 80 EUR, reszta to robocizna. Irlandia jest jeszcze droższa.
            • Gość: umghhh Re: moj tata jest blacharzem...nie ma pracy pol r IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.04.06, 15:59
              Zycie w Irlandii (Niemczech, Holandii czy tez Hiszpani) kosztuje i to o dziwo
              odpowiednio do zarobkow albo je przegania. Inna sprawa ze jakosc zycia jaka sie
              za te pieniadze kupuje jest lepsza niz w kraju (to sa moje osobiste odczucia i
              nie musza przesadzac o stanie rzeczy). Oczywiscie po jakims czasie zaczyna
              przeszkadzac to i tamto i sie okazuje ze co prawda nieco lepiej niz kiedys w
              kraju ale czy faktycznie lepiej?
              Z moich kolegow ktorzy zaczynali mniej wiecej w tym samym czasie a ktorzy
              zostali i wykonuja ta sama prace ktora i ja wykonywalem (to nie ma nic wspolnego
              z zawodem mechanika samochodowego) zarabiaja co prawda mniej niz ja ale
              pobudowali sie i za swoje 'grosze' i niektorzy maja wyzszy standard zycia niz
              ja. Niektorzy nie. W polsce ekonomia sie rozwija i jezscze przez pare lat bedzie
              sie rozwijac znacznie szybciej niz gdziekolwiek indziej na zachodzie kontynentu.
              Jak ktos ma leb i mocne nerwy (kaczory, leper, ojciec rydzyk i jego mocherowa
              mafia, korupcja itp itd ale przeciez na zachodzie nie jest bardzo inaczej tylko
              skala przekretow jest inna i od czasu do czasu kogos sie lapie za reke) no wiec
              jak ktos ma mocne nerwy i glowe na karku to w Polsce urzadzic sie moze bardzo
              dobrze. Oczywiscie jak ktos ma glowe na karku, troche farta i mocne nerwy to
              moze i probowac szczescia gdzies indziej ale powinien przy okazji uwazac aby sie
              nie dac poniesc masie bo masa zaniza stawki. Pozostaje tez kwestia jezykow i
              innych przepisow innej biurokracji (w Niemczech wrogiej, w Grecji i Wloszech
              miekkiej w krajach nordyckich efektywnej, w anglii pragmatycznej).
              Jak ktos ma okazje to powinien wyjechac chocby po to zeby zobaczyc ze mozna
              inaczej i pozniej probowac to co lepszegdzie indziej sprowadzic do kraju.


              //
            • balbriggan Re: moj tata jest blacharzem...nie ma pracy pol r 24.04.06, 11:46
              No i co z tego żę Irlandia jest droższa.Jesteś fachowcem zarabiasz to możesz
              wydać.W taniej POLCSE nie wydajesz dużo bo albo niemasz gdzie zarobić albo
              wlaśnie jest po piętnastym i twoja głodowa pęsja się skończyła.Jakoś w tej
              drogiej Irlandi żyję od trzech lat kupiłam w Irlandii samochud,robiłam
              przegląd,Jak muszę to jadę do mechanika.Nawet Trzeba było kiedyś ściągać mój
              samochód z parkingu do warsztatu, jeszcze wtedy kiedy jeździliśmy polskim
              autkiem,i tragicznej dziuru w domowym budżecie nie było.NIe strasz,więc bo
              chyba nie bardzo masz pojęcie.
              Jeśli dysponujesz tylko wyliczoną kwotą na drogę to nawet kawa za granicą,w
              porównaniu do polski jest droga.Jeżeli zarabiasz i wydajesz w euro to tzeba
              sie niestety pozbyć neurotycznego nawyku przeliczania na złotówki, bo skończysz
              w wariatkowie.
              Za dziecka after school care płacę 120 euro tygodniowo.
              Pozdrowienia od słuzby zdrowia.W kraju nie było dla mnie pracy w ROI kupiłam
              na dom i jak narazie przed pierwszym jestem spokojna sprawdzając stan
              konta.Więc jesli jesteś odważny to nie męcz się i nie słuchaj kraczAcych na
              okolo.
              • 0x0001 Re: moj tata jest blacharzem...nie ma pracy pol r 24.04.06, 12:20
                Chyba zostalem zle zrozumiany - moje slowa to byla wlasnie zacheta, by pakowal
                manatki i wyjezdzal gdzies, gdzie wykonywany przez niego zawod ma swoja cene.
