Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Emigracja to drenaż najlepszych mózgów?

      • Gość: mario Re: Emigracja to drenaż najlepszych mózgów? IP: *.range86-135.btcentralplus.com 13.06.06, 00:08
        zarobia i wroca....hehe a panstwo im opodatkuje to co zarobili...trzeba byc
        duzym frajerem zeby teraz wracac - poki co panstwo zacheca ludzi do zrywania
        kontaktow z ojczyzna a nie powrotu
        • Gość: ania Re: Emigracja to drenaż najlepszych mózgów? IP: *.cable.ubr05.edin.blueyonder.co.uk 13.06.06, 00:40
          ja chyba jestem dobrym przykladem takiego drenazu. zamiast po studiach uczyc
          dzieci angielskiego, zabralam sie do Anglii 'na rok' i juz od 2 lat tak siedze.
          (teraz w Szkocji). jeszcze pare miesiecy temu chcialam brac kredyt mieszkaniowy
          w Polsce (bank z checia by mi dal na podstawie zagranicznych dochodow!!) ale jak
          wybuchla afera z podatkami dalam sobie spokoj - z wlasnej woli wybieram zerwanie
          z panstwem ktore chce okrasc najbardziej przedsiebiorczych obywateli zamiast
          pozwolic im rozkrecac gospodarke. juz umowilam sie z mortgage advisorem w
          sprawie kredytu na mieszkanie w Edynburgu . Na razie jak na absolwenta mam malo
          wykwalifikowana prace (w call centre) - ale wiem ze stac mnie na wiecej i jak
          bede sie starac to dopne swego - a jak na razie nie musze sie szarpac za 800 zl
          jak moi koledzy co zostali w kraju.
        • Gość: Emigrant Re:watpliwe IP: *.hrl.com 13.06.06, 00:51
          im dluzej jestes poza Polska tym bardziej ta Polska staje sie odlegla, w sensie
          powrotu i np zalozenia swojej firmy, bo zmiany sa szybkie i duze a twoj nowy
          kraj jest juz blizszy, poza tym wszyscy ambitni czuja te niezwykla mozliwosc
          zycia inaczej i prawdziwa wolnosc robienia rzeczy zawodowych i osobistych. W
          Polsce ludzie sie dusza od niemoznosci,przynajmniej czesc tak czuje, jestesmy
          okolo 20 lat poza Polska, mielismy fantastyczne zycie zawodowe,( zona w
          przemysle filmowym, ja sredni mgmt w binesie high tech) zycie wygodne i ciekawe
          , sporo podrozowania itp , ale postanowilismy zmienic kariery i zrobic cos dla
          konkretnych ludzi , dla starszych, sczegolnie doswiadczeni losem naszych
          rodzicow w Polsce, zalozylismy domy tzw spokojnej starosci, mamy na razie dwa ,
          mamy personel do pracy i ogromna satysfakcje,chcemy dalej rozwijac nasz biznes ,
          ja jescze pracuje dla korporacji.
          Pozdrawiam wszystkich odwaznych. Emigrant /Los Angeles
      • Gość: adiunkt Wielki sukces może nas uratować (?) IP: *.cablep.bezeqint.net 13.06.06, 01:43
        Mózgi zostaną, pod warunkiem, że znajdą w swojej specjalności interesujacące i
        godziwie płatne zajęcie. Wydaje mi się, że słabością polskiej nauki jest brak
        dużych sukcesów na arenie międzynarodowej (wiem, że ta "arena" brzmi
        głupkowato). W matematyce, do któryej jest mi najbliżej, jest w Polsce, sporo
        wybitnych umysłów, ale nie wydaje mi się, by istniała szkoła o międzynarodowej
        renomie. Według mnie powinniśmy skupić się na niskobudżetowych, a jednoczesnie
        modnych dyscyplinach, a może po prostu na jednej dyscyplinie, w których w ciągu
        kilkunastu lat można byłoby osiągnąć sukces. Taki sukces niewątpliwie zachęciłby
        wielu potencjalnych emigrantów do zostania w kraju i współuczestniczeniu w tym
        przedsięwzięciu.

        Aha, jestem zdania, że nie jest szczególnie istotne, co to byłaby za dyscyplina,
        choć pewnie lepiej, żeby istniały w Polsce przynajmniej podwaliny. Nie jestem
        też zdania, żeby koniecznie była to dyscyplina związana bezpośrednio z
        przemysłem lub technologiami militarnymi, bo tu konkurencja mogłaby się okazać
        nieludzko silna (ale w zasadzie, dlaczego nie probowac?). Na pewno ważny byłby
        sponsoring Państwa, z kluczem do kasy zostawionym w rękach kogoś
        odpowiedzialnego, o odpowiedniej kondycji moralnej i znającego mechanizmy badań
        naukowych od wewnątrz. Zarobki netto między 3000 a 6000 netto miesięcznie
        (takie są dzisiejsze pensje adiunktów i profesorów na moim wydziale) osobiście
        wydają mi się dość przyzwoite, choć to może być troche za mało jak dla osób z
        komputer-sajens czy innych dyscyplin o dużym wzięciu rynkowym. Poza zarobkami
        nie mniej ważny byłby dostęp do wszystkich podstawowych narzędzi, stąd sugestia,
        by decydować się na coś niskobudżetowego.

        No tak, pofantazjowalem sobie, he, he. Zamiast na badania w naukach ścisłych,
        przeznaczymy x złotych na zbadanie życia intymengo byłych dysydentów, tak jak to
        widziała esbecja; temat być może ciekawy dla historyków, psychologów, maniaków
        z portali internetowych, ale niewątpliwie o oddziaływaniu czysto lokalnym.

        Na koniec detal dla sceptyków, którzy już stukają się w czoło i pytają, jak to
        możliwe, że w nauce coś może być tanie i dobre. Proszę dla przykładu prześledzić
        historię współczesnych metod szyfrowania od kodu RSA (rok 1976)

        en.wikipedia.org/wiki/Rsa
        do mechanizmu, którego używa Firefox

        en.wikipedia.org/wiki/Secure_Sockets_Layer
        Przepraszam, referencje dobrane trochę niechlujnie, ale oddają według mnie
        istotę sprawy. Na końcu disklejmer: to wszystko bajania, blog, proszę nie brać
        sobie do serca.
      • Gość: rbk Re: Emigracja to drenaż najlepszych mózgów? IP: *.sympatico.ca 13.06.06, 03:57
        Tak to drenaz. Zastanawiam sie w czyim interesie jest reklamowanie wyjazdow z PL i przedstawianie
        zmywania naczyn czy sprzatania w jakims Londynie jako wielkiego sukcesu. To degradacja.

        Nie, nie wroca bo nie beda mieli do czego/kogo, skoro wszyscy wyjechali.

        To katastrofa i wstyd, ze Polacy tulaja sie po calym swiecie w roli pariasow. Nie oszukujmy sie, nie
        pozbedziemy sie akcentu, a co za tym idzie nie bedziemy "u siebie" na sto procent.

        Pisze to z perspektywy 19-toletniej emigracji i - tak - mam dobra, dobrze platna prace od wielu lat, a
        emigracji nie zycze najgorszemu wrogowi.
      • perculator Re: Emigracja to drenaż najlepszych mózgów? 13.06.06, 05:52
        Jezeli taki drenaz ma, czy mial miejsce w USA czy Kanadzie kraje te robia
        wszystko, aby temu zapobiec. Nie tylko kraje zreszta. Stany czy prowincje tez.
        I sa bogate i najwiekszymi potegami gospodarczymi i naukowymi swiata. Chronia
        to, na co zapracowali.
        Ale Europa i Polska sa inne.

        Ponad 10 milionow Polakow jest w U.S.A.
        Drenaz juz byl: Jalta i lata bezposrednio powojenne (tkz.Kolumbowie), fala 1968,
        i najwieksza: lata 80te. To byl najlepszy "narybek" - ludzie wyksztalceni,
        zdolni, inteligentni… Zostali.

        Z Ameryki sie nie powraca.
        Nieliczne jednostki "powrocily" po to by znow wyjechac i raz na zawsze
        zapomniec o polskim patriotyzmie, bo w Polsce, Polacy ich wysmieja, poniza,
        oszukaja. Uraz zostaje. Co innego, gdy jest sie tylko z wizyta, a nie probuje
        zyc, pracowac.

        W Polsce nie ma nawet polskosci. Wszedzie slychac obca muzyke, jezyk, najgorsze
        z najgorszych filmy, przedstawienia teatralne, tkzw. zachodnie, totalny brak
        kultury, polskosci, obycia. I wysmiewanie, gdy ktos po 30 latach nie mowi
        poprawnie po polsku.
        W Ameryce sa pokolenie 4 generacji mowiace po polsku dobrze. W Polsce kazdy
        jest ekspertem od angielskiego, a wogole nie ma osob radzacych sobie z tym
        jezykiem ani na szczeblu dyplomatycznym, ani w codziennym zyciu. Pomocy, nawet
        bezplatnej nie przyjmuja, tak sa zadufani w sobie . Zenada, gdy wystepuja z
        promocja w Ameryce, w Izbach Handlowych, na spotkaniach szczebla
        dyplomatycznego. I wstyd. A pomocy, nawet za darmo nie przyjma. Bo
        wtedy “kolesie” nie mieliby pensji.
        A tych, co po polsku nie za dobrze mowia od razu krytykuja. Tylko angielskim
        porozumiewa sie caly swiat, a polskim?

        Moj kolega, mlody czlowiek po studiach B.Com. (odpowiednik dyplomu z WSGH)
        zarabiajacy tu $100 tys., (duzo powyzej sredniej krajowej) pojechal ze wzgledow
        patriotycznych sprobowac mieszkac w Polsce. Obiecal to umierajacemu w Ameryce
        ojcu, ktorego Polska do Polski nie wpuscila przez 40 lat.
        Wysoki, przystojny niebiesko-oki blondyn, sportowiec (kadra narodowa koszykowki)
        Najpierw klotnia o urne z prochami ojca. Jedna ciocia w Warszawie, druga w
        Krakowie. Tak sie poklocily, ze prochy sie rozsypaly…

        Potem praca. Na wlasny rachunek. Bilans: oszustwo i lapowkarstwo. Wystapil do
        sadu. Wygral, ale do dzisiejszego dnia z 700 tys, tylko 10 odzyskal.

        Krok jego nastepny - posada w amerykanskiej firmie. Zarobki powyzej 14 tys. PLN
        (W Ameryce zarabial duzo wiecej).Dziewczyna. Ciaza. Slub. Koscielny.
        Dziewczyna/zona stawia coraz wieksze wymagania. Buduja dom. Przychodzi dziecko.
        Zdrowe. Po kilku tygodniach umiera w szpitalu. Nie wiadomo dlaczego. I koniec
        malzenstwa tez. Zona go wyrzuca.
        Kolega wykonczony psychicznie, fizycznie, moralnie, finansowo powraca do
        Ameryki. Wyleczony na zawsze z glupiego patriotyzmu. I milosci do Polek.

        To tylko jeden przypadek. Mam duzo wiecej. Wlasnych tez.

        W wiekszosci w Polsce Polacy wcale nie chca interesowac sie ani zyciem, ani
        kultura, ani spoleczenstwem amerykanskim. Bardzo wogole malo wiedza o kulturze
        Pln. Ameryki , spoleczenstwie, nauce, badaniach, wiedzy, Noblistach,
        uniwersytetach. A jak probuje sie im cos przekazac, to sie obrazaja.
        Wogole do nich nie dociera, ze normalne zycie, to zupelnie cos innego. I inna
        mentalnosc.

        Dzisiejsza prasa w Ameryce Pln. podala, ze w/g badan 80 kilka procent
        spoleczenstwa uwaza za niemoralne: pedofilie, homoseksualizm, rozwody, seks
        przed pelnoletnoscia. A polska prasa zajmuje sie bronieniem praw tychze
        wlasnie! I to jeszcze powolujac sie na rzekome “oszczerstwa” New York Times!
        Artykulu GW podanego wyrywkowo i nie w kontekscie, robienie sensacji, gdzie jej
        nie ma. Jezeli oszczerswto, pomowienie, klamstwo, obelga – za to w Ameryce
        grozi wiezienie. Wiec dziennikarz uwaza, co pisze.
        NYT napisal tylko prawde powtarzajac opinie Polakow z Polski. Trzeba bylo
        przetlumaczyc caly artykul na jez. polski wpierw, a nie od razu zaczynac od
        krytyki i sensacji.

        W Polsce jest wszystko na odwrot. Kto cale zycie mieszkal w Ameryce na stale
        nigdy w Polsce nie zostanie, a jak sprobuje to go zniszcza. Ani ten, kto
        zasmakowal zycia tu po Polsce do Polski nie wroci.
        W Ameryce natomiast dla kazdego jest miejsce i mozliwosci osiagniec ograniczone
        tylko jego wlasnym charakterem.

        In America the dreams do come true. In Poland you would have to die first.
        Then you would be a hero. Poland likes its dead. While alive – czlowiek
        czlowiekowi wilkiem, po smierci – placza nad grobem, It’s too late when we die…

        Pozdrowienia dla wszystkich, ktorzy w Polsce wyrzadzaja krzywdy cudzoziemcom
        takim jak ja, Amerykanom polskiego pochodzenia.

        God bless.
        • Gość: rbk niestety musze sie zgodzic IP: *.qc.sympatico.ca 13.06.06, 13:11
          niestety, z zalem musze sie zgodzic rbk
        • Gość: corgan nie mamy obowiązku interesowac się Ameryką :) IP: *.chello.pl 15.06.06, 20:09
          Powiem Ci na czym polega mniej wiecej Twój problem. Chodzi pewnie o
          bezdyskusyjną wyzszość kultury amerykańskiej nad polską. I bunt kiedy
          Ci "gorsi" polscy tubylcy nie chcą uznać i maja głęboko w d... opinie swoich
          amerykańskich wujaszków i cioć, którzy wiedzą lepiej co jest dobre.

          > W wiekszosci w Polsce Polacy wcale nie chca interesowac sie ani zyciem, ani
          > kultura, ani spoleczenstwem amerykanskim. Bardzo wogole malo wiedza o
          > kulturze Pln. Ameryki , spoleczenstwie, nauce, badaniach, wiedzy, Noblistach,
          > uniwersytetach. A jak probuje sie im cos przekazac, to sie obrazaja.
          > Wogole do nich nie dociera, ze normalne zycie, to zupelnie cos innego. I inna
          > mentalnosc.

          haha tu Cię mam. Spoleczeństwo Amerykanskie niespecjalnie interesuje sie
          kulturą polską, rosyjską czy europejską. Ew. ich zainteresowanie ogranicza się
          do landszafcików typu jak Paryż to wieża Eifla a jak Amsterdam to coffee-shopy
          a jak Szwajcaria to zegarki, banki i czekoladki itp.

          Masz problem z tym że Amerykańska kultura nie ma juz takiej siły razenia jak
          kiedyś? No cóż... bywa. Niby dlaczego mamy się rzucać na amerykańską kulturę?
          Znacie np. w Stanach kino irańskie? albo czeskie lub skandynawskie? szkoda...

          Póki co - forpocztą amerykańskiej kultury jest rapowanie czarnych gangsterów
          zwanych nad Wisłą dresiarzami ale pewnie dresiarz ameryklański to nie to samo
          co dres polski >:)) No i filmy tzw. superprodukcje, ale rozumiem że Holyłód
          musi zarabiać więc zarabia :)

          Interesujemy się piłką nożna a nie baseballem albo footballem. Dekatnie mówiąc
          mimo prób jego zaszczepienia nad Wisłą - mamy baseball głęboko w d.... To
          problem? O jakiś rozgrywkach SuperBowll dowiedzielismy się przy okazji
          wielkiego skandalu że Janet Jackson pokazała na żywo cyc hahaha co oburzyło
          świętoszkowatych Amerykanów.

          > W Polsce nie ma nawet polskosci. Wszedzie slychac obca muzyke, jezyk,
          > najgorsze z najgorszych filmy, przedstawienia teatralne, tkzw. zachodnie,
          > totalny brak kultury, polskosci, obycia

          Pieprzysz bez sensu. Polska muzyka ma się bardzo dobrze. I nie mam na myśli
          Mandaryny, Białych Orłów, "barabara" itp :)) Dobierasz argumenty do z góry
          ustalonej tezy.

          No ale są jakieś filmy amerykańskie. Utwory muzyczne również. No to jest
          problem czy go nie ma?

          > Dzisiejsza prasa w Ameryce Pln. podala, ze w/g badan 80 kilka procent
          > spoleczenstwa uwaza za niemoralne: pedofilie, homoseksualizm, rozwody, seks
          > przed pelnoletnoscia.

          hehe! Ustalmy sobie że potępianie rozwodów i homoseksualizmu to jest
          amerykański punkt widzenia. Ale chyba nie całej Ameryki, bo skoro są takie
          sodomiczne miejsca jak Nowy Jork albo San Francisco albo Miami albo Nowy Orlean
          to może faktycznie niech Ameryka zrobi porządek na własnym podwórku.

          Wrzuciłeś wszystko do 1 wora a to powazny błąd. Pedofilie potepiamy,
          homoseksualizm niekonieczie, rozwodów prawie wcale, seks przed pelnoletnoscia -
          czyli coś co już nie podlega pod pedofilie... hehe no to spróbuj zabronić
          małolatom aby sie przestały gzić kiedy mamy środki antykoncepcyjne albo
          prezerwatywy... zyczę sukcesu >:))


          > Trzeba bylo
          > przetlumaczyc caly artykul na jez. polski wpierw, a nie od razu zaczynac od
          > krytyki i sensacji.

          Wbrew obiegowej opinii - znamy angielski, więc nie wiem po co tlumaczenie? Poza
          tym - w Polsce mamy prawo krytykować coś co nad dotyka w Polsce. Nie musimy
          tego filtrować przez szeroko rozumianą polonię amerykańską.

          Odnosnie pomocy - dopóki polonia nie zmieni swojego nastawienia pouczającego z
          wielką wyższością w stosunku do Polaków w Polsce - nie wróżę sukcesu. Nigdy.
          Inna sprawa - Polonia nie ma monopolu na kontakty Polaków z Amerykanami
          amerykańskiego pochodzenia. Musisz to zrozumieć :)) Nie mozesz oczekiwać
          jakiegoś poczucia wdzięczności nie wiadomo dokladnie za co? Może za to że
          jesteś Amerykaninem polskiego pochodzenia?

          > Pozdrowienia dla wszystkich, ktorzy w Polsce wyrzadzaja krzywdy cudzoziemcom
          > takim jak ja, Amerykanom polskiego pochodzenia.

          Rozumiem że wyrządzenie krzywdy Amerykanom polskiego pochodzenia ma być czym
          bardziej złym niż jak w Ameryce wyrządzi sie krzywdę Polakowi pochodzenia
          polskiego? Chodzi o kulturową wyższość Ameryki nad Polska która relatywizuje
          szeroko rozumianą krzywdę i zło? hehe

          Ok. Twojemu koledze współczuję. Krzywda jest krzywdą ale mam wrażenie że
          uważasz że skoro Twój koelga jest Amerykaninem to nic go nie powinno złego
          spotkać, wszyscy powinni mu paść pod nogi albo nie wiem co jeszcze...

          Nie bardzo rozumiem co ma wspólnego patriotyzm z tym że jakaś ci.. go wydoiła?
          Tzn jak ja sie ogłoszę patriotą to nikt nie może mnie okraść i kopnać w tyłek?
          jeśli tak to super!

          Bo rozzmiem że jak Polacy w Ameryce padną ofiarami oszustwa, złodziejstwa albo
          czegos gorszego to znaczy że maja nadal kochać Ameryke choć natrafili na
          wyjątkową kanalie, tak?

          Jeśli nie widzisz różnicy między tymi 2 hipotetycznymi sytuacjami no to cóż...

          > In America the dreams do come true. In Poland you would have to die first.
          > Then you would be a hero. Poland likes its dead. While alive – czlowiek
          > czlowiekowi wilkiem, po smierci – placza nad grobem, It’s too late
          > when we die…

          oj tak tak... masz jeszcze jakieś mundrości w zanadrzu?

          pzdr serdecznie
      • bmwariat Sam się zastanawiam nad wyjazdem.. 13.06.06, 07:37
        jak się tak bzdurne ustawy uchwala.
        • Gość: zay.e.bac kaczki Re: Sam się zastanawiam nad wyjazdem.. IP: *.cpe.netcabo.pt 13.06.06, 20:57

          bmwariat napisał:

          > jak się tak bzdurne ustawy uchwala.

          No jak tak, to niech mnie za gwalt posadza! W koncu narzedzie mam w spodniach,
          tak jak nagrywarke w PC......


