Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Czy pracodawca ma prawo odmowic zaplaty ?

    08.01.03, 15:58
    Sprawa wyglada tak - mam umowe o prace (na czas nieokreslony).
    Poniewaz nie wykonalem swoich obowiazkow starannie firma poniosla
    pewne (niewysokie, ale prawdopodobnie wyzsze niz moja pensja) straty.
    Moj pracodawca (duzo po terminie, bo wyplata powinne byc na moim koncie
    ok. 10 grudnia) 16 grudnia poinformowal mnie o powyzszym i postanowil
    nie wyplacic mi wogole wynagrodzenia za poprzedni misiac, a w nastepnych
    placic mniej (bo i pracy jest teraz mniej - ale to akurat jest w stanie
    przyjac). Moje pytanie brzmi - czy mial prawo mi odmowic calkowicie wyplay
    pensji i pozostawic na swieta bez srodkow do zycia (sugerowal mi iz moglby
    mi wytoczyc sprawe sadowa, itp., ale podobno pracownik odpowiada za swoja
    prace do 3-krotnosci swojej placy ...). Oprocz tego zadanie ktore zawalilem
    mam jeszcze inne obowiazki. Moze jest cos o tym napisane w kodeksie pracy ?
      • Gość: anka Re: Czy pracodawca ma prawo odmowic zaplaty ? IP: *.pl.ibm.com / *.at.ibm.com 08.01.03, 16:28
        Nie może pozbawić cię całej pensji, nawet gdyby zarzuty były uzasadnione. Co do
        wysokości ewentualnego "potrącenia", to najlepiej zadzwoń i sprawdz w
        Państwowej Inspekcji Pracy. W każdym oddziale są fachowcy, którzy udzielą ci
        precyzyjnej odpowiedzi i mogą ewentualnie przyjąć skargę.
      • Gość: Gosia Re: Czy pracodawca ma prawo odmowic zaplaty ? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 08.01.03, 22:58
        Nawet jezeli pracodawca uznał że firma z Twojej winy poniosła straty, a Ty sie
        z tym zgadzasz nie może sam zabierać Ci Twoich pieniędzy. To się nazywa -
        zajęcie wynagrodzenia - i może zaistnieć jedynie na podstawie wyroku sądowego.
        Pracodawca może potrącić Ci część wynagrodzenia za pracę. Kodeks przewiduje
        taką mozliwość, ale potrącenie nie może przekroczyć o ile dobrze pamiętam 3/5
        wynagrodzenia. Jednak te potrącenia dotyczą pobranych zaliczek lub udzielonych
        przez pracodawcę kar pieniężnych (kara za jedno wykroczenie nie może
        przekroczyć jednodniowego wynagrodzenia)
        Polecam poczytanie kodeksu "Ochrona wynagrodzenia za pracę" (także w internecie)
        Napisz coś wiecej o Twojej winie. Czy pracodawca przedstawił Ci jakieś
        dokumenty zwiazane z tym że nie wypłaca wynagrodzenia?
        Generalnie Twój pracodawca naprawdę przegina!
      • Gość: :-( Re: Czy pracodawca ma prawo odmowic zaplaty ? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.01.03, 23:51
        epomoc napisał(a):

        > Sprawa wyglada tak - mam umowe o prace (na czas nieokreslony).
        > Poniewaz nie wykonalem swoich obowiazkow starannie firma poniosla
        > pewne (niewysokie, ale prawdopodobnie wyzsze niz moja pensja) straty.

