Gość: mario Re: Emigracja to drenaż najlepszych mózgów? IP: *.range86-135.btcentralplus.com 13.06.06, 00:08 zarobia i wroca....hehe a panstwo im opodatkuje to co zarobili...trzeba byc duzym frajerem zeby teraz wracac - poki co panstwo zacheca ludzi do zrywania kontaktow z ojczyzna a nie powrotu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: Emigracja to drenaż najlepszych mózgów? IP: *.cable.ubr05.edin.blueyonder.co.uk 13.06.06, 00:40 ja chyba jestem dobrym przykladem takiego drenazu. zamiast po studiach uczyc dzieci angielskiego, zabralam sie do Anglii 'na rok' i juz od 2 lat tak siedze. (teraz w Szkocji). jeszcze pare miesiecy temu chcialam brac kredyt mieszkaniowy w Polsce (bank z checia by mi dal na podstawie zagranicznych dochodow!!) ale jak wybuchla afera z podatkami dalam sobie spokoj - z wlasnej woli wybieram zerwanie z panstwem ktore chce okrasc najbardziej przedsiebiorczych obywateli zamiast pozwolic im rozkrecac gospodarke. juz umowilam sie z mortgage advisorem w sprawie kredytu na mieszkanie w Edynburgu . Na razie jak na absolwenta mam malo wykwalifikowana prace (w call centre) - ale wiem ze stac mnie na wiecej i jak bede sie starac to dopne swego - a jak na razie nie musze sie szarpac za 800 zl jak moi koledzy co zostali w kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emigrant Re:watpliwe IP: *.hrl.com 13.06.06, 00:51 im dluzej jestes poza Polska tym bardziej ta Polska staje sie odlegla, w sensie powrotu i np zalozenia swojej firmy, bo zmiany sa szybkie i duze a twoj nowy kraj jest juz blizszy, poza tym wszyscy ambitni czuja te niezwykla mozliwosc zycia inaczej i prawdziwa wolnosc robienia rzeczy zawodowych i osobistych. W Polsce ludzie sie dusza od niemoznosci,przynajmniej czesc tak czuje, jestesmy okolo 20 lat poza Polska, mielismy fantastyczne zycie zawodowe,( zona w przemysle filmowym, ja sredni mgmt w binesie high tech) zycie wygodne i ciekawe , sporo podrozowania itp , ale postanowilismy zmienic kariery i zrobic cos dla konkretnych ludzi , dla starszych, sczegolnie doswiadczeni losem naszych rodzicow w Polsce, zalozylismy domy tzw spokojnej starosci, mamy na razie dwa , mamy personel do pracy i ogromna satysfakcje,chcemy dalej rozwijac nasz biznes , ja jescze pracuje dla korporacji. Pozdrawiam wszystkich odwaznych. Emigrant /Los Angeles Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adiunkt Wielki sukces może nas uratować (?) IP: *.cablep.bezeqint.net 13.06.06, 01:43 Mózgi zostaną, pod warunkiem, że znajdą w swojej specjalności interesujacące i godziwie płatne zajęcie. Wydaje mi się, że słabością polskiej nauki jest brak dużych sukcesów na arenie międzynarodowej (wiem, że ta "arena" brzmi głupkowato). W matematyce, do któryej jest mi najbliżej, jest w Polsce, sporo wybitnych umysłów, ale nie wydaje mi się, by istniała szkoła o międzynarodowej renomie. Według mnie powinniśmy skupić się na niskobudżetowych, a jednoczesnie modnych dyscyplinach, a może po prostu na jednej dyscyplinie, w których w ciągu kilkunastu lat można byłoby osiągnąć sukces. Taki sukces niewątpliwie zachęciłby wielu potencjalnych emigrantów do zostania w kraju i współuczestniczeniu w tym przedsięwzięciu. Aha, jestem zdania, że nie jest szczególnie istotne, co to byłaby za dyscyplina, choć pewnie lepiej, żeby istniały w Polsce przynajmniej podwaliny. Nie jestem też zdania, żeby koniecznie była to dyscyplina związana bezpośrednio z przemysłem lub technologiami militarnymi, bo tu konkurencja mogłaby się okazać nieludzko silna (ale w zasadzie, dlaczego nie probowac?). Na pewno ważny byłby sponsoring Państwa, z kluczem do kasy zostawionym w rękach kogoś odpowiedzialnego, o odpowiedniej kondycji moralnej i znającego mechanizmy badań naukowych od wewnątrz. Zarobki netto między 3000 a 6000 netto miesięcznie (takie są dzisiejsze pensje adiunktów i profesorów na moim wydziale) osobiście wydają mi się dość przyzwoite, choć to może być troche za mało jak dla osób z komputer-sajens czy innych dyscyplin o dużym wzięciu rynkowym. Poza zarobkami nie mniej ważny byłby dostęp do wszystkich podstawowych narzędzi, stąd sugestia, by decydować się na coś niskobudżetowego. No tak, pofantazjowalem sobie, he, he. Zamiast na badania w naukach ścisłych, przeznaczymy x złotych na zbadanie życia intymengo byłych dysydentów, tak jak to widziała esbecja; temat być może ciekawy dla historyków, psychologów, maniaków z portali internetowych, ale niewątpliwie o oddziaływaniu czysto lokalnym. Na koniec detal dla sceptyków, którzy już stukają się w czoło i pytają, jak to możliwe, że w nauce coś może być tanie i dobre. Proszę dla przykładu prześledzić historię współczesnych metod szyfrowania od kodu RSA (rok 1976) en.wikipedia.org/wiki/Rsa do mechanizmu, którego używa Firefox en.wikipedia.org/wiki/Secure_Sockets_Layer Przepraszam, referencje dobrane trochę niechlujnie, ale oddają według mnie istotę sprawy. Na końcu disklejmer: to wszystko bajania, blog, proszę nie brać sobie do serca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rbk Re: Emigracja to drenaż najlepszych mózgów? IP: *.sympatico.ca 13.06.06, 03:57 Tak to drenaz. Zastanawiam sie w czyim interesie jest reklamowanie wyjazdow z PL i przedstawianie zmywania naczyn czy sprzatania w jakims Londynie jako wielkiego sukcesu. To degradacja. Nie, nie wroca bo nie beda mieli do czego/kogo, skoro wszyscy wyjechali. To katastrofa i wstyd, ze Polacy tulaja sie po calym swiecie w roli pariasow. Nie oszukujmy sie, nie pozbedziemy sie akcentu, a co za tym idzie nie bedziemy "u siebie" na sto procent. Pisze to z perspektywy 19-toletniej emigracji i - tak - mam dobra, dobrze platna prace od wielu lat, a emigracji nie zycze najgorszemu wrogowi. Odpowiedz Link Zgłoś
perculator Re: Emigracja to drenaż najlepszych mózgów? 13.06.06, 05:52 Jezeli taki drenaz ma, czy mial miejsce w USA czy Kanadzie kraje te robia wszystko, aby temu zapobiec. Nie tylko kraje zreszta. Stany czy prowincje tez. I sa bogate i najwiekszymi potegami gospodarczymi i naukowymi swiata. Chronia to, na co zapracowali. Ale Europa i Polska sa inne. Ponad 10 milionow Polakow jest w U.S.A. Drenaz juz byl: Jalta i lata bezposrednio powojenne (tkz.Kolumbowie), fala 1968, i najwieksza: lata 80te. To byl najlepszy "narybek" - ludzie wyksztalceni, zdolni, inteligentni… Zostali. Z Ameryki sie nie powraca. Nieliczne jednostki "powrocily" po to by znow wyjechac i raz na zawsze zapomniec o polskim patriotyzmie, bo w Polsce, Polacy ich wysmieja, poniza, oszukaja. Uraz zostaje. Co innego, gdy jest sie tylko z wizyta, a nie probuje zyc, pracowac. W Polsce nie ma nawet polskosci. Wszedzie slychac obca muzyke, jezyk, najgorsze z najgorszych filmy, przedstawienia teatralne, tkzw. zachodnie, totalny brak kultury, polskosci, obycia. I wysmiewanie, gdy ktos po 30 latach nie mowi poprawnie po polsku. W Ameryce sa pokolenie 4 generacji mowiace po polsku dobrze. W Polsce kazdy jest ekspertem od angielskiego, a wogole nie ma osob radzacych sobie z tym jezykiem ani na szczeblu dyplomatycznym, ani w codziennym zyciu. Pomocy, nawet bezplatnej nie przyjmuja, tak sa zadufani w sobie . Zenada, gdy wystepuja z promocja w Ameryce, w Izbach Handlowych, na spotkaniach szczebla dyplomatycznego. I wstyd. A pomocy, nawet za darmo nie przyjma. Bo wtedy “kolesie” nie mieliby pensji. A tych, co po polsku nie za dobrze mowia od razu krytykuja. Tylko angielskim porozumiewa sie caly swiat, a polskim? Moj kolega, mlody czlowiek po studiach B.Com. (odpowiednik dyplomu z WSGH) zarabiajacy tu $100 tys., (duzo powyzej sredniej krajowej) pojechal ze wzgledow patriotycznych sprobowac mieszkac w Polsce. Obiecal to umierajacemu w Ameryce ojcu, ktorego Polska do Polski nie wpuscila przez 40 lat. Wysoki, przystojny niebiesko-oki blondyn, sportowiec (kadra narodowa koszykowki) Najpierw klotnia o urne z prochami ojca. Jedna ciocia w Warszawie, druga w Krakowie. Tak sie poklocily, ze prochy sie rozsypaly… Potem praca. Na wlasny rachunek. Bilans: oszustwo i lapowkarstwo. Wystapil do sadu. Wygral, ale do dzisiejszego dnia z 700 tys, tylko 10 odzyskal. Krok jego nastepny - posada w amerykanskiej firmie. Zarobki powyzej 14 tys. PLN (W Ameryce zarabial duzo wiecej).Dziewczyna. Ciaza. Slub. Koscielny. Dziewczyna/zona stawia coraz wieksze wymagania. Buduja dom. Przychodzi dziecko. Zdrowe. Po kilku tygodniach umiera w szpitalu. Nie wiadomo dlaczego. I koniec malzenstwa tez. Zona go wyrzuca. Kolega wykonczony psychicznie, fizycznie, moralnie, finansowo powraca do Ameryki. Wyleczony na zawsze z glupiego patriotyzmu. I milosci do Polek. To tylko jeden przypadek. Mam duzo wiecej. Wlasnych tez. W wiekszosci w Polsce Polacy wcale nie chca interesowac sie ani zyciem, ani kultura, ani spoleczenstwem amerykanskim. Bardzo wogole malo wiedza o kulturze Pln. Ameryki , spoleczenstwie, nauce, badaniach, wiedzy, Noblistach, uniwersytetach. A jak probuje sie im cos przekazac, to sie obrazaja. Wogole do nich nie dociera, ze normalne zycie, to zupelnie cos innego. I inna mentalnosc. Dzisiejsza prasa w Ameryce Pln. podala, ze w/g badan 80 kilka procent spoleczenstwa uwaza za niemoralne: pedofilie, homoseksualizm, rozwody, seks przed pelnoletnoscia. A polska prasa zajmuje sie bronieniem praw tychze wlasnie! I to jeszcze powolujac sie na rzekome “oszczerstwa” New York Times! Artykulu GW podanego wyrywkowo i nie w kontekscie, robienie sensacji, gdzie jej nie ma. Jezeli oszczerswto, pomowienie, klamstwo, obelga – za to w Ameryce grozi wiezienie. Wiec dziennikarz uwaza, co pisze. NYT napisal tylko prawde powtarzajac opinie Polakow z Polski. Trzeba bylo przetlumaczyc caly artykul na jez. polski wpierw, a nie od razu zaczynac od krytyki i sensacji. W Polsce jest wszystko na odwrot. Kto cale zycie mieszkal w Ameryce na stale nigdy w Polsce nie zostanie, a jak sprobuje to go zniszcza. Ani ten, kto zasmakowal zycia tu po Polsce do Polski nie wroci. W Ameryce natomiast dla kazdego jest miejsce i mozliwosci osiagniec ograniczone tylko jego wlasnym charakterem. In America the dreams do come true. In Poland you would have to die first. Then you would be a hero. Poland likes its dead. While alive – czlowiek czlowiekowi wilkiem, po smierci – placza nad grobem, It’s too late when we die… Pozdrowienia dla wszystkich, ktorzy w Polsce wyrzadzaja krzywdy cudzoziemcom takim jak ja, Amerykanom polskiego pochodzenia. God bless. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rbk niestety musze sie zgodzic IP: *.qc.sympatico.ca 13.06.06, 13:11 niestety, z zalem musze sie zgodzic rbk Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: corgan nie mamy obowiązku interesowac się Ameryką :) IP: *.chello.pl 15.06.06, 20:09 Powiem Ci na czym polega mniej wiecej Twój problem. Chodzi pewnie o bezdyskusyjną wyzszość kultury amerykańskiej nad polską. I bunt kiedy Ci "gorsi" polscy tubylcy nie chcą uznać i maja głęboko w d... opinie swoich amerykańskich wujaszków i cioć, którzy wiedzą lepiej co jest dobre. > W wiekszosci w Polsce Polacy wcale nie chca interesowac sie ani zyciem, ani > kultura, ani spoleczenstwem amerykanskim. Bardzo wogole malo wiedza o > kulturze Pln. Ameryki , spoleczenstwie, nauce, badaniach, wiedzy, Noblistach, > uniwersytetach. A jak probuje sie im cos przekazac, to sie obrazaja. > Wogole do nich nie dociera, ze normalne zycie, to zupelnie cos innego. I inna > mentalnosc. haha tu Cię mam. Spoleczeństwo Amerykanskie niespecjalnie interesuje sie kulturą polską, rosyjską czy europejską. Ew. ich zainteresowanie ogranicza się do landszafcików typu jak Paryż to wieża Eifla a jak Amsterdam to coffee-shopy a jak Szwajcaria to zegarki, banki i czekoladki itp. Masz problem z tym że Amerykańska kultura nie ma juz takiej siły razenia jak kiedyś? No cóż... bywa. Niby dlaczego mamy się rzucać na amerykańską kulturę? Znacie np. w Stanach kino irańskie? albo czeskie lub skandynawskie? szkoda... Póki co - forpocztą amerykańskiej kultury jest rapowanie czarnych gangsterów zwanych nad Wisłą dresiarzami ale pewnie dresiarz ameryklański to nie to samo co dres polski >:)) No i filmy tzw. superprodukcje, ale rozumiem że Holyłód musi zarabiać więc zarabia :) Interesujemy się piłką nożna a nie baseballem albo footballem. Dekatnie mówiąc mimo prób jego zaszczepienia nad Wisłą - mamy baseball głęboko w d.... To problem? O jakiś rozgrywkach SuperBowll dowiedzielismy się przy okazji wielkiego skandalu że Janet Jackson pokazała na żywo cyc hahaha co oburzyło świętoszkowatych Amerykanów. > W Polsce nie ma nawet polskosci. Wszedzie slychac obca muzyke, jezyk, > najgorsze z najgorszych filmy, przedstawienia teatralne, tkzw. zachodnie, > totalny brak kultury, polskosci, obycia Pieprzysz bez sensu. Polska muzyka ma się bardzo dobrze. I nie mam na myśli Mandaryny, Białych Orłów, "barabara" itp :)) Dobierasz argumenty do z góry ustalonej tezy. No ale są jakieś filmy amerykańskie. Utwory muzyczne również. No to jest problem czy go nie ma? > Dzisiejsza prasa w Ameryce Pln. podala, ze w/g badan 80 kilka procent > spoleczenstwa uwaza za niemoralne: pedofilie, homoseksualizm, rozwody, seks > przed pelnoletnoscia. hehe! Ustalmy sobie że potępianie rozwodów i homoseksualizmu to jest amerykański punkt widzenia. Ale chyba nie całej Ameryki, bo skoro są takie sodomiczne miejsca jak Nowy Jork albo San Francisco albo Miami albo Nowy Orlean to może faktycznie niech Ameryka zrobi porządek na własnym podwórku. Wrzuciłeś wszystko do 1 wora a to powazny błąd. Pedofilie potepiamy, homoseksualizm niekonieczie, rozwodów prawie wcale, seks przed pelnoletnoscia - czyli coś co już nie podlega pod pedofilie... hehe no to spróbuj zabronić małolatom aby sie przestały gzić kiedy mamy środki antykoncepcyjne albo prezerwatywy... zyczę sukcesu >:)) > Trzeba bylo > przetlumaczyc caly artykul na jez. polski wpierw, a nie od razu zaczynac od > krytyki i sensacji. Wbrew obiegowej opinii - znamy angielski, więc nie wiem po co tlumaczenie? Poza tym - w Polsce mamy prawo krytykować coś co nad dotyka w Polsce. Nie musimy tego filtrować przez szeroko rozumianą polonię amerykańską. Odnosnie pomocy - dopóki polonia nie zmieni swojego nastawienia pouczającego z wielką wyższością w stosunku do Polaków w Polsce - nie wróżę sukcesu. Nigdy. Inna sprawa - Polonia nie ma monopolu na kontakty Polaków z Amerykanami amerykańskiego pochodzenia. Musisz to zrozumieć :)) Nie mozesz oczekiwać jakiegoś poczucia wdzięczności nie wiadomo dokladnie za co? Może za to że jesteś Amerykaninem polskiego pochodzenia? > Pozdrowienia dla wszystkich, ktorzy w Polsce wyrzadzaja krzywdy cudzoziemcom > takim jak ja, Amerykanom polskiego pochodzenia. Rozumiem że wyrządzenie krzywdy Amerykanom polskiego pochodzenia ma być czym bardziej złym niż jak w Ameryce wyrządzi sie krzywdę Polakowi pochodzenia polskiego? Chodzi o kulturową wyższość Ameryki nad Polska która relatywizuje szeroko rozumianą krzywdę i zło? hehe Ok. Twojemu koledze współczuję. Krzywda jest krzywdą ale mam wrażenie że uważasz że skoro Twój koelga jest Amerykaninem to nic go nie powinno złego spotkać, wszyscy powinni mu paść pod nogi albo nie wiem co jeszcze... Nie bardzo rozumiem co ma wspólnego patriotyzm z tym że jakaś ci.. go wydoiła? Tzn jak ja sie ogłoszę patriotą to nikt nie może mnie okraść i kopnać w tyłek? jeśli tak to super! Bo rozzmiem że jak Polacy w Ameryce padną ofiarami oszustwa, złodziejstwa albo czegos gorszego to znaczy że maja nadal kochać Ameryke choć natrafili na wyjątkową kanalie, tak? Jeśli nie widzisz różnicy między tymi 2 hipotetycznymi sytuacjami no to cóż... > In America the dreams do come true. In Poland you would have to die first. > Then you would be a hero. Poland likes its dead. While alive – czlowiek > czlowiekowi wilkiem, po smierci – placza nad grobem, It’s too late > when we die… oj tak tak... masz jeszcze jakieś mundrości w zanadrzu? pzdr serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
bmwariat Sam się zastanawiam nad wyjazdem.. 13.06.06, 07:37 jak się tak bzdurne ustawy uchwala. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zay.e.bac kaczki Re: Sam się zastanawiam nad wyjazdem.. IP: *.cpe.netcabo.pt 13.06.06, 20:57 bmwariat napisał: > jak się tak bzdurne ustawy uchwala. No jak tak, to niech mnie za gwalt posadza! W koncu narzedzie mam w spodniach, tak jak nagrywarke w PC...... Odpowiedz Link Zgłoś
bmwariat Re: Emigracja to drenaż najlepszych mózgów? 13.06.06, 07:45 Po co tu mają wracać? po to by założyć rodzinę? Po to by ich dzieci były uczone przez młodzież wszechpolską ? by wpajano w nie idee faszyzmu i nazizmu? Po to mają wrócić? Nikt nie chce kolejnego Hitlera. Po co wracać do Państwa, gdzie jedną z najważniejszych postaci w kraju jest człowiek, który ma na sobie wyroki, jest skazany i powinien siedziec w więzieniu, a nie na fotelu vicepremiera. Człowiek, który nie ma nawet matury!. Dziś bez matury nie dostanie się możliwej pracy( można dostać np. w Tesco jako "przynieś, podaj, pozamiataj" za 400 zł na 1/2 etatu, a pracować po 16 godzin dziennie), nie mówiąc o stołku vicepremiera!! Wole sam wychowywać dziecko sam je uczyć i pewnie poszłoby mi lepiej niź przyszłej młodzieży wszechpolskiej.. Sam zastanawiam się nad wyjazdem i jestem coraz bardziej przekonany o słuszności tej decyzji. Odpowiedz Link Zgłoś
waldek235 Re: Emigracja to drenaż najlepszych mózgów? 13.06.06, 08:26 prosze bardzo: "Legendarna ściana płaczu pod hinduskim sklepem przy King Street w Londynie" tak samo wam duzo pomoga co w czasie wojny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: Emigracja to drenaż najlepszych mózgów? IP: *.cable.ubr05.edin.blueyonder.co.uk 13.06.06, 08:40 tez myslalam ze powinnam wrocic do Polski jak bede chciala zalozyc rodzine ale nie mam zamiaru wraacac do kraju w ktorym zachodzenie w ciaze pracownicy jest przestepstwem a mlode matki albo pracuja 40 godzin w tygodniu albo wcale. w mojej obecnej pracy moglabym pracowac 30 albo 20 godzin w tygodniu i dla nikogo to nie jest problem. no i 9 na 10 rodzicow dostaje child benefit Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zuza.kowalska Re: Emigracja to drenaż najlepszych mózgów? IP: 193.4.174.* 13.06.06, 12:09 Mnie zastanawia jedna rzecz - jak wielu ludzi piszacych tutaj te wszystkie ciezkie slowa na temat PL probowalo tak naprawde w Polsce cos zmienic, wlasnorecznie, wlasna glowa i rekoma. Zanim jeszcze wyjechali. Samorzady, inicjatywy spoleczne. Ilu z Was probowalo "popracowac" nad Polska, a nie tylko dostac? Tak z reka na sercu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: Emigracja to drenaż najlepszych mózgów? IP: *.cable.ubr05.edin.blueyonder.co.uk 14.06.06, 00:33 Zuza ale nie kazdy ma powolanie zeby walczyc i zmieniac. ja np. nie nadaje sie na Silaczke, chce tylko byc traktowana jak czlowiek i dostawac uczciwa place za swoja prace. po co mam czekac 40 lat w Polsce az sie cos zmieni skoro moge korzystac z zycia juz teraz?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zuza.kowalska Re: Emigracja to drenaż najlepszych mózgów? IP: 193.4.174.* 14.06.06, 13:29 Ale czy ktos w ogole ma? Wyobrazmy sobie, jak wygladalaby Polska, gdyby rzadzili ludzie madrzy i uczciwi, z kregoslupem moralnym. Nie mowie o sejmie czy jakis tam ministrach - mowie o szczeblu samorzadowym, tym najblizszym czlowiekowi...Ja mam ciagle niesmak w ustach, ze wyjechalam. I dlatego nie wieszam psow, jak wszyscy w postach powyzej. Bo skoro nic nie zrobilam (ok, poszlam zaglosowac, ale to troche malo jest)i wielu innych postapilo tak samo jak ja, czyli dalo noge, to przeciez nie nastapi zaden cud i nic nie zmieni sie samo z siebie. Przeciez panstwo to nie jakis twor zarzadzany przez kosmitow, tylko przez, psia melodia, ludzi, i oni nie sa jacys inni niz my... Odpowiedz Link Zgłoś
qvintesencja Kregoslupy 14.06.06, 23:53 Gość portalu: zuza.kowalska napisał(a): > Ale czy ktos w ogole ma? Wyobrazmy sobie, jak wygladalaby Polska, gdyby > rzadzili ludzie madrzy i uczciwi, z kregoslupem moralnym. Nie mowie o sejmie > czy jakis tam ministrach - mowie o szczeblu samorzadowym, tym najblizszym > czlowiekowi...Ja mam ciagle niesmak w ustach, ze wyjechalam. I dlatego nie > wieszam psow, jak wszyscy w postach powyzej. Bo skoro nic nie zrobilam (ok, > poszlam zaglosowac, ale to troche malo jest)i wielu innych postapilo tak samo > jak ja, czyli dalo noge, to przeciez nie nastapi zaden cud i nic nie zmieni sie > samo z siebie. Przeciez panstwo to nie jakis twor zarzadzany przez kosmitow, > tylko przez, psia melodia, ludzi, i oni nie sa jacys inni niz my... To myslisz ze jakby byli ludzie z kregoslupem moralnym to pracy byloby w brod a pensje jak w krajach najwyzej rozwinietych? Czyli ze dochod narodowy podskoczylby nagle 5 razy? Z tego wynikaloby tez ze ludziom z kregoslupem powinno sie swietnie powodzic juz teraz, gdzie sa ci ludzie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zuza.kowalska Re: Kregoslupy IP: 193.4.174.* 15.06.06, 11:23 Mysle, ze gdy w samorzadach i wladzach lokalnych sa ludzie przedsiebiorczy, z wizja i kregoslupem moralnym - tak, takie gminy maja niesamowita mozliwosc rozwoju. Amen. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zuza.kowalska Re: Kregoslupy-cd. IP: 193.4.174.* 15.06.06, 11:36 To myslisz ze jakby byli ludzie z kregoslupem moralnym to pracy byloby w brod a pensje jak w krajach najwyzej rozwinietych? NIE, BO NIE WIERZE W CUDA - ALE MYSLE, ZE BYLOBY LEPIEJ. CZEMU POPADAC ZE SKRAJNOSCI W SKRAJNOSC? DO KRAJOW NAJWYZEJ ROZWINIETYCH BRAKUJE NAM LAT CIEZKIEJ PRACY, OT CO. MYSLE, ZE LUDZIE Z KREGOSLUPEM SA POTRZEBNI PRZEDE WSZYSTKIM DO RZADZENIA, CHOC NIE TWIERDZE, ZE TAKI KREGOSLUP NIE PRZYDALBY SIE KAZDEMU... Czyli ze dochod narodowy podskoczylby nagle 5 razy? Z tego wynikaloby tez ze ludziom z kregoslupem powinno sie swietnie powodzic juz teraz, gdzie sa ci ludzie? NIE ZROZUMIELISMY SIE W TEJ KWESTII,JA TYLKO TWIERDZILAM, ZE DOBRZE BY BYLO, ZEBY TACY LUDZIE SPRAWOWALI WLADZE, CALEJ RESZCIE BYLOBY LATWIEJ. ZNAM WIELU TAKICH LUDZI, I JESLI OPROCZ KREGOSLUPA MAJA ZAPAL DO ROBIENIA CZEGOS I WIZJE - TO NA OGOL DOBRZE SOBIE RADZA. Odpowiedz Link Zgłoś
qvintesencja Kregoslup to zdrowie 15.06.06, 15:59 Gość portalu: zuza.kowalska napisał(a): Zuzia, > CIEZKIEJ PRACY, OT CO. MYSLE, ZE LUDZIE Z KREGOSLUPEM SA POTRZEBNI PRZEDE > WSZYSTKIM DO RZADZENIA, CHOC NIE TWIERDZE, ZE TAKI KREGOSLUP NIE PRZYDALBY >SIE KAZDEMU... Jasne, zdrowy kregoslup to zawsze podstawa. Ale zauwaz ze masa ludzi narzeka na tych co sa na gorze podejrzewajac ze maja popsute kregoslupy bo wladza nie sypie im z gory kasy. Wiec czekaja i narzekaja zamiast samemu wziac sie za swoj los i na przyklad wyjechac do roboty. > NIE ZROZUMIELISMY SIE W TEJ KWESTII,JA TYLKO TWIERDZILAM, ZE DOBRZE BY BYLO, > ZEBY TACY LUDZIE SPRAWOWALI WLADZE, CALEJ RESZCIE BYLOBY LATWIEJ. > ZNAM WIELU TAKICH LUDZI, I JESLI OPROCZ KREGOSLUPA MAJA ZAPAL DO ROBIENIA > CZEGOS I WIZJE - TO NA OGOL DOBRZE SOBIE RADZA. Wladza nie jest jednak taka zla jak to maluja ludzie liczacy na kase. Na przyklad dzieki dzialaniu ludzi ze tej wladzy Polska wstapila do Unii i ludzie uzyskali nowe ogromne mozliwosci. Odpowiedz Link Zgłoś