                Ja osobiscie posiadam w miare nowy samochod, ale ze wzgledu na jego wloska
                specyfike od czasu do czasu wydaje polowe pensji na jego utrzymanie. Stad moje
                przypuszczenia, ze mechanikom wyjatkowo dobrze sie tutaj powodzi, natomiast w
                Polsce ciagle zawody techniczne sa postrzegane jako mniej wartosciowe niz praca
                za biurkiem.
                A przeciez specjalista zasluguje na wynagrodzenie, niezaleznie od tego czy to
                murarz, mechanik czy ksiegowy.
          • Gość: g Re: moj tata jest blacharzem...nie ma pracy pol r IP: 200.118.2.* 23.04.06, 20:46
          • Gość: gogggo Re: moj tata jest blacharzem...nie ma pracy pol r IP: 200.118.2.* 23.04.06, 20:50
            Potwierdzam 1200 pln 26 lat pracy na warsztacie.
        • Gość: jacek@rin.ru Re: moj tata jest blacharzem...nie ma pracy pol r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.06, 22:53
          Moim zdaniem redaktorzyna przysrał koncertowo na zamówienie dilerów nowych
          samochodów. Mechanicy w ASO każdej firmy to dupki, co jak się poduczą co i jak,
          to zakładają własne warsztaty i tam dopiero naprawiają samochody. Mam do
          czynienia z takimi i całkiem niedrogo można u takiego naprawić nawet tytułowego
          opla z któregośtam roku i nie będzie kwękał że szrot, tylko zrobi solidnie.
          Konkludując: jak ktoś o słabych nerwach przeczyta tem artykuł, to zadłuży się,
          kupi nowy samochód, pojeździ z 5 lat /max/ na gwarancji, opyli za psi grosz i
          kupi nowy, itd. Marny, plastikowy fiat, albo jakiś inny jednorazowy syf.
          Tak w ogóle to jest EUROPA i widok starych, pięcioletnich samochodów z okien
          wydawnictwa Agory psuje humor Panom Redaktorom.
          Ulice powinny wyglądać jak na reklamach w środowym dodatku o nieruchomościach, a
          ludzie powinni kupować takie auta, jakie polecają wysokie obroty, a ubierać się
          tak jak radzą wysokie obcasy, a zarabiać powinni tak, żeby mogli sobie kupić
          codziennie wyborczą wraz ze wszystkimi dodatkani, ustawiać je na półkach takich
          jak to opisuje wyborcza o aranżacji wnętrz i podziwiać je wspólnie z
          przujaciółmi po powrocie z knajp opisywanych w dodatku o restauracjach. W ogóle
          w jakim świecie oni żyją? No i do kina chodzić trzeba na ambitne filmy. I do
          klubów. Ręce opadają.
          • psycholognistykutas Re: moj tata jest blacharzem...nie ma pracy pol r 24.04.06, 12:48
            He he he... Dobrze te bzdety podsumowałeś.
      • Gość: Gościu Re: Pracę dla mechaników widać nawet przez okno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.06, 12:39
        Tak to jest jak się jedzie, nie ma kompletnego pojęcia o samochodach i kupuje
        coś co jest tanie i tylko zwierzchu ładne... A czy nie rozsądnej byłoby zajrzeć
        tez pod maske? Mam Viki 2,0 8v na automacie z 90r. zadnych problemów jedynie
        wymiany wynikające po prostu z normalnej esploatacji czyli: klocki hamulcowe,
        oponki, olej do skrzyni. Wymieniałem tez popychacze bo juz mocno "klekotały"
        ale to była moja zachcianka:) jedyna powazna kontuzja tego "rdzewiaka"
        (niestety to tylko Opel) to wydmuchanie uszczelki i tyle:] pzodrawiam
      • Gość: golfik3 Re: Pracę dla mechaników widać nawet przez okno IP: *.chello.pl 23.04.06, 10:20
        Dokladnie zoltek. Nie wiem co jest nadzwyczajnego w wymianie klockow (ja
        wymienilem sobie sam a klocki kupilem za 30zl), swiec (jeszcze nie wymienialem
        ale to jeszcze prostsze), opon (dwie byly dobre dwie na tyl wzialem stare od
        brata), akumulatora i rozrzadu. To normalne czesci eksplatacyjne, ktore wymienia
        sie raz na jakis czas i nie ma tu znaczenia czy auto jest z zachodu czy nie.
        Natomiast silnik krokowy i przewody wysokiego jak jest gaz tez wypada wymienic.
        • Gość: josif Re: Pracę dla mechaników widać nawet przez okno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.06, 10:25
          Wymiana klocków:
          w salonowym się nazywa "przegląd"
          w sprowadzonym "naprawa"

          Nie wiedzieć czemu to pierwsze kosztuje więcej.
