Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Polki nie chcą dłuższego urlopu macierzyńskiego

    24.04.06, 01:37
    pracodawcy ze swoimi "dobrymi" radami i kobiety, takie jak pani fryc, to poparańcy
      • Gość: efka2 Re: Polki nie chcą dłuższego urlopu macierzyńskie IP: *.brochow.net 26.04.06, 08:09
        Ręce mi opadają jak czytam takie bzdury,że Polki chciałyby pracować za
        najniższą krajową,że dla nich praca jest ważniejsza.Że dla Polek praca jest
        ważniejsza niż dom.Mam wiele koleżanek dzieciatych i takich które dzieci
        jeszcze nie mają.I owszem takie teksty to może pasują do dziewczyn które dzieci
        jeszcze nie mają(choć i tak wątpię czy gdyby miały do wybory pracę lepiej
        płatną to napewno nie wolałyby tej z najmniejszymi pieniędzmi).Ale serce się
        ściska jak widzę koleżanki z dziećmi, które zamiast cieszyć się dzieckiem,być z
        nim przy jego pierwszych krokach,pierwszych słowach...są zmuszane przez
        pracodawców do powrotu do pracy pod groźbą jej stracenia i tak szarpią się ze
        ściśniętym sercem bo o pracę teraz trudno a zarabiają właśnie tą prawie
        najniższą krajową.A za to ciężko wyżyć,ale pewnie to ciężko pojąć ludziom
        którzy zarabiają po kilka i więcej tysięcy zł.
        • Gość: m Re: Polki nie chcą dłuższego urlopu macierzyńskie IP: 81.15.223.* 26.04.06, 14:29
          Zgadzam się, że artykuł to bzdura. W pierwszej chwili pomyślałam, że to ja
          jestem dziwna, ale nie! Jak widzę z opinii dane do artukułu są wyssane z palca.
          Ja prowadzę swoją jednoosobową działalność i nie mam prawa do urlopu
          wychowawczego bardzo chciałabym móc zostać z dzieckiem dłużej niż 16 tygodni.
          Nie będę miała go z kim zostawić jak wrócę dbać o interes swojej firmy. Żeby
          przeżyć muszę zarabiać i nawet stać mnie na opiekunkę, ale to nie będę ja. Nie
          chcę oddawać maleństwa w ręce zupełnie obcej osoby. Nie znaczy to, ze jestem
          mniej ambitna od koleżanek nastawionych na sukces, ale chcę także mieć
          możliwość "pobycia mamą" na potrzeby mojego niemowlaka. Bycie mamą od 19.00
          jakoś mi się nie podoba.
        • Gość: Gość Re: Polki nie chcą dłuższego urlopu macierzyńskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.06, 19:51
          Ja z wielką radością przyjęłabym dłuższe urlopy macierzyńskie i od razu
          postarałabym sie o drugie dziecko. Marzę o drugim dziecku, ale nie chcę
          przechodzić jeszcze raz przez męki związane z przedwczesnym rozstaniem z moim
          dzieckiem. Ale to wie tylko matka.
        • Gość: zdesperowana Re: Polki nie chcą dłuższego urlopu macierzyńskie IP: *.chello.pl 19.05.06, 09:16
          Są też tacy, którzy zarabiają nie kilka tysięcy złotych ale kilkadziesiąt
          tysięcy PLN. Taki napewno nie zrozumie.
      • Gość: Wanda Re: Polki nie chcą dłuższego urlopu macierzyńskie IP: *.chello.pl 26.04.06, 12:40
        Spodziewam sie właśnie dziecka. Jak najbardziej chciałabym wydłużenia urlopu
        macierzyńskiego! Tylko dłuższy urlop macierzyński nie powinien być obowiązkiem,
        ale prawem - jeśli kobieta chce, powinna mieć możliwość wcześniejszego
        zakończenia urlopu (obecnie urlop musi być wykorzystany w całości). Ponadto
        urlop macierzyński powinno móc się współdzielić z małżonkiem, a wręcz panowie
        mogliby być zachęcani do tego.

        W artykule akurat bardzo nietrafnie podano przykład Szwecji. Szwecja to raj dla
        młodych mam! Urlop macierzyński/tacierzyński jest w Szewcji bardzo długi. Może
        być współdzielony z mężem, a ponadto istnieją bodajże 2 miesiące do wyłącznego
        wykorzystania przez męża.
      • Gość: ~wiola [...] IP: *.nycmny.east.verizon.net 26.04.06, 17:11
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: ~nadia Re: Polki nie chcą dłuższego urlopu macierzyńskie IP: *.nycmny.east.verizon.net 26.04.06, 17:15
        To są jakieś totalne bzdury, nie wierzę w to, żeby jakakolwiek kobieta miała
        coś przeciwko wydłużeniu urlopu macierzyńskiego. PiS rękoma przedsiębiorców
        robi zły szum wokół swoich wcześniejszych obietnic wyborczych, bo teraz chce
        się z nich wycofać i najlepiej jest powiedzieć, że to kobiety nie chcą
        wydłużenia urlopów macierzyńskich.
      • Gość: ~gonia Re: Polki nie chcą dłuższego urlopu macierzyńskie IP: *.nycmny.east.verizon.net 26.04.06, 17:17
        Pracuję w środowisku samych młodych kobiet /przed i po trzydziestce/. Każda z
        tych kobiet chciałaby, żeby urlopy były dłuższe. Skąd więc oni mają takie dane,
        że to Polki nie chcą wydłużenia urlopów macieżyńskich???????.
        • Gość: kj Re: Polki nie chcą dłuższego urlopu macierzyńskie IP: *.tami.pl 27.04.06, 12:28
          Moim zdaniem te sondaże to bzdura ja jak i moje znajome uważają, że urlop
          macierzyński powinien byc do roku np.pierwsze poł roku 100% a kolejne 80%
          pensji.Daje to bezpieczeństwo nie tylko dziecku ale również kobiecie która juz
          krótko po porodzie martwi się,żę za ok.5 miesięcy alo wróci do pracy lub
          zostanie bez włsnych pieniędzy bo na płatny wychowawczy to mało kto moze
          liczyć, a jesli kobieta chce szybciej wrócic do pracy to oczywiście miałaby
          prawo przerwać urlop macierzyński.
          • qqlio Re: Polki nie chcą dłuższego urlopu macierzyńskie 19.05.06, 18:43
            Oczywiscie. Jeszcze lepiej jakby nikt nie musial pracowac i dostawal 100 proc
            pensji cale zycie. Jest tylko jeden problem, skad wziac na to kase?
            Niestety, brutalne zycie wyglada tak, ze im wiecej mlode matki beda mialy
            przywilejow, tym trudniej kobietom bedzie znalezc prace.
            Firmy to nie instytucje charytatywne, choc tak chcialby je widziec rzad...
            Pozdrawiam
            • daniel40 Re: Polki nie chcą dłuższego urlopu macierzyńskie 19.05.06, 20:05
              qqlio napisał:

