Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Co zrobić z takim "szefem"?

    IP: *.aster.pl 01.05.06, 21:53
    Witam,

    co począć z gościem, który 95% czasu spedza czytając komentarze na onecie,
    dlubiąc w nosie, odbierając i wysyłając głupawe maile, załatwiając prywatne
    sprawy na mieście i gadając przez telefon na tematy nie związane z pracą?
    Nie było by nieszczęścia, gdyby nie fakt, że człowiek ów jest obecnie
    formalnie moim szefem, a wszelkie działania podejmowane (głównie przeze mnie)
    w ramach naszej dwuosobowej grupy przypisuje wyłącznie sobie?! Jeśli ja coś
    zrobię, to potem wychodzi na to, że to MY wykonaliśmy. Jeśli zrobimy coś
    razem, to później autorem jest wyłącznie ON. Jest to niesamowicie
    frustrujące. Od razu mowie, że wszelkie próby rozmów nie przynoszą rezultatu,
    bo gość nadaje na troche innych falach niż ja...

    Nie jest szczególnie bystry, ale lata siedzenia w firmie nauczyły go paru
    taktyk "jak sie nie narobić i móc pokazać (czasami wątpliwe) efekty"
    albo "jak wykorzystać zapał do pracy młodych pracowników (czyli mnie) do
    maskowania swojego całkowitego olewactwa..."

    Jakieś pomysły? Zastanawiam się, czy nie podłożyc mu mega-świni, naprawdę
    należy mu się... Tylko nie za bardzo mam koncepcje jak to zrobić.

    Prosze o pomysły na rozwiązanie tej nieciekawej sytuacji. Dzięki.
    Obserwuj wątek
      • Gość: na chwile Re: Co zrobić z takim "szefem"? IP: *.acn.waw.pl 02.05.06, 08:30
        "natural born director"

        sam w mojej pierwszej pracy miałam takie nieszczęście
        koleś nic nie umiał, tylko się mądrzył, siedział na działach sportowych w internecie, a ja miałem zapieprz za dwóch, bo i jego pracę trzeba było robić
        a zrób coś z takim palantam, bo jak Ty coś zrobisz dobrze, to będzie JEGO zasługa, ale jak Ty coś zrobisz źle, to już tylko TY zrobiłeś
        problemem takich szefów jest to że nie znając się przyjmują nierealne zadania,
        w mojej poprzedniej firmie ten właśnie koleś spowodował duży mobbing i nadgodziny
        bo jak prezesowi zachciało się zrobić X sztuk towaru w czasie T
        to ten palant nie wiedząc jaka jest wydajność maszyn, przyjął do realizacji
        a potem przerąbane mieli ludzie i tylko wypisywał zwolnienia, bo do durnego łba nie docierało, że w czasie T maszyny mogą zrobić tylko powiedzmy 0.6 * X sztuk towaru
        wówczas winni byli "leniwi" pracownicy, a nie "internetowy" dyrektor, który nie ma o niczym pojęcia, a jedynie przekazuje słowa prezesa na zasadzie "na jutro ma być 2000 sztuk zrobione, bo jak nie..."
        albo np. wymagał aby wydrukować coś na niezainstalowanej drukarce na systemie windows 98, nie rozumiejąc, że wymaga sterowników i hasła administratora do instalacji
        on twierdził na zebraniu zarządu, że to my sabotujemy działanie firmy, bo on taki super, rupiecia przyniósł, a my nie chcemy drukować na zahasłowanych kompach, wówczas przed prezesem twierdził, że to pracownicy odmówili wykonania jego polecenia wydrukowania planów produkcyjnych na następny okres
        cytuję "nie pieprzcie mi tu o jakichś sterownikach, kablach, to ma być zaraz wydrukowane, najpierw narzekaliście, że nie ma drukarki, przyniosłem, a wam jeszcze mało, nie przyjmuję tego, że się nie da..."

        przez jego debilizm poleciało wówczas 2 osoby, między innymi ja musiałem zmienić dział na niski szczebel, a prezes pracowników nie słucha, bo od tego ma dyrektora i już (mimo, że ja dużo lepiej od niego wykształcony)

        nie wiem, bo za mało opisałeś, czy u Ciebie dochodzi do takiego hardcoru, bo jak nie to daj sobie spokój, pracoholizm to przypadek chorobowy i wyniszcza organizm, sam zacznij żyć na luzie :)

        jeżeli dochodzi do hardcoru i to szkodzi podległym, wówczas zrób coś z takim szefem, bo to się prędzej czy później zemści na was, jako podległych,ale co to konkretnego pomysłu nie mam :/
                  • Gość: ja na chwile Re: Co zrobić z takim "szefem"? IP: *.acn.waw.pl 02.05.06, 22:40
                    widzisz ABC jak niektórych prawda o polsce boli ?
                    jak pisałem, ze praca w urzędach jest tylko po plecach, to gadali, że malkontent, że nie prawda, a jak udowodniłem, to nagle z pazurami ?
                    w jednym tekście pewnego zepsołu jest taki zwrot
                    "i look in the mirror, which i've broken to match my face"
                    niektórzy uważają, że tylko oni mają rację i przekłamują reali, a realia są be i cóż ?
                    mnie przynajmniej stać na szczerość i mówienie prawdy - jego nie
                    a takim iksom odpowiedź jest jedna, jakby na moje 200-300 CV bym miał odpowiedź przez łącznie (też w poprzedniej firmie) 2.5 roku rozsyłania na ogłoszenia...
                    a to, ze 50% ogłoszeń ustawionych, cóż, ja próbowałem :)
                    niech on się przypieprzy do tych co po tygodniu od skończenia studiów idą do kogoś po etat, albo niech się przypieprzy do firm rodzinnych (połowa smallbusinessu w polsce i na świecie) a nie do kogoś kto szukał normalnie 2.5 roku rozsyłając na każde ogłoszenie, baj dy łej, ciekawe czy YAP jeszcze szuka "grafików" ? i czy nie mając "kilku lat udokumentowanego doświadczenia na podobnym stanowisku" można cokolwiek, bo te setki tysięcy wyjeżdżające z tego padołu świadczą, że realia są nieróżowe

                    a jako ciekawostkę ABC podam Ci, ze dalej szukam w branży pryawtnej(bo tu nie pracuję na 100% swoich mocy tylko może na 60% i są dni, że się nudzę, a nie chcę się cofać w rozwoju tylko rozwijać i "coś osiągnąć") i miałem pare rozmów przez telefon, jeden mi zaproponował 1200 ale brutto czyli 849 netto i dodał, że u niego "napewno się nie zanudzę" - co sugeruje zapieprz za 800 - przerabiałem,
                    drugi koleś proponował miesiąc "stażu" za darmo a potem własna działalność i faktury, kolejny koleś po pytaniu o pensję się rozłączył :)
                    jak załatwię rodzinne sprawy to stąd chyba w końcu wyjadę, bo widzę, że tu dla mnie miejsca nie ma, dla mojego drugiego kumpla z doktoratem też nie było, teraz sobie chwali londyn :)
                    a szkoda, bo w zasadzie to "kocham ten kraj" pomimo jego wad i nie chce mi się, ale tu na mieszkanie, dobry aparat i wakacje nie zarobię :/
                    normalnie jaja :)
        • Gość: M&M Re: Co zrobić z takim "szefem"? IP: *.lipska.net / *.internetdsl.tpnet.pl 03.05.06, 20:54
          A mnie wkurzaja tacy pracownicy jak autor posta... Gownazeria skonczyla wlasnie
          studia, zero doswiadczenia.... ale opinia o sobie samym taka, ze klekajcie
          narody. W 90 na 100 przypadkach opisywanych na tym forum, frustracja zalewa wam
          mozliwosc zdroworozsadkowej analizy sytuacji. Chcecie wyjezdzac to
          wyjezdzajce.... najlepiej wczoraj.

          Mgr inz to juz przypadek ekstremalny... nawet gdybys byl taki dobry jakim
          wydaje ci sie ze jestes to odstrzelilbym cie z mojego zespolu za destruktywny
          na niego wplyw...
    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka