Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Kolejna rozmowa i nic ...

    IP: *.radom.pl 24.04.06, 22:18
    Byłam już na 4 rozmowach i nigdzie nie dostałam pracy. Jestem załamana. Czy
    to oznacza, że sie nie potrafie zaprezentowac czy moze za wysoko mierze ?
    Wydaje mi sie, że CV mam ok skoro zapraszaja mnie na rozmowy, wiec problem
    musi tkwić w samej rozmowie, albo po prostu zbyt duzej konkurencji na rynku
    pracy. Zawsze znajdzie sie ktos lepszy od Ciebie. Napiszcie jesli jestescie w
    podobnej sytuacji...
      • Gość: Uzo Re: Kolejna rozmowa i nic ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.06, 23:51
        już sam fakt, że bywasz na rozmowach to dużo...
        wiele osób wysyła aplikacje bez żadnego skutku.

        więc spokojnie, cierpliwości, konkurujesz z bardzo dużą ilością osób :)
        każda kolejna rozmowa to jeden krok bliżej do otrzymania pracy,
        powodzenia :)
        • Gość: ewa Re: Kolejna rozmowa i nic ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.04.06, 08:38
          obyś szybko znalazła pracę bo czs działa tylko na twoja nie korzyść, potem
          będzie tylko gorzej.
      • wiki112 Re: Kolejna rozmowa i nic ... 25.04.06, 09:00
        Zigie pociesz się, że na razie byłaś tylko na 4 rozmowach. Ja przeszłam tych
        rozmów znacznie więcej, nadal chodze na spotkania i nadal nie mam pracy. Nie
        jest to wynik braku umiejętności odpowiedniego "sprzedania się" (w pozytywnym
        znaczeniu),tylko kwestia dużej konkurencji na rynku, ogromnych wymagań
        pracodawcy itp.
        Zawsze znajdzie się ktoś, kto może sobie pozwolić na podjęcie pracy za 1000 zł
        miesięcznie, na umowę o dzieło, czy zlecenie. Mnie, a być może i Ciebie nie
        stać na to, aby wydawać pieniądze na dojazdy do pracy (ok. 300-400 zł
        miesięcznie), płacić za opiekę nad dzieckiem (ok. 700-800 zł miesięcznie) i
        zarabiać ok.1000 zł netto - w takim wypadku ja zaczęłabym dokładać
        do "interesu".
        Poza tym jestem kobietą, mam dziecko i w przypadku 95% spotkań rekrutacyjnych
        pojawia się to magiczne pytanie o sytuację rodzinną, o to czy mam dziecko, czy
        planuję kolejne, co w przypadku choroby dziecka itd, itp. Jest to
        kolejny "element" utrudniający znalezienie pracy.
        Pociesz się, że jest jednak jakiś odzew ze strony pracodawców. Skoro jesteś
        zapraaszana na rozmowy, to Twoja osoba, Twoje cv, Twoje doświadczenie jest
        interesujące. Wiele osob nie ma szansy, aby osobiście zaprezentowac się
        pracodawcy.
        Życzę powodzenia.
        Pozdrawiam,
        wiki112


        Piękno, które jest gładkie i gorące nazywa się kobietą.
      • Gość: za_stara Re: Kolejna rozmowa i nic ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.04.06, 09:07
        Ja tez bywam na rozmowach, generalnie odpowiadam tylko na ogloszenia, z kórych
        spełniam 95% warunków. POtem okazuje sie, ze jestem za stara (43), ze kobieta,
        że chce za duzo zarabiac, ze prawo jazdy nie takie jak trzeba. Powoli trace
        nadzieje, swiadomosc, ze podczas rekrutacji o moim losie decyduja czesto osoby
        zbyt mlode, by moc pochwalic sie chocby 5 letnim stazem pracy, z glowami pelnymi
        hasel nijak sie majacych do rzeczywistosci, sprawia, ze przestalam wierzyc, ze
        bedzie lepiej. A to chyba poczatek konca, prawda?
        • Gość: Maciek Re: Kolejna rozmowa i nic ... IP: *.nat.student.pw.edu.pl 25.04.06, 09:27
          Wydaje mi się, że problem leży w umiejętności autoprezentacji. To naprawde nie
          jest oczywiste jak się zachować podczas rozmowy, że trzeba być wyluzowanym,
          trochę zabawnym, utrzymywać kontakt wzrokowy o mowie ciała nie wspominając ...
          Swego czasu bylem na paru szkoleniach z autoprezentacji i na pewno coś z nich
          wyniosłem. Polecam.
          To nie jest tak, że się przegrywa, bo ktoś inny zawsze zgodzi sie tyrać za 1000
          zł. Przecież są takie stanowiska (np w korporacjach) gdzie dużo ważniejszy
          jest człowiek, niż kasa "stracona" na jego pensje. W takim przypadku firma nie
          będzie patrzyła na oczekiwania finansowe kandydata (oczywiście w rozsądnych
          granicach - poza tym takie firmy i tak maja z góry ustalone płace na
          poszczególnych stanowiskach). Ja w życiu miałem 6 rozmów (z czego 4 pod rząd
          do jednej firmy) i wszystkie przeszedłem. Dlaczego? Głównie dlatego, że
          byłem pewny siebie, a moi konkurenci także nie mieli doświadczenia więc łatwo
          było ich 'prześcignąć"
      • Gość: pracus Re: Kolejna rozmowa i nic ... IP: 219.130.155.* 25.04.06, 09:21
        nie jest tak zle z toba.