      • bmwariat Re: Emigracja to drenaż najlepszych mózgów? 13.06.06, 07:45
        Po co tu mają wracać? po to by założyć rodzinę? Po to by ich dzieci były uczone
        przez młodzież wszechpolską ? by wpajano w nie idee faszyzmu i nazizmu? Po to
        mają wrócić? Nikt nie chce kolejnego Hitlera. Po co wracać do Państwa, gdzie
        jedną z najważniejszych postaci w kraju jest człowiek, który ma na sobie
        wyroki, jest skazany i powinien siedziec w więzieniu, a nie na fotelu
        vicepremiera. Człowiek, który nie ma nawet matury!. Dziś bez matury nie
        dostanie się możliwej pracy( można dostać np. w Tesco jako "przynieś, podaj,
        pozamiataj" za 400 zł na 1/2 etatu, a pracować po 16 godzin dziennie), nie
        mówiąc o stołku vicepremiera!! Wole sam wychowywać dziecko sam je uczyć i
        pewnie poszłoby mi lepiej niź przyszłej młodzieży wszechpolskiej.. Sam
        zastanawiam się nad wyjazdem i jestem coraz bardziej przekonany o słuszności
        tej decyzji.
      • waldek235 Re: Emigracja to drenaż najlepszych mózgów? 13.06.06, 08:26
        prosze bardzo:

        "Legendarna ściana płaczu pod hinduskim sklepem przy King Street w Londynie"

        tak samo wam duzo pomoga co w czasie wojny
        • Gość: ania Re: Emigracja to drenaż najlepszych mózgów? IP: *.cable.ubr05.edin.blueyonder.co.uk 13.06.06, 08:40
          tez myslalam ze powinnam wrocic do Polski
          jak bede chciala zalozyc rodzine ale nie mam zamiaru wraacac do kraju w ktorym
          zachodzenie w ciaze pracownicy jest przestepstwem a mlode matki albo pracuja 40
          godzin w tygodniu albo wcale. w mojej obecnej pracy moglabym pracowac 30 albo 20
          godzin w tygodniu i dla nikogo to nie jest problem. no i 9 na 10 rodzicow
          dostaje child benefit
          • Gość: zuza.kowalska Re: Emigracja to drenaż najlepszych mózgów? IP: 193.4.174.* 13.06.06, 12:09
            Mnie zastanawia jedna rzecz - jak wielu ludzi piszacych tutaj te wszystkie
            ciezkie slowa na temat PL probowalo tak naprawde w Polsce cos zmienic,
            wlasnorecznie, wlasna glowa i rekoma. Zanim jeszcze wyjechali. Samorzady,
            inicjatywy spoleczne. Ilu z Was probowalo "popracowac" nad Polska, a nie tylko
            dostac? Tak z reka na sercu?
            • Gość: ania Re: Emigracja to drenaż najlepszych mózgów? IP: *.cable.ubr05.edin.blueyonder.co.uk 14.06.06, 00:33
              Zuza ale nie kazdy ma powolanie zeby walczyc i zmieniac. ja np. nie nadaje sie
              na Silaczke, chce tylko byc traktowana jak czlowiek i dostawac uczciwa place za
              swoja prace. po co mam czekac 40 lat w Polsce az sie cos zmieni skoro moge
              korzystac z zycia juz teraz??
              • Gość: zuza.kowalska Re: Emigracja to drenaż najlepszych mózgów? IP: 193.4.174.* 14.06.06, 13:29
                Ale czy ktos w ogole ma? Wyobrazmy sobie, jak wygladalaby Polska, gdyby
                rzadzili ludzie madrzy i uczciwi, z kregoslupem moralnym. Nie mowie o sejmie
                czy jakis tam ministrach - mowie o szczeblu samorzadowym, tym najblizszym
                czlowiekowi...Ja mam ciagle niesmak w ustach, ze wyjechalam. I dlatego nie
                wieszam psow, jak wszyscy w postach powyzej. Bo skoro nic nie zrobilam (ok,
                poszlam zaglosowac, ale to troche malo jest)i wielu innych postapilo tak samo
                jak ja, czyli dalo noge, to przeciez nie nastapi zaden cud i nic nie zmieni sie
                samo z siebie. Przeciez panstwo to nie jakis twor zarzadzany przez kosmitow,
                tylko przez, psia melodia, ludzi, i oni nie sa jacys inni niz my...
                • qvintesencja Kregoslupy 14.06.06, 23:53
                  Gość portalu: zuza.kowalska napisał(a):

                  > Ale czy ktos w ogole ma? Wyobrazmy sobie, jak wygladalaby Polska, gdyby
                  > rzadzili ludzie madrzy i uczciwi, z kregoslupem moralnym. Nie mowie o sejmie
                  > czy jakis tam ministrach - mowie o szczeblu samorzadowym, tym najblizszym
                  > czlowiekowi...Ja mam ciagle niesmak w ustach, ze wyjechalam. I dlatego nie
                  > wieszam psow, jak wszyscy w postach powyzej. Bo skoro nic nie zrobilam (ok,
                  > poszlam zaglosowac, ale to troche malo jest)i wielu innych postapilo tak samo
                  > jak ja, czyli dalo noge, to przeciez nie nastapi zaden cud i nic nie zmieni
                  sie
                  > samo z siebie. Przeciez panstwo to nie jakis twor zarzadzany przez kosmitow,
                  > tylko przez, psia melodia, ludzi, i oni nie sa jacys inni niz my...

                  To myslisz ze jakby byli ludzie z kregoslupem moralnym to pracy byloby w brod a
                  pensje jak w krajach najwyzej rozwinietych? Czyli ze dochod narodowy
                  podskoczylby nagle 5 razy? Z tego wynikaloby tez ze ludziom z kregoslupem
                  powinno sie swietnie powodzic juz teraz, gdzie sa ci ludzie?
                  • Gość: zuza.kowalska Re: Kregoslupy IP: 193.4.174.* 15.06.06, 11:23
                    Mysle, ze gdy w samorzadach i wladzach lokalnych sa ludzie przedsiebiorczy, z
                    wizja i kregoslupem moralnym - tak, takie gminy maja niesamowita mozliwosc
                    rozwoju. Amen.
                    • Gość: zuza.kowalska Re: Kregoslupy-cd. IP: 193.4.174.* 15.06.06, 11:36
                      To myslisz ze jakby byli ludzie z kregoslupem moralnym to pracy byloby w brod a
                      pensje jak w krajach najwyzej rozwinietych?

                      NIE, BO NIE WIERZE W CUDA - ALE MYSLE, ZE BYLOBY LEPIEJ. CZEMU POPADAC ZE
                      SKRAJNOSCI W SKRAJNOSC? DO KRAJOW NAJWYZEJ ROZWINIETYCH BRAKUJE NAM LAT
                      CIEZKIEJ PRACY, OT CO. MYSLE, ZE LUDZIE Z KREGOSLUPEM SA POTRZEBNI PRZEDE
                      WSZYSTKIM DO RZADZENIA, CHOC NIE TWIERDZE, ZE TAKI KREGOSLUP NIE PRZYDALBY SIE
                      KAZDEMU...


                      Czyli ze dochod narodowy
                      podskoczylby nagle 5 razy? Z tego wynikaloby tez ze ludziom z kregoslupem
                      powinno sie swietnie powodzic juz teraz, gdzie sa ci ludzie?
                      NIE ZROZUMIELISMY SIE W TEJ KWESTII,JA TYLKO TWIERDZILAM, ZE DOBRZE BY BYLO,
                      ZEBY TACY LUDZIE SPRAWOWALI WLADZE, CALEJ RESZCIE BYLOBY LATWIEJ.
                      ZNAM WIELU TAKICH LUDZI, I JESLI OPROCZ KREGOSLUPA MAJA ZAPAL DO ROBIENIA
                      CZEGOS I WIZJE - TO NA OGOL DOBRZE SOBIE RADZA.
                      • qvintesencja Kregoslup to zdrowie 15.06.06, 15:59
                        Gość portalu: zuza.kowalska napisał(a):

                        Zuzia,

                        > CIEZKIEJ PRACY, OT CO. MYSLE, ZE LUDZIE Z KREGOSLUPEM SA POTRZEBNI PRZEDE
                        > WSZYSTKIM DO RZADZENIA, CHOC NIE TWIERDZE, ZE TAKI KREGOSLUP NIE PRZYDALBY
                        >SIE KAZDEMU...

                        Jasne, zdrowy kregoslup to zawsze podstawa. Ale zauwaz ze masa ludzi narzeka
                        na tych co sa na gorze podejrzewajac ze maja popsute kregoslupy bo wladza nie
                        sypie im z gory kasy. Wiec czekaja i narzekaja zamiast samemu wziac sie za swoj
                        los i na przyklad wyjechac do roboty.

                        > NIE ZROZUMIELISMY SIE W TEJ KWESTII,JA TYLKO TWIERDZILAM, ZE DOBRZE BY BYLO,
                        > ZEBY TACY LUDZIE SPRAWOWALI WLADZE, CALEJ RESZCIE BYLOBY LATWIEJ.
                        > ZNAM WIELU TAKICH LUDZI, I JESLI OPROCZ KREGOSLUPA MAJA ZAPAL DO ROBIENIA
                        > CZEGOS I WIZJE - TO NA OGOL DOBRZE SOBIE RADZA.

                        Wladza nie jest jednak taka zla jak to maluja ludzie liczacy na kase. Na
                        przyklad dzieki dzialaniu ludzi ze tej wladzy Polska wstapila do Unii i ludzie
                        uzyskali nowe ogromne mozliwosci.
      • moherowe_stringi Nie wrócą bo nie ma do czego 13.06.06, 12:31
        Przynajmniej obecnie powrót nie ma sensu. Polska brnie w ulubioną przez siebie
        zaściankowość, traci możliwości szybkiego rozwoju, obywatele tracą szansę na
        godne i lepsze życie. Krajem rządzą populiści o skrajnie prawicowych poglądach
        w zakresie ideologii i o poglądach lewicowych w zakresie ekonomii. To
        absurdalna mieszanka, ewenement na skalę światową, skutkujący destrukcją tego,
        co osiągnęliśmy przez kilkanaście lat od upadku komunizmu. Tracimy
        prawdopodobnie jedyną szansę cywilizacyjnego skoku do przodu, stajemy się
        ogonem Unii Europejskiej, krajem odbieranym jako zacofany, przesycony
        ksenofobią i niezdrowym nacjonalizmem. Ten proces nie daje nadziei na lepsze
        jutro. Wobec tego emigracja na stałe wydaje się być rozsądnym rozwiązaniem dla
        młodych, wykształconych Polaków i wielkim nieszczęściem dla Polski. Winę za
        obecny stan rzeczy ponoszą poprzedni i przede wszystkim obecni rządzący.
      • Gość: informatyk Re: Emigracja to drenaż najlepszych mózgów? IP: *.Red-83-55-44.dynamicIP.rima-tde.net 13.06.06, 13:44
        Wystarczy przejrzeć artykuły prasowe z ostanich paru miesięcy, w który pojawia się
        "polski naukowiec" czy "polski wynalazca". Prawie zawsze się okazuje, że owszem,
        naukowiec polski, ale pracuje w Niemczech, UK albo USA.
      • qvintesencja Niekonczacy sie stek bzdur, bredni i majaczenia 13.06.06, 14:20

        Tylko tak mozna ocenic wypowiedzi na tym forum z ktorym w ogole sie
        nie da dyskutowac. Pytanie jakie sie nasuwa to:

        JAK mozna byc TAK beznadziejnie zaslepionym?

        Obecnie gdy Polska jest czlonkiem EU i nalezy do strefy otwartej ekonomii
        gdzie jest pelna swoboda przeplywu kapitalu, pracy i towaru migracja
        sily roboczej jest POZYTYWNA oznaka przemian ekonomicznych. O wiele GORSZA
        bylaby kontynuacja poprzedniej ekonomii zamknietej.

        Jest oczywiste ze konkurencja na rynkach i w tym OCZYWISCIE na rynku sily
        roboczej przynosi w efekcie POZYTYWNE skutki. Obecnie jednym z glownych
        problemow w Polsce jest brak rownowagi na tym rynku i zwiazana z nim
        przewaga pracodawcow. W efekcie prowadzi to braku wysilku dla utrzymania
        pracownika i braku wzrostu niskich plac.

        Bez konca trzeba powtarzac ze przez etap rownowazenia rynku sily roboczej
        przeszly uprzednio Irlandia, Portugalia, Grecja, Hiszpania, Finlandia, Wlochy.
        Jakie negatywne efekty to wywolalo?

        Ton demagogicznego i populistycznego pisania jest taki sam jak przed
        wstapieniem do Unii: miala wtedy nastapic katastrofa ekonomiczna z powodu
        zalania polskiego rynku zagranicznym towarem.Teraz sie o tym nie mowi bo
        okazalo sie to kompletna sciema: to z polskiej ekonomii towary ida zagranice
        i lada moment bedzie dodatni bilans handlowy.
      • waldek235 Re: Emigracja to drenaż najlepszych mózgów? 13.06.06, 15:42
        teraz polska

        www.starybrowar.pl/pl/historia/
      • for_pat Re: Emigracja to drenaż najlepszych mózgów? 13.06.06, 18:31
        Na pewno jest to drenaz tych mozgow, ktorych szczesliwymi posiadaczami sa
        ludzie zaradni zyciowo - niekoniecznie elita polskiej inteligencji,
        niekoniecznie, ci najlepiej wyksztalceni, bo mnostwo wyjechalo ludzi po
        szkolach zawodowych, zwyklych ogolniakach etc. Pewne jest jednak, ze wyjechali
        ci, ktorzy mieli choc na tyle instynktu samozachowawczego, na tyle umiejtnosci
        trzezwego patrzenia na otaczajaca ich rzeczywistosc, zeby podjac ryzyko wyjazdu
        za przyslowiowym chlebem do innego kraju; jednoczesnie chycili oni szanse
        normalnego zycia, godnego, bo pracuja, a nie wisza na zapomogach socjalnych,
        nie wystaja w kolejkach po zasilek dla bezrobotnych i nie oszukuja samych
        siebie, ze nic sie nie da zrobic.
        Do tego dochodzi aspekt polityczny i caly ten balagan, te przepychanki,
        istny "folwark zwierzecy", kto dorwie sie do koryta. Ludzie maja dosc kiwania
        tepo glowami, wlepieni w ekran telewizora, ze poki nie rozliczy sie przewinien
        przeszlosci, nie bedzie lepiej, a jedynym panaceum na wszelkie zlo jest
        zabranie bogatym i danie biednym. Tylko ze tych gogatych brak! Teraz dowiaduja
        sie ze pracujac za granica, po kilkanascie godzin dziennie, wypruwajac sobie
        trzewia zeby zyc jak normalni ludzie - godnie, to wlasnie oni padna ofiara
        polowania na czarownice, czyli bogatych, tych co maja.
        Emigracja, to drenaz najlepszych mozgow, to fakt, bowiem jest to drenaz tych,
        ktorym zdrowy rozsadek i moralnosc nie pozwala dalej tkwic w tej paranoii
        blednego kola, w marazmie i straconych mozliwosciach.
        Czy wroca? Czy wrocimy? Czy ja wroce? Czym dluzej za granica jestem, czym z
        wiekszego dystansu mozemy ocenic caloksztalt sytuacji - i tym mniej jestesmy
        sklonni wracac. Sentyment za krajem jest. Tesknota za ziemia naszych przodkow,
        naszych lat dzieciecych, sprawia, ze regularnie sledzimy wydarzenia w Polsce,
        czy te z udzialem polskich wladz i tu wlasnie nastepuje zderzenie naszych
        nadzieji, naszych tesknot z naszym zdrowym rozsadkiem - "jak nam wracac do
        takiego cyrku na kolkach" gdzie wstyd sie przyznac co publicznie wyglaszaja
        przedstawiciele naszych wladz, kim sa, co soba reprezentuja?!
        Czesc z nas wroci, spora czesc, choc nieraz w nieutulonym smutku i swoistego
        rodzaju zlosci, jednak zostanie; czesc, wreszcie, zintegruje sie i stanie
        obywatelami Europy, o Polsce myslac jak o epizodzie w zyciu, o miejscu
        regularnych wakacji, o kraju, ktory choc ma duzy potencjal, niszczy sam
        siebie...
      • seth.destructor Re: Emigracja to drenaż najlepszych mózgów? 13.06.06, 19:02
        Nie wroca.
        Powrot do Polski oznacza, ze emigrant zarobkowy nie spelnia warunkow umowy
        miedzy UK i Polska, i na stale nie przeniosl swego centrum zyciowego zagranice.
        Osoba, ktora chce wrocic, musi liczyc sie z zaplata dodatkowego podatku, w
        wysokosci, jak np. u mnie - miesiecznych zarobkow netto. Szkoda pieniedzy,
        ktore trzeba oddac.
        Po drugie: za granica pierwszy raz spotkalem sie z szacunkiem czlowieka do
        czlowieka. W Polsce nie jest sie czlowiekiem, tylko elementem, pracownikiem,
        podmiotem, czyms w rodzaju niewolnika. Tu jest nie do pomyslenia, by pracodawca
        wymagal ode mnie pracy na przerwie, by mi nie zaplacil na czas, by zachowywal
        sie niewlasciwie w stosunku do mnie. Powrot do Polski oznacza powrot do
        azjatyckiego systemu pracy, w ktorym nie ma sie nic do powiedzenia i "trzeba
        siedziec cicho". Tu czlowiek jest ciagle zagrozony, gdyz od malego tlumi sie
        jego talenty i podkresla ulomnosci.
        Polaka poznac po tym, ze z fascynacja w oczach podkresla swoje wady i porazki,
        oczekujac jakichs profitow z powodu swojego nieudacznictwa, nieuctwa itd. Tu
        jest to dziwaczne - jak ktos czegos nie umie, to sie uczy, a nie uzala sie nad
        soba.
        Powrot oznacza powrot w Kraine Wiecznego Narzekania.

        Ja nie wroce.
        • perculator Szacunek czlowieka 13.06.06, 21:54
          Right on.
          Dodam jeszcze, ze brak szacunku i nieposzanowanie podstawowych praw czlowieka
          ma miejsce nie tylko w pracy, ale prawie wszedzie w Polsce. Znajoma spotakala
          prawie smierc. Maz ja porzucil, bez zadnych srodkow do zycia. Z nedzy i
          niemoznosci znalezienia zatrudnienia mimo bardzo wysokich kwalifikacji znalazla
          sie na ulicy, gdzie majac atak serca nawet nawet pies z kulawa noga nie zwrocil
          na nia uwagi. Nie ma oprocz meza tam rodziny. Wysmiewac sie - tak, pomoc? -
          nigdy.
          Ile mozna upokorzyc czlowieka?
          Na pewno do kraju nie powroci.
          Ja tez nie.
      • Gość: vinter Re: Emigracja to drenaż najlepszych mózgów? IP: *.wat.edu.pl 14.06.06, 09:28
        Chyba zaczynam popierac Giertycha - w tym sensie, ze zamierza uczyc patriotyzmu
        w szkole "na sile". Bo inaczej to sie chyba nie da zywic do Polski uczuc
        pozytywnych...
        Jestem nieudacznikiem - zamierzam wyemigrowac. Bylam przez pare miesiecy za
        granica, wrocialm i zaluje. Mam 2 kierunki studiow - jeden wlasnie koncze
        i "fantastyczna" prace za 1300 brutto - starczy na przezycie, na godne zycie
        juz nie. W momencie kiedy ubiegalam sie o te prace jedna z pan powiedziala,
        ze "mloda jestem, nie mam duzych potrzeb, a i zawsze rodzice pomoga". Jasne -
        mama pomoze z pensji 800 brutto...

        • qvintesencja Pobilas rekord ale ci wytlumaczymy 14.06.06, 23:43
          Gość portalu: vinter napisał(a):

          > Chyba zaczynam popierac Giertycha - w tym sensie, ze zamierza uczyc
          patriotyzmu
          > w szkole "na sile". Bo inaczej to sie chyba nie da zywic do Polski uczuc
          > pozytywnych...

          Pobilas rekord wypisywania glupot na tym forum bo...

          > Jestem nieudacznikiem - zamierzam wyemigrowac. Bylam przez pare miesiecy za
          > granica, wrocialm i zaluje. Mam 2 kierunki studiow - jeden wlasnie koncze
          > i "fantastyczna" prace za 1300 brutto - starczy na przezycie, na godne zycie
          > juz nie. W momencie kiedy ubiegalam sie o te prace jedna z pan powiedziala,
          > ze "mloda jestem, nie mam duzych potrzeb, a i zawsze rodzice pomoga". Jasne -
          > mama pomoze z pensji 800 brutto...

          ... to wlasnie ilustruje fakt ze pobilas rekord. Rynek pracy nie ma nic
          wspolnego z patriotyzmem, Giertychem i Polska. Skojarzenia jakie masz sa
          zupelnym nieporozumieniem, byc moze swiadcza o bardzo zlym stanie psychicznym
          ktory nalezaloby zbadac.

          Bo rynek pracy to po prostu zwykly mechanizm dzialajacy na zasadzie podazy i
          popytu. W obecnych warunkach wysokiego bezrobocia widoczna jest ogromna
          przewaga pracodawcow ktorzy nie musza sie wysilac by miec pracownika i
          oczywiscie probuja wysrubowac stawki do poziomu bliskiego zeru co w tym
          mechanizmie jest naturalne.

          Rozwiazanie tego problemu jest oczywiscie mozliwe tylko w dluzszym okresie
          czasu a umozliwia je unijny mechanizm swobodnego przeplywu sily roboczej ktory
          jest swoistym batem na pracodawcow. W obecnym ukladzie w Polsce pracodawca ma
          tak bezczelna przewage ze nie tylko zaoferuje 800 zl ale jeszcze powie "jak sie
          nie podoba to kop w d... i won" bo wie ze chetnych do pracy znajdzie nawet
          pomimo tej bezczelnosci.

          Teraz jednak pracownicy maja potezna bron w postaci wyjazdow do pracy na
          lepszych warunkach i bedzie zblizal sie czas gdy pracodawcy beda baaardzo
          grzecznieli. Bo wtedy pracownik bedzie mogl powiedziec "szefie podwyzka albo
          spadam bo dostalem lepsza oferte".

          Zreszta cos takiego juz sie pojawilo w sektorze informatyki i tam slyszy sie
          o bardzo milych pracodawcach oferujacych oprocz pensji karnety na odnowe
          biologiczna, bilety na imprezy, komorki i sluzbowe auta zeby tylko pracownik
          czul sie dobrze w firmie.

