Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      BUSINESS DEVELOPER POSZUKIWANY

    IP: *.chello.pl 08.01.03, 07:21
    Firma inwestycyjno-doradcza zajmująca się pozyskiwaniem finansowania dla
    rozwojowych przedsięwzięć inwestycyjnych (VENTURE CAPITAL) poszukuje
    WYBITNYCH, PRZEDSIĘBIORCZYCH kandydatów na stanowisko BUSINESS DEVELOPER

    Firma oferuje wybranym kandydatom pracę nad bardzo ciekawym projektem, który
    pozwoli zdobyć im rzadko spotykane umiejętności na rynku pracy oraz
    przyczynić się do sukcesu przedsięwzięcia o bardzo obiecujących perspektywach

    Od Kandydatów oczekujemy:

    - Przedsiębiorczości, dynamizmu, otwartej głowy, elastyczności,
    - kreatywności, pomysłowości, umiejętności opracowania i wszechstronnej
    prezentacji rozwiązań
    - umiejętności pozyskiwania informacji rynkowych, także w
    niekonwencjonalny sposób,
    - znajomości metod analizy sektorowej oraz przedsiębiorstw,
    - bardzo dobrej znajomości trendów zachodzących w gospodarce,
    umiejętności wyszukiwania okazji rynkowych oraz opracowywania nowych modeli
    działania biznesu,
    - praktycznej znajomości tworzenia biznes planów, planów strategicznych
    i operacyjnych
    - bardzo dobrej znajomość języka angielskiego (dodatkowym atutem będzie
    znajomość innego języka)
    - wykształcenia wyższego (dopuszczalne jest zgłoszenie aplikacji także
    przez studentów kończących studia w tym roku)
    - biegłości w obsłudze komputera, bardzo dobrego dostępu do internetu

    Kandydaci proszeni są o przesłanie 2 stronicowej prezentacji nt. „Dlaczego
    jestem najlepszym kandydatem na stanowisko Business Developer?”. Praca ta
    powinna charakteryzować kandydata oraz wskazywać konkretne osiągnięcia.

    KONTAKT
    mdf2002@wp.pl
      • Gość: MDF Re: BUSINESS DEVELOPER POSZUKIWANY IP: *.chello.pl 10.01.03, 19:03
        Bardzo proszę o przesyłanie prezentacji wskazujących na mozliwości wniesienia
        wartości dodanej w pełnieniu tej funkcji a nie standardowych CV i LM.

      • Gość: Jacek Sz Re: BUSINESS DEVELOPER POSZUKIWANY IP: *.safesun.com 10.01.03, 19:25
        nie wiesz jaka branza, zakres obowiazkow, gdzie, za ile, na jak dlugo ale
        napisz (na anonimowy adres email) dlaczego jestes najlepszym kandydatem
        • Gość: MDF Re: BUSINESS DEVELOPER POSZUKIWANY IP: *.chello.pl 12.01.03, 08:27
          Gość portalu: Jacek Sz napisał(a):

          > nie wiesz jaka branza, zakres obowiazkow, gdzie, za ile, na jak dlugo ale
          > napisz (na anonimowy adres email) dlaczego jestes najlepszym kandydatem

          Branża - inwestycyjno/doradcza

          zakres obowiazków: wyszukiwanie perspektywicznych przedsięwzięć

          na jak długo: tak długo jak generujesz dochód dla firmy i siebie

          za ile: proporcjonalnie do tego ile przyniesiesz dochodu dla firmy

          warto być najlepszym kandydatem ???
          • Gość: :) BUSINESS DEVELOPER POSZUKIWANY IP: *.acn.waw.pl 12.01.03, 18:46
            Gość portalu: MDF napisał(a):

            > Gość portalu: Jacek Sz napisał(a):
            >
            > > nie wiesz jaka branza, zakres obowiazkow, gdzie, za ile, na jak dlugo ale
            > > napisz (na anonimowy adres email) dlaczego jestes najlepszym kandydatem
            >
            > Branża - inwestycyjno/doradcza
            >
            > zakres obowiazków: wyszukiwanie perspektywicznych przedsięwzięć
            >
            > na jak długo: tak długo jak generujesz dochód dla firmy i siebie
            >
            > za ile: proporcjonalnie do tego ile przyniesiesz dochodu dla firmy
            >
            > warto być najlepszym kandydatem ???
            Nadal brak odpowiedzi:):) a podobno czas to pieniądz:):)
            • Gość: Jacek Sz Re: BUSINESS DEVELOPER POSZUKIWANY IP: *.safesun.com 13.01.03, 12:52
              drogi MDF.

              ja nie szukam pracy, wlasciwie mozna powiedziec, ze aktualnie jestem business
              developerem. czytam ta grupe w celach czysto poznawczych. w szczegolnosci
              fascynuje mnie problem jak daleko bedzie siegac upokarzanie pracownikow w
              procesie przyjmowania ich do pracy. w efekcie jezeli ktos przejdzie przez sito
              weryfikacji to niemal na pewno nie nadaje sie na zadne samodzielne stanowisko
              wymagajace myslenia. za to ma zdolnosc perfekcyjnego odgadywania jaka
              jest "wlasciwa" odpowiedz oraz jest przesiakniety wszelkimi negatywnymi
              aspektami kultury korporacyjnej.

              Byc moze jestes MDF’ie bezrobotnym, ktory pozyskuje od innych teksty, ktorymi
              bedzie karmic swoich potencjalnych pracodawcow. brak jakiegokolwiek adresu w
              ogloszeniu nie pozwala na odrzucenia takiego podejrzenia.

              Na takie ogloszenie zglosi sie pewnie mnostwo ludzi pelnych entuzjazmu, za to
              zupelnie bez doswiadczenia. Takich, ktorym nie mozna powierzyc samodzielnego
              stanowiska. A moze sie myle, duzo sie zglosilo ludzi z doswiadczeniem, mogacych
              sie wykazac jakimis dotychczasowymi sukcesami, chetnych do przenosin do Was ;-)
              • Gość: MDF jaki powinien być BUSINESS DEVELOPER ? IP: *.chello.pl 13.01.03, 14:18
                Panie Jacku Sz. - poniżej pare uwag do Pańskich wątpliwości

                > ja nie szukam pracy, wlasciwie mozna powiedziec, ze aktualnie jestem business
                > developerem. czytam ta grupe w celach czysto poznawczych. w szczegolnosci
                > fascynuje mnie problem jak daleko bedzie siegac upokarzanie pracownikow w
                > procesie przyjmowania ich do pracy. w efekcie jezeli ktos przejdzie przez
                sito
                > weryfikacji to niemal na pewno nie nadaje sie na zadne samodzielne stanowisko
                > wymagajace myslenia. za to ma zdolnosc perfekcyjnego odgadywania jaka
                > jest "wlasciwa" odpowiedz oraz jest przesiakniety wszelkimi negatywnymi
                > aspektami kultury korporacyjnej.

                co Pana skłoniło do stwierdzenia, że w trakcie procesu pozyskiwania
                pracowników/współpracowników dochodzi do upokarzania pracowników - to, że mają
                dokonać wysiłku myslowego i zaprezentować coś ponad sztampowe CV i LM ? Na tym
                etapie nie oczekujemy biznesplanów i innych tajnych planów - to co ma
                zaprezentować kandydat to: 1) czy jest przedsiębiorczy, 2) ma wyczucie biznesowe

                od tego jakie posiada doświadczenie oraz na ile jest samodzielny zależy czy
                będzie pełnił funkcję BD samodzielnie, cz też będzie asystentem BD

                tak postawione zadanie bardzo istotnie utrudnia stosowanie tricków
                korporacyjnych i polecanych przez nieocenione poradniki szukania pracy. Zresztą
                proces aplikacyjny jest wielostopniowy i wielopłaszczyznowy więc szanse na
                nawiązanie współpracy mają tylko własciwi kandydaci

                dla zainteresowanych WŁAŚCIWY KANDYDAT rozumie procesy jakie dzieją się
                aktualnie w polskiej gospodarce i potrafi wskazywac szanse biznesowe w
                dzisiejszych trudnych czasach

                posłuże się może prozaicznym przykładem pewien przedsiębiorca sprzedający
                parasole w sredniowiecznej Hiszpanii uznał, że nie ma innego wyjscia niz
                zabankrutować gdyz caly rok był zimny i slonca rzadko mozna bylo uswiadczyc i
                deszcze tylko lały (wszak "para sol" znaczy od słońca") na to syn rzekł do taty
                a może para sol na deszcz się nada ...... dalej bylo jak w hollywoodzkim filmie

                > Byc moze jestes MDF’ie bezrobotnym, ktory pozyskuje od innych teksty, kto
                > rymi
                > bedzie karmic swoich potencjalnych pracodawcow. brak jakiegokolwiek adresu w
                > ogloszeniu nie pozwala na odrzucenia takiego podejrzenia.

                było w pewnym swietym pismie "ufni będą nagrodzeni" - chyba jest coś w tym


                > Na takie ogloszenie zglosi sie pewnie mnostwo ludzi pelnych entuzjazmu, za to
                > zupelnie bez doswiadczenia. Takich, ktorym nie mozna powierzyc samodzielnego
                > stanowiska. A moze sie myle, duzo sie zglosilo ludzi z doswiadczeniem,
                mogacych
                >
                > sie wykazac jakimis dotychczasowymi sukcesami, chetnych do przenosin do Was ;-
                )

                jak we wszystkim podlegamy prawom statystycznym - jak znasz rozkład normalny -
                masz odpowiedz

                pozdrawiam
                MDF
                • Gość: Jacek Sz Re: jaki powinien być BUSINESS DEVELOPER ? IP: *.safesun.com 13.01.03, 14:54
                  Gość portalu: MDF napisał(a):

                  > co Pana skłoniło do stwierdzenia, że w trakcie procesu pozyskiwania
                  > pracowników/współpracowników dochodzi do upokarzania pracowników

                  min. czytanie tej grupy

                  > - to, że mają
                  > dokonać wysiłku myslowego i zaprezentować coś ponad sztampowe CV i LM ?

                  sam przyjmowalem ludzi, to cos wiem. szczegolnie czytanie LM jest zenujace.
                  zakladam ze dla myslacego czlowieka wypisywanie, ze lubi sie samorealizowac i
                  podejmowac wyzwania i ze cale zycie marzyl o pracy akurat w tej fabryce gwozdzi
                  musi byc lekko upokarzajace. albo "jakie sa pana slabe strony" - zenada

                  > Na tym
                  > etapie nie oczekujemy biznesplanów i innych tajnych planów

                  aaa to o to chodzi. pierwotnie myslalem, ze to Wy macie te tajne businessplany,
                  a BD ma je realizowac. i ze sa tajne do tego stopnia, ze sami sie utajniliscie

                  > > Byc moze jestes MDF’ie bezrobotnym, ktory pozyskuje od innych teksty
                  > > , ktorymi
                  > > bedzie karmic swoich potencjalnych pracodawcow. brak jakiegokolwiek adresu
                  > > w ogloszeniu nie pozwala na odrzucenia takiego podejrzenia.
                  >
                  > było w pewnym swietym pismie "ufni będą nagrodzeni" - chyba jest coś w tym

                  a pewnie w innym mozna by przeczytac "ufni beda wykorzystani"