        Pamietam, ze nim doslalem pierwsza prace, wyslalem z 200 CV, dostalem stos
        odpowiedzi odmownych, bylem na z 20 interview, kilku egzaminach (nawet jeden
        byl na IQ, ale po angielsku wiec w tym czasie wypadlem pewnie gorzej niz Bush)
        i w koncu po jakims tam czasie oferte pracy - w sumie kilka miesiecy.
      • Gość: hella Re: Kolejna rozmowa i nic ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.06, 10:00
        umówmy się, że 4 rozmowy to tak naprawde rozgrzewka do szukania pracy, jak nie
        znajdziesz pracy po 20 rozmowach, to możesz zacząć się sobie przyglądać: może za
        krótka spódniczka na interwju lub za mocny makijaż albo spóźnienie;) a bez
        żartów to tak to niestety jest w Polsce, przygotuj się na ciężka walkę i nie
        poddawaj się, każdy w końcu znajduje;)
      • Gość: Ja byłem na15iDupa Re: Kolejna rozmowa i nic ... IP: *.os1.kn.pl 25.04.06, 10:09
        • Gość: Miki Re: Kolejna rozmowa i nic ... IP: *.e-wro.net.pl 25.04.06, 15:48
          Szukanie pracy, to ciężka praca..
          Również odbyłam dopiero 4 rozmowy kwalifikacyjne. Jedna z nich okazała się
          kompletną bzdurą. Pracodwca w ogłoszeniu poszukiwał konsultanta telefonicznego,
          jak się okazało na rozmowie: była to praca w charakterze przedstawiciela
          handlowego (w sprzedaży bezpośredniej :)). Na następnej rozmowie wszystko
          wydawało się OK. Pracodwca narzekał na wcześniejszą osobę :). Zadałam mu
          pytanie, dlaczego odeszła ta osoba? Chyba jednak zadałam niewłaściwie
          pytanie :).W różnych artykułach (poradnikach) można przeczytać, że zanim
          zdecydujesz się na prace w danym miejscu, nalezy zadać klika pytań tego typu.
          Jak się okazuje lepiej nie zadawać. Na innym spotkaniu w sprawie pracy wydaje
          mi się, że wypadłam jak najbardziej OK (niestety też się nie udało).
          Wszystkim szukający życzę POWODZENIA i dużo, dużo optymizmu. W końcu musi się
          udać!!!
      • Gość: Zicco Re: Kolejna rozmowa i nic ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.06, 16:47
        4 rozmowy to dopiero rozgrzewka. Miałem podobny problem - szukałem pracy ponad
        rok po dobrch studiach i z dwoma językami. I co? Nic!! Dziekujemy, Życzymy
        powodzenia i inne tego typu dyrdymały. Te rozmowy im ich więcej tym większy
        koszmar. Myslałem że teraz jest już lepiej skoro 2 mln ludzi pracuje w Anglii i
        w Irlandii, ale z tego co czytam widze że w tym państwie nie wszysycy mają
        szansę. Całe szczęście, że można bez problemu stąd wyjechać. A co umnie?
        Zmieniłem branżę biznesowa (niestety żadna moja rozmowa nie zakończyła się