          A wiec ci co wyjada teraz nie tylko sobie poprawia ale przyczynia sie tez do
          poprawy stosunkow pracy dla tych co zostana. Dzieki dzialaniu zasad unijnych w
          koncu wszyscy beda zadowoleni, a szczegolnie ci ktorzy wejda na rynek pracy w
          przyszlosci.
          • Gość: vinter Re: Pobilas rekord ale ci wytlumaczymy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.06, 18:50
            Nie rozumiem Twojej odpowiedzi, uważam, ze przesadzasz odnosząc się do
            mojego "stanu psychicznego" (powiem krótko, że to nie Twoja sprawa), i że w tej
            dyskusji na forum chodzi o to czy ludzie emigrują, jacy i dlaczego. Ja
            udzielilam odpowiedzi na to pytanie - uwazam sie za osobe dobrze wyksztalcona
            (drenaz mozgow), jestem zdania, ze obecna sytuacja polityczna zmobilizuje
            inteligentne i politycznie zaangazowane jednostki do wyjazdu (kolejny raz
            drenaz mozgow), a poza tym politycy owszem maja wplyw na rynek pracy i Ty
            dobrze o tym wiesz. Nastepnym razem tez pomysl przez chwile zanim zaczniesz
            kogos obrazac. Ostatnio to sie staje niestety takie latwe...

            Pozdrawiam
            • qvintesencja Re: Pobilas rekord ale ci wytlumaczymy 18.06.06, 20:35
              Gość portalu: vinter napisał(a):
              >Ja udzielilam odpowiedzi na to pytanie - uwazam sie za osobe dobrze
              >wyksztalcona (drenaz mozgow), jestem zdania, ze obecna sytuacja polityczna
              >zmobilizuje inteligentne i politycznie zaangazowane jednostki do wyjazdu
              >(kolejny raz drenaz mozgow),

              Drenaz to jest chwytliwe haslo za ktorym nie ma tresci. Obecny problem to
              bardzo duza podaz sily roboczej. Dlatego wyjazdy sa bardzo korzystne dla
              wszystkich i jest to na tym etapie jedyna i naturalna mozliwosc porzadnego
              rozwoju. Dlatego wlasnie w Unii jest otwarty rynek pracy.Do znudzenia trzeba
              powtarzac ze nie jest to w Unii nic nowego, przeszlo przez to wiele krajow.

              >a poza tym politycy owszem maja wplyw na rynek pracy i Ty dobrze o tym wiesz.

              Niestety grubo sie mylisz albo nie wiesz o co chodzi. W Polsce potrzeba by
              kilku milionow miejsc pracy a tego nie da sie w zaden sposob zrobic natychmiast.

              >Nastepnym razem tez pomysl przez chwile zanim zaczniesz
              > kogos obrazac. Ostatnio to sie staje niestety takie latwe...

              No to zastanow sie co publicznie piszesz.
              • Gość: vinter Re: Pobilas rekord ale ci wytlumaczymy IP: *.wat.edu.pl 22.06.06, 15:26
                qvintesencja napisał:

                > Gość portalu: vinter napisał(a):
                > >Ja udzielilam odpowiedzi na to pytanie - uwazam sie za osobe dobrze
                > >wyksztalcona (drenaz mozgow), jestem zdania, ze obecna sytuacja polityczna
                >
                > >zmobilizuje inteligentne i politycznie zaangazowane jednostki do wyjazdu
                > >(kolejny raz drenaz mozgow),
                >
                > Drenaz to jest chwytliwe haslo za ktorym nie ma tresci. Obecny problem to
                > bardzo duza podaz sily roboczej.


                Dlatego wyjazdy sa bardzo korzystne dla
                > wszystkich i jest to na tym etapie jedyna i naturalna mozliwosc porzadnego
                > rozwoju. Dlatego wlasnie w Unii jest otwarty rynek pracy.Do znudzenia trzeba
                > powtarzac ze nie jest to w Unii nic nowego, przeszlo przez to wiele krajow.


                Dobrze zgadzam sie, ze jest to sytuacja normalna, ze podobnie sie dzialo w
                Irlandii i w Hiszpanii, nie zmiania to jednak faktu, ze do kiepskiej sytuacji
                na rynku pracy dolacza sie sytuacja polityczna. Poczytaj sobie wypowiedzi
                forumowiczow - bardzo wiele mowi o tym. Nie patrz tylko jednostronnie przez
                pryzmat mechanizmow czysto ekonomicznych. Ci, którzy chca byc szanowani w
                pracy, predko do Polski nie wroca.
                > >a poza tym politycy owszem maja wplyw na rynek pracy i Ty dobrze o tym wie
                > sz.
                >
                > Niestety grubo sie mylisz albo nie wiesz o co chodzi. W Polsce potrzeba by
                > kilku milionow miejsc pracy a tego nie da sie w zaden sposob zrobic
                natychmiast
                A co powiesz o takim a nie innym ustawodwstwie, bylo na to juz ponad 20 lat i
                ciagle nic, a co powiesz na tym, ze nasi politycy "doplacaja" firmom
                zagranicznym zeby zakladali u nas te cale centra ksiegowosci i czego tam
                jeszcze gdzie wykorzystuje sie ludzi placac im smieszne pieniadze, a firmy
                zarabiaja na tym miliony? To jest rzad, ktory na to pozwala i jeszcze to
                wspiera. Panstwo to nie tylko ekonomia.
                > .
                >
                > >Nastepnym razem tez pomysl przez chwile zanim zaczniesz
                > > kogos obrazac. Ostatnio to sie staje niestety takie latwe...
                >
                > No to zastanow sie co publicznie piszesz.
                To co ja napisalam nie obrazalo nikogo, Twoja odpowiedz juz tak. Zauwazylam
                tez, ze kilkakrotnie na tym forum odnosisz sie do "stanow psychicznych"
                piszacych tu osob. Tak sie nie robi. To niejest forum psychiatryczne.

                • qvintesencja Re: Pobilas rekord ale ci wytlumaczymy 25.06.06, 12:27
                  Gość portalu: vinter napisał(a):
                  > Dobrze zgadzam sie, ze jest to sytuacja normalna, ze podobnie sie dzialo w
                  > Irlandii i w Hiszpanii, nie zmiania to jednak faktu, ze do kiepskiej sytuacji
                  > na rynku pracy dolacza sie sytuacja polityczna. Poczytaj sobie wypowiedzi
                  > forumowiczow - bardzo wiele mowi o tym. Nie patrz tylko jednostronnie przez
                  > pryzmat mechanizmow czysto ekonomicznych.

                  Wytlumaczenia polityczne sa sposobem rozladowania frustracji i prostego
                  zwalenia winy na kogos. Jest najzupelniej oczywiste ze niezaleznie od tego
                  jaka bylaby polityka mechanizm bylby ten sam.

                  Ladnie ilustruje to nastepujacy przyklad. Wiekszosc wyjazdowiczow deklaruje
                  ze jakby byla jakas ultraliberalna polityka to byloby super a co poniektorzy
                  bardziej napaleni przysiegaja ze wtedy by nie wyjezdzali. To jest jednak
                  wlasnie efekt opisanego mechanizmu a przyklad dostarcza Slowacja. Polityka
                  ultraliberalna co jest dawane przez tych wyjazdowiczow za wzor. A efekty?
                  Mozna sobie latwo przeczytac ze w UK ze Slowacji zarejestrowalo sie w ciagu
                  ostatnich dwoch lat wiecej ludzi niz z Polski jesli wezmie sie proporcje
                  ludnosci (Slowacja to tylko 5 mln ludzi!). A w ostatnich wyborach
                  ulraliberalowie na Slowacji nieco przegrali i do wladzy dojdzie cos w rodzaju
                  ichniego pisiaka.

                  Nie ma wiec co nabierac sie na psychologiczna scieme. Ludziom chodzi o kase i
                  stosunki pracy. Jak beda konkurencyjne to nie beda wyjezdzac. Przy czym
                  konkurencyjne nie znaczy takie same tylko na tyle gorsze zeby nie uciekac.
                  A tego nie zmienia zadne zaklecia, rzady ani polityka tylko rynek.

                  >Ci, którzy chca byc szanowani w pracy, predko do Polski nie wroca.

                  Zapomnialas napisac ze chodzi o kase+szacunek. A rozwazanie czy oni wroca czy
                  nie to metafizyka. Jest przeciez masa tych co dopiero wejda na rynek pracy, np.
                  wlasnie akurat skonczyli szkoly.


                  > A co powiesz o takim a nie innym ustawodwstwie, bylo na to juz ponad 20 lat i
                  > ciagle nic, a co powiesz na tym, ze nasi politycy "doplacaja" firmom
                  > zagranicznym zeby zakladali u nas te cale centra ksiegowosci i czego tam
                  > jeszcze gdzie wykorzystuje sie ludzi placac im smieszne pieniadze, a firmy
                  > zarabiaja na tym miliony? To jest rzad, ktory na to pozwala i jeszcze to
                  > wspiera. Panstwo to nie tylko ekonomia.

                  Niestety jak widac jestes pod silnym wplywem skrajnego populizmu i demagogii.
                  Rzad dziala by zachecic zagranicznych inwestorow by tworzyli miejsca pracy.
                  Bez tego bylaby kompletna czarna dziura bo kto w Polsce ma kapital na nowe
                  miejsca pracy.

                  Inwestorzy przyjda gdy im sie to oplaci. Pracownikom placi sie stawki po jakich
                  chodza na danym rynku. W ten sposob ludzie maja prace. Jesli im sie nie podoba
                  to moga szukac innej a dzieki Unii rowniez na rynku europejskim.

                  > > No to zastanow sie co publicznie piszesz.
                  > To co ja napisalam nie obrazalo nikogo, Twoja odpowiedz juz tak. Zauwazylam
                  > tez, ze kilkakrotnie na tym forum odnosisz sie do "stanow psychicznych"
                  > piszacych tu osob. Tak sie nie robi. To niejest forum psychiatryczne.

                  Ludzie wypisuja takie bzdury ze uzasadnione jest pytanie o stan psychiczny.

                  W twoim przypadku trzeba niestety podejrzewac uleganie demagogii i populizmowi.
                  A to dlatego ze bijesz rekordy: na tym forum nie bylo jeszcze nikogo kto by
                  byl przeciwny inwestycjom zagranicznym w Polsce. To przekracza granice rozsadku.

                  • Gość: vinter Re: Pobilas rekord ale ci wytlumaczymy IP: *.wat.edu.pl 26.06.06, 14:19
                    Czy ja gdziekolwiek napisalam, ze jestem przeciwko inwestycjom zagranicznym???
                    Poczytaj dokladnie!
                    Stwierdzilam tylko, że chore jest, ze DOPLACA sie firmom zagranicznym za
                    zakladania u nas centrow ksiegowosci, rachunkowosci i pies wie czego jeszcze
                    gdzie ludzie pracuja na akord i dostaja nedzne pieniadze. Ja mam to chwalic??
                    No wybacz! A tak poza tym nie jest to wyrazem populizmu - sa to historie
                    opisywane w m.in. Rzeczpospolitej - jesli to dla Ciebie gazeta propagujaca
                    populizm to nie ma o czym rozmawiac.
                    Ja nie jestm przeciwna wolnemu rynkowi, ale jesli zagraniczny kapital wykupuje
                    polski bank i albo degraduje do poziomu sprzataczki albo wywala na bruk osoby z
                    kilkunastoletnim stazem, wiedza i doswiadczeniem i na ich miejsce
                    zatrudnia "mlodych, gniewnych" to jest raczej cos nie do konca w porzadku
                    (przyklad z najblizszej rodziny).
                    Piszesz, ze jak beda konkurencyjen warunki pracy to ludzie nie beda wyjezdzac -
                    zgadzam sie, ale jak do tej pory jakos ciagle nie sa. Wiec nie dziw sie, ze nie
                    kazdy na tym forummysli tak jak Ty - czyli w kategoriach czystej ekonomicznej
                    analizy. W momencie jak skonczylas studia (tak jak ja - dwa kierunki) masz
                    robote za 1300 brutto (najwyzej do tej pory oferowali mi 1400), do tego
                    swiadomosc, ze chcial(a)bys pomoc rodzinie, ktora cienko przedzie to sie nie
                    dziw, ze nikt tu nie mysli tak jak Ty.
                    I skoncz z odwolywaniem sie do psychiki i rozsadku bo, powtarzam, nie jest to
                    temat tej dyskusji.
          • Gość: jop Re: Pobilas rekord ale ci wytlumaczymy IP: *.toya.net.pl 06.08.06, 14:09
            >rynek pracy to po prostu zwykly mechanizm dzialajacy na zasadzie podazy i
            popytu

            Według mnie tym zdaniem możnaby podsumować całą dyskusję. Być może w tej chwili
            jesteśmy "20 lat za Murzynami", ale dzięki dzięki szeroko rozumianemu wolnemu
            rynkowi być może te 20 lat nadrobimy w ciągu pięciu. I nawet obecnemu rządowi
            będzie trudno to zmienić. Niektórzy politycy, mimo zapędów dyktatorskich, są
            ograniczani przez demokratyczne zasady.
            Ja sam w tej chwili pracuję w Polsce, za psie pieniądze, ale widzę już pierwsze
            symptomy poprawy na rynku pracy. Do moich kolegów inżynierów z większym
            doświadczeniem już dzwonią headhunterzy z propozycjami pracy za całkiem godziwe
            pieniądze. Jeśli chodzi o obsadę stanowisk robotniczych, to również widać, że
            pracodawcy mają z tym już pewne problemy. Chętni owszem, są, ale chętnych i
            robotnych jest znacznie mniej, a na dodatek jeśli zgadzają się pracować za
            proponowane pieniądze, to nawet na chwilę nie przestają szukać lepszej pracy.
            Szefowie to widzą i ratują sytuację... tak, tak - podwyżkami.
            I wcale nie twierdzę, że za miesiąc, czy rok będzie już normalnie, ale prawie
            na pewno lepiej.
            • qvintesencja Ale ostroznie zeby nie popasc w demagogie 07.08.06, 09:26
              Gość portalu: jop napisał(a):

              > >rynek pracy to po prostu zwykly mechanizm dzialajacy na zasadzie podazy i
              > popytu
              > Według mnie tym zdaniem możnaby podsumować całą dyskusję. Być może w tej
              chwili
              > jesteśmy "20 lat za Murzynami", ale dzięki dzięki szeroko rozumianemu wolnemu
              > rynkowi być może te 20 lat nadrobimy w ciągu pięciu. I nawet obecnemu rządowi
              > będzie trudno to zmienić. Niektórzy politycy, mimo zapędów dyktatorskich, są
              > ograniczani przez demokratyczne zasady.

              Ale zeby nie popasc w demagogie trzeba okreslic dokladniej co rozumiesz przez
              "nadrobimy" w piec lat?

              Ze place beda takie jak w krajach najwyzej rozwinietych?

              > Ja sam w tej chwili pracuję w Polsce, za psie pieniądze, ale widzę już
              pierwsze
              > symptomy poprawy na rynku pracy. Do moich kolegów inżynierów z większym
              > doświadczeniem już dzwonią headhunterzy z propozycjami pracy za całkiem
              godziwe
              > pieniądze. Jeśli chodzi o obsadę stanowisk robotniczych, to również widać, że
              > pracodawcy mają z tym już pewne problemy. Chętni owszem, są, ale chętnych i
              > robotnych jest znacznie mniej, a na dodatek jeśli zgadzają się pracować za
              > proponowane pieniądze, to nawet na chwilę nie przestają szukać lepszej pracy.
              > Szefowie to widzą i ratują sytuację... tak, tak - podwyżkami.
              > I wcale nie twierdzę, że za miesiąc, czy rok będzie już normalnie, ale prawie
              > na pewno lepiej.

              Oczywiscie ze symptomy sa bo musza byc, rynek dziala.

              Zeby nie popasc w demagogie trzeba podkreslic ze najpierw bedzie sie poprawialo
              tym co maja dobre umiejetnosci i sa robotni.

              Tym co nie maja umiejetnosci poprawi sie kiedys na koncu.
              A tym co nie sa robotni chyba nigdy.
      • Gość: niña Re: Emigracja to drenaż najlepszych mózgów? IP: 84.20.3.* 14.06.06, 12:02
        Ja moze wroce na emeryturze.
      • Gość: kika Re: Emigracja to drenaż najlepszych mózgów? IP: *.perfect.net.pl / *.perfect.net.pl 14.06.06, 19:11
        > Zastanawiamy się nad tym, jak masowa zarobkowa emigracja młodych Polaków
        > odbije się na wynikach naszej gospodarki i nauki. Jak myślicie?

        to bez znaczenia dla naszej gospodarki i nauki- ponieważ ojczyzna tym ludziom
        zaproponowala zero mozliwosci rozwiniecia skrzydel, co najwyzej srodki na
        minimum egzystencji- to przy odrobinie szczescia.
        W kraju, w ktorym ludzie wyksztalceni znacza mniej niz zero, gdzie kroluje
        nepotyzm, kolesiostwo, lapowkarstwo, gzdie ludzie z kryminalną przeszloscią
        zajmują jedne z najbardziej eksponowanych stanowisk w panstwie- na stawianie
        pytań w ten sposob, jak powyzej- mozna sie jedynie pusto zasmiac. To tyle.
        • qvintesencja Nie ma takiego pracodawcy 14.06.06, 23:49
          Gość portalu: kika napisał(a):

          > > Zastanawiamy się nad tym, jak masowa zarobkowa emigracja młodych Polaków
          > > odbije się na wynikach naszej gospodarki i nauki. Jak myślicie?
          >
          > to bez znaczenia dla naszej gospodarki i nauki- ponieważ ojczyzna tym ludziom
          > zaproponowala zero mozliwosci rozwiniecia skrzydel, co najwyzej srodki na
          > minimum egzystencji- to przy odrobinie szczescia.

          Co rozumiesz przez "ojczyzna zaproponowala"? Ojczyzna to jest jakis pracodawca?
          Powinien oferowac prace wszystkim za dobre stawki?

          > W kraju, w ktorym ludzie wyksztalceni znacza mniej niz zero, gdzie kroluje
          > nepotyzm, kolesiostwo, lapowkarstwo, gzdie ludzie z kryminalną przeszloscią
          > zajmują jedne z najbardziej eksponowanych stanowisk w panstwie- na stawianie
          > pytań w ten sposob, jak powyzej- mozna sie jedynie pusto zasmiac. To tyle.

          Puste smianie moze swiadczyc o pustce w glowie albo pomieszaniu bo piszesz
          nie na temat. Problemem w Polsce jest zbyt mala liczba pracodawcow oferujacych
          zbyt mala ilosc miejsc pracy. W zwiazku z tym pracobiorcy maja bardzo slaba
          pozycje. A ty cos piszesz o ojczyznie, nie ma takiego pracodawcy.
      • marekatlanta71 Re: Emigracja to drenaż najlepszych mózgów? 15.06.06, 03:09
        W moim przypadku Polska stracila absolwenta Wydzialu Elektroniki PW i
        absolwentke Akademii Medycznej Wawa. Nie mamy zamiaru wracac do Polski, bo po
        co. W USA zarabia sie wiecej i zyje wygodniej.
        • qvintesencja Strata? 15.06.06, 15:54
          marekatlanta71 napisał:

          > W moim przypadku Polska stracila absolwenta Wydzialu Elektroniki PW i
          > absolwentke Akademii Medycznej Wawa.

          Nieco przesadzasz z ta strata. Na wasza prace nie bylo zbytu wiec nie
          mieliscie wartosci na miejscowym rynku.

          > Nie mamy zamiaru wracac do Polski, bo po co.
          W ogole przy ograniczonym rynku pracy w Polsce wracajac przyczynilibyscie sie do
          jeszcze wiekszych trudnosci. Polski rynek pracy i ekonomia dopiero od dwoch
          lat jest w ramach ekonomii europejskiej i potrwa jeszcze sporo czasu zanim
          bedzie zapotrzebowanie na cala sile robocza i konkurencyjne stawki. Na przyklad
          w Irlandii trwalo to 20 lat.

          >W USA zarabia sie wiecej i zyje >wygodniej.

          Najwazniejsze jest to ze juz nawet nie europejska ale globalna ekonomia rynkowa
          dziala tak ze wszyscy moga byc zadowoleni. Ty masz dobra robote i jednoczesnie
          odciazyles rynek pracy w Polsce z czego moga sie cieszyc ci co zostali.
      • Gość: na chwile Re: Emigracja to drenaż najlepszych mózgów? IP: 82.210.154.* 15.06.06, 11:04
        "> Witajcie,
        >
        > Zastanawiamy się nad tym, jak masowa zarobkowa emigracja młodych Polaków
        > odbije się na wynikach naszej gospodarki i nauki. Jak myślicie?
        > Polsce grozi drenaż najlepszych i najzdolniejszych? A może zarobią i wrócą
        > robić interesy w kraju?
        >
        > pozdrawiamy,


        odbije się napewno xle , wielu moich kumpli wyjechało, ja nie, bo nie mam odwagi i nie lubię nieznanego, ale pewnie też wyjadę
        co z tego, że człowiek skończył studia, jak po tych studiach oferuje sie pensję, z której nie da się utrzymać, w końcu po to się pracuje by coś mieć ?!
        po za tym pokażcie inny kraj, gdzie człowiek popełniający przestęstwa, karany pełni funkcje państwowe, mieliśmy pre przykładów osób, po wyrokach będących prezydentami miast
        od czasu do czasu jakiś sędzia/prokurator coś zrobi i nie podlega karze bo ma immunitet
        takie chore regulacje, jak "immunitet" funkcjonują w bardzo niewielu krajach na świecie

        dlaczego my mamy żyć w kraju, gdzie nie dość, że nie da się żyć godnie (własne mieszkanie, samochód, ładne ubrania, wakacje, rodzina po powrocie po 8 a nie 12 godzinach pracy z biura) to jeszcze np. potrąci was na przejściu dla pieszych pijany sędzia a policja grzecznie zasalutuje, a potem jego kolega poprowadzi rozprawę uniewinniającą

        ile tak można ?
        ile można słuchać o kraju, gdzie osoby kończące prawo nie mogą być adwokatem, a sami adwokaci za godzinę pracy biorą tyle ile się zarabia przez tydzień ?

        myślę, że drenaż mózgów to nie tylko powód finansowy
        normalni ludzie duszą się w skorumpowanym kraju, gdzie nic nie da się bez pleców
        • qvintesencja Troche pomylenia 15.06.06, 16:08
          Gość portalu: na chwile napisał(a):
          > odbije się napewno xle , wielu moich kumpli wyjechało, ja nie, bo nie mam
          odwag
          > i i nie lubię nieznanego, ale pewnie też wyjadę

          Jasne ze gdy kumple wyjechali to jest tobie zle ale nie wszystkim.