moherowe_stringi Nie wrócą bo nie ma do czego 13.06.06, 12:31 Przynajmniej obecnie powrót nie ma sensu. Polska brnie w ulubioną przez siebie zaściankowość, traci możliwości szybkiego rozwoju, obywatele tracą szansę na godne i lepsze życie. Krajem rządzą populiści o skrajnie prawicowych poglądach w zakresie ideologii i o poglądach lewicowych w zakresie ekonomii. To absurdalna mieszanka, ewenement na skalę światową, skutkujący destrukcją tego, co osiągnęliśmy przez kilkanaście lat od upadku komunizmu. Tracimy prawdopodobnie jedyną szansę cywilizacyjnego skoku do przodu, stajemy się ogonem Unii Europejskiej, krajem odbieranym jako zacofany, przesycony ksenofobią i niezdrowym nacjonalizmem. Ten proces nie daje nadziei na lepsze jutro. Wobec tego emigracja na stałe wydaje się być rozsądnym rozwiązaniem dla młodych, wykształconych Polaków i wielkim nieszczęściem dla Polski. Winę za obecny stan rzeczy ponoszą poprzedni i przede wszystkim obecni rządzący. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: informatyk Re: Emigracja to drenaż najlepszych mózgów? IP: *.Red-83-55-44.dynamicIP.rima-tde.net 13.06.06, 13:44 Wystarczy przejrzeć artykuły prasowe z ostanich paru miesięcy, w który pojawia się "polski naukowiec" czy "polski wynalazca". Prawie zawsze się okazuje, że owszem, naukowiec polski, ale pracuje w Niemczech, UK albo USA. Odpowiedz Link Zgłoś
qvintesencja Niekonczacy sie stek bzdur, bredni i majaczenia 13.06.06, 14:20 Tylko tak mozna ocenic wypowiedzi na tym forum z ktorym w ogole sie nie da dyskutowac. Pytanie jakie sie nasuwa to: JAK mozna byc TAK beznadziejnie zaslepionym? Obecnie gdy Polska jest czlonkiem EU i nalezy do strefy otwartej ekonomii gdzie jest pelna swoboda przeplywu kapitalu, pracy i towaru migracja sily roboczej jest POZYTYWNA oznaka przemian ekonomicznych. O wiele GORSZA bylaby kontynuacja poprzedniej ekonomii zamknietej. Jest oczywiste ze konkurencja na rynkach i w tym OCZYWISCIE na rynku sily roboczej przynosi w efekcie POZYTYWNE skutki. Obecnie jednym z glownych problemow w Polsce jest brak rownowagi na tym rynku i zwiazana z nim przewaga pracodawcow. W efekcie prowadzi to braku wysilku dla utrzymania pracownika i braku wzrostu niskich plac. Bez konca trzeba powtarzac ze przez etap rownowazenia rynku sily roboczej przeszly uprzednio Irlandia, Portugalia, Grecja, Hiszpania, Finlandia, Wlochy. Jakie negatywne efekty to wywolalo? Ton demagogicznego i populistycznego pisania jest taki sam jak przed wstapieniem do Unii: miala wtedy nastapic katastrofa ekonomiczna z powodu zalania polskiego rynku zagranicznym towarem.Teraz sie o tym nie mowi bo okazalo sie to kompletna sciema: to z polskiej ekonomii towary ida zagranice i lada moment bedzie dodatni bilans handlowy. Odpowiedz Link Zgłoś
waldek235 Re: Emigracja to drenaż najlepszych mózgów? 13.06.06, 15:42 teraz polska www.starybrowar.pl/pl/historia/ Odpowiedz Link Zgłoś
for_pat Re: Emigracja to drenaż najlepszych mózgów? 13.06.06, 18:31 Na pewno jest to drenaz tych mozgow, ktorych szczesliwymi posiadaczami sa ludzie zaradni zyciowo - niekoniecznie elita polskiej inteligencji, niekoniecznie, ci najlepiej wyksztalceni, bo mnostwo wyjechalo ludzi po szkolach zawodowych, zwyklych ogolniakach etc. Pewne jest jednak, ze wyjechali ci, ktorzy mieli choc na tyle instynktu samozachowawczego, na tyle umiejtnosci trzezwego patrzenia na otaczajaca ich rzeczywistosc, zeby podjac ryzyko wyjazdu za przyslowiowym chlebem do innego kraju; jednoczesnie chycili oni szanse normalnego zycia, godnego, bo pracuja, a nie wisza na zapomogach socjalnych, nie wystaja w kolejkach po zasilek dla bezrobotnych i nie oszukuja samych siebie, ze nic sie nie da zrobic. Do tego dochodzi aspekt polityczny i caly ten balagan, te przepychanki, istny "folwark zwierzecy", kto dorwie sie do koryta. Ludzie maja dosc kiwania tepo glowami, wlepieni w ekran telewizora, ze poki nie rozliczy sie przewinien przeszlosci, nie bedzie lepiej, a jedynym panaceum na wszelkie zlo jest zabranie bogatym i danie biednym. Tylko ze tych gogatych brak! Teraz dowiaduja sie ze pracujac za granica, po kilkanascie godzin dziennie, wypruwajac sobie trzewia zeby zyc jak normalni ludzie - godnie, to wlasnie oni padna ofiara polowania na czarownice, czyli bogatych, tych co maja. Emigracja, to drenaz najlepszych mozgow, to fakt, bowiem jest to drenaz tych, ktorym zdrowy rozsadek i moralnosc nie pozwala dalej tkwic w tej paranoii blednego kola, w marazmie i straconych mozliwosciach. Czy wroca? Czy wrocimy? Czy ja wroce? Czym dluzej za granica jestem, czym z wiekszego dystansu mozemy ocenic caloksztalt sytuacji - i tym mniej jestesmy sklonni wracac. Sentyment za krajem jest. Tesknota za ziemia naszych przodkow, naszych lat dzieciecych, sprawia, ze regularnie sledzimy wydarzenia w Polsce, czy te z udzialem polskich wladz i tu wlasnie nastepuje zderzenie naszych nadzieji, naszych tesknot z naszym zdrowym rozsadkiem - "jak nam wracac do takiego cyrku na kolkach" gdzie wstyd sie przyznac co publicznie wyglaszaja przedstawiciele naszych wladz, kim sa, co soba reprezentuja?! Czesc z nas wroci, spora czesc, choc nieraz w nieutulonym smutku i swoistego rodzaju zlosci, jednak zostanie; czesc, wreszcie, zintegruje sie i stanie obywatelami Europy, o Polsce myslac jak o epizodzie w zyciu, o miejscu regularnych wakacji, o kraju, ktory choc ma duzy potencjal, niszczy sam siebie... Odpowiedz Link Zgłoś
seth.destructor Re: Emigracja to drenaż najlepszych mózgów? 13.06.06, 19:02 Nie wroca. Powrot do Polski oznacza, ze emigrant zarobkowy nie spelnia warunkow umowy miedzy UK i Polska, i na stale nie przeniosl swego centrum zyciowego zagranice. Osoba, ktora chce wrocic, musi liczyc sie z zaplata dodatkowego podatku, w wysokosci, jak np. u mnie - miesiecznych zarobkow netto. Szkoda pieniedzy, ktore trzeba oddac. Po drugie: za granica pierwszy raz spotkalem sie z szacunkiem czlowieka do czlowieka. W Polsce nie jest sie czlowiekiem, tylko elementem, pracownikiem, podmiotem, czyms w rodzaju niewolnika. Tu jest nie do pomyslenia, by pracodawca wymagal ode mnie pracy na przerwie, by mi nie zaplacil na czas, by zachowywal sie niewlasciwie w stosunku do mnie. Powrot do Polski oznacza powrot do azjatyckiego systemu pracy, w ktorym nie ma sie nic do powiedzenia i "trzeba siedziec cicho". Tu czlowiek jest ciagle zagrozony, gdyz od malego tlumi sie jego talenty i podkresla ulomnosci. Polaka poznac po tym, ze z fascynacja w oczach podkresla swoje wady i porazki, oczekujac jakichs profitow z powodu swojego nieudacznictwa, nieuctwa itd. Tu jest to dziwaczne - jak ktos czegos nie umie, to sie uczy, a nie uzala sie nad soba. Powrot oznacza powrot w Kraine Wiecznego Narzekania. Ja nie wroce. Odpowiedz Link Zgłoś
perculator Szacunek czlowieka 13.06.06, 21:54 Right on. Dodam jeszcze, ze brak szacunku i nieposzanowanie podstawowych praw czlowieka ma miejsce nie tylko w pracy, ale prawie wszedzie w Polsce. Znajoma spotakala prawie smierc. Maz ja porzucil, bez zadnych srodkow do zycia. Z nedzy i niemoznosci znalezienia zatrudnienia mimo bardzo wysokich kwalifikacji znalazla sie na ulicy, gdzie majac atak serca nawet nawet pies z kulawa noga nie zwrocil na nia uwagi. Nie ma oprocz meza tam rodziny. Wysmiewac sie - tak, pomoc? - nigdy. Ile mozna upokorzyc czlowieka? Na pewno do kraju nie powroci. Ja tez nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vinter Re: Emigracja to drenaż najlepszych mózgów? IP: *.wat.edu.pl 14.06.06, 09:28 Chyba zaczynam popierac Giertycha - w tym sensie, ze zamierza uczyc patriotyzmu w szkole "na sile". Bo inaczej to sie chyba nie da zywic do Polski uczuc pozytywnych... Jestem nieudacznikiem - zamierzam wyemigrowac. Bylam przez pare miesiecy za granica, wrocialm i zaluje. Mam 2 kierunki studiow - jeden wlasnie koncze i "fantastyczna" prace za 1300 brutto - starczy na przezycie, na godne zycie juz nie. W momencie kiedy ubiegalam sie o te prace jedna z pan powiedziala, ze "mloda jestem, nie mam duzych potrzeb, a i zawsze rodzice pomoga". Jasne - mama pomoze z pensji 800 brutto... Odpowiedz Link Zgłoś
qvintesencja Pobilas rekord ale ci wytlumaczymy 14.06.06, 23:43 Gość portalu: vinter napisał(a): > Chyba zaczynam popierac Giertycha - w tym sensie, ze zamierza uczyc patriotyzmu > w szkole "na sile". Bo inaczej to sie chyba nie da zywic do Polski uczuc > pozytywnych... Pobilas rekord wypisywania glupot na tym forum bo... > Jestem nieudacznikiem - zamierzam wyemigrowac. Bylam przez pare miesiecy za > granica, wrocialm i zaluje. Mam 2 kierunki studiow - jeden wlasnie koncze > i "fantastyczna" prace za 1300 brutto - starczy na przezycie, na godne zycie > juz nie. W momencie kiedy ubiegalam sie o te prace jedna z pan powiedziala, > ze "mloda jestem, nie mam duzych potrzeb, a i zawsze rodzice pomoga". Jasne - > mama pomoze z pensji 800 brutto... ... to wlasnie ilustruje fakt ze pobilas rekord. Rynek pracy nie ma nic wspolnego z patriotyzmem, Giertychem i Polska. Skojarzenia jakie masz sa zupelnym nieporozumieniem, byc moze swiadcza o bardzo zlym stanie psychicznym ktory nalezaloby zbadac. Bo rynek pracy to po prostu zwykly mechanizm dzialajacy na zasadzie podazy i popytu. W obecnych warunkach wysokiego bezrobocia widoczna jest ogromna przewaga pracodawcow ktorzy nie musza sie wysilac by miec pracownika i oczywiscie probuja wysrubowac stawki do poziomu bliskiego zeru co w tym mechanizmie jest naturalne. Rozwiazanie tego problemu jest oczywiscie mozliwe tylko w dluzszym okresie czasu a umozliwia je unijny mechanizm swobodnego przeplywu sily roboczej ktory jest swoistym batem na pracodawcow. W obecnym ukladzie w Polsce pracodawca ma tak bezczelna przewage ze nie tylko zaoferuje 800 zl ale jeszcze powie "jak sie nie podoba to kop w d... i won" bo wie ze chetnych do pracy znajdzie nawet pomimo tej bezczelnosci. Teraz jednak pracownicy maja potezna bron w postaci wyjazdow do pracy na lepszych warunkach i bedzie zblizal sie czas gdy pracodawcy beda baaardzo grzecznieli. Bo wtedy pracownik bedzie mogl powiedziec "szefie podwyzka albo spadam bo dostalem lepsza oferte". Zreszta cos takiego juz sie pojawilo w sektorze informatyki i tam slyszy sie o bardzo milych pracodawcach oferujacych oprocz pensji karnety na odnowe biologiczna, bilety na imprezy, komorki i sluzbowe auta zeby tylko pracownik czul sie dobrze w firmie. A wiec ci co wyjada teraz nie tylko sobie poprawia ale przyczynia sie tez do poprawy stosunkow pracy dla tych co zostana. Dzieki dzialaniu zasad unijnych w koncu wszyscy beda zadowoleni, a szczegolnie ci ktorzy wejda na rynek pracy w przyszlosci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vinter Re: Pobilas rekord ale ci wytlumaczymy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.06, 18:50 Nie rozumiem Twojej odpowiedzi, uważam, ze przesadzasz odnosząc się do mojego "stanu psychicznego" (powiem krótko, że to nie Twoja sprawa), i że w tej dyskusji na forum chodzi o to czy ludzie emigrują, jacy i dlaczego. Ja udzielilam odpowiedzi na to pytanie - uwazam sie za osobe dobrze wyksztalcona (drenaz mozgow), jestem zdania, ze obecna sytuacja polityczna zmobilizuje inteligentne i politycznie zaangazowane jednostki do wyjazdu (kolejny raz drenaz mozgow), a poza tym politycy owszem maja wplyw na rynek pracy i Ty dobrze o tym wiesz. Nastepnym razem tez pomysl przez chwile zanim zaczniesz kogos obrazac. Ostatnio to sie staje niestety takie latwe... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