        Moim zdaniem: powinien cie wywalić na zbity pysk, podać do sądu i puścić w
        skarpetkach. Co to k... za prawo, że pracodawca odpowiada całym swoim
        majątkiem, a pracownik jest świętą krową? Ile masz lat? 5? 10? czy aż 15?
        Przychodzi w życiu taka chwila, gdy się odziela mężczyzn od chłopców. Nie
        starczyło na szyneczkę? Tylko nie płacz, proszę...
        • Gość: wamal Re: Czy pracodawca ma prawo odmowic zaplaty ? IP: *.proxyplus.cz / 192.168.0.* 10.01.03, 13:43
          Pracownik nie odpowiada za zobowiązania pracodawcy wobec
          osób trzecich- w tym za straty wynikłe ze swojego
          działania w ramach stosunku pracy. To pracodawca jest
          zobowiązany do takiego opracowania frontu prac i zakresu
          obowiązków, by było to możliwe. Oczywiście niewykonanie
          zadania w terminie może być ukarane grzywną, czy inną
          karą, ale zajęcie wynagrodzenia przypomina wejście do
          domu dłużnika i zabranie mu telewizora tytułem
          zobowiązań, czego nie życzę autorowi poprzedniego postu.
          • Gość: :-( Re: Czy pracodawca ma prawo odmowic zaplaty ? IP: *.crowley.pl 10.01.03, 18:34
            Gość portalu: wamal napisał(a):

            Oczywiście niewykonanie
            > zadania w terminie może być ukarane grzywną, czy inną
            > karą, ale zajęcie wynagrodzenia przypomina wejście do
            > domu dłużnika i zabranie mu telewizora tytułem
            > zobowiązań, czego nie życzę autorowi poprzedniego postu.

            Tak się składa gościu, że prowadziłem D.G. - i właśnie to mnie spotkało.
            Poborca skarbowy wlazł mi do mieszkania i zabrał... telewizor. No i ch...,
            własciciel firmy odpowiada całym swoim majątkiem za zobowiązania. Natomiast w
            tym kraju fiskalno - socjalnym pracownik jest świętą krową. Dlatego jest
            bezrobocie. Po ch... was zatrudniać? Lepiej coś zrobić samemu - i odpowiadać za
            to - niż powierzyć to jakiemuś kretynowi który to spieprzy i w dodatku nie
            poniesie żadnej odpowiedzialności.
            • Gość: agulha Re: Czy pracodawca ma prawo odmowic zaplaty ? IP: 193.131.10.* 11.01.03, 00:36
              Po ch... was zatrudniać? Lepiej coś zrobić samemu - i odpowiadać za
              >
              > to - niż powierzyć to jakiemuś kretynowi który to spieprzy i w dodatku nie
              > poniesie żadnej odpowiedzialności.
              Ja (jako pracownik) też uważam,że jeżeli ktoś ma tak małą firmę, że jest w stanie zrobić wszystko sam lub z
              najbliższą rodziną, lub tylko doraźnie korzystać z usług innej firmy czy zleceniobiorcy, lepiej niech nie zatrudnia
              nikogo. Nie stać go na to, i niepotrzebne mu to.
              Ale zrozum, jeżeli ktoś zarabia X złotych pensji i pracuje w projekcie za 100X (wcale nierzadka sprawa), to on nie ma
              obrotu 10000X tak jak jego firma i nie ma z czego pokryć strat. Nikt by się nie podjął tego typu pracy, gdyby groził za to
              przepadek całości mienia i dług do końca życia. I wiele biznesów nie miałoby po prostu ludzi do pracy.
              Poza tym ustalenie winy i kary nie może zależeć od widzimisię pracodawcy. Pracowałam w firmie, w której jakość
              pozostawiała dużo do życzenia i to "szło z góry". To znaczy, choćbym ja na moim szeregowym stanowisku stanęła
              na głowie, nie doprowadziłabym poziomu całości do wartości odpowiednich dla tego rodzaju projektów. Poza tym
              ilość pracy na jednego pracownika była znacznie większa, niż zwykle w branży. Jeżeli firma-klient zrobiłaby kontrolę
              projektu, mogłaby być niezadowolona. Ale kto i co zdecydowałoby, że klient nie zapłacił? Moje zaniedbanie? Moje
              przeciążenie, czyli błędny rozdział obowiązków? Czy błędy ode mnie niezależne? Najłatwiej byłoby oczywiście
              zwalić to na szeregowego pracownika, zagrozić mu bronią i kazać podjąć wszystkie pieniądze z banku z własnego
              konta wraz z limitem debetowym. Tak?
              A jeśli pracownik zachorował, to co? Ma jeszcze dopłacać do tego? Nie, niestety, to pracodawca musi zapewnić
              zastępstwo, Musi mieć wgląd w sytuację i pewne środki na ten cel (nie takie wielkie - 1 pensja, bo po 35 dniach te
              koszty ponosi już ZUS).
              • Gość: kas Re: Czy pracodawca ma prawo odmowic zaplaty ? IP: *.golebia.clarus.com.pl 11.01.03, 14:33
                umiesz pipo czytać?