      • zdzichu_cz_wa Re: Pracę dla mechaników widać nawet przez okno 23.04.06, 11:13
        Wiekszość ludzi myli częsci eksploatacyjne z awariami. Nierozumiem jak ktos mówi
        ze musiał wymienic klocki hamulcowe po 30.000 bo mu sie zepsuły rozrząd po
        120.000 amortyzatory itd. Normalna rzecz one sie zuzywają. tak samo
        świece,oleje itd. Mamy wiecej samochodów i nie ma znaczenia czy nowe czy stare w
        kazdym wymienia sie częsci które się zuzywają czy to w salonie firmowym czy w
        innym warsztacie. widziałem na trasie nowe golfy nawet mercedesy itp. które
        odmówiły posłuszeństwa bo np złe paliwo albo jakaś część wysiadła na polskich
        dziurach. Więcej samochodów wiecej dziur wieksza fantazja ułańska polskich
        kierowców wiecej warsztatów i dobrze lepiej pracować za 1000zł w warsztacie niż
        pic piwo przed sklepem.

        A pompka paliwa w wymienionej astrze to przez gaz (klient chciał zaosczedzić nie
        tankoawł benzyny i pompka zatarła się na sucho. warsztatat zaproponował okazyjną
        cene za instalacje i nie załozył wyłącznika na pompce oraz mozliwoś odpalania z
        gazu tylko przełącznik na obrotach (dodatkowa instalacja 50zł wiecej,a pompka i
        sholowanie o wiele wiecej)).

        Co do regulatora napiecia i sondy to moge wnioskowac ze ten opelek ma ponad
        250.000 czyli trzeba byc przygotowanym na niespodzianki (bez regulatora da sie
        przejechac ponad 100 km bez swiateł wiec nie rozumiem jak nie mógł dojechac
        pewnie akumulator był lekko przeterminowany albo klient olał lampke awari ja
        przejechałem bez ładowania z dąbrowy górniczej do łodzi (ledwie:) w byłym starym
        r11 1,4 benzyna)

        troche nietrafiony przykład.
        • Gość: yls Re: Pracę dla mechaników widać nawet przez okno IP: *.lodz.msk.pl 23.04.06, 11:31
          > troche nietrafiony przykład.

          Panie redaktorze, z tego co pan napisał wynika że autko było w dobrym stanie, po
          prostu pan jest matołem który nie potrafi o auto zadbać. Nie zdarzyło się czasem
          panu że auto stanęło i nie chciało jechać puki ściągnięta pomoc drogowa nie
          wlała do baku paliwa??
      • Gość: jolan69 Krajowe sie nie psuja IP: *.e-wro.net.pl 23.04.06, 11:22
        Krajowe sie nie psuja, nie zuzywaja zadne czesci, do serwisu jedzie sie, zeby przetarli go szmatka i tylko benzyne sie leje. A jak do takiego gaz sie zalozy to wogole jezdzi sie bez tankowania... Panu redaktorowi to chyba Ci warsztatowcy zaplacili za kryptoreklame...
        • lesew Re: Krajowe sie nie psuja 23.04.06, 11:36
          To nie była kryptoreklama! To była reklama nachalna!
        • Gość: saimonek Re: Krajowe sie nie psuja IP: 193.201.167.* 24.04.06, 10:00
          Zapomniałeś wspomnieć, że złomy ze szrota należy jeszcze poświęcić i dać xiundzu
          na nową furę z salonu.
      • Gość: piet Re: Pracę dla mechaników widać nawet przez okno IP: *.gorzow.mm.pl 23.04.06, 11:42
        Ja mam 13 letnią renówkę clio, jeżdzę nią 7 lat i chcecie wierzyć lub nie, ale
        mój samochód się jeszcze nie zepsuł ( samochód wyposażony jest w wyjątkowy
        silnik, bo z gaźnikiem)
        • Gość: Artur Re: Pracę dla mechaników widać nawet przez okno IP: *.acn.waw.pl 23.04.06, 17:30
          Moja renówka też ma 13-sty rok. Jest to Renault Clio z 93r. a w 97r.