qvintesencja Re: Pobilas rekord ale ci wytlumaczymy 18.06.06, 20:35 Gość portalu: vinter napisał(a): >Ja udzielilam odpowiedzi na to pytanie - uwazam sie za osobe dobrze >wyksztalcona (drenaz mozgow), jestem zdania, ze obecna sytuacja polityczna >zmobilizuje inteligentne i politycznie zaangazowane jednostki do wyjazdu >(kolejny raz drenaz mozgow), Drenaz to jest chwytliwe haslo za ktorym nie ma tresci. Obecny problem to bardzo duza podaz sily roboczej. Dlatego wyjazdy sa bardzo korzystne dla wszystkich i jest to na tym etapie jedyna i naturalna mozliwosc porzadnego rozwoju. Dlatego wlasnie w Unii jest otwarty rynek pracy.Do znudzenia trzeba powtarzac ze nie jest to w Unii nic nowego, przeszlo przez to wiele krajow. >a poza tym politycy owszem maja wplyw na rynek pracy i Ty dobrze o tym wiesz. Niestety grubo sie mylisz albo nie wiesz o co chodzi. W Polsce potrzeba by kilku milionow miejsc pracy a tego nie da sie w zaden sposob zrobic natychmiast. >Nastepnym razem tez pomysl przez chwile zanim zaczniesz > kogos obrazac. Ostatnio to sie staje niestety takie latwe... No to zastanow sie co publicznie piszesz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vinter Re: Pobilas rekord ale ci wytlumaczymy IP: *.wat.edu.pl 22.06.06, 15:26 qvintesencja napisał: > Gość portalu: vinter napisał(a): > >Ja udzielilam odpowiedzi na to pytanie - uwazam sie za osobe dobrze > >wyksztalcona (drenaz mozgow), jestem zdania, ze obecna sytuacja polityczna > > >zmobilizuje inteligentne i politycznie zaangazowane jednostki do wyjazdu > >(kolejny raz drenaz mozgow), > > Drenaz to jest chwytliwe haslo za ktorym nie ma tresci. Obecny problem to > bardzo duza podaz sily roboczej. Dlatego wyjazdy sa bardzo korzystne dla > wszystkich i jest to na tym etapie jedyna i naturalna mozliwosc porzadnego > rozwoju. Dlatego wlasnie w Unii jest otwarty rynek pracy.Do znudzenia trzeba > powtarzac ze nie jest to w Unii nic nowego, przeszlo przez to wiele krajow. Dobrze zgadzam sie, ze jest to sytuacja normalna, ze podobnie sie dzialo w Irlandii i w Hiszpanii, nie zmiania to jednak faktu, ze do kiepskiej sytuacji na rynku pracy dolacza sie sytuacja polityczna. Poczytaj sobie wypowiedzi forumowiczow - bardzo wiele mowi o tym. Nie patrz tylko jednostronnie przez pryzmat mechanizmow czysto ekonomicznych. Ci, którzy chca byc szanowani w pracy, predko do Polski nie wroca. > >a poza tym politycy owszem maja wplyw na rynek pracy i Ty dobrze o tym wie > sz. > > Niestety grubo sie mylisz albo nie wiesz o co chodzi. W Polsce potrzeba by > kilku milionow miejsc pracy a tego nie da sie w zaden sposob zrobic natychmiast A co powiesz o takim a nie innym ustawodwstwie, bylo na to juz ponad 20 lat i ciagle nic, a co powiesz na tym, ze nasi politycy "doplacaja" firmom zagranicznym zeby zakladali u nas te cale centra ksiegowosci i czego tam jeszcze gdzie wykorzystuje sie ludzi placac im smieszne pieniadze, a firmy zarabiaja na tym miliony? To jest rzad, ktory na to pozwala i jeszcze to wspiera. Panstwo to nie tylko ekonomia. > . > > >Nastepnym razem tez pomysl przez chwile zanim zaczniesz > > kogos obrazac. Ostatnio to sie staje niestety takie latwe... > > No to zastanow sie co publicznie piszesz. To co ja napisalam nie obrazalo nikogo, Twoja odpowiedz juz tak. Zauwazylam tez, ze kilkakrotnie na tym forum odnosisz sie do "stanow psychicznych" piszacych tu osob. Tak sie nie robi. To niejest forum psychiatryczne. Odpowiedz Link Zgłoś
qvintesencja Re: Pobilas rekord ale ci wytlumaczymy 25.06.06, 12:27 Gość portalu: vinter napisał(a): > Dobrze zgadzam sie, ze jest to sytuacja normalna, ze podobnie sie dzialo w > Irlandii i w Hiszpanii, nie zmiania to jednak faktu, ze do kiepskiej sytuacji > na rynku pracy dolacza sie sytuacja polityczna. Poczytaj sobie wypowiedzi > forumowiczow - bardzo wiele mowi o tym. Nie patrz tylko jednostronnie przez > pryzmat mechanizmow czysto ekonomicznych. Wytlumaczenia polityczne sa sposobem rozladowania frustracji i prostego zwalenia winy na kogos. Jest najzupelniej oczywiste ze niezaleznie od tego jaka bylaby polityka mechanizm bylby ten sam. Ladnie ilustruje to nastepujacy przyklad. Wiekszosc wyjazdowiczow deklaruje ze jakby byla jakas ultraliberalna polityka to byloby super a co poniektorzy bardziej napaleni przysiegaja ze wtedy by nie wyjezdzali. To jest jednak wlasnie efekt opisanego mechanizmu a przyklad dostarcza Slowacja. Polityka ultraliberalna co jest dawane przez tych wyjazdowiczow za wzor. A efekty? Mozna sobie latwo przeczytac ze w UK ze Slowacji zarejestrowalo sie w ciagu ostatnich dwoch lat wiecej ludzi niz z Polski jesli wezmie sie proporcje ludnosci (Slowacja to tylko 5 mln ludzi!). A w ostatnich wyborach ulraliberalowie na Slowacji nieco przegrali i do wladzy dojdzie cos w rodzaju ichniego pisiaka. Nie ma wiec co nabierac sie na psychologiczna scieme. Ludziom chodzi o kase i stosunki pracy. Jak beda konkurencyjne to nie beda wyjezdzac. Przy czym konkurencyjne nie znaczy takie same tylko na tyle gorsze zeby nie uciekac. A tego nie zmienia zadne zaklecia, rzady ani polityka tylko rynek. >Ci, którzy chca byc szanowani w pracy, predko do Polski nie wroca. Zapomnialas napisac ze chodzi o kase+szacunek. A rozwazanie czy oni wroca czy nie to metafizyka. Jest przeciez masa tych co dopiero wejda na rynek pracy, np. wlasnie akurat skonczyli szkoly. > A co powiesz o takim a nie innym ustawodwstwie, bylo na to juz ponad 20 lat i > ciagle nic, a co powiesz na tym, ze nasi politycy "doplacaja" firmom > zagranicznym zeby zakladali u nas te cale centra ksiegowosci i czego tam > jeszcze gdzie wykorzystuje sie ludzi placac im smieszne pieniadze, a firmy > zarabiaja na tym miliony? To jest rzad, ktory na to pozwala i jeszcze to > wspiera. Panstwo to nie tylko ekonomia. Niestety jak widac jestes pod silnym wplywem skrajnego populizmu i demagogii. Rzad dziala by zachecic zagranicznych inwestorow by tworzyli miejsca pracy. Bez tego bylaby kompletna czarna dziura bo kto w Polsce ma kapital na nowe miejsca pracy. Inwestorzy przyjda gdy im sie to oplaci. Pracownikom placi sie stawki po jakich chodza na danym rynku. W ten sposob ludzie maja prace. Jesli im sie nie podoba to moga szukac innej a dzieki Unii rowniez na rynku europejskim. > > No to zastanow sie co publicznie piszesz. > To co ja napisalam nie obrazalo nikogo, Twoja odpowiedz juz tak. Zauwazylam > tez, ze kilkakrotnie na tym forum odnosisz sie do "stanow psychicznych" > piszacych tu osob. Tak sie nie robi. To niejest forum psychiatryczne. Ludzie wypisuja takie bzdury ze uzasadnione jest pytanie o stan psychiczny. W twoim przypadku trzeba niestety podejrzewac uleganie demagogii i populizmowi. A to dlatego ze bijesz rekordy: na tym forum nie bylo jeszcze nikogo kto by byl przeciwny inwestycjom zagranicznym w Polsce. To przekracza granice rozsadku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vinter Re: Pobilas rekord ale ci wytlumaczymy IP: *.wat.edu.pl 26.06.06, 14:19 Czy ja gdziekolwiek napisalam, ze jestem przeciwko inwestycjom zagranicznym??? Poczytaj dokladnie! Stwierdzilam tylko, że chore jest, ze DOPLACA sie firmom zagranicznym za zakladania u nas centrow ksiegowosci, rachunkowosci i pies wie czego jeszcze gdzie ludzie pracuja na akord i dostaja nedzne pieniadze. Ja mam to chwalic?? No wybacz! A tak poza tym nie jest to wyrazem populizmu - sa to historie opisywane w m.in. Rzeczpospolitej - jesli to dla Ciebie gazeta propagujaca populizm to nie ma o czym rozmawiac. Ja nie jestm przeciwna wolnemu rynkowi, ale jesli zagraniczny kapital wykupuje polski bank i albo degraduje do poziomu sprzataczki albo wywala na bruk osoby z kilkunastoletnim stazem, wiedza i doswiadczeniem i na ich miejsce zatrudnia "mlodych, gniewnych" to jest raczej cos nie do konca w porzadku (przyklad z najblizszej rodziny). Piszesz, ze jak beda konkurencyjen warunki pracy to ludzie nie beda wyjezdzac - zgadzam sie, ale jak do tej pory jakos ciagle nie sa. Wiec nie dziw sie, ze nie kazdy na tym forummysli tak jak Ty - czyli w kategoriach czystej ekonomicznej analizy. W momencie jak skonczylas studia (tak jak ja - dwa kierunki) masz robote za 1300 brutto (najwyzej do tej pory oferowali mi 1400), do tego swiadomosc, ze chcial(a)bys pomoc rodzinie, ktora cienko przedzie to sie nie dziw, ze nikt tu nie mysli tak jak Ty. I skoncz z odwolywaniem sie do psychiki i rozsadku bo, powtarzam, nie jest to temat tej dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jop Re: Pobilas rekord ale ci wytlumaczymy IP: *.toya.net.pl 06.08.06, 14:09 >rynek pracy to po prostu zwykly mechanizm dzialajacy na zasadzie podazy i popytu Według mnie tym zdaniem możnaby podsumować całą dyskusję. Być może w tej chwili jesteśmy "20 lat za Murzynami", ale dzięki dzięki szeroko rozumianemu wolnemu rynkowi być może te 20 lat nadrobimy w ciągu pięciu. I nawet obecnemu rządowi będzie trudno to zmienić. Niektórzy politycy, mimo zapędów dyktatorskich, są ograniczani przez demokratyczne zasady. Ja sam w tej chwili pracuję w Polsce, za psie pieniądze, ale widzę już pierwsze symptomy poprawy na rynku pracy. Do moich kolegów inżynierów z większym doświadczeniem już dzwonią headhunterzy z propozycjami pracy za całkiem godziwe pieniądze. Jeśli chodzi o obsadę stanowisk robotniczych, to również widać, że pracodawcy mają z tym już pewne problemy. Chętni owszem, są, ale chętnych i robotnych jest znacznie mniej, a na dodatek jeśli zgadzają się pracować za proponowane pieniądze, to nawet na chwilę nie przestają szukać lepszej pracy. Szefowie to widzą i ratują sytuację... tak, tak - podwyżkami. I wcale nie twierdzę, że za miesiąc, czy rok będzie już normalnie, ale prawie na pewno lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
qvintesencja Ale ostroznie zeby nie popasc w demagogie 07.08.06, 09:26 Gość portalu: jop napisał(a): > >rynek pracy to po prostu zwykly mechanizm dzialajacy na zasadzie podazy i > popytu > Według mnie tym zdaniem możnaby podsumować całą dyskusję. Być może w tej chwili > jesteśmy "20 lat za Murzynami", ale dzięki dzięki szeroko rozumianemu wolnemu > rynkowi być może te 20 lat nadrobimy w ciągu pięciu. I nawet obecnemu rządowi > będzie trudno to zmienić. Niektórzy politycy, mimo zapędów dyktatorskich, są > ograniczani przez demokratyczne zasady. Ale zeby nie popasc w demagogie trzeba okreslic dokladniej co rozumiesz przez "nadrobimy" w piec lat? Ze place beda takie jak w krajach najwyzej rozwinietych? > Ja sam w tej chwili pracuję w Polsce, za psie pieniądze, ale widzę już pierwsze > symptomy poprawy na rynku pracy. Do moich kolegów inżynierów z większym > doświadczeniem już dzwonią headhunterzy z propozycjami pracy za całkiem godziwe > pieniądze. Jeśli chodzi o obsadę stanowisk robotniczych, to również widać, że > pracodawcy mają z tym już pewne problemy. Chętni owszem, są, ale chętnych i > robotnych jest znacznie mniej, a na dodatek jeśli zgadzają się pracować za > proponowane pieniądze, to nawet na chwilę nie przestają szukać lepszej pracy. > Szefowie to widzą i ratują sytuację... tak, tak - podwyżkami. > I wcale nie twierdzę, że za miesiąc, czy rok będzie już normalnie, ale prawie > na pewno lepiej. Oczywiscie ze symptomy sa bo musza byc, rynek dziala. Zeby nie popasc w demagogie trzeba podkreslic ze najpierw bedzie sie poprawialo tym co maja dobre umiejetnosci i sa robotni. Tym co nie maja umiejetnosci poprawi sie kiedys na koncu. A tym co nie sa robotni chyba nigdy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niña Re: Emigracja to drenaż najlepszych mózgów? IP: 84.20.3.* 14.06.06, 12:02 Ja moze wroce na emeryturze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kika Re: Emigracja to drenaż najlepszych mózgów? IP: *.perfect.net.pl / *.perfect.net.pl 14.06.06, 19:11 > Zastanawiamy się nad tym, jak masowa zarobkowa emigracja młodych Polaków > odbije się na wynikach naszej gospodarki i nauki. Jak myślicie? to bez znaczenia dla naszej gospodarki i nauki- ponieważ ojczyzna tym ludziom zaproponowala zero mozliwosci rozwiniecia skrzydel, co najwyzej srodki na minimum egzystencji- to przy odrobinie szczescia. W kraju, w ktorym ludzie wyksztalceni znacza mniej niz zero, gdzie kroluje nepotyzm, kolesiostwo, lapowkarstwo, gzdie ludzie z kryminalną przeszloscią zajmują jedne z najbardziej eksponowanych stanowisk w panstwie- na stawianie pytań w ten sposob, jak powyzej- mozna sie jedynie pusto zasmiac. To tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
