Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      KONSULTING - WYNAGRODZENIA?? McKinsey albo BCG

    IP: *.harvard.edu 24.10.01, 04:50
    Czy ktos wie jakie sa wynagrodzenia w firmach konsultingowych takich jak BCG
    albo McKinsey w Warszawie? Chodzi mi o pozycje associate (entry level) i
    pozycje konsultant. Czy zarabia sie wiecej jesli ma sie studia MBA? Czy jest
    ktos tutaj kto pracuje w jednej z tych firm? Z gory dziekuje.
      • Gość: paveua Re: KONSULTING - WYNAGRODZENIA?? McKinsey albo BCG IP: *.acn.waw.pl 24.10.01, 07:40
        O ile dobrze sie orientuje - McK daje 12 000 pln na starcie...
        POzdr
        • Gość: stefan Re: KONSULTING - WYNAGRODZENIA?? McKinsey albo BCG IP: 212.244.106.* 24.10.01, 10:25
          Gość portalu: paveua napisał(a):

          > O ile dobrze sie orientuje - McK daje 12 000 pln na starcie...
          > POzdr

          Jesli Mck jest zazwyczaj min 3 razy drozszy niz inni w dzialce strategicznej, to
          znaczy, ze chyba raczej dobrze placa ludziom.
          0PWC placi od 10 do 20 w dzialce strategicznej.

          Ja slyszalem, ze na starcie jest to okolo 15, kosultant ma powyzej 20 brutto.


        • Gość: stefan Re: KONSULTING - WYNAGRODZENIA?? McKinsey albo BCG IP: 212.244.106.* 24.10.01, 10:26
          Gość portalu: paveua napisał(a):

          > O ile dobrze sie orientuje - McK daje 12 000 pln na starcie...
          > POzdr

          Jesli Mck jest zazwyczaj min 3 razy drozszy niz inni w dzialce strategicznej, to
          znaczy, ze chyba raczej dobrze placa ludziom.
          0PWC placi od 10 do 20 w dzialce strategicznej.

          Ja slyszalem, ze na starcie jest to okolo 15, kosultant ma powyzej 20 brutto.


        • Gość: stefan Re: KONSULTING - WYNAGRODZENIA?? McKinsey albo BCG IP: 212.244.106.* 24.10.01, 10:26
          Gość portalu: paveua napisał(a):

          > O ile dobrze sie orientuje - McK daje 12 000 pln na starcie...
          > POzdr

          Jesli Mck jest zazwyczaj min 3 razy drozszy niz inni w dzialce strategicznej, to
          znaczy, ze chyba raczej dobrze placa ludziom.
          0PWC placi od 10 do 20 w dzialce strategicznej.

          Ja slyszalem, ze na starcie jest to okolo 15, kosultant ma powyzej 20 brutto.


          • Gość: zaq Re: KONSULTING - WYNAGRODZENIA?? McKinsey albo BCG IP: *.fas.harvard.edu 24.10.01, 15:32
            Dziekuje za odpowiedzi. Pozdrowienia!
            • Gość: sad Re: KONSULTING - WYNAGRODZENIA?? McKinsey albo BCG IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.10.01, 22:32
              a za co oni dostaja tyle kasy? za 'prace' od 8.00 do 21.00 ? 6 dni w tygodniu?
              • Gość: paveua Re: KONSULTING - WYNAGRODZENIA?? McKinsey albo BCG IP: *.acn.waw.pl 25.10.01, 01:21
                Co znaczy tyle?
                Tyle, co przeciętny prezesina w przeciętnej firmie, z jakimi "oni" na co dzień
                rozmawiają. I nie mają jak on, całego życia na zrozumienie jego biznesu, tylko
                kilka dni, czasem kilka godzin...
                • Gość: Lu Re: KONSULTING - WYNAGRODZENIA?? McKinsey albo BCG IP: *.telenergo.pl 30.10.01, 13:06
                  Gość portalu: paveua napisał(a):

                  > Co znaczy tyle?
                  > Tyle, co przeciętny prezesina w przeciętnej firmie, z jakimi "oni" na co dzień
                  > rozmawiają. I nie mają jak on, całego życia na zrozumienie jego biznesu, tylko
                  > kilka dni, czasem kilka godzin...

                  Taki.., tak - i z tego kilkudniowego zrozumienia tuż po studiach wynikają też
                  porady, których wartość jest dobra na kilka dni...
                  • Gość: brawo Re: KONSULTING - WYNAGRODZENIA?? McKinsey albo BCG IP: 194.180.104.* 30.10.01, 16:03
                    > Taki.., tak - i z tego kilkudniowego zrozumienia tuż po studiach wynikają też
                    > porady, których wartość jest dobra na kilka dni...

                    Hehehe, dobre. Tez tak to widze. A sam jestem, nie przechwalajac sie, "nie byle
                    kto" (zart): jako tako doswiadczony IT-wdrozeniowiec (SAP R/3 PP,WM,QM,IM).

                    Tych mlodych gladkich lebkow widze regularnie, co fajnie gadaja, przy jedzeniu
                    dobrze sie zachowuja, zasypuja czlowieka anglicyzmami, produkuja drogie folie....
                    A czesto (przewaznie) nieduzo (nic nie) kapuja. Przynajmnie gdy robi sie konkret-
                    nie, "kompleksowo" i "detalicznie", na przyklad prawdziwy BPR, a potem implemen-
                    tacja z uwzglednieniem specyfik branzowych and so on et comme ca.

                    Ale te folie - great! A jak dynamiczni - wonderful ! A jak miedzynarodowi - yeah!
                    Ten przesadnie spokojny, zwolniony, przyciszony glos ! Czarne ubranka ! Krawaty !
                    Neseserki ! Ladne piora i laptopiki ! No i to zdrowe odzywianie (aqua minerale)!

                    Mozliwe, ze mnie w squash`a ograja, ale nie w analitycznym mysleniu, dyskusjach,
                    prezentacjach, szkoleniach, codziennej strategii i funkcjonowaniu oraz "lykaniu
                    stresu" itd-itp-etc - wszystko to opiera sie na wiedzy i doswiadczeniu.

                    Powtarzam: Gdy robi sie konkretnie ........
                    W pokoju obok stoi dwadziescia kilka kilo b.drogich ladnych folioordnerow ......

                    • Gość: paveua Re: KONSULTING - WYNAGRODZENIA?? McKinsey albo BCG IP: *.acn.waw.pl 30.10.01, 18:33
                      Oczywiście jak w każdej branży, najbardziej rzuca się w oczy to co razi
                      najbardziej. Ale dopóki ktoś płaci tym kolesiom, tym łebkom, którzy "wiedzą
                      wszystko", dopóty oni będą przychodzić do firm.
                      Poza tym - po co im zdobywanie super wiedzy z danej dziedziny, skoro za parę
                      lat będą robić coś zupełnie innego za jeszcze większą kasę...Przecież niekt nie
                      zmusza informatyków do zajmowania się zarządzaniem, ani nikt nie zmusza
                      dyrektora finansowego do prowadzenia marketingu...
                      Wielu z Was uśmiałoby się słysząc jakie kosmiczne rzeczy kończyli ci właśnie
                      konsultanci (przecież na żadnej uczelni nikt nie uczy konsultingu, audytu czy
                      doradztwa) - łączy ich tylko jedno - elastyczność (i w wielu negatywnych
                      przypadkach - bezczelność wynikająca niestety z pogardy dla innych). I drugie -
                      ciężka praca...
                      Pozdrawiam
                      • Gość: lepek Re: KONSULTING - WYNAGRODZENIA?? McKinsey albo BCG IP: *.sap-ag.de 30.10.01, 19:47
                        Sluchajcie - mylicie pojecia.

                        Konsulting informatyczny jest popularny w Polsce. I tak firma decydujac sie na
                        dany produkt (dla nich rozwiazanie) po pierwsze nie jest zazwyczaj sama swiadoma
                        czego chce a po drugie oczekuje, ze konsultanci ustawia biznes i wdroza system
                        pod ten biznes tak aby firma efektywnie dzialala.

                        Nalezy wyroznic 2 typy konsultantow:

                        - tzw management consultant
                        - managemement consultant - wdrozeniowiec systemow

                        I tak na przykladzie firmy X, management consultant przyjdzie i ustawi procesy
                        (zgrubnie), zbuduje spojny model biznesowy, pomoze zbudowac model wyceny kosztow
                        produktu itd, pomoze ustawic maszyny w zakladzie, pomoze planowac produkcje pod
                        katem optymalizacji wykorzystania maszyn itd,
                        a konsultant wdrozeniowiec pomoze wdrozyc rozwiazanie, ktore ma wsperac dany
                        model biznesowy przedsiebiorstwa - wymagana od niego jest doglebna znajomosc
                        danej dzialki oraz umiejetnosc radzenia sobie z technologiami informatycznymi

                        Problem przedsiebiorstw w Polsce polega na tym, ze niewiele z nich zmienia
                        procesy przed wdrozeniem...

                        Ponadto, branz mozna wyroznic okolo 20, rynek konsultingowy istnieje okolo 8 lat,
                        wiec najstarsi maja po 10 projektow, a mlodsi mniej. Moze sie zdarzyc tak, ze
                        gosc ktory pomagal w 10 branzach dostanie nowy projekt w nowej branzy, zalozmy w
                        dystrybucji czesci zamiennych. I tak bedzie dobry bo na rynku nie ma ludzi
                        majacych doswiadczenie w ERP, oraz procesach zwiazanych zarowno ze strona
                        finansowa i logistyczna dystrybucji czesci zamiennych z kaskadowa struktura
                        magazynow.

                        A dorzuce na przykladzie Holandii, ze doswiadczony konsultant wdrozeniowiec z
                        doswiadczeniem z kilku branz i kilku obszarow zarabia okolo 12 - 15 tysiecy
                        guldenow, a prawdziwy management konsultant (ktory moze miec pojecie o ERP i
                        innych narzedziach) zarabia min 15, a zazwyczaj 20 tysiecy NLG w gore.

                        Rynek/zapotrzebowanie na konsultantow ds zarzadzania bedzie roslo w Polsce w
                        miare jak lebscy goscie beda przejmowali stery MD.

                        Ja mam za soba ladne pare latek pracy/5 firm/rozne branze i jakos w swoim
                        otoczeniu nie obserwuje mlodych gniewnych bez wiedzy. Mlodzi sa.

                        A sam pomimo doswiadczenia z kilku obszarow/systemow pojde w dzialke procesowa
                        doradztwa gospodarczego.



                        Gość portalu: paveua napisał(a):

                        > Oczywiście jak w każdej branży, najbardziej rzuca się w oczy to co razi
                        > najbardziej. Ale dopóki ktoś płaci tym kolesiom, tym łebkom, którzy "wiedzą
                        > wszystko", dopóty oni będą przychodzić do firm.
                        > Poza tym - po co im zdobywanie super wiedzy z danej dziedziny, skoro za parę
                        > lat będą robić coś zupełnie innego za jeszcze większą kasę...Przecież niekt nie
                        >
                        > zmusza informatyków do zajmowania się zarządzaniem, ani nikt nie zmusza
                        > dyrektora finansowego do prowadzenia marketingu...
                        > Wielu z Was uśmiałoby się słysząc jakie kosmiczne rzeczy kończyli ci właśnie
                        > konsultanci (przecież na żadnej uczelni nikt nie uczy konsultingu, audytu czy
                        > doradztwa) - łączy ich tylko jedno - elastyczność (i w wielu negatywnych
                        > przypadkach - bezczelność wynikająca niestety z pogardy dla innych). I drugie -
                        >
                        > ciężka praca...
                        > Pozdrawiam

      • Gość: X Re: KONSULTING - WYNAGRODZENIA?? McKinsey albo BCG IP: *.vancouver35.dialup.canada.psi.net 31.10.01, 07:37
        A czy te wspaniale firmy konsultingowe to teraz przyjmuja czy tez zwalniaja pracownikow. Patrzac na
        perspektywy swiatowej (a w tym i polskiej) gospodarki, to nalezy oczekiwac znacznej redukcji zatrudnienia. I
        wtedy szanowni panowie konsultanci moga tylko powspominac dobre czasy, przy flaszece kupionej z zasilku dla
        bezrobotnego. Wiec po co tyle halasu o nic.
        • tomek_1970 Re: KONSULTING - WYNAGRODZENIA?? McKinsey albo BCG 31.10.01, 09:16
          Ciekawy watek, naprawde, no bo mozna sie dowiedziec ile zarabiaja mistrzowie z
          Arturow, Ernestow, Bostonow i takich innych od cennej wody domowej. Tak
          naprawde to (nawiazujac do wypowiedzi kolegi od SAP), to nie chodzi wcale o to,
          by wiedziec najwiecej, najlepiej i byc najbardziej kompetentnym, Andersen, jest
          nie po to, by bylo duzo, dobrze ubranych i wyszczekanych konsultantow, ale po
          to by zarabiac pieniadze (co tak zgrabnie ujal kolega na litere p ... itd), no
          i SAP jest po to by robic pieniadze (wcale nie mniejsze, a moze nawet wieksze).
          Takze bracia, pogodzmy sie (albo przynajmniej nie warczmy na siebie). Nawiasem
          mowiac znalem kiedys paru ludzi z firm AA, EY i BCG, wierzcie mi kazdy z nich
          to poltora goscia, ale ci od SAP to tez niezle pistolety (i reszta ludzi tez
          jest OK)

          pozdrawiam (Basis)
          • Gość: lapciuch Re: KONSULTING - WYNAGRODZENIA?? McKinsey albo BCG IP: *.sap-ag.de 31.10.01, 10:40
            tomek_1970 napisał(a):

            > Ciekawy watek, naprawde, no bo mozna sie dowiedziec ile zarabiaja mistrzowie z
            > Arturow, Ernestow, Bostonow i takich innych od cennej wody domowej. Tak
            > naprawde to (nawiazujac do wypowiedzi kolegi od SAP), to nie chodzi wcale o to,
            >
            > by wiedziec najwiecej, najlepiej i byc najbardziej kompetentnym, Andersen, jest
            >
            > nie po to, by bylo duzo, dobrze ubranych i wyszczekanych konsultantow, ale po
            > to by zarabiac pieniadze (co tak zgrabnie ujal kolega na litere p ... itd), no
            > i SAP jest po to by robic pieniadze (wcale nie mniejsze, a moze nawet wieksze).
            > Takze bracia, pogodzmy sie (albo przynajmniej nie warczmy na siebie). Nawiasem
            > mowiac znalem kiedys paru ludzi z firm AA, EY i BCG, wierzcie mi kazdy z nich
            > to poltora goscia, ale ci od SAP to tez niezle pistolety (i reszta ludzi tez
            > jest OK)
            >
            > pozdrawiam (Basis)


            Zgadzam sie z Toba. Pracowalem w AA, a wczesniej w przemysle w kilku firmach.
            Spotkalem wielu wartosciowych ludzi, a tylko kilku znalazlo sie moim zdaniem
            przypadkiem (mowie o dzialce dor. gosp. plus syst. inf.).

            Pomimo recesji w niektorych dzialkach bedzie roslo zapotrzebowanie na uslugi, w
            innych nie.

            Nalepszym wykladnikiem jest ilosc konsultantow od logistykie w Holandii (15 mln)
            a Polska (40 mln). Oczywiscie nie mozna porownywac swiadomosci wsrod firm itd.
            W Polsce jest okolo 300 konsultantow z logistyki (dzialka systemowa plus
            procesowa) a w Holandii pewnie kilka tysiecy skoro PWC zatrudnia 200 logistykow
            tam.

            Pozdrawiam!
      • Gość: myszka Re: KONSULTING - WYNAGRODZENIA?? McKinsey albo BCG IP: 129.15.111.* 31.10.01, 19:47
        jestem ciekaw skad taka niechec do konsultantow...Skor Ci ludzie sa tak bezuzyteczni to dlaczego jest
        na nich takie zapotrzebowanie i dlaczego im placa...I poza tym wiele osob zle sie wypowiada o tych
        firmach ale jak tylko dostalo by mozliwosc pracy to nie zastanawialoby sie ....pozdrawiam
        • Gość: X Re: KONSULTING - WYNAGRODZENIA?? McKinsey albo BCG IP: *.vancouver35.dialup.canada.psi.net 01.11.01, 06:13
          No coz, kiedy wszystko idzie w dol, to pozostalo tylko pocieszanie sie i wspominanie starych dobrych
          czasow.Te zarobki o ktorych piszecie to historia albo prawie historia. Gdy Titanic tonal to tez orkiestra
          grala.
        • Gość: TYP Re: KONSULTING - WYNAGRODZENIA?? McKinsey albo BCG IP: *.we.mediaone.net 01.11.01, 07:39
          Gość portalu: myszka napisał(a):

          > jestem ciekaw skad taka niechec do konsultantow...Skor Ci ludzie sa tak bezuzyt
          > eczni to dlaczego jest
          > na nich takie zapotrzebowanie i dlaczego im placa...I poza tym wiele osob zle s
          > ie wypowiada o tych
          > firmach ale jak tylko dostalo by mozliwosc pracy to nie zastanawialoby sie ....
          > pozdrawiam



          Nie wiesz skad niechec do konsultantow ? Przeciez oni sa wspolzawodnictwem dla
          tych wyzej wypowiadajacych sie tutaj. Dla wiekszosci konsultantow pracownicy firm
          to pionki ktorych sie uzywa zgodnie z planem i tyle (uogolniam tutaj bo
          oczywiscie sa pracownicy z wiedza niezbedna z ktorymi sie licza etc). Z drugiej
          strony natura ludzka zawsze wiecej powie o niepowodzeniach niz powodzeniach a
          niepowodzen w ostatnich 3 lata bylo mase. Ceny za uslugi konsultingowe tez nie
          pomagaja zmienic tej negatywnej percepcji, wielu mlodych konsultantow nic nie wie
          a zarabia krocie.

          Dla mnie osobiscie caly ten przemysl konsultingowy (szczegolnie jezeli chodzi o
          ERP/IT) to najwiekszy SCAM jaki istnieje.
          • Gość: paveua Re: KONSULTING - WYNAGRODZENIA?? McKinsey albo BCG IP: *.acn.waw.pl 01.11.01, 15:26
            Jest jeszcze inna kwestia, której nikt nie poruszył. Mówi się, że konsultanci
            się nie znają, a proponowane przez nich rozwiązania sa najczęściej do bani (np.
            wdrożenia SAP, ERP czy nawet głupie TQM). I mówią tak najczęściej pracownicy
            firm, w których owe wdrożenia miały miejsce (udanie lub też nie). A czy ktoś
            zastanawiał się, dlaczego dane wdrożenie się nie udało? Przecież w psychice
            ludzkiej (i pracowniczej) zakodowane jest ułatwianie sobie pracy poprzez
            działanie wypróbowanymi metodami. Z zewnątrz można to nazwać skostnieniem
            struktur. I może się wówczas zdarzyć, że zarząd jakiejś firmy "zamawia"
            wdrożenie systemu firmie zewnętrznej. Firma wykonuje, ale użytkownikami mają
            już być pracownicy. Pół biedy, jeśli będą dobrze przeszkoleni i elastycznie,
            aby zaakceptować zmiany. Ale w większości przypadków nie chce się nikomu uczyć
            nowego, kiedy stare "przecież dobrze działało". Wtedy najczęściej zwala się
            winę, na "tych głupich konsultantów" i ich "badziewny projekt". Przecież
            przyznanie się przed zarządem, że z nowym systemem pracuje się lepiej i
            wydajniej byłoby przyznaniem się, że wcześniej pracowało się źle i niewydajnie.
            I stąd się bierze opinia, że SAP/ERP konsulting to za przeproszeniem kiła.

            pozdrawiam
            • Gość: TYP Re: KONSULTING - WYNAGRODZENIA?? McKinsey albo BCG IP: *.we.mediaone.net 01.11.01, 15:42
              Gość portalu: paveua napisał(a):

              > Jest jeszcze inna kwestia, której nikt nie poruszył. Mówi się, że konsultanci
              > się nie znają, a proponowane przez nich rozwiązania sa najczęściej do bani (np.
              >
              > wdrożenia SAP, ERP czy nawet głupie TQM). I mówią tak najczęściej pracownicy
              > firm, w których owe wdrożenia miały miejsce (udanie lub też nie). A czy ktoś
              > zastanawiał się, dlaczego dane wdrożenie się nie udało? Przecież w psychice
              > ludzkiej (i pracowniczej) zakodowane jest ułatwianie sobie pracy poprzez
              > działanie wypróbowanymi metodami. Z zewnątrz można to nazwać skostnieniem
              > struktur. I może się wówczas zdarzyć, że zarząd jakiejś firmy "zamawia"
              > wdrożenie systemu firmie zewnętrznej. Firma wykonuje, ale użytkownikami mają
              > już być pracownicy. Pół biedy, jeśli będą dobrze przeszkoleni i elastycznie,
              > aby zaakceptować zmiany. Ale w większości przypadków nie chce się nikomu uczyć
              > nowego, kiedy stare "przecież dobrze działało". Wtedy najczęściej zwala się
              > winę, na "tych głupich konsultantów" i ich "badziewny projekt". Przecież
              > przyznanie się przed zarządem, że z nowym systemem pracuje się lepiej i
              > wydajniej byłoby przyznaniem się, że wcześniej pracowało się źle i niewydajnie.
              > I stąd się bierze opinia, że SAP/ERP konsulting to za przeproszeniem kiła.
              >
              > pozdrawiam


              Zgodze sie calkowicie i nawet podam przyklad. Facet pracuje 25 lat w dziale
              zaopatrzeniowym jednej firemki. Firemka wdraza ERP z JIT, dzieki ktoremu
              magazyn danej firemki jest pusty - bez towarow bo nie ma potrzeby ich
              przechowywac. Facet ktory pracowal 25 lat w tym wlasnie dziale nagle widzi ze nie
              ma na polkach zadnych produktow i uznaje ten stan za chory, wrecz czuje sie w
              tym "nowym" miejscu niezrecznie, dazy do tego zeby bylo jak najwiecej produktow
              na polkach tak jak kiedys etc etc. Takie historie wszyscy znamy.

              Sa 2 strony medalu. Sa dobre firmy i dobre wdrozenia, sa trefne firmy i trefne
              wzdrozenia. Dobrym zdarza sie wpadna i zlym zdarza sie dobre wdrozenia. W moim
              poprzednim liscie chodzilo mi o to co mysli o konsultantach "average Joe Blow" z
              jakiejs firemki.
    Pełna wersja