          składana.Jeżdżę nią 6-sty rok, ma silnik 1108 ccm.ale bez gazu i też ani razu
          mi nie odmówiła jazdy. To naprawdę bardzo udane autko, ale trzeba pewne punkty
          sprawdzać.Mam na myśli, świece,styki w aparacie zapłonowym,klocki itp.Jeżeli
          pilnuje się takich rzeczy, to auto jeździ po prostu. A jak niektórzy "kierowcy"
          jeżdżą do momentu aż im auto stanie, to niech mają pretensje do siebie.U mnie
          auto dawało najpierw znaki że coś trzeba wyregulować.Jeśli spadły mi obroty, to
          znak że trzeba było zajrzeć do aparatu zapłonowego, bo mi się przerwa na
          stykach zmniejszyła.Jeśli gasł, to musiałem gażnik przeczyścić.Ale mogłem nim
          jeździć. Nigdy nie odmówił mi posłuszeństwa.I wymieniałem raz regulator
          napięcia.Ładowanie miałem w porządku, ale jakoś światła jakby mi "pływały".Raz
          ciemniej a raz jaśniej.Regulator kosztował oryginalny niecałe 50 zł. a wymiana
          jest dziecinnie prosta.No i oczywiście podstawowe rzeczy jak klocki,płyny,
          olej, ale to noramalne. W sumie jestem bardzo zadowolony z tego auta. Jak na
          auto 13-sto letnie to jest super. Wszystko w nim robię na bieżąco.Ostatnio
          łożyska wymieniałem .Mam prawie 139 tyś.km.na liczniku i jeżdżę. W tym roku
          wybieram się nim po raz kolejny nad morze bez większych obaw. Ale pewny na 100%
          auta, to ja nigdy nie jestem. Nawet jak miałem nowe prosto z salonu.CC 700 ccm.
          (prosto z salonu), odmówiło mi jazdy kiedyś po przejechaniu ok. 300 metrów. A
          było nowiutkie !!! A fiat 126p po wyjechaniu z salonu stracił kierunkowskazy z
          prawej strony.Ale to były stare czasy. Na nowy mnie nie stać, a nawet jakbym
          miał kasę na nowy, to....szkoda mi jej. Samochody są za drogie. A serwis ?
          Łożysko w serwisie Renault kosztowało 240 zł. A to samo oryginalne w sklepie,
          103 zł.Wyłącznik świateł cofania w serwisie ok. 210 zł z robocianą.Prywatnie,
          43 zł.w sklepie (włoskie o dziwo ?) a wymiana 20 zł. Ale się opłacało. Serwis
          jest za drogi. Najpierw niech obniżą ceny, to może będą mieli więcej klientów?
          I w sumie wyjdą na swoje. A tak to ich każdy omija ze mną na czele. Pozdrawiam.
          • Gość: KR$ Re: Pracę dla mechaników widać nawet przez okno IP: *.riz.pl 24.04.06, 14:10
            Kurcze - jak to mozliwe - 140 tysiecy w 13 lat? Cos ci sie chyba pomerdalo - ja
            w dwa lata zrobilem 90 tysiecy...
      • llukiz he he 23.04.06, 11:47
        Ciekawe i dilerzy zapłacili za wysmarowanie takie knota artykułowego?
      • ezpa7z9 Mam inne doświadczenia.... 23.04.06, 12:21
        Mój opel Astra I z 1995(wtedy nówka) po 3 latach zaczął się regularnie sypać.Po
        generalnym remoncie z blacharką pozbyłem się go ze stratą ale z ulgą.W 1999
        kupiłem w Belgii Mercedesa 240 1990.Ma on już 16 lat i nic się nie dzieje. LEJĘ
        PALIWKO(OLEJ) I JADĘ.A mój dawny(młodszy!)opelek już 4 lata temu poszedł na szrot.
        TO NIE JEST REKLAMA ZAKUPU UŻYWKI NA ZACHODZIE TYLKO SZCZERA PRAWDA REDAKTORZYNO
        SPONSOROWANY!
        • ctbenski Re: Mam inne doświadczenia.... 23.04.06, 12:42
          No wlasnie, moze to tych Opli nie trzeba kupowac?
          Ja mam stare Subaru, leje olej i benzyne, zawsze odpala i jedzie. A kolega mial
          18-letniego Nissana w ktorym nic nigdy nie naprawial (oprocz oczywiscie czesci
          normalnie zuzuywajacych sie) i zaklinal sie na brode Proroka ze nigdy nie kupi
          innego auta
          • Gość: Alter_Egon Re: Mam inne doświadczenia.... IP: *.siedlce.cvx.ppp.tpnet.pl 23.04.06, 20:28
            Co prawda nie awaryjnosc poszczegolnych marek (sprowadzonych czy nie) byla
            istota artykulu, ale skoro w ta strone poszly komentarze - niech bedzie.