qvintesencja Nie ma takiego pracodawcy 14.06.06, 23:49 Gość portalu: kika napisał(a): > > Zastanawiamy się nad tym, jak masowa zarobkowa emigracja młodych Polaków > > odbije się na wynikach naszej gospodarki i nauki. Jak myślicie? > > to bez znaczenia dla naszej gospodarki i nauki- ponieważ ojczyzna tym ludziom > zaproponowala zero mozliwosci rozwiniecia skrzydel, co najwyzej srodki na > minimum egzystencji- to przy odrobinie szczescia. Co rozumiesz przez "ojczyzna zaproponowala"? Ojczyzna to jest jakis pracodawca? Powinien oferowac prace wszystkim za dobre stawki? > W kraju, w ktorym ludzie wyksztalceni znacza mniej niz zero, gdzie kroluje > nepotyzm, kolesiostwo, lapowkarstwo, gzdie ludzie z kryminalną przeszloscią > zajmują jedne z najbardziej eksponowanych stanowisk w panstwie- na stawianie > pytań w ten sposob, jak powyzej- mozna sie jedynie pusto zasmiac. To tyle. Puste smianie moze swiadczyc o pustce w glowie albo pomieszaniu bo piszesz nie na temat. Problemem w Polsce jest zbyt mala liczba pracodawcow oferujacych zbyt mala ilosc miejsc pracy. W zwiazku z tym pracobiorcy maja bardzo slaba pozycje. A ty cos piszesz o ojczyznie, nie ma takiego pracodawcy. Odpowiedz Link Zgłoś
marekatlanta71 Re: Emigracja to drenaż najlepszych mózgów? 15.06.06, 03:09 W moim przypadku Polska stracila absolwenta Wydzialu Elektroniki PW i absolwentke Akademii Medycznej Wawa. Nie mamy zamiaru wracac do Polski, bo po co. W USA zarabia sie wiecej i zyje wygodniej. Odpowiedz Link Zgłoś
qvintesencja Strata? 15.06.06, 15:54 marekatlanta71 napisał: > W moim przypadku Polska stracila absolwenta Wydzialu Elektroniki PW i > absolwentke Akademii Medycznej Wawa. Nieco przesadzasz z ta strata. Na wasza prace nie bylo zbytu wiec nie mieliscie wartosci na miejscowym rynku. > Nie mamy zamiaru wracac do Polski, bo po co. W ogole przy ograniczonym rynku pracy w Polsce wracajac przyczynilibyscie sie do jeszcze wiekszych trudnosci. Polski rynek pracy i ekonomia dopiero od dwoch lat jest w ramach ekonomii europejskiej i potrwa jeszcze sporo czasu zanim bedzie zapotrzebowanie na cala sile robocza i konkurencyjne stawki. Na przyklad w Irlandii trwalo to 20 lat. >W USA zarabia sie wiecej i zyje >wygodniej. Najwazniejsze jest to ze juz nawet nie europejska ale globalna ekonomia rynkowa dziala tak ze wszyscy moga byc zadowoleni. Ty masz dobra robote i jednoczesnie odciazyles rynek pracy w Polsce z czego moga sie cieszyc ci co zostali. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: na chwile Re: Emigracja to drenaż najlepszych mózgów? IP: 82.210.154.* 15.06.06, 11:04 "> Witajcie, > > Zastanawiamy się nad tym, jak masowa zarobkowa emigracja młodych Polaków > odbije się na wynikach naszej gospodarki i nauki. Jak myślicie? > Polsce grozi drenaż najlepszych i najzdolniejszych? A może zarobią i wrócą > robić interesy w kraju? > > pozdrawiamy, odbije się napewno xle , wielu moich kumpli wyjechało, ja nie, bo nie mam odwagi i nie lubię nieznanego, ale pewnie też wyjadę co z tego, że człowiek skończył studia, jak po tych studiach oferuje sie pensję, z której nie da się utrzymać, w końcu po to się pracuje by coś mieć ?! po za tym pokażcie inny kraj, gdzie człowiek popełniający przestęstwa, karany pełni funkcje państwowe, mieliśmy pre przykładów osób, po wyrokach będących prezydentami miast od czasu do czasu jakiś sędzia/prokurator coś zrobi i nie podlega karze bo ma immunitet takie chore regulacje, jak "immunitet" funkcjonują w bardzo niewielu krajach na świecie dlaczego my mamy żyć w kraju, gdzie nie dość, że nie da się żyć godnie (własne mieszkanie, samochód, ładne ubrania, wakacje, rodzina po powrocie po 8 a nie 12 godzinach pracy z biura) to jeszcze np. potrąci was na przejściu dla pieszych pijany sędzia a policja grzecznie zasalutuje, a potem jego kolega poprowadzi rozprawę uniewinniającą ile tak można ? ile można słuchać o kraju, gdzie osoby kończące prawo nie mogą być adwokatem, a sami adwokaci za godzinę pracy biorą tyle ile się zarabia przez tydzień ? myślę, że drenaż mózgów to nie tylko powód finansowy normalni ludzie duszą się w skorumpowanym kraju, gdzie nic nie da się bez pleców Odpowiedz Link Zgłoś
qvintesencja Troche pomylenia 15.06.06, 16:08 Gość portalu: na chwile napisał(a): > odbije się napewno xle , wielu moich kumpli wyjechało, ja nie, bo nie mam odwag > i i nie lubię nieznanego, ale pewnie też wyjadę Jasne ze gdy kumple wyjechali to jest tobie zle ale nie wszystkim. > co z tego, że człowiek skończył studia, jak po tych studiach oferuje sie pensję > , z której nie da się utrzymać, w końcu po to się pracuje by coś mieć ?! No ale przeciez pracodawca oferuje stawki za ktore moze znalezc ludzi do roboty. Po co ma oferowac wiecej? > po za tym pokażcie inny kraj, gdzie człowiek popełniający przestęstwa, karany p > ełni funkcje państwowe, mieliśmy pre przykładów osób, po wyrokach będących prez > ydentami miast > od czasu do czasu jakiś sędzia/prokurator coś zrobi i nie podlega karze bo ma i > mmunitet > takie chore regulacje, jak "immunitet" funkcjonują w bardzo niewielu krajach na > świecie Raczej masz male rozeznanie w swiecie, naprawde powinienes wyjechac i zobaczyc jak naprawde jest. > dlaczego my mamy żyć w kraju, gdzie nie dość, że nie da się żyć godnie (własne > mieszkanie, samochód, ładne ubrania, wakacje, rodzina po powrocie po 8 a nie 12 > godzinach pracy z biura) Zalezy za ile potrafisz sprzedac swoja prace. > ile można słuchać o kraju, gdzie osoby kończące prawo nie mogą być adwokatem, a > sami adwokaci za godzinę pracy biorą tyle ile się zarabia przez tydzień ? To jest przyklad monopolu. Glosuj w wyborach na takich ktorzy chca monopol zlikwidowac. > myślę, że drenaż mózgów to nie tylko powód finansowy > normalni ludzie duszą się w skorumpowanym kraju, gdzie nic nie da się bez plecó > w Przesadzasz. Ludzie ktorzy potrafia sprzedac prace za porzadna cene nie narzekaja na dusznosci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: na chwile Re: Troche pomylenia IP: 82.210.154.* 16.06.06, 00:50 > Jasne ze gdy kumple wyjechali to jest tobie zle ale nie wszystkim. > ??????? każdy drenaż mózgów dla każdego kraju raczej jest "zły" bo z podatków idzie na kształcenie a fachowcy zamiast wyrabiać tutejszy dochód wyrabiają inny > No ale przeciez pracodawca oferuje stawki za ktore moze znalezc ludzi do > roboty. Po co ma oferowac wiecej? właśnie od takiego myślenie się ucieka normalne jest że chce sie założyć rodzinę, trzeba gdzieś mieszkać, nie u rodziców w pokoju obok, trzeba czymś jeździć, trzeba w coś się ubrać, i trzeba gdzieś wypocząć, ale w polsce to za dużo i "postawa roszczeniowa" skoro on "płaci minnimum" to i my "pracujemy" minimum, oko za oko, ząb za ząb :) > > Raczej masz male rozeznanie w swiecie, naprawde powinienes wyjechac i zobaczyc > jak naprawde jest. to wymień kraje gdzie sędziowi, prokuratorzy i posłowie mają immunitety pozwalające uniknąć odpowiedzialnośći karnej za przestępstwa wg. mojej wiedzy takich krajów jest nie wiele, sam niedawno z jednemu obywatelowi pewnego kraju zachodniego tłumaczyłem polskie realia :) on nie rozumiał co i po co immuinet, bo u niego to zaprzecza róności wobec prawa > Zalezy za ile potrafisz sprzedac swoja prace. za tyle za ile oferowane jest na umowie, niestety nie ja dyktuję jej warunki, sam wcześniej napisałeś , że płaci tyle ile płaci i po co więcej, zaprzeczasz sam sobie sprzed paru zdań, jesteś niekonsekwentny > Przesadzasz. Ludzie ktorzy potrafia sprzedac prace za porzadna cene nie > narzekaja na dusznosci. a na duszności rydzykowe i pomysły zakazywania różnych rzeczy i lekcje religii obowiązkowe ? na byłych skinów, młodzież "wszech" co najpierw kamieniami rzucała a teraz z ministry i posły idzie, na klechów wtrącających się ludziom do łóżka, na to, ze z moich podatków kościół opatrzności mają budować za 20 mln, lepiej by na szpital albo na radiowozy dla policji dali , tym się duszę i duszę się posłami co na dyskotekach burdy wszczynają, a jak ktoś im odda, to zaraz "naruszenie nietykalności" albo na to że w polsce jest tyle służbowych samochodów używanych do prywatnych celów dla urzędników ile w całej pozostałej unii razem wziętej (a w końcu to bogate państwa) na to jest mi duszno > To jest przyklad monopolu. Glosuj w wyborach na takich ktorzy chca monopol > zlikwidowac. czyli zostaje jedynie PIS, ale oni z koleji są prokościelni a ja ateista i antyklerykał co dla mnie stanowi większą przeszkodę niż ich gospodarcze zalety programowe i wspaniała postać Ziobry, jedynego normalnego ministra w historii III RP z jakiego można być dumnym bo z tego co wiem wielu panów od korporacji czy trybunału konstytucyjnego, który podtrzymał "korporacje" to jawne bądź ukryte zaplecze PO, Odpowiedz Link Zgłoś
qvintesencja Wiecej pomylenia 16.06.06, 15:16 Gość portalu: na chwile napisał(a): > każdy drenaż mózgów dla każdego kraju raczej jest "zły" > bo z podatków idzie na kształcenie a fachowcy zamiast wyrabiać tutejszy dochód > wyrabiają inny To jest rozumowanie prostego rozumku w tylu "choroby sa złe wiec ludzie nie powinni chorowac". Niestety swiat jest urzadzony tak ze ludzie chorowali, choruja i beda chorowac. W ekonomii rynkowej wartosc ma tylko to na co jest zbyt i mozna sprzedac z zyskiem. A wiec na przyklad calkiem dobre fabryki bankrutuja i ludzie traca prace bo mimo ze sa dobrymi fachowcami nie ma zbytu na ich prace. Albo przychodzi recesja i kupa ludzi traci prace bo rynek jest slaby. Tak samo jest z wyjazdami do pracy. Ekonomia polska jest w okresie rozwoju na tym etapie ze jest duza przewaga podazy sily roboczej nad popytem. Jest taki szczesliwy uklad ze dzieki otwartemu rynkowi pracy ta nadwyzka nie musi tkwic w bezczynnosci a ma bardzo dobre szanse rozwoju. Czy nie byloby lepiej zeby pracowali na miejscu? Jasne ze by bylo. Ale tak samo lepiej by bylo zeby wszyscy byli piekni, mlodzi, bogaci i zdrowi a skoro to jest niemozliwe to nie ma o czym gadac. Jest jednak tak ze to co jest obecnie w Polsce przeszlo wczesniej wiele krajow unijnych wiec wiadomo ze jest to etap przejsciowy. > > No ale przeciez pracodawca oferuje stawki za ktore moze znalezc ludzi do > > roboty. Po co ma oferowac wiecej? > właśnie od takiego myślenie się ucieka > normalne jest że chce sie założyć rodzinę, trzeba gdzieś mieszkać, nie u rodzic > ów w pokoju obok, trzeba czymś jeździć, trzeba w coś się ubrać, i trzeba gdzieś > wypocząć, ale w polsce to za dużo i "postawa roszczeniowa" > skoro on "płaci minnimum" to i my "pracujemy" minimum, oko za oko, ząb za ząb : Zgadza sie i robi sie w ten sposob bledne kolo ktorego nie sposob zmienic od wewnatrz. Pracodawcy praca malo bo za takie pieniadze znajda ludzi. Z kolei ludzie za takie pieniadze nie chca sie wysilac. W takim systemie wszystko schodzi na psy. I dlatego wlasnie po to jest mechanizm konkurencji dzialajacy poprzez otwarta ekonomie w Unii. Pracownicy nie sa juz skazani na taki system bo moga wyjechac. Zmusi to pracodawcow do wysilku zeby miec pracownika. I w ten sposob wszystko zamiast na psy bedzie szlo w gore. Oczywiscie nie z dnia na dzien. Przyklad innych krajow pokazuje ze na powazne zmiany potrzeba ok. 20 lat. > to wymień kraje gdzie sędziowi, prokuratorzy i posłowie mają immunitety pozwala > jące