                Gość portalu: agulha napisał(a):


                > Ale zrozum, jeżeli ktoś zarabia X złotych pensji i pracuje w projekcie za
                100X
                > (wcale nierzadka sprawa), to on nie ma
                > obrotu 10000X tak jak jego firma i nie ma z czego pokryć strat.

                > Poza tym ustalenie winy i kary nie może zależeć od widzimisię pracodawcy.

                ten kretyn napisał:
                "Sprawa wyglada tak - mam umowe o prace (na czas nieokreslony).
                Poniewaz nie wykonalem swoich obowiazkow starannie firma poniosla
                pewne (niewysokie, ale prawdopodobnie wyzsze niz moja pensja) straty."



                • Gość: agulha Re: Czy pracodawca ma prawo odmowic zaplaty ? IP: 193.131.10.* 12.01.03, 00:36

                  > umiesz pipo czytać?
                  bez inwektyw nie potrafisz się odezwać?
                  >
                  > Gość portalu: agulha napisał(a):
                  >
                  > > Ale zrozum, jeżeli ktoś zarabia X złotych pensji i pracuje w projekcie za
                  > 100X
                  > > (wcale nierzadka sprawa), to on nie ma
                  > > obrotu 10000X tak jak jego firma i nie ma z czego pokryć strat.
                  Dokonałam pewnego uogólnienia (proces myślowy może Ci obcy), żeby wykazać, że nie może być ogólnej zasady
                  odpowiedzialności materialnej pracownika za wszystko, co robi. Być może (ja tego w tej chwili nie wiem) kodeks
                  pracy określa maksymalną wysokość takiej odpowiedzialności, Na pewno jednak określa również tryb ustalania winy
                  tudzież tryb ściągania tej należności i szczerze wątpię, żeby skończyło się na tym, że pracodawca tak po prostu
                  mógł nie zapłacić 1 pensji.
                  Poza tym - pipo lub kutasie, skoro lubisz takie słownictwo - prawo europejskie od dawna uważa, że przyznanie się
                  do winy nie oznacza automatycznie uznania winy. Winę trzeba udowodnić. Z wyjątkiem może postępowania
                  polubownego, ale to oznacza kompromis obu stron, a nie pokorną zgodę na ściągnięcie naraz całej należności.

                  Poza tym po zastanowieniu wyrażam niniejszym przypuszczenie, że pierwszy mail w tym wątku napisał wcale nie
                  pracownik, ale pracodawca, który chciał bez ściągania na siebie gromów wysondować, czy może wydymać
                  swojego pracownika. Może to Ty byłeś/aś tym autorem?
      • Gość: teść Re: Czy pracodawca ma prawo odmowic zaplaty ? IP: *.elartnet.pl / *.elartnet.pl 11.01.03, 17:34
        epomoc napisał(a):
        Moze jest cos o tym napisane w kodeksie pracy ?


        Może jest napisane, a może nie. Widzę, że masz kłopoty z czytaniem. To poproś
        ktoregoś z rodziców aby przeczytał Ci odpowiednie rozdziały z kodeksu, tam
        napisano co można, a co nie w takich wypadkach. KP jest dostępny gratis w
        internecie (portal GW).

        A skoro raz spieprzyłeś robotę, to jaka jest gwarancja, że nie zrobisz tego
        ponownie. Że za kilka miesięcy znów nie narazisz firmy na straty. Że z powodu
        niewywiązania się firmy w terminie z umowy, kontrahent odejdzie do innej firmy,
        a twoja firma straci zamówienia, zapłaci kary umowne i odszkodowanie i
        zdobedzie zaszczytny tytuł "niesolidnej firmy", którą wszyscy będą omijali z
        daleka.

