Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię

    28.05.06, 12:39
    Mój ojciec prowadzi niewielką firmę. Zatrudnia obecnie 7 osób, w tym dwie w
    ciąży uciekają na zwolnienie. Dzięki temu studiuję (sesja za pasem!) i
    jednocześnie pracuję na dwa etaty!, dopóki nie znajdzie się kogoś na
    zastępstwo. Ciąże pracownić były sporym zaskoczeniem i mój ojciec, a raczej
    cała nasza rodzina została postawiona przed faktem dokonanym, bo praktycznie z
    dnia na dzień zniknęły dwie osoby. Nie powiedziały wcześniej, że są w ciąży.
    Jedna pod koniec czwartego miesiąca, druga piątego - jak już było widać, po
    czym zniknęły na zwolnienia.

    Od tego momentu ojciec stwierdził, że zadnej młodej kobiety po prostu już nie
    zatrudni i ja mu się naprawdę nie dziwię. Sama jestem na nie wściekła. Jutro
    pojawią się w gazecie ogłoszenia o pracę. Z góry nastawiamy się na przyjęcie
    wyłącznie panów - "na wszelki wypadek". Panie - tylko na umowę zlecenie.

    W dużej mierze odgórna chora ochrona złych pracowników (dobrego pracownika
    nawet w ciąży, czy przed emeryturą się po prostu nie zwolni), z drugiej -
    kobietki same swoim zachowaniem odstraszają pracodawców.

    Dyskryminacja ze względu na płeć? - Oczywiście! Mimo tego, że sama jestem
    kobietą, jak najbardziej będę dyskryminatorka kobiet przy rekrutacji (będę ją
    przeprowadzać razem z ojcem). Wynika to jednak nie z naszej złej woli, ale
    chorego prawa pracy i niemiłych doświadczeń z młodymi mężatkiami.
      • Gość: lilak Re: Wydumany problem IP: *.adsl.inetia.pl 28.05.06, 12:55
        przecież mogą mieć te ciąże zagrożone, tego nie bierzesz pod uwagę, nie życzę
        Ci tego w przyszłości, poza tym praca obecnie w każym prawie zawodzie to w
        warunkach wilekiego stresu a co dopiero dla kobiety w ciąży; druga sprawa - też
        jestem pracodawcą - nie słyszałaś o czymś takim jak umowa na zastępstwo, Twoje
        pracownice będzie finasnował ZUS a Ty możesz na ten moment zatrudnić kogoś
        innego; też mam taką stuacje moje pracownice śą po prostu dobre( chyba że Twoje
        były słabe) i nie widzę powodu aby się z nimi rozstawać jak odchowaja dzieci;
        po prostu pogratulować prorodzinnego nastawienia!!!
        • starucha_izergiel Re: Wydumany problem 28.05.06, 13:08
          1. Postawiły nas przed faktem dokonanym. Poinformowały nagle i zniknęły, jedna
          po drugiej.
          2. Wbrew pozorom nie łatwo o dobrego pracownika, każda firma ma własną
          specyfikę, wymaga wdrożenia, zwłaszcza gdy chodzi o czynności bardziej
          skomplikowane niż ustawianie towaru na półce.
          3. O ile jedna jest dobra w tym co robi i na pewno nie zostałaby zwolniona z
          powodu ciąży, tak w przypadku drugiej... ojciec od jakiegoś czasu nosił się z
          zamiarem zwolnienia jej, ale ostatecznie dostawała (przed)ostatnią szansę.
          4. Czy wydumane jest to, ze dzięki nim teraz pracuję w swojej firmie, ojca
          firmie i studiuję, jestem sciekła i zrobię wszystko, żeby do takiej sytuacji w
          przyszłości nie dopuścić?
          • Gość: mariola2006 Re: Wydumany problem IP: *.per.dsl.connect.net.au 28.05.06, 13:24
            to nie jest wydumany problem.Jesli pracownice znikaja z dnia na dzien to
            niestey,rodzi sie obawa ze "wykorzystuja"swoje prawa pracownicze tudziez ich
            naduzywaja.Nie zazdroszcze pracodawcy-wdrozenie pracownika i uzyskanie pelnej
            wydajnosci zajmuje minimum 3 miesiace.Jesli zniknely nagle-dodajce czas na
            znalezenie nowych,szkolenie,minimum 6 miesiecy.A znajac zycie-skoro takie
            panie "uciekly" od pracy to i szybko nie wroca.
            Z drugiej jednak strony nie nalezy przekreslac wszystkich kobiet-ze
            statystycznego puntku widzenia najwiekjsze szanse na przywiazanie do pracy maja
            takie panie ktore wlasnie wrocily po macierzynskiem,moze nalezy takich
            poszukac....beda szczesliwe ze wrocily na rynek pracy(jesli nawet tymczasowo)i
            beda staraly sie zostac jak najdluzej....
          • Gość: zasiu Re: Wydumany problem IP: *.eranet.pl 28.05.06, 19:34
            > 1. Postawiły nas przed faktem dokonanym. Poinformowały nagle i zniknęły, jedna
            > po drugiej.

            A mialy sie zapytac "przed faktem"?:-)

            > 2. Wbrew pozorom nie łatwo o dobrego pracownika, każda firma ma własną
            > specyfikę, wymaga wdrożenia, zwłaszcza gdy chodzi o czynności bardziej
            > skomplikowane niż ustawianie towaru na półce.

            Wiec co Twoim zdaniem te pracownice mialy zrobic?

            > 4. Czy wydumane jest to, ze dzięki nim teraz pracuję w swojej firmie, ojca
            > firmie i studiuję, jestem sciekła i zrobię wszystko, żeby do takiej sytuacji w
            > przyszłości nie dopuścić?

            A to nie jest ich wina tylko Twojego ojca. Niech znajdzie sobie kogos na
            zastepstwo i po sprawie.
          • ardzuna Re: Wydumany problem 29.05.06, 22:32
            starucha_izergiel napisała:

            > 1. Postawiły nas przed faktem dokonanym. Poinformowały nagle i zniknęły, jedna
            > po drugiej.

            1. Faceci nigdy nagle nie odchodzą. Nie zmieniają pracy, nie zwalniają się, nie
            ulegają wypadkom. nie chorują, nie mają dzieci. To hcodzące roboty oddane
            wiernie pracodawcy. Masz rację, nie należy zatrudniać bab.

            2. Pogadamy za parę lat jak założysz wątek, ze nikt ci nie chce dać pracy, bo
            wygrywają faceci.
            • Gość: dobry pracownik Re: Wydumany problem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.06, 20:39
              OD DOBREGO PRACODAWCY SIĘ NIE UCIEKA...wiem coś o tym. sama byłam w
              ciąży...Jeśli pracodawca nie jest fer, krzyczy, szarpie ludzkie nerwy to kobieta
              wykorzysta okazję jaką jest ciążą żeby od niego uciec!!! BARDZO DUŻO ZALEŻY OD
              PRACODAWCY!!!
          • Gość: sohc Re: Wydumany problem IP: *.pl / *.pronets.pl 30.05.06, 17:50
            Ciesz się , że "Tata" dał ci pracę i nie marudż bo gdy by nie Tata to pewnie
            byś siedzialą w Markecie "na kasie" i nie mów mi, że jesteś specem "wartym
            doliny krzemowej"
            • starucha_izergiel Re: Wydumany problem 30.05.06, 18:48
              Sama sobie dałam pracę zazdrosny nieudaczniku życiowy:)
              • iw78 Re: Wydumany problem 30.05.06, 19:56
                starucha izergiel napisała:
                Sama sobie dałam pracę zazdrosny nieudaczniku życiowy:)

                Z ciebie to naprawde taka suka jest czy tylko tu przyszłaś zaszaleć???
              • iw78 Re: Wydumany problem 30.05.06, 19:58
                a mam pytanko małe :) Jak tam rozmowy kwalifikacyjne? Pewnie siałaś jadem ile
                się dało?
              • Gość: peterek Re: Wydumany problem IP: *.e-wro.net.pl 30.05.06, 21:56
                chyba nie jesteś szczęsliwa i masz kompleksy skoro tutaj ludzi obrażasz? głowa
                do góry, świat jest piękny!
          • Gość: Starsza Re: Wydumany problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.06, 13:18
            Droga Pani napewno jest problem jeżeli odchodzą z dnia na dzień dwie pracownice
            a może by tak zatrudnić nieco starsze które mają już dorosłe dzieci znam panie
            które mimo wieku są pełne werwy też uczą się chętnie Pani jest napewno młodą
            osobą zapewne energicznę , ale dlaczego jest Pani wściekła że musi pani
            pracować u ojca taką postawę reprezentuje większość ludzi młodych
      • Gość: sam Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię IP: *.wroclaw.mm.pl 28.05.06, 13:27
        życzę ci starucho, żeby ciebie nikt ci nie zatrudniał ze względu na to, że
        jesteś kobietą, a twojemu ojcu powodzenia w interesach skoro nie potafi ani
        dobrać pracowników, ani nie zna się na prawie pracy. straszne że studiujesz i
        masz 2 etaty! tak samo jak nie obchodzą cię ciąże tych dziewczyn, tak i mnie
        nie obchodzi, że studiujesz!
        • Gość: sęp Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię IP: 217.197.78.* 28.05.06, 13:44
          tez nie zatrudniam kobiet

          po co mi problemy

          poza tym z koleżankami z pracy nie wyskoczę do klubu na panienki, a z kumplami z
          pracy tak... przynajmniej mamy o czym rozmawiac potem
        • starucha_izergiel Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię 28.05.06, 14:04
          No widzisz, ich nie obchodzi, że narobiły mi problemów, których można było
          chociaż częściowo uniknąc gdyby zechciały poinformowaćnas przynajmniej miesiąc
          wcześniej, a mnie teraz nie bedą obchodzić cudze ciążę. Tyle, że to ja będę
          dokonywać wyboru kogo zatrudnimy...
      • iw78 Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię 28.05.06, 14:06
        Rzadko kiedy kobieta będąc w piątym czy szóstym miesiącu ciązy tak
        nagle "znika". Widocznie miały powody aby iść na zwolnienie lekarskie. Był to
        albo zły stan zdrowia ( co obecnie prywatnego przedsiębiorcy najczęściej guzik
        obchodzi!) albo złe traktowanie w pracy. I nie mów, że traktujecie bardzo
        dobrze pracowników bo w bajki dziś mało kto wierzy. Dziś pracownik traktuje
        pracodawcę tak jak pracodawca traktuje pracownika. Miały Ci napisać
        oświadczenie jak się zatrudniały, że do 45 roku życia nie zajdą w ciążę? Puknij
        się w czoło kobieto! I ani trochę Ci nie współczuję, że pracujesz i studiujesz.
        Co Ty myślisz, ze jesteś jedyna na tym świecie??
        "Mimo tego, że sama jestem kobietą, jak najbardziej będę dyskryminatorka kobiet
        przy rekrutacji (będę jąprzeprowadzać razem z ojcem). - GŁUPIA BABA!!!!!!!!!!!!
        Skoro juz teraz Tobą kieruje taka złość, to już teraz współczuje Ci co będzie
        potem. Zrzęda.
        Wiesz co myślę, że pewnie zdecydowałabyś się na przyjęcie młodej koboety do
        pracy, gdyby ta zgodziła się pracować poniżej płacy minimalnej ( już nawet nie
        mówie, że za darmo) i oczywiście z uśmiechem na twarzy zostawała po godzinach.
        Obudź się.