uniknąć odpowiedzialnośći karnej za przestępstwa wg. mojej wiedzy takich k > rajów jest nie wiele, sam niedawno z jednemu obywatelowi pewnego kraju zachodni > ego tłumaczyłem polskie realia :) on nie rozumiał co i po co immuinet, bo u nie > go to zaprzecza róności wobec prawa Na przyklad zapoznaj sie jak dziala to wszystko w slonecznej Italii. > > Zalezy za ile potrafisz sprzedac swoja prace. > za tyle za ile oferowane jest na umowie, niestety nie ja dyktuję jej warunki, s > am wcześniej napisałeś , że płaci tyle ile płaci i po co więcej, zaprzeczasz sa > m sobie sprzed paru zdań, jesteś niekonsekwentny No ale skad biora sie warunki w umowie? Nie wiesz tego? Kazdy pracodawca zanim zrobi oferte placy dowiaduje sie po ile chodzi sila robocza na rynku. I oferuje najpierw dolny przedzial. > a na duszności rydzykowe i pomysły zakazywania różnych rzeczy i lekcje religii > obowiązkowe ? Tu przeskoczyles na sprawy spoza rynku pracy. O ile wiadomo lekcje religii nie sa obowiazkowe??? > na byłych skinów, młodzież "wszech" co najpierw kamieniami rzucała a teraz z mi > nistry i posły idzie, > na klechów wtrącających się ludziom do łóżka, na to, ze z moich podatków kośció > ł opatrzności mają budować za 20 mln, mieszasz wiele spraw co nie jest bardzo logiczne. Zdaje sie ze jesli chodzi o polityke to wyborcy zostali oszukani wiec nastepnym razem zmienia sobie politykow. No a kosciol chyba ma poparcie zdecydowanej wiekszosci spoleczenstwa? Partia antyklerykalna ma prómile poparcia, nie? Z twoich wypowiedzi wynika ze masz duza niechec do demokracji, marzy ci sie dyktatura a la komuna co trzymala kosciol za morde? > tym się duszę i duszę się posłami co na dyskotekach burdy wszczynają, a jak kto > ś im odda, to zaraz "naruszenie nietykalności" albo na to że w polsce jest tyle > służbowych samochodów używanych do prywatnych celów dla urzędników ile w całej > pozostałej unii razem wziętej (a w końcu to bogate państwa) na to jest mi dusz > no > > > To jest przyklad monopolu. Glosuj w wyborach na takich ktorzy chca monopo > l > > zlikwidowac. Czyli kogo polecasz? > czyli zostaje jedynie PIS, ale oni z koleji są prokościelni a ja ateista i anty > klerykał co dla mnie stanowi większą przeszkodę niż ich gospodarcze zalety prog > ramowe i wspaniała postać Ziobry, jedynego normalnego ministra w historii III R > P z jakiego można być dumnym no tu chyba sporo przesadzasz bo jak sie zdaje to sa ludzie ktorzy szukaja przestepstw u przeciwnikow a swoich kryja. > bo z tego co wiem wielu panów od korporacji czy trybunału konstytucyjnego, któr > y podtrzymał "korporacje" to jawne bądź ukryte zaplecze PO, Bardzo przesadzasz. Na dodatek popisujesz sie ignorancja i jestes bardzo podatny na demagogie pisiow bo trybunal wcale nie podtrzymal korporacji. Zapoznaj sie z orzeczeniem. Trybunal troszeczke przyblokowal skok pisiakow na wolne zawody. Odpowiedz Link Zgłoś
vierablu Re: Wiecej pomylenia 17.06.06, 00:08 > Zgadza sie i robi sie w ten sposob bledne kolo ktorego nie sposob zmienic od > wewnatrz. Pracodawcy praca malo bo za takie pieniadze znajda ludzi. Z kolei > ludzie za takie pieniadze nie chca sie wysilac. W takim systemie wszystko > schodzi na psy. I dlatego wlasnie po to jest mechanizm konkurencji dzialajacy > poprzez otwarta ekonomie w Unii. Pracownicy nie sa juz skazani na taki system > bo moga wyjechac. Zmusi to pracodawcow do wysilku zeby miec pracownika. Przykladem takiego mechanizmu jest firma, w ktorej pracuje moja siostra. Jest to firma sprzatajaca hale fabryczne, supermarkety, zatrudnia tez na rzecz klientow wozkowych, magazynierow itp. Oczywiscie rotacja w tej firmie jest dosc duza - place niskie, kwalifikacji nie trzeba itp. Otoz od kilku miesiecy jest ogromny klopot ze znalezieniem pracownikow za dotychczasowe stawki. O ile jeszcze jesienia na ogloszenie o pracy odpowiadalo kilkanascie osob dziennie, o tyle na ostatnie ogloszenie odpowiedzialy w ciagu 3 tygodni _dwie_ osoby. Jezeli firma nie podniesie stawek pracownikom, straci kontrakt. Jezeli podniesie, nie bedzie zysku i zrezygnuje z kontraktu. Siostra, ktora jest odpowiedzialna za znalezienie pracownikow dla obiektu, ktorego jest kierownikiem, zaczyna sie pakowac, bo przeczuwa ze tak czy owak oznacza to dla niej utrate pracy. (oczywiscie jest jeszcze mozliwosc, ze klient zgodzi sie na wyzsze stawki - tak wlasciwie powinno byc). Odpowiedz Link Zgłoś
qvintesencja Dobry przyklad 17.06.06, 07:30 vierablu napisała: > Przykladem takiego mechanizmu jest firma, w ktorej pracuje moja siostra. Jest > to firma sprzatajaca hale fabryczne, supermarkety, zatrudnia tez na rzecz > klientow wozkowych, magazynierow itp. Oczywiscie rotacja w tej firmie jest dosc > duza - place niskie, kwalifikacji nie trzeba itp. Otoz od kilku miesiecy jest > ogromny klopot ze znalezieniem pracownikow za dotychczasowe stawki. O ile > jeszcze jesienia na ogloszenie o pracy odpowiadalo kilkanascie osob dziennie, o > tyle na ostatnie ogloszenie odpowiedzialy w ciagu 3 tygodni _dwie_ osoby. No wlasnie, mamy dobry konkretny przyklad. Teraz jest pytanie czy pracodawcy w obliczu takiej sytuacji beda mowili ludziom: "jak sie nie podoba to kop w d... i won bydlaku bo tysiac ludzi czeka na robote z pocalowaniem reki" czy tez beda bardzo grzecznie zachecali jak milutko jest w firmie z pogodnym wyrazem twarzy i usmiechajac sie zachodnim sposobem:). > Jezeli firma nie podniesie stawek pracownikom, straci kontrakt. Jezeli > podniesie, nie bedzie zysku i zrezygnuje z kontraktu. Siostra, ktora jest > odpowiedzialna za znalezienie pracownikow dla obiektu, ktorego jest > kierownikiem, zaczyna sie pakowac, bo przeczuwa ze tak czy owak oznacza to dla > niej utrate pracy. I tu ladnie widac jak pracodawca zostaje zmuszony do wysilku i porzadnego glowkowania jak dac sobierade na rynku. > (oczywiscie jest jeszcze mozliwosc, ze klient zgodzi sie na wyzsze stawki - tak > wlasciwie powinno byc). Nie tak prosto, nie da sie wszystkiego zwalic na klientow. A to oczywiscie dlatego ze rynek dziala i klient najpierw bedzie usilnie staral sie znalezc kogos tanszego. Ten pracodawca siostry bedzie sie tez musial dobrze wysilic czy nie ma gdzies za wysokich kosztow, na przyklad jego zyski czy pensja moze sa za wysokie albo wydaje kase na niepotrzebne rzeczy. W koncu gdy nie bedzie dla nikogo absolutnie innego wyjscia pracodawca bedzie musial podwyzszyc stawke a klient zgodzic sie na podwyzke ceny. Ale jezeli rynek dziala dobrze to beda to podywzki jak najmniejsze zeby robote dalo sie zrobic. Bo w dobrej ekonomii rynkowej jest tez tak ze wzrost dochodow i cen jest stopniowy zeby uniknac inflacji. A siostra myslac o zwolnieniu tez juz ma na oku robote za lepsza stawke? Odpowiedz Link Zgłoś
moonica 'Prawo' rzucania klod pod nogi 16.06.06, 20:48 Witam, ja wyjechalam rok temu do UK. Mialam prace w Warszawie (uczylam angielskiego), ktora lubilam. Problem w tym, ze moglam pracowac jedynie na umowe o dzielo (co w przypadku 'nauczania' jest naginaniem prawa ze strony firmy i zadna inspekcja pracy nie zajmuje sie tym). Jedna z prywatnych szkol do tej pory nie zaplacila mi za ostatni miesiac wspolpracy i prawdopodobnie nie mam szans na odzyskanie pieniedzy, poniewaz sadzenie sie o to bedzie sie ciagnelo nie wiadomo jak dlugo. Co ciekawe, firma moze swobodnie czuc sie bezkarna, bo wszelka pomoc prawna za drogo by mnie kosztowala. Dzialalnosc gospodarcza ROWNIEZ. Jesli polskie prawo stwarza mlodym ludziom takie warunki rozwoju, to nic dziwnego, ze wyjezdzaja. W UK pracodawca rozlicza sie z pracownikiem; jesli nie, pracownik moze go pozwac do sadu i wygra sprawe. Czasem tesknie za moim krajem, ale wole zostac, gdzie jestem. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dorota Re: 'Prawo' rzucania klod pod nogi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.06, 22:10 Wyjechałam prawie rok temu. W Polsce skończyłam 2 fakultety, mialam staże zagraniczne.Kosztowało to wiele wyrzeczeń i mnie i moich rodziców (miałam także rodzeństwo na studiach). Przezz rok po obronie pracy magisterskiej szukałam pracy. Oferowano jedynie prace na umowę-zlecenie za głodowe wynagrodzenie albo prestiżowe staże w zagranicznych firmach (za darmo oczywiście, no ale przecież zdaniem moich niedoszłych pracdawców to buduje cv ;-)). Wyjechałam do Irlandii na początku września zeszłego roku. Teraz pracuje jako księgowa w dużej firmie. Też bardzo tęsknie za rodziną, przyjaciółmi, którzy zostali w kraju, ale z oczywistych powodów nie widzę swojej przyszłości w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
qvintesencja No jasne 16.06.06, 22:45 Gość portalu: Dorota napisał(a): >Wyjechałam do Irlandii > na początku września zeszłego roku. Teraz pracuje jako księgowa w dużej firmie. > Też bardzo tęsknie za rodziną, przyjaciółmi, którzy zostali w kraju, ale z > oczywistych powodów nie widzę swojej przyszłości w Polsce. No jasne. Nalezysz bowiem do pokolenia wyjazdowego. W Irlandii pokolenie wyjazdowe skonczylo sie mniej wiecej 15 lat temu. Jak Irysy beda cie pytali dlaczego tak duzo ludzi z Polski przyjezdza to odpowiadaj ze mamy roznice pokoleniowa i jestesmy te pare dziesiatek lat za nimi. Odpowiedz Link Zgłoś
maotsetung2 Do qvintesncji 17.06.06, 10:34 Fajnie sie czyta twoje posty. Duzo ich, a we wszystkich to samo. NIEWIDZIALNA REKA RYNKU. Ty naprawde wierzysz w wolny rynek w XXI wieku w E.U.? Daj spokoj! Ile wlasnych firm zalozyles? Masz jakies doswiadczenia z rynkiem z pierwszej reki? O.K. Mam dla Ciebie test. Wytlumacz mi jak wolny rynek ksztaltuje zatrudnienie i poziom plac w polskim gornictwie weglowym. Jak mi to wytlumaczysz to przyznam Ci racje i nagrode pieniezna. Slowo chinskiego komunisty! Odpowiedz Link Zgłoś
qvintesencja Do Mao 17.06.06, 19:05 maotsetung2 napisał: > Fajnie sie czyta twoje posty. Duzo ich, a we wszystkich to samo. NIEWIDZIALNA > REKA RYNKU. Ty naprawde wierzysz w wolny rynek w XXI wieku w E.U.? Aha, a ty sadzisz ze ceny i place ksztaltuja sie w ten sposob ze w starej Unii mili pracodawacy placa duzo bo to lubia a w nowej placa malo bo sa ohydni? >Mam dla Ciebie test. Wytlumacz mi jak wolny rynek > ksztaltuje zatrudnienie i poziom plac w polskim gornictwie weglowym. Jak mi to > wytlumaczysz to przyznam Ci racje i nagrode pieniezna. Slowo chinskiego > komunisty! Mowa byla o tym jak wolny rynek pracy dziala w Unii. W przypadku przemyslu weglowego pracownicy tez moga wyjechac zagranice, nie? Jezeli duzo ludzi z tego przemyslu wyjedzie to pracodawcy beda musieli cos zmienic, nie? OK, przemysl weglowy jest zamieszany politycznie wiec moze byc tak ze najpierw upadnie a dopiero potem sie zmieni. Przegrales wiec wyladujesz w chinskim obozie pracy dla nieprawomyslnych. Odpowiedz Link Zgłoś
maotsetung2 Re: Do quintesencji 18.06.06, 00:20 No widzisz wlasnie zaliczyles gornictwo do wyjatkow od regul wolnego rynku. To znaczy, ze sie poddales!!! A w ogole to skad ci przyszlo do glowy, zeby gornicy mieli gdzies emigrowac? Oni zwiekszaja sobie place w inny sposob i nigdzie sie nie wybieraja! Dam Ci jeszcze jedna szanse. Test nr. 2 (poprawkowy) Wytlumacz mi prosze ksztaltowanie sie plac i poziomu zatrudnienia lekarzy w Polsce za pomoca regul wolnego rynku. My w Chinach znamy sie na wolnym rynku! Partia stosuje go tam gdzie jest taka rewolucyjna potrzeba! I nie ma u nas "obozow dla nieprawomyslnych". Sa ośrodki reedukacji... Odpowiedz Link Zgłoś