          > co z tego, że człowiek skończył studia, jak po tych studiach oferuje sie
          pensję
          > , z której nie da się utrzymać, w końcu po to się pracuje by coś mieć ?!

          No ale przeciez pracodawca oferuje stawki za ktore moze znalezc ludzi do
          roboty. Po co ma oferowac wiecej?


          > po za tym pokażcie inny kraj, gdzie człowiek popełniający przestęstwa, karany
          p
          > ełni funkcje państwowe, mieliśmy pre przykładów osób, po wyrokach będących
          prez
          > ydentami miast
          > od czasu do czasu jakiś sędzia/prokurator coś zrobi i nie podlega karze bo ma
          i
          > mmunitet
          > takie chore regulacje, jak "immunitet" funkcjonują w bardzo niewielu krajach
          na
          > świecie

          Raczej masz male rozeznanie w swiecie, naprawde powinienes wyjechac i zobaczyc
          jak naprawde jest.

          > dlaczego my mamy żyć w kraju, gdzie nie dość, że nie da się żyć godnie
          (własne
          > mieszkanie, samochód, ładne ubrania, wakacje, rodzina po powrocie po 8 a nie
          12
          > godzinach pracy z biura)

          Zalezy za ile potrafisz sprzedac swoja prace.


          > ile można słuchać o kraju, gdzie osoby kończące prawo nie mogą być adwokatem,
          a
          > sami adwokaci za godzinę pracy biorą tyle ile się zarabia przez tydzień ?

          To jest przyklad monopolu. Glosuj w wyborach na takich ktorzy chca monopol
          zlikwidowac.

          > myślę, że drenaż mózgów to nie tylko powód finansowy
          > normalni ludzie duszą się w skorumpowanym kraju, gdzie nic nie da się bez
          plecó
          > w

          Przesadzasz. Ludzie ktorzy potrafia sprzedac prace za porzadna cene nie
          narzekaja na dusznosci.
          • Gość: na chwile Re: Troche pomylenia IP: 82.210.154.* 16.06.06, 00:50
            > Jasne ze gdy kumple wyjechali to jest tobie zle ale nie wszystkim.
            >
            ???????
            każdy drenaż mózgów dla każdego kraju raczej jest "zły"
            bo z podatków idzie na kształcenie a fachowcy zamiast wyrabiać tutejszy dochód wyrabiają inny

            > No ale przeciez pracodawca oferuje stawki za ktore moze znalezc ludzi do
            > roboty. Po co ma oferowac wiecej?

            właśnie od takiego myślenie się ucieka
            normalne jest że chce sie założyć rodzinę, trzeba gdzieś mieszkać, nie u rodziców w pokoju obok, trzeba czymś jeździć, trzeba w coś się ubrać, i trzeba gdzieś wypocząć, ale w polsce to za dużo i "postawa roszczeniowa"

            skoro on "płaci minnimum" to i my "pracujemy" minimum, oko za oko, ząb za ząb :)

            >
            > Raczej masz male rozeznanie w swiecie, naprawde powinienes wyjechac i zobaczyc
            > jak naprawde jest.

            to wymień kraje gdzie sędziowi, prokuratorzy i posłowie mają immunitety pozwalające uniknąć odpowiedzialnośći karnej za przestępstwa wg. mojej wiedzy takich krajów jest nie wiele, sam niedawno z jednemu obywatelowi pewnego kraju zachodniego tłumaczyłem polskie realia :) on nie rozumiał co i po co immuinet, bo u niego to zaprzecza róności wobec prawa

            > Zalezy za ile potrafisz sprzedac swoja prace.

            za tyle za ile oferowane jest na umowie, niestety nie ja dyktuję jej warunki, sam wcześniej napisałeś , że płaci tyle ile płaci i po co więcej, zaprzeczasz sam sobie sprzed paru zdań, jesteś niekonsekwentny

            > Przesadzasz. Ludzie ktorzy potrafia sprzedac prace za porzadna cene nie
            > narzekaja na dusznosci.

            a na duszności rydzykowe i pomysły zakazywania różnych rzeczy i lekcje religii obowiązkowe ?
            na byłych skinów, młodzież "wszech" co najpierw kamieniami rzucała a teraz z ministry i posły idzie,
            na klechów wtrącających się ludziom do łóżka, na to, ze z moich podatków kościół opatrzności mają budować za 20 mln, lepiej by na szpital albo na radiowozy dla policji dali ,
            tym się duszę i duszę się posłami co na dyskotekach burdy wszczynają, a jak ktoś im odda, to zaraz "naruszenie nietykalności" albo na to że w polsce jest tyle służbowych samochodów używanych do prywatnych celów dla urzędników ile w całej pozostałej unii razem wziętej (a w końcu to bogate państwa) na to jest mi duszno

            > To jest przyklad monopolu. Glosuj w wyborach na takich ktorzy chca monopol
            > zlikwidowac.

            czyli zostaje jedynie PIS, ale oni z koleji są prokościelni a ja ateista i antyklerykał co dla mnie stanowi większą przeszkodę niż ich gospodarcze zalety programowe i wspaniała postać Ziobry, jedynego normalnego ministra w historii III RP z jakiego można być dumnym

            bo z tego co wiem wielu panów od korporacji czy trybunału konstytucyjnego, który podtrzymał "korporacje" to jawne bądź ukryte zaplecze PO,
            • qvintesencja Wiecej pomylenia 16.06.06, 15:16
              Gość portalu: na chwile napisał(a):

              > każdy drenaż mózgów dla każdego kraju raczej jest "zły"
              > bo z podatków idzie na kształcenie a fachowcy zamiast wyrabiać tutejszy
              dochód
              > wyrabiają inny

              To jest rozumowanie prostego rozumku w tylu "choroby sa złe wiec ludzie nie
              powinni chorowac". Niestety swiat jest urzadzony tak ze ludzie chorowali,
              choruja i beda chorowac.

              W ekonomii rynkowej wartosc ma tylko to na co jest zbyt i mozna sprzedac z
              zyskiem. A wiec na przyklad calkiem dobre fabryki bankrutuja i ludzie traca
              prace bo mimo ze sa dobrymi fachowcami nie ma zbytu na ich prace. Albo
              przychodzi recesja i kupa ludzi traci prace bo rynek jest slaby.

              Tak samo jest z wyjazdami do pracy. Ekonomia polska jest w okresie rozwoju
              na tym etapie ze jest duza przewaga podazy sily roboczej nad popytem. Jest taki
              szczesliwy uklad ze dzieki otwartemu rynkowi pracy ta nadwyzka nie musi tkwic
              w bezczynnosci a ma bardzo dobre szanse rozwoju.

              Czy nie byloby lepiej zeby pracowali na miejscu? Jasne ze by bylo. Ale tak samo
              lepiej by bylo zeby wszyscy byli piekni, mlodzi, bogaci i zdrowi a skoro to
              jest niemozliwe to nie ma o czym gadac.

              Jest jednak tak ze to co jest obecnie w Polsce przeszlo wczesniej wiele krajow
              unijnych wiec wiadomo ze jest to etap przejsciowy.


              > > No ale przeciez pracodawca oferuje stawki za ktore moze znalezc ludzi do
              > > roboty. Po co ma oferowac wiecej?
              > właśnie od takiego myślenie się ucieka
              > normalne jest że chce sie założyć rodzinę, trzeba gdzieś mieszkać, nie u
              rodzic
              > ów w pokoju obok, trzeba czymś jeździć, trzeba w coś się ubrać, i trzeba
              gdzieś
              > wypocząć, ale w polsce to za dużo i "postawa roszczeniowa"
              > skoro on "płaci minnimum" to i my "pracujemy" minimum, oko za oko, ząb za
              ząb :

              Zgadza sie i robi sie w ten sposob bledne kolo ktorego nie sposob zmienic od
              wewnatrz. Pracodawcy praca malo bo za takie pieniadze znajda ludzi. Z kolei
              ludzie za takie pieniadze nie chca sie wysilac. W takim systemie wszystko
              schodzi na psy. I dlatego wlasnie po to jest mechanizm konkurencji dzialajacy
              poprzez otwarta ekonomie w Unii. Pracownicy nie sa juz skazani na taki system
              bo moga wyjechac. Zmusi to pracodawcow do wysilku zeby miec pracownika. I w ten
              sposob wszystko zamiast na psy bedzie szlo w gore. Oczywiscie nie z dnia na
              dzien. Przyklad innych krajow pokazuje ze na powazne zmiany potrzeba ok. 20 lat.
              > to wymień kraje gdzie sędziowi, prokuratorzy i posłowie mają immunitety
              pozwala
              > jące uniknąć odpowiedzialnośći karnej za przestępstwa wg. mojej wiedzy takich
              k
              > rajów jest nie wiele, sam niedawno z jednemu obywatelowi pewnego kraju
              zachodni
              > ego tłumaczyłem polskie realia :) on nie rozumiał co i po co immuinet, bo u
              nie
              > go to zaprzecza róności wobec prawa

              Na przyklad zapoznaj sie jak dziala to wszystko w slonecznej Italii.

              > > Zalezy za ile potrafisz sprzedac swoja prace.
              > za tyle za ile oferowane jest na umowie, niestety nie ja dyktuję jej warunki,
              s
              > am wcześniej napisałeś , że płaci tyle ile płaci i po co więcej, zaprzeczasz
              sa
              > m sobie sprzed paru zdań, jesteś niekonsekwentny

              No ale skad biora sie warunki w umowie? Nie wiesz tego? Kazdy pracodawca zanim
              zrobi oferte placy dowiaduje sie po ile chodzi sila robocza na rynku. I oferuje
              najpierw dolny przedzial.

              > a na duszności rydzykowe i pomysły zakazywania różnych rzeczy i lekcje
              religii
              > obowiązkowe ?

              Tu przeskoczyles na sprawy spoza rynku pracy. O ile wiadomo lekcje religii
              nie sa obowiazkowe???

              > na byłych skinów, młodzież "wszech" co najpierw kamieniami rzucała a teraz z
              mi
              > nistry i posły idzie,
              > na klechów wtrącających się ludziom do łóżka, na to, ze z moich podatków
              kośció
              > ł opatrzności mają budować za 20 mln,

              mieszasz wiele spraw co nie jest bardzo logiczne. Zdaje sie ze jesli chodzi o
              polityke to wyborcy zostali oszukani wiec nastepnym razem zmienia sobie
              politykow. No a kosciol chyba ma poparcie zdecydowanej wiekszosci
              spoleczenstwa? Partia antyklerykalna ma prómile poparcia, nie?

              Z twoich wypowiedzi wynika ze masz duza niechec do demokracji, marzy ci sie
              dyktatura a la komuna co trzymala kosciol za morde?

              > tym się duszę i duszę się posłami co na dyskotekach burdy wszczynają, a jak
              kto
              > ś im odda, to zaraz "naruszenie nietykalności" albo na to że w polsce jest
              tyle
              > służbowych samochodów używanych do prywatnych celów dla urzędników ile w
              całej
              > pozostałej unii razem wziętej (a w końcu to bogate państwa) na to jest mi
              dusz
              > no
              >
              > > To jest przyklad monopolu. Glosuj w wyborach na takich ktorzy chca monopo
              > l
              > > zlikwidowac.

              Czyli kogo polecasz?

              > czyli zostaje jedynie PIS, ale oni z koleji są prokościelni a ja ateista i
              anty
              > klerykał co dla mnie stanowi większą przeszkodę niż ich gospodarcze zalety
              prog
              > ramowe i wspaniała postać Ziobry, jedynego normalnego ministra w historii III
              R
              > P z jakiego można być dumnym

              no tu chyba sporo przesadzasz bo jak sie zdaje to sa ludzie ktorzy szukaja
              przestepstw u przeciwnikow a swoich kryja.

              > bo z tego co wiem wielu panów od korporacji czy trybunału konstytucyjnego,
              któr
              > y podtrzymał "korporacje" to jawne bądź ukryte zaplecze PO,

              Bardzo przesadzasz. Na dodatek popisujesz sie ignorancja i jestes bardzo podatny
              na demagogie pisiow bo trybunal wcale nie podtrzymal korporacji. Zapoznaj sie z
              orzeczeniem. Trybunal troszeczke przyblokowal skok pisiakow na wolne zawody.
              • vierablu Re: Wiecej pomylenia 17.06.06, 00:08
                > Zgadza sie i robi sie w ten sposob bledne kolo ktorego nie sposob zmienic od
                > wewnatrz. Pracodawcy praca malo bo za takie pieniadze znajda ludzi. Z kolei
                > ludzie za takie pieniadze nie chca sie wysilac. W takim systemie wszystko
                > schodzi na psy. I dlatego wlasnie po to jest mechanizm konkurencji dzialajacy
                > poprzez otwarta ekonomie w Unii. Pracownicy nie sa juz skazani na taki system
                > bo moga wyjechac. Zmusi to pracodawcow do wysilku zeby miec pracownika.

                Przykladem takiego mechanizmu jest firma, w ktorej pracuje moja siostra. Jest
                to firma sprzatajaca hale fabryczne, supermarkety, zatrudnia tez na rzecz
                klientow wozkowych, magazynierow itp. Oczywiscie rotacja w tej firmie jest dosc
                duza - place niskie, kwalifikacji nie trzeba itp. Otoz od kilku miesiecy jest
                ogromny klopot ze znalezieniem pracownikow za dotychczasowe stawki. O ile
                jeszcze jesienia na ogloszenie o pracy odpowiadalo kilkanascie osob dziennie, o
                tyle na ostatnie ogloszenie odpowiedzialy w ciagu 3 tygodni _dwie_ osoby.
                Jezeli firma nie podniesie stawek pracownikom, straci kontrakt. Jezeli
                podniesie, nie bedzie zysku i zrezygnuje z kontraktu. Siostra, ktora jest
                odpowiedzialna za znalezienie pracownikow dla obiektu, ktorego jest
                kierownikiem, zaczyna sie pakowac, bo przeczuwa ze tak czy owak oznacza to dla
                niej utrate pracy.
                (oczywiscie jest jeszcze mozliwosc, ze klient zgodzi sie na wyzsze stawki - tak
                wlasciwie powinno byc).
                • qvintesencja Dobry przyklad 17.06.06, 07:30
                  vierablu napisała:
                  > Przykladem takiego mechanizmu jest firma, w ktorej pracuje moja siostra. Jest
                  > to firma sprzatajaca hale fabryczne, supermarkety, zatrudnia tez na rzecz
                  > klientow wozkowych, magazynierow itp. Oczywiscie rotacja w tej firmie jest
                  dosc
                  > duza - place niskie, kwalifikacji nie trzeba itp. Otoz od kilku miesiecy jest
                  > ogromny klopot ze znalezieniem pracownikow za dotychczasowe stawki. O ile
                  > jeszcze jesienia na ogloszenie o pracy odpowiadalo kilkanascie osob dziennie,
                  o
                  > tyle na ostatnie ogloszenie odpowiedzialy w ciagu 3 tygodni _dwie_ osoby.

                  No wlasnie, mamy dobry konkretny przyklad. Teraz jest pytanie czy pracodawcy
                  w obliczu takiej sytuacji beda mowili ludziom: "jak sie nie podoba to kop
                  w d... i won bydlaku bo tysiac ludzi czeka na robote z pocalowaniem reki" czy
                  tez beda bardzo grzecznie zachecali jak milutko jest w firmie z pogodnym
                  wyrazem twarzy i usmiechajac sie zachodnim sposobem:).

                  > Jezeli firma nie podniesie stawek pracownikom, straci kontrakt. Jezeli
                  > podniesie, nie bedzie zysku i zrezygnuje z kontraktu. Siostra, ktora jest
                  > odpowiedzialna za znalezienie pracownikow dla obiektu, ktorego jest
                  > kierownikiem, zaczyna sie pakowac, bo przeczuwa ze tak czy owak oznacza to
                  dla
                  > niej utrate pracy.

                  I tu ladnie widac jak pracodawca zostaje zmuszony do wysilku i porzadnego
                  glowkowania jak dac sobierade na rynku.

                  > (oczywiscie jest jeszcze mozliwosc, ze klient zgodzi sie na wyzsze stawki -
                  tak
                  > wlasciwie powinno byc).

                  Nie tak prosto, nie da sie wszystkiego zwalic na klientow. A to oczywiscie
                  dlatego ze rynek dziala i klient najpierw bedzie usilnie staral sie znalezc
                  kogos tanszego.

                  Ten pracodawca siostry bedzie sie tez musial dobrze wysilic czy nie ma gdzies
                  za wysokich kosztow, na przyklad jego zyski czy pensja moze sa za wysokie albo
                  wydaje kase na niepotrzebne rzeczy.

                  W koncu gdy nie bedzie dla nikogo absolutnie innego wyjscia pracodawca bedzie
                  musial podwyzszyc stawke a klient zgodzic sie na podwyzke ceny. Ale jezeli
                  rynek dziala dobrze to beda to podywzki jak najmniejsze zeby robote dalo sie
                  zrobic. Bo w dobrej ekonomii rynkowej jest tez tak ze wzrost dochodow i cen
                  jest stopniowy zeby uniknac inflacji.

                  A siostra myslac o zwolnieniu tez juz ma na oku robote za lepsza stawke?
      • moonica 'Prawo' rzucania klod pod nogi 16.06.06, 20:48
        Witam,
        ja wyjechalam rok temu do UK. Mialam prace w Warszawie (uczylam angielskiego),
        ktora lubilam. Problem w tym, ze moglam pracowac jedynie na umowe o dzielo (co
        w przypadku 'nauczania' jest naginaniem prawa ze strony firmy i zadna inspekcja
        pracy nie zajmuje sie tym). Jedna z prywatnych szkol do tej pory nie zaplacila
        mi za ostatni miesiac wspolpracy i prawdopodobnie nie mam szans na odzyskanie
        pieniedzy, poniewaz sadzenie sie o to bedzie sie ciagnelo nie wiadomo jak
        dlugo. Co ciekawe, firma moze swobodnie czuc sie bezkarna, bo wszelka pomoc
        prawna za drogo by mnie kosztowala. Dzialalnosc gospodarcza ROWNIEZ. Jesli
        polskie prawo stwarza mlodym ludziom takie warunki rozwoju, to nic dziwnego, ze
        wyjezdzaja. W UK pracodawca rozlicza sie z pracownikiem; jesli nie, pracownik
        moze go pozwac do sadu i wygra sprawe. Czasem tesknie za moim krajem, ale wole
        zostac, gdzie jestem. Pozdrawiam.
        • Gość: Dorota Re: 'Prawo' rzucania klod pod nogi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.06, 22:10
          Wyjechałam prawie rok temu. W Polsce skończyłam 2 fakultety, mialam staże
          zagraniczne.Kosztowało to wiele wyrzeczeń i mnie i moich rodziców (miałam także
          rodzeństwo na studiach). Przezz rok po obronie pracy magisterskiej szukałam
          pracy. Oferowano jedynie prace na umowę-zlecenie za głodowe wynagrodzenie albo
          prestiżowe staże w zagranicznych firmach (za darmo oczywiście, no ale przecież
          zdaniem moich niedoszłych pracdawców to buduje cv ;-)). Wyjechałam do Irlandii
          na początku września zeszłego roku. Teraz pracuje jako księgowa w dużej firmie.
          Też bardzo tęsknie za rodziną, przyjaciółmi, którzy zostali w kraju, ale z
          oczywistych powodów nie widzę swojej przyszłości w Polsce.
          • qvintesencja No jasne 16.06.06, 22:45
            Gość portalu: Dorota napisał(a):

            >Wyjechałam do Irlandii
            > na początku września zeszłego roku. Teraz pracuje jako księgowa w dużej
            firmie.
            > Też bardzo tęsknie za rodziną, przyjaciółmi, którzy zostali w kraju, ale z
            > oczywistych powodów nie widzę swojej przyszłości w Polsce.

            No jasne. Nalezysz bowiem do pokolenia wyjazdowego. W Irlandii pokolenie
            wyjazdowe skonczylo sie mniej wiecej 15 lat temu.

            Jak Irysy beda cie pytali dlaczego tak duzo ludzi z Polski przyjezdza to
            odpowiadaj ze mamy roznice pokoleniowa i jestesmy te pare dziesiatek lat za
            nimi.

            • maotsetung2 Do qvintesncji 17.06.06, 10:34
              Fajnie sie czyta twoje posty. Duzo ich, a we wszystkich to samo. NIEWIDZIALNA
              REKA RYNKU. Ty naprawde wierzysz w wolny rynek w XXI wieku w E.U.? Daj
              spokoj! Ile wlasnych firm zalozyles? Masz jakies doswiadczenia z rynkiem z
              pierwszej reki? O.K. Mam dla Ciebie test. Wytlumacz mi jak wolny rynek
              ksztaltuje zatrudnienie i poziom plac w polskim gornictwie weglowym. Jak mi to
              wytlumaczysz to przyznam Ci racje i nagrode pieniezna. Slowo chinskiego
              komunisty!
              • qvintesencja Do Mao 17.06.06, 19:05
                maotsetung2 napisał:

                > Fajnie sie czyta twoje posty. Duzo ich, a we wszystkich to samo. NIEWIDZIALNA
                > REKA RYNKU. Ty naprawde wierzysz w wolny rynek w XXI wieku w E.U.?

                Aha, a ty sadzisz ze ceny i place ksztaltuja sie w ten sposob ze w starej Unii
                mili pracodawacy placa duzo bo to lubia a w nowej placa malo bo sa ohydni?