        • Gość: lilak Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię IP: 83.238.228.* 28.05.06, 14:38
          a więc zniknęły bez poinformowania Was o tym !!!!!!!!!!!!! i tu mamy
          wyjaśnienie całej sytuacji; pracownik o którego pracodawca dba, szanuje go nie
          ma potrzeby postepować w ten sposób - jako pracodawca coś o tym wiem, moje
          pracownice - jedna mnie lojalnie uprzedziła że ma juz dość i chce juz odpocząć
          nie znosiła ciąży najlepiej , druga nie była w stanie bo znalażła sie w
          szpitalu ale nie sądze by miała powód mnie oszukiwać; nadal uważam że wina tkwi
          po stronie pracodawców; jesli kobieta jest dobrze traktowana w pracy, ma powody
          by lubić pracę nie postepuje w ten sposób, a więć zapytaj się siebie dlaczego
          tak się stało?
          • bazylia73 lilak, zgadzam się z Tobą w 100% 28.05.06, 20:03
        • Gość: kajaba Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię IP: *.com.pl / *.u.mcnet.pl 29.05.06, 15:24
          Nie do końca się zgodzę. Patrząc po naszej firmie, na zwolnienia idą tylko
          młode dziewczyny (bliżej 20-tki) a te starsze (30-tki) pracują do końca - te
          młodsze powinny być silniejsze genetycznie. Co ciekawsze wspomniane 20-tki
          kadrowa parę razy spotkała na Starym Mieście w ogródku piwnym (z sokiem w ręku
          co prawda). Sama też byłam w ciąży, ale ciąża to nie choroba (w trakcie ciąży
          na zwolnieniu byłam 3 dni z powodu grypy).
          • Gość: rozgwiazda Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię IP: *.e-wro.net.pl 29.05.06, 16:18
            każda kobieta inaczej przechodzi ciążę, z tym ,ż to nie choroba się zgadzam,
            ale myślę ,że skoro dziewczyny ida na zwolnienie to klimat w pracy jest ciężki
            i są stresy! jeżeli byłoby ok, to nie brałyby zwolnienia- są dwie strony medalu
            • Gość: kajaba Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię IP: *.com.pl / *.u.mcnet.pl 29.05.06, 16:48
              Co innego zagrożona ciąża a co innego zwykłe naginanie prawa, niestety z tego
              co widzę u nas w firmie to nie jest żaden stres i ciężka praca tylko
              wykorzystywanie faktu bycia w ciąży.
              • Gość: rozgwiazda Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię IP: *.e-wro.net.pl 29.05.06, 22:12
                niestety przez te naginające prawa młode kobiety maja problem z zatrudnieniem a
                te z zagrożoną ciązą są niewiarygodne co do problemu, ale uważam,że to nie
                fair ,że pracodawca ma pretensje do kobiety o ciąże.....w sumie to nie jest
                zdrada, są kobiety ,które planując ciąże pracodawcy i pracy nie biorą pod uwagę
                bo to prywatna sprawa i moim zdaniem maja do tego prawo!pozdrawiam
                • Gość: Anatol Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię IP: *.autocom.pl 29.05.06, 22:16
                  > są kobiety ,które planując ciąże pracodawcy i pracy nie biorą pod uwagę
                  > bo to prywatna sprawa i moim zdaniem maja do tego prawo!pozdrawiam
                  Podobnie pracodawca, jak każdy inny człowiek, (w tym także starucha_izergiel )
                  ma prawo nie zatrudniać kobiet.
                  • Gość: rozgwiazda Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię IP: *.e-wro.net.pl 29.05.06, 22:21
                    ma prawo, ale jako kobieta nie powiunna sie agresywnie wypowiadać o kobietach w
                    ciązy....
                    • Gość: Anatol Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.06, 11:33
                      > ma prawo, ale jako kobieta nie powiunna sie agresywnie wypowiadać o kobietach
                      > w
                      > ciązy....
                      Ja za bardzo agresji w jej wypowiedzi nie widzę.
                      Po prostu na własnej skórze doświadczyła jakim problemem może być pracownica w
                      ciązy i stwierdzila , że już więcej nie ma ochoty na powtórkę i w związku z tym
                      nie będzie zatrudniała kobiet.
      • jakfajnie Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię 28.05.06, 14:47
        > Ciąże pracownić były sporym zaskoczeniem i mój ojciec, a raczej
        > cała nasza rodzina została postawiona przed faktem dokonanym, bo praktycznie z
        > dnia na dzień zniknęły dwie osoby.
        - przepraszam bardzo ale nie rozumiem co oznacza "przed faktem dokonanym"?
        czyżbyś chciała razem z ojcem i reszta swojej rodziny uczestniczyć w osobistym
        (intymnym) życiu pracownic?

        > Nie powiedziały wcześniej, że są w ciąży.
        > Jedna pod koniec czwartego miesiąca, druga piątego - jak już było widać, po
        > czym zniknęły na zwolnienia.
        co byś zrobiła, gdyby pracownica w pierwszym miesiącu ciąży powiedziała o swoim
        odmiennym stanie? Pogratulowałabyś czy wywaliła na zbity pysk, póki to
        pierwszy a nie trzeci miesiąc?

        > W dużej mierze odgórna chora ochrona złych pracowników (dobrego pracownika
        > nawet w ciąży, czy przed emeryturą się po prostu nie zwolni), z drugiej -
        > kobietki same swoim zachowaniem odstraszają pracodawców.
        - taaa, kobieta pracująca to nie kobieta. To robot, ktory zapinkala, do kibla
        nie chodzi, nie je i nie pije, nie bierze urlopu i dyskretnie się pyta czy
        wypłata w tym miesiącu będzie tylko w 4 ratach.

        - uffff, zamiast żalić się na okrutną biologię kobiety idź popracuj sobie
        trochę (przecież masz teraz dwa etaty) i przygotuj się do sesji.

        To nie prawo pracy jest chore ale podejście pracodawcy do pracownika. Gdyby
        pracownica nie musiała obawiać się zwolnienia z pracy "z powodu zajścia w
        ciążę", to spokojnie mogłaby poinformować pracodawcę o swoim stanie - chyba dla
        wszystkich jest to logiczne.

        Może inaczej zaczniesz patrzeć na kobiety mające problem w pracy z powodu
        brzuszka bądź z donoszeniem ciąży, gdy znajdziesz się na ich miejscu.
        Pamiętaj: Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
        A może chcesz w drugim miesiącu ciąży stracić źródło dochodu, ubezpieczenie?
        Takie Twoje marzenie też się może spełnić.
        • starucha_izergiel Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię 28.05.06, 15:21
          Jednej nie zwolnilibyśmy na pewno, zresztą nawet po tym "zniknięciu" ma
          gwarancję powrotu bez żadnych problemów, bo jest zwyczajnie dobra i w jej
          przypadku jestem w stanie uwierzyć, że to ciąża zagrożona, z komplikacjami i nie
          miała wyjścia - musiała iść nagle na zwolnienie, ale drugą chcieliśmy zwolnić od
          dawna, ale mój ojciec za miekkkie serce. NIESTETY

          Poza tym, nie jesteśmy organizacją charytatywną. Firma ma nam przynosić dochód,
          a nie straty.
          • jakfajnie Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię 28.05.06, 15:30
            > Poza tym, nie jesteśmy organizacją charytatywną. Firma ma nam przynosić
            > dochód,a nie straty.

            możesz napisać z łaski swojej ile Cię kosztuje pracownica w ciąży będąca na
            zwolnieniu lekarskim?
            Przecież wcześniej wykonywały pracę, darmo wypłaty nie dostawały.
            Ciągle nie rozumiem o Ci chodzi.
            Wyżyj się tutaj i daj żyć kobietom w realu...
        • Gość: Kaja Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.06, 19:57
          Chyba te dyskusje dotyczące ich zwolnienia, gdyby powiedziały, że są w ciąży są
          zbędne, bo pracodawca nie może zwolnić takiego pracownika, nawet jeżeli wypowie
          umowę nie wiedząc jeszcze, że pracownica jest w ciąży. Nawet wtedy takie
          wypowiedzenie nie jest skuteczne. Najwyraźniej nie zależało im na tej pracy
          abstachując już od tego jak były traktowane przez samego pracowdawcę. Tak jak
          już ktoś wcześniej powiedział, każdy pracodawca dba o dobrych pracowników i może
          na nich czekać długo jeżeli trzeba. Natomiast pracownik powinien być lojalny,
          oczywiście jeżeli zależy mu na pracy. Ja nie dyskryminuję kobiet, bo je
          zatrudniam jak również mężczyzn, natomiast jeżeli po 2 tygodniach zatrudnienia
          dziewczyna przynosi zwolnienie, bo jest w ciąży, to można zwątpić. Niestety
          jestem "wyrobnikiem" w dużej firmie i każą mi czekać cały miesiąc, bo taki
          pracownik jest w kosztach firmy, aby móc na nowo kogoś zatrudnić. Istnieje
          zawsze taka opcja, że sytuacja się powtórzy
      • Gość: Ka Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię IP: *.bulldogdsl.com 28.05.06, 15:04
        Mysle, ze powinnas razem z ojcem przeanalizowac Wasz sposob traktowania
        pracownikow. Jesli kobieta jest w pracy dobrze traktowana i na pracy jej zalezy
        to raczej nie znika bez uprzedzenia, oczywiscie pominawszy zdrowotne problemy z
        ciaza, bo jej na pracy zalezy i chce do niej wrocic. Wasze pracownice
        najwyrazniej nie maja najmniejszego zamiaru do Was wracac- i pewnie sa tego
        przyczyny.
        • Gość: monia Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię IP: *.e-wro.net.pl 28.05.06, 15:49
          kobieta nie ma obowiązku spowiadać sie pracodawcy,że planuje ciąże,
          rozumiem ,że firma to nie caritas ale sposób w jaki to
          przedstawiłaś .....przecież sama jestes kobetą, i ciąża planowana lub nie może
          Cię dotyczyć i wówczas dziecko będzie dla Ciebie ważniejsze niż praca....
          • Gość: ewa Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.06, 16:25
            kilka tygodni temu pisałam na tym forum , że kobiety w ciąży i bedące na
            wychowawczym blokują etat tym co chcą i mogą pracować ,a pracodawcom
            dezorganizują pracę , no bo zamuwienia są , produkcja w najlepsze , pracownik
            potrzebny ,a etatów brak. Oczywiście posypały sie na mnie gromy za niepopularne
            poglądy , bedąc pracodawcą mając wybór wybrałabym meżczyzne , choć oni też mogą
            być na wychowawczym, ale zapewne są w mniejszości.
            • 1realista Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię 28.05.06, 16:43
              a może by tak pracodawca wykazał wiekszą elastyczność i sięgnął po nowoczesne metody pracy jak zatrudnienie na zastępstwo. przecież rynek jest pełny pracownikow których łatwo ( cyt:" jak ci się nie podoba to jest 20-stu na twoje miejsce") można znaleźć i zatrudnić. przeciez bezrobocie mamy ponad 17% a Niemcy i Usa nie otworzyły swobodnego rynku pracy. Więc nie powinno być problemu z zastąpieniem takiej młodej mamy.
              • Gość: ewa Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.06, 17:21
                no jasne pracodawca ma być elastyczny , narazic sie na dodatkowy kłopot,
                wiekszą biurokrację ,itp, a panie ledwo skończy sie ich wychowawcze już są w
                ciąży idą na chorobowe ( choć to nie choroba), i ponownie na wychowawczy , a w
                tym czasie etat zablokowany na około 6 lat . pracownik na zastepstwo , tylko
                dość długie..., mnie nikt nie przekona- blokowanie etatu i kłopot dla
                pracodawcy.
                • annajustyna Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię 28.05.06, 18:23
                  Ja planuje dziesiecioro dzieci, jak tylko dostane prace i przebrne okres
                  probny:))).A potem moje dzieci beda pracowaly m.in. na Twoje emerytura (nie
                  mowiac juz o tym, ze bedziesz mogla je zatrudnic, a nie tylko ludzi w wieku
                  poemerytalnym)...Troche przyzwoitosci!
                  • Gość: ewa Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.06, 18:54
                    ot wasze argumenty :ubliżanie innym , bądz obrażie ich matek , jak nie wiecie
                    co powiedzieć to inwektywy , ale moje panie ja nie zatrudnie kobiet -blokują
                    etaty i właśnie gdzie ta przyzwoitość?
                    • annajustyna Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię 28.05.06, 19:13
                      Pewnie, powinna byc wprowadzana obowiazkowa wazektomia.
                • Gość: xx Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.06, 18:36
                  Popytaj swojej mamusi ile spędziła na chorobowym, jak była z tobą w ciąży - pochwal się tym na forum.
                  Mam nadzieję, że też będziesz w ciąży, a może jesteś lesbą i tak bezinteresownie nienawidzisz kobiet w ciąży?
                • 1realista proste rozwiązanie 28.05.06, 20:12
                  Ewo nie widzę problemu. Po prostu pracodawca może wogole nie zatrudniać pracownikow. Nie bedzie miał problemów z pracownikami.
                  • Gość: ewa Re: proste rozwiązanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.06, 21:37
                    podstawowa sprawa -nie ma pracowników bez pracodawców- powinnaś to zapamiętać,
                    bo i tak jest spore bezrobocie.
                    • iw78 Re: proste rozwiązanie 28.05.06, 22:00
                      A każdą firmę tworzą pracownicy. Powinnaś to wiedzieć!
                      • Gość: ewa Re: proste rozwiązanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.06, 22:20
                        zapomniałaś o jednoosobowej działalności gospodarczej? Pan który wyflizuje
                        łazienkę często taką prowadzi, jego firme nie tworzą pracownicy , czasem
                        zatrudni ludzi na umowę zlecenie , albo o dzieło, ale nie są oni jego
                        pracownikami, brakuje ci wiedzy na tematy na które piszesz ,tak więc nie każdą
                        firme tworzą pracownicy.- Pracownicy nie mogą istnieć bez pracodawców-.
                        • Gość: xx Re: proste rozwiązanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.06, 22:35
                          Ewo:
                          "Pracownicy nie mogą istnieć bez pracodawców-."
                          I vice versa w większości przypadków. Niedługo skończą się: tzw.samozatrudnienie, fikcyjne umowy zlecenie i o dzieło (zapoznaj sie z projektami ustaw), czyli to tobie brakuje wiedzy na tematy, o których piszesz. Poza tym bezinteresownie życzę ci ciąży wysokiego ryzyka; może wtedy nieco nabierzesz rozumu.
                        • iw78 Re: proste rozwiązanie 28.05.06, 22:46
                          Nie, nie zapomniałam. Wiem co znaczy umowa zlecenie itp. Czepiasz się mojej
                          wiedzy, spójrz na swoją.Co do tego mam inne zdanie. Jesli podpisuję z tobą
                          umowę zlecenie i karzesz wykonać mi jakaś robotę za którą mi płacisz to co to
                          jest? W końcu pracuję dla Ciebie, czyż nie? Umowa taka jest korzystna często
                          dla obu stron. A jakby nie było to jedna z form zatrudniania.
                          Korzyści są dla obu stron. Ty masz wykonaną robotę, ja mam kase. I o to chodzi,
                          prawda? Firm, gdzie i szefem i pracownikiem jest jej właściciel jest niewiele.
                          Więc pozwól, ze w dalszym ciągu pozostanę przy swoim stwierdzeniu, że firmę
                          przede wszystkim tworzą pracownicy.( Nie mówię, że w 100%, bo jak w każdej
                          firmie ktoś musi byc górą.I wiadomo kto to jest. To normalne.)