            Faktem jest, ze wsrod modeli wypuszczanych przez dowolnego producenta sa lepsze
            i gorsze. Astra do Opla ma sie mniej wiecej tak jak 190 do Mercedesa, o ktorych
            mowi sie, ze sa to samochody dla Niemcow, ktorzy chca miec Mercedesa, ale ich
            na niego nie stac.
            Prawda jest, ze te samochody sie sypia. Odmienna sprawa jest kwestia szybkosci
            zuzywania sie poszczegolnych czesci i jesli chodzi np. o zawieszenie
            (najprostszy z przykladow) to wole swiezo sprowadzony samochod z niemiec, niz
            taki sam eksploatowany w Polsce.

            Ktos tu wspomnial o japonskich samochodach. Skosnoocy rzeczywiscie potrafia
            robic samochody. Sam obecnie mam 12 letniego Galanta i nie chce juz zadnych VW,
            Opli czy francuskich samochodow (Kangoo, 406) nawet sporo mlodszych, ktorymi
            jezdzilem wczesniej. Mitsubishi nie tylko nigdy mnie nie zawiodl (nawet w
            najwieksze tegoroczne mrozy), ale i blacharka trzyma sie zadziwiajaco dobrze.
            Doskonaly silnik, genialne zawieszenie i komfort jazdy, ktoremu niewiele
            samochodow z tamtych lat (a i tych nowych) jest w stanie dorownac. Jesli
            kiedykolwiek go sprzedam, to tylko dlatego, zeby nabyc jego mlodszego brata.

            Co do wymiany czesci eksploatacyjnych - faktycznie robi sie to okresowo. Ale i
            tu jest roznica. Dla przykladu: pasek rozrzadu w moim "Misku" po 100 tys.
            (akurat tu rozrzad wymienia sie co 90 tys.) wygladal niemal jak nowy (w
            zasadzie po prostu byl brudny), a ten z Vectry mojego Taty nie mial kilku
            zabkow i byl rozwarstwiony.

            Tyle.
      • Gość: Tadek Re: Pracę dla mechaników widać nawet przez okno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.06, 12:32
        Bez przesady, mam 18 letniego Peugeota 405, przebieg ok 300 tys. Czasem coś
        trzeba naprawić ale jest to dużo mniej niz wartość jaka traci samochód 5 letni
        w ciągu roku. No i takie akcje że staje w drodze to mi się zdarzyła 3 lata temu
        (pekła linka sprzęgła).
      • Gość: renufka mam renault19 z 1992 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.06, 12:52
        Dorobilem gaz i tylko paliwo wlewam + co jakis czas wymieniam to co sie zuzywa
        (olej, plyny, filtry), a tak poza tym to lux auto jak na cene jaka za niego dalem.

        Prawda jest taka, ze jak sie trafi zjechany model to i 5 letni bywa u mechanika
        raz na miesiac...
      • Gość: dziad UWAGA - Artykul sponsorowany!!!!!!!!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.06, 13:31
        Chyba osoba ktora napisala ten artykul nie wie ze wiele z wymienionych czesci
        wymienia sie rowniez w nowych samochodach kupionych w salonie
        opony, klocki, swiece, plyny, filtry i wiele innych czesci podlega zuzyciu
        eksploatacyjnemu i jest normalne w samochodach dowolnego rocznika.
        Do tego jesli uwzglednimy stan polskich drog czeste wymiany elementow zawieszenia...
        jednak bilans jest prosty - kup nowy samochod w salonie - mijasz brame salonu
        -20% wartosci - te 20% starczy na duzo czesci w uzywanym samochodzie a naprawy,
        wymiany i tak trzeba robic...
        Ja juz wybralem, a wy?
        • ppo To chyba słabo go sponsorują, 23.04.06, 14:13
          że jeździ 14-letnim oplem! Dobry sponsor z branży motoryzacyjnej powinien
          zapewnić mu jakąs nową furkę :)
      • Gość: woocash Re: Pracę dla mechaników widać nawet przez okno IP: *.zgora.dialog.net.pl 23.04.06, 13:32
        a gdzies ty magiku kupil taką astrę za 8tyś zł jeleniu. taki kit to mozecie
        dzieciakom na dobranoc. taka astra to max 500Euro a i to za duzo.
        • psycholognistykutas Re: Pracę dla mechaników widać nawet przez okno 24.04.06, 13:29
          A wyjebali go w rogi równo, to mu się pomerdało we łbie i się dziwi, że w
          samochodzie olej i klocki trza wymieniać.