                >Mam dla Ciebie test. Wytlumacz mi jak wolny rynek
                > ksztaltuje zatrudnienie i poziom plac w polskim gornictwie weglowym. Jak mi
                to
                > wytlumaczysz to przyznam Ci racje i nagrode pieniezna. Slowo chinskiego
                > komunisty!

                Mowa byla o tym jak wolny rynek pracy dziala w Unii. W przypadku przemyslu
                weglowego pracownicy tez moga wyjechac zagranice, nie? Jezeli duzo ludzi z tego
                przemyslu wyjedzie to pracodawcy beda musieli cos zmienic, nie? OK, przemysl
                weglowy jest zamieszany politycznie wiec moze byc tak ze najpierw upadnie a
                dopiero potem sie zmieni.

                Przegrales wiec wyladujesz w chinskim obozie pracy dla nieprawomyslnych.
                • maotsetung2 Re: Do quintesencji 18.06.06, 00:20
                  No widzisz wlasnie zaliczyles gornictwo do wyjatkow od regul wolnego rynku. To
                  znaczy, ze sie poddales!!! A w ogole to skad ci przyszlo do glowy, zeby gornicy
                  mieli gdzies emigrowac? Oni zwiekszaja sobie place w inny sposob i nigdzie sie
                  nie wybieraja! Dam Ci jeszcze jedna szanse. Test nr. 2 (poprawkowy) Wytlumacz
                  mi prosze ksztaltowanie sie plac i poziomu zatrudnienia lekarzy w Polsce za
                  pomoca regul wolnego rynku.
                  My w Chinach znamy sie na wolnym rynku! Partia stosuje go tam gdzie jest taka
                  rewolucyjna potrzeba! I nie ma u nas "obozow dla nieprawomyslnych". Sa ośrodki
                  reedukacji...
                  • qvintesencja mao hop 18.06.06, 13:40
                    maotsetung2 napisał:

                    > No widzisz wlasnie zaliczyles gornictwo do wyjatkow od regul wolnego rynku.
                    To
                    > znaczy, ze sie poddales!!! A w ogole to skad ci przyszlo do glowy, zeby
                    gornicy
                    > mieli gdzies emigrowac? Oni zwiekszaja sobie place w inny sposob i nigdzie
                    sie
                    > nie wybieraja! Dam Ci jeszcze jedna szanse. Test nr. 2 (poprawkowy) Wytlumacz
                    > mi prosze ksztaltowanie sie plac i poziomu zatrudnienia lekarzy w Polsce za
                    > pomoca regul wolnego rynku.

                    Masz oczywiscie racje ze sa obszary w ktorych wolny rynek nie dziala. Cala
                    dyskusja nie byla jednak o sytuacji na poszczegolnych rynkach *w kraju* tylko o
                    dzialaniu rynku unijnego. Jezeli wiec komus nie podoba sie rynek krajowy moze
                    sie rozgladac po rynku unijnym.

                    Rzecz jasna obszary w ktorych rynek nie dziala to obszary w ktore zamieszany
                    jest sektor publiczny. W sektorze publicznym rozne grupy wyrywaja dochody
                    finansowane z budzetu. W ramach Unii tez jest na to bat bo deficyt budzetu jest
                    monitorowany i ostatecznie groza sankcje.

                    > My w Chinach znamy sie na wolnym rynku! Partia stosuje go tam gdzie jest taka
                    > rewolucyjna potrzeba! I nie ma u nas "obozow dla nieprawomyslnych". Sa
                    ośrodki
                    > reedukacji...

                    Masz charakterstyczna dla maoistow sklonnosc do demagogii i zbaczania z tematu.
                    Trzeba zaczac cie dokladniej monitorowac...
          • Gość: wrw Re: 'Prawo' rzucania klod pod nogi IP: *.proxy.aol.com / *.proxy.aol.com 17.06.06, 05:22
            Gość portalu: Dorota napisał(a):

            > Wyjechałam prawie rok temu. [...bla,bla,bla].

            a pisze do was z Polski bo...

            i nie piepsz ze jestes na zasluzonym urlopie
            • Gość: Dorota Re: 'Prawo' rzucania klod pod nogi IP: 62.52.44.* 19.06.06, 15:25
              Sam sobie odpowiedziales. Pisze z Polski, bo jestem (bylam do wczoraj) na
              zasluzonym urlopie.

              Pozdrawiam
      • Gość: Adaś Tu jeszcze długo nie będzie lepiej IP: *.torun.mm.pl 17.06.06, 11:56
        Ja tylko chciałem napisać, że od jakiegoś czasu nienawidzę tego kraju.
        Nienawidzę tego, że jestem zmuszony stąd wyjechać, chociaż wcale mi się to nie
        podoba. Ale co mam niby robić innego?? Pracować za 5-6 pln na 1h?? Zarobić 1300
        pln i być zadowolonym z życia??

        Większość moich znajomych już wyjechała lub wyjeżdża w najbliższym czasie.
        Niedługo nie będzie się z kim spotkać, wyjść na piwko i takie tam.

        Mam licencjat z socjologii, teran robię magisterkę, oczywiście za pieniądze
        rodziny, bo mnie na taki luksus nie stać. Za rok kończę, i co??

        Wyjeżdżam jak najdalej stąd. Moja obecna dziewczyna(chociaż teraz to już chyba
        ex, niestety) wyjechała do Stanów. najlepszy kumpel, też w Stanach, 15$/h za
        pracę w magazynie. Dla niego to jest szok. Dla mnie też, bo mogłem jechać z nim.
        Nie wiem, czy to nie był jeden z największych błędów mojego życia :(

        Następni znajomi mieszkają w Anglii od września. Już nie mają zamiaru wracać.
        Ona mgr ekonomii, on inż. informatyk. Ona jest kelnerką na 1/2 etatu, on pracuje
        fizyczniena cały. Nie ma bajki ale jest dobrze. Lepiej niż tutaj.I wiecie co,
        wcale im się nie podoba w tej Anglii, ael za żadne skarby nie chcą tu wracać. Bo
        niby po co??

        Moja ex-gf pracuje w Holandii, w ogrodnictwie. Już nie wraca, przynajmniej na
        razie. Powiem wam, że wysyłać za granicę dwie dziewczyny w ciągu 1/2 roku, to
        nie jest przyjmna sprawa. Mam nadzieję, że tym razem skończy się inaczej.

        A ja tu wegetuje. Frustracja osiągnęła apogeum. Wszystko mnie drażni. Nienawidzę
        swojej pracy, nienawidzę wspólnego mieszkania z bratem i mamą, mam dość nawet
        tych studiów. I to jest najbardziej smutne, bo kiedyś skończenie studiów było
        dla mnie prorytetm, teraz już nie jest :(

        Niestety nie stać mnie na wynajęcie mieszkania.
        Niektórzy moi znajmoi mają to szczęście, że ich rodzice byli w stanie kupić
        mieszkanie, pomóc finansowo. ja takiego szczęścia nie mam. Muszę się dorabiać od
        zera. I wiem, że tutaj nie mam żadnej szansy. Jak to mówią "W Polsce łatwo się
        wzbogacić i zostać milionerem, tylko pierwszy milion trzeba ukraść."

        U nas w kraju największym problemem jest to, że zarobki nie przekładają się
        wydatki.Są kompletnie nieadekwatne do kosztów życia.
        Ja generalnie nigdy nie przykładałem dużej wagi do pieniędzy, nie wymagam dużo,
        ale na Boga, wystarczy mi żebym zarobił tyle, żebym mógł wynająć mieszkanie i
        jakoś żyć. Obędzie się bez luksusów. Ale tutaj to nie dość, że nie masz na to
        szansy, to jeszcze pracodawca robi Ci wielką łaskę, że u niego pracujesz. Toć to
        przecież jest obłęd. Zarabiać 4pln/h i jeszcze mieć świadomość, że ktoś Ci robi
        łaskę. Żyć, nie umierać!!

        Już nie będę wspominał o tym co się dzieje w polityce, bo to tylko pogłębia moją
        frustrację. Każdy widzi jak trio Ka-Gie-Le buduje "nową" Polskę.


        jak kończyłem szkołę średnią, to myślałem: "Nie mam najmniejszego zamiaru stąd
        wyjeżdzać" Życie zrewidowało moje spojrzenie na świat. Teraz myślę: "W życiu
        tutaj nie zostanę, nic i nikt mnie nie zatrzyma" :( Smutne lae prawdziwe.



        I jeszcze jedna sprawa.
        Ktoś napisał, ze uciekają sami nieudacznicy. Idiotyczne stwierdzenie.
        Ja wiem jedno, że nie każdy chce być doktorem, profesorem, nie każdy chce
        pracować w wielkiej korporacji, nie wszyscy mają ambicje by pracować intelektualnie.

        Część ludzi chce po prostu pracować w magazynie, w sklepie, czy gdzieś tam. I
        utrzyamć z tego rodzinę, mieszkanie, nie martwić się czy starczy do 1.
        W Stanach czy w Anglii, nawet będąc zwykłym robolem można przyzwoicie żyć. U nas
        - NIE.

        I tyle.

        Dużo i chaotycznie, ale tak czarno wszystko widzę ostatnio, że inaczej nie umiem.



        • qvintesencja Nie biadol tylko sobie zrob lepiej 17.06.06, 19:43
          Gość portalu: Adaś napisał(a):

          > Ja tylko chciałem napisać, że od jakiegoś czasu nienawidzę tego kraju.
          > Nienawidzę tego, że jestem zmuszony stąd wyjechać, chociaż wcale mi się to nie
          > podoba. Ale co mam niby robić innego?? Pracować za 5-6 pln na 1h?? Zarobić
          1300
          > pln i być zadowolonym z życia??
          > Mam licencjat z socjologii, teran robię magisterkę, oczywiście za pieniądze
          > rodziny, bo mnie na taki luksus nie stać. Za rok kończę, i co??

          Jako ´magister socjologii chcialbys porzadnie zarabiac. Ale co mialoby byc
          produktem twojej pracy za ktory klienci chcieliby porzadnie zaplacic?

          > Wyjeżdżam jak najdalej stąd. Moja obecna dziewczyna(chociaż teraz to już chyba
          > ex, niestety) wyjechała do Stanów. najlepszy kumpel, też w Stanach, 15$/h za
          > pracę w magazynie. Dla niego to jest szok. Dla mnie też, bo mogłem jechać z
          nim
          > .

          W USA placa tyle za prace magazynierom bo ekonomia rozwinela sie do takiego
          poziomu ze za mniej magazyniera nie znajda. Placa oczywiscie jak najmniej.
          W Polsce rynek pracy jest inny i magazyniera znajdzie sie za 800 zeta.

          Dlatego firmy ktore moga przenosza sie do tanszych krajow, m.in. do Polski.

          > Następni znajomi mieszkają w Anglii od września. Już nie mają zamiaru wracać.
          > Ona mgr ekonomii, on inż. informatyk. Ona jest kelnerką na 1/2 etatu, on
          pracuj
          > e
          > fizyczniena cały. Nie ma bajki ale jest dobrze. Lepiej niż tutaj.I wiecie co,
          > wcale im się nie podoba w tej Anglii, ael za żadne skarby nie chcą tu wracać.
          >Bo niby po co??

          No jasne ze po co, nie powinni wracac bo to tylko zwiekszaloby klopoty na rynku
          pracy w Polsce.

          > U nas w kraju największym problemem jest to, że zarobki nie przekładają się
          > wydatki.Są kompletnie nieadekwatne do kosztów życia.
          > Ja generalnie nigdy nie przykładałem dużej wagi do pieniędzy, nie wymagam
          dużo,
          > ale na Boga, wystarczy mi żebym zarobił tyle, żebym mógł wynająć mieszkanie i
          > jakoś żyć. Obędzie się bez luksusów. Ale tutaj to nie dość, że nie masz na to
          > szansy, to jeszcze pracodawca robi Ci wielką łaskę, że u niego pracujesz. Toć
          >to przecież jest obłęd. Zarabiać 4pln/h i jeszcze mieć świadomość, że ktoś Ci
          >robi łaskę. Żyć, nie umierać!!

          Zamiast wpadac w paranoje pomysl logicznie. Rynek pracy jest zepsuty przez
          nadmiar sily roboczej. Dlatego ludzie sklonni sa sprzedawac sie za 4 pln/h
          a pracodawcy moga sie nad nimi pastwic. Jedynie prace ktore wymagaja
          specjalnych kwalifikacji sa lepiej oplacane.

          > Już nie będę wspominał o tym co się dzieje w polityce, bo to tylko pogłębia
          >moją frustrację. Każdy widzi jak trio Ka-Gie-Le buduje "nową" Polskę.

          Tak, ale nie frustruj sie zbytnio po przyjda wybory i bedzie mozna zmienic
          politykow.

          > jak kończyłem szkołę średnią, to myślałem: "Nie mam najmniejszego zamiaru stąd
          > wyjeżdzać" Życie zrewidowało moje spojrzenie na świat. Teraz myślę: "W życiu
          > tutaj nie zostanę, nic i nikt mnie nie zatrzyma" :( Smutne lae prawdziwe.

          Dlaczego to jest smutne? Dzieki pomyslnym ukladom masz szanse o jakich
          pokolenia przed toba nawet nie marzyly bo to byla utopia. Jestes obywatelem
          Unii i masz mocna pozycje na rynku pracy. Zdaje sie ze za twoim smutkiem
          ukrywa sie lek przed zyciem i lenistwo.

          > I jeszcze jedna sprawa.
          > Ktoś napisał, ze uciekają sami nieudacznicy. Idiotyczne stwierdzenie.
          > Ja wiem jedno, że nie każdy chce być doktorem, profesorem, nie każdy chce
          > pracować w wielkiej korporacji, nie wszyscy mają ambicje by pracować
          >intelektualnie.
          > Część ludzi chce po prostu pracować w magazynie, w sklepie, czy gdzieś tam. I
          > utrzyamć z tego rodzinę, mieszkanie, nie martwić się czy starczy do 1.
          > W Stanach czy w Anglii, nawet będąc zwykłym robolem można przyzwoicie żyć.
          >U nas - NIE.

          No bo tam jest rynek pracy bardziej rozwiniety. Ty masz ta wielka szanse ze
          mozesz tez swobodnie dzialac na rynku w Anglii.

          > I tyle.
          > Dużo i chaotycznie, ale tak czarno wszystko widzę ostatnio, że inaczej nie
          >umiem.

          Zdaje sie ze twoj stan psychiczny jest nienajlepszy. Wpadasz w zbyt duze emocje
          zamiast racjonalnie pomyslec.

          Wez przyklad Irlandii bo jest on calkiem swiezy. Przez kilkaset lat ludzie
          stamtad masowo wyjezdzali bo gdzie indziej warunki byly lepsze. Jeszcze 15 lat
          temu wyjezdzali bo rynek pracy byl bardzo slaby. A teraz przyjezdzaja tam
          ludzie do pracy bo rynek sie rozwinal.

          Musisz wiec zrozumiec ze teraz w Polsce jest etap wyjazdowy tak jak kiedys w
          Irlandii bo absolutnie niezbedne jest zrownowazenie popytu i podazy sily
          roboczej. Dlatego Unia ma otwarty rynek pracy zeby w tym pomoc. Jezeli nie
          odpowiadaja ci stawki albo oferowane prace masz wielkie szczescie ze mozesz
          szukac pracy na terenie EU ktora bedzie cie zadowalala.

          Skoncz wiec z biadoleniem ze dlugo nie bedzie lepiej bo na pewno nie bedzie
          lepiej jesli ludzie beda biadolili zamiast dzialac. A jesli beda dzialac to w
          koncu wszystkim bedzie lepiej.
          • Gość: Adaś Re: Nie biadol tylko sobie zrob lepiej IP: *.torun.mm.pl 17.06.06, 20:35
            ładnie i racjonalnie, tylko mało przekonywująco

            Wiesz, ja chiałbym tylko zeby zarobki byly adekwatne do kosztow zycia. I mi to
            wystarczy.


            Skoro rynek pracy jest zepsuty, to ja mnie mam najmniejszej ochoty go naprawiać,
            bo nie jestem od tego.



            "Strach przed życiem i lenistwo"???? Mocno powiedziane, ale na szczęscie
            nieprawdziwe.

            "A jesli beda dzialac to w koncu wszystkim bedzie lepiej" - ja chyba tego końca
            nie dotrwam


            I na koniec. Generalnie, ja nie jestem z tych co narzekają. To co napisałem jest
            po porostu stwierdzeniem faktów. Zaciskam zęby od kilku lat i jakoś trwam. Wiem,
            ze sobie poradzę, tylko już nie w moim kraju.
            • qvintesencja To sobie radz 18.06.06, 13:57
              Gość portalu: Adaś napisał(a):

              > ładnie i racjonalnie, tylko mało przekonywująco

              Aha.
              > Wiesz, ja chiałbym tylko zeby zarobki byly adekwatne do kosztow zycia. I mi to
              > wystarczy.

              No jasne. Kazdy by chcial. Zrozum tylko ze ceny i place ksztaltuje rynek. Nie
              ma to nic wspolnego z chciejstwem. Rynek jest jak pogoda, chcialbys zeby zawsze
              bylo slonecznie ale nie masz na to wplywu.

              > Skoro rynek pracy jest zepsuty, to ja mnie mam najmniejszej ochoty go
              naprawiać,
              > bo nie jestem od tego.

              Rynek sie sam naprawia jesli jest na nim swoboda dla wszystkich stron. Rynek
              pracy w Polsce jest zepsuty wskutek nadmiernej podazy sily roboczej i zwiazanej
              z nim przewagi pracodawcow.

              Dlatego w ramach Unii jest otwarty rynek pracy bo na nime podaz i popyt sa
              zrownowazone. Pracownicy sa obecnie w tym szczesliwym polozeniu ze moga to
              wykorzystac z korzyscia dla siebie a jednoczesnie rynek stopniowo bedzie sie
              leczyl.

              > "Strach przed życiem i lenistwo"???? Mocno powiedziane, ale na szczęscie
              > nieprawdziwe.

              jakos to wygladalo tak ze 2 gf puscily cie w trabe i pojechaly na roboty a ty
              jestes sam i biadolisz nic nie robiac.

              > "A jesli beda dzialac to w koncu wszystkim bedzie lepiej" - ja chyba tego
              końca
              > nie dotrwam

              Rzecz jasna ze takie szczesliwe zakonczenie jest mozliwe w ciagu paru
              dziesiecioleci pod warunkiem ze ludzie beda dostosowywali sie do sytuacji.
              Ty jestes w pokoleniu poczatkowego etapu wyjazdowego. Jezeli masz odpornosc
              psychiczna i chec robienia wiekszej kasy w dowolnej pracy to mozesz powaznie
              rozwazyc mozliwosc wyjazdu. Odciazysz w ten sposob rynek pracy w kraju i
              przyczynisz sie do jego uzdrawiania. W ten sposob z biegiem czasu nacisk
              na wyjazd bedzie sie stopniowo zmniejszal.

              >Wiem, ze sobie poradzę, tylko już nie w moim kraju.

              No super. Jezeli wszyscy beda dzialali zeby sobie poradzic to w koncu wszystkim
              bedzie lepiej, nie? Na obecnym etapie w twoim kraju sytuacja jest taka ze
              trzeba wykorzystywac szanse europejskie bo inaczej nigdy nie bedzie lepiej
              wszystkim. Qmasz teraz?
              • Gość: Adaś Re: To sobie radz IP: *.torun.mm.pl 18.06.06, 14:46
                qvintesencja napisał:
                > jakos to wygladalo tak ze 2 gf puscily cie w trabe i pojechaly na roboty a ty
                > jestes sam i biadolisz nic nie robiac.

                w trąbę?? :) niekoniecznie, pierwszą zostawiłem ja, i sam jej kazałem jechać do
                Holandii, a druga wraca we wrześniu, tylko nie wiem czy do mnie:)


                > No jasne. Kazdy by chcial. Zrozum tylko ze ceny i place ksztaltuje rynek. Nie
                > ma to nic wspolnego z chciejstwem. Rynek jest jak pogoda, chcialbys zeby zawsze
                > bylo slonecznie ale nie masz na to wplywu.

                Ale ja to doskonale rozumiem.



                Bo tak generalnie, to ja tak całościowo patrzę na to,nie tylko ze swojej
                perspektywy.

                Ex-gf wysłałem do Holandii, bo nie mogłem patrzeć, jak zapieprzała na produkcji
                za 700pln na rękę. A że niestety ambicji naukowych nie miała, więc uznałem, że
                lepiej będzie jej w Holandii, w dalszej perspektywie miałem do niej dołączyć,
                ale nie wyszło. Trudno. Życie. Shit happens

                Moja mama pracuje dostając 3,50/h. jest opiekunka starszych osób. I nie mogę
                patrzeć jak sie zajezdza, nic z tego nie majac. Toć to jest wegetacja a nie
                życie. Moj kuzyn, ktory obecnie jest w Anglii , tutaj byl piekarzem, zapieprzal
                po 10h dzienni srednio i dostawal 800pln. i jeszcze gosc mu nie zaplacil
                2000pln, przed wyjazdem do UK. W UK siedzi od wrzesnia, zarabia najnizsza
                stawke, pracuje w przetworni miesa, ale nie narzeka, bo sobie nawet za te male
                pieniadze moze dobrze zyc. Teraz przyjezdza na 2miesiace i znowu w e wrzesniu
                chce wyjechac. Gdyby nie studia to juz bym pewnie tam byl, ale jednak uznalem
                niedawno ze dyplom to jednak warto miec. Moze ejszcze sie przydac

                Takich przypadków znam mnóstwo.
                Ja generalnie to staram się nie łamać. Jak napisałem we wcześniejszym poście,
                chciałbym skończyć studia. Może inaczej będę myślał, z dyplomem w dłoni, nie wiem.
                czasami mnie zlość i frustracja ogarnia, i wtedy powstają takei posty jak ten
                wczorajszy

                ale co tam. Głowa do góry i jakoś to będzie. Ważne, żeby nie usiąść i płakać, bo
                to nic nie zmieni. Ale przyznaje, ze mam chwile zwatpienia, bo jak ciągle masz
                pod górkę, no to można się podłamać trochę, ale nieważne.
                • qvintesencja Re: To sobie radz 18.06.06, 20:26
                  Gość portalu: Adaś napisał(a):

                  > qvintesencja napisał:
                  > > jakos to wygladalo tak ze 2 gf puscily cie w trabe i pojechaly na roboty
                  > a ty
                  > > jestes sam i biadolisz nic nie robiac.
                  > w trąbę?? :) niekoniecznie, pierwszą zostawiłem ja, i sam jej kazałem jechać
                  >do Holandii, a druga wraca we wrześniu, tylko nie wiem czy do mnie:)

                  no dobra, puscily cie luzem:).
                  > za 700pln na rękę. A że niestety ambicji naukowych nie miała, więc uznałem, że
                  > lepiej będzie jej w Holandii, w dalszej perspektywie miałem do niej dołączyć,
                  > ale nie wyszło. Trudno. Życie. Shit happens

                  Jak ci nie wyszlo z laska to nie narzekaj na caly PL, rzad politykow i co tylko.
                  To nie wina rzadu ze laski odstawiaja facetow.