                          Wiesz, powinnaś mieć więcej zrozumienia dla obu stron: i dla pracodawcy i dla
                          pracownika. Widać, ze masz z tym problem. Jesteś pracodawcą a nigdy nie byłaś
                          pracownikiem? Może warto byłoby sprawdzić jak to jest?

                          Masz dzieci? A może planujesz w niedalekiej przyszłości? Moze bedziesz mieć
                          córkę? Może nie będzie mieć lekko w życiu i zacznie pewnego razu szukać pracy?
                          Jak się Pani poczuje na wieść o tym, że znowu nie została zatrudniona bo
                          jest "aż" kobietą? Będzie uśmiech od ucha do ucha? Przecież nikt nam nie
                          obiecał cudownego zycia. Każdemu może w pewnym momencie powinąć się noga...a
                          matka żyć wiecznie nie będzie.

                          Ale co ja tu pisze, same głupoty...rozpisałam się,a przecież jestem wg Ciebie
                          głupia i nic nie wiem.

                          • Gość: xx Re: proste rozwiązanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.06, 23:06
                            Czytaj uważnie i ze zrozumieniem, do kogo był adresowany ten post; chyba że Ewa i iw78 to ta sama osoba
                            • iw78 Re: proste rozwiązanie 28.05.06, 23:22
                              Broń Boże :) Nie, dziękuję. Nikogo nie obrażając :)
                        • 1realista Re: proste rozwiązanie 29.05.06, 10:24
                          Ewo, pan ktory zatrudnia pomocników zatrudnia ich bo sam nie daje rady wyrobić się z pracą a nie dlatego że ma szlachetnośc "dawania" pracy. to tak jakby powiedzieć że kupuje się art. spożywcze z powodu checi podniesienia PKB a nie z powodu głodu. ;-)))
              • Gość: łezka w oku Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.06, 23:36
                Ja bardzo chciałabym mieć dziecko, ale niestety nie mogę i denerwują mnie
                pytania ,, Czy ma pani dzieci?" To bardzo boli, ale nigdy sie nie tłumaczę. Mam
                kwalifikacje, doświadczenie, odpowiednie wykształcenie, ale przez te głupie
                pytanie nie mogę dostać pracy. Kiedyś powiedziano mi to prosto w oczy, że tylko
                dlatego mnie nie przyjmują bo nie mam dzieci, a ja pragnę je mieć tylko nie
                mogę.To boli, gdy ktoś bez pardonu zadaje takie pytania i krzywdzi druga osobę
                już drugi raz, bo pierwszy została już skrzywdzona od losu. Te osoby
                reprezentują bardzo niski poziom. Pozostawiam to bez komentarza.
                • Gość: var Pociesze cie:) IP: *.toya.net.pl 31.05.06, 18:33
                  Sa tez normalni pracodawcy :)
                  Od miesiaca jestem w nowej firmie (calkiem sporej, produkcyjnej, zatrudniajacej
                  ok. 200 osob).
                  Mam ok. 30, nie mam dzieci i na razie nie planuje, bo "do tanga trzeba dwojga"...
                  Przychodzac na rozmowe kwalifikacyjna, obawialam sie pytania o sytuacje
                  zyciowa... Ale - bylam mile zaskoczona, kiedy pod koniec rozmowy uslyszalam (bez
                  zadnych pytan na ten temat), ze "Spodoba sie Pani u nas... warunki, placa itd.
                  itp...., a pozatym jestesmy bardzo prorodzinni - mamy teraz 6 ciaz i super -
                  dzieciaki powinny sie rodzic! Bardzo sie z tego powodu cieszymy" (powiedzial z
                  szerokim usmiechem bardzo mily wlasciciel firmy).
                  I rzeczywiscie - jak juz pracuje widze, ze 3 kobiety wlasnie poszly na
                  zwolnienie, pozostale 3 przychodza jeszcze do pracy (w 5-6 miesiacu ciazy), a
                  jedna z nich powiedziala, ze nawet jak nie bedzie przyjezdzac do pracy, to
                  bedzie pracowac zdalnie z domu, bo jej sie bezie nudzilo siedzenie przez 3
                  miesiace w 4 scianach ;) Wszystkie sa zadowolone, usmiechniete, zadna nie boi
                  sie stracic pracy, a szefowstwo caly czas zartuje, zeby nie omieszkali pochwalic
                  sie, jak najszybciej po urodzeniu swoim potomstwem.
                  I to jest normalny stosunek pracodawcy do pracownika. Niezaleznie od jego plci i
                  sytuacji rodzinnej.
                  • Gość: Anatol Re: Pociesze cie:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.06, 11:23
                    Nie chcę się wymądrzać bo ty znasz temat lepiej, ale dobrze by było poznać
                    szczegóły pacy w tej firmie zwłaszcza dotyczące wynagrodzenia.
                    W firmie która zatrudnia 200 osób zatrudnianie kobiet może być bardzo opłacalne.
                    Kobieta cieszy się, że pracodawca nie robi z ciąży problemu i uważa go za super-
                    pracodawcę a pracodawca cieszy się, ma lojalnego pracownika-kobietę , któremu
                    może zapłacić 30-40% mniej niż mężczyźnie.
                    Nie twierdzę, że tak jest w przypadku twojej firmy, ale mechanizm isnieje.
                    Wbrew pozorom firm , w których kobietom nie robi się problemów z powodu ciąży
                    jest wiele.
                    Zwłaszcza w tych dużych w przypadkach, kiedy na takim samym stanowisku pracuje
                    wiele osób i odejście jednej z nich nie powoduje zamieszania.
                    800-900 na rękę i wiele kobiet będzie pracowało nie myśląc o tym, żeby zmienić
                    pracę.
            • truten.zenobi ale to nie "pracownice" są złe tylko chory jest 28.05.06, 22:04
              .. system prawny.

              co prawda jest w pełni normalne że pracodawcy nie chcą zatrudniać męzczyzn
              przed wojskiem i młodych kobiet.
              ale to nie jest dyskryminacja! a wszyscy "wieszający psy" na pracodawcy powinni
              sie zastanowić nad stanem swojego umysłu - czy faktycznie spodziewają sie że
              ktokolwiek będzie z radością przyjmował na siebie dodatkowe obowiązki bez
              żadnych dodatkowych korzysci.

              ale też nie można miec pretensji do kobiet że ukrywają swoje plany gdyż w
              większości przypadków albo by nie znalazły pracy albo gdy pracodawca zoriętował
              by co się święci zaraz ją zwolnił albo zmienił na dużo mniej korzystne warunki
              zatrudnienia.

              pretensje należy właściwie adresować! do polityków, zwiazkowców feministek,
              KK... a przede wszystkim do WYBORCÓW!

              pracodawcy i pracownicy 'jada na tym samym wózku' we wzajemnym interesie jest
              poszukiwanie rozwiązań wzajemnie korzystnych, konflikt służy tylko róznej masci
              politykom (tak więc im zalezy tylko na jego eskalacji!)
              • 1realista Re: ale to nie "pracownice" są złe tylko chory je 29.05.06, 10:21
                to nie system prawny tylko przyzwyczajenie pracodawcow do nieponoszenia ryzyka prowadzenia działalnosci gospodarczej. przecież rotacja pracownikow jest takim ryzykiem. częsciowe otwarcie rynkow pracy pokazało że polscy pracodawcy nie sa przyzwyczajeni do walki o pracowników ( co jest logiczne bo do tej pory warunki na rynku pracy były jakie były). a jak dochodzi do rotacji pracowników (z ich wlasnej woli) to pracodawcy są oburzeni że tak nie wolno bo do tej pory to oni decydowali kto będzie pracował. okazuje się że istnieje rownież druga strona tego kijka.więc nie mozna się obrażać.

                o tym ze stosunki w tej firmie (z watku) sa niepoprawne swiadczy fakt że zachowanie obu pracownic było identyczne - zarowno ta co ma pewnośc pracy jak i ta co raczej poleci. to wiele mówi o relacjach pracodawca-pracownik.
                • truten.zenobi Re: ale to nie "pracownice" są złe tylko chory je 29.05.06, 16:23
                  ale w większości firm jakie znam jest podobnie...
                  nikt nie chce ponosić dodatkowych kosztów
                  a zresztą niekoniecznie to źle świadczy może poprostu miały inne plany i nie
                  było sensu nawet próbowac sie dogadać. ja rozumiem ze takie dogadanie oznaczało
                  by złożenie pewnych deklaracji a jeśli w planach ma sie urlop wychowawczy a i
                  byc może 2 dziecko to nie ma o czym rozmawiać nawet z najlepszym szefem. może
                  tylko jeśli ma sie dobre układy to się informuje jakiema sie plany w
                  pozostałych przypadkach rozmowa jest "tylko" grzecznocią wobec drugiej strony.
                  (pracownik jak i pracodawca wszak nie muszą siebie na wzajem informować o
                  swoich planach)
          • Gość: mena675 Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.06, 21:54
            Podziękuj tatusiowi że przygotował Tobie ciepłą posadkę.
            Jak za parę latek zapyta Cię kiedy doczeka się wnuków to powiedz mu ,że to
            jest nieekonomiczne dla firmy.
      • Gość: Wojtek Re: po pierwsze, to nie oczekuj, że IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.06, 20:01
        na tym forum znajdziesz jakiekolwiek zrozumienie dal problemó pracodawcy -
        zjedzą ciebie tutaj żywcem, i nieważne, że jest to temat wrażliwy typu"ciąża",
        czy jakieeś duperele.

        Po drugie: ewidenty błąd twojego taty, że zatrudnił dwie młode kobiety na
        (chyba) samodzielnych stanowiskach - ja u siebie nigdy nie popełniłbym
        takiego "harakiri". Zawsze trzeba liczyć się z taką sytuacją i ubezpieczać się
        na różne sposoby.

        Po trzecie - chyba Ty, jako młoda kobieta nie odmawiasz innej młodej kobiecie
        do bycia matką ?:)


        • Gość: ;-) Re: po pierwsze, to nie oczekuj, że IP: *.e-wro.net.pl 28.05.06, 20:07
          hej! ja rozumiem pracodawcę, rozumiem ,że firma działa dla zysku i kobieta na
          zwolnieniu, macierzyńskim nie jest korzystnym pracownikiem! ale nie rozumiem
          czemu autorka wątku wypowiada się tak agresywnie o kobietach, które nie są
          niewolnikami jej taty i które mają prawo zajść w ciąże i nie muszą go pytać o
          zgodę!pozdrawiam
          • Gość: Wojtek Re: dziecko jest trochę rozgoryczone, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.06, 20:17
            bo widocznie tatuś zagonił córeczkę do pracy - przejdzie jej to :).