          Przypomniał mi się jeden kumpel, co za astrą z kwartał po komisach się szwendał
          (taki model se upatrzył, nie pytajcie dlaczego, ja też ni cholery tego nie
          zrozumiem), aż jakiś cwaniak wyczaił chyba, że to totalny frajer, co o
          samochodach wie tyle, ile w gazecie przeczytał i mu wstawił jakiegoś zgniłka
          piknie polakierowanego. Silnik mu padł po dwóch tysiącach bodajże. A dziwił się
          potem co niemiara, jak sobie Japońca przyprowadziłem, że może być i młodziej i
          taniej i wygląd auto też mieć może, nie jak ta jego buda na czterech kółkach.
          A co do używanych samochodów. Też się kiedyś tak sfrajerzyłem. Pierwszy mój
          pojazd to był Citroen AX, niestary jeszcze, paroletni, bo wiek najważniejszy
          jak mądrale doradzali. Mój Boże... co to było za gó... Chyba tylko kaszlaki i
          poldki gorsze, bandziora bym już zdecydowanie wolał. W zawieszeniu sypało się
          tam wszystko równo, w elektryce tak samo, dodatkowo części trudno dostępne,
          przynajmniej jak na owe czasy, wyglądu toto za grosz nie miało, mały strup,
          porażka na całej linii, nieraz mnie zawiódł, rzęch je..y odpalić nie chciał,
          dobrze że ktoś tego strupa ode mnie odkupił. Jeździłem potem 20-letnim BMW 3.
          Wiadomo, że to już wiek konkretny, raz na jakiś czas coś wymienić trzeba było,
          ale części łatwo dostępne i niedrogie, nigdy mnie nie zawiódł, nigdy nie
          stanął, potrafił się termostat zamknąć, wodę gotował, węże zrucał, to mu z
          baniek z bagażnika nowej nalewałem i dalej jechałem, gdybym go nie rozbił, to
          bym nim pewnie do dziś jeździł, parędziesiąt tysięcy nim zrobiłem i byłem
          zadowolony, jacyś z wichury go wzięli, pewnie połatali, posklecali i dalej
          miota na opony wstęgę szos.
          A do ASO to już najgorszy frajer musi jechać. Jak się taki nie boi oddawać swój
          wypieszczony, z salonu samochód takim niedoukom. Z rzeczonym Citroenem
          podjechałem raz pod jakiś warsztat z krawaciarzami w środku, bo się któryś tam
          raz spie..ł i koleś mi mówi, że oni mogą spróbować, ale nie mają schematu,
          więc nie ma pewności, że w ogóle wyczają o co chodzi, a zapłacić za wjazd i tak
          zapłacę. Pusty śmiech mnie ogarnął, pojechałem do jakiegoś przydomowego
          warsztatu, gdzie na pytanie o możliwość naprawienia bez schematu mechanik
          spojrzał na mnie jak na skończonego debila, pogmerał, po kwadransie wiedział co
          jest zje..e (alternator) i jeszcze doradził żeby całego nie wymieniać tylko
          mostek (w ASO byłoby to fizycznie niemożliwe). Taka jest prawda o
          tych "fachowcach".
      • Gość: FreakyMisfit Re: Pracę dla mechaników widać nawet przez okno IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 23.04.06, 13:56
        Już widzę, jak ci kolesie z warsztatu naprawiają elektronikę :) Pewnie mają takie o niej pojęcie, jak świnia o gwiazdach. Całość tej naprawy sprowadza się... do wymiany uszkodzonego modułu/podzespołu. Uszkodzonej elektroniki nie naprawia się, bo jest już tak skomplikowana, że chyba nawet konstruktor już nie wie o co w niej chodzi, a co dopiero jakiś mechanik z warsztatu...
      • piter_wg Re: Pracę dla mechaników widać nawet przez okno 23.04.06, 14:05
        Po raz kolejny jęczenie na temat sprowadzonych używek. A proszę mi powiedzieć,
        kto w kraju sprzedaje samochód po wymianie klocków, świec, amortyzatorów, opon i
        całej reszty, która normalnie się zużywa??? Nikt, bo nikt nie jest debilem,
        czeka się i puszcza auto w stanie do "podrasowania". Kretynem jest ten, kto
        myśli, że kupi "polską" używkę i będzie sobie jeździł bez kosztów na początku.
        Sprowadziłem Audi 80 1992, trochę włożyłem i już 12tyś bez problemu
        przejechałem. Gdybym kupił w Polsce coś nowszego za sumę kupna Audi +
        podreperowania to też musiałbym dołożyć na "doróbki". Koło się zamyka, trzeba
        kupować nowe... TYLKO ZA CO!!!