              > Oczywiscie. Jeszcze lepiej jakby nikt nie musial pracowac i dostawal 100 proc
              > pensji cale zycie. Jest tylko jeden problem, skad wziac na to kase?
              > Niestety, brutalne zycie wyglada tak, ze im wiecej mlode matki beda mialy
              > przywilejow, tym trudniej kobietom bedzie znalezc prace.
              > Firmy to nie instytucje charytatywne, choc tak chcialby je widziec rzad...
              > Pozdrawiam
              Zgadzam się w 100%! Wreszcie jakiś głos rozsądku w tym wątku.
      • azurro69 Re: Polki nie chcą dłuższego urlopu macierzyńskie 26.04.06, 17:22
        co za totalna bzdura! my na jesieni chcemy zaczac sie starac o potomka, i
        ucieszylabym sie jak mialabym mozliwosc zostac z dzieckiem w domu dluzej niz 16
        tyg. Kto wpadl na tak kretynski pomysl ze polki niechca dluzej byc z malutkim
        dzieckiem
      • jabl_moni Re: Polki nie chcą dłuższego urlopu macierzyńskie 26.04.06, 18:27
        To jest jakiś chory artykuł, jak kobieta chce mieć dzicko to będzie miała,
        nawet kosztem utraty pracy. Trzeba znaleźć sposób żeby pomóc rodzinom,
        chociażby np. odliczanie wydatków na dziecko od podatku, a nie, wynajdywać
        jednostki, które peferują życie bez dzieci.Bzdury.
        • Gość: Wanda Re: Polki nie chcą dłuższego urlopu macierzyńskie IP: *.chello.pl 27.04.06, 19:20
          Albo liczenie dziecka,jako członka rodziny przy wypełnianiu PIT'a "rodzinnego"
          (tak, jak obecnie można rozliczać sie wspólnie z mężem) - to już by była
          ogromna ulga i jak najbardziej sprawiedliwa - w końcu ten dochód to żródło
          utrzymania dla więcej osób niz dwie. Czemu rodzina, która ma 4 dzieci, przy
          wyższych dochodach ma być opodatkowana 30 lub 40% podatkiem, na równi z rodziną
          dwuosobową?
          Dla tych uboższych też byłaby to ulga, bo kwota wolna od podatku mnożyła by się
          razy ilość osób.
      • Gość: aanica Re: Polki nie chcą dłuższego urlopu macierzyńskie IP: *.zgora.dialog.net.pl 26.04.06, 19:32
        Dołączam się do przedmówczyń. Kompletna bzdura. Nie wiem, na jakiej podstawie
        został napisany artykuł, skąd te bzdurne wnioski. Owszem, kobiety boją się
        utraty pracy, ale tylko jakaś wyrodna matka marzy o tym, żeby po 16 tygodniach
        spędzonych w domu z upragnionym dzidziusiem wrócić do pracy, często mało
        satysfakcjonującej, mało płatnej i za bardzo absorbującej. I nie piszę tu tylko
        z mojego punktu widzenia.
        Nikt mnie nie pytał, ale odpowiadam - TAK, chcę dłuższego urlopu
        macierzyńskiego, bo matka powinna być z dzieckiem jak najdłużej.
      • renebenay Re: krotki urlop macierzyński jest lepszy.... 26.04.06, 19:51
        Duzo emocji a malo logiki,aby wszyscy byli zadowoleni to najpierw trzeba
        odtworzyc opieke rodzin przynajmniej na poziomie z czasow PRL.Tu wszedzie chodzi
        tylko i wylacznie o pieniadz,dla zakladow pracy ciaza kobiety nie jest choroba i
        dlatego w wielu krajach np.Francji ,kobiety bardzo szybko wracaja do pracy bo
        wiedza ze,jest wielka konkurencja na rynku pracy.Oczywiscie sa rozwiniete
        struktury aby niemowlaki byly pod dobra opieka i to pomaga matkom aby mogly
        wypelnic swoje zycie zawodowe i zachowac ogromna niezaleznosc wobec partnera.Nie
        latwo pogodzic role matki z zyciem zawodowym i dlatego lepiej byloby aby kazda
        ciaze tak przygotowac aby pozniej nie bylo niespodzianek.
      • Gość: ik Re: Polki nie chcą dłuższego urlopu macierzyńskie IP: *.adsl.univie.ac.at 26.04.06, 21:32
        dluzszy urlop macierzynski nazwany w artykule "przywilejem" nie jest badz nie
        powinien byc przywilejem lecz norma finansowa, prawna i emocjonalna. dziwi mnie
        to ze wmawia sie polskim mama, ze to wlasnie przedkladanie pracy ponad dom
        jest az tak chwalebne. Taki jest wydzwiek tego artykulu. Niestety.
        Szkoda mi tych polskich mam rozdartych miedzy nie-byciem-kura-domowa a praca juz
        po 5 miesiacach po porodzie.
        Cale szczescie los oszczedzil mi tego, ale za to niestety-stety w innym kraju.
      • Gość: ja matka Re: Polki nie chcą dłuższego urlopu macierzyńskie IP: *.akk.net.pl 27.04.06, 00:15
        To bzdura że Polki nie chcą dłuższego urlopu, to wroga propaganda.
        I bardzo dobrze, że wydłużą urlop macierzyński. Kobieta to rodzicielka i matka,
        tak została stworzona, która czuje największą potrzebę sprawowania opieki nad
        swoimi dziećmi i żadna prawdziwa matka nie ma prawa się tego wyprzeć i zrzucić
        ciężar obowiązku na innych dla dobra swoich dzieci i przyszłych pokoleń.
        • daniel40 Re: Hormony rzuciły wam się na mózg:) 27.04.06, 03:44
          Moja partnerka wróciła do pracy miesiąc po cesarce. Miała mozliwość dobrze
          płatnej pracy na pół etatu. Tak też zrobiło wiele naszych znajomych. Tylko takie
          kobiety nie są balastem dla pracodawcy. A wy się pózniej dziwicie, że jesteście
          bezrobotne .
          • Gość: Galadriela Wydłużyć urlop macierzyński! IP: *.adsl.inetia.pl 27.04.06, 04:07
            Co za kretyński artykuł. Według tych pożal się Boże domniemanych badań ogromna
            większość kobiet wybiera dobrowolnie pracę zawodową po urodzeniu dziecka, a
            według opinii z forum - tego samego zdania jest ogromna mniejszość. Taka sama
            proporcja jak na forum panuje w moim środowisku - mam sporo dzieciatych
            koleżanek i WSZYSTKIE stawiają rodzinę ponad pracą zawodową. Owszem, niekóre
            pracują, ale albo z konieczności finansowej, albo - jak ja - dlatego, że lubią
            swoją pracę, ale w żadnym wypadku nie poświęcamy rodziny dla firmy. Ja wróciłam
            do pracy, gdy moje dziecko miało 14 miesięcy, ale postawiłam jako warunek, że
            zgodzą sie przyjąć mnie na 1/4 etatu, inaczej nawet nie zamierzałam sie nad
            pracą zastanawiać. Mam tę komfortową sytuację, że mojej firmie też na mnie
            zależało, więc się zgodzili i zdaję sobie sprawę, że nie każda może tak kręcić
            nosem, ale nie mówcie, że prawie wszystkie kobiety marzą o wyrwaniu sie z domu.
            Moje niedzieciate koleżanki też zresztą wybierałyby dom - sporo z nich mówi, że
            bardzo chciałyby mieć dziecko, bo właśnie wtedy nie musiałyby pracować. Zgoda,
            to jest przegięcie w drugą stronę, ale jednak wydźwięk tej wypowiedzi też
            przeczy tezom artykułu. Skąd oni wytrzasnęli takich ankieterów? Albo pytania
            były tendencyjne albo źle dobrana grupa badawcza.
            • Gość: Delfina Re: Wydłużyć urlop macierzyński! IP: *.zaodrze.punkt.pl / *.zaodrze.punkt.pl 27.04.06, 10:12
              Cóż, ja planuję wrócić do pracy po 16 tygodniach, bez kombinowania, bo ważne są
              dla mnie pieniążki i utrzymanie się w pracy. Ale może łatwo mi się mówi bo nie
              pracuję do 19stej... Dla panów, którzy mają pretensje, że kobieta chce dłużej
              zostać w domu z dzieckiem: do roboty! Jeśli wasze pensje będą starczały na
              potrzeby rodziny, kobieta będzie mogła zostać w domu bez łaski państwa. Chociaż
              ja osobiście nie chciałabym być na utrzymaniu męża
              • daniel40 Re: Wydłużyć urlop macierzyński! 30.04.06, 14:44
                Gość portalu: Delfina napisał(a):