qvintesencja mao hop 18.06.06, 13:40 maotsetung2 napisał: > No widzisz wlasnie zaliczyles gornictwo do wyjatkow od regul wolnego rynku. To > znaczy, ze sie poddales!!! A w ogole to skad ci przyszlo do glowy, zeby gornicy > mieli gdzies emigrowac? Oni zwiekszaja sobie place w inny sposob i nigdzie sie > nie wybieraja! Dam Ci jeszcze jedna szanse. Test nr. 2 (poprawkowy) Wytlumacz > mi prosze ksztaltowanie sie plac i poziomu zatrudnienia lekarzy w Polsce za > pomoca regul wolnego rynku. Masz oczywiscie racje ze sa obszary w ktorych wolny rynek nie dziala. Cala dyskusja nie byla jednak o sytuacji na poszczegolnych rynkach *w kraju* tylko o dzialaniu rynku unijnego. Jezeli wiec komus nie podoba sie rynek krajowy moze sie rozgladac po rynku unijnym. Rzecz jasna obszary w ktorych rynek nie dziala to obszary w ktore zamieszany jest sektor publiczny. W sektorze publicznym rozne grupy wyrywaja dochody finansowane z budzetu. W ramach Unii tez jest na to bat bo deficyt budzetu jest monitorowany i ostatecznie groza sankcje. > My w Chinach znamy sie na wolnym rynku! Partia stosuje go tam gdzie jest taka > rewolucyjna potrzeba! I nie ma u nas "obozow dla nieprawomyslnych". Sa ośrodki > reedukacji... Masz charakterstyczna dla maoistow sklonnosc do demagogii i zbaczania z tematu. Trzeba zaczac cie dokladniej monitorowac... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wrw Re: 'Prawo' rzucania klod pod nogi IP: *.proxy.aol.com / *.proxy.aol.com 17.06.06, 05:22 Gość portalu: Dorota napisał(a): > Wyjechałam prawie rok temu. [...bla,bla,bla]. a pisze do was z Polski bo... i nie piepsz ze jestes na zasluzonym urlopie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dorota Re: 'Prawo' rzucania klod pod nogi IP: 62.52.44.* 19.06.06, 15:25 Sam sobie odpowiedziales. Pisze z Polski, bo jestem (bylam do wczoraj) na zasluzonym urlopie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adaś Tu jeszcze długo nie będzie lepiej IP: *.torun.mm.pl 17.06.06, 11:56 Ja tylko chciałem napisać, że od jakiegoś czasu nienawidzę tego kraju. Nienawidzę tego, że jestem zmuszony stąd wyjechać, chociaż wcale mi się to nie podoba. Ale co mam niby robić innego?? Pracować za 5-6 pln na 1h?? Zarobić 1300 pln i być zadowolonym z życia?? Większość moich znajomych już wyjechała lub wyjeżdża w najbliższym czasie. Niedługo nie będzie się z kim spotkać, wyjść na piwko i takie tam. Mam licencjat z socjologii, teran robię magisterkę, oczywiście za pieniądze rodziny, bo mnie na taki luksus nie stać. Za rok kończę, i co?? Wyjeżdżam jak najdalej stąd. Moja obecna dziewczyna(chociaż teraz to już chyba ex, niestety) wyjechała do Stanów. najlepszy kumpel, też w Stanach, 15$/h za pracę w magazynie. Dla niego to jest szok. Dla mnie też, bo mogłem jechać z nim. Nie wiem, czy to nie był jeden z największych błędów mojego życia :( Następni znajomi mieszkają w Anglii od września. Już nie mają zamiaru wracać. Ona mgr ekonomii, on inż. informatyk. Ona jest kelnerką na 1/2 etatu, on pracuje fizyczniena cały. Nie ma bajki ale jest dobrze. Lepiej niż tutaj.I wiecie co, wcale im się nie podoba w tej Anglii, ael za żadne skarby nie chcą tu wracać. Bo niby po co?? Moja ex-gf pracuje w Holandii, w ogrodnictwie. Już nie wraca, przynajmniej na razie. Powiem wam, że wysyłać za granicę dwie dziewczyny w ciągu 1/2 roku, to nie jest przyjmna sprawa. Mam nadzieję, że tym razem skończy się inaczej. A ja tu wegetuje. Frustracja osiągnęła apogeum. Wszystko mnie drażni. Nienawidzę swojej pracy, nienawidzę wspólnego mieszkania z bratem i mamą, mam dość nawet tych studiów. I to jest najbardziej smutne, bo kiedyś skończenie studiów było dla mnie prorytetm, teraz już nie jest :( Niestety nie stać mnie na wynajęcie mieszkania. Niektórzy moi znajmoi mają to szczęście, że ich rodzice byli w stanie kupić mieszkanie, pomóc finansowo. ja takiego szczęścia nie mam. Muszę się dorabiać od zera. I wiem, że tutaj nie mam żadnej szansy. Jak to mówią "W Polsce łatwo się wzbogacić i zostać milionerem, tylko pierwszy milion trzeba ukraść." U nas w kraju największym problemem jest to, że zarobki nie przekładają się wydatki.Są kompletnie nieadekwatne do kosztów życia. Ja generalnie nigdy nie przykładałem dużej wagi do pieniędzy, nie wymagam dużo, ale na Boga, wystarczy mi żebym zarobił tyle, żebym mógł wynająć mieszkanie i jakoś żyć. Obędzie się bez luksusów. Ale tutaj to nie dość, że nie masz na to szansy, to jeszcze pracodawca robi Ci wielką łaskę, że u niego pracujesz. Toć to przecież jest obłęd. Zarabiać 4pln/h i jeszcze mieć świadomość, że ktoś Ci robi łaskę. Żyć, nie umierać!! Już nie będę wspominał o tym co się dzieje w polityce, bo to tylko pogłębia moją frustrację. Każdy widzi jak trio Ka-Gie-Le buduje "nową" Polskę. jak kończyłem szkołę średnią, to myślałem: "Nie mam najmniejszego zamiaru stąd wyjeżdzać" Życie zrewidowało moje spojrzenie na świat. Teraz myślę: "W życiu tutaj nie zostanę, nic i nikt mnie nie zatrzyma" :( Smutne lae prawdziwe. I jeszcze jedna sprawa. Ktoś napisał, ze uciekają sami nieudacznicy. Idiotyczne stwierdzenie. Ja wiem jedno, że nie każdy chce być doktorem, profesorem, nie każdy chce pracować w wielkiej korporacji, nie wszyscy mają ambicje by pracować intelektualnie. Część ludzi chce po prostu pracować w magazynie, w sklepie, czy gdzieś tam. I utrzyamć z tego rodzinę, mieszkanie, nie martwić się czy starczy do 1. W Stanach czy w Anglii, nawet będąc zwykłym robolem można przyzwoicie żyć. U nas - NIE. I tyle. Dużo i chaotycznie, ale tak czarno wszystko widzę ostatnio, że inaczej nie umiem. Odpowiedz Link Zgłoś
qvintesencja Nie biadol tylko sobie zrob lepiej 17.06.06, 19:43 Gość portalu: Adaś napisał(a): > Ja tylko chciałem napisać, że od jakiegoś czasu nienawidzę tego kraju. > Nienawidzę tego, że jestem zmuszony stąd wyjechać, chociaż wcale mi się to nie > podoba. Ale co mam niby robić innego?? Pracować za 5-6 pln na 1h?? Zarobić 1300 > pln i być zadowolonym z życia?? > Mam licencjat z socjologii, teran robię magisterkę, oczywiście za pieniądze > rodziny, bo mnie na taki luksus nie stać. Za rok kończę, i co?? Jako ´magister socjologii chcialbys porzadnie zarabiac. Ale co mialoby byc produktem twojej pracy za ktory klienci chcieliby porzadnie zaplacic? > Wyjeżdżam jak najdalej stąd. Moja obecna dziewczyna(chociaż teraz to już chyba > ex, niestety) wyjechała do Stanów. najlepszy kumpel, też w Stanach, 15$/h za > pracę w magazynie. Dla niego to jest szok. Dla mnie też, bo mogłem jechać z nim > . W USA placa tyle za prace magazynierom bo ekonomia rozwinela sie do takiego poziomu ze za mniej magazyniera nie znajda. Placa oczywiscie jak najmniej. W Polsce rynek pracy jest inny i magazyniera znajdzie sie za 800 zeta. Dlatego firmy ktore moga przenosza sie do tanszych krajow, m.in. do Polski. > Następni znajomi mieszkają w Anglii od września. Już nie mają zamiaru wracać. > Ona mgr ekonomii, on inż. informatyk. Ona jest kelnerką na 1/2 etatu, on pracuj > e > fizyczniena cały. Nie ma bajki ale jest dobrze. Lepiej niż tutaj.I wiecie co, > wcale im się nie podoba w tej Anglii, ael za żadne skarby nie chcą tu wracać. >Bo niby po co?? No jasne ze po co, nie powinni wracac bo to tylko zwiekszaloby klopoty na rynku pracy w Polsce. > U nas w kraju największym problemem jest to, że zarobki nie przekładają się > wydatki.Są kompletnie nieadekwatne do kosztów życia. > Ja generalnie nigdy nie przykładałem dużej wagi do pieniędzy, nie wymagam dużo, > ale na Boga, wystarczy mi żebym zarobił tyle, żebym mógł wynająć mieszkanie i > jakoś żyć. Obędzie się bez luksusów. Ale tutaj to nie dość, że nie masz na to > szansy, to jeszcze pracodawca robi Ci wielką łaskę, że u niego pracujesz. Toć >to przecież jest obłęd. Zarabiać 4pln/h i jeszcze mieć świadomość, że ktoś Ci >robi łaskę. Żyć, nie umierać!! Zamiast wpadac w paranoje pomysl logicznie. Rynek pracy jest zepsuty przez nadmiar sily roboczej. Dlatego ludzie sklonni sa sprzedawac sie za 4 pln/h a pracodawcy moga sie nad nimi pastwic. Jedynie prace ktore wymagaja specjalnych kwalifikacji sa lepiej oplacane. > Już nie będę wspominał o tym co się dzieje w polityce, bo to tylko pogłębia >moją frustrację. Każdy widzi jak trio Ka-Gie-Le buduje "nową" Polskę. Tak, ale nie frustruj sie zbytnio po przyjda wybory i bedzie mozna zmienic politykow. > jak kończyłem szkołę średnią, to myślałem: "Nie mam najmniejszego zamiaru stąd > wyjeżdzać" Życie zrewidowało moje spojrzenie na świat. Teraz myślę: "W życiu > tutaj nie zostanę, nic i nikt mnie nie zatrzyma" :( Smutne lae prawdziwe. Dlaczego to jest smutne? Dzieki pomyslnym ukladom masz szanse o jakich pokolenia przed toba nawet nie marzyly bo to byla utopia. Jestes obywatelem Unii i masz mocna pozycje na rynku pracy. Zdaje sie ze za twoim smutkiem ukrywa sie lek przed zyciem i lenistwo. > I jeszcze jedna sprawa. > Ktoś napisał, ze uciekają sami nieudacznicy. Idiotyczne stwierdzenie. > Ja wiem jedno, że nie każdy chce być doktorem, profesorem, nie każdy chce > pracować w wielkiej korporacji, nie wszyscy mają ambicje by pracować >intelektualnie. > Część ludzi chce po prostu pracować w magazynie, w sklepie, czy gdzieś tam. I > utrzyamć z tego rodzinę, mieszkanie, nie martwić się czy starczy do 1. > W Stanach czy w Anglii, nawet będąc zwykłym robolem można przyzwoicie żyć. >U nas - NIE. No bo tam jest rynek pracy bardziej rozwiniety. Ty masz ta wielka szanse ze mozesz tez swobodnie dzialac na rynku w Anglii. > I tyle. > Dużo i chaotycznie, ale tak czarno wszystko widzę ostatnio, że inaczej nie >umiem. Zdaje sie ze twoj stan psychiczny jest nienajlepszy. Wpadasz w zbyt duze emocje zamiast racjonalnie pomyslec. Wez przyklad Irlandii bo jest on calkiem swiezy. Przez kilkaset lat ludzie stamtad masowo wyjezdzali bo gdzie indziej warunki byly lepsze. Jeszcze 15 lat temu wyjezdzali bo rynek pracy byl bardzo slaby. A teraz przyjezdzaja tam ludzie do pracy bo rynek sie rozwinal. Musisz wiec zrozumiec ze teraz w Polsce jest etap wyjazdowy tak jak kiedys w Irlandii bo absolutnie niezbedne jest zrownowazenie popytu i podazy sily roboczej. Dlatego Unia ma otwarty rynek pracy zeby w tym pomoc. Jezeli nie odpowiadaja ci stawki albo oferowane prace masz wielkie szczescie ze mozesz szukac pracy na terenie EU ktora bedzie cie zadowalala. Skoncz wiec z biadoleniem ze dlugo nie bedzie lepiej bo na pewno nie bedzie lepiej jesli ludzie beda biadolili zamiast dzialac. A jesli beda dzialac to w koncu wszystkim bedzie lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adaś Re: Nie biadol tylko sobie zrob lepiej IP: *.torun.mm.pl 17.06.06, 20:35 ładnie i racjonalnie, tylko mało przekonywująco Wiesz, ja chiałbym tylko zeby zarobki byly adekwatne do kosztow zycia. I mi to wystarczy. Skoro rynek pracy jest zepsuty, to ja mnie mam najmniejszej ochoty go naprawiać, bo nie jestem od tego. "Strach przed życiem i lenistwo"???? Mocno powiedziane, ale na szczęscie nieprawdziwe. "A jesli beda dzialac to w koncu wszystkim bedzie lepiej" - ja chyba tego końca nie dotrwam I na koniec. Generalnie, ja nie jestem z tych co narzekają. To co napisałem jest po porostu stwierdzeniem faktów. Zaciskam zęby od kilku lat i jakoś trwam. Wiem, ze sobie poradzę, tylko już nie w moim kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