                  > > Na takie ogloszenie zglosi sie pewnie mnostwo ludzi pelnych entuzjazmu, za
                  > to
                  > > zupelnie bez doswiadczenia. Takich, ktorym nie mozna powierzyc samodzielne
                  > go
                  > > stanowiska. A moze sie myle, duzo sie zglosilo ludzi z doswiadczeniem,
                  > mogacych
                  > >
                  > > sie wykazac jakimis dotychczasowymi sukcesami, chetnych do przenosin do Wa
                  > s ;-)
                  >
                  > jak we wszystkim podlegamy prawom statystycznym - jak znasz rozkład normalny -

                  przy duzej ilosci zgloszen (podejrzewam, ze z powodu sytuacji na rynku pracy
                  jest ich ogromna ilosc) i sprawnym systemie selekcji moze traficie.

                  jezeli jednak nie ma w tym ogloszeniu ukrytych trick'ow to zycze Wam sukcesow.
                • Gość: Jacek Sz Re: jaki powinien być BUSINESS DEVELOPER ? IP: *.safesun.com 13.01.03, 14:54
                  Gość portalu: MDF napisał(a):

                  > co Pana skłoniło do stwierdzenia, że w trakcie procesu pozyskiwania
                  > pracowników/współpracowników dochodzi do upokarzania pracowników

                  min. czytanie tej grupy

                  > - to, że mają
                  > dokonać wysiłku myslowego i zaprezentować coś ponad sztampowe CV i LM ?

                  sam przyjmowalem ludzi, to cos wiem. szczegolnie czytanie LM jest zenujace.
                  zakladam ze dla myslacego czlowieka wypisywanie, ze lubi sie samorealizowac i
                  podejmowac wyzwania i ze cale zycie marzyl o pracy akurat w tej fabryce gwozdzi
                  musi byc lekko upokarzajace. albo "jakie sa pana slabe strony" - zenada

                  > Na tym
                  > etapie nie oczekujemy biznesplanów i innych tajnych planów

                  aaa to o to chodzi. pierwotnie myslalem, ze to Wy macie te tajne businessplany,
                  a BD ma je realizowac. i ze sa tajne do tego stopnia, ze sami sie utajniliscie

                  > > Byc moze jestes MDF’ie bezrobotnym, ktory pozyskuje od innych teksty
                  > > , ktorymi
                  > > bedzie karmic swoich potencjalnych pracodawcow. brak jakiegokolwiek adresu
                  > > w ogloszeniu nie pozwala na odrzucenia takiego podejrzenia.
                  >
                  > było w pewnym swietym pismie "ufni będą nagrodzeni" - chyba jest coś w tym

                  a pewnie w innym mozna by przeczytac "ufni beda wykorzystani"

                  > > Na takie ogloszenie zglosi sie pewnie mnostwo ludzi pelnych entuzjazmu, za
                  > to
                  > > zupelnie bez doswiadczenia. Takich, ktorym nie mozna powierzyc samodzielne
                  > go
                  > > stanowiska. A moze sie myle, duzo sie zglosilo ludzi z doswiadczeniem,
                  > mogacych
                  > >
                  > > sie wykazac jakimis dotychczasowymi sukcesami, chetnych do przenosin do Wa
                  > s ;-)
                  >
                  > jak we wszystkim podlegamy prawom statystycznym - jak znasz rozkład normalny -

                  przy duzej ilosci zgloszen (podejrzewam, ze z powodu sytuacji na rynku pracy
                  jest ich ogromna ilosc) i sprawnym systemie selekcji moze traficie.

                  jezeli jednak nie ma w tym ogloszeniu ukrytych trick'ow to zycze Wam sukcesow.
          • Gość: Jacek Sz Re: BUSINESS DEVELOPER POSZUKIWANY IP: *.safesun.com 13.01.03, 18:24
            Gość portalu: MDF napisał(a):

            > na jak długo: tak długo jak generujesz dochód dla firmy i siebie
            >
            > za ile: proporcjonalnie do tego ile przyniesiesz dochodu dla firmy

            swoja droga to jezeli jestescie VC to jak liczycie dochod dla firmy? to da sie
            wyliczyc przy wychodzeniu z inwestycji, w miedzyczasie nic nie placicie?
            • Gość: MDF Re: BUSINESS DEVELOPER POSZUKIWANY IP: *.chello.pl 14.01.03, 15:33
              jak ktoś generuje dochód na bieżąco dostaje także na bieżąco np. kolega, który
              chciał 1000 $ za tydzień - jak wygeneruje 10.000 $ w ciągu tygodnia ma ten
              tysiąc gdy tylko ja zainkasuję te dziesięć ;))

              a tak na serio firma prowadzi działalność doradczo-inwestycyjną, oznacza to, że
              większość przedsięwzięć wspieramy w zakresie pozyskania finansowania, a w część
              sami inwestujemy
      • Gość: ^rafik^ Re: BUSINESS DEVELOPER POSZUKIWANY IP: *.stp.ru.prserv.net 14.01.03, 21:36
        To mi wyglada na prace akwizytora, tylko przedstawiana w napuszony sposob.

        ^rafik^
        • Gość: MDF Re: BUSINESS DEVELOPER POSZUKIWANY IP: *.chello.pl 14.01.03, 22:26
          cóz faktycznie nie płacę za samo siedzenie .... ;))
      • Gość: Marios Re: BUSINESS DEVELOPER POSZUKIWANY IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 14.01.03, 23:14
        To poważna firma?

        A zdawało mi się, iż szanujące się firmy stać na ludzkie ogłoszenie o pracę w
        np. GW, pracuj.pl, czy jobpilot.pl, a nie na forum - gdzie połowa osób to
        zdesperowani poszukiwacze... :)

        Marios
      • cichydrapiezca Re: BUSINESS DEVELOPER POSZUKIWANY 15.01.03, 01:00
        Akurat ja osobiście nie mam nic przeciwko takim ogłoszeniom na forum – co
        najwyżej uważam że powinny być dokładniej doprecyzowane warunki, charakter
        pracy oraz na co może liczyć i z czym się spotkać osoba odpowiadająca. Z
        pierwszego postu – przynajmniej ja – nie byłem dalej w stanie wiele odczytać –
        jedynie co mogłem zrobić –to stwierdzić że mam wątpliwości co do określenie
        business developer :).

        Po rynku porusza się trochę osób którzy mają możliwość i umiejętność kreacji
        biznesu. Jednak jeżeli w tym się jest dobrym to tak naprawdę nie szuka się
        pracy a praca szuka Ciebie.

        Aby zainteresować takie osoby to trzeba podawać trochę inne informacje ale
        również przygotować się że raczej w przypadku osób rzeczywiście grających na
        rynku trzeba umieć zaoferować właściwą „działkę” w stosunku do wartości
        dodanej która dana osoba wnosi do tematu i samemu wnieś też pewną wartość
        dodaną (inaczej dlaczego taka osoba miała by współpracować). Dla osób które nie
        wiedzą dlaczego podam informacje jak może wyglądać struktura dochodów osoby
        zajmującej się BD w ramach umowy o pracę. Mam znajomą która pracuje jako
        BusinessDeveloper za stosunkowo niską stałą pensję jak na to stanowisko i
        branżę (chyba coś około 8 tysięcy złotych brutto) plus nie ograniczona z góry
        kwotę prowizji od zysku jaki przynosi firmie (5% od zysku) - jednocześnie firma
        jej zapewnia stosunkowo dużo różnego typu bonusów – nie mówić już o takich
        narzędziach pracy jak budżet na działania, zespół wspierający lub dobrej klasy
        samochód.


        Inna sprawa że całość może wyglądać inaczej jeżeli mamy do czynienia z ludźmi
        którzy mają pewne kontakty (samodzielnie jednak za słabe aby pozwolić na budowę
        większej wartości dodanej) oraz/lub mają wiedzę na w pewnych przydatnych przy
        tworzeniu wartości dziedzinach. Takie osoby mogą się zgodzić na współpracę na
        znacznie mniej korzystnych warunkach oraz będą skłonne bardziej wejść w coś
        niepewnego. Firma też specjalnie nie traci na ich niskiej skuteczności –
        zwłaszcza gdy warunkiem realizacji przedsięwzięcia jest znalezienia inwestora
        kapitałowego do tematu – gdyż przegrani jej nie interesują(koszt=0) a z praw
        statystki wynika że z dostatecznie dużej ilości osób pracującej nad różnymi
        tematami niektórym powinno się udać.
        Nie wiem jak wygląda proces który chce realizować MDF – ale przykładowy (nie
        koniecznie mogący mieć coś wspólnego z rzeczywistością) może wyglądać tak:
        1. Osoby które da się namówić do współpracy w ramach success fee
        szukają/skazują potencjalne przedsiębiorstwa które mają potencjał pozwalający
        na wprowadzenie VC/inwestora kapitałowego. Przedsiębiorstwa te same nie wiedzą
        jak się do tego zabrać – jednak mogą być czymś takim zainteresowane
        2. Przygotowane są opracowania i prezentacje dla inwestora, osoby
        zaangażowane szukają takiego inwestora.
        3. Trwa proces negocjacji i domykania tematu.
        4. W przypadku udanego kontraktu prowizja jest wypłacana albo w pieniądzu
        albo w udziałach
        Dużo bardziej jest to skomplikowane i obarczone większym ryzykiem w przypadku
        przedsięwzięć uruchamianych od zera. Wszystko zależy jakim wsparciem dysponuje
        MDF i jakie fundusze może wprowadzać do przedsięwzięć

        Pozdrawiam
        CD:)
        • Gość: MDF model biznesowy MDF IP: *.chello.pl 15.01.03, 09:22
          cichydrapiezca napisał:


          > Nie wiem jak wygląda proces który chce realizować MDF – ale przykładowy (
          > nie
          > koniecznie mogący mieć coś wspólnego z rzeczywistością) może wyglądać tak:
          > 1. Osoby które da się namówić do współpracy w ramach success fee
          > szukają/wskazują potencjalne przedsiębiorstwa które mają potencjał
          pozwalający
          > na wprowadzenie VC/inwestora kapitałowego. Przedsiębiorstwa te same nie
          wiedzą
          > jak się do tego zabrać – jednak mogą być czymś takim zainteresowane
          > 2. Przygotowane są opracowania i prezentacje dla inwestora, osoby
          > zaangażowane szukają takiego inwestora.
          > 3. Trwa proces negocjacji i domykania tematu.
          > 4. W przypadku udanego kontraktu prowizja jest wypłacana albo w pieniądzu
          > albo w udziałach
          > Dużo bardziej jest to skomplikowane i obarczone większym ryzykiem w przypadku
          > przedsięwzięć uruchamianych od zera.

          Cichy Drapiezco jestem pod wrażeniem przenikliwości Twojego umysłu. MDF
          faktycznie realizuje podany wyżej model biznesowy: obecnie jest promotorem
          perspektywicznych przedsięwzięć inwestycyjnych bazując na dobrych relacjach w
          środowisku finansowym oraz rozwijając mechanizm pozyskiwania ciekawych
          przedsiewzięć z rynku. Docelowo planowane jest powołanie funduszu
          inwestycyjnego.

          Możliwości zainteresowanych współpracą są dwojakie:
          1) dostarczanie lub rozwój projektów na zasadzie success fee w przypadku
          powodzenia projektu
          2) udział w tworzeniu funduszu (korzyść: doświadczenie z uczestnictwa w takim
          procesie, oraz potencjalna mozliwość dalszej współpracy w momencie jego
          uruchomienia)

          Druga opcja jest kierowana dla osób z mniejszym doświadczeniem, pragnącym
          zapoznać się praktycznie z aspektami Business Development stosowanymi przez
          fundusze VC

          pozdrawiam,

          MDF
          • cichydrapiezca Krytyczne elementy :) 17.01.03, 11:37
            Chciałbym powiedzieć jeszcze o kilku kwestiach które jak sądzę będa implikować
            powodzenie działań w zakresie o której jest mowa w tym wątku.