        • Gość: leslaw_m Re: Pracę dla mechaników widać nawet przez okno IP: *.lodz.msk.pl 23.04.06, 22:52
          proste.jak placisz raty za nowkę,to nie stać cie na wymianę swiec
      • ppo Tu nie chodzi o rocznik czy pochodzenie, 23.04.06, 14:10
        ale o przebieg! W 1992 roku w Polsce mało kogo było stać na nową Astrę. Zwykle
        kupowali ją zamożni starsi ludzie, którzy jeździli nią tylko do kościoła/na
        działeczkę i "opieprzali się" z tym samochodem (dbali o niego- często
        przesadnie i emocjonalnie). Niemiec natomiast eksploatował ten samochód
        bezrefleksyjnie i trzaskał duże przebiegi. Stąd lepsza kondycja "polskich" aut.
        Inną sprawą jest wypadkowa przeszłość importowanych, co wśród krajowych jest
        zdecydowanie rzadsze.
        • swoboda_t Re: Tu nie chodzi o rocznik czy pochodzenie, 23.04.06, 20:24
          B: Astra czy dowolne inne zagraniczne auto z tego rocznika kupione w polskim
          salonie to rzadkość. Gdybyśmy mieli mieli jeździć autami wyłącznie z krajowych
          salonów to większość z nas mialaby trabanty albo furmanki - krajowy rynek nawet
          w rekordowych latach nie był w stanie zapewnić dostarczającej podaży aut
          używanych. B: Obecnie, włąśnie dzieki liberalizacji związanej z wejściem do UE
          import rozbitków jest marginalny, bo po prostu się nie opłaca. Kiedyś, za
          dobrych, starych czasów restrykcji, sprowadzanie rozbitka było praktycznie
          jedyną możliwością. Aut z krajowych salonów było b. mało, aut w całości
          sprowadzać się nie opłacało.
          • Gość: KR$ Re: Tu nie chodzi o rocznik czy pochodzenie, IP: *.riz.pl 24.04.06, 14:45
            wierz w to dalej i popoatrz co na drogach wschod-zachod na lawetach popyla...
        • thomas.brandt Re: Tu nie chodzi o rocznik czy pochodzenie, 23.04.06, 22:13
          ppp,masz dużo racji,dokładnie takich "emerytów" mam w rodzinie,własnie z
          astrą,1992,garażowaną,78.000 tyś przebiegu,mytą ręcznie i woskowaną chyba co 2 -
          gi tydzień,z pokrowcami na siedzeniach,ba mój Dziadunio jezdzi od samego
          początku tankować na połozoną 16 km dalej "Bepe";-)bo twierdzi że na
          bliższym "CePeeNie" "chrzczą".Nawet wycieraczki kupuje Boscha.Aha ok 50% tego
          przebiegu namotał na wakacyjnych wyjazdach(włochy,francja itp).W aucie nigdy
          nic sie nie psuło,materiały eksplatacyjne zawsze orginały,serwisowany
          przez "pana Mietka",mechanika z 40 letnim stażem.Od serwisów autoryzowanych
          trzymany z daleka;-)
          Więc nie jest tak ze tylko Niemcy dbaja i chuchają o swoje auta.Nie wiem czy
          Dziadek sprzedajac teraz to auto dostałby dobrą cenę,chyba nie ,ale chyba nie
          zamierza.No i dobrze.Jak ta astra postoi w garazu jesszcze kolejnych 10-15?
          lat ....bede miał w spadku ładnego oldtimera:-))
      • Gość: czytelnik Re: Pracę dla mechaników widać nawet przez okno IP: *.chello.pl 23.04.06, 15:54
        Niestety, teksty motoryzacyjne w GW piszą coraz częściej kompletni ignoranci.
        Jeśli dziennikarz przyznaje, że nie ma pojęcia o budowie samochodu ("co to jest
        regulator napiecia")to jest to nielichy skandal. To tak, jakby dziennikarz
        ekonomiczny stwierdził, że nie wie co to za dziwny skrót to całe PKB.
        Żałość i tyle.
        • Gość: oh Re: Pracę dla mechaników widać nawet przez okno IP: *.aster.pl 23.04.06, 23:26
          heheh.. dobre porównanie, najrwniejszy komentarz jaki przeczytałem. Ale powiem
          tak: sprzedaję samochody i bladego pojecia nie mam co to jest silnik krokowy. I
          naprawde nie potrzebuje wiedziec. Pozdrawiam!