                Dla panów, którzy mają pretensje, że kobieta chce dłużej
                > zostać w domu z dzieckiem: do roboty! Jeśli wasze pensje będą starczały na
                > potrzeby rodziny, kobieta będzie mogła zostać w domu bez łaski państwa.
                A kto chciałby utrzymywać darmozjada? Ja pracuję zawodowo i w domu, i tego
                samego wymagam od partnerki. Tak mnie wychowali rodzice i tak wychowam moją córkę.
                • Gość: Do darmozjada D... Re: Wydłużyć urlop macierzyński! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.06, 18:26
                  Danielku, póki co to Twoja córka będzie "darmozjadem" przez jakieś 20 lat lub
                  więcej. Chyba nie pójdzie do pracy juz w przedszkolu? Współczuję Twojej
                  partnerce. Jeżeli straci pracę lub (czego jej nie życzę) rozchoruje się i nie
                  będzie mogła pracować, to wykopiesz ją z domu?
                  A może mieszkasz np. w jej mieszkaniu i masz kompleksy? Szkoda, że Twoja kobieta
                  tego nie czyta. Ucieszyłaby się...
                  • daniel40 Re: Wydłużyć urlop macierzyński! 06.05.06, 13:49
                    Gość portalu: Do darmozjada D... napisał(a):

                    > Danielku, póki co to Twoja córka będzie "darmozjadem" przez jakieś 20 lat lub
                    > więcej. Chyba nie pójdzie do pracy juz w przedszkolu?
                    Nie przejmuj się, będzie na utrzymaniu moim i partnerki.
                    Współczuję Twojej
                    > partnerce. Jeżeli straci pracę lub (czego jej nie życzę) rozchoruje się i nie
                    > będzie mogła pracować, to wykopiesz ją z domu?
                    Kochana, po chorobie po prostu wróci do pracy. Nie ma to jak firma rodzinna:)
                    > A może mieszkasz np. w jej mieszkaniu i masz kompleksy?
                    Niestety, rozczaruję cię. Mieszka w moim a swoje wynajmuje.
                    Szkoda, że Twoja kobiet
                    > a
                    > tego nie czyta. Ucieszyłaby się...
                    Ależ czyta, czyta:) I jest wielce zadowolona, a ty?
          • Gość: Wanda Re: Hormony rzuciły wam się na mózg:) IP: *.chello.pl 27.04.06, 19:33
            > Moja partnerka wróciła do pracy miesiąc po cesarce.

            To akurat legalnie jest niemożliwe, bo przepisy sa takie, że urlop macierzyński
            jest obowiązkowy i musi być wykorzystany w całości - przy czym min 14 tygodni
            musi wykorzystać matka, przy czym po 14 tygodniach może powórcić do pracy tylko
            pod takim warunkiem, że ostatnie 2 tygodnie weźmie za nią mąż.

            Także piszesz bzdury.

            > Tylko takie kobiety nie są balastem dla pracodawcy.

            Mój pracodawca akurat nie uważa mnie za balast, mimo że w pracy nie będzie mnie
            równy rok, bo akurat ciażę mam zagrożoną i od początku jestem na zwolnieniu
            lekarskim. Mimo wszystko chce mnie i stara się, abym po macierzyńskim wróciła
            do firmy - idąc mi zresztą na rękę, umożliwiając prace na niepełny etat itd.
            Nawet będąc na zwolnieniu dostaję premie.
            • daniel40 Re: Do Wandzi:) 28.04.06, 00:08
              Jest możliwe, skarbie:) Moja partnerka nie brała urlopu macierzyńskiego, tylko
              zwolnienie lekarskie. A szefem jest jej kuzyn, więc nie robił problemów i mogła
              spokojnie wrócić do pracy:)


          • jabl_moni Re: Hormony rzuciły wam się na mózg:) 27.04.06, 22:51
            daniel40 napisał:

            > Moja partnerka wróciła do pracy miesiąc po cesarce.

            Cóż za okaz zdrowia.Ja miesiąc po cesarce nie byłam w stanie wrócić do pracy
            pomimo tego, że bardzo chciałam. Moje znajome rodziły naturalnie a jak
            przyszedł moment powrotu do pracy to również przeżywały rozłąkę z dzieckiem. Ja
            nie mam po co wracać, ale nie żałuję.
            • daniel40 Re: Hormony rzuciły wam się na mózg:) 30.04.06, 14:49
              jabl_moni napisała:

              >
              > Cóż za okaz zdrowia.Ja miesiąc po cesarce nie byłam w stanie wrócić do pracy
              > pomimo tego, że bardzo chciałam.
              Jeżeli przyjmował cię jakiś konował w państwowym szpitalu, to po cesarce pewnie
              zwijałaś się z bólu. Ale cesarka w prywatnej klinice wykonana przez kompetentną
              i serdeczną lekarkę ( że już nie wspomnę o anestezjologu )to zupełnie inna sprawa.
          • Gość: Szczęśliwa Mama Re: Hormony rzuciły wam się na mózg:) IP: *.hogart.com.pl 16.05.06, 13:05
            > Moja partnerka wróciła do pracy miesiąc po cesarce. Miała mozliwość dobrze
            > płatnej pracy na pół etatu
            Czyli 4 godziny dziennie, licząc dojazdy to ok. 5 lub więcej godzin -
            nieprawdaż? A jak w tym czasie karmiła dziecko piersią? A może nie karmiła, bo
            i po co? Dziecko może nakarmić niańka, może je tez wykąpać, przewinąć etc.
            Generalnie może je wychować, tylko potem nie dziwcie się jak do niani powie
            mama ;-P
            Drwię sobie, bo i Ty sobie drwisz z kobiet - matek, które chcą pobyć dłużej ze
            swoim dzieckiem. A to powinno być święte PRAWO każdej kobiety.
            Ja ze swoim dzieckiem byłam w domu prawie 8 m-cy, i jakoś nikt mnie z pracy nie
            wyrzucił.
            • daniel40 Re: Hormony rzuciły wam się na mózg:) 17.05.06, 03:34
              Gość portalu: Szczęśliwa Mama napisał(a):