            1. Jednym z nich jest tak prozaiczna rzecz jak pieniądze. W polsce jest silny
            brak wolnego dużego kapitału inwestycyjnego (mówię o prywatnych inwestorach -
            mających możliwości inwestycyjne powyżej 500,000 USD) - ludzie przeważnie
            jeżeli mają pieniądze to mają je ulokowane w swoich firmach. Tak więc bardzo
            dużego znaczenia nabierając kontakty i wiarygodność dla inwestorów oraz
            instytucji finasujących.
            W przypadku budowania przedsięwzięcia nastawionego na inwestycje w firmy dobrze
            by było gdyby osoby tworzące jądro takie przedsięwzięcia dysponowały takimi
            kontaktami oraz czymś co ich uwiarygodnia (na przykład personalną historią
            działalności z sukcesemi w branży VC/bankowości inwestycyjnej). Ma to to
            znaczenie zwłaszcza wtedy gdy nie dysponując sami dużym kapitałem i muszą
            pozyskać ten kapitał na działalność od instytucji i inwestorów (również a w
            zasadzie głównie zagranicznych). Sądzę że posiadnie takiego kapitału będzie
            konieczne nawet gdy do poszczególnych przedsięwzięć zawsze będą szukać
            dodatkowego partnera-chyba że są w wstanie zastąpić to jakąś silną relacją.

            2. Druga kwestia jest to posiadanie przez osobę/osoby uruchamiające tego typu
            działania, doświadczenia w branży VC/bankowść inwestycyjnej. Każdą wiedzę można
            wprawdzie zbudować od nowa =- wymaga to jednak czasu oraz tego że na początku
            porusza się po omacku....Dodatkowo potrzebna jest umiejętność w "pchaniu"
            spraw i tematów do przodu.....:) zwłaszcza jeżeli ludzie nie będą pracować na
            umowę o pracę w zamian za wynagrodzenia lecz za obietnicę prowizji.



            Na końcu pozwolę sobie na małą dygresyjkę ... Wszystkie osoby naprawdę bogate
            które znam cechują się tym że bardzo ostrożnie podchodzą do inwestowania i
            bardzo się dokładnie przyglądają tematowi - raczej mniej oczekują biznesplanów
            a bardziej osoby której mogą uwierzyć, projektu który w ich oczach będzie fajny
            (biznes musi im się podobać) i będzie charakteryzował się cechami które
            sprawię że ma się automatycznie przewagę nad potencjalną konkurencją. No i
            bardza ważna rzecz - niesłychanie rzadko inwestują w nowe tematy i obszary
            które nie znają. Tak więc nawet jeżeli znajdzie się ktoś z bardzo dobrym
            biznesplanem to nic to nie będzie znaczyć......
            Inna sprawa że chciałbym wiedzieć jak jest w przypadku osób/instytucji które
            nastawiają się na inwestycje w nowe tematy aby po wyjściu z nich realizować
            zyski. Nie znam jednak personalnie (na stopie przyjacielskiej) takich osób
            aby się móc swobodnie dowiedzieć.....


            Pozdr
            CD
        • Gość: Jacek Sz Re: BUSINESS DEVELOPER POSZUKIWANY IP: *.safesun.com 15.01.03, 15:40
          cichydrapiezca napisał:

          > Po rynku porusza się trochę osób którzy mają możliwość i umiejętność kreacji
          > biznesu. Jednak jeżeli w tym się jest dobrym to tak naprawdę nie szuka się
          > pracy a praca szuka Ciebie.

          czy wiec nie dziwne, ze szukaja wlasnie na tym forum (dla bezrobotnych)?

          > Aby zainteresować takie osoby to trzeba podawać trochę inne informacje

          wlasnie tak im sugerowalem

          > wiedzą dlaczego podam informacje jak może wyglądać struktura dochodów osoby
          > zajmującej się BD w ramach umowy o pracę. Mam znajomą która pracuje jako
          > BusinessDeveloper za stosunkowo niską stałą pensję jak na to stanowisko i
          > branżę (chyba coś około 8 tysięcy złotych brutto) plus nie ograniczona z
          góry
          > kwotę prowizji od zysku jaki przynosi firmie (5% od zysku) - jednocześnie
          firma

          podejrzewam, ze proponuja prowizje + niemal 0, lub dokladnie 0 pensji i
          bonusow. wyglada, ze nie oferuja nawet biurka (wymagaja "bardzo dobrego dostępu
          do internetu"). czyli ich koszty zerowe i ryzyko tez. coz, oferta jak oferta,
          nie nalezy sie spodziewac pieniedzy w ciagu pierwszych kilku (kilkunastu)
          miesiecy. znowu dziwne, ze szukaja na tym forum

          > Inna sprawa że całość może wyglądać inaczej jeżeli mamy do czynienia z ludźmi
          > którzy mają pewne kontakty

          i tacy ludzie napisza 2 strony textu i wysla go w ciemno? ujawnia kontakty? a
          jezeli nie ujawnia to co napisza?

          > Nie wiem jak wygląda proces który chce realizować MDF – ale przykładowy (
          > nie
          > koniecznie mogący mieć coś wspólnego z rzeczywistością) może wyglądać tak:
          > 1. Osoby które da się namówić do współpracy w ramach success fee
          > szukają/skazują potencjalne przedsiębiorstwa które mają potencjał pozwalający
          > na wprowadzenie VC/inwestora kapitałowego. Przedsiębiorstwa te same nie
          wiedzą
          > jak się do tego zabrać – jednak mogą być czymś takim zainteresowane
          > 2. Przygotowane są opracowania i prezentacje dla inwestora, osoby
          > zaangażowane szukają takiego inwestora.
          > 3. Trwa proces negocjacji i domykania tematu.
          > 4. W przypadku udanego kontraktu prowizja jest wypłacana albo w pieniądzu
          > albo w udziałach

          no wlasnie, to stalo sie jasniejsze kiedy podali kto komu dostarcza business
          plan'y. ciekawe, ze z ich ogloszenia wynikalo raczej, ze BD ma byc osoba, ktora
          w przedsiebiorstwie w ktore zainwestowali bedzie pilnowac przebiegu procesu
          inwestycyjnego.

          > Dużo bardziej jest to skomplikowane i obarczone większym ryzykiem w przypadku
          > przedsięwzięć uruchamianych od zera. Wszystko zależy jakim wsparciem
          dysponuje
          > MDF i jakie fundusze może wprowadzać do przedsięwzięć

          i to jest kluczowe pytanie.
          po prostu zdziwilo mnie dodatkowo, ze firma typu VC ktorej ryzyko na tym etapie
          jest zerowe, ukrywa pod anonimowym adresem
          • Gość: :) BUSINESS DEVELOPER POSZUKIWANY IP: *.acn.waw.pl 15.01.03, 18:09
            Gość portalu: Jacek Sz napisał(a):

            > cichydrapiezca napisał:
            >
            > > Po rynku porusza się trochę osób którzy mają możliwość i umiejętność kreac
            > ji
            > > biznesu. Jednak jeżeli w tym się jest dobrym to tak naprawdę nie szuka się
            >
            > > pracy a praca szuka Ciebie.
            >
            > czy wiec nie dziwne, ze szukaja wlasnie na tym forum (dla bezrobotnych)?
            >
            > > Aby zainteresować takie osoby to trzeba podawać trochę inne informacje
            >
            > wlasnie tak im sugerowalem
            >
            > > wiedzą dlaczego podam informacje jak może wyglądać struktura dochodów osob
            > y
            > > zajmującej się BD w ramach umowy o pracę. Mam znajomą która pracuje jako
            > > BusinessDeveloper za stosunkowo niską stałą pensję jak na to stanowisko i
            > > branżę (chyba coś około 8 tysięcy złotych brutto) plus nie ograniczona z
            > góry
            > > kwotę prowizji od zysku jaki przynosi firmie (5% od zysku) - jednocześnie
            > firma
            >
            > podejrzewam, ze proponuja prowizje + niemal 0, lub dokladnie 0 pensji i
            > bonusow. wyglada, ze nie oferuja nawet biurka (wymagaja "bardzo dobrego
            dostępu
            >
            > do internetu"). czyli ich koszty zerowe i ryzyko tez. coz, oferta jak
            oferta,
            > nie nalezy sie spodziewac pieniedzy w ciagu pierwszych kilku (kilkunastu)
            > miesiecy. znowu dziwne, ze szukaja na tym forum
            >
            > > Inna sprawa że całość może wyglądać inaczej jeżeli mamy do czynienia z lud
            > źmi
            > > którzy mają pewne kontakty
            >
            > i tacy ludzie napisza 2 strony textu i wysla go w ciemno? ujawnia kontakty?
            a
            > jezeli nie ujawnia to co napisza?
            >
            > > Nie wiem jak wygląda proces który chce realizować MDF – ale przykład
            > owy (
            > > nie
            > > koniecznie mogący mieć coś wspólnego z rzeczywistością) może wyglądać tak:
            > > 1. Osoby które da się namówić do współpracy w ramach success fee
            > > szukają/skazują potencjalne przedsiębiorstwa które mają potencjał pozwalaj
            > ący
            > > na wprowadzenie VC/inwestora kapitałowego. Przedsiębiorstwa te same nie
            > wiedzą
            > > jak się do tego zabrać – jednak mogą być czymś takim zainteresowane
            > > 2. Przygotowane są opracowania i prezentacje dla inwestora, osoby
            > > zaangażowane szukają takiego inwestora.
            > > 3. Trwa proces negocjacji i domykania tematu.
            > > 4. W przypadku udanego kontraktu prowizja jest wypłacana albo w pieniądzu
            > > albo w udziałach
            >
            > no wlasnie, to stalo sie jasniejsze kiedy podali kto komu dostarcza business
            > plan'y. ciekawe, ze z ich ogloszenia wynikalo raczej, ze BD ma byc osoba,
            ktora
            >
            > w przedsiebiorstwie w ktore zainwestowali bedzie pilnowac przebiegu procesu
            > inwestycyjnego.
            >
            > > Dużo bardziej jest to skomplikowane i obarczone większym ryzykiem w przypa
            > dku
            > > przedsięwzięć uruchamianych od zera. Wszystko zależy jakim wsparciem
            > dysponuje
            > > MDF i jakie fundusze może wprowadzać do przedsięwzięć
            >
            > i to jest kluczowe pytanie.
            > po prostu zdziwilo mnie dodatkowo, ze firma typu VC ktorej ryzyko na tym
            etapie
            >
            > jest zerowe, ukrywa pod anonimowym adresem
            Mnie w zupełności wystarczy jak zadaje 3-5 pytań i na podstawie odpowiedzi
            wiem czy mam przyjemność z profesjonalistami czy z oszustami/naciągaczami.
            Jeżeli osoba , w tym przypadku prowadząca rekrutację, nie potrafi odpowiedzieć
            na proste pytanie związane z kodeksem handlowym to ojakich przedsięwzięciach
            możemy mówić??? Ja uważam, że to typowa strata czasu....
            • Gość: MDF Re: BUSINESS DEVELOPER POSZUKIWANY IP: *.chello.pl 15.01.03, 19:12


              > Mnie w zupełności wystarczy jak zadaje 3-5 pytań i na podstawie odpowiedzi
              > wiem czy mam przyjemność z profesjonalistami czy z oszustami/naciągaczami.
              > Jeżeli osoba , w tym przypadku prowadząca rekrutację, nie potrafi
              odpowiedzieć
              > na proste pytanie związane z kodeksem handlowym to ojakich przedsięwzięciach
              > możemy mówić??? Ja uważam, że to typowa strata czasu....