                  > Moja mama pracuje dostając 3,50/h. jest opiekunka starszych osób. I nie mogę
                  > patrzeć jak sie zajezdza, nic z tego nie majac. Toć to jest wegetacja a nie
                  > życie. Moj kuzyn, ktory obecnie jest w Anglii , tutaj byl piekarzem,
                  zapieprzal
                  > po 10h dzienni srednio i dostawal 800pln. i jeszcze gosc mu nie zaplacil
                  > 2000pln, przed wyjazdem do UK. W UK siedzi od wrzesnia, zarabia najnizsza
                  > stawke, pracuje w przetworni miesa, ale nie narzeka, bo sobie nawet za te male
                  > pieniadze moze dobrze zyc. Teraz przyjezdza na 2miesiace i znowu w e wrzesniu
                  > chce wyjechac.

                  No jasne. Zrozum ze twoje przyklady swiadcza o tym ze wszystko dziala jak
                  powinno a nawet lepiej. Ci wyklinani politycy zalatwili wejscie do Unii i
                  kazdy ma przed soba lepsze perspektywy. Twoj kuzyn bardzo sobie poprawil, nie?
                  Ale na jego miejsce ktore zwolnil u piekarza przyjeli kogos innego kto nawet za
                  ta stawke jest zadowolony bo w ogole nie mial roboty czyli tez sobie poprawil,
                  nie?. Albo musieli podniesc stawke bo nikogo nie bylo i tez sie poprawilo,
                  nie?. Rozumiesz to? Wszystkim sie poprawilo i bedzie sie dalej poprawialo tylko
                  ze jest w tym jedno ograniczenie. Poprawiac sie moze tylko stopniowo i powoli.
                  Stawki nie moga nagle wszystkim skoczyc 2 czy 3 razy do gory bo bedzie inflacja
                  i wszystko sie rozwali.

                  > Gdyby nie studia to juz bym pewnie tam byl, ale jednak uznalem
                  > niedawno ze dyplom to jednak warto miec. Moze ejszcze sie przydac

                  Moze ale rzecz jasna co mozesz sprzedac ze swojej pracy z takim
                  dyplomem? Kto to kupi?

                  > Takich przypadków znam mnóstwo.

                  No znasz ale jakos nie myslisz ze kazdemu sie polepsza tylko ze pogarsza.

                  > Ja generalnie to staram się nie łamać. Jak napisałem we wcześniejszym poście,
                  > chciałbym skończyć studia. Może inaczej będę myślał, z dyplomem w dłoni, nie
                  wi
                  > em.
                  > czasami mnie zlość i frustracja ogarnia, i wtedy powstają takei posty jak ten
                  > wczorajszy
                  > ale co tam. Głowa do góry i jakoś to będzie. Ważne, żeby nie usiąść i płakać,
                  b
                  > o
                  > to nic nie zmieni. Ale przyznaje, ze mam chwile zwatpienia, bo jak ciągle masz
                  > pod górkę, no to można się podłamać trochę, ale nieważne.

                  Chyba masz mala odpornosc psychiczna co nie jest dobre jesli chcesz wyjechac.
                  • Gość: Adaś Re: To sobie radz IP: *.torun.mm.pl 18.06.06, 21:04
                    > Jak ci nie wyszlo z laska to nie narzekaj na caly PL, rzad politykow i co tylko
                    > .
                    > To nie wina rzadu ze laski odstawiaja facetow.


                    Coś Ty tak tej laski się uczepił?? :)
                    toć tłumaczę, ze to moja byla decyzja i chyba jedna z mądrzejszych w moim życiu.
                    to nie jest powód moich frustracji. Sam z niej zrezygnowalem :)

                    Z resztą, nieważne. Koniec wątku z dziewczyną!



                    > Ale na jego miejsce ktore zwolnil u piekarza przyjeli kogos innego kto nawet za
                    > ta stawke jest zadowolony bo w ogole nie mial roboty czyli tez sobie poprawil,
                    > nie?

                    Zbankrutował :)



                    > Ci wyklinani politycy zalatwili wejscie do Unii i
                    > kazdy ma przed soba lepsze perspektywy.

                    Niekoniecznie. 2 partie z 3 w naszym Rządzie byly przeciwne Unii


                    > Moze ale rzecz jasna co mozesz sprzedac ze swojej pracy z takim
                    > dyplomem? Kto to kupi?

                    Wiesz, z moim dyplomem, to zacznę pracę jako ankieter pewnie. Ale jak mam dostac
                    za to 1000-1200pln brutto, no to słabo trochę.
                    Ale kwestia jest taka, ze duzo ludzi ma do zaoferowania tylko pracę fizyczną.
                    Nie mają amibicji być mgr'ami czy dr'ami. I oni tez chcą godnie żyć, a nie
                    wegetowac.
                    Bo ty patrzysz tylko z jednej perspktywy. "Jak bedziesz mial cos dobrego do
                    zaoferowania, to rynek to kupi"
                    A jak ktos nie ma nic do zaoferowania?? CHce pracowac jako magazynier, barman,
                    czy myjkowy. Whatever. To co?? Jak taki ktos ma w polsce dostac 4pln/h to woli
                    wyjechac do UK i dostac 5Ł/h, tez najnizsza stawke, ale moze normalmnie zyc.




                    > Chyba masz mala odpornosc psychiczna co nie jest dobre jesli chcesz wyjechac.

                    Raczej mam chwile słabości, po prostu. Na szczęście to są tylko chwile.
                    • qvintesencja Re: To sobie radz 20.06.06, 19:55
                      Gość portalu: Adaś napisał(a):

                      > Z resztą, nieważne. Koniec wątku z dziewczyną!
                      OK, nie wiadomo tylko po co sie tu wyplakiwales o laskach.

                      > > Ale na jego miejsce ktore zwolnil u piekarza przyjeli kogos innego kto na
                      > wet za
                      > > ta stawke jest zadowolony bo w ogole nie mial roboty czyli tez sobie popr
                      > awil,
                      > > nie?
                      > Zbankrutował :)

                      Takie sa prawa rynku:)

                      > > Ci wyklinani politycy zalatwili wejscie do Unii i
                      > > kazdy ma przed soba lepsze perspektywy.
                      > Niekoniecznie. 2 partie z 3 w naszym Rządzie byly przeciwne Unii

                      No wlasnie ale jedank udalo sie to zalatwic mimo intensywnej propagandy
                      idiotow ze Unia to koniec swiata. A jakie teraz kazdy ma perspektywy.

                      > > Moze ale rzecz jasna co mozesz sprzedac ze swojej pracy z takim
                      > > dyplomem? Kto to kupi?
                      > Wiesz, z moim dyplomem, to zacznę pracę jako ankieter pewnie. Ale jak mam
                      >dostac za to 1000-1200pln brutto, no to słabo trochę.

                      No jasne ze slabo ale za tyle jest zbyt na prace ankieterow.

                      > Ale kwestia jest taka, ze duzo ludzi ma do zaoferowania tylko pracę fizyczną.
                      > Nie mają amibicji być mgr'ami czy dr'ami. I oni tez chcą godnie żyć, a nie
                      > wegetowac.
                      > Bo ty patrzysz tylko z jednej perspktywy. "Jak bedziesz mial cos dobrego do
                      > zaoferowania, to rynek to kupi"
                      > A jak ktos nie ma nic do zaoferowania?? CHce pracowac jako magazynier, barman,
                      > czy myjkowy. Whatever. To co?? Jak taki ktos ma w polsce dostac 4pln/h to woli
                      > wyjechac do UK i dostac 5Ł/h, tez najnizsza stawke, ale moze normalmnie zyc.

                      No jasne, to oczywiste, dzieki Unii ma super perspektywy jak na magazyniera.
                      A dlaczego praca w Polsce i UK jest tak roznie oplacana wynika z wielu przyczyn
                      i jedna z nich jest nierownowaga podazy i popytu sily roboczej. Dlatego wyjazdy
                      przyczynia sie do stopniowego podnoszenia stawek czyli mechanizm zacznie sie
                      krecic. Gdyby wyjazdy byly niemozliwe to stawki moglyby stac w miejscu przez
                      dlugie lata.
                      > > Chyba masz mala odpornosc psychiczna co nie jest dobre jesli chcesz wyjec
                      > hac.
                      > Raczej mam chwile słabości, po prostu. Na szczęście to są tylko chwile.

                      No to cwicz zeby sie wzmocnic bo nieraz na wyjedzie ludzie sie zalamuja.
        • Gość: corgan jak wyjedziesz to nie dowiesz sie czy jest lepiej IP: *.chello.pl 18.06.06, 10:26
          czy nadal gorzej :)) w Polsce. A nuż waadza sie zmieni? I nie będzie kaczek,
          Gejrtycha itp.? :) tak też sie zdarza że waadza przychodzi i odchodzi.

          Bo chyba nie zakładasz że ktoś Ci powie pewnego pieknego "teraz jest świetnie,
          miejsca pracy czekają, wracaja Adasiu na ojczyzny łono". Chciałem tylko
          zauważyć że zycie nie znosi próżni i na Twoje zwolnione miejsce wejdzie inna
          osoba; na firmę w której pracujesz która padnie albo zmieni właściciela
          przyjdzie inna firma. Może będzie im się lepiej wiodło i będzie lepiej płaciła?
          Nikt nie będzie na Ciebie czekał tylko dlatego że wyjechałeś, a świetne miejsca
          pracy bo takowe w PL też są - nikt nie będzie specjalnie trzymał dla emigrantów
          jak tylko któryś z nich zechce wrócić. A tym bardziej nikt nie będzie w PL
          zwalniał tylko dlatego że ktoś łaskawie zechce wrócić.

          Pisałeś że masz kolege inż. informatyka który pracuje fizycznie. Myślisz że on
          jak będzie chciał wrócić do PL na stanowisko informatyka to co odpowie? że ma
          co prawda 2-letnie doświadczenie w pieleniu grządek, ale tak w ogóle to super
          zna się na administracji serwerów dajmy na to? :) Gdyby mógł sobie znaleść
          pracę w swojej branzy na tam na zachodzie to byłoby bardzo dobrze, ale obawiam
          się że z każdym rokiem pracy fizycznej będzie mu coraz trudniej. Jest to
          kwestia starzejącego sie doświadczenia, tzw. wypadania z branży i dostępu do
          fachowego doświadczenia.
          • Gość: Adaś Re: jak wyjedziesz to nie dowiesz sie czy jest le IP: *.torun.mm.pl 18.06.06, 12:01
            generalnie to nasza władza nie ma nic do rzeczy. Szkoda tylko ze "teczki" są
            ważniejszze od gospodarki dla nich. Jesteśmy jako kraj w takim miejscu jakim
            jestesmy. Ja wiem, ze za kilkanascie lat warunki w polsce sie poprawia, i bedzie
            lepiej, tylko ze do tego czasu cos trzeba robic.

            generalnie to nawet nie ma gdzie szukać winnych

            za bardzo emocjonalnie wczoraj sie wypowiedzialem(frustracja za duza,
            niedyspozycja dnia :) ale tak juz mam, czasem łapie takei schizy




            > Bo chyba nie zakładasz że ktoś Ci powie pewnego pieknego "teraz jest świetnie,
            > miejsca pracy czekają, wracaja Adasiu na ojczyzny łono".

            nie zakładam. ja nie oczekuje ze ktos bedzie mnie prosil zebym wracal, czy cos.
            W koncu jescze nie wyjechalem. A jak wyjadę, to będę się starał ułożyć życie
            tam gdzie będę. Bo przecież, ci wszyscy mgr'y, dr'y inż'y nie wyjeżdzaja po to
            zeby pracowac pol zycia na myjce czy sprzataniu. Trzeba sprobowac powalczyc.

            Wiem, ze jednak chcialbym skonczyc ta socjologię. Tylko za prawie studia
            zawalilem, i nie wiem czy jeszcze mi sie uda zaliczyc :( za pozno sie zmotywowalem.




            > Pisałeś że masz kolege inż. informatyka który pracuje fizycznie. Myślisz że on
            > jak będzie chciał wrócić do PL na stanowisko informatyka to co odpowie? że ma
            > co prawda 2-letnie doświadczenie w pieleniu grządek, ale tak w ogóle to super
            > zna się na administracji serwerów dajmy na to? :) Gdyby mógł sobie znaleść
            > pracę w swojej branzy na tam na zachodzie to byłoby bardzo dobrze, ale obawiam
            > się że z każdym rokiem pracy fizycznej będzie mu coraz trudniej. Jest to
            > kwestia starzejącego sie doświadczenia, tzw. wypadania z branży i dostępu do
            > fachowego doświadczenia.

            Kolega, na razie szlifuje angielski, jego dziewczyna - ang perfect, stara sie o
            prace w zawodzie(ekonomia)

            Ale zgadzam si, ze jak sie nie bedzie pracowac w zawodzie, to wypad z brańzy
            murowany. To jest to ryzyko.
            • Gość: corgan Re: jak wyjedziesz to nie dowiesz sie czy jest le IP: *.chello.pl 18.06.06, 14:38
              > Szkoda tylko ze "teczki" są ważniejszze od gospodarki dla nich.

              Polski byznes kształtował się od początku w duchu "grubej kreski" i "pierwszy
              milion trzeba ukraść" czyli nieważne jakie jakie sq...syństwo komu zrobiłeś,
              jeśli jesteś świetnym fachowcem to nic Ci sie nie stanie a jak cos komuś
              ukradłeś no to trudno, w końcu jest gruba kreska. Oczywiście zaczęło to działać
              na opoak, czyli skoro sie ukradło pierwszy milion to czemu nie ukraść 2, 3, 10
              i 100? I skoro zrobiło się jedno świństwo to mozna zrobić i kolejne w koncu to
              tera my som przodujaca klasa narodu, co nie?

              "teczki" to pewien symbol który akurat dotyczy polityki a może i powinien
              również dotyczyć byznesu.

              Jesli sugerujesz że "cel uświęca środki" że można być kompletną świnią i
              zniszczyć życie innym, brac za to niezlą kasę bo jest się prezesem albo
              superdyrektorem i cieszyć się poważaniem a zjawisko to nie dotyczy to tylko
              agentów UB ale byznesmenów różnej maści (nie tylko mobbing mam na myśli) to
              jestem za "teczkami".

              Nawet jeśli Kaczyńskim owe teczki mogą nie wyjść.

              > generalnie to nawet nie ma gdzie szukać winnych

              No bo nie ma winnych, nie ma jednego ośrodka który steruje władzą z ktorego
              wychodzą rozkazy sterujące rynkiem. Gospodarka (nie tylko w Polsce) nie ma
              czegoś takiego jak wojsko i rzad ma Kreml albo Biały Dom, Pentagon itp. Nie ma
              telefonu do którego można zadzwonić, wydać rozkaz albo komuś nawrzucać :)

              Rynek (w tym pracy) jednocześnie kształtują i kontrolują wszyscy i nikt.
              Owszem, niektórzy bardzo chcieliby to zrobić np. zarządy i headhunterzy (bardzo
              chcieliby narzucać reguły gry rynku pracy), banki (blokujące upadłość
              konsumencką), ugrupowania partyjne liberalne i ultraprawicowe. Tyle że nikt nie
              ma takiej władzy zeby mógł ją narzucić innym.

              > Ja wiem, ze za kilkanascie lat warunki w polsce sie poprawia, i bedzie
              > lepiej, tylko ze do tego czasu cos trzeba robic.

              Pewnie będzie, ale skoro Cię tu nie będzie to nie możesz mieć potem mieć
              pretensji do ludzi, którzy zostali, utworzyli firmy, rozwinęli je i zostali ich
              hm... prezesami lub dyrektorami z niezłymi pensjami? Bo firmę nie buduję się
              rok czy 2 tylko kilka lat, o czym świadczą chyba wszystkie kariery ludzi którzy
              jakoś rządzą/rzadzili gospodarką. Nawet tak "młode" firmy jak HP albo Microsoft
              mają po 30 lat.

              Istnieją 2 przekonania które uważam za błędne:

              1. Emigranci uważają że jak tylko zechcą wrócić to rynek pracy MUSI przyjąć ich
              z otwartymi ramionami bo som z UK albo IR i maja takowe doświadczenie. Czyli
              kłania sie stary dobry Pewex pt "zachodnie jest bezwzględnie lepsze". Jak
              słyszałem ostatnio w radiu akademickim wypowiedź laski że "jedzie na studia do
              UK i do pracy bo każda nawet najgorsza szkoła w UK jest ui tak lepsza od
              najlepszej polskiej". koniec cytatu. Podobnie dawno temu w 1992 miałem
              styczność z gościem z którym pracowałem ktory skonczył szkolę średnią w USA,
              wrócił do Polski i jego matka przyszła do naszej pracy i zarządała od mojego
              szefa lepszej podady dla Marcinka bo "nie po to kończył szkołę średnia w USA
              żeby tutaj zajmować się byle czym". W domyśle byle czym maja sie zajmować
              nieoświecony plebs który robił maturę w PL a nie Marcinek. Który notabene był
              cienki jak barszcz.

              Może zaistnieć zjawisko, że jak sie w Polsce polepszy w co wierzę to ludzie
              chcący powrócić do PL z UK albo skądkolwiek ale mający poza sobą doswiadczenie
              w postaci pielenia grządek, ochrony albo sprzedawania kebabów moga natrafić na
              te same bariery na jakie natrafiają u siebie w UK. Czyli "masz doświadczenie w
              sprzedazy kebabów, a chcesz pracować w biurze, ok to miło ale mamy w tym samym
              czasie jeszcze kilka osób które mają doswidczenie biurowe czyli nieco lepsze,
              nawet są stąd i chcemy je awansować".

              Czyli po to pracuje w UK albo kończę szkołe w UK żeby kiedyś mieć lepszą pracę
              w Polsce. Miłe przekonanie ale nie musi się sprawdzić. Bo na przeszkodzie mogą
              stać tubylcy którzy zostaną, wypracują sobie awanse albo własne firmy albo
              ciekawe stanowiska.

              Na podobnej zasadzie sparzyło się kilku ludzi z którymi pracowałem ktorzy
              wrócili do Polski w 1990 aby tu "nieść zachodnią cywilizację, głównie niemiecką
              i amerykańską" i sam fakt bycia ileś tam lat w USA albo Niemczech miał usunąć
              wszelkie przeszkody i im jako synom marnotrawnym wszyscy mieli kłaść różane
              płatny pod stopy :) Tyle że nie wyszło, a powody? niby to co zawsze czyli ponoć
              polska bezinteresowna zawiść :) może Balcerowicz, może komuna a może zwykła
              nieudolność.

              Nie pisze o tym aby kogoś straszyć albo z kogoś nabijac. Tylko uprzedzam i
              informuję

              2 Mit 2 tym razem dot. tubylców którzy pozostaną w Polsce. Nie możecie miec
              pewności że skoro zostaliście w Polsce i tu pracujecie w pocie i znoju to za to
              zostanie Wam sowicie wynagrodzone w doczesnym życiu. Nie możecie mieć pewności
              że Wasz szef nie wyłamie sie, oleje wasz awans na wasze wypracowane miejsce nie
              przyjmie jakiegoś emigranta ze śmiesznym londyńskim akcentem bo ten wywrze na
              nim piorunujące wrażenie np. angielskimi papierami i takimż doswiadczeniem.

              jw. nie pisze o tym aby kogoś straszyć albo z kogoś nabijac. Tylko uprzedzam i
              informuję.

              > Bo przecież, ci wszyscy mgr'y, dr'y inż'y nie wyjeżdzaja po to
              > zeby pracowac pol zycia na myjce czy sprzataniu.

              Prawie wszyscy od tego zaczynają ale nie wszyscy tak kończą. Ważne jest żeby
              nie ulegać temu polskiemu piekiełku które wciąga ludzi z powrotem żeby komus
              przypadkiem nie zrobiło sie za dobrze :)

              > Ale zgadzam si, ze jak sie nie bedzie pracowac w zawodzie, to wypad z brańzy
              > murowany. To jest to ryzyko.

              Nie jest to 100% wypadnięcie z branzy ale z każdym rokiem będzie coraz
              trudniej. Np. pracując jako webdeveloper mogę stale pokazać swoje najnowsze
              portfolio. Jakie portfolio może pokazać informatyk ktory przez ostatnie 2 lata
              pielił grządki w szklarni? A zawody inżynieryjne w tym informatyka są jednymi
              gdzie istnieje jakieś porównanie i ocena kwalifikacji między polskimi a np.
              angielskimi. To że robię stronę dla Anglika albno dla Polaka nie ma zupełnie
              znaczenia bo technika jej robienia jest dokładnie taka sama. I albo robię ją
              dobrze albo nie bardzo. Przyznasz ze np. księgowa albo prawnik polski to nie to
              samo co prawik albo ksiegowa angielska, prawda? i informatyk z rynku polskiego
              moze wejść jak w masło w rynek abgielski ale księgowa już mialaby o niebo
              gorzej.