            Zazwyczaj jak słyszę/czytam negatywne (delikatnie pisząc) wypowiedzi pracowaców
            lub osób na kierowniczych stanowiskach n/t kobiet "idących w ciązę i potem na
            urlopy macierzyńskie" - to na 99% obstawiam, że pisze/mówi to też kobieta.
            Skąd się to u nich bierze ?:)
        • 1realista Re: po pierwsze, to nie oczekuj, że 28.05.06, 20:19
          >Po drugie: ewidenty błąd twojego taty, że zatrudnił dwie młode kobiety na
          > (chyba) samodzielnych stanowiskach - ja u siebie nigdy nie popełniłbym
          > takiego "harakiri". Zawsze trzeba liczyć się z taką sytuacją i ubezpieczać się
          > na różne sposoby.

          jaaaaaasne lepiej wziąć dwóch młodych mężczyzn. Najwyżej pochlają i rozbiją się na jakim drzewie...

          Przecież sytuacji losowych nie można przewidzieć a ciąża często bywa taką zmienną losową. gdyby stosunki w firmie były normalne to nie byłoby niespodzianki. a przecież niewykluczone że dziewczyny tak już mialy dośc pracy że sobie zaciążyły. Wiele moich koleżanek tak robi i całkowicie je rozumiem. Zapominacie rownież że umowy mają klauzule o rozwiązaniu z ktorej mogą skorzystać obie strony. to zwykle ryzyko prowadzenia biznesu i nie można się obrażać jeśli takie sytuacje występują. ale trzeba mieć normalne podejście a nie pretensje do całego świata bo jest się przecież pracoDAWCĄ i caly świat musi leżeć u stóp. trochę samokrytyki.
          • Gość: Wojtek Re: czytaj uważnie jedynie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.06, 20:27
            to co napisałem - nie musisz czytać między wierszami.

            Zatrudniam młode kobiety/żony kandydatki na mamusie, ale zawsze liczę się z
            tym, że w każdej chwili mogą mi "zniknąć na dłużej" - i mają do tego prawo.

            Ale żadna firma nie może pozwolić sobie, żeby np. w sezonie handlowym na
            samodzielnym stanowisku handlowca, logistyka pojawił się wakat - i żadne tutaj
            opisywane zastępstwa guzik pomogą.

            Resztę twojej wypowiedzi pozostawię bez komentarza - nie baw się w
            forumowego "speca od wszystkiego" :)

            • 1realista Re: czytaj uważnie jedynie 28.05.06, 21:01
              > Ale żadna firma nie może pozwolić sobie, żeby np. w sezonie handlowym na
              > samodzielnym stanowisku handlowca, logistyka pojawił się wakat - i żadne tutaj
              > opisywane zastępstwa guzik pomogą.

              dobrze funkcjonująca firma i z takimi problemami sobie z łatwością poradzi.przecież o wypadki i wpadki nietrudno.
              • Gość: Wojtek Re: no i widzisz, będą kiedyś z ciebie ludzie :), IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.06, 21:17
                Własnie dobrze prosperująca (czyt. dobrze zarządzana) firma radzi sobie z takimi
                wpadkami - albo nie zatrudnia na pewnych stanowiskach przyszłych mamuś, albo ma
                zzawsze opracowane wyjście awaryjne.
                • 1realista Re: no i widzisz, będą kiedyś z ciebie ludzie :), 28.05.06, 21:31
                  raczej awaryjne bo mnie sie zdarzalo że wiozłem ludzi bo źle się poczuli i dupa nie pracownik albo wypadek ( praca z inwalidami) :-)))

                  dobry mechanizm ( czyt. firma ) jest oporna na niespodziewane zdarzenia.i świetnie daje sobie radę.
      • iw78 Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię 28.05.06, 20:38
        Faktycznie. Pewnie jest wściekła bo tatuś zagonił córeczkę do pracy a ta
        chciała sobie pospac do południa.A tu nici, trza iść pracować na chleb. :):):)
        Skąd u Ciebie ta wsciekłość? Nie masz pojęcia co znaczy pracować, bo jakby nie
        było przygotowywałaś się na przejęcie firmy tatusia i na rządzenie nią? Nawet
        do tego trzeba wiedzieć co i jak. Dwa etaty to sporo, 16 godzin dziennie? :( +
        studia. Napewno jesteś zmęczona. W tej sytuacji nieprędko sama zajdziesz w
        ciąże, więc pewnie dlatego tatuś zagonił Cie do pracy :D
        Ale, ale... jutro sa rozmowy kwalifikacyjne...hihi
        • Gość: toto Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.06, 21:33
          nikt nie broni kobietom prawa do macierzyństwa, tylko co do tego ma pracodawca,
          co obchodzi go życie prywatne jego pracownic, czemu on ma ponosić jakiekolwiek
          konsekwencje ich świadomego bądz nie macierzyństwa, nie wolno mu zwolnić takiej
          kobiety etat ma zajety a robić nie ma kim,
          panie prowadzący własną działalność gospodarczą nie idą na wychowawczy, po
          trzech latach pewnie nie było by firmy nikt nie poczeka jak wychowają swoje
          pociechy to tylko przywilej kobiet zatrudnionych a nie zatrudniajacych. Zgadzam
          się ,że lepiej zatrudniać panów.
          • Gość: xxxx Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 28.05.06, 22:41
          • Gość: xxxx Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 28.05.06, 22:46
            Przepraszam, za szybko wysłałam.
            Mam tylko jedno pytanie: co mają zrobić kobiety, które mogą mieć dzieci lub mają
            małe dzieci? Czytając niektóre wypowiedzi dochodzę do wniosku, że powinny sobie
            po prostu palnąć w głowę i nie będą już dla nikogo problemem.
            • Gość: Wojtek Re: z pewnością nie mogą żądać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.06, 22:53
              od pracodawcy, żeby to ponosił konsekwencje ich "swiadomego" macierzyństwa :).

              A tak na serio, to proszę nie wymagać od pracodawcy więcej, niż nakazuje kodeks
              pracy oraz rachunek zysków i strat, czyli, co sie opłaca, a co nie opłaca -
              więcej, to już wasza (i ewentualnie waszych mężów) rola i ewentualnie państwa.
              • Gość: xxxx Re: do Wojtka IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 28.05.06, 23:14
                Zgadzam się w całości! Nie uważam, żeby pracodawca musiał ponosić konsekwencje
                czyjegoś macierzyństwa. To nie jest jego rola. Ale chyba wszyscy mamy świadomośc
                tego, że w przyszłości ktoś będzie musiał pracować na nasze emerytury. Dlatego
                dobrym rozwiązaniem jest praca na zastępstwo, część etatu lub uelastycznienie
                czasu pracy dla młodych mam.
                Problem jest w tym, że mamy rynek pracy, jaki mamy; kobieta najczęściej
                przegrywa na starcie, a już nie daj Boże jak jest młodą mężatką lub ma małe
                dziecko. Takie rozwiązanie deklaruje również autorka wątku.

                Ktoś tu dobrze napisał, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
                • Gość: Wojtek Re: wątpię, żeby jakakolwiek firma/pracodawca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.06, 23:25
                  wybiegała myślami i planami na 20 lat do przodu :).

                  Jest bardo dużo w naszym kraju młodych mamuś/przyszłych mamuś, które myślą
                  dalekowzrocznie, które przy obecnym bezrobociu, łapią każdą okazję dorobienia,
                  które godzą często macierzyństwo z pracą, z nauką itp. Ale popuarna jest też
                  teza/opinia wśród młodych mam/kandydatek na mamy, że im się wszystko należy, i
                  to należy się od pracodawcy, od państwa a dopiero na samym końcu stawiają się
                  same i swoich męzów - i to tylko dlatego, że są lub będą mamusiami.

      • clk Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię 28.05.06, 22:48
        Zgadzam sie z toba, jak i sie nie zgadzam.

        Kto ma pracowac na nasze przyszle emerytury, jesli mlode matki sa dyskryminowane?

        Z drugiej strony, takie "znikanie" tez nie swiadczy dobrze o człowieku, juz nie
        powiem, ze dla potencjalnego pracodawcy, nawet dobrego, moze byc to spore
        zaskoczenie i spore obciazenie :(
        • Gość: Celina A ja zatrudnie IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.05.06, 23:42
          Ale wyszla awantura i o co fajnie ,ze beda dzieciaczki , bo takie maluchy sa
          sliczne i bardzo kochane.W mojej firmie byly 2 ciezarne kiedy urodzily jedna ma
          cudowne blizniaki(chlopcy) i dostala ode mnie 100€ w nagrode po porodzie
          wrocila do pracy w tym czasie kiedy ona byla na zwolnieniu o czym ja wogole nie
          wiedzialam jej prace wykonywal jej maz.Tak samo bylo z druga tylko na jej
          miejsce poszedl inny pracownik i byl szczesliwy,ze wiecej zarobil.Naturalnie
          jest to dla nas pracodawcow problem,ale mozna go rozwiazac.Obie pracownice
          przyszly do biura przedstawic dumnie swoje wrzeszczaki ,ktore uwazam,ze sa
          wspaniale.Obie mamusie dalej pracuja i sa szczesliwe.Tej jednej pracownicy
          dziecko czasem rzadko ,ale wezme kiedy mamusia Urlike idzie pracowac,a nie ma
          nikogo do dziecka zawsze znajdzie sie szefowa co da dziecku cos do zjedzenia i
          jajis kawalek czekoladki ,bo jej dziecko ma juz prawie 2 latka.A te blizniaki
          maja po pol roku i ich jeszcze jeden 3-latek wrzeszcza na zmiany,a ona biedna
          placze z nimi i chce miec jeszcze coreczke,zawsze jej tego zycze.Jak lubi i
          chce to jest ich nie moj problem.
          • iberia30 Re: A ja zatrudnie 29.05.06, 21:27
            Gość portalu: Celina napisał(a):

            > Ale wyszla awantura i o co fajnie ,ze beda dzieciaczki , bo takie maluchy sa
            > sliczne i bardzo kochane.W mojej firmie byly 2 ciezarne kiedy urodzily jedna
            ma
            >
            > cudowne blizniaki(chlopcy) i dostala ode mnie 100€ w nagrode po porodzie
            > wrocila do pracy


            :-DDDDDDDDDDDDkon by sie usmial, rzeczywiscie fest gest jak na niemieckie realia

            i nie porownuj niemieckich realiow z polskimi.
      • kadrowa Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię 28.05.06, 23:42
        Moim skromnym zdaniem pretensje o to że kobitki z dnia na dzień odeszły
        zawdzięczacie choremu systemowi i własnemu choremu podejściu do sprawy
        (pracodawców). Wynika to z: ad.1 żeby okres macierzyństwa i wychowawczego
        wliczał się do okresu od którego jest uzależniona emer. kobitka musi pracować w
        momencie "zajścia" w ciąże to też parę lat temu koleż. moje szukały pracy tylko
        po to aby gdy wpadną mieć okresy składkowe; ad.2 brak kultury wobec pań w ciąży
        spowodował że problemem zajął się rząd, bo pracodawcom bez względu na płeć
        przeszkadzało to że panie "zachodzą" (dźwiganie, nocki, "gnębienie słowne"
        itp.), że nie wspomnę doświadczeń pac. w ciąży które kuluralnie info.
        pracodawców że są w ciąży. Być może wrogość pracodawców do prac. w ciąży wynika
        z ich praw gwarantowanych ustawowo. Z moich doświadczeń wynika jedno, jeżeli
        pracodawca mówi po ludzku to pracownik bez względu na wykszt. i inne też
        przemówi po ludzku. Nie można oczekiwać że w firmie w której jakaś prac. w
        ciąży była źle potraktowana postąpi inaczej jak w firmie twego ojca. W firmie
        gdzie pracuję wspiera się rodzinę i nie jest potępiane w jakikolwiek
        sposób "ciążownictwo". Śmiejemy się że kol. "a" będzie rodzić i jednocześnie
        klepać na laptopie jakieś wskazówki lub że kol "b" będzie odwieziona do porodu
        z hali. Jak dotąd ten miesiąc z groszami który jest finansowany z kieszeni
        firmy wrócił się 1000 razy bo zgrane zespoły które nie zawiodą są warte każde
        pieniądze, pomijając fakt że zdarzają się "czarne owce". Ze 100% osób na
        macierzyńskim wraca 70% a na te 25% nie powracających firma jest przygotowana
        bo o tym wie, 5% to ciężko określić te przypadki. W dzisiejszych czasach trzeba
        dbać o jakość i inne cechy "marki" a najwazniejsze wywiązać się z zamówienia
        (kontraktu), realizację zapewniają pracownicy, więc im więcej wiemy o ich
        planach które mogą zmienić plany firmy tym lepiej a największe znaczenie ma to
        w małych firmach gdzie ubytek 2 pracowników oznacza 50% załogi. Faceci to
        odrębny temat ale generalnie w przypadku firmy częściej oni "nawalają" jak się
        zsumuje ich nagłe L4 które to przekracza macierzński (nie muszę dodawać że w
        najmniej oczekiwanym momencie. Reasumując wg. mnie: nie ma znaczenia czy facet
        czy kobieta ale jaki człowiek.
      • Gość: na chwile Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię IP: *.acn.waw.pl 29.05.06, 00:11
        a ciekawe skąd autorka wątku wzięła się na świecie
        z jajka się chyba wykluło
        niektóre osoby aż się proszą o aborcję post factum :)

        jestem facetem, ale do cholery nowe pokolenie ktoś rodzić musi, jakby pracodawcy nie straszyli to by kobiety nie utajniały

        ale tak to czasem bywa, że ktoś sam nie ma kogoś do kochania i wyżywa się na innych

        a im później kobieta rodzi tym większe szanse na downa , niedorozwój, albo psychopatę

        pomimo, że jestem ateistą i antyklerykałem, to popieram JP2, który właśnie takie zachowania kapitalizmu nazywał "kulturą śmierci"
        ale spoko za 20 lat zaleją nas żółci, hindusi, murzyni z afryki, ciekawe co wtedy pomyśli autorka wątku :)
        • starucha_izergiel Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię 29.05.06, 08:03
          > jestem facetem, ale do cholery nowe pokolenie ktoś rodzić musi, jakby pracodawc
          > y nie straszyli to by kobiety nie utajniały