              Drogi Panie,

              1) bardzo proszę o przeczytanie mojej odpowiedzi na Pańskie pytanie na temat
              wyników finansowych na forum praca - warszawa

              moze się Panu coś rozjaśni w tej kwestii

              jeżeli chce Pan przeszukiwać rejestry - ma Pan zawsze do tego prawo, życzę
              powodzenia

              2) zdarza się, że firmy przyjmują jako zasadę nieujawnianie danych finansowych
              i nawet w obowiązującym w Polsce porządku prawnym mogą ją bez przeszkód
              realizować

              3) zwyczajem biznesowym jest ujawnianie danych finansowych kontrahentom. Pan
              moim kontrahentem nie jest - wiec nie widzę powodu by ujawniać moje dane
              • Gość: :) BUSINESS DEVELOPER POSZUKIWANY IP: *.acn.waw.pl 15.01.03, 20:37
                Gość portalu: MDF napisał(a):

                >
                >
                > > Mnie w zupełności wystarczy jak zadaje 3-5 pytań i na podstawie odpowiedzi
                >
                > > wiem czy mam przyjemność z profesjonalistami czy z oszustami/naciągaczami.
                > > Jeżeli osoba , w tym przypadku prowadząca rekrutację, nie potrafi
                > odpowiedzieć
                > > na proste pytanie związane z kodeksem handlowym to ojakich przedsięwzięcia
                > ch
                > > możemy mówić??? Ja uważam, że to typowa strata czasu....
                >
                > Drogi Panie,
                >
                > 1) bardzo proszę o przeczytanie mojej odpowiedzi na Pańskie pytanie na temat
                > wyników finansowych na forum praca - warszawa
                >
                > moze się Panu coś rozjaśni w tej kwestii
                >
                > jeżeli chce Pan przeszukiwać rejestry - ma Pan zawsze do tego prawo, życzę
                > powodzenia
                >
                > 2) zdarza się, że firmy przyjmują jako zasadę nieujawnianie danych
                finansowych
                > i nawet w obowiązującym w Polsce porządku prawnym mogą ją bez przeszkód
                > realizować
                >
                > 3) zwyczajem biznesowym jest ujawnianie danych finansowych kontrahentom. Pan
                > moim kontrahentem nie jest - wiec nie widzę powodu by ujawniać moje dane
                Wielce Szanowny Panie
                Nie używam narkotyków i nie jestem kontrahentem pana firmy. Nie handluje
                uranem ani tymbardziej wzbogaconym plutonem i nie jestem kontrahentem pana
                firmy. Nie zajmuje się praniem brudnych pieniędzy i nie jestem kontrahentem
                pana firmy. Nie jestem i nie zamierzam być kontrahentem pan firmy której
                działalność można uznać za conajmniej dziwną. Tylko niech pan nie oczekuje
                wyjaśnień. Niech sam pan przeczyta punkt po punkcie i wtedy być może pan
                zrozumie gdzie popełnia błędy.
        • Gość: , Bardzo dobrze. Rozsadny post. A dla MDF ponizej: IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 15.01.03, 20:15
          Biznes to biznes.
          Kazda kandydatura ma swoja cene.
          Pamietacie "senatora z Poznania" w wiadomej firmie? Pana A.G.?
          O ile dobrze pamietam to gosc bral 6 miliardow starych zlotych miesiecznie.
          To bylo wowczas, zdaje sie, pol miliona papierow...
          Zadac sobie nalezy pytanie: za ile byloby sie gotowym do zmiany pracy?
          Nie?
          Tylko czy MDF'ow na takie cos stac?

          A dodatkowo pokretne tlumaczenia o checi pozyskania "WYBITNYCH,
          PRZEDSIĘBIORCZYCH" jest smieszna. Te twoje "starania rekrutacyjne"
          powtarzane na kilku watkach sa zalosne.
          By the way...
          Jaki jest ten twoj budzet?
          Moze dla uproszczenia kupie te twoja firme?

          Do wszystkich poszukujacych pracy:

          Jezeli czujesz sie WYBITNY i PRZEDSIEBIORCZY to SAM wymysl dochodowy interes,
          znajdz wspolnika z kasa albo VC, jak nie w RP to gdzie indziej,
          Zacznij dzialac! Nie czekaj az jakies "gumowe ucho" da prace polegajaca na
          zabieraniu TWOICH pomyslow. Nie daj sie wykorzystywac. Jezeli zas Twoj pomysl
          nie ma szans na realizacje z powodow finansowych sprzedaj go. Wymysl nastepny
          pomysl. Mysl o sobie. Zawsze i wszedzie.

          "umiejętności pozyskiwania informacji rynkowych, także w niekonwencjonalny
          sposób,"

          od tego sa wywiadownie gospodarcze. I maja "koszta". I biora za te "uslugi"
          ciezkie pieniadze. A nie kreatywni pracownicy. Takie "niekonwencjonalne"
          poszukiwanie informacji konczy sie czasem na kompromitujacym skandalu, ktorych
          zadna powazna firma nie chce! Co to za firma VC?! To juz powinno dac ew.
          napalonym kandydatom do myslenia. To sygnal gotowosci zdobywania tajemnic
          konkurencji. Publiczne kretactwo. Chec wydymania.

          "wykształcenia wyższego" ???

          Najbardziej kreatywni zdobywaja najwieksze fortuny, nie?
          Wiec sa zarazem najbardziej skuteczni, tak?
          To dlaczego okazuje sie, ze czesto nie maja nawet szkoly sredniej? He?
          Moze to wyzsze wyksztalcenie niejako zapobiega mozliwosci wystapienia cech
          pozadanych w zawodzie biznesdeveloper?
          Upor i zawzietosc to rozumiem!!! Pamiec! Ok.
          A moze wlasnie MDF'om chodzi o to aby taki wyksztalcony prawiczek pracowal dla
          niego potulnie cale zycie? Czy to jest kreatywne? Czy rutynogenne?

          To ogloszenie szacuje po braku tresci na max 5 kola miesiecznie.
          Moze dostaniecie komore.
          Kto wie?

          MDF, najbardziej brakowalo mi w polskich partnerach szczerosci, a taki typowy
          biznesman to kretacz, ktory mowi A a mysli B. Jak chcesz wylowic rybe, to pisz
          uczciwie o co ci chodzi. Moze jakis gosc sie znajdzie i sie dogadacie.
          Nie szpanuj jezykiem angielskim, bo sa lepsi, pisz prosto czego chcesz.

          "znajomości metod analizy sektorowej oraz przedsiębiorstw"
          konkretnie jakich, gdzie, itp.
          "bardzo dobrej znajomości trendów zachodzących w gospodarce"
          szukasz Boga bracie.
          "bardzo dobrego dostępu do internetu"
          Czy bardzo dobry oznaczac ma bardzo skomplikowany? Satelita wystarczy?
          Czy moze byc np. przez telefon komorkowy?
          Czy za ten internet zaplacisz w ramach wynagrodzenia?
          Czy ma to byc aport rzeczowy, taka forma wynagrodzenia dla firmy za
          zatrudnienie kandydata? Redukujecie koszty? Brak pomyslow? Co? Acha,
          zapomnialbym, przeciez szukacie "kandydata"! On znajdzie pomysl na finansowanie
          internetu i Bog jeden wie jakich to jeszcze kosztow tajemniczej firmy VC.
          Rozumiem, ze takie trywialne wymagania jak samochod nie wchodza w rachube?
          Kandydat nie musi miec samochodu? Auto sluzbowe gosc dostanie?
          Przeciez jak ma miec umiejetnosc kreatywnego i niekonwencjonalnego zdobywania
          informacji to pociagiem raczej po te informacje nie bedziecie wysylac? A moze
          bedziecie? Czy to moze ma byc test na "elastycznosc" kandydata? He he he.

          "dodatkowym atutem będzie
          znajomość innego języka"

          Np. ja znam swietnie lacine. I jeszcze taki jeden no.. jak mu tam, Hausa.
          Slyszales o Hausa? No to jest ten dodatkowy atut. Moj sasiad zna swietnie
          portugalski. Jego zona mowi po angielsku, portugalsku, hiszpansku, francusku i
          wlosku. Jest swietnym kandydatem, ma DSL.
          (To taki "bardzo dobry" dostep do internetu.)
          Acha, zapomnialbym. Jest z zawodu szwaczka. Ma wlasny biznes. Wiec zna
          doglebnie analize sektorowa tej branzy. Mysle, ze 2 stronnicowa prezentacja to
          pestka. Tylko, ze musialbys MDF przeskoczyc o dwa oczka w przewidywanej skali
          plac.

          Ach, jak fajnie sie te zlosliwosci pisze. Powinienem byl zostac pismakiem
          a nie spekulantem-biznesmanem z zawodem medycznym.
          Mam nadzieje, ze sie poprawisz MDF.
          He he.
          Aj.
          • cichydrapiezca jak to jest z pozyskiwaniem kapitału..... 15.01.03, 23:50
            Nie działam zawodowo w branży VC/inwestycyjnej - więc mimo że to co pisze
            wynika z moich doświadczeń i obserwacji - jednak osoba profesjonalnie umiejąca
            pozyskiwać fundusze i mające w tych obszarach relacje może mieć odmienne
            zdanie i wiedzę niż ja.......

            W przypadku nowych przedsięwzięć bardzo trudno rozmawia się z inwestorem jeżeli
            ma się pomysł na przedsięwzięcie typu inwestycjnego(budowa firmy przemysłowej
            itp) a nie dysponuje się finansowaniem na poziomie 20% (przy inwestorze
            kapitałowym) i około 50% przy VC. Bez własnego wkładu finansowego nawet gdy
            wnosi się dużą wartość wiedzy i pomysłu może się okazać że to co można uzyskać
            to tylko kilka procent udziałów w przedsięwzięciu plus płacę(na początku
            niewysoką) za pracę związaną z jego uruchomieniem.
            Liczenie - że uda się sprzedać pomysł jeżeli nie ma się pieniędzy na jego
            realizację też może być błędne - to co się kupuje to zdolność do realizacji
            przedsięwzięcia(w każdym przypadku ta zdolność określają różne parametry - ale
            przeważnie człowiek pchający temat odgrywa między nimi bardzo istotną rolę) a
            nie suchy pomysł - pomysłów na rynku jest baardzo dużo....., .

            Jest kilka rzeczy które stanowi ekwiwalent wprowadzenia kapitału do
            przedsięwzięcia...... Najbardziej uniwersalnym jest sytuacja gdy dysponuje się
            dojściem do dużego klienta instytucjonalnego(przedsiębiorstwo, instytucja
            państwowa, jednostka samorządowa itp). Warunek konieczny jest taki aby był to
            poziom relacji gwarantujący że zaproponowana usługa(w przypadku budowy firmy
            usługowej - w innym przypadku może być to obiekt jednarazowej sprzedaży) będzie
            znajdowała zbyt i będzie generowała przewidywalny przychód przez pewien okres
            czasu. W takim przypadku udział procentowy w przedsięwzięciu lub w marży (w
            przypadku jednorazowego projektu) może być znacznie większy i sięgać w
            zależności od przypadku od kilkunastu do kilkudzisięciu procent.