qvintesencja To sobie radz 18.06.06, 13:57 Gość portalu: Adaś napisał(a): > ładnie i racjonalnie, tylko mało przekonywująco Aha. > Wiesz, ja chiałbym tylko zeby zarobki byly adekwatne do kosztow zycia. I mi to > wystarczy. No jasne. Kazdy by chcial. Zrozum tylko ze ceny i place ksztaltuje rynek. Nie ma to nic wspolnego z chciejstwem. Rynek jest jak pogoda, chcialbys zeby zawsze bylo slonecznie ale nie masz na to wplywu. > Skoro rynek pracy jest zepsuty, to ja mnie mam najmniejszej ochoty go naprawiać, > bo nie jestem od tego. Rynek sie sam naprawia jesli jest na nim swoboda dla wszystkich stron. Rynek pracy w Polsce jest zepsuty wskutek nadmiernej podazy sily roboczej i zwiazanej z nim przewagi pracodawcow. Dlatego w ramach Unii jest otwarty rynek pracy bo na nime podaz i popyt sa zrownowazone. Pracownicy sa obecnie w tym szczesliwym polozeniu ze moga to wykorzystac z korzyscia dla siebie a jednoczesnie rynek stopniowo bedzie sie leczyl. > "Strach przed życiem i lenistwo"???? Mocno powiedziane, ale na szczęscie > nieprawdziwe. jakos to wygladalo tak ze 2 gf puscily cie w trabe i pojechaly na roboty a ty jestes sam i biadolisz nic nie robiac. > "A jesli beda dzialac to w koncu wszystkim bedzie lepiej" - ja chyba tego końca > nie dotrwam Rzecz jasna ze takie szczesliwe zakonczenie jest mozliwe w ciagu paru dziesiecioleci pod warunkiem ze ludzie beda dostosowywali sie do sytuacji. Ty jestes w pokoleniu poczatkowego etapu wyjazdowego. Jezeli masz odpornosc psychiczna i chec robienia wiekszej kasy w dowolnej pracy to mozesz powaznie rozwazyc mozliwosc wyjazdu. Odciazysz w ten sposob rynek pracy w kraju i przyczynisz sie do jego uzdrawiania. W ten sposob z biegiem czasu nacisk na wyjazd bedzie sie stopniowo zmniejszal. >Wiem, ze sobie poradzę, tylko już nie w moim kraju. No super. Jezeli wszyscy beda dzialali zeby sobie poradzic to w koncu wszystkim bedzie lepiej, nie? Na obecnym etapie w twoim kraju sytuacja jest taka ze trzeba wykorzystywac szanse europejskie bo inaczej nigdy nie bedzie lepiej wszystkim. Qmasz teraz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adaś Re: To sobie radz IP: *.torun.mm.pl 18.06.06, 14:46 qvintesencja napisał: > jakos to wygladalo tak ze 2 gf puscily cie w trabe i pojechaly na roboty a ty > jestes sam i biadolisz nic nie robiac. w trąbę?? :) niekoniecznie, pierwszą zostawiłem ja, i sam jej kazałem jechać do Holandii, a druga wraca we wrześniu, tylko nie wiem czy do mnie:) > No jasne. Kazdy by chcial. Zrozum tylko ze ceny i place ksztaltuje rynek. Nie > ma to nic wspolnego z chciejstwem. Rynek jest jak pogoda, chcialbys zeby zawsze > bylo slonecznie ale nie masz na to wplywu. Ale ja to doskonale rozumiem. Bo tak generalnie, to ja tak całościowo patrzę na to,nie tylko ze swojej perspektywy. Ex-gf wysłałem do Holandii, bo nie mogłem patrzeć, jak zapieprzała na produkcji za 700pln na rękę. A że niestety ambicji naukowych nie miała, więc uznałem, że lepiej będzie jej w Holandii, w dalszej perspektywie miałem do niej dołączyć, ale nie wyszło. Trudno. Życie. Shit happens Moja mama pracuje dostając 3,50/h. jest opiekunka starszych osób. I nie mogę patrzeć jak sie zajezdza, nic z tego nie majac. Toć to jest wegetacja a nie życie. Moj kuzyn, ktory obecnie jest w Anglii , tutaj byl piekarzem, zapieprzal po 10h dzienni srednio i dostawal 800pln. i jeszcze gosc mu nie zaplacil 2000pln, przed wyjazdem do UK. W UK siedzi od wrzesnia, zarabia najnizsza stawke, pracuje w przetworni miesa, ale nie narzeka, bo sobie nawet za te male pieniadze moze dobrze zyc. Teraz przyjezdza na 2miesiace i znowu w e wrzesniu chce wyjechac. Gdyby nie studia to juz bym pewnie tam byl, ale jednak uznalem niedawno ze dyplom to jednak warto miec. Moze ejszcze sie przydac Takich przypadków znam mnóstwo. Ja generalnie to staram się nie łamać. Jak napisałem we wcześniejszym poście, chciałbym skończyć studia. Może inaczej będę myślał, z dyplomem w dłoni, nie wiem. czasami mnie zlość i frustracja ogarnia, i wtedy powstają takei posty jak ten wczorajszy ale co tam. Głowa do góry i jakoś to będzie. Ważne, żeby nie usiąść i płakać, bo to nic nie zmieni. Ale przyznaje, ze mam chwile zwatpienia, bo jak ciągle masz pod górkę, no to można się podłamać trochę, ale nieważne. Odpowiedz Link Zgłoś
qvintesencja Re: To sobie radz 18.06.06, 20:26 Gość portalu: Adaś napisał(a): > qvintesencja napisał: > > jakos to wygladalo tak ze 2 gf puscily cie w trabe i pojechaly na roboty > a ty > > jestes sam i biadolisz nic nie robiac. > w trąbę?? :) niekoniecznie, pierwszą zostawiłem ja, i sam jej kazałem jechać >do Holandii, a druga wraca we wrześniu, tylko nie wiem czy do mnie:) no dobra, puscily cie luzem:). > za 700pln na rękę. A że niestety ambicji naukowych nie miała, więc uznałem, że > lepiej będzie jej w Holandii, w dalszej perspektywie miałem do niej dołączyć, > ale nie wyszło. Trudno. Życie. Shit happens Jak ci nie wyszlo z laska to nie narzekaj na caly PL, rzad politykow i co tylko. To nie wina rzadu ze laski odstawiaja facetow. > Moja mama pracuje dostając 3,50/h. jest opiekunka starszych osób. I nie mogę > patrzeć jak sie zajezdza, nic z tego nie majac. Toć to jest wegetacja a nie > życie. Moj kuzyn, ktory obecnie jest w Anglii , tutaj byl piekarzem, zapieprzal > po 10h dzienni srednio i dostawal 800pln. i jeszcze gosc mu nie zaplacil > 2000pln, przed wyjazdem do UK. W UK siedzi od wrzesnia, zarabia najnizsza > stawke, pracuje w przetworni miesa, ale nie narzeka, bo sobie nawet za te male > pieniadze moze dobrze zyc. Teraz przyjezdza na 2miesiace i znowu w e wrzesniu > chce wyjechac. No jasne. Zrozum ze twoje przyklady swiadcza o tym ze wszystko dziala jak powinno a nawet lepiej. Ci wyklinani politycy zalatwili wejscie do Unii i kazdy ma przed soba lepsze perspektywy. Twoj kuzyn bardzo sobie poprawil, nie? Ale na jego miejsce ktore zwolnil u piekarza przyjeli kogos innego kto nawet za ta stawke jest zadowolony bo w ogole nie mial roboty czyli tez sobie poprawil, nie?. Albo musieli podniesc stawke bo nikogo nie bylo i tez sie poprawilo, nie?. Rozumiesz to? Wszystkim sie poprawilo i bedzie sie dalej poprawialo tylko ze jest w tym jedno ograniczenie. Poprawiac sie moze tylko stopniowo i powoli. Stawki nie moga nagle wszystkim skoczyc 2 czy 3 razy do gory bo bedzie inflacja i wszystko sie rozwali. > Gdyby nie studia to juz bym pewnie tam byl, ale jednak uznalem > niedawno ze dyplom to jednak warto miec. Moze ejszcze sie przydac Moze ale rzecz jasna co mozesz sprzedac ze swojej pracy z takim dyplomem? Kto to kupi? > Takich przypadków znam mnóstwo. No znasz ale jakos nie myslisz ze kazdemu sie polepsza tylko ze pogarsza. > Ja generalnie to staram się nie łamać. Jak napisałem we wcześniejszym poście, > chciałbym skończyć studia. Może inaczej będę myślał, z dyplomem w dłoni, nie wi > em. > czasami mnie zlość i frustracja ogarnia, i wtedy powstają takei posty jak ten > wczorajszy > ale co tam. Głowa do góry i jakoś to będzie. Ważne, żeby nie usiąść i płakać, b > o > to nic nie zmieni. Ale przyznaje, ze mam chwile zwatpienia, bo jak ciągle masz > pod górkę, no to można się podłamać trochę, ale nieważne. Chyba masz mala odpornosc psychiczna co nie jest dobre jesli chcesz wyjechac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adaś Re: To sobie radz IP: *.torun.mm.pl 18.06.06, 21:04 > Jak ci nie wyszlo z laska to nie narzekaj na caly PL, rzad politykow i co tylko > . > To nie wina rzadu ze laski odstawiaja facetow. Coś Ty tak tej laski się uczepił?? :) toć tłumaczę, ze to moja byla decyzja i chyba jedna z mądrzejszych w moim życiu. to nie jest powód moich frustracji. Sam z niej zrezygnowalem :) Z resztą, nieważne. Koniec wątku z dziewczyną! > Ale na jego miejsce ktore zwolnil u piekarza przyjeli kogos innego kto nawet za > ta stawke jest zadowolony bo w ogole nie mial roboty czyli tez sobie poprawil, > nie? Zbankrutował :) > Ci wyklinani politycy zalatwili wejscie do Unii i > kazdy ma przed soba lepsze perspektywy. Niekoniecznie. 2 partie z 3 w naszym Rządzie byly przeciwne Unii > Moze ale rzecz jasna co mozesz sprzedac ze swojej pracy z takim > dyplomem? Kto to kupi? Wiesz, z moim dyplomem, to zacznę pracę jako ankieter pewnie. Ale jak mam dostac za to 1000-1200pln brutto, no to słabo trochę. Ale kwestia jest taka, ze duzo ludzi ma do zaoferowania tylko pracę fizyczną. Nie mają amibicji być mgr'ami czy dr'ami. I oni tez chcą godnie żyć, a nie wegetowac. Bo ty patrzysz tylko z jednej perspktywy. "Jak bedziesz mial cos dobrego do zaoferowania, to rynek to kupi" A jak ktos nie ma nic do zaoferowania?? CHce pracowac jako magazynier, barman, czy myjkowy. Whatever. To co?? Jak taki ktos ma w polsce dostac 4pln/h to woli wyjechac do UK i dostac 5Ł/h, tez najnizsza stawke, ale moze normalmnie zyc. > Chyba masz mala odpornosc psychiczna co nie jest dobre jesli chcesz wyjechac. Raczej mam chwile słabości, po prostu. Na szczęście to są tylko chwile. Odpowiedz Link Zgłoś
qvintesencja Re: To sobie radz 20.06.06, 19:55 Gość portalu: Adaś napisał(a): > Z resztą, nieważne. Koniec wątku z dziewczyną! OK, nie wiadomo tylko po co sie tu wyplakiwales o laskach. > > Ale na jego miejsce ktore zwolnil u piekarza przyjeli kogos innego kto na > wet za > > ta stawke jest zadowolony bo w ogole nie mial roboty czyli tez sobie popr > awil, > > nie? > Zbankrutował :) Takie sa prawa rynku:) > > Ci wyklinani politycy zalatwili wejscie do Unii i > > kazdy ma przed soba lepsze perspektywy. > Niekoniecznie. 2 partie z 3 w naszym Rządzie byly przeciwne Unii No wlasnie ale jedank udalo sie to zalatwic mimo intensywnej propagandy idiotow ze Unia to koniec swiata. A jakie teraz kazdy ma perspektywy. > > Moze ale rzecz jasna co mozesz sprzedac ze swojej pracy z takim > > dyplomem? Kto to kupi? > Wiesz, z moim dyplomem, to zacznę pracę jako ankieter pewnie. Ale jak mam >dostac za to 1000-1200pln brutto, no to słabo trochę. No jasne ze slabo ale za tyle jest zbyt na prace ankieterow. > Ale kwestia jest taka, ze duzo ludzi ma do zaoferowania tylko pracę fizyczną. > Nie mają amibicji być mgr'ami czy dr'ami. I oni tez chcą godnie żyć, a nie > wegetowac. > Bo ty patrzysz tylko z jednej perspktywy. "Jak bedziesz mial cos dobrego do > zaoferowania, to rynek to kupi" > A jak ktos nie ma nic do zaoferowania?? CHce pracowac jako magazynier, barman, > czy myjkowy. Whatever. To co?? Jak taki ktos ma w polsce dostac 4pln/h to woli > wyjechac do UK i dostac 5Ł/h, tez najnizsza stawke, ale moze normalmnie zyc. No jasne, to oczywiste, dzieki Unii ma super perspektywy jak na magazyniera. A dlaczego praca w Polsce i UK jest tak roznie oplacana wynika z wielu przyczyn i jedna z nich jest nierownowaga podazy i popytu sily roboczej. Dlatego wyjazdy przyczynia sie do stopniowego podnoszenia stawek czyli mechanizm zacznie sie krecic. Gdyby wyjazdy byly niemozliwe to stawki moglyby stac w miejscu przez dlugie lata. > > Chyba masz mala odpornosc psychiczna co nie jest dobre jesli chcesz wyjec > hac. > Raczej mam chwile słabości, po prostu. Na szczęście to są tylko chwile. No to cwicz zeby sie wzmocnic bo nieraz na wyjedzie ludzie sie zalamuja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: corgan jak wyjedziesz to nie dowiesz sie czy jest lepiej IP: *.chello.pl 18.06.06, 10:26 czy nadal gorzej :)) w Polsce. A nuż waadza sie zmieni? I nie będzie kaczek, Gejrtycha itp.? :) tak też sie zdarza że waadza przychodzi i odchodzi. Bo chyba nie zakładasz że ktoś Ci powie pewnego pieknego "teraz jest świetnie, miejsca pracy czekają, wracaja Adasiu na ojczyzny łono". Chciałem tylko zauważyć że zycie nie znosi próżni i na Twoje zwolnione miejsce wejdzie inna osoba; na firmę w której pracujesz która padnie albo zmieni właściciela przyjdzie inna firma. Może będzie im się lepiej wiodło i będzie lepiej płaciła? Nikt nie będzie na Ciebie czekał tylko dlatego że wyjechałeś, a świetne miejsca pracy bo takowe w PL też są - nikt nie będzie specjalnie trzymał dla emigrantów jak tylko któryś z nich zechce wrócić. A tym bardziej nikt nie będzie w PL zwalniał tylko dlatego że ktoś łaskawie zechce wrócić. Pisałeś że masz kolege inż. informatyka który pracuje fizycznie. Myślisz że on jak będzie chciał wrócić do PL na stanowisko informatyka to co odpowie? że ma co prawda 2-letnie doświadczenie w pieleniu grządek, ale tak w