              Dziecko może nakarmić niańka, może je tez wykąpać, przewinąć etc.
              Oczywiście, w końcu na tym polega jej praca. Czyżbyś nie wiedziała?
              > Generalnie może je wychować, tylko potem nie dziwcie się jak do niani powie
              > mama ;-P
              Twoja definicja wychowywania musi być frapująca:) Chętnie ją poznam. Zawsze
              uważałem, że dziecko jest pod kuratelą rodziców przez jakieś 18 lat, a niania
              pomaga im tylko do momentu aż latorośl wejdzie w wiek przedszkolny. Ale ty na
              pewno masz inne zdanie na ten temat:) A może twierdzisz, że wychowywanie polega
              na nieodstępowaniu niewiele rozumiejącego niemowlęcia na krok, a kiedy już
              trochę podrośnie można się ograniczyć do standardowego: "A jak było w szkole?"
              Znam trochę takich żałosnych matek-polek, które portafiły roztkliwiać się nad
              każdą kupką berbecia, nie wyobrażały sobie nawet powrotu do pracy przez kilka
              lat, ale gdy dzieciaki kończyły 10 lat i naprawdę potrzebowały uwagi z ich
              strony, one zupełnie je olewały, sfrustrowane brakiem znalezienia pracy po tak
              długim okresie abstynencji zawodowej.
              A o moją córkę nie musisz się martwić:) Chodzi już do przedszkola i mimo że
              jeszcze do niedawna sporo czasu spędzała z nią mamka, nie ma żadnego problemu z
              mówieniem do mojej partnerki: "mamo" a do mnie: "tato". Choć i tak wolelibyśmy,
              żeby mówiła do nas po imieniu:):):)
              > Drwię sobie, bo i Ty sobie drwisz z kobiet - matek, które chcą pobyć dłużej ze
              > swoim dzieckiem. A to powinno być święte PRAWO każdej kobiety.
              Jak pięknie zauważyłaś - prawo a NIE OBOWIĄZEK. To diametralna różnica.
      • Gość: m Re: Polki nie chcą dłuższego urlopu macierzyńskie IP: *.crowley.pl 27.04.06, 07:49
        uważam że dłuższy urlop macięzynski to bardzo dobry pomysł w szczególności kiedy
        nie masz przy sobie rodziny ( babci ,cioci itp). Przecież żadna mama nie odda
        tak małego dziecka do żłobka, nie zatrudni niani jeśli sama zarabia 900 zł.
        dlatego uważm że jest to naprawde bardzo bobry pomysł
        • jasiek04 Re: Polki nie chcą dłuższego urlopu macierzyńskie 27.04.06, 08:47
          Taki materiał i wyniki badań mogły powstać tylko w Warszawce... Lekarze trąbią,
          żeby karmić dzieci wyłącznie piersią przez co najmniej 6 miesięcy. Urlop kończy
          się po 16-18 tygodniach. W efekcie młode Matki (ja również) zaczynają już od
          dnia porodu martwić się jak to zrobić. W końcu wybierają cały zaległy urlop
          (jeśli taki miały), kombinują ze zwolnieniami lekarskimi, a w końcu idą na
          urlop bezpłatny, byle nie zostawiać z jakąś opiekunką dziecka, które nawet
          jeszcze nie siedzi. Osobiście nie spotkałam kobiety, która byłaby przeciwna
          wydłużeniu urlopu macierzyńskiego. A autor artykułu ?...
          • Gość: Wanda Re: Polki nie chcą dłuższego urlopu macierzyńskie IP: *.chello.pl 27.04.06, 19:46
            Ja akurat jestem z Warszawki i naprawdę tutaj też nie myślimy gromadnie w ten
            sposób. Może zdarzają sie takie kobiety, ale większości tak samo zależy na tym,
            aby pobyć ze swoim dzieckiem, karmić piersią itd. Inną sprawą jest to, ze
            mnóstwo traci pracę zaraz po macierzyńskim i jest zastraszona całą sytuacją,
            tym że wypadnie z rynku itd. Prawie każdy w wieku rozrodczym ma jakieś kredyty
            itd i nie jest fajnie zostać na lodzie.

            Dlatego uważam, że dłuższy urlop macierzyński powinien być opcją, a nie
            przymusem - jeśli jakaś kobieta chce wrócić do pracy, niech wróci. Ponadto
            powinno się rozpowszechnić branie urlopów tacierzyńskich przez tatusiów. Teraz
            mogą wziąć na 2 tygodnie, ale ciężko oddać te 2 tygodnie tacie, jeśli karmi się
            piersią. A moze zrobic taką opcję, aby część urlopu kobieta mogła wykorzystać w
            postaci pracy na 1/2 etatu? A może jakies ulgi dla pracodawców, aby nie bali
            się tak bardzo kobiet cięzarnych i z dziećmi? Wiem, że to wszystko kosztuje,
            ale w końcu państwu zależy na przyroście :-)
      • Gość: kaszubka Re: Polki nie chcą dłuższego urlopu macierzyńskie IP: 80.54.90.* 27.04.06, 09:54
        I co z tego, że wydłużą urlop o 2 tygodnie? Mam termin porodu na 10.05, lekarz
        odmówił mi przedłużenia zwolnienia lekarskiego. Powiedział, że musi już wystawić
        urlop macierzyński. Tymczasem według art. 180 par 3 Kodeksu Pracy "Co najmniej
        dwa tygodnie urlopu macierzyńskiego mogą przypadać przed przewidywaną datą
        porodu". Mogą, a nie muszą, ale co z tego, skoro lekarze nie chcą wystawiać
        zwolnienia? Kto na tym zyskuje? ZUS, ponieważ płaci za dwa tygodnie mniej! Tak w
        naszym kraju oszukuje się kobiety w ciąży, które podobno są pod ochroną prawną!
        A z dzieckiem chciałabym być jak najdłużej, tego czasu, który mogę z nią spędzić
        po urodzeniu, kiedy nawiązuje się więzi na całe życie nie odzyskam za żadne
        pieniądze....
        • Gość: Wanda Re: Polki nie chcą dłuższego urlopu macierzyńskie IP: *.chello.pl 27.04.06, 19:48
          Kaszubka,
          poczytaj tutaj:
          gospodarka.gazeta.pl/firma/2,31455,,,,55112133,P_INFOR.html
        • daniel40 Re: Polki nie chcą dłuższego urlopu macierzyńskie 30.04.06, 14:57
          Gość portalu: kaszubka napisał(a):

          > I co z tego, że wydłużą urlop o 2 tygodnie? Mam termin porodu na 10.05, lekarz
          > odmówił mi przedłużenia zwolnienia lekarskiego. Powiedział, że musi już wystawi

          > urlop macierzyński. Tymczasem według art. 180 par 3 Kodeksu Pracy "Co najmniej
          > dwa tygodnie urlopu macierzyńskiego mogą przypadać przed przewidywaną datą
          > porodu". Mogą, a nie muszą, ale co z tego, skoro lekarze nie chcą wystawiać
          > zwolnienia?
          Kochana, nie wiesz o tym, że jest jeden solidny argument, który przekonuje
          prawie wszystkich lekarzy:) Mojemu sercu lekarka nie wystawiła urlopu
          macierzyńskiego, tylko zwolnienie lekarskie na cały miesiąc. Wystarczyło tylko
          sypnąć groszem:) Zdaję sobie oczywiście sprawę, że niestety nie wszystkich na to
          stać:)


          • Gość: Guest Danielu, nie rozumiesz Kaszubki... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.06, 22:06
            ... jej chodzi o coś innego, niż Tobie. O to, że ZUS wywiera naciski na lekarzy.
            Niektórzy ulegają. Nie chodzi tu tylko o pieniądze, ale np. o możliwość
            pozbawienia lekarza przez ZUS wystawiania zwolnień. To już byłby problem.
            A Twoje "Serce" jest biedne. Po miesiącu do pracy? Kiedyś jej się ten brak
            wypoczynku po porodzie (choćby najlepiej prowadzonym) odbije czkawką. Są skutki
            zdrowotne bardzo odległe w czasie.
            A może na nastepny raz umówicie cesarkę na piątek po południu, po pracy Twojego
            Serca, żeby nie było nawet przez miesiąc darmozjadem (to Twoje zdanie, szkoda,
            że nie potrafisz pojąć, że w pewnych ważnych momentach życiowych trzeba zarobić
            na swoją kobietę). W sobotę i w niedzielę troszkę odpocznie, a w poniedziałek
            raniutko stawi się do pracy. Może ją ktoś za to doceni... Na pewno dostanie
            premię od Szefa, buahahaa...
            • daniel40 Re: Prawda boli, co? Hehee... 04.05.06, 15:09
              Tylko wybroaz sobie, że są na świecie takie kobiety, które kochają swoją pracę i
              nie mogłyby bez niej żyć. Dla których praca to nie tylko sposób na zarobienie
              pieniędzy, ale przede wszystkim wielka życiowa pasja. I które nie wyobrażają
              sobie żeby ich partner utrzymywał je w jakimkolwiek momencie życia. Tak, wiem że
              dla twojego małego rozumku to b. trudne do ogarnięcia:) A co do "darmozjadów",
              to moje Serce nigdy nim nie było i nie będzie ( w przeciwieństwie do ciebie:) ).
              Naprawdę, nie jest "biedna", jest wręcz przeszczęśliwa. Dzieciaków też więcej
              nie chce, toteż nie musisz martwić się o nią i o jej zdrowie ( którym zresztą
              zachwyca się jej lekarka:) ). Zamiast marnować czas, lepiej idz karmić swoje
              latorośle i przygotowywać obiad mężusiowi:):):)
              • Gość: Guest Re: Prawda boli, co? Hehee... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.06, 15:43
                Danielu, ja jestem mężczyzną. Hetero, więc te teksty o przygotowywaniu obiadu
                mężusiowi to raczej nie do mnie. Jeżeli już, to żonie przygotuję obiad. Dla niej
                też praca jest pasją. Tylko że jeszcze jej nie odbiło, żeby zostawiać miesięczne
                dziecko na korzyść pracy.
                Nie zrozumiałeś połowy z mojego postu, za to się wściekłeś.
                I kto tu ma mały rozumek?
                • Gość: jacobs Re: Prawda boli, co? Hehee... IP: *.brda.net 04.05.06, 16:14
                  Przede wszystkim należy zrozumieć, że ten urlop nie jest obowiązkowy, bo
                  momentami ta dyskusja przebiega tak, jakby ktoś musiał z nigo korzystać.
                • daniel40 Re: Prawda boli, co? Hehee... 05.05.06, 20:11
                  Gość portalu: Guest napisał(a):

                  > Danielu, ja jestem mężczyzną.
                  Zniewieściałym, zapomniałeś napisać:):):)
                  • Gość: Guest Re: Prawda boli, co? Hehee... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.06, 11:43
                    Zniewieściały? ROTFL.A mógłbyś mi bliżej wyjaśnić, na czym moja zniewieściałość
                    polega?
                    Moja żona nie narzeka, ale chciałbym zaspokoić ciekawość. Cóż za błyskawiczna
                    diagnoza psychologiczna (człowiek nie czuje, jak mu się rymuje). Czy robisz
                    karierę jako psychoterapeuta?
                    • daniel40 Re: Prawda boli, co? Hehee... 06.05.06, 13:37
                      Gość portalu: Guest napisał(a):


                      > Moja żona nie narzeka, ale chciałbym zaspokoić ciekawość. Cóż za błyskawiczna
                      > diagnoza psychologiczna (człowiek nie czuje, jak mu się rymuje). Czy robisz
                      > karierę jako psychoterapeuta?
                      Musiałaby być wyjątkowo głupia, gdyby narzekała:) Znalazła sobie frajera, który
                      zasuwa w pracy, żeby ona mogła sobie piłować paznokietki w międzyczasie
                      zmieniając dzieciakowi pieluchy:)
                      • Gość: Guest Re: Prawda boli, co? Hehee... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.06, 16:53
                        Ależ Danielu, moja żona też pracuje. Wróciła do pracy po urlopie macierzyńskim i
                        zaległym wypoczynkowym. Jest lekarzem w trakcie specjalizacji i z kilku względów
                        nie mogła zrobić sobie dłuższej przerwy. Finansowo poradzilibysmy sobie bez jej
                        dochodów przez jakiś czas, ale jej zawód jest bardzo wymagający jeżeli chodzi o
                        staż pracy i ustawiczne doszkalanie się.
                        A przy miesięcznym dziecku często nie ma czasu na spokojne zjedzenie posiłku.
                        Nie mówiąc już o piłowaniu paznokietków. Decydując się na dziecko wiedzieliśmy,
                        że trzeba mu będzie zmieniac pieluchy i wykonywac szereg innych czynności.
                        Ciebie tego w szkole nie uczyli?
                        A tak w ogóle nie odpowiedziałeś na moje pytanie, dlaczego Twoim zdaniem jestem
                        zniewieściały? Czy dlatego, że "zasuwam w pracy"? Chyba za to mi właśnie płacą.
                        • daniel40 Re: Prawda boli, co? Hehee... 06.05.06, 20:30
                          Gość portalu: Guest napisał(a):
                          > A przy miesięcznym dziecku często nie ma czasu na spokojne zjedzenie posiłku.
                          > Nie mówiąc już o piłowaniu paznokietków. Decydując się na dziecko wiedzieliśmy,
                          > że trzeba mu będzie zmieniac pieluchy i wykonywac szereg innych czynności.
                          > Ciebie tego w szkole nie uczyli?
                          A nie słyszałeś może o takiej instytucji jak żłobek tudzież niańka? W szkole
                          zapewne ci nie powiedzieli:)
                          > A tak w ogóle nie odpowiedziałeś na moje pytanie, dlaczego Twoim zdaniem jestem
                          > zniewieściały? Czy dlatego, że "zasuwam w pracy"? Chyba za to mi właśnie płacą.
                          Raczej- NA KOGO zasuwasz:)
                          • Gość: kaszubka Ale z Ciebie burak danielu40... IP: 80.54.90.* 07.05.06, 13:44
                            Pewnie dlatego Twoja partnerka czy jak tam ją inaczej nazywasz nie jest Twoją
                            żoną. Związać się z kimś takim na stałe to masakra. Zero wrażliwości... Biorąc
                            pod uwagę Twoje napastliwe wypowiedzi masz jakiś kompleks... Pewnie masz duży
                            samochód ;)))
                            • daniel40 Re: ROTFL 07.05.06, 18:55
                              Nie jest i nigdy nie będzie moją żoną, bo jeszcze ani mi, ani jej nie odbiło,
                              żeby uważać jakiś głupi świstek papieru za gwarancję szczęścia i trwałości
                              związku czy antidotum na wszystkie problemy.
                              "Biorąc pod uwagę Twoje napastliwe wypowiedzi masz jakiś kompleks..."- cóż za
                              błyskotliwa analiza:):):) Czyżbyś była psychologiem:)
                              "Pewnie masz duży samochód :)))"- ależ oczywiście, a moja partnerka ma jeszcze
                              większy, czyżby opanowała cię zawiść, bo samej nigdy nie będzie cię stać?:):):)
                          • Gość: Guest Re: Prawda boli, co? Hehee... IP: 195.117.19.* 08.05.06, 10:27
                            Danielu, czy umiesz czytać? Moja żona pracuje. Nie utrzymuję jej. Ale nie
                            byłoby to dla mnie problemem. Dla niej utrzymywac mnie przez czas np. szukania
                            nowej pracy - też nie. Zarabiamy porównywalnie.
                            A 1-miesięcznego dziecka do żłobka nie przyjmą. Trzeba byc powalonym, żeby
                            próbować je tam wcisnąć np. za łapówką. Albo oddać obcej kobiecie - choćby
                            najlepszej niani.
                            • daniel40 Re: Prawda boli, co? Hehee... 11.05.06, 10:10
                              Gość portalu: Guest napisał(a):
                              <szkoda, że nie potrafisz pojąć, że w pewnych ważnych momentach życiowych trzeba
                              <zarobić na swoją kobietę.
                              A więc o jakich to ważnych momentach życiowych pisałeś, skoro nie musiałeś nigdy
                              utrzumywać swojej żony? Czyżby chodziło ci li tylko o czas szukania przez twą
                              połowicę nowej pracy? Ależ drogi Gościu, moja partnerka pracuje w firmie
                              rodzinnej ( i to dosłownie:) ), więc zwolnienie jej nie grozi:)
                              "Albo oddać obcej kobiecie-choćby najlepszej niani"
                              Trzeba być powalonym, żeby spędzać przy dziecku 24h na dobę. Na szczęście moja
                              partnerka i większość jej dzieciatych kuzynek, ciotek tudzież znajomych nie była
                              masochistkami:)
                              • Gość: Guest Re: Prawda boli, co? Hehee... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.06, 10:21
                                Danielu, dziecko do pewnego wieku potrzebuje opieki przez 24 godziny na dobę.
                                Tego już nie zmienisz. Chyba wiedzieliście o tym przed jego spłodzeniem?
                                Najlepiej jest, jeżeli opiekę tą sprawują osoby bliskie - matka, ojciec (to ich
                                obowiązek), dziadkowie (jeżeli mogą i chcą). Niania - tak, ale nie za wcześnie!!!
                                A propos, czy firma rodzinna, w ktorej pracuje Twoja partnerka, nigdy nie
                                zbankrutuje, albo nie będzie musiała redukować kosztów? Nie życzę tego nikomu
                                oczywiście, ale zbyt wiele już widziałem. Superbogaty przez całe życie facet,
                                który nagle musiał przesiąść się terenówki do autobusu MZK, naprawdę nie czuł
                                się z tym dobrze. A wcale nie był nieudacznikiem życiowym - po prostu wykończyło
                                go kilka zbiegów okoliczności na raz.
                                • daniel40 Re: Prawda boli, co? Hehee... 15.05.06, 22:34
                                  Gość portalu: Guest napisał(a):