        • Gość: agulha kodeks pracy IP: 193.131.10.* 12.01.03, 00:50
          definiuje w rozdz. 5, że pracownik za nieumyślną szkodę odpowiada do 3 pensji, konieczne jest ustalenie winy,
          wykluczenie współwiny pracodawcy i innych osób, jest jeszcze wiele warunków
          w rozdziale 3 natomiast (ochrona wynagrodzenia) stwierdza, że potrącenia nie mogą przekroczyć pół pensji,
          Czyli w omawianym przypadku, jeśli autor wąTku jest jedynym i niezaprzeczalnym winnym, a szkoda wynosiła nieco
          powyżej jego pensji, to potrącanie powinno trwać 3 miesiące.
          Proponuję założenie sprawy do Sądu Pracy. Nie zapomnij poszukać miejsc w KP, gdzie mowa o odsetkach za
          nieterminową wypłatę wynagrodzenia.
          Nic nie ryzykujesz, i tak masz prze***, bo, jak widzisz z atmosfery na tym forum, każdy deklaruje, że takiego
          pracownika "wyrzuciłby na zbity pysk" - więc skoro masz wylecieć, to chociaż wysądź swoje.
          Pzdr
          Agnieszka
          • gandzia27 Re: kodeks pracy 12.01.03, 13:35
            Ja tez mam jedno pytanie dotyczące potrąceń wynagrodzenia.
            Pracuję w firmie zatrudniającej około 25 osób. Wszystkimi kieruje tzw.
            menedżer, który reprezentuje interesy pracodawcy, czyli prezesa (sam też jest
            pracownikiem najemnym).
            Niedawno wprowadził (za zgodą prezesa) małą poprawkę do naszych umów o pracę.
            Otóż zastrzegł sobie możliwość potrącenia 30% pensji w przypadku, gdy jak się
            wyraził, ktoś mu podpadnie. Nie mówię tutaj o rażących uchybieniach typu
            narażenie firmy na straty finansowe, ale o wszystkim, co sobie menedżer wyduma.
            Ostatnio zabrał 30% wynagrodzenia pracownikowi tylko dlatego, że tamten z nim
            dyskutował; innemu za to, że zapomniał zatrzasnąć drzwi do magazynu.
            Menedżer jest rozliczany przed prezesem ze wszystkich kosztów, jakie ponosi
            firma - w ten sposób więc chce je zredukować. W aneksie do umowy nie jest
            sprecyzowane, za jakie uchybienia można dostać 30% mniej.
            Wszyscy podpisaliśmy aneksy pod groźbą zwolnienia z pracy (jedna osoba nie
            podpisała i sama się zwolniła).
            Co o tym sądzicie?
          • Gość: epomoc Re: kodeks pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.03, 00:54
            Gość portalu: agulha napisał(a):

            > Proponuję założenie sprawy do Sądu Pracy. Nie zapomnij poszukać miejsc w KP,
            gd
            > zie mowa o odsetkach za
            > nieterminową wypłatę wynagrodzenia.
            > Nic nie ryzykujesz, i tak masz prze***, bo, jak widzisz z atmosfery na tym
            foru
            > m, każdy deklaruje, że takiego
            > pracownika "wyrzuciłby na zbity pysk" - więc skoro masz wylecieć, to chociaż
            wy
            > sądź swoje.

            Bardzo dziekuje Ci (oraz innym ktorzy wypowiedzieli sie w tej dyskucji) za
            pomoc. Moj szef nareszcie postanowil sie pojawic w pracy i dzis prawdopodobnie
            sytuacja sie wyjasni (przy okazji porusze sprawe wynagrodzenia, ktore mialo
            wplynac za kolejny miesic - do 10 stycznia, ale w tej kwestii - dzieki Waszej
            pomocy - wiem jak juz jakie mam prawa).

            Przy okazji pragne poinformowac tych, ktorzy odpisali mi "naucz sie czytac"
            (odnosnie Kodeksu Pracy) itp., iz ja jak i zapewne wielu odwiedzajacych te
            forum przychodzi tu po pomoc, gdzyz zajmuje sie praca, a nie studiowaniem
            Kodeksu Pracy i nie jest swiadoma swoich praw.
    Pełna wersja