        sukcesem!! - oferty pracy jakie otrzymałem to bezpłatne praktyki)na
        eduakacyjną. Uczę angielskiego, zarabiam marnie ale przynajmniej ma multum
        pracy, tyle że nie wyrabiam. Czuję sie potrzebny i cały czas myślę jakby stąd
        czmychnąć. Na kolejne poszukiwanie pracy, nie mam siły ani ochoty.
        • Gość: Miki Re: Kolejna rozmowa i nic ... IP: *.e-wro.net.pl 25.04.06, 18:12
          fakt 4 rozmowy, to jeszcze mało. Jeszcze trzeba zwrócic uwagę, z jaką
          częstotliwością sa te rozmowy na miesiąc. Jak wam się udaje??
          • takasobie3 Re: Kolejna rozmowa i nic ... 25.04.06, 19:19
            A nie wydaje się że na rozmowach kwalifikacyjnych pracodawcy kłamią. Ja jestem
            po kolejnej rozmowie, gdzie pracodawca omawiał ze mną już warunki umowy, oboje
            wyluzowani, magiczne skontaktuję się z panią i .... cisza. To jest
            wykańczające, wychodzisz z nadzieją, prawie na skrzydłach a tu potem spadasz na
            głowę. Wydaje mi się że te całe rozmowy to jedynie łud szczęścia. Co myślicie?
      • Gość: Tasia Re: Kolejna rozmowa i nic ... IP: *.acn.waw.pl 25.04.06, 19:13
        jestem w podobnej sytuacji, tyle, ze bylam na 3 rozmowach, pojutrze mam
        nastepna. Ale powiem Ci, ze ja akurat ciesze sie z tego, bo kazda rozmowa mnie
        czegos nauczyla.
        Na pierwszej, wszystko bylo OK, opowiedzialam o sobie ble ble, rozwiazalam
        jakies testy, zrobilam tlumaczenia i padlo pytanie - no to prosze sie jeszcze na
        koniec troche zareklamowac. A ja idiotka powiedzialam, ze ciezko jest powiedziec
        cos na swoj temat, bo to nieobiektywne i zawsze latwiej o innych - a o sobie nie
        umiem. No i zonk. Ale przynajmniej teraz wiem, ze tak sie nie robi i trzeba sie
        chwalic ile wlezie.
        Dwie nastepne tez przyniosly mi troche obycia, wiec mysle, ze z kazda nastepna
        bedzie coraz lepiej - az do skutku.
        Wazne, ze chodzisz na rozmowy, bo to pozwala przypuszczac, ze rzeczywiscie
        jestes cos warta.
        A przy np 10 rozmowie pomysl sobie - pewnie przyjda jakies panienki (faceciki),
        ktore nie maja pojecia o rozmowach i maja pstro w glowie. A ja wiem co i jak.
        Wiem, bo juz to przerabialam. Nie maja ze mna szans. I sie uda. Zobaczysz! pa
      • Gość: odrzucony i dobrze z zaganicy to ja to widze tak IP: 213.207.137.* 26.04.06, 01:47
        Witaj! dzis jestem dyrektorem na zachodzie - w pl nikt nawet nie odpisywal na
        moje cv i nikt nie chcial sie ze mna spotykac :) - i dobrze dla mnie, bo pewnie
        dzis tyralbym za 2000 po 20h a tak nie jest