            To który można poradzić osobom samodzielnie podchodzącym do uruchomienia
            przedsięwzięcia i nie dysponują jakims NAPRAWDĘ silnym atutem to założenie że
            cały kapitał jakim będą dysponować będzie pochodził wyłącznie od nich samych
            oraz kręgu znajomych i przyjaciół. Trochę można jeszcze próbować wydrzeć dzięki
            odpowiedniemu do pomysłu wykorzystaniu funduszów UE: przedakcesyjnych
            (Phare2000, Phare2001, Saphard), Program Unii Europejskiej Badań, Rozwoju
            Technologicznego i Prezentacji itd. Samo przedsięwzięcie trzeba doprowadzić do
            tego stadium aby już przynosił jakiś zysk i było się w stanie utrzymać - wtedy
            pozyskanie kapitału na dalszy rozwój jest jak sądzę dużo prostsze. Nie jest to
            generalna reguła ale tak często jest.....

            Pozdr
            CD.
            • Gość: , No i prosze... Watek zdechl! IP: *.lsan03.pacbell.net 18.01.03, 03:25
              A tak sie fajnie zapowiadalo. Co dobre to sie w Polsce konczy...

              "Nie działam zawodowo(...) " - po co ten wstep??
              Jak do mnie przyjdzie student z kostka rubika to ja mam go za dzrzwi wygnac?
              Bo studiuje matematyke? Czy ze nie ma kasy na wtryskarke?!
              Geniusza lowi sie jak rybe. Troche odpuscic, pociagnac, wytargowac co sie da,
              a jak umowa jest to BEZWZGLEDNIE nalezy jej dochowac. Nie mozna tez
              zaproponowac zbyt malo, bo gosc sie zniecheci i albo pojdzie do konkurencji albo
              na jednym jego pomysle sie zakonczy wspolpraca.

              "W przypadku nowych przedsięwzięć bardzo trudno rozmawia się z inwestorem jeżeli
              ma się pomysł na przedsięwzięcie typu inwestycjnego"

              Nie zgadzam sie. To jest naprawde interesujacy temat. Inwestora tez sie lowi.
              Podstawowa zasada, numer 1, primo itd...
              Pieniadze zarabia sie cudzymi pieniedzmi. Jak juz to wiemy to mozemy zaczynac.
              Wtedy lepsze 10% w kilku fajnych interesach niz 90% w jednej gownianej firmie,
              niedajboze jeszcze w Polsce. Wiec nalezy sie skoncentrowac na tym, jak takiego
              inwestora szukac? Nie - jak konkretnego inwestora przekonywac do kolejnych
              swietnych pomyslow i tracic czas; tylko jak do konkretnego swietnego pomyslu
              szukac finansowania.

              "człowiek pchający temat odgrywa między nimi (...)"

              No i jak widze doszlismy do sedna sprawy.
              To wlasnie jest podstawowy i najwazniejszy problem.
              Jest on niejako nierozlaczny z pytaniem co zrobic ze zbyt duza iloscia
              pieniedzy?
              Ile kosztuje dobry MOZG??
              Ile jestem sklonny zaplacic za goscia widmo, majacego 10 pomyslow na minute,
              young Einstein z wada wymowy, dysleksja i koszula zalozona na lewa strone?
              Jak dotrzec do tych wszystkich pomyslowych dobromirow, reperujacych ciagniki na
              wsi, bez wyksztalcenia ale za to z pomyslem na turbinke kowalskiego?
              Co? Ok.
              Po kolei.
              Watek jest o biznesie i geniuszu do szukania idealnego interesu.
              Albo cos podobnego. Za powiedzmy 5 kola.
              Ale tak naprawde chodzi o cos innego. Przynajmiej mnie.
              Czemu w Polsce az roi sie od wynalazcow, samoukow, technikow, inzynierow - po
              prostu masa taniej sily roboczej, a wynalazkow nie przybywa?
              Co jest chorego w tym systemie?
              Czemu szuka sie goscia do szpiegowania wynalazcow i analiz VC w drodze
              ogloszenia forum? Czy wy tam w ogole macie RYNEK? Co to w ogole jest?

              Do powodzenia potrzebujemy pomyslu, produktu, rynku zbytu, sieci sprzedazy.
              Ani pieniadze, ani dystrybucja, ani orgaznizacja tegoz nie sa problemem.
              Problemem jest POMYSL. Pomysl jest tak cenny, ze jest bezcenny.
              Pomysl na sprzedajacy sie produkt jest warty KAZDYCH pieniedzy.
              Na swiecie zyje tyle miliardow ludzi, ze jest jedynie kwestia czasu i kasy,
              kiedy inwestycja ma sie zwrocic. My sie mamy jedynie zastanawiac jak
              zagospodarowac naszymi zasobami, co mamy a czego nam brak? Czego trzeba dobrac?
              Pieniadze to my sobie zostawmy na koniec.
              Bo dobry pomysl sam sie sprzeda.
              Zdziwilibyscie sie kto i po co kupuje Monitor Sadowy i G.

              "Najbardziej uniwersalnym jest sytuacja gdy dysponuje się
              dojściem do dużego klienta instytucjonalnego(przedsiębiorstwo, instytucja
              państwowa, jednostka samorządowa itp"

              Nie. To jest pierwsza kleska w biznesie. Taki klient jest neutralny. To dupa a
              nie inwestor. Woli bony. I swiety spokoj.
              Jedyne co ma to pieniadze. I brak ryzyka. Chcesz go namowic na ryzyko. Odmowi.

              Jezeli juz przeszlismy pierwszy etap, wymyslilismy produkt, ocenilismy koszt
              jednostkowy, szanse sprzedazy, mozliwosc pomylki i mamy gotowy biznes plan to
              zaczynamy poszukiwanie konkurencji. Kto to ma. A kto nie. Czy jak to ma to czy
              to produkuje. Ile placi. Ile jest gotowy wylozyc kasy na wdrozenie.
              Potem trzeba go zapytac czy chce. Jak nie - to co na to jego konkurencja.
              Potem jak mamy kolejna kleske to zataczamy szersze kolo. Szukamy bardziej
              odleglej konkurencji. Potem bierzemy sie za dystrybutorow. Maja kase. A o to
              nam chodzi nie? Potem jak chca, to sprawdzamy jak moga nam pomoc a jakie
              stanowia zagrozenie. Czy maja zbyt, tranport, wyzsze studia. Im "madrzejszy"
              tym gorzej dla interesu. Cwaniacy stanowia pewien minus.

              Dalej w gruncie rzeczy to banalne.
              Nalezy pamietac czego trzeba sie wystrzegac. Prywatnych inwestorow
              tzw. "gieldowcow". Bankow. Sklepow i ich wlascicieli. Malych prywatnych firm.
              Duzych panstwowych organizacji i przedsiebiorstw.
              Szukac nalezy handlowcow, hurtowni, producentow a nawet wsrod niektorych firm
              transportowych. Firm dzialajacych na malych marzach.
              Dywersyfikacja to haslo, na ktore nikt nie powinien zamykac nam drzwi.

              "To który można poradzić osobom samodzielnie podchodzącym do uruchomienia
              przedsięwzięcia i nie dysponują jakims NAPRAWDĘ silnym atutem to założenie że
              cały kapitał jakim będą dysponować będzie pochodził wyłącznie od nich samych
              oraz kręgu znajomych i przyjaciół."

              Absolutnie odradzam. To pomysl na wtope. Osoby nie majace doswiadczenia maja
              duzo wieksze szanse na strate pieniedzy nawet jak maja swietny pomysl.
              Moga sobie nie poradzic. Psychologia ciazy. Pamietaj o tym, ze zwykle nie
              doceniamy kosztow i trudnosci, a przeceniamy mozliwosci naszych
              wspolpracownikow. Jezeli chcesz zrobic firme to musisz zalozyc, ze wszyscy
              naokolo NIE beda wspolpracowac i co wtedy?
              Poradzisz sobie?

              To ciekawy watek.
              Bardzo.
              Bo najwazniejszy jest mozg.
              Pieniedzy zas - jest zwykle nadmiar.
              Pa.
              • Gość: Marios Wątek wciąż żyje... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 18.01.03, 11:46
                Bardzo ciekawa wypowiedź przyznam - i to pomimo nieskładności stylistycznej,
                ale...
                1. chyba sam nie wierzysz, że koleś poprzez forum szuka osób mieszkających na
                wsi, marnujących tam swój talent. Jak podałeś ten przykład przed oczami stanął
                mi Zenek ze Złotopolskich - geniusz jedynie w błyskawicznym dodawaniu, który
                sprzedałby swoje pomysły za 50 zł - jeśli takowe by miał. Jednak w dużej
                mierze - tacy ludzie nie mają dostępu do nowoczesnej technologii - nie wiedzą
                na czym świat bazuje - w takiej sytuacji, ciężko wynaleźć z rękawa coś
                niesamowitego. Chyba, że zainwestujesz w takiego trochę kasy aby nabrał ogłady
                w mieście, ale to ryzyko jest chyba nie do strawienia, nawet dla VC. Błąd -
                nie do takich ludzi autor chce dotrzeć (zakładając, iż pisze prawdę, w co
                wątpię).
                2. Podanie jedynie prywatnego adresu mailowago, powoduje, iż ryzyko
                przekazania gościowi pomysłów (a na pewno zarząda jakichś pomysłów testowych),
                naraża odważnych na ich stratę. Ryzyko sięga 80%
                3. Dziwi fakt podania, nie tylko nie podania firmowego adresu e-mail, ale
                również strony internetowej. Skoro kolesie pracują nad tak intratnymi
                sprawami, stworzenie porządnej www, to dla nich powinna być pestka. Tej strony
                brak... wypływa nieprofesjonalizm - więc czy inwestycja, nawet w postaci
                swojego pomysłu w taką firmę będzie opłacalna? Ryzyko na nie sięga 90%.
                4. Łączne prawdopodobieństwo ryzyka, iż koleś to kłamca, lub
                nieprofesjonalista sięga wg mnie 98% (1-20%*10%). Czysta kalkulacja, liczy się
                mózg...
                5. Jeśli byłbym zainteresowany sprzedażą swoich pomsyłów funduszom VC -
                poszukałbym ich raczej sam...

                Pozdrawiam,
                Marios
                • Gość: , Ooops.... IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 18.01.03, 13:59
                  "pomimo nieskładności stylistycznej"

                  No tak,
                  Czytam to czytam, i sam nie wierze, ze to napisalem...
                  Musze przyznac, ze takie zakrapiane grille popoludniowe bywaja niezdrowe.
                  Nie ma nic gorszego niz poranny kac. Zwlaszcza o 5 rano.
                  (Chociaz tez uwazam ze to interesujacy watek. He he he.)
                  Pozdrawiam Poznan.


                  • Gość: Marios Re: Ooops.... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 18.01.03, 15:30
                    Gość portalu: , napisał(a):

                    > "pomimo nieskładności stylistycznej"
                    >
                    > No tak,
                    > Czytam to czytam, i sam nie wierze, ze to napisalem...
                    > Musze przyznac, ze takie zakrapiane grille popoludniowe bywaja niezdrowe.
                    > Nie ma nic gorszego niz poranny kac. Zwlaszcza o 5 rano.
                    > (Chociaz tez uwazam ze to interesujacy watek. He he he.)
                    > Pozdrawiam Poznan.