              Dlatego ten kolega im szybciej będzie staral się wejsć w rynek informatyczny
              tym lepiej dla niego. Już nawet nie chodzi o kasę...
        • rraleighh może Socrates/Erasmus? 18.06.06, 21:53
          Biorąc pod uwagę, że jeszcze studiujesz, chciałbym zaproponować, żebyś
          zainteresował się wyjazdami Socrates/Erasmus. Na pewno macie je w Toruniu, a to
          daje możliwość nauczenia się czegoś nowego, a przy okazji przetestowania, czy w
          Europie Zachodniej dostatecznie Ci się podoba, by mieszkać tam dłużej. Mam tu na
          myśli naukę połączoną z delikatną pracą zarobkową.

          W Niemczech, dla przykładu, chodzi o dobicie do kwoty +- 400 euro miesiecznie,
          bo za tyle można się utrzymać i opłacić akademik (200 euro, na stołówce obiad
          podstawowy 2 euro, luksusowy 3.5 euro); biorąc pod uwagę, że możesz dostać 6-8
          euro za godzinę, to daje od 50 do 70 godzin pracy w miesiącu nawet przy zerowym
          stypendium.

          Disklejmer: dane liczbowe są sprzed kilku lat, więc proszę nie traktowac ich
          jako 100% ścisłych.
          • bugsior Re: może Socrates/Erasmus? 18.06.06, 22:03
            > Disklejmer: dane liczbowe są sprzed kilku lat, więc proszę nie traktowac ich
            > jako 100% ścisłych.

            dane zgadzaja sie z zeszlym rokiem, co osobiscie potwierdzam. ;) pracy z tego co wiem bylo dosc dosc,
            wiec znajomi we freiburgu sobie radzili.
          • leiraa Re: może Socrates/Erasmus? 18.06.06, 22:04
            niestety nie mogę
            jeden z warunków
            W kwalifikacji nie mogą uczestniczyć studenci ostatniego roku studiów magisterskich.

            • Gość: Adaś Re: może Socrates/Erasmus? IP: *.torun.mm.pl 18.06.06, 22:05
              leiraa to ja, jakby co, przez przypadke się zalogowałem, niewazne

              w kazdym razie w z Sokrates skorzystac nie moge
      • Gość: rad Odezwa do emigrantow IP: *.in-addr.btopenworld.com 18.06.06, 02:32
        kochani towarzysze i towarzyszki!Czytam sobie to forum i ogarnia mnie pusty
        smiech. Polskie piekielko wciaz istnieje i ma sie dobrze(a moze nawet lepiej)
        niz kiedy jeszcze mieszkalem nad Baltykiem. W opiniach w znakomitej wiekszosci
        przejawia sie pogarda, niesmak, politowanie i jak zwykle najwiecej do
        powiedzenia maja ci, ktorych mozgi nie przekraczaja wielkosci pileczki ping
        pongowej. Czytajac podobne fora dowiaduje sie ze wyjechalem z Polski bo jestem
        leniwy, niepotrzebny, tepy, malo przedsiebiorczy i w ogole nieudacznik...Nie
        przeszkadza mi to jednak w ogole(a z lenistwem to absulatna prawda). Niech
        sobie ludzie pisza co chca. Dziwia mnie tylko te wszystkie tlumaczenia tych
        ktorzy wyjechali: ze bezrobocie, ze budynki za wysokie, a place za niskie, ze
        rownosc scina wszystkie lby wystajace z rynsztoka, ze baby na poczcie
        niesympatyczne a ekspiedenki w sklepach grube. Ze giertych i Lepper i Kaczki na
        przedzie(a ojciec dyrektor im hetmani)ze umysly scisniete moherami i brak
        szacunku i w ogole zyc sie nie da...itd itp. Wszystko to prawda i wszyscy o tym
        wiedza. olac to! Towarzysze i towarzyszki emigranci! Nie tlumaczmy sie! Nie
        walkujmy w kolko tych samych argumentow. olac rzad, olac bociany, olac
        schabowe, bigos i pogarde polskich forumowiczow. Nie przekonacie ich. Oni i tak
        swoje wiedza i wasze txty ze skonczyliscie studia takie siakie czy owakie tego
        nie zmienia. (tak na marginesie to ze ktos ma magistra albo doktorat nie tworzy
        z nigo MOZGOWCA, Giertych przykladem co prawo skonczyl, albo Sztankis Jadzia co
        ma chyba prof z habilitacja?)
        Zostawmy ich. Niech sobie zyja w kraju nad Wisla w blogim przeswiadczeniu ze sa
        tacy madrzy, wspaniali, odwazni i przedsiebiorczy. Towarzysze i Towarzyszki
        emigranci wypnijmy sie na nich i na ich pseudointelektualne analizy.
        P.S. Ktos napisal, ze jakby mlodzi w polsce zaczeli zarabiac 2 tys. zl to by
        wrocili. To wlasnie przyklad kompletnej nieznajomosci tematu. 2 tys.??Chyba na
        waciki!
        • Gość: Adaś Re: Odezwa do emigrantow IP: *.torun.mm.pl 18.06.06, 09:48
          rad napisał(a):

          kochani towarzysze i towarzyszki!Czytam sobie to forum i ogarnia mnie pusty
          > smiech. Polskie piekielko wciaz istnieje i ma sie dobrze(a moze nawet lepiej)
          > niz kiedy jeszcze mieszkalem nad Baltykiem. W opiniach w znakomitej wiekszosci
          przejawia sie pogarda, niesmak, politowanie i jak zwykle najwiecej do
          > powiedzenia maja ci, ktorych mozgi nie przekraczaja wielkosci pileczki ping
          > pongowej. Czytajac podobne fora dowiaduje sie ze wyjechalem z Polski bo jestem
          > leniwy, niepotrzebny, tepy, malo przedsiebiorczy i w ogole nieudacznik...Nie
          przeszkadza mi to jednak w ogole(a z lenistwem to absulatna prawda). Niech
          > sobie ludzie pisza co chca. Dziwia mnie tylko te wszystkie tlumaczenia tych
          ktorzy wyjechali: ze bezrobocie, ze budynki za wysokie, a place za niskie, ze
          > rownosc scina wszystkie lby wystajace z rynsztoka, ze baby na poczcie
          > niesympatyczne a ekspiedenki w sklepach grube. Ze giertych i Lepper i Kaczki na
          >
          > przedzie(a ojciec dyrektor im hetmani)ze umysly scisniete moherami i brak
          szacunku i w ogole zyc sie nie da...itd itp. Wszystko to prawda i wszyscy o tym
          >
          > wiedza. olac to! Towarzysze i towarzyszki emigranci! Nie tlumaczmy sie! Nie
          walkujmy w kolko tych samych argumentow. olac rzad, olac bociany, olac
          > schabowe, bigos i pogarde polskich forumowiczow. Nie przekonacie ich. Oni i tak
          >
          > swoje wiedza i wasze txty ze skonczyliscie studia takie siakie czy owakie tego
          > nie zmienia. (tak na marginesie to ze ktos ma magistra albo doktorat nie tworzy
          >
          z nigo MOZGOWCA, Giertych przykladem co prawo skonczyl, albo Sztankis Jadzia co

          >
          > ma chyba prof z habilitacja?)
          > Zostawmy ich. Niech sobie zyja w kraju nad Wisla w blogim przeswiadczeniu ze sa
          >
          > tacy madrzy, wspaniali, odwazni i przedsiebiorczy. Towarzysze i Towarzyszki
          emigranci wypnijmy sie na nich i na ich pseudointelektualne analizy.
          > P.S. Ktos napisal, ze jakby mlodzi w polsce zaczeli zarabiac 2 tys. zl to by
          > wrocili. To wlasnie przyklad kompletnej nieznajomosci tematu. 2 tys.??Chyba na

          > waciki!



          to było przekonywujące
          popieram
      • Gość: polskieforum.co.uk polskieforum.co.uk IP: *.ipt.aol.com 18.06.06, 03:43
        Napisz o tym na polskimforum.co.uk
        Zobacz co myślą ludzie mieszkający w Wielkiej Brytanii!
      • qvintesencja Droga redakcjo: Może najpierw zbadac ten drenaż? 18.06.06, 14:39
        redakcja napisała:

        > Zastanawiamy się nad tym, jak masowa zarobkowa emigracja młodych Polaków
        > odbije się na wynikach naszej gospodarki i nauki. Jak myślicie?
        > Polsce grozi drenaż najlepszych i najzdolniejszych?

        Pytania sformulowane w prowokujacy sposob co jest oczywiscie naturalnym prawem
        gazety w trosce o zbyt. Alternatywa dla sformulowania problemu emigracji
        zarobkowej jako drenazu mozgow byloby:

        Czy grozi nam drenaż mięśniaków? A może grozi nam drenaż karków? Może silnych,
        ogolonych, dresiarzy?

        O tych kategoriach anatomicznych sie nie mowi co sugeruje to mocno ze drenaz
        tych kategorii nie ma wiekszego znaczenia a moze bylby nawet (bardzo) korzystny
        (?).

        Może najpierw jednak nalezaloby zbadac jakie sa proporcje drenażu "mózgowego" i
        innych czesci anatomicznych?

        Mozna to zrobic dosc latwo i bardzo reprezentatywnie zapoznajac sie z ostatnim
        raportem monitoringu rejestracji pracownikow w Wielkiej Brytanii.

        www.ind.homeoffice.gov.uk/6353/aboutus/accessionmoniotoringreport7.pdf?view=Binary

        Raport ten obejmuje okres Lipiec 2004 - Marzec 2006 i jest kopalnia wiedzy
        ale jesli chodzi sprawy drenazowe istotny jest aneks A na str. 35. Wynika
        z niego ze ze WSZYSTKICH nowych krajow Unii zarejestrowalo sie w tym okresie
        335 730 osob.

        A ile sposrod nich pracuje w zawodach "mozgowych"? Wezmy troche przykladow:

        Inzynier telekomunikacji 105
        Architekt 175
        Inzynier mechanik 385
        Inzynier chemik 90
        Tlumacz 20
        Chirurg 45
        Psychiatra 25
        Lekarz w szpitalu 370
        Anestezjolog 105
        Nauczyciel akademickii 130
        Naukowiec 210
        Programista 200
        Inzynier programowanie 250
        Inzynier, komputery 160

        Liczac nawet ze wszyscy ci ludzie przybyli z Polski (statystycznie bylaby to
        polowa) te liczby (obejmujace okres 2 lat!) sa tak smiesznie niskie ze nie
        ma o czym w ogole mowic. Pytanie jest wiec DLACZEGO te liczby sa tak smieszne?
        Jedna mozliwosc to to ze wysoko kwalifikowani specjalisci masowo pracuja bez
        rejestracji na czarno. To jest oczywiscie nieprawdopodobne.Druga mozliwosc to
        ze wysoko kwalifikowani specjalisci masowo pracuja na stanowiskach nie
        wymagajacych wyksztalcenia, np. chirurdzy zajmuja sie patroszeniem ryb:).
        Wowczas byloby pytanie, co to za specjalisci?

        Pozostaje wiec tylko trzecia mozliwosc: Liczby sa wiarygodne i obrazuja wielkosc
        "drenazu" mozgow.

        Widac z tego jasno ze liczby te sa tak niskie ze o wiele bardziej rozsadne
        byloby pytanie odwrotne do drenazowego: dlaczego TAK MALO ludzi z wysokimi
        kwalifikacjami chce sprobowac swoich sil w Brytanii zeby wzbogacic swoje
        doswiadczenia i miec lepsze CV?

        Z tych liczb wynika tez ze Polska i inne nowe kraje UE to niesamowite grajdoly
        mozgowe ktore koniecznie trzeba przewietrzyc z lokalnego smrodku.

        Natomiast drenaż doswiadczonych mozgowcow okazuje sie byc miejska legenda
        zyjaca coraz bogatszym zyciem nie majacym nic wspolnego z realiami.
        • Gość: corgan dresy i mięśniaki też wyjeżdżają :) IP: *.chello.pl 18.06.06, 14:46
          > Czy grozi nam drenaż mięśniaków? A może grozi nam drenaż karków? Może
          > silnych, ogolonych, dresiarzy?

          No bo wbrew pozorom o tym jaka to niby wspaniała i yntelygentna mlodzież nam
          wyjeżdża - karki i dresy też wyjeżdżają :)) Bo karki i dresy też mają
          dziś "wyzsze wykształcenie" czyli papierek ukończenia szkoły wyższej :))

          A z tymi "2 milionami którzy wyjechali" i "drenaż młodych i najlepiej
          wykształconych" to jest to hasło które zaczyna żyć własnym życiem podobnie
          jak "szalejące bezrobocie", "na wasze miejsca są tysiące chętnych". Czyli coś
          co nie musi być zgodne z rzeczywistością ale sobie egzystuje i już.
        • maotsetung2 Re: Droga redakcjo: Może najpierw zbadac ten dren 18.06.06, 23:29
          Towarzyszu Quintesencjo! Dzieki za link! W tym samym raporcie mozna
          przeczytac, ze 82% tych emigrantów to ludzie w wieku od 18 do 34 lat, z tego
          43% to ludzie ponizej 25 roku zycia. Rzeczywiscie to przede wszystkim ucieczka
          mlodych a nie wyjazdy doswiadczonych wykwalifikowanych specjalistow. Jednak
          samo pojecie "drenaz mozgow" opisuje selektywne wysysanie z uposledzonych
          cywilizacyjnie spoleczenstw najbardziej utalentowanych jednostek. Tak, ze
          powinienes jeszcze sprawdzic jak poziom umiejetnosci tych 210 naukowcow wypada
          na tle sredniej krajowej, krajow z ktorych wyjechali. Moze to sama smietanka?
          Wyobraz sobie, ze z Polski emigruje jeden jedyny skoczek narciarski nazwiskiem
          Adam Malysz...
        • marekatlanta71 Re: Droga redakcjo: Może najpierw zbadac ten dren 20.06.06, 03:07
          Masz absolutna racje - wiekszosc emigracji to osoby pracujace fizycznie, ktore w
          PL nie mogly znalezc sobie pracy. Do pracy na wysoko-wykwalifikowanych
          stanowiskach trzeba miec dobra znajomosc jezyka + wiedze specyficzna do danego
          stanowiska, ktorej w Polsce sie raczej nie da uzyskac. Co wiecej majac takie
          doswiadczenie w PL, zarabia sie (biorac pod uwage sile nabywcza) wcale nie tak
          bardzo gorzej - moi koledzy ktorzy zostali w PL moze w wartosciach bezwzglednych
          zarabiaja znacznie mniej ode mnie, ale pozycja spoleczna + wzgledna sila
          nabywcza mnie zdecydowanie przewyzszaja.
          • qvintesencja Re: Droga redakcjo: Może najpierw zbadac 20.06.06, 19:35
            marekatlanta71 napisał:

            > stanowiskach trzeba miec dobra znajomosc jezyka + wiedze specyficzna do danego
            > stanowiska, ktorej w Polsce sie raczej nie da uzyskac. Co wiecej majac takie
            > doswiadczenie w PL, zarabia sie (biorac pod uwage sile nabywcza) wcale nie tak
            > bardzo gorzej - moi koledzy ktorzy zostali w PL moze w wartosciach
            bezwzglednych
            > zarabiaja znacznie mniej ode mnie, ale pozycja spoleczna + wzgledna sila
            > nabywcza mnie zdecydowanie przewyzszaja.

            Masz racje ale nie przasadzajmy znowu w druga strone. Jezeli ktos jest np.
            inzynierem telekomunikacji zatrudnionym np. w Motoroli w Krakowie a ktos
            inny jest takim samym inzynierem zatrdunionym u Motoroli w Schaumburg, Ill.,
            to ich pozycja spoleczna sie nie rozni... co to jest w ogole ta pozycja w
            odniesieniu do inzynierow. Sila nabywcza tez w Polsce nie powinna byc wyzsza
            no bo przeciez stawki sa skalkulowane na minimalnym poziomie przy ktorym ludziom
            nie oplaca sie wyjezdzac, w stosunku do stawek zagranicznych.
      • Gość: m1233 Re: Emigracja to drenaż najlepszych mózgów? IP: *.netcologne.de 18.06.06, 14:41
        NIe wroca robic interesow ! NIe ludzcie sie...
        Mam 28 lat, skonczylam z b. dobyrmi wynikami ekonomie na jednej z uczelni w
        PL., a po studiach pare miesiecy zap..lam na stazu abslowenckim za 400 PLN.
        (tylko kilka mies. bo ojciec nie mial wystarczajaco dobrych znajomosci,
        he..he). a potem.. tja, ponasd rok szukalam w PL pracy- bezskutecznie.
        Wyjechalam do NIemiec, pracuje w urzedzie, stac mnie na oplacenie mieszkania,
        na jedzenie i ubranie.., i jeszcze na urlop.. . To tyle. Do Polski powrot ??
        nie, dziekuje. Zarobia i interesy?? Ludzie! Ja musze wspierac finansowo moich
        starszych juz rodzicow, bo by poumierali w PL z glodu!
        • qvintesencja Re: Emigracja to drenaż najlepszych mózgów? 18.06.06, 20:13
          Gość portalu: m1233 napisał(a):

          > NIe wroca robic interesow ! NIe ludzcie sie...

          Przyklad innych krajow takich jak Portugalia, Grecja i Hiszpania i inne
          swiadczy ze wracaja ci ktorzy maja ochote na otwarcie malych biznesow,
          hotelik, knajpka, warsztacik. Chca zatrudnic kilka osob i byc pracodawcami.

          Natomiast nie wracaja pracobiorcy, to jest jasne.

          > Mam 28 lat, skonczylam z b. dobyrmi wynikami ekonomie na jednej z uczelni w
          > PL., a po studiach pare miesiecy zap..lam na stazu abslowenckim za 400 PLN.
          > (tylko kilka mies. bo ojciec nie mial wystarczajaco dobrych znajomosci,
          > he..he). a potem.. tja, ponasd rok szukalam w PL pracy- bezskutecznie.
          > Wyjechalam do NIemiec, pracuje w urzedzie, stac mnie na oplacenie mieszkania,
          > na jedzenie i ubranie.., i jeszcze na urlop.. . To tyle.

          W urzedzie? To chyba jestes Niemka?

          > Do Polski powrot ??
          > nie, dziekuje. Zarobia i interesy?? Ludzie! Ja musze wspierac finansowo moich
          > starszych juz rodzicow, bo by poumierali w PL z glodu!

          Nie masz po nich niemieckiego pochodzenia?
          • rraleighh skąd się wezmą w Polsce nauczyciele, 18.06.06, 21:45
            przy założeniu, że o wszystkim ma decydować rynek? Chyba ten zawód powinien
            zaniknąć, biorąc pod uwagę, ile nauczyciel zarabia i że jego dola całkowicie
            zależy od dobrej woli ministra edukacji.
            • qvintesencja Re: skąd się wezmą w Polsce nauczyciele, 18.06.06, 22:34
              rraleighh napisał:

              > przy założeniu, że o wszystkim ma decydować rynek? Chyba ten zawód powinien
              > zaniknąć, biorąc pod uwagę, ile nauczyciel zarabia i że jego dola całkowicie
              > zależy od dobrej woli ministra edukacji.

              Mowiac ze o wszystkim decyduje rynek ma sie na mysli rynkowa czesc ekonomii.
              Sfera budzetowa nie podlega bezposredniemu dzialaniu rynku.