        Pisze Ci to po to, bys sie nie zalamywala - jesli w ogole chca sie z Toba
        spotkac, to juz dobry znak - jestes lepsza od innych - wyobraz sobie ze na ta
        oferte hr dostal np. 3000 podan - juz Ci lepiej?

        A na marginesie - polscy hrowcy i tzw. wlasciciele firm lub managment to bardzo
        czesto zwyczajne dupki, zestresowane, jadace na dopalaczach - nie wierzysz to
        poszukaj portali na ktorych sie wymieniaja doswiadczenaimi co i ile trzeba wziac
        by pracowac 30h non stop - z przerostem ego, ktorym sie wydaje, ze
        prowincjonalana wawka to paryz...

        ...i dlatego wyjechalem, zeby z tym skonczyc - wyraznie czulem, ze jestem wiecej
        wart niz to co ciagle slyszalem... w ciagu 2 dni po przyjezdzie zatrudnila mnie
        najwieksza agencja sieciowa w kraju, gdzie jestem, bez znajomosci jezyka i z
        podstawami en - zaznaczam, ze wawowy odzial odrzucal mnie wielokrotnie :)...
        coz, jak jestes dobra to sobie rade dasz wszedzie...

        ...a moze pomysl o wyjezdzie zamiast walczyc o prace w zblazowanym towarzystwie
        wajemnej adoracji?

        Powodzenia
        • Gość: wilk Re: z zaganicy to ja to widze tak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.06, 08:23
          nie macie się co nad sobą uzalać ,załuzcie własne firmy ( kredyt na rozwój,
          wybór duży), zatrudnijcie pracowników- zobaczymy jak będziecie dobierać ludzi ,
          Czemu nie chcecie być pracodawcą , wy mądrzy i wykształceni .Przecież to takie
          proste , nie musicie być pracownikami ,możecie pracodawcami.
          Będziecie wyzyskiwaczami ,kapitalistami , krwiopijcami , którzy dorobili się na
          wykorzystywaniu innych.(większość z was tak uważa). Gadać to naprawdę
          łatwo ,ryzyko żadne ,zbankrutowac nie można.
          • Gość: emigrant Re: z zzagranicy to ja to widze tak IP: 219.130.155.* 26.04.06, 09:07
            Mozna tez i tak

            Padlem dwa razy - ( 5 lat i 3 lata), juz 3ci raz na wlasnym, tym razem idzie
            dobrze.

            Ale najbardziej meczyly mnie przerwy pomiedzy - juz nie potrafie pracowac dla
            kogos.
            I uwazam, ze kazdy powinien probowac - cena uslog i duzo rzeczy bedzie taniej
            • Gość: Taska hmm IP: *.acn.waw.pl 26.04.06, 11:54
              Jesli te dwa ostatnie posty sa od potencjalnych pracodawcow to ja chyba wiem,
              czemu nie moge znalezc pracy...
              A ja myslalam, ze wyksztalcenie to moj atut...
              O naiwnosci!
              • Gość: kot Re: hmm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.06, 16:50
                o naiwnisci ,o bezczelności -dlatego nie możesz znaleść pracy ,
                Wydaje ci sie że zjadłaś wszystkie rozumy , troszkę pokory a może ktoś cię
                zatrudni , bo na własny biznes to jesteś za ......
      • Gość: xx Re: Kolejna rozmowa i nic ... IP: *.azylnet.com / 83.15.80.* 26.04.06, 12:38
        Ja powoli tez zaczynam watpic...Co prawda moje doswiadczenia w szukaniu pracy
        narazie sa skromne, bo w ciagu 1,5 miesiaca okolo 15 CV i bylem na rozmowach w 2
        firmach- w kazdej z nich na 2-gim etapie sie skonczylo.
        Z drugiej strony troche nie rozumiem sytuacji. Rok temu skonczylem studia
        (prawo) srednia ocen wysoka, angielski oczywiscie znam, podczas od drugiego roku
        studiow pracowalem o tyle ile pozwalal czas na studiach dziennych, wiec jakies
        doswidczenie mam.Tyle tylko,ze pracowalem w roznych kancelariach, a teraz
        stwierdzilem,ze to co mnie interesuje to finanse, doradztow inwestycyjne
        etc.Zdaje sobie sprawe,ze od czegos trzeba zaczac dlatego szukam pracy w
        banku,nawet na podstawowym stanowisku doradcy klienta-praca prosta i nie
        wymagajaca specjalnych umiejetnosci i doswiadczenia( wg. mnie).I teraz
        pytanie-dlaczego nie moge znalezc pracy?Czy powodem jest moj brak doswiadczenia
        w bankowosci?Czy trzeba miec ukonczone studia ekonomiczne i doswiadczenie?Ale
        jak mam miec doswiadczenie w tej branzy skoro wszedzie szukaja ludzi, ktorzy juz
        pracowali w tym zawodzie?Bledne kolo.
        Jezeli do wrzesnia/pazdziernika nic nie znajde to pewnie jak dziesiatki tysiecy
        Polakow wyjade w poszukiwaniu normalnosci.W Londynie podczas studiow mieszkalem
        kilka miesiecy i bylo fajnie...powiem szczerze,ze zaluje czasem,ze zamiast LO i
        studiow nie wybralem np. zawodowki i zawodu hydraulika- w UK z takim fachem i
        znajomoscia jezyka-zyc nie umierac.Dziwne to wszystko.
    Pełna wersja