                    Luzik - dodaj tylko, aby czytać to po kilku browarkach - wtedy łatwiej będzie
                    wszystko pojąć i nadążać za językiem :)

                    Pozdr.M.
              • cichydrapiezca Re: No i prosze... Watek zdechl! 18.01.03, 17:10
                "Absolutnie odradzam. To pomysl na wtope. Osoby nie majace doswiadczenia maja
                duzo wieksze szanse na strate pieniedzy nawet jak maja swietny pomysl.
                Moga sobie nie poradzic. Psychologia ciazy. Pamietaj o tym, ze zwykle nie
                doceniamy kosztow i trudnosci, a przeceniamy mozliwosci naszych
                wspolpracownikow. Jezeli chcesz zrobic firme to musisz zalozyc, ze wszyscy
                naokolo NIE beda wspolpracowac i co wtedy?
                Poradzisz sobie?"

                Zgadzam się że brak doświadczenia w uruchamianiu i prowadzeniu przedsięwzięć
                może stanowić problem w niekórych tematach(zwłasza gdy od razu nie pracuje się
                metodą małych kroczków tylko od razu uruchamia coś dużego). Jednak pozyskanie
                partnera - niekoniecznie daje to nam - chyba że ten partner dysponuję wiedzą i
                potencjałem aby SKUTECZNIE wesprzeć w działaniach. Innaczej jest gdy wiemy
                czego nam brakuje i świadomie szukamy partnera który nas w tych słabych
                obszarach wesprze.... Wymaga to jednak pewnego samokrytycyzmu i szukania nie
                tylko pieniędzy....

                Co do mnie to sądzę że wszystko zależało by od obszaru. Są obszary w których
                dałbym sobie radę, są obszary w których nic nie ruszyłbym nie mając silnego
                partnera/partnerów oraz takie gdzie absolutnie nie chciałbym partnera który się
                miesza do czegokolwiek. Im więcej osób decyzyjnych w temacie tym więcej
                potencjalnych konflików interesów i nieporozumień.

                Co do podejścia do jestem realistą jeżeli chodzi o ludzi(a zwłaszcza w jaki
                sposób współpracują i nie dokońca rozumieją co od nich chcesz). W różnych
                rzeczach które robię ludzie nie zawsze współpracują tak jak bym chciał i
                musiałem nauczyć się z tym żyć......
          • cichydrapiezca pozyskiwanie kapitału i inne sprawki cd... 18.01.03, 16:44
            1. Pomysł na dobry biznes wcale nie musi oznaczać wejście w jakieś bardzo
            zaawansowane technologie lub prowadzić przez przełom technologiczny . Można
            wyobrazić sobie taką sytuację generowania następującego pomysłu na
            przedsięwzięcie(traktowane jako przykład):
            Mamy rolnika mieszkający w rejonie ekologicznie czystym który produkuje
            warzywa. Warzywa jak również sposób ich produkcji są kontrolowane oraz opisane
            regułami. Na przykład laboratorium medyczne mające określoną renomę regularnie
            badane na obecność pestycydów, matali cięzki.... Sprzedaż tych warzyw jest
            prowadzona w dużych miastach, w wybranych sklepach. Sprzedawane warzywa są już
            zapakowane i mają metryczkę z datą zapakowania i innymi informacjami na temat
            produktu . Dodatkowo warzywa te mają budowany działaniami marketingowymi markę
            (od znaku firmowego, poprzez oznakowania dla POS a skończywszy na reklamie i
            PR). Cena za ten produkt jest wyższa – gdyż bazuje na osobach mniej wrażliwych
            na cenę a mających inne potrzeby . Na wyższą cenę możemy sobie pozwolić gdyż
            nie jest sprzedawany produkt prosty :) a na dodatek takiego jeszcze w tym kraju
            na przykład nie ma.

            2.Niektóre pomysły trudno ukraść jeżeli nie stoją za tym określone możliwości.
            Powyżej przedstawiony przykładowy pomysł może być realizowany w różnych
            wariantach: na przykład mamy grupę rolników zawiązujących spółdzielnie w celu
            wspólnego dostarczania i promowanie tego typu produktu na rynku regionalnym.
            Inny wariant jest że robi to firma która ma podpisane umowy z rolnikami i tylko
            kontorluje ich jakość itp itd.... Ten pomysł jednak niezależnie od wariantu w
            którym ktoś by go chciał realizować wymaga jednak wiedzy oraz bardzo
            konkretnych elementów – które można pozyskać ale to zajmuje czas. i jeżeli się
            w danym obszarze nie siedzi to może się to nie udać zrobić optymalnie.

            Inaczej sprawa się przedstawia w przypadku gdy mamy do czynienia z pomysłem
            bardzo prostym – zwłaszcza gdy poza pomysłem nie uda nam się znaleźć
            konkretnej własnej wartości. Na przykład jeżeli pójdziemy do sieci coffebarów
            (na przykład CoffeHeaven) z pomysłem żeby wypromować w sieciach stacji
            benzynowej ich kawę w kubkach do brania na wynos przez kierowców będących w
            trasie zamiast własnej kawy koncernu paliwowego(czyli no-name) lub kawy innego
            dostawcy- to nasza wartość dla CoffeHeaven będzie zależeć od tego czy znamy
            osoby z różnych sieci z którymi można porozmawiać. Oczywiście mam na myśli
            konkretnie rozmowy biznesowe na temat tego aby na ich stacjach tą kawę
            wprowadzić. Jeszcze lepiej będzie gdy mamy już przekonaną jedną sieć do pomysłu
            w momencie jak prezentujemy pomysł CoffeHeaven (i to byłby dla mnie klasyczny
            przykład Business Developingu:)) .


            3.Tutaj dotarłem do miejsca w którym może trochę będzie jaśniejsze dla
            niektórych(zwłaszcza żyjących w mniej w mniej skorumowanej rzeczywistości) co
            rozumiem pod zdaniem „Jest kilka rzeczy które stanowi ekwiwalent wprowadzenia
            kapitału do przedsięwzięcia...... Najbardziej uniwersalnym jest sytuacja gdy
            dysponuje się dojściem do dużego klienta .....”. Chodzi mi o sytuację w której
            mamy szukają inwestora/partnerów zapewniony element krytyczny... zbyt dla
            przygotowanego przez nas produktu(przeważnie jest to w relacji B2B). W takim
            przypadku jest to silny ekwiwalent kapitału w rozmowie z inwestorem
            kapitałowym/branżowym odnośnie zysków/udziałów. Na przykład jeżeli w
            przykładzie o którym mówię poprzednio mielibyśmy już przekonaną osobę decyzyjną
            z sieci stacji benzynowych do naszego pomysłu i taka osoba będzie o tym pomyśle
            chciała rozmawiać tylko z nami (jak to zrobiliśmy to już inna sprawa;)) to
            nasza pozycja będzie silna....

            W skrajnej sytuacji może być to układ w którym mamy pierwszego klienta
            finansującego start firmy – na przykład można sobie wyobrazić powołanie agencji
            reklamowej mającej gwarancję że będzie się robić ATL, BTL i sprzedawać media do
            jednego dużego klienta. Powodów że ta firmą będzie od nas akurat chciała tą
            usługę kupować może być wiele na przykład w poprzedniej pracy robiliśmy to już
            dla niego(będąc jeszcze pracownikiem) i klient bardzo nas cenił i widział że
            robimy to bardzo dobrze lub (abstrahując od moralności) wujek żony jest na
            przykład dyrektorem marketingu tej firmy i powiedział że będzie od nas kupował
            o ile zapewnimy dobry – rynkowy standard jakości. W takim układzie inwestor ma
            dużo słabszą pozycje przetargową w podziale łupów i zysków. Będzie się musiał
            zadowolić znacznie mniejszym kawałkiem tortu.


            Jest jeszcze jeden argument dlaczego nie warto kraść pomysłów – o ile widzi się
            że dana osoba która przyszłą z pomysłem wie o czym mówi. Czas....Mój czas i
            podejrzewam że czas znacznej ilości osób działających w biznesie - każda minuta
            ma bardzo wymierną wartość – przeliczalną na pieniądze i możliwości do
            realizacji..A bardzo bogaci ludzie jeszcze bardziej nie mają czasu ani ochoty
            aby tematy samemu realizować. Inna sprawa że będą starać się dać jak najmniej w
            zamian za pomysł i zaangażowanie.

            4. Nie przekazanie adresu przez tego Pana mnie specjalnie nie dziwi . Na jego
            miejscu postarałbym się dokładniej opisać o co mi chodzi i co daję... wtedy
            można było uniknąć trochę zamieszania. Zwłaszcza warto dać trochę info dlaczego
            kontakt z nim warto tracić czas i informacje na temat jak sobie wyobrażam model
            współpracy - inaczej może to trącić nieuczciwości. Adres anonimowy daje pewne
            bezpieczeństwo w przypadku nawiązywania pierwszych kontaktów – zwłaszcza jeżeli
            pracuje się jeszcze w innej firmie lub nie chce aby osoby z którymi się próbuje
            robić interesy kojarzyły to ogłoszenie z jego osobą. Sądzę że to co chciał
            uzyskać – to przede-wszystkim bardzo tani(w niektórych miejscach bez żadnych
            kosztów) start pewnego typu działalności i przerzucenie znacznej części ryzyka
            na innych. Jeżeli tylko w ustaleniach mailowych(pytanie czy osobistych potem)
            ludzie się zgodzą na takie warunki – to ich problem.... . I jeszcze jedno -
            niech taka osoba się nie dziwi jeżeli część osób z założenia go skreśla.....


            5. Co do kapitału - to sądzę że USA może być inaczej – łatwiej dostrzec do
            finansów ale nie sądzę że aż tak łatwo ludzie wyjmują pieniądze i dają bez
            zastanowienia. Polsce rynek jest jednak znacznie bardziej płytki. Osoby z
            pieniędzmi których znam nie będą nawet rozmawiały z osobą która do nich
            przyjdzie z ulicy i powie że ma super pomysł – chyba że za tymi pomysłami już
            coś będzie stało. Nie mam jednak znajomych którzy z inwestowania w nowe tematy
            uczynili swój biznes – stąd moja ciekawość.

            6. Sądzę że nie da się prosto uzyskać 10% w kilku biznesach .... chyba że się
            coś do nich wnosi(na przykład patent i gotową technologię produkcji, relacje
            itp) – nie tylko sam pomysł. W przypadku wnoszenia samego pomysłu trzeba się
            nastawić że dla tych 10% trzeba się będzie trochę napracować ...... tak z rok –
            dwa lata. Po drugie przynajmniej dla mnie 5% lub nawet 10% w przypadku udziału
            w akacjach firmy może być nie warte żeby się angażować na 100% procent mojego
            czasu (chyba że przez przypadek byłby to dla mnie biznes życia lub w inny
            sposób ciekawe wyzwanie) jeżeli firma nie będzie wprowadzana na giełdę lub
            sprzedawana – zwłaszcza że po drugiej stronie będzie stała osoba/firma mająca
            90%. Niewilka ilość udziałów nie przekłada się na głos decydujący a dodatkowo
            trudno je spieniężyć jeżeli firma nie jest na giełdzie.

            7. Co do wynalazków i nowych technologii- to jest ich trochę - sam może za
            parę/parenaście lat jak już przeskoczę na finansowych szczebelkach z dwa oczka
            wyżej przyjrzę temu obszarowi w któym można budować nowe firmy. Na przykład na
            polskich uczelniach powstają naprawdę fajne rzeczy - tylko trzeba je znaleść,
            obrobić w sensie biznesowym oraz przełożyć w struktu
            • Gość: , Re: pozyskiwanie kapitału i inne sprawki cd... IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 18.01.03, 18:34
              "I jeszcze jedno - niech taka osoba się nie dziwi jeżeli część osób z założenia
              go skreśla....."