                                  > Najlepiej jest, jeżeli opiekę tą sprawują osoby bliskie - matka, ojciec (to ich
                                  > obowiązek), dziadkowie (jeżeli mogą i chcą). Niania - tak, ale nie za wcześnie!
                                  Na szczęście mam zupełnie inne zdanie na ten temat i moi rodzice również:)
                                  > A propos, czy firma rodzinna, w ktorej pracuje Twoja partnerka, nigdy nie
                                  > zbankrutuje, albo nie będzie musiała redukować kosztów? Nie życzę tego nikomu
                                  > oczywiście, ale zbyt wiele już widziałem.
                                  Oczywiście, masz rację. Trzeba brać pod uwagę każdą ewentualność. I dobrze się
                                  na nią przygotować, co też już dawno uczyniliśmy. Mamy duże oszczędności
                                  odłożone na "czarna godzinę", więc w razie utraty pracy żadne z nas nie będzie
                                  musiało rezygnowac ze standardu życia, do jakiego przywykło.
                                  Superbogaty przez całe życie facet,
                                  > który nagle musiał przesiąść się terenówki do autobusu MZK, naprawdę nie czuł
                                  > się z tym dobrze. A wcale nie był nieudacznikiem życiowym - po prostu wykończył
                                  > o
                                  > go kilka zbiegów okoliczności na raz.
                                  Dobrze go rozumiem, od autobusu MZK o wiele lepszy jest rower:)
                                • Gość: kasia Re: Prawda boli, co? Hehee... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.05.06, 00:39
                                  Po pierwsze denerwuje mnie presja wywierana na kobiecie , że to właśnie ona
                                  musi być z dzieckiem 24 h na dobe a mężczyzna może godzić życie zawodowe ( dla
                                  mnie prawca to cos wiecej niz tylko zarabianie kasy ) . Naprawde bardzo Wam
                                  tego zazdroszcze bo nikt Wam nie powie w 1 miesiacu jeśli pójdziecie na pół
                                  etatu nawet do pracy ,że jesteście złymi wyrodnymi rodzicami :( . Nie chodzi mi
                                  o to , że nie kocham dziecka , ale jestem dorosła i mam wieksze potrzeby niż
                                  gadanie o kupkach i zmienianie pieluch . Lepsza jest mama która się pozytywnie
                                  naładuje a nie jest sfrustrowana gosposią . Ja po prostu do takich nie należe .
                                  Chce tez czasem pobyc tylko z moim partnerem którego bardzo kocham i nie chce
                                  by nasz związek ucierpiał jak wiele związków dlatego bo mamy dziecko ( niektóre
                                  kobiety czasem wtedy zapominaja , ze mają męża ) . Poza tym nie umiem być
                                  utrzymywana przez mezczyzne czy kogokolwiek ;( czułabym sie przez to gorsza ,
                                  niestety takie mam odczucia . Dziecko to co innego ale ja jestem dorosła. Nie
                                  mam prawa do urlopu bo pracowałam na umowe która juz mi wygasła i po porodzie
                                  ide do nowej pracy gdy dojde do siebie . Nie chce sie z dzieckiem rozstawac na
                                  caly dzien ,ale kilka godzin gdy pobedzie z babcią czy z tata chyba nie bedzie
                                  dla niego złe ,ja natomiast bede szczesliwsza :).

                                  Pozdrawiam Was , ale tez troche przeginacie z jezdzeniem po sobie :).
                • Gość: kasia Re: Prawda boli, co? Hehee... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.05.06, 00:29
                  A Ty mam rozumiem nie zostawiłeś miesiecznego też SWOJEGO nota bene dziecka na
                  korzyść pracy ?
              • Gość: Szczęśliwa Matka Re: Prawda boli, co? Hehee... IP: *.hogart.com.pl 16.05.06, 13:28
                Rany, jaki Ty jesteś beznadziejny!!! Aż żal, że ktoś tak wyrachowany ma
                dziecko. A możesz sobie wyobrazić, że są na świecie kobiety dla których
                największym skarbem w życiu jest dziecko/dzieci i żadna praca (nawet
                najbardziej satysfakcjonująca i pasjonująca) nie jest w stanie stać wyżej nad
                dziećmi????? Choć rozumiem, że Twoja Szanowna Partnerka do takich nie należy...
                Przykre to jest - bo potem mamy dzieci, które mają wszystko (materialne) oprócz
                miłości i czasu rodziców.
                • daniel40 Re: Prawda boli, co? Hehee... 19.05.06, 18:41
                  Gość portalu: Szczęśliwa Matka napisał(a):

                  A możesz sobie wyobrazić, że są na świecie kobiety dla których
                  > największym skarbem w życiu jest dziecko/dzieci i żadna praca (nawet
                  > najbardziej satysfakcjonująca i pasjonująca) nie jest w stanie stać wyżej nad
                  > dziećmi?????
                  Ależ oczywiście, że mogę sobie wyobrazić. Nie od dziś wiadomo, iż większość
                  stanu żeńskoosobowego to masochistki bez ambicji, za to z nadmiarem
                  progesteronu. Tzw. macice na nogach:):):)
                  >Choć rozumiem, że Twoja Szanowna Partnerka do takich nie należy...
                  I całe szczęście.
                  > Przykre to jest - bo potem mamy dzieci, które mają wszystko (materialne) oprócz
                  > miłości i czasu rodziców.
                  Między brakiem miłości i czasu dla dziecka a rezygnacją z nieodstępowania go na
                  krok jest horrendalna różnica:)
                • Gość: kasia Re: Prawda boli, co? Hehee... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.05.06, 00:41
                  Rozumiem , ze i Twój mąż nie pracuje tj. nie ceni wyżej pracy od dzieci bo
                  potem bedą one materialne itp ? Wiele matek pracuje i jakos ich dzieci są
                  normalne ... a to ze kobieta poza dziecmi lubi i prace nie sprawia , ze jest
                  gorsza !!!!!!!!!!!!!!!!! Facet to moze pogodzic a kobieta nie ???
      • Gość: mrukcempura Re: Polki nie chcą dłuższego urlopu macierzyńskie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.06, 09:56
        Jestem mamą 8 miesięcznej córki, do pracy wróciłam po macierzyńskim. I w pełni
        się zgadzam z powyższym artykułem. Nie dziwię się pracodawcą. Dłuższy
        macierzyński nieczego nie rozwiązuje, po 10 miesiącach jest tak samo trudno
        zostawić dziecko w domu jak po 16 tygodniach. Poza tym to oboje rodzice mają
        dziecko a nie tylko kobieta i tak powinni być postrzegani na rynku pracy, a to
        żeby tak było leży po stronie kobiet. To one muszą swoim partnerom uzmysłowić tą
        prawdę. Chciałąbym więcej czasu spędzać z dzieckiem, ale nie koniecznie całe
        dnie. rozwiązaniem byłąby praca na 2/3 etatu.
      • Gość: Ani Re: Polki nie chcą dłuższego urlopu macierzyńskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.06, 10:37
        To jakas bzdura! Jestem w ciąży i juz martwie sie jak to będzie po tych 16
        tygodniach jeśli do tego czasu urlopów nie wydłużą ( kto czytał uzasadnienie do
        projektu nowelizacji kodeksu pracy ten wie, ze dobrze bedzie jak przejdzie
        wydłużenie urlopów o 2 tygodnie - na dłuższe na razie nie ma niestety co
        liczyć, a wszystkim tym co uzasadnienia nie czytali polecam tą lekturę)
        Mam prośbę do autora artykułu, niech mi powie:
        jak kobieta która wychodzi z domu o 6:30 a wraca o 17:00 (10,5 h poza domem) ma
        zatrudnic opiekunkę do dziecka za 4zł/h? (No pech chciał, że mieszkam w mieście
        wojewódzkim i dziekuję Bogu, że to nie jest Stolica!) Przyjmując średnio 21 dni
        roboczych miesięcznie x 10,5 h = 220,5 h/mc x 4 zł/h = 882 zł/mc
        Wypada tylko dodać, że 900zł dla mnie to ogromna kwota na którą mnie
        najnormalniej w świecie nie stać bo to wiecej niż 1/3 całego naszego domowego
        budżetu...
        A teraz jeszcze taka "kwestia techniczna" - proszę się zastanowić nad tą rzeszą
        matek karmiących piersią, które zmuszone sa po powrocie do pracy odciagać
        pokarm w toalecie... Raj na ziemi, prawda? Po prostu wszystkie o tym marzą!
        Dobrze jesli toalety są względnie czyste (?) i nie są koedukacyjne... ale tak
        czy siak to raczej marna pociecha...
      • Gość: alicja25 Polki nie chcą dłuższego urlopu macierzyńskie hihi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.06, 11:25
        Ten artykuł moim zdaniem nie ukazuje prawdy.
        Na pewno takie postawy się zdarzają ale z tego co obserwuję to jakiś niewielki
        procent. Sama mam jedno dziecko korzystałam z tego dłuższego urlopu i świat się
        od tego nie zawalił, a firma nie upadła.
        Osiem lat temu starałam się o pracę w mojej firmie, a w wyborze odpowiedniej
        osoby na to stanowisko pomagała firma zajmująca się fachowym doborem kadr.
        Szef wspominał ostatnio jak odradzali mu moją osobę, bo młoda, pewnie będzie
        rodzić dzieci... szef się uśmiał i "zaryzykował" bardzo dobrze nam się
        współpracuje. Urodziłam synka, ma już 3,5 roku, świat się nie zawalił....
        To naprawdę śmieszne, zrezygnować ze wszystkiego co najważniejsze w życiu i co
        stanowi tak naprawdę sens naszego życia, żeby się nie narazić jakiemuś
        zidiociałemu pracodawcy, który uważa, że jak pracownica urodzi dziecko to jego
        firma się zawali... To chore przez duże "CH" i to tych szefów, tych idiotów i
        wyzyskiwaczy trzeba leczyć.
        Pocieszam się, że są normalni ludzie, normalni szefowie, normalne kobiety,
        którzy potrafią wyważyć pewne sprawy. Nie uważam za naganne jak dla kogoś liczy
        się tylko kriera, to jego wybór ale to wolny wybór do którego każdy ma prawo...
        Dla mnie bezwzględnie rodzina jest najważniejsza, a praca jest mi bardzo
        potrzebna i daje mi dużo satysfakcji, nie mogę i nie chcę z niej zrezygnować.
        Ale gdybym zdecydowała się na drugie dziecko to absolutnie jestem za dłuższymi
        urlopami macieżyńskimi. Nie wyobrażam sobie zostawić 3 miesięcznego dziecka
        niani, choćby najlepszej.
      • Gość: Sawa Re: Polki nie chcą dłuższego urlopu macierzyńskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.06, 11:49
        Ja mam 25 lat,ukończone studia i dobrze płatną pracę. Pracuję od 8 miesięcy, a
        teraz planuje ciążę. Wraz z mężem zamierzamy mieć minimum dwoje dzieci. Kariera
        nie jest dla mnie najważniejsza. Nie zamierzam dłużej czekać. Chciałabym żeby
        urlop macierzyński trwał 26 tyg.
      • Gość: Anna Re: Polki nie chcą dłuższego urlopu macierzyńskie IP: 150.254.120.* 27.04.06, 13:25
        Jestem zszokowana treścią artykułu. Myślę,że ten artykuł pisał ktoś
        nieszczęsliwy!!!Jestem mamą już dwulatka ale b. dobrze pamiętam moment powrotu
        po 16 tygodniach do pracy. To był koszmar, choć mam super prorodzinnego szefa i
        mogłam korzystać z możliwości wcześniejszego wychodzenia z pracy dopóki
        karmiłam oraz w domu z małym zostawała moja mama (tego sama sobie zazdrościłam
        patrząc na moje koleżanki zestresowane, bo w domu jest ktoś obcy z ich
        maleństewm).
        Cóż tu nie chodzi o to by zamieniać się w krytyka tylko ludzie spójżcie na
        świat co się dzieje!!! Przecież jak tak dalej będzie to zostaną tylko dzieci z
        tzw. wpadek albo z rodzin bardzo zamorznych, bo my przeciętne kobiety nie
        będziemy mogły sobie pozwolić na dziecko, wpaja się nam, że dziecko ma stać
        gdzieś na końcu w skali naszych pragnień. I tak się coraz częściej staje, tyle
        tylko, że Matka Natura stworzyła nas tak,że nie w wieku czterdziestu paru mamy
        mieć dzieci a w wieku dwudziestu, trzydziestu!
        W świecie i tak też zaczyna się w Polsce najpierw studia, dom, samochód, może
        lepszy dom, lepsza praca, lepszy samochód i nagle może lepszy partner, ect. a
        później mam dobrą trzydziechę i ... są problemy. Tak bardzo pragnę dziecka a
        ono się nie pojawia. Wszystkie myśli idą ku pragnieniu dziecka jesteśmy tak
        skonstruowane, że w końcu to pragnienieu u prawie każdej kobiety się pojawia.
        W końcu jest!!! i co zostań 16 tygodni z maluszkiem a potem jak chcesz mu
        zapewnić godne życie wracaj do pracy nie myśl o dziecku , skup się na pracy, bo
        przecież pracodawca chce mieć pracownika a nie matkę!!!! A jak łatwo możnaby
        pomóc, wybór należy do kobiety, etaty na 1/2 do końca 1 roku dziecka z
        wyrównaniem przez państwo. Potem zagwarantowanie,że dziecko dostanie się do
        żłobka, przedszkola blisko domu a nie gdzieś tam...
        Praca jest ważna dla kobiety, która ma szczęśliwy dom a to szczęście to
        szczęśliwa kobieta i jej rodzina. Dla pracodawcy taki pracownik to skarb!!! Na
        odzień borykam się z wieloma problemami ale dzięki zrozumieniu szefa mogę i
        dobrze pracować i być dobrą matką. Tego życzę wszystkim.
        • Gość: mała mi Re: Polki nie chcą dłuższego urlopu macierzyńskie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.05.06, 18:18
          Takimi bzdurnymi artukułami próbuje się wmówić kobietom, że chcą czegoś innego
          niz naprawdę jest. Najgorsze, że w większości takie głupie przepisy wymyslaja
          meżczyźni, którzy nie musieli się nigdy martwić sie w pracy co z dzieckiem się
          dzieje. W umartwianiu zawsze wyręczała żona. Jakby sami pochodzili w ciąży,
          urodzili i opiekowali sie maluchami na codzień od rana do nocy to inaczej by
          śpiewali.
      • Gość: kobieta 40-50-letn Re: Polki nie chcą dłuższego urlopu macierzyńskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.06, 07:08
        ... pracowałam 18 lat -prowadzac dom , wychowujac dzieci , opiekujacc sie
        naprawde wredna tesciowa(co znaczy naprawde wredną wie tylko ta co przezyła 80
        -letnia teściowa).Wykonywalam wszystkie prace domowe , codziennie biała
        koszulka, nieodgdrzewany obiadek,wymyte okna, wypielony ogrod, napalone w piecu,
        przyniesione pieniądze z nauczycielskiego etatu.Kariery nie robiłam ,od kariery
        miał być -mąż!
        Ale czasy się zmieniły .Straciłam pracę, dzieci urosły i pytają -gdzie twoja
        kariera tak dobrze się zapowiadałaś mamao?!
        czasy sie zmieniły- mąz nie zrobił kariery- w dzisiejszych czasach robia ja
        tylko ludzie pracowici i zdolni a nie ci którym mamusia zakodowała w głowie -
        nie rób - inni to zrobia za ciebie!
        Wnioski: kobiety musza liczyc tylko na siebie.
        Więcej egoizmu , a swiat bedzie lepszy!
        • Gość: Werka współczuję żonie Daniela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.06, 11:50
          Tyle mam do powiedzenia. Danielu, jesteś tak strasznym egoistą, że aż trudno to
          opisać. Jesteś też ograniczonym człowiekiem. Bardzo przepraszam za argumenty ad
          personam, ale nie mogę się oprzeć.
          Darmozjada? Brrr. mam 30 lat i niedawno urodziłam pierwsze dziecko. Do tej pory
          praca była najważniejsza. Przez 7 lat nie wzięłam jednego dnia zwolnienia.
          Trzeba było przychodzić w weekendy, siedzieć po godzinach? okey- zero problemu.
          Ale zdecydowałam się na dziecko- a dziecko to odpowiedzialność. Nie wyobrażam
          sobie jak można zostawić miesięczne dziecko i iść do pracy. Dla mnie to po
          prostu chore. Jeśli kobieta robi to z własnej woli- dziwię się, że w ogóle
          decydowała się na macierzyństwo. Po co? Bo tak wypada? Gdzie jest napisane, że
          wszyscy muszą być rodzicamu. Dziecko to małe, potrzebujące opieki matki
          stworzenie. jak bierzesz do domu szczeniaka to chyba zdajesz sobie sprawę, że
          musisz wychodzić z nim na spacery, dbać o niego, poświęcić mu czas. Sorry, za
          to porównanie, ale i tu i tu mamy do czynienia z odpowiedzialnością za wlasne
          decyzje, za odpowiedzialność, którą podejmujesz za kogoś. Kiedyś z lekką
          pogardą wyrażałam się o kobietach siedzących w domu. Co one robią?
          zastanawiałam się. Teraz odszczekuje to wszystko. Mój synek ma prawie cztery
          miesiące. rzeczywiście, 7 dni po porodzie zrobiłam pierwszą rzecz do pracy- w
          nocy, kiedy on spał. Ale żeby go zostawiać i iść do pracy? Nie, są granice.
          I nie zgadzam się z przedmówczynią, że nie ma znaczenia czy zostawiasz
          trzymiesięczne dziecko czy dziesięciomiesięcze- ma ogromne. A mówienie, że nie
          ma znaczenia to po prostu brak wiedzy.
          Nie jestem kurą domową, wrócę do pracy, zależy mi na niej, Ale nie mówcie mi,
          że kobiety które marzą, żeby zostać z dzieckiem chociaż pół roku to darmozjady,
          bo trafia mnie szlag.
          moim zdaniem to jest właśnie odpowiedzialność.
          • daniel40 Re: współczuję żonie Daniela 19.05.06, 18:30
            Gość portalu: Werka napisał(a):
            Jeśli kobieta robi to z własnej woli- dziwię się, że w ogóle
            > decydowała się na macierzyństwo. Po co? Bo tak wypada? Gdzie jest napisane, że
            > wszyscy muszą być rodzicamu.
            Trzeba było jej to wytłumaczyć, pani dr:)
            Dziecko to małe, potrzebujące opieki matki
            > stworzenie.
            Potrzebujące opieki, ale niekoniecznie tylko matki.
            > I nie zgadzam się z przedmówczynią, że nie ma znaczenia czy zostawiasz
            > trzymiesięczne dziecko czy dziesięciomiesięcze- ma ogromne. A mówienie, że nie
            > ma znaczenia to po prostu brak wiedzy.
            Owszem, to brak wiedzy, ale z twojej strony.
            Aha, jeszcze jedno. Skarbie, ja nie mam żony, jeszcze mi nie odbiło:):):)
            • Gość: Win2000 Re: współczuję żonie Daniela IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.06, 19:59
              Danielu, poczytaj sobie COKOLWIEK o rozwoju dziecka. Mogą być nawet kolorowe
              gazety dla młodych rodziców. Ich poziom na pewno nie będzie dla Ciebie zbyt
              niski. Po prostu nie masz ewidentnej wiedzy na temat noworodków i niemowląt. Nie
              rozwalaj swoją głupotą czytelników, że pozostawienie niani trzymiesięcznego
              dziecka, jest tak samo dobre, jak w wieku 10 miesięcy. Różnica jest zasadnicza.

              Owszem, w domu dziecka, ba - nawet w melinie, też się wychowa. Ale czy nie
              pragniesz dla swojego dziecka najlepszego możliwego startu w życie? Jeżeli nie,
              to może lepiej było kupić sobie prezerwatywy.
              • Gość: tata_krzysia Re: współczuję żonie Daniela IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.05.06, 00:47
                A ja jestem ojcem a nie matką i zostałem w domu chwilowo bo żona ma leksza
                prace a ja swojej nie lubie wiec jestem na urlopie, czy to też jest zły start w
                zyciu dla mojego synka ? Synek ma 3 miesiace ( prawie 4 ) . Bardzo lubie sie
                nim zajmowac , robie to z żona od urodzenia i bardzo go kocham .
      • Gość: Robert A dlaczego WY mężczyzni pracujecie ?? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.05.06, 11:26
        Niby jest tu tyle opinii o tym , że matka - rodzicielka imusi siedziec z
        dzieckiem w domu a może WY ojcowie powiecie czemu w wiekszości nie
        zdecydowalibyście się siedzieć w domu z dzieckiem 24 h na dobe podczas gdy żona
        by pracowała na Was ? Bo to ogromny obciach i obciążenie psychiczne . Sorry
        kocham dziecko , ale też chciałby porobić coś ambitnego , popracować , pogadać
        z kumplami i nie dziwie się , że sensowne kobiety a nie te którym na mózg
        padło z powodu hormonów ( przez to sie czesto rozpadaja nawet małżeństwa bo
        kobieta woli dziecko od faceta z czasem !!! ) wola sobie popracowac chociażby
        na pół etatu albo zabierać część pracy do domu !!

        Każdy by chciał tylko przywileje mieć a pracować się nie chce co ?? I nie
        zasłaniajcie sie dobrem dziecka, ja w ogóle nie miałem matki a opiekowała się
        mną babcia i ojciec i jakoś mi było dobrze .
    Pełna wersja