          Te kobiety nie były straszone, mój ojciec nie należy do mobberów. Wręcz
          przeciwnie - uważam, że momentami daje sobie za bardzo wejść na głowę.

          No i wracamy do punktu wyjścia. Niech kobiety zajmą się domem i dziećmi, a
          zarabiają mężczyźni. Od teraz nie zatrudniamy kobiet, chyba, że stwierdzimy, że
          są lepsze od męskich kandydatów.

          > ale spoko za 20 lat zaleją nas żółci, hindusi, murzyni z afryki, ciekawe co wte
          > dy pomyśli autorka wątku :)

          Przyjaźnię się z paroma hindusami, kochałam się kiedyś w mulacie, nie znam
          żółtych, ale chętnie jakiegoś poznam. Ja tam lubię różnorodność i
          multikulturowość, - absolutnie mi nie będzie przeszkadzać.
          • Gość: ewa Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.06, 09:02
            nie wiem po co wątki o ślicznych bliźniakach i biednych kobietach które muszą
            przecież rodzić ,to nie są problemy pracodawców, jeżeli pracodawca zbankrutuje
            i komornik odbierze mu wszystko co ma nikt bezinteresownie mu nie pomoże wtedy
            nie ma litości.. Co mają robić młode matki ?-zakładać własne firmy , to
            naprawdę jest proste, czemu tego nie robią? . Tylko komu by wtedy mówiły - my
            mamy mieć , nam sie należy.
          • Gość: julia bez romea Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię IP: *.aster.pl 29.05.06, 21:45
            Witaj, na czym praca u Was mialaby polegac? Jestem zainteresowana i nie
            zamierzam zajsc w ciaze. :)
          • ardzuna Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię 29.05.06, 22:39
            starucha_izergiel napisała:

            > No i wracamy do punktu wyjścia. Niech kobiety zajmą się domem i dziećmi, a
            > zarabiają mężczyźni. Od teraz nie zatrudniamy kobiet, chyba, że stwierdzimy,
            że
            > są lepsze od męskich kandydatów.

            O, łaskawcy! Cóż za szlachetność. Boki można zrywać.
      • iw78 Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię 29.05.06, 10:20
        Z autopsji wiem co znaczy pracować 16 godzin- dwa etaty o które tak płaczesz i
        przeboleć nie możesz – przez myśl by mi nie przeszło aby udzielać się
        publicznie na forum, bo brakowało mi czasu. Ty go jednak masz…więc zbytnio się
        nie przepracowujesz. :P
        No ale musisz sobie ponarzekać, co?
        Co do uwagi że kobiety mają siedzieć w domu… może zaczniemy od Ciebie???
        • Gość: adam Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.06, 10:30
          Nie wiem o czym tu dyskutować, mam własną firmę , każdego dnia ryzykuje własny
          kapitał, dobro własnej rodziny, płacę ludziom pieniądze więc pracowników
          wybieram takich jakich chce , mój wybór , mogą to być cycate blondynki,
          latynosi, bądz sami panowie, nic nikomu do tego - proste i nie podlega dyskusji.
          • Gość: gość Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.06, 10:44
            do autorki tego wątku, nie pomyślałaś, że kiedyś ty możesz się znaleźć w takiej
            samej sytuacji, że będziesz chciała iść na zwolnienie jak będziesz w ciąży, i
            tatuś nie pomoże, bo biznes rodzinny padnie, mąż na bezrobociu, może wtedy nie
            będziesz takich rzeczy wypisywać na tym forum
            • Gość: ewa Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.06, 10:52
              tym się nie kieruj, będziesz w potrzebie ktoś ci pomoże albo nie, napewno
              argument typu ja komus pomogłam teraz ty pomóż mnie nic tu nie da. Możesz mi
              wierzyć. .
      • Gość: Marysia Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.06, 11:11
        Przeczytałam cały ten wątek, aż roi się tu od jadu bezrobotnych bab. Większość
        to frustratki, które za wszystko obarczają pracodawce. Jest tu kilka
        obiektywnych i rozsądnych osób (ewa, wojtek...)
        Oczywiście nikt nie musi się chwalić pracodawcy że robi dziecko, ale o tym, że
        jest się w ciąży nie dowiadujesz sie w 5 czy 6 miesiącu. Jeżeli się boisz to
        odczekaj 3 miesiące i powiedz jak juz bedzie pod ochroną.
        Bronię starucha_izergiel, bo w mojej poprzedniej firmie była ciekawa sytuacja.
        Jesteśmy małą filią (taka jednostka, podwykonawca) dużej renomowanej firmy. W
        moim dziale pracowało 3 osoby. Ja, kolega i panienka "2leweręce". Jak się
        dowiedziała ze kierownik firmy chce ją zwolnić, poszła na zwolnienie lekarskie,
        zaraz potem ciąża i kolejne zwolnienia. W międzyczasie podjęto decyzję o
        likwidacji naszej fili, Szefostwo z góry podjęło decyzję, że wszyscy na bruk,
        co najwyżej jedna osoba z każdego działu do najbliższej sąsiedniej fili. Ta
        panienka teraz jest na macierzyńskim i bierze wychowawczy. Zgadnijcie kogo z
        naszego działu przenieśli? Przeciąga jak może i blokuje etat. Ja i kolega mamy
        już pracę w innych firmach, a ona dalej blokuje miejsce pracy.
        Nie można z góry zakładać, że pracodawca jest bee, są tacy co mają 2lewe ręce i
        będo kombinować na wszelkie sposoby. A jak już chca być matkami nikt nie broni
        im wychowywać dzieci, mogą to robić aż do starości, a mężom niech zostawią
        zarabianie. Nie można zjeść ciastka i mieć ciastko
        Aha i kretyński jest powód, że ktoś będzie musiał zarabiać na nasze
        emerytury :) Jaka jest gwarancja ze przez 15-20 lat nie zmieni się ten system.
        • ardzuna Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię 29.05.06, 22:40
          System się nigdy nie zmieni tak, zeby od następnych pokoleń nie zależała
          wysokość emerytur.
      • Gość: aga Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię IP: *.k.omnitec.pl 29.05.06, 11:15
        skoro juz musicie to moze nie umowa zlecenie a np umowa na czas okreslony na 7
        miesiecy?
        • Gość: wk Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.06, 13:00
          no zatrudnijcie sobie całą rodzinę i nie będzie kłopotu
      • Gość: na chwile Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię IP: *.acn.waw.pl 29.05.06, 17:04
        a kto będzie rodził nowe pokolenie ?
        • Gość: Anatol Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię IP: *.autocom.pl 29.05.06, 20:30
          > a kto będzie rodził nowe pokolenie ?
          Kobiety, które chcą mieć dzieci.
          • annajustyna Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię 29.05.06, 20:31
            Ja chce miec dzieci, ale nie mam, bo mnie na nie nie stac...
            • Gość: Anatol Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię IP: *.autocom.pl 29.05.06, 21:11
              Więc idź do pracodawcy, który uważa, że kobiety powinny rodzić dzieci, wspomaga
              je w tym, ułatwia im to i nie uważa, że odejscie pracownicy na kilka-
              kilkanaście miesięcy jest problemem dla firmy.
              • annajustyna Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię 29.05.06, 22:22
                Ale ja nie mam zamiaru odchodzic po ewentualnym urodzeniu na kilkanascie
                miesiecy, tylko na 3, a i tak postaralabym sie pracowac przez internet lub
                telefon, przynajmniej pare godzin w tygodniu. To tez byloby ze duze obciazenie
                dla firmy???
                • Gość: Anatol Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię IP: *.autocom.pl 29.05.06, 22:27
                  > Ale ja nie mam zamiaru odchodzic po ewentualnym urodzeniu na kilkanascie
                  > miesiecy, tylko na 3, a i tak postaralabym sie pracowac przez internet lub
                  > telefon, przynajmniej pare godzin w tygodniu. To tez byloby ze duze obciazenie
                  > dla firmy???

                  Nie wiem.
                  Zależy dla której firmy.
                  Idź pracować do takiego pracodawcy, dla którego to nie problem.
      • kobieta_na_pasach twoj ojciec ma agencje towarzyska ... 29.05.06, 17:55
        ....ze zatrudnia tylko mlode? jak ma problem to niech zatrudnia kobiety po
        40tce, takie jak ja. sa w sile wieku, dyspozycyjne, bez obowiazkow domowych. ale
        jak sie chce oszczedzac na pensjach to nie trzeba potem narzekac. bo wiadomo,ze
        starsza kobieta bedzie chciala wypracowac emeryture. a mlodej mozna placic minimum.
      • Gość: geek Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię IP: *.adsl.inetia.pl 29.05.06, 21:12
        "a może by tak pracodawca wykazał wiekszą elastyczność i sięgnął po nowoczesne
        metody pracy jak zatrudnienie na
        zastępstwo. przecież rynek jest pełny pracownikow których łatwo ( cyt:" jak ci
        się nie podoba to jest 20-stu na twoje
        miejsce") można znaleźć i zatrudnić. przeciez"

        No nie umiesz czytac??? Przeciez izergiel napisala, ze baby poszly na ten urlop
        z dnia na dzien. Same nie daly szansy pracodawcy-ciaza nie trwa pare dni,
        wiedzialy ze beda w ciazy jeszcze (prawdopodobnie) 9 miesiecy. I mogly to jakos
        planowac. Gdyby powiedziala szefowi ze za np 3 tygodnie ma taka sytuacje, ojciec
        izergiel mialby czas na znalezienie pracownika-przeciez pisala ze dzialaja w
        branzy gdzie nie mozna brac na zastepstwo kogos prosto z ulicy, nie?
        • ardzuna Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię 29.05.06, 22:43
          Idąc na zwolnienie idziesz na ogól z powodu problemów zdrowotnych, których nie
          mozesz z góry zaplanować na "za trzy tygodnie", tak żeby pracodawca miał czas
          na znalezienie zastępstwa.
      • iberia30 Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię 29.05.06, 21:32
        przeczytalam caly watek i zgadzam sie z Marysia.

        Wszyscy najezdzacie na autorke watku a sprobujcie na chwile postawic sie na
        miejscu Jej Taty:niewielka firma, ktora na pewno nie ma lekko na rynku i z dnia
        na dzien dwoch pracownikow mniej?I co byscie w tej sytuacji zrobili i co sobie
        pomysleli?
        Owszem,to okrutne, ze potencjalny pracodawca tak a nie inaczej traktuje mlode
        kobiety, ale czyja to jest wina?Pracodacwy czy tego kretynskiego kraju
        postawionego na glowie?Bledne kolo i tyle.
        • Gość: rozgwiazda Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię IP: *.e-wro.net.pl 29.05.06, 22:20
          masz rację w tym co piszesz, jest to problem z punktu widzenia pracodawcy,
          firmy, ale autorka-młoda kobieta przedstawia tą sytuację tak ,jakby odbierała
          kobieta prawo do posiadania dzieci, według mnie piszę o nich negatywnie i z
          agresja -tego nie rozumiem, sama jest kobietą i możliwe ,że za kilka lat będzie
          w planowanej lub nieplanowanej ciąży....szkoda,że tego nie wzięła pod uwagę!
          • Gość: Anatol Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię IP: *.autocom.pl 29.05.06, 22:26
            > masz rację w tym co piszesz, jest to problem z punktu widzenia pracodawcy,
            > firmy, ale autorka-młoda kobieta przedstawia tą sytuację tak ,jakby odbierała
            > kobieta prawo do posiadania dzieci,
            Zupełnie inaczej to odebrałem.
            Po prostu wyjaśniła na konkretnym przykładzie dlaczego kobietom trudniej
            znaleźć pracę, skąd bierze się niechęć pracodawców do młodych matek itp.

            > i możliwe ,że za kilka lat będzie
            > w planowanej lub nieplanowanej ciąży....szkoda,że tego nie wzięła pod uwagę!
            Nie wiem czy nie wzięła i raczej ty też tego nie wiesz.
            "Wziąć pod uwagę , że można zajść w ciążę" to dla mnie oznacza wiele różnych
            kroków, od antykoncepcji zaczynając a na zabezpieczeniu finansowym kończąc.
            Nie wiem skąd u Ciebie przekonanie ze autorka postu ich nie podjęła.
        • ardzuna Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię 29.05.06, 22:45
          iberia30 napisała:

          > Wszyscy najezdzacie na autorke watku a sprobujcie na chwile postawic sie na
          > miejscu Jej Taty:niewielka firma, ktora na pewno nie ma lekko na rynku i z
          dnia
          >
          > na dzien dwoch pracownikow mniej?I co byscie w tej sytuacji zrobili i co
          sobie
          > pomysleli?

          Kazda działalność gospodarcza jest obciążona ryzykiem. W podobnie trudnej
          sytuacji pracodawca by sie znalazł, gdyby pracownice uległy wypadkowi, zalało
          mu magazyn itp. Trzeba być zawsze przygotowanym na niespodziewane wydarzenia i
          nie pluć jadem, kiedy one nastąpią.
          • iberia30 Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię 30.05.06, 08:50
            ardzuna napisała:

            >
            > Kazda działalność gospodarcza jest obciążona ryzykiem.

            fakt.

            > W podobnie trudnej sytuacji pracodawca by sie znalazł, gdyby pracownice
            uległy wypadkowi, zalało mu magazyn itp.

            naprawde nie widzisz roznicy w zdarzeniu losowym-nieprzewidywalnym jak wypadek,
            czy zalanie magazynu a dzialaniem celowym-jak zajscie w ciaze????

            >Trzeba być zawsze przygotowanym na niespodziewane wydarzenia i nie pluć
            jadem, kiedy one nastąpią.

            jak bedzie normalne prawo i normalne panstwo to tak.
            • Gość: rozgwiazda Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię IP: *.e-wro.net.pl 30.05.06, 09:56
              nie sądze aby którakolwiek kobieta zaszła w ciąże celowo-na złość pracodawcy!
              zajście można planować lub nie, ale chyba pracodawca nie jest tu celem i
              zrobienie mu na złość!
              • iberia30 Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię 30.05.06, 10:37
                Gość portalu: rozgwiazda napisał(a):

                > nie sądze aby którakolwiek kobieta zaszła w ciąże celowo-na złość pracodawcy!
                > zajście można planować lub nie, ale chyba pracodawca nie jest tu celem i
                > zrobienie mu na złość!

                litosci....czy ja gdziekolwiek napisalam, o celowym zajsciu w ciaze = na zlosc
                pracodawcy?
                • annajustyna Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię 30.05.06, 10:47
                  Niektorym pracowadcom by sie to nawet przydalo;))). A powaznie: uzylas terminu
                  fachowego, a zostal zinterpretowany potocznie...Ja rozumiem pod dzialaniem
                  celowym koniecznosc pewnego planu, pewnej ciaglosci innych dzialan;))), tzn. ze
                  efekt nie nastepuje z dnia na dzien:)))):
            • ardzuna Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię 03.06.06, 00:09
              iberia30 napisała:

              > naprawde nie widzisz roznicy w zdarzeniu losowym-nieprzewidywalnym jak
              wypadek,
              >
              > czy zalanie magazynu a dzialaniem celowym-jak zajscie w ciaze????

              Próbowałaś kiedyś zajsć w ciążę? Chyba nie, prawda? Zajrzyj sobie na forum "w
              oczekiwaniu" i zobacz, ile kobiet stara sie przez wiele miesięcy o dziecko. I
              kiedy w końcu się udaje, nie zastanawiają się, czy za 4 miesiące nie będą
              musiały leżeć, a akurat pracodawca będzie miał zakończenie okresu
              rozliczeniowego. Moze to i egoistyczne, ale ty też byś na to lała, gdybys się
              własnie od dwóch lat starała o dziecko i nic. Celowym działaniem może być
              staranie o zajście w ciążę, ale na pewno nie zajscie w ciążę.

              Zresztą w naszym kraju antykoncepcja lezy, nie z winy kobiet tylko bardzo
              kiepskiej edukacji seksualnej, więc wpadek jest nadal sporo. Ale to jest tylko
              druga strona medalu.

              > >Trzeba być zawsze przygotowanym na niespodziewane wydarzenia i nie pluć
              > jadem, kiedy one nastąpią.
              >
              > jak bedzie normalne prawo i normalne panstwo to tak.

              Najlepiej nie pluc jadem od zaraz, państwo od tego nie znormalnieje a
              przyjemniej będzie żyć i nam, i naszemu otoczeniu. Z porządnym zachowaniem nie
              trzeba wcale czekać, aż wszyscy inni sporzadnieją, wiesz?
      • Gość: Hehe A ciebie zatrudni, a może jesteś hermafordytą????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.06, 22:59
        Na pewno żadnej kobiety nie zatrudni, a ciebie już zatrudnił, to może też niech
        cię od razu zwolni, bo a nuż zajdziesz w ciążę z którymś z tych "przyjaciół".
        Oby los cie nie pokarał niepłodnością za te teksty.
      • Gość: Piotrek Podsumowanie IP: 83.238.70.* 29.05.06, 23:03
        Wiele razy narzeka sie jacy to pracodawcy są żli dla pracowników i
        nie fair. Jeśli chce się dobrego traktowania to powinno się tak
        samo postępować w drugą stronę. Jesteś w ciązy - to powiadom o tym
        chociażby w momencie gdy nie można Cię zwolnić, by pracodawca miał
        miesiąc-dwa na znalezienie pracownika, a nie ogłaszaj w 5 miesiącu
        znikając na następny dzień. PROBLEMEM NIE JEST SAMA CIĄŻA ALE FAKT
        ŻE Z DNIA NA DZIEŃ UBYWA JEDEN LUB WIĘCEJ PRACOWNIKÓW I NIE MA GO
        KIM ZASTĄPIĆ ( i o to miała pretenske autorka tematu). Szczególnie
        jest to dotkliwe w małych firmach, gdzie trudno przekazać obowiązki
        osoby odchodzącej innej osobie
        • iw78 Re: Podsumowanie 29.05.06, 23:22
          Gość portalu: Piotrek napisał(a):

          > Wiele razy narzeka sie jacy to pracodawcy są żli dla pracowników
          i
          > nie fair. Jeśli chce się dobrego traktowania to powinno się tak
          > samo postępować w drugą stronę. Jesteś w ciązy - to powiadom o
          tym
          > chociażby w momencie gdy nie można Cię zwolnić, by pracodawca miał
          > miesiąc-dwa na znalezienie pracownika, a nie ogłaszaj w 5 miesiącu
          > znikając na następny dzień. PROBLEMEM NIE JEST SAMA CIĄŻA ALE FAKT
          > ŻE Z DNIA NA DZIEŃ UBYWA JEDEN LUB WIĘCEJ PRACOWNIKÓW I NIE MA
          GO
          >
          > KIM ZASTĄPIĆ ( i o to miała pretenske autorka tematu). Szczególnie
          > jest to dotkliwe w małych firmach, gdzie trudno przekazać obowiązki
          > osoby odchodzącej innej osobie


          Jasne, że o to jej chodziło. Ale przekazała to w okropny sposób. Jej słowa
          dotknęły nie tylko kobiety, ale również mężczyzn. Co zresztą widać na forum.
          Stąd cała ta dyskusja. Bo swój żal i gniew mogła przekazac w inny sposób. A tak
          ma to, na co sobie zasłużyła. Niech przemyśli sobie to wszystko i troszkę
          zastanowi nad słowami zanim je wypowie na głos.

      • Gość: Małgorzata Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.06, 08:46
        Dobrze, że nie masz dzieci - jak sądzę. A będzie jeszcze lepiej jak nie zaznasz
        macieżyństwa. Tyle.
        • iberia30 Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię 30.05.06, 09:30
          Gość portalu: Małgorzata napisał(a):

          > Dobrze, że nie masz dzieci - jak sądzę. A będzie jeszcze lepiej jak nie
          zaznasz macieżyństwa. Tyle.

          maciezynstwa raczej trudno zaznac, ale macierzynstwo to juz predzej.
          A ty zaprzyjaznij sie ze slownikiem ortograficznym zanim komus zwrocisz uwage.
          • Gość: adam Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.06, 09:53
            popieram założycielke wątku, a wogóle o czym tu sie rozpisywać,moja firma ,moje
            pieniądze i to mój , tylko mój przywilej kogo zatrudnie, może wreszcie dotrze
            to do osób którym wydaje sie ,że jest tu jakaś demokracja albo
            równouprawnienie.otóż nie ma ,to tylko i wyłącznie wola pracodawcy. a gadanie
            typu ty tęż będziesz matką albo ktoś musi rodzić nowe pokolenie jest naprawdę
            nie na temat, co to obchodzi pracodawce?
            • Gość: rozgwiazda Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię IP: *.e-wro.net.pl 30.05.06, 10:03
              jeżeli pracodawca myśli perspektywicznie to zatrudni kobietę-gdy będzie ona
              miała kwalifikacje i doświadczenie adekwatne do obowiązków na stanowisku,
              jezeli jest to dobra firma i rozwojowe stanowisko to kobieta w ciąży( która nie
              jest chorobą) nie będzie robiła scen w stylu zwolnienie do czasu porodu a po
              macierzyńskim wróci i będzie nadal dobrym pracownikiem, taką strate dla zysków(
              3 miesiące) może zafundować każdy pracownik, ale to oczywiście W przypadku
              praywatnej firmy decyzja pracodawcy czy zatrudni faceta z gorszymi
              kwalifikacjami czy kobiete z lepszymi....wg mnie w przypadku większości
              stanowisk płeć nie powinna być brana pod uwagę, ale jak słusznie zauważyłeś w
              tej kwestii demokracji nie ma...pozdrawiam
              • Gość: Anatol Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.06, 11:40
                > W przypadku
                > praywatnej firmy decyzja pracodawcy czy zatrudni faceta z gorszymi
                > kwalifikacjami czy kobiete z lepszymi
                A może męzczyznę z lepszymi kwalifikacjami.
                Nie przyszło ci to do głowy?

                >....wg mnie w przypadku większości
                > stanowisk płeć nie powinna być brana pod uwagę, ale jak słusznie zauważyłeś w
                > tej kwestii demokracji nie ma...

                Nie wiem jak rozumiesz demokrację.
                Demokracja miałby być wtedy, kiedy o przyjęciu do pracy decydowaliby ..
                No własnie..
                Kto?
                • Gość: rozgwiazda Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię IP: *.e-wro.net.pl 30.05.06, 11:52
                  zarówno kobieta jak i mężczyzna moga mieć lepsze kwalifikacje, źle
                  zinterpretowałes moja wypowiedź... chodziło mi ,że płeć nie powinna decydować!
                  a jeśli pracodawca ma swoją firmę to on i tylko on decyduje o
                  przyjęciu...często biorąc pod uwage znajomości i wtedy ani płci, ani
                  kwalifikacji nie bierze pod uwagę....
      • kaaarolinkaa Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię 30.05.06, 10:08
        masz racje-ja tez nie zatrudnilabym kobiet gdybym miala firme. Jedna kobieta
        powie ze jest w ciazy i wiadomo ze trzeba szukac kogos do przyuczenia na
        zastepstwo a druga tego nie zrobi-poza tym co za interes zatrudniac kobiety?
        zajdzie wcaize, potem ma chorobowe na dziecko. Licze sie z tym ze ja tez nie
        zsoatne zatrudniona gdy bede miala dziecko, niestety, bo rozumiem pracodawców.
        • vitmik a jaki problem zatrudnić kobietę ale z już 30.05.06, 10:35
          odchowanymi dziećmi, po 30-tce?

          Zresztą jak nie macie własnej firmy to i tak tego nie zrozumiecie a myśleć
          będizecie jak te durnie piszące prawo pracy, podatkowe, przedsiebiorcy etc etc
          • Gość: kajaba Re: a jaki problem zatrudnić kobietę ale z już IP: *.com.pl / *.u.mcnet.pl 30.05.06, 10:37
            Odchowanymi po 30-te? Ostatnio raczej w tym wieku (ok. 30-tki) dziewczyny
            zachodzą w ciążę.
            • annajustyna Re: a jaki problem zatrudnić kobietę ale z już 30.05.06, 10:41
              Chyba chodzilo o wiek potomstwa:).
              • Gość: kajaba Re: a jaki problem zatrudnić kobietę ale z już IP: *.com.pl / *.u.mcnet.pl 30.05.06, 10:43
                Najprawdopodobniej :)
                • vitmik Re: a jaki problem zatrudnić kobietę ale z już 30.05.06, 10:49
                  Zaraz,zaraz, to co wy robicie od matury (19 lat) albo od zkaończenia studiów
                  (24 lata)????????

                  To moja wina,albo pracodawców PRYWATNYCH że rodzenie dzieci i ich wychowanie
                  zostawiacie sobie na potem, myśląc "jakoś to bedzie"?

                  O ile sobie przypominam, postępowe aktywistki zachęcają do robienia kariery,
                  zarabiania kasiorki a dopiero potem znalezienie partnera (ew.męża) i rodzenie
                  dizeci. A może zrobić na odwrót.
                  Najpierw dzieci a potem kariera. Nie byłoby wam łatwiej? Tak na zdrowy rozsądek
                  nie zakłócany żadnymi ideologicznymi poglądmai. Nie byłoby wam (i nam) lepiej?
                  • iw78 Re: a jaki problem zatrudnić kobietę ale z już 30.05.06, 11:08
                    vitmik napisał:

                    > Zaraz,zaraz, to co wy robicie od matury (19 lat) albo od zkaończenia studiów
                    > (24 lata)????????
                    >
                    > To moja wina,albo pracodawców PRYWATNYCH że rodzenie dzieci i ich wychowanie
                    > zostawiacie sobie na potem, myśląc "jakoś to bedzie"?
                    >
                    > O ile sobie przypominam, postępowe aktywistki zachęcają do robienia kariery,
                    > zarabiania kasiorki a dopiero potem znalezienie partnera (ew.męża) i rodzenie
                    > dizeci. A może zrobić na odwrót.
                    > Najpierw dzieci a potem kariera. Nie byłoby wam łatwiej? Tak na zdrowy
                    rozsądek
                    >
                    > nie zakłócany żadnymi ideologicznymi poglądmai. Nie byłoby wam (i nam) lepiej?



                    NIE, NIE BYŁOBY :P
                    • vitmik Re: a jaki problem zatrudnić kobietę ale z już 30.05.06, 11:13
                      a niby dlaczego? proszę mi to wytłumaczyć.
                      bo jeśli nie dostanę logicznej i wyczerpującej odpowiedzi to w życiu nie
                      zatrudnię bezdzietnej kobiety przed 30 rokiem życia
                      • Gość: monia Re: a jaki problem zatrudnić kobietę ale z już IP: *.e-wro.net.pl 30.05.06, 11:23
                        a nie uważasz ,że to sprawa osobista i indywidualna, myślę ,że nie można
                        generalizować, my postanowilismy zdecydowac się na dziecko jak się
                        ustabilizujemy życiowo, co prawdopodobnie będzie po 30-tce, na szczęście sa
                        pracodawcy, którzy cenia młode kobiety i dają im szansę ,więc jeśli Ty nie
                        zatrudnisz to ,kto inny zatrudni.... a decyzja o ciązy jest sprawa
                        indywidualną, sa kobiety, które chca urodzić po 20-tce, są takie ,które
                        decydują się po 40-tce- żadna z nich nie musi się tlumaczyć.....
                        • vitmik Re: a jaki problem zatrudnić kobietę ale z już 30.05.06, 11:28
                          No też i pracodawca nie musi im się tłumacyzyć dlaczego ich nie przyjmuje i
                          wyrzuca na zbity pysk, bo to jest tylko i wyłącznie jego sprawa.
                          i sprawa zamknięta
                          • Gość: monia Re: a jaki problem zatrudnić kobietę ale z już IP: *.e-wro.net.pl 30.05.06, 11:33
                            zgadza się, tylko niech nie ma pretensji,że kobieta jest w ciąży skoro juz ją
                            przyjął, bo kobieta ma prawo byc w ciązy, a pracodawca ma prawo sobie dobierać
                            pracowników według uznania, a każdy ,który podkerśla ,że nie zatrudni kobiety ,
                            myśli ,że jest jedyny na świecie i przez to kobiety nie znajda zatrudnienia!a
                            na dzisiejszym rynku firm jest wiele i są stanowiska obsadzane głównie przez
                            kobiety, więc po co tyle gadania.......
                            • Gość: Anatol Re: a jaki problem zatrudnić kobietę ale z już IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.06, 11:35
                              >a każdy ,który podkerśla ,że nie zatrudni kobiety ,
                              > myśli ,że jest jedyny na świecie i przez to kobiety nie znajda zatrudnienia!a
                              > na dzisiejszym rynku firm jest wiele i są stanowiska obsadzane głównie przez
                              > kobiety, więc po co tyle gadania.......
                              Słusznie.
                              A więc z drugiej strony kobiety nie powinny narzekać, że sa dyskryminowane z
                              powodu możliwości zajścia w ciąże (lub z innych powodów) tylko poszukać pracy
                              na tych stanowiskach o których piszesz.
                              • Gość: monia Re: a jaki problem zatrudnić kobietę ale z już IP: *.e-wro.net.pl 30.05.06, 11:40
                                zgadza się, bo jeśli ktoś nie z założenia zatrudni to narzekanie nie pomoże.....
                                tylko uważam,że pytanie na rozmowach o plany rodzinne jest nie na miejscu, jak
                                ktoś nie chce zatrudniać ,niech nie przeprowadza rekrutacji wśród kobiet i
                                niech nie zadaje tych żałosnych pytań o plany rodzinne, z kim Pani mieszka, czy
                                ma pani w planie wyjśc za mąż??? nie wiadomo czy soę śmiac czy płakać gdy się
                                te durne pytania słyszy....pozdrawiam
                            • vitmik Re: a jaki problem zatrudnić kobietę ale z już 30.05.06, 11:38
                              Ale te kobiety nie mają 25 lat,szczególnie na stanowiskach kierowniczych.
                              najczęsciej mają pod 40 i nastoletnie już dzieci.

                              A czy kobieta ma prawo ukryć to że jest w ciąży w czasie rozmowy
                              kwalifikacyjnej czy też nie? bo pracodwaca nie moze jej o to pytać. I najlepsze
                              rozwiązanie istnieje w firmach farmaceutycznych: 9-miesięczny okres próbny
                              przed zawarciem umowy na czas nieokreślony. Wtedy nie maj ak ukryć ciązy przed
                              pracodawcą.


                              • Gość: monia Re: a jaki problem zatrudnić kobietę ale z już IP: *.e-wro.net.pl 30.05.06, 11:42
                                pracodawca nie może pytać...? hm Ty chyba nie wiesz o co potrafią pytać
                                pracodawcy na rozmowach, To kobieta nie ma obowiązku odpowiadać ,ale wiadomo,że
                                odpowie, jesli jej zalezy na pracy( chociaż niekoniecznie powie prawdę, a testu
                                ciazowego jeszcze nie robia na rozmowach.....)
                                • Gość: Anatol Re: a jaki problem zatrudnić kobietę ale z już IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.06, 12:00
                                  >To kobieta nie ma obowiązku odpowiadać ,ale wiadomo,że
                                  > odpowie, jesli jej zalezy na pracy( chociaż niekoniecznie powie prawdę,

                                  Niekoniecznie powie prawdę ale z samej reakcji kandydatki na pytanie pracodawca
                                  może wiele wywnioskować.

                                  Poza tym jest wiele rzeczy, których pracodawca robić nie musi ale może.
                                  Nie musi dać premii, nie musi zgodzić się na urlop w dowolnym terminie, nie
                                  musi pójść na rękę w tej czy innej sprawie.
                                  Więc kiedy kobieta co innego mówi na rozmowie a co innego ma później miejsce to
                                  pole manewru zgodnego z prawem a niezbyt korzystnego dla takiej pracownicy
                                  pozostaje dosyć duże.
                                  • Gość: monia Re: a jaki problem zatrudnić kobietę ale z już IP: *.e-wro.net.pl 30.05.06, 12:05
                                    ale to działa w dwie strony-taka lojalność, wiadomo ,że jak kobieta okłamie na
                                    rozmowie, to po powrocie z macierzyńskiego czeka ją wypowiedzenie-rozumiem to!
                                    ale gdy pracodawca nie wyrazi zgody na należacy się urlop, nie zapłąci w
                                    terminie to taki pracownik tez nie będzie lojalny i będzie szukał innej pracy,
                                    bądź kombinował.....jak juz napisałam to działa w dwie strony
                        • Gość: wiola Re: a jaki problem zatrudnić kobietę ale z już IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.06, 11:43
                          te co urodzą po 40 sytuacje ekonomiczną i życiową maja ustabilizowaną i nie
                          oczekuja od nikogo że bedzie blokował dla nich miejsca pracy ,nie wołają ,że im
                          się nalez , że mają mieć coś od innych .
                      • Gość: magda Re: a jaki problem zatrudnić kobietę ale z już IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.06, 17:15
                        co prawda to nie do mnie pytanie ale pozwole sobie powiedziec co ja o tym mysle.
                        chociazby dlatego ze jak nie mam pracy to mnie nie stac na dzieci, a napewno
                        nie zafunduje moim dzieciom glodowki tylko dlatego ze mamusia chce robic
                        kariere a wedlug ciebie najpierw musi sobie dzieci urodzic. nie mam bogatych
                        rodzicow ktorzy beda utrzymywac moje dzieci.
                        jak widac najpierw musze miec prace i stabilizacje finansowa a dopiero potem
                        myslec o dzieciach. w tej chwili mam 24 lata i szukam pracy, i oczywiscie
                        wszystkich interesuje czy mam dzieci, albo kiedy planuje. ok, moge sobie
                        teraz urodzic dziecko tylko kto bedzie mi je utrzymywal?
                        dlatego najpierw chce miec prace, popracowac wlasnie do trzydziestki, potem
                        pomyslec o dziecku ale napewno nie bede siedziala 3 lata w domu (macierzynski
                        +wychowawczy), trzy miesiace po urodzeniu w domu a potem do pracy. wiec gdybym
                        np 6 lat dobrze pracowala w jakiejs firmie to naprawde te trzy miesiace bylyby
                        taka ogromna strata dla firmy, przeciez nie umieram. jesli jest cos pilnego to
                        zawsze moge to zrobic w domu i np zawiezc do firmy.
                        wychodze z zalozenia ze wszystko da sie jako zorganizowac, ale do tego nie
                        wystarcza checi pracownika, pracodoawca tez musi je miec.
                      • iw78 Re: a jaki problem zatrudnić kobietę ale z już 30.05.06, 22:19
                        vitmik napisał:

                        > Zaraz,zaraz, to co wy robicie od matury (19 lat) albo od zkaończenia studiów
                        > (24 lata)????????
                        >
                        Czekamy na cud, że w koncu faceci zaczną rodzić dzieci. Ponieważ jednak
                        doczekać się nie możemy, to takich szefów jak starucha robimy w konia i
                        uciekamy na zwolnienia lekarskie tłumacząc swoją nieobecność w pracy ciązą. Bo
                        w koncu skoro facet nie może :) to pozostaje kobieta :):):)

                        Odpowiada Ci schemat kobieta w domu, facet w pracy. Nam raczej nie :):)
                        Też chcemy mieć coś z życia. Nawet od czasu do czasu powkurzać taką szefową jak
                        starucha to prawdziwa przyjemność ( hi hi)
                        Lepsze to jak siedzienie w domu i czekanie z utęsknieniem na powrót .... (
                        zachowam to dla siebie bo inaczej wywołam wojne na forum- no cóz samo zycie)

                        Zauważyłam, że ludzi żyją zgodnie z zasadą " oko za oko, ząb za ząb". Rozumiesz?
                        Nie kierujesz się nienawiścią względem drugiej osoby bez powodu. A coś musiało
                        się wydarzyć skoro dwie pracownice, jedna po drugiej zniknęły tak nagle. Gdyby
                        było OK to przecież poszłyby na rozmowę do szefa, powiedzieć jak sie ma
                        sytuacja.A tak do ostatniej chwili nie pisnęły słowa.
                        Pracodawców sa tysiące, pracowników jeszcze więcej. Jedni gorsi drudzy lepsi.
                        I ktoś zawsze będzie miał pecha. Pracownik, bo trafił na szefa wyzyskiwacza, a
                        szef bo trafił na pracownika lenia itp itd. Wiadomo o co chodzi.