          • Gość: Pierrrr... google Uuuu, to raczej nic u ciebie nie kupię :P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.06, 00:25
            Silnik krokowy, jest to silnik elektryczny, który zamiast płynnych obrotów
            wykonuje "kroki" o zmiennym kącie (może być 360st.- wtedy jest obrót) i
            zmiennej częstotliwości. Stosowany w napędzie wskazówek w zegarach
            elektrycznych (sekundnik) a w samochodach m.in do sterowania dmuchawą. Ze
            szkoły- nie z gooooogli!!!!!!!!!
      • Gość: agaga Re: Pracę dla mechaników widać nawet przez okno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.06, 16:02
        również nie psują się te 30-letnie fiaciki jeżdzące po naszych drogach w dużych
        ilościach i pewnie nawet dziur nie mają , te głupie artykuły sponsorują
        właściciele salonów z nowymi samochodami . Najlepiej wogóle zakazać
        sprowadzania używanych samochodów , wtedy delikwent któremu zabroni się
        sprowadzenia golfa za 10 tyś. od razu poleci do salonu i kupi mercedesa za 200
      • Gość: agaga Re: Pracę dla mechaników widać nawet przez okno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.06, 16:07
        i jeszcze jedno : tak się składa , że w Niemczech ludzie oddają samochody na
        przeglądy regularnie a u nas jeździ się dopóki auto nie stanie na środku ulicy
        niektórzy zapominają ,że samochód posiada części , które systematycznie się
        zużywają np: klocki hamulcowe, i że olej też by wypadało wymienić przynajmniej
        co jakieś 50 tyś...:))))
      • Gość: Jarek Skonczylo sie przywożenie 20 letnich samochodów IP: 84.4.159.* 23.04.06, 16:30
        Z tym 1,5 mln samochodów to bzdura, bo przecież nie sprowadzono do Polski 1,5
        mln rzęchów z 15 letnim stażem. Większość z tych samochodów to bardzo dobre 7-8
        letnie samochody, które chociaż mają durzy przebieg, to są dobrze utrzymane.
        Osobiście wolałbym taki ośmioletni samochód, niż coś z naszej krajowej
        produkcji w tym samym wieku. Poza tym wolny rynek na samochody spowodował, że
        dealerzy trzymający władzę spuścili trochę ceny nowych aut. A i na rynku
        wtórnym ceny mocno spadły. To chyba dobrze, że teraz jest w czym wybierać, a
        nie jak dawniej - na giełdach stały głównie maluchy.
        • Gość: Matizojepca Wolałbym 10 letnią beemkę, niż 5 letniego matrixa, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.06, 00:31
          nawet gdyby BMW miało 2x większy przebieg niż matiz. Chyba tylko frajer wolałby
          odwrotnie.
          • Gość: Ja Re: Wolałbym 10 letnią beemkę, niż 5 letniego mat IP: 194.150.166.* 24.04.06, 08:47
            W tej samej cenie oczywiście??
          • psycholognistykutas Re: Wolałbym 10 letnią beemkę, niż 5 letniego mat 24.04.06, 13:39
            Ja bym wolał 20-letnie BMW z 4 razy takim przebiegiem. Wiem, bo miałem,
            jeździłem i nie narzekałem. Może przykład niezbyt trafiony, bo akurat Matizy
            ponoć nie najbardziej awaryjne, ale wystarczy spojrzeć na tego pokurcza by nie
            mieć wątpliwości. A od 2-letniego Punto, to bym wolał już nawet beczkę w dobrym
            stanie.
      • hieroglif1 Re: Pracę dla mechaników widać nawet przez okno 23.04.06, 17:16
        co wy do ku.. pijecie że wstawiacie teksty keidy wam się pdooba, co do ku..
        ma być? Nie życzę sobie być zbanowanym za to pezklinanie, dlatego zaznaczam aby
        mnie nie banować, bo ja nie banuję na przyjkład tego artykułu,nie czepiam się
        portalu gazety ale widzę że w przearwach między jednym ciasteczkiem z dziurką a
        drugim słuchamy sobie hip-hopu. A co to ma do rzeczy? Zaprosić wypadałoby na
        forum psychologia, skąd skasowano moje posty. Może tam.
        • heroglif1 Re: Pracę dla mechaników widać nawet przez okno 23.04.06, 21:10
          Tu jeszcze dopisik- zatem naślijcie z góry jakichś tak mechaników zwanych.
      • memhos FACH i tyle - zawody tak się zmieniają 23.04.06, 17:43
        Nagle okazało się, że komputer używać potrafi każdy, a młotek, hebel i
        spawalnicę nieliczni specjaliści. Przed nami renesans szkół zawodowych?
        --
        Rynek na talerzu
    Pełna wersja