              Ale posrednio podlega: jesli bylby chroniczny brak nauczycieli to trzeba by
              podyzszyc place zeby przyciagnac ludzi. Ale takiego braku nie ma.
              • Gość: Rad Do wyznawcow liberalizmu! IP: *.in-addr.btopenworld.com 18.06.06, 23:32
                To jeszcze raz ja. Mialem juz dac spokoj podobnym polemikom i dyskusjom ale
                wytrzymac nie moge kiedy czytam co niektore posty...Co drugi tutaj madrala
                wychwala pod niebosa WOLNY RYNEK i pieje z zachwytu nad NIEWIDZIALNA REKA
                tegoz. Coz 15 lat propagandy czy tez moze PR(bo to ladniej brzmi)zrobilo swoje
                i mlodzi polacy(zakladam ze mlodzi bo starsi zazwyczaj sa madrzejsi i na
                jakakolwiek propagande...przepraszam PR sa uodpornieni(lata doswiadczen robia
                swoje)dali sie uwiesc Balcerowiczowi, Gadomskiemu i "ekspertom" z Centrum im
                Adama Smitha. Nic ich nie przekona. Sam swego czasu studiowalem i oprocz
                magistra posiadlem wiedze, ze jakakolwiek dyskusja sensu nie ma. Oni swoje
                wiedza i kropka. Wolny Rynek! Wolny rynek! Wolny Rynek! Czlowiek wart jest tyle
                ile ktos inny zechce za niego zaplacic...Niewolnictwo. Nawet chyba gorsze niz
                niewolnictwo, bo ludzie sami sie na to godza. Targi niewolnikow, ktorzy gotowi
                sa pracowac za miske ryzu i kisc bananow, bo tyle Pan, Pracodowca,
                Przedsiebiorca moze im zaplacic...Trudno, jezeli im to pasuje to niech
                zasuwaja. Mam ich w nosie, ale o jedno was prosze, kochani piewcy NIEWIDZIALNEJ
                REKI RYNKU. Innych krajow jako przykladu sprawnie dzialajacego liberalizmu nie
                podawajce bo bzdury piszecie. W zadnym, ale to zadnym wymienianym przez was, a
                nawet nie wymienianym kraju, WOLNY RYNEk nie istnieje. Wpadnijcie kiedys do
                U.K. to sie zdziwicie jaki tu jest socjal:>(Lepper oszalal by i wstapilby do
                druzyny liberalow zapewniam)Albo pojedzcie do UsA i zobaczcie jak tam
                dompinguja swoja stal, albo zbrojeniowke. Zreszta najlepiej zostancie w domu.
                Kraj bedzie niedlugo WAS potrzebowal, kiedy wyjada ,tak przez WAS pogardzani:
                lekarze, pielegniarki, rzeznicy, fryzjerzy, nauczyciele, piekarze, hydraulicy,
                stoczniowcy, hutnicy, gornicy, babcie klozetowe i wiesniaki. Kiedy za jakis
                czas obudzicie sie w polsce bez "roboli" stworzycie sobie utopijna wizje Polski
                liberalnej z podatkiem liniowym i z Balcerowiczem, albo Gronkiewicz Waltz, albo
                Korwinnem Mikke jako dozywotnim Prezydentem-planista i zyjcie sobie w niej
                sami. Na sobie testujcie tak uwielbiany przez WAS WOLNY RYNEK. Bedzie pieknie,
                czysto, bogato, a zupa juz nigdy, ale to nigdy nie bedzie za slona. Czego sobie
                i WAM serdecznie zycze.
                • Gość: na chwile Re: Do wyznawcow liberalizmu! IP: 82.210.154.* 18.06.06, 23:55
                  no właśnie
                  sam znam przykłady z różnych rozwiniętych krajów, od Szwecji, Francji , Niemiec do Nowej Zelandii i Kanady

                  przy tych krajach to polska jest krajem liberalnym, a ludzie oskarżani o "postawę roszczeniową" i oskarżani o sympatie do PRL nie wiedzą, że takie PRLee istnieją wszędzie dookoła

                  dofinansowania leków dla starszych osób, u nas się śmiano z programu "leki za 1 zł"
                  funkcjonująca mieszkaniowa polityka , stypendia , doradztwo zawodowe - znam przykład z USA (a często oglądam telewizje z innych krajów a nie nasze ), gdzie doradca zawodowy chodzi i załatwia prace dzieciakom po collegu !
                  znam kolesia z belgii (ożenił się z kumpelą) co od kilku lat nie pracuje tylko w ramach studiów jeździ po świecie - kulturoznawstwo z podatków
                  czy u nas studenci jeżdżą na wyjazdy za kasę uczelni ?
                  bo z tego co się orientuję to zmartwienie studenta, jeżeli jest jakiś wyjazd
                  a tamtem dostaje kase za zwiedzanie azji !

                  niewidzialna ręka rynku :)
                  w unii europejskiej wszystko jest okrojone normami, przepisami, regulacjami, tak, że bez zezwoleń , koncesji, certyfikatów nie da się wiele
                  dodatkowo wspieranie swojego przemysłu, polityka protekcyjna
                  długo by wymieniać

                  ale w końcu o to chodzi by ludzi tu ogłupić by nic nie chcieli w zamian za niemałe podatki które płacą państwu i za pracę którą wykonują na rzecz pracodawcy przynosząc mu zysk
                  • qvintesencja Spoko wyznawcy antyliberalizmu 19.06.06, 11:55
                    Gość portalu: na chwile napisał(a):

                    > no właśnie
                    > sam znam przykłady z różnych rozwiniętych krajów, od Szwecji, Francji ,
                    Niemiec
                    > do Nowej Zelandii i Kanady
                    > przy tych krajach to polska jest krajem liberalnym, a ludzie oskarżani
                    o "postawę roszczeniową" i oskarżani o sympatie do PRL nie wiedzą, że takie
                    PRLee istnieją wszędzie dookoła

                    Niestety takie porownania sa do bani. Miedzy wymienionymi krajami a Polska
                    jest ogromna roznica w PKB na mieszkanca a i tak nie maja one takich luksusow
                    jak bezplatne studia czy sluzba zdrowia.

                    Gdy kraje te byly na poziomie obecnego w Polsce podatki czyli dawno temu,
                    socjale i wszystko inne BYLY NIZSZE.

                    > dofinansowania leków dla starszych osób, u nas się śmiano z programu "leki za
                    1
                    > zł"
                    > funkcjonująca mieszkaniowa polityka , stypendia , doradztwo zawodowe - znam
                    prz
                    > ykład z USA (a często oglądam telewizje z innych krajów a nie nasze ), gdzie
                    do
                    > radca zawodowy chodzi i załatwia prace dzieciakom po collegu !
                    > znam kolesia z belgii (ożenił się z kumpelą) co od kilku lat nie pracuje
                    tylko
                    > w ramach studiów jeździ po świecie - kulturoznawstwo z podatków
                    > czy u nas studenci jeżdżą na wyjazdy za kasę uczelni ?
                    > bo z tego co się orientuję to zmartwienie studenta, jeżeli jest jakiś wyjazd
                    > a tamtem dostaje kase za zwiedzanie azji !
                    > niewidzialna ręka rynku :)

                    Nie, to sa kraje o bardzo wydajnej ekonomii w ktorej z podatkow zbiera sie tyle
                    kasy ze starcza na luksusy!

                    > w unii europejskiej wszystko jest okrojone normami, przepisami, regulacjami,
                    t
                    > ak, że bez zezwoleń , koncesji, certyfikatów nie da się wiele
                    > dodatkowo wspieranie swojego przemysłu, polityka protekcyjna
                    > długo by wymieniać

                    W tym watku chodzilo jednak o rynek pracy. Unia ma otwarty rynek pracy dlatego
                    zeby zwiekszyc szanse pracownikow. To dziala bezblednie, nie ma zadnych
                    barier.

                    > ale w końcu o to chodzi by ludzi tu ogłupić by nic nie chcieli w zamian za
                    nie
                    > małe podatki które płacą państwu i za pracę którą wykonują na rzecz
                    pracodawcy
                    > przynosząc mu zysk

                    Nie tak nie jest. Wysokie podatki w kraju biednym nie sa dobre. Natomiast w
                    krajach zamoznych sa przyklady krajow o wysokich podatkach ktore maja sie
                    bardzo dobrze. Innymi slowy mozna miec wysokie podatki tak jak np. w Niemczech
                    ale ekonomia musi tez robic produkty na poziomie porszakow czy chocby mesiow.
                    • maotsetung2 Prawdziwi liberalowie sa w KPCh 20.06.06, 10:10
                      Jestes niezmordowany w powtarzaniu banalow o "wolnym rynku" i niepodatny na
                      zadne argumenty.

                      > Wysokie podatki w kraju biednym nie sa dobre. Natomiast w
                      > krajach zamoznych sa przyklady krajow o wysokich podatkach ktore maja sie
                      > bardzo dobrze. Innymi slowy mozna miec wysokie podatki tak jak np. w Niemczech
                      > ale ekonomia musi tez robic produkty na poziomie porszakow czy chocby mesiow.

                      Od siebie dodam, ze mozna miec bardzo niskie podatki i zerowy wzrost
                      gospodarczy. Somalia ma bardzo niskie podatki, nie ma spolecznego systemu
                      opieki zdrowotnej i nie trwoni pieniedzy na darmowe studia ale wzrost
                      gospodarczy mizerny. Zatem poslugujac sie twoja logika stwierdzam, ze niskie
                      podatki w kraju biednym nie sa dobre!!!
                      A przy okazji czy mozesz jakos uzasadnic swoje twierdzenie, ze studia I
                      uslugi zdrowotne nie sa w Szwecji bezplatne??? Bo u nas w Chinach wszystko jest
                      platne dzieki liberalnej polityce naszej partii i myslalem o emigracji. No ale
                      jak w Szwecji jest tak samo...
                      • Gość: na chwile Re: Prawdziwi liberalowie sa w KPCh IP: 82.210.154.* 20.06.06, 16:58
                        a ja mam rodzinkę co mieszkała najpierw w nowej zelandii, teraz w kanadzie , mam kumpla z francji, mam kolegę co mieszka w anglii
                        i też te twierdzenia, że tam za wszystko się płaci są kłamliwe
                        o ile pamiętam ceny leków dla osób powyżej iluśtam (70, 80 ? lat) są za 2 dolary nowozelandzkie
                        w kanadzie - też jest mnóstwo dofinansowań, też są państwowe uczelnie, nie wspominam o płacach dla sfery budżetowej (wojsko, policja, strażacy)
                        w anglii o ile pamiętam do czynszu emerytom coś się dodaje (ktoś inny o tym na forum pisał)
                        francja, czy tam się płaci za studia ?
                        belgia - ten kolega co jeździ po swiecie i kultury poznaje :)
                        USA, to ponoć kraj, gdzie do wszystkiego się dochodzi samemu... a ja widziałem na jednej z amerykańskich telewizji program, w którym był wątek poboczny (dla nich norma, a mnie to zdziwiło) , ludzie kończyli college a doradca zawodowy chodził i załatwiał pracę tym, którzy nie szli na studia lub nie wiedzieli co chcą robić, byla taka scena : dziewczyna zrobiła maturę, pan doradca ją pyta co chce robić, ona, że nie wie, to pan doradca popytał co lubi robić, wziął od niej numer telefonu, potem pochodził po firmach i załatwił pracę, umówił na spotkanie...
                        to nie był film o lądowaniu UFO, tylko wątek poboczny w jakimś reportażu
                        to są fakty !
                        oczywiście może być różnie w każdym stanie, tego nie wiem, wiem, że w tym konkretnym stanie tak było...
                        • qvintesencja Re: Prawdziwi liberalowie sa w KPCh 20.06.06, 19:42
                          Gość portalu: na chwile napisał(a):

                          > a ja mam rodzinkę co mieszkała najpierw w nowej zelandii, teraz w kanadzie ,
                          ma
                          > m kumpla z francji, mam kolegę co mieszka w anglii
                          > i też te twierdzenia, że tam za wszystko się płaci są kłamliwe
                          > o ile pamiętam ceny leków dla osób powyżej iluśtam (70, 80 ? lat) są za 2
                          dolar
                          > y nowozelandzkie
                          > w kanadzie - też jest mnóstwo dofinansowań, też są państwowe uczelnie, nie
                          wspo
                          > minam o płacach dla sfery budżetowej (wojsko, policja, strażacy)
                          > w anglii o ile pamiętam do czynszu emerytom coś się dodaje (ktoś inny o tym
                          na
                          > forum pisał)
                          >...

                          Zgadza sie, wszedzie sa dofinansowania, zasilki, przeciez mowa o najbogatszych
                          krajach na swiecie.

                          W Szwecji i w ogole w krajach polnocnych studia sa nie tylko bezplatne ale
                          dostaje sie wsparcie pieniezne na studiowanie.

                          Nigdzie w tych krajach nie ma jednak potworkowatych systemow na niby. Czyli
                          sluzby zdrowia ktora jest formalnie bezplatna i gwarantuje to konstytucja.
                          Systemu studiow wyzszych w kotrym studia dzienne sa bezplatne a wieczorowe i
                          zaoczne platne na panstwowych uczelniach.

                          Ogolnie trend jest w kierunku wprowadzania oplat i to coraz wyzszych bo nawet te
                          najbogatsze kraje maja problemy finansowe.
                        • Gość: ii Re: Prawdziwi liberalowie sa w KPCh IP: *.jetstream.xtra.co.nz 27.06.06, 10:19
                          na chwile napisał(a):

                          > a ja mam rodzinkę co mieszkała najpierw w nowej zelandii, teraz w kanadzie , ma
                          > m kumpla z francji, mam kolegę co mieszka w anglii
                          > i też te twierdzenia, że tam za wszystko się płaci są kłamliwe

                          Oczywiście. Choć niekoniecznie trzeba to demaskować. Ja się naczytałam o
                          "najbardziej liberalnym kraju rozwiniętym" i przyjechałam do NZ przygotowana
                          psychicznie na korwinowską, darwinistyczną wersję kapitalizmu i odstępstwa od
                          tego wyobrażenia były generalnie z kategorii miłych niespodzianek. :) Np. jako
                          Nowy Kiwi dostałam od państwa w prezencie wypasiony atlas geograficzny NZ. Byłam
                          w lekkim szoku, no bo bezpłatny szpital czy biblioteka to rozumiem, ale atlas w
                          prezencie :D...

                          Tyle, że te ustroje "bardziej wolnorynkowe" mają inne proporcje wydatków
                          "inwestycyjnych" i "nieinwestycyjnych". Np. mając kasę z podatków i bezrobotnego
                          można wypłacać bezrobotnemu zasiłek, a bezrobotny będzie siedział na zasiłku.
                          Można też wydać tę kasę na takiego doradcę, który skutecznie pomoże mu znaleźć
                          pracę. Były bezrobotny wypracuje coś do PKB i zapłaci podatek i ta wydana kasa
                          wszystkim zainteresowanym przyniesie zyski.
                          Idealnego wolnego rynku nie ma i może byłby to za okrutny ustrój, ale w ocenie
                          "wolnorynkowości" danego państwa uwzględnia się to, jak "rynkowo"
                          (inwestycyjnie) wydaje swój socjal.
                          • Gość: na chwile Re: Prawdziwi liberalowie sa w KPCh IP: 82.210.154.* 06.08.06, 22:08
                            > Oczywiście. Choć niekoniecznie trzeba to demaskować

                            rozumiem, bo się inni zjadą ;)
                            ja zawsze byłem zwolennikiem prawdy, nawet tej bardzo niewygodnej
                            u nas się mówi, że ludzie tu za dużo chcą, że mają postawę roszczeniową, że tkwimy w PRL a tak naprawdę wiele wiele krajów pod względem socjalu przewyższa PRL dwa razy

                            a demaskowanie jest niewygodne dla tych, którzy chcą ludzi trzymać w niewiedzy, po to by dalej robili za 800 i cieszyli się, że jest super bo dach nie przecieka, a czynsz to tylko połowa pensji

                            dopóki ludzie nie będą walczyć wiele się nie zmieni
                            ale aby walczyć o jakiś cel, należy najpierw wiedzieć, że ten cel istnieje

                            ja jestem zwolennikiem socjalu, bo skoro państwo wymaga ode mnie podatków, to za te podatki coś mi się należy, a to co piszesz o doradcy i PKB to racja, której u nas nie rozumieją
                            bo tam myślą o rozwoju, a u nas aby się nakraść jak najwięcej , a po nas choćby potop, zero rozumowania o tym, że te naczynia są połączone

                            a co do NZ, miłych niespodzianek będzie więcej :)
      • Gość: do_redakcji Re: Emigracja to drenaż najlepszych mózgów? IP: *.pcz.czest.pl 22.06.06, 19:21
        Odpowiedż jest oczywista: Tak. Połowa moich znajomych która zrobiła doktorat na
        Wydziale Chemii Politechniki Gdańskiej jest już w USA. Zaczynali jako postdoc,
        obecnie pracują albo w przemyśle albo na uniwersytechach. Żaden dotychczas nie
        wrócił. Sporo znajomych z innych wydziałow też wybrało taką drogę. Słaba (w
        zasadze elementarna) znajomość języka nie przeszkodziła w wyjeździe. Wszyscy
        pracują zgodnie ze swoim wykształceniem.
        dr inż.
        • Gość: anea Re: Emigracja to drenaż najlepszych mózgów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 15:44
          Tak. Para moich przyjaciół wylądowała prawie rok temu w Anglii. Ona - inżynier budowlany, spec od tam, mostów i wiaduktów. On - doktorant socjologii. Miał się bronić w Polsce. Będzie w Wlk. Brytanii. Po kilku miesiącach pobytu poza Polską kupili dom. U nas właściwie tylko ona zarabiała w miarę normalnie, choć o 40% mnej niż koledzy-faceci. Za płeć. On - dostawał rację głodową w budżetówce - 900 na rękę. Ponieważ mieli małe dziecko i do tego wynajmowali mieszkanie w Wawie, nie stać ich był na nic. Wybrali emigrację. Nie wrócą, raczej ściągną dziadków. Ja wyjeżdżam za kilka miesięcy. Jestem architektem krajobrazu, mój facet chemikiem. Gdyby to tałatajstwo w Sejmie robiło to co obiecywało na wyborach - czyli m.in. reformę podatkową zamiast zagladać sobie do teczek, tudzież głęboko w oczy Rydzykowi i dnie całe spędzać na konferencjach prasowych dyskutując o d* Maryny, może by coś ruszyło. Ale nie...bo przecież TKM i śmierć frajerom. To zostańcie sami. Niech Ukraincy i Wietnamczycy się zaharują na waszą emeryturę. Chociaż nie - oni przecież pracują na czarno..:-)
          • Gość: Remek Polska nam nic nie zapewnia IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 24.06.06, 12:58
            Powoli Polska będzie się wyludniać wykształconymi Polakami. Jeżeli rząd nie
            zajmie się reormą podatkową, kosztów pracy i wyzysku w firmach- to grozi nam za
            kilkanaście lat wielki krach systemu emerytalnego. Lecz niestety ONI zajmują
            się jedynie teczkami, lustracjmia, i bezsensownym paplaniem w debatach
            telewizyjnych.
            Ja mam wyższe wykształcenie, w Polsce pracowałem za 1400 brutto. W Anglii w
            swoim zawodzie zarabiam 10x więcej w złym miesiącu. Fakt że inne koszty, że
            tęskno za rodziną, ale o wiele lepiej jest tęsknić i zarówno pomagać rodzinie w
            Polsce niż siedzieć w tym kraju i klepać biede za 1050 na ręke.
            Winni są rządzący i niestety nasze polskie charaktery.

            Zachęcam wszystkich do wyjazdu- szczególnie ludzi wykształconych. Będąc w UE
            mamy otwarte granice, możemy swobodnie podróżować i żadną barierą przy
            zarobkach około 10000 PLN/mc jest przyjechać w odwiedziny na weekend do Polski.
            Szkoda w tym kraju siedzieć.
            • qvintesencja Rynek ci juz zapewnil 25.06.06, 11:29
              Gość portalu: Remek napisał(a):

              > Powoli Polska będzie się wyludniać wykształconymi Polakami.

              Jak na razie tego efektu nie widac bo duzo ludzi wyksztalconych pracuje
              tam gdzie wyksztalcenia nie trzeba. Co roku doplywa na rynek straszna kupa
              ludzi po szkolach, jest ich nadmiar.

              >Jeżeli rząd nie zajmie się reormą podatkową, kosztów pracy i wyzysku w firmach-
              >to grozi nam za kilkanaście lat wielki krach systemu emerytalnego.

              Rzad ma sie zajac wyzyskiem w firmach??? Jak? Wyslac do firm policje?

              Wyzysk w firmach wynika z przewagi pracodawcow a ta wynika z nadmiernej podazy
              sily roboczej. Tego nie rozwiaze zaden rzad, to jest sprawa rynku. Dlatego rzad
              zalatwil wejscie do Unii zeby ten problem rozwiazac.

              Co systemu podatkow i kosztow pracy to jest racja ale jakos nie postulujesz
              przy tym obnizki WYDATKOW. Na przyklad likiwidacji bezplatnych studiow z
              ktorych sam korzystales. Dlaczego?

              Z emeryturami jest tak ze ludzie beda musieli wiecej sami placic na swoje
              emerytury, trzeba bedzie podwyzszyc wiek emerytalny i ograniczcy wysokosc
              emerytur. Tak sie robi w UK, wiesz cos o tym czy tez tylko patrz na boobs w
              Daily Star bo jeszcze nie nauczyles sie jezyka?

              > Ja mam wyższe wykształcenie, w Polsce pracowałem za 1400 brutto. W Anglii w
              > swoim zawodzie zarabiam 10x więcej w złym miesiącu. Fakt że inne koszty, że
              > tęskno za rodziną, ale o wiele lepiej jest tęsknić i zarówno pomagać rodzinie
              w
              > Polsce niż siedzieć w tym kraju i klepać biede za 1050 na ręke.
              > Winni są rządzący i niestety nasze polskie charaktery.

              Haha ale masz wyjasnienie na poziomie wyzszego wyksztalcenia, pewnie jestes
              magistrem studiowania charakterow. Polskie charaktery, to znaczy jakie?

              Bzdura twojego rozumowania polega na tym ze place ustalaja sie na rynku.
              W Polsce sa takie bo pracodawcy znajduja ludzi za takie pieniadze. Zeby to
              rozwiazac rzadzacy podlaczyli Polske do unijnego rynku pracy z czego ty
              korzystasz ale nie masz najmniejszego poczucia wdziecznosci za to.
              W Anglii ekonomia i rynek sa bardziej rozwiniete i ludzie chodza po wyzszej
              cenie. Ale pracodawcy dokladnie tak jak w Polsce placa jak najmniej sie da.
              Dlatego zatrudniaja ludzi z Polski bo zawsze cos mozna urwac z placy, nie?

              > Zachęcam wszystkich do wyjazdu- szczególnie ludzi wykształconych. Będąc w UE
              > mamy otwarte granice, możemy swobodnie podróżować i żadną barierą przy
              > zarobkach około 10000 PLN/mc jest przyjechać w odwiedziny na weekend do
              Polski.
              > Szkoda w tym kraju siedzieć.

              Tu troche przesadzasz z uogolnianiem. Przeciez dla ludzi majacych dochody na
              odpowiednim poziomie jest odwrotnie, nie oplaca sie wyjezdzac. Innymi slowy
              nalezy kazdego zachecac by wykorzystywal istniejace mozliwosci. W tej chwili
              beda dominowaly w tym wyjazdy tak jak u ciebie bo jestes w mechanizmie
              rownowazenia rynku pracy w Polsce. Z biegiem czasu uruchomi sie mechanizm
              wzrostu plac i wyjazdy beda sie stopniowo stawaly mniej atrakcyjne.

              To jest normalna kolej rzeczy, poniewaz masz wyzsze wyksztalcenie to nie
              powinno byc dla ciebie trudne poczytanie jak to bylo w przypadku np. Irlandii.
    Pełna wersja