                        Pozdrawiam :)



                        • Gość: Anatol Re: a jaki problem zatrudnić kobietę ale z już IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.06, 09:07
                          > to takich szefów jak starucha robimy w konia i
                          > uciekamy na zwolnienia lekarskie tłumacząc swoją nieobecność w pracy ciązą.

                          Tacy szefowie jak starucha po nabraniu doświadczenia zaczynają albo unikać
                          zatrudniania kobiet albo zatrudniają je tylko w przypadku, kiedy mogą sobie
                          zrekompensować ryzyko niższą pensją niż dla mężczyzny.

                          > Nie kierujesz się nienawiścią względem drugiej osoby bez powodu. A coś
                          musiało
                          > się wydarzyć skoro dwie pracownice, jedna po drugiej zniknęły tak nagle.
                          Gdyby
                          > było OK to przecież poszłyby na rozmowę do szefa, powiedzieć jak sie ma
                          > sytuacja.A tak do ostatniej chwili nie pisnęły słowa.
                          Głupia logika.
                          Idąc tym tropem można powiedziec, ze pracownice musiały się czymś szefowi
                          narazić skoro był dla nich tak zły, że bały się mu powiedzieć o ciązy wcześniej.
                          Gdyby zachowywały się OK, szef na pewno dałby im do zrozumienia , ze nie muszą
                          się obawiać ujawnienia ciąży.
                          • iw78 Re: a jaki problem zatrudnić kobietę ale z już 31.05.06, 09:45
                            Nie wypłacane nadgodziny, mobing w pracy –powszechny, jeśli gdzieś go nie ma to
                            właściwie cud. Nie oszukujmy się. Ile można coś takiego znosić?? Wszystko ma
                            swoje granice. Zawsze nadchodzi czas kiedy mówimy „dość”.
                            Bardzo ważne jest również to, gdzie pracujemy. Wiadomo jak się pracuje w
                            budżetówce tzn ja wiem, wiem jak pracuje się w prywatnej firmie, ale najgorsze
                            co może być to praca w firmie gdzie 70% pracowników to rodzina właściciela
                            firmy. Tu zawsze będziesz traktowany najgorzej, no prawie. Nie mam w naturze
                            szufladkowania kogokolwiek i czegokolwiek.
                            Zawsze są wyjątki. Ale to są tylko wyjątki.
                            • Gość: ### Re: a jaki problem zatrudnić kobietę ale z już IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.06, 14:12
                              skoro masz tyle zastrzeżeń do pracodawców załuż własną firmę i w tedy sie
                              wymądrzaj, zapewne jesteś na to zasłaba , bo gadać to każdy potrafi.a ponosić
                              ryzyko tylko nieliczni.Mam już serdecznie doość tekstu w rodzaju -pracodawca
                              wyzyskuje, dręczy wręcz prześladuje swój personel , przecieżnie nie ma
                              obowiązku pracy , komuś sie nie podoba to niech sie zwolni , zapewne nikt go
                              nie trzyma.
                              • Gość: ula Re: a jaki problem zatrudnić kobietę ale z już IP: *.e-wro.net.pl 31.05.06, 14:29
                                no zgadza sie , niech nikt nie narzeka ani kobiety na pracodawców, ani
                                pracodawcy na kobiety( czy pracowników ogółem), każdy może założyć firmę ale
                                też każdy pracodawca może zapierniczac sam na zyski zamiast narzekać na
                                pracowników i ich prawa!pozdrawiam
                              • iw78 Re: a jaki problem zatrudnić kobietę ale z już 31.05.06, 15:44
                                Przeczytałeś jedną wypowiedż i juz taki mądry jesteś? Ludzi tez najczęściej
                                oceniasz po pierwszym wrażeniu? Poważny bład. Czy w moich wypowiedziach są
                                rażące ataki na pracodawców? Chyba czytać nie potrafisz. Podobnie jak masz
                                problem z wyczuciem kiedy ktoś sobie urządza kpiny z czyjejś wypowiedzi. Może
                                troche luzu kolego. Ja widzę plusy i minusy każdej ze stron. A Ty? Coś mi się
                                zdaje, że nie.
                                "komuś sie nie podoba to niech sie zwolni , zapewne nikt go
                                > nie trzyma." - jasne, ze nie. Przecież na jego miejsce, jest 20-stu innych (
                                ha ha ha).
                                Są ludzie i ludziska :D:D:D:D:D:D:D:D A ludziskom wydaje sie, że są ludźmi.
                                :):):):)
                                Jak się ma czegoś dość, to się to poprotsu olewa. Po co się stresujesz?


                                • Gość: ### Re: a jaki problem zatrudnić kobietę ale z już IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.06, 18:41
                                  nie podoba się to sio , dokładnie.
                  • Gość: kajaba Re: a jaki problem zatrudnić kobietę ale z już IP: *.com.pl / *.u.mcnet.pl 30.05.06, 12:15
                    He, he co robimy - dorabiamy się. Nie sztuką jest "zrobić sobie dziecko" a
                    dopiero potem się martwić o jego utrzymanie - ja urodziłam swoje dziecko w
                    wieku 31 lat :), wtedy miałam już dom oraz zabezpieczenie finansowe.
                    • kulka_szczescia Re: a jaki problem zatrudnić kobietę ale z już 30.05.06, 16:36
                      a ja urodziłam mając lat 21 - i nie oczekiwałam od nikogo, że mi coś da.
                      Pracowałam jeszcze dzień przed porodem. Potem ustawowy macierzyński ( ZUS) a
                      potem BEZPŁATNY 3 letni wychowawczy.
                      Pracdawca wiedział jako drugi ( po mężu) że jesetem w ciąży i jakie mam dalsze
                      plany.
                      Potem pracę zmieniałam - ale nadal się kontaktuję z moim byym pracodawcą - i
                      dobrze sobie życzymy.

                      Można też jak człowiek.
                      • Gość: jan Re: a jaki problem zatrudnić kobietę ale z już IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.06, 19:52
                        może o dzieciach to jednak na innym forum no bo co ma pracodawca do nie swoich
                        dzieci?
      • Gość: eliza6 a ludzie sie dziwia, ze spada przyrost naturalny.. IP: *.ir.intel.com / *.ir.intel.com 30.05.06, 17:44
        j.w.

        • Gość: wk Re: a ludzie sie dziwia, ze spada przyrost natura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.06, 20:04
          no wszystkim jest bardzo ciężko, matce i pracodawcy.
          ale są też i lenie wykorzystują,że są wciąży i biorą zwolnienia,
          moje siostrzenica dobrze sie czuła, ale poszła na 6 miesięcy na l-4.
      • Gość: nie-kadrowa Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.06, 08:52
        wcale nie dziwię sie Twojemu ojcu, w dzisiejszych czasach kobiety traktują
        ciążę jak chorobę, nie mówimy tu o ciąży zagrożonej,
        pracuję w firmie, w ktróej kobiety po stwierdzeniu, że są w ciązy udały się na
        zwolnienie lekarskie, nie było ich w firmie ponad rok,
        są takie rekordzistki, ktróe w obecnej pracy urodziły trójkę dzieci, no
        comment ...
        ale co mnie najbardziej oburza, to wykorzystywanie ciąży do korzystania ze
        zwolnień lekarskich,
        czemu takiej pańci szkodzi praca biurowa, ale normalne funkcjonowanie im nie
        szkodzi? łącznie z noszeniem zakupów, praniem, sprzątaniem...
        drogie ciężarne przestańcie się rozczulać nad sobą i mazgaić, tylko weźcie się
        za uczciwą pracę, polecam to waszym sumieniom, bo rzeczywisćie może się
        zdarzyć, że nie będziecie miały gdzie wracać...
        • Gość: żalosna dziewczyna Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię IP: *.chello.pl 01.06.06, 09:29
          żalosna dziewczynko,
          • Gość: ŻAŁOSNA!!! Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię IP: *.chello.pl 01.06.06, 09:41
            żałosna dziewczynko,

            TY CHYBA KOBIETĄ JESZCZE NIE JESTEŚ, SKORO NIE WIESZ CO TO CIĄŻA! A MOŻE
            ZAZDROŚCISZ KOLEŻANKOM, ŻE ONE UKŁLADAJĄ SOBIE ŻYCIE A TY NA WYKŁADACH
            WIECZORAMI SIEDZISZ?
            A MOŻE CHCESZ NAM POWIEDZIEC, ŻE TWÓJ TATUSIEK TEŻ ZAGANIAŁ TWOJĄ MATKĘ DO PRACY
            JAK W CIĄŻY BYŁA? JAK TAK, TO CI BARDZO WSPÓŁCZUJĘ TAKIEGO OJCA-SADYSTY I
            OPRAWCY! JAK BĘDZIESZ SZUKAŁA MĘŻA TO SIĘ MOCNO ZASTANÓW NAD WZOREM MĘŻCZYZNY W
            TWOJEJ RODZINIE BO I TOBIE MOZE SIĘ TO PRZYTRAFIĆ, A WTEDY ZOBACZYSZ CO TO PRACA
            DLA KOBIETY W CIĄŻY! NO ALE DO TEGO POWINNO SIĘ NAJPIERW DOROSNĄĆ!!! WIĘC
            POROZMAWIAMY DZIECIAKU O TAKICH SPRAWACH ZA KILKA LUB KILKANAŚCIE LAT.

            POZDRAWIAM WSZYSTKIE ZAKOMPLEKSIONE BEZDZIETNE 30-STKI! HE HE HE!
            • Gość: kajaba Re: Mój ojciec: Żadnej kobiety nie zatrudnię IP: *.com.pl / *.u.mcnet.pl 01.06.06, 11:49
              Trochę się zapędziłaś. Ciąża to nie choroba i nie ma powodu siedzenia w domu (o
              ile nie jest to ciąża zagrożona) tylko dlatego, że się komuś nie chce pracować.
              Ja pracowałam do ostatniego dnia przed porodem.
      • Gość: heh! zazdrosne bezdzietne 30-stki! IP: *.chello.pl 01.06.06, 09:53
        "" wcale nie dziwię sie Twojemu ojcu, w dzisiejszych czasach kobiety traktują
        ciążę jak chorobę, nie mówimy tu o ciąży zagrożonej,
        pracuję w firmie, w ktróej kobiety po stwierdzeniu, że są w ciązy udały się na
        zwolnienie lekarskie, nie było ich w firmie ponad rok,
        są takie rekordzistki, ktróe w obecnej pracy urodziły trójkę dzieci, no
        comment ...
        ale co mnie najbardziej oburza, to wykorzystywanie ciąży do korzystania ze
        zwolnień lekarskich,
        czemu takiej pańci szkodzi praca biurowa, ale normalne funkcjonowanie im nie
        szkodzi? łącznie z noszeniem zakupów, praniem, sprzątaniem...
        drogie ciężarne przestańcie się rozczulać nad sobą i mazgaić, tylko weźcie się
        za uczciwą pracę, polecam to waszym sumieniom, bo rzeczywisćie może się
        zdarzyć, że nie będziecie miały gdzie wracać... ""

        MOJA KOLEŻANKA, 30-STKA, TEZ TAK MAWIAŁA, JAK KOLEŻANKI W PRACY W CIAŻĘ ZASZŁY,
        BO ONA SAMA DZIECI MIEĆ NIE MOGŁA A JEJ STARY FACET NIE ZOSTAWIŁ DLA NIEJ ŻONY,
        TYLKO WRÓCIŁ DO RODZINY! ZASTANÓWCIE SIĘ NAD SOBĄ, A POTEM OCENIAJCIE INNYCH!
        DZIECI I SZCZĘŚCIA NIKT IM NIE ZABIERZE A PRACĘ ZAWSZE MOŻNA STRACIĆ!!! JEST IM
        CZEGO POZAZDROŚCIĆ :-) CO NIE?
    Pełna wersja