              Nikt go nie skresla. Facet sie postaral. Przemyslal sobie to ogloszenie.
              Nawet przez chwile probowal sie bronic. Wyglada na mlodego wilka.
              Male potkniecie jeszcze o niczym nie swiadczy. Jak ktos chce szukac pracy to
              przeciez trzeba sprobowac. Jak ktos ma wieksze doswiadczenie niz on to ma
              lepsze szanse w negocjacjach, no nie? Pecunia non olet.

              "Co do kapitału - to sądzę że USA może być inaczej – łatwiej dostrzec do
              finansów ale nie sądzę że aż tak łatwo ludzie wyjmują pieniądze i dają bez
              zastanowienia."

              Prywatnie uwazam, ze Amerykanin jest bardziej skapy. Wydaje mi sie, ze nie masz
              racji. Mysle, ze Polski model rozwoju gospodarczego (podatki) doprowadzil do
              powstania prawdziwych fortun i problem jest dotrzec do tych nielicznych. Ci
              nieliczni bogaci, spelniajacy moje kryteria, na pewno chetnie zainteresuja sie
              czyms takim. Ludzie zawsze sie zastanawiaja zanim wyjma pieniadze. Kryterium sa
              pieniadze. Jezeli w Polsce je masz znaczy sie - dwa razy sie zastanawiasz.

              "Sądzę że nie da się prosto uzyskać 10% w kilku biznesach .... chyba że się
              coś do nich wnosi"

              No przeciez oczywiscie. Piszesz o czasie. Czas to pieniadz. Lepiej miec udzial
              mniejszosciowy i mniej czasu temu poswiecac. Da sie takie cos osiagnac.
              Wnosi sie zwykle znajomosci. Sam piszesz o znajomosciach w sieci stacji
              benzynowych. Po prostu znajomosci buduje sie cale zycie, potem nagle taki gosc
              wyskakuje z pomyslem na np. produkcje okien, dzwonisz do kumpla z bylego PGR i
              zalatwiasz hale, juz masz 5%. (Nie masz hali to dzwonisz do kilku innych kumpli
              az hala sie znajdzie.) To taki pierwszy przyklad off the head.

              "Niewilka ilość udziałów nie przekłada się na głos decydujący a dodatkowo
              trudno je spieniężyć jeżeli firma nie jest na giełdzie."

              No pewnie, ze tak. Caly urok w tym aby odpowiednio sporzadzic umowe spolki.
              Dodatkowa kontrola nikomu jeszcze zle nie zrobila. Mozna zarzadac stanowiska w
              zarzadzie. Wtedy ma sie we wszystko wglad. Przynajmiej powinno sie miec.
              I trzeba sie dogadac co do transferu profitow. Nie ma lekko. Samo sie nie zrobi.
              Nikt "z wdziecznosci" kasy nie daje. Chyba, ze sie jest ministrem finansow.

              "Na przykład na polskich uczelniach powstają naprawdę fajne rzeczy - tylko
              trzeba je znaleść,"

              Tak. Ja uwazam, ze jest to duze pole do popisu. Mozna np. sprobowac wyrwac co
              poniektorych naukowcow. Rozpropagowac taka dzialalnosc. Fajnie.

              "sam może za parę/parenaście lat jak już przeskoczę na finansowych szczebelkach
              z dwa oczka wyżej"

              Jestes pesymista. Wez zarob kase. Skorzystaj z istniejacych wzorow, zainwestuj.
              Pomysl i za 3 lata juz bedziesz na swoim. Zarobic jest latwo. Trzeba miec tylko
              otwarta glowe. Najwiekszym problemem jest poswiecenie swojego wolnego czasu,
              zamiast odpoczywac trzeba dodatkowo zasuwac. To jest trudne. Ale nie
              niewykonalne. W Polsce tylko pozornie nic sie nie da. Ciagle jeszcze jest
              szansa dla nielicznych zrobic dobry biznes. Podkreslam: dla nielicznych.
              • cichydrapiezca Re: pozyskiwanie kapitału i inne sprawki cd... 18.01.03, 21:51
                > "I jeszcze jedno - niech taka osoba się nie dziwi jeżeli część osób z
                założenia go skreśla....."
                >
                > Nikt go nie skresla

                Przez stwierdzenie część osób go skreśla chcę tylko powiedzieć że są takie
                osoby które może przy dobrze dobrze sformułowanym ogłoszeniu może by się
                odezwały (mają pracę lub działają samodzielnie na rynku z jednej strony - z
                drugiej mają potencjalne możliwości i kontakty do przechandlowania lub byli by
                gotowi do współpracy) a ogłoszenie które zostało opublikowane ich po prostu
                odrzuciło.....


                > Wydaje mi sie, ze nie masz racji. Mysle, ze Polski model rozwoju
                > gospodarczego >(podatki) doprowadzil do powstania prawdziwych fortun i
                > problem jest dotrzec do tych nielicznych. Ci nieliczni bogaci, spelniajacy
                > moje kryteria, na pewno chetnie zainteresuja sie
                > czyms takim.

                Akurat mam odmienne przemyślenia. Jeżeli szukałbym większego kapitału,
                łatwiejszego do namówienia do uruchomienia przedsięwzięć to szukałbym albo na
                zachodzie albo w Rosji. Nie robiłem tego jak narazie - więc są to tylko moje
                przemyślenia.

                > "Sądzę że nie da się prosto uzyskać 10% w kilku biznesach .... chyba że się
                > coś do nich wnosi"
                >
                > No przeciez oczywiscie. Piszesz o czasie. Czas to pieniadz. Lepiej miec
                udzial mniejszosciowy i mniej czasu temu poswiecac. Da sie takie cos osiagnac.
                > Wnosi sie zwykle znajomosci.

                O znajomościach wiem - zresztą o nich piszę bardzo często. Inna sprawa że
                ludzie często przeceniają znaczenie swoich znajomości i co można w ich wyniku
                uzyskać.. Dobre kontakty - które przekładają się na możliwości realizacyjne i
                są warte naprawdę duże pieniądze spotykane są stosunkowo rzadko. Druga sprawa
                że często a nawet bardzo często ludzie nie wiedzą jak znajomości wykorzystać i
                jak połączyć kilka różnych obszarów aby na ich nadbudowie zbudować nową
                wartość....


                >
                > "Na przykład na polskich uczelniach powstają naprawdę fajne rzeczy - tylko
                > trzeba je znaleść,"
                >
                > Tak. Ja uwazam, ze jest to duze pole do popisu. Mozna np. sprobowac wyrwac co
                > poniektorych naukowcow. Rozpropagowac taka dzialalnosc. Fajnie.
                >
                > "sam może za parę/parenaście lat jak już przeskoczę na finansowych
                > zczebelkach
                Szacuję na tą chwilę że aby na poważnie wejść w tematy nowych odkryć muszą już
                mieć za sobą w miarę duże wsparcie organizacyjne i finansowe. Z asystentów i
                asystentki, kilku analityków, z dwóch -trzech project managerów itp..... -
                wszystko dla pilnowania operacyjnej strony działalności. Sam zaś zająć się
                praktycznie business developingiem - i sprawianiem że rzeczy będą szły do
                przodu. Ponieważ z takiej działalności od razu nie będzie pieniędzy i nie
                wszystkie tematy wypalą muszę mieć również funkcjonujące dające zyski inne
                przedsięwzięcia. Oczywiście można wskazać że można podejść do pozyskiwania
                wynalazków i know-how z uczelni wyższych a następnie wprowadzania do sektora
                komercyjnego w wymagający znacznie mniejszej maszyny organizacyjnej i nakładów
                sposób. W tych modelach - przynajmniej takim mi się wydaje, musiałbym ponieś
                większe jak w innych obszarach (w których mogę zarobić pieniądze)ryzyko przy
                jednoczesnym braku większych zysków lub innych korzyści.

                >
                > z dwa oczka wyżej"
                >
                > Jestes pesymista. Wez zarob kase. Skorzystaj z istniejacych wzorow,
                > zainwestuj. Pomysl i za 3 lata juz bedziesz na swoim. Zarobic jest latwo.
                > Trzeba miec tylko otwarta glowe.

                Wszystko zależy od definicja słowa kasa..... tj o jakich pieniądzach myślimy.
                Jak na razie to robie - tak szybko jak tylko da się z mojego punktu widzenia....


                > Najwiekszym problemem jest poswiecenie swojego wolnego czasu,
                > zamiast odpoczywac trzeba dodatkowo zasuwac. To jest trudne. Ale nie
                > niewykonalne.

                Zgadzam sie jest trudne - musiałem się nauczyć dwóch rzeczy jak się nie
                przepracować (tj spać jednak trzeba więcej niż 5 godzin dziennie inaczej
                organizm mi zaczyna wysiadać oraz parę godzin aktywności w tygodniu poświęcić
                na coś innego niż praca i spotkania biznesowe) oraz szacować ważność tematów -
                nie mam możlwości zajmowania się wszystkim trzeba wybierać tylko takie które są
                potencjalnie najkorzystniejsze (nie koniecznie finansowo).

                > W Polsce tylko pozornie nic sie nie da. Ciagle jeszcze jest
                > szansa dla nielicznych zrobic dobry biznes. Podkreslam: dla nielicznych.
                Według mnie w Polsce jest w tej chwili bardzo dużo tematów na
                których "potencjalnie" da się zrobić pieniędze. Nie sądzę również aby za kilka
                lat było ich mniej. Wciąż się rodzą nowe tematy i trzeba uczyć się jak je
                podnośić oraz które omijać (mimo że fajne i potencjalnie dochodowe - mogą one
                wymagać pozyskania zasobów nieosiągalnych przez daną osobę - na przykłąd
                mnie:)). W tej chwili patrzę na tematy przez pryzmat generowania kapitału w
                przyszłości będę patrzył jeszcze na takie które pozwolą na ekspansje poza
                granice polski-zarówno przez eksport jak również przez fizyczne przenoszenie
                części przedsięwzięcia(budowa fabryk, przenoszenie modelu biznesowego)
                • Gość: , re: IP: *.lsan03.pacbell.net 19.01.03, 01:19
                  "szukałbym albo na zachodzie albo w Rosji."

                  ROSJA.
                  Jezeli masz ochote na 5 mln $ w ubezpieczonym kredycie to podobno idealna jest
                  Rosja. Szczegolow nie znam. To wymagaloby znajomosci ruskiego. Ja mam rodzine i
                  do Rosji mi sie nie pali. Ale moze ktos sie dopisze? Ku wiecznej chwale tego
                  foruma? I rozwoju rosyjskiej produkcji?
                  W Rosji oczywizda.

                  "Ponieważ z takiej działalności od razu nie będzie pieniędzy i nie
                  wszystkie tematy wypalą muszę mieć również funkcjonujące dające zyski inne
                  przedsięwzięcia."

                  Beda z Ciebie ludzie. Napisz z jakiego jestes miasta. O ile mozna zapytac?

                  "Wszystko zależy od definicja słowa kasa..... tj o jakich pieniądzach myślimy.
                  Jak na razie to robie - tak szybko jak tylko da się z mojego punktu
                  widzenia...."

                  Znowu blad logiczny. Kasa jako cel. Widzisz, mysl o pieniadzach musi byc - ale
                  niejako w tle. Trzeba myslec o ludziach. Wykorzystywac lewar lezacy w
                  potencjale ludzkim. Nie finansowy. Tutaj jest za duza konkurencja.
                  Patrz na ludzi jak organizator przez pryzmat HR. Jak towar.
                  I mysl o pomyslach caly czas. Pamietaj, sa pomysly jak kostka rubika.
                  Inwestycja zero. Zysk nieograniczony. (no praktycznie - bo teoretycznie jest)
                  Nie mysl o nakladach, maszynach, pracy, bo osiwiejesz. zostaw to.
                  "Mierz sily na zamiary, nie zamiary na sily"
                  I zastanawiaj sie caly czas. Jedziesz autobusem, autobus cholera znowu
                  spozniony. Zimno jak pies. Trzeba wymyslic system kontroli ruchu.
                  Zaprojektowac. Zainstalowac. Konserwowac. Zarobic. No to juz. X286, radiolinia,
                  serwer. Kontrolka na kazdym przystanku. Autobusy beda chodzic jak w zegarku.
                  Obiecuje.

                  Goscie topia sie na basenach na calym swiecie. Bierzesz i projektujesz laserowy
                  czujnik opadania ciala na dno. Wlacza sie alarm. Ratownik dociera do topielca
                  zanim minie czas obumierania komorek nerwowych na skutek niedotlenienia...
                  Robisz patent. Idziesz do swojego posla gadasz po Rywinowemu, wprowadzasz
                  ustawe o "bezpieczenstwie na plywalniach" wprowadzasz zakaz dostepu do plywalni
                  niezabezpieczonych i sprzedajesz swoj system do kazdej w Polsce. Masz kupe
                  kasy. OK?

                  Goscie w kazdym miescie falszuja bilety komunikacji miejskiej ale nie tylko.
                  Wiec waznym pytaniem kazdego zarzadu firmy transportowej jest ile pasazerow
                  jezdzi autobusami? Wymyslasz system liczenia pasazerow itp.

                  Rozumiesz juz?

                  Cos niesamowicie glupiego i prostego. To sa tylko nic nieznaczace przyklady.
                  Pamietaj, dobry pomysl jest bezcenny.

                  "trzeba wybierać tylko takie które są potencjalnie najkorzystniejsze"

                  No pewnie. Tylko musisz zdawac sobie sprawe jakie to subiektywne.
                  Ja mam specjaliste od wyszukiwania ciuchow. Uwierzysz? Bo sam nie wierze w
                  obiektywizm oceny takiego ulotnego tematu jak moda.

                  "W tej chwili patrzę na tematy przez pryzmat generowania kapitału w
                  przyszłości będę patrzył jeszcze na takie które pozwolą na ekspansje poza
                  granice polski-zarówno przez eksport jak również przez fizyczne przenoszenie
                  części przedsięwzięcia(budowa fabryk, przenoszenie modelu biznesowego)"

                  Eeeee, masz teoretyczne podejscie. Zejdz na ziemie.
                  Dowiedz sie lepiej dla treningu cos o tej Matuszce Rosyji. I zastanow sie co
                  sie oplaca w Rosji produkowac. Powiedzmy, ze sie czegos dowiesz. Wtedy zacznij
                  szukac w swojej branzy pod katem zbytu tam i w Polsce a najlepiej od razu w
                  calej Europie. Potem jak juz bedziesz mial liste takich przedsiewziec to
                  dowiedz sie ile mozesz dostac kasy. Wybierz to najdrozsze. Jak wygrasz to
                  oszalejesz z radosci. Jak przegrasz to w wielkim stylu i nic na tym nie
                  stracisz. (ubezpieczenie, pamietasz?)
                  No to jak?
                  Gotowy na swiat wielkiego biznesu?

                  He he he.

                  ?


                  • cichydrapiezca Re: re: 19.01.03, 11:20

                    > "Ponieważ z takiej działalności od razu nie będzie pieniędzy i nie
                    > wszystkie tematy wypalą muszę mieć również funkcjonujące dające zyski inne
                    > przedsięwzięcia."
                    >
                    > Beda z Ciebie ludzie. Napisz z jakiego jestes miasta. O ile mozna zapytac?

                    W tej chwili Warszawa (mimo że z tego miasta nie pochodzę). A Pan jak rozumiem
                    Los Angeles/California lub okolice...:)

                    >
                    > "Wszystko zależy od definicja słowa kasa..... tj o jakich pieniądzach
                    myślimy.
                    > Jak na razie to robie - tak szybko jak tylko da się z mojego punktu
                    > widzenia...."
                    > Znowu blad logiczny. Kasa jako cel. Widzisz, mysl o pieniadzach musi byc - ale
                    > niejako w tle. Trzeba myslec o ludziach. Wykorzystywac lewar lezacy w
                    > potencjale ludzkim. Nie finansowy. Tutaj jest za duza konkurencja.
                    > Patrz na ludzi jak organizator przez pryzmat HR. Jak towar.
                    > I mysl o pomyslach caly czas. Pamietaj, sa pomysly jak kostka rubika.
                    > Inwestycja zero. Zysk nieograniczony. (no praktycznie - bo teoretycznie jest)

                    Co do ludzi się zgadzam..... -
                    Co do pomysłów też....
                    Raczej tak robię........
                    Ale pieniądzę na pewne rzeczy muszę mieć i jest fakt - mimo że pieniądzę są dla
                    mnie tylko narzędziem do osiągnięcia celu a nie samym celem

                    > "trzeba wybierać tylko takie które są potencjalnie najkorzystniejsze"
                    >
                    > No pewnie. Tylko musisz zdawac sobie sprawe jakie to subiektywne.
                    > Ja mam specjaliste od wyszukiwania ciuchow. Uwierzysz? Bo sam nie wierze w
                    > obiektywizm oceny takiego ulotnego tematu jak moda.

                    Oczywiście że uwierzę.... ja doskonale zdaje sobie sprawę że wybieram
                    subiektywnie..... mogę przechodzić koło najlepszego największego dla kogoś
                    innego biznesu i go nie zauważę albo po prostu nie doknę z różnych powodów na
                    przykład dlatego że nie będę go czuł i nie będę w racjonalnym czasie i przy
                    akceptowalnych przez mnie nakładałdach nie będę w stanie tych kompetencji
                    uzyskać(sam albo znajdując ludzi).... Ale uważam że lepiej jest mieć
                    jakiekolwiek kryteria - niż ich brak. Druga sprawa to że doskonale sobie zdaję
                    sprawę że nie zawsze mogę polegać na swoim zdaniu- na przykład mój gust
                    niekoniecznie będzie się przekładał na preferencje wyboru innych. Mam silną
                    intuicję ale to nie zawsze wystarcza......

                    > "W tej chwili patrzę na tematy przez pryzmat generowania kapitału w
                    > przyszłości będę patrzył jeszcze na takie które pozwolą na ekspansje poza
                    > granice polski-zarówno przez eksport jak również przez fizyczne przenoszenie
                    > części przedsięwzięcia(budowa fabryk, przenoszenie modelu biznesowego)"
                    >
                    > Eeeee, masz teoretyczne podejscie. Zejdz na ziemie.
                    > Dowiedz sie lepiej dla treningu cos o tej Matuszce Rosyji. I zastanow sie co
                    > sie oplaca w Rosji produkowac. Powiedzmy, ze sie czegos dowiesz. Wtedy
                    zacznij
                    > szukac w swojej branzy pod katem zbytu tam i w Polsce a najlepiej od razu w
                    > calej Europie. Potem jak juz bedziesz mial liste takich przedsiewziec to
                    > dowiedz sie ile mozesz dostac kasy. Wybierz to najdrozsze. Jak wygrasz to
                    > oszalejesz z radosci. Jak przegrasz to w wielkim stylu i nic na tym nie
                    > stracisz. (ubezpieczenie, pamietasz?)


                    Rosja jest na tapecie od pewnego czasu, na razie na etapie przyglądania się i z
                    czasem będzie się przekształacało w konretne działania.
                    Zanim się do tego wezmę muszę zakończyć inne tematy które już są w toku i które
                    pochłaniają cały mój czas... musi się też wydarzyć kilka innych rzeczy:).
                    Akurat w tematach rosyjskich na szczęście będę miał wsparcie i dostęp do wiedzy
                    i relacji na tamtym rynku(krytycznych dla powodzenia przedsięwzięcia wartość).
                    Mówiąc po ludzku znam odpowiednich ludzi - zarówno w polsce jak również w rosji
                    którzy mogą pomóc..Więcej nie będę się na ten temat rozpisywał ze wględu na
                    charakter tego forum....

                    A co do mojego teoretycznego podejścia..... to takie wrażenie może wynikać z
                    sposoby w jaki myślę.... pierwsze buduję sobie ogólną ramę a następnie w niej
                    rozpatruję pojedynczy przypadek - czyli myślę od ogółu do szczegółu. Większość
                    osób które znam myśli wcześniej na poziomie szczegółów i próbuje je
                    uogólniać....



                    • Gość: , no to trzymam kciuki. IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 20.01.03, 19:52
                      j/w

                      "Rosja jest na tapecie od pewnego czasu"

                      tylko nie pijcie tam za duzo. a jakby co to pol kostki masla "przed" zawsze
                      nie zaszkodzi. stolicznaya calkim niezla tylko nie ta w plastikowych butelkach.

                      swiat schodzi na psy, globalizacja wymusza niejako kompromisy i zamiast na
                      lepsze mamy zmiany na gorsze, w Rosji ciagle jeszcze maja zdrowa zywnosc,
                      z zyta i zimniokow. w szklanych butelkach.
                      • Gość: Marios Re: no to trzymam kciuki. IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 20.01.03, 21:02
                        Gość portalu: , napisał(a):

                        > j/w
                        >
                        > "Rosja jest na tapecie od pewnego czasu"
                        >
                        > tylko nie pijcie tam za duzo. a jakby co to pol kostki masla "przed" zawsze
                        > nie zaszkodzi. stolicznaya calkim niezla tylko nie ta w plastikowych
                        butelkach.
                        >
                        > swiat schodzi na psy, globalizacja wymusza niejako kompromisy i zamiast na
                        > lepsze mamy zmiany na gorsze, w Rosji ciagle jeszcze maja zdrowa zywnosc,
                        > z zyta i zimniokow. w szklanych butelkach.

                        i wódeczka w puszkach... ach - co byśmy zrobili bez globalizacji :)

                        M.
                        • Gość: :) Re: no to trzymam kciuki. IP: *.acn.waw.pl 20.01.03, 21:10
                          Gość portalu: Marios napisał(a):

                          > Gość portalu: , napisał(a):
                          >
                          > > j/w
                          > >
                          > > "Rosja jest na tapecie od pewnego czasu"
                          > >
                          > > tylko nie pijcie tam za duzo. a jakby co to pol kostki masla "przed" zawsz
                          > e
                          > > nie zaszkodzi. stolicznaya calkim niezla tylko nie ta w plastikowych
                          > butelkach.
                          > >
                          > > swiat schodzi na psy, globalizacja wymusza niejako kompromisy i zamiast na
                          >
                          > > lepsze mamy zmiany na gorsze, w Rosji ciagle jeszcze maja zdrowa zywnosc,
                          > > z zyta i zimniokow. w szklanych butelkach.
                          >
                          > i wódeczka w puszkach... ach - co byśmy zrobili bez globalizacji :)
                          >
                          > M.
                          byli w miare normalniL)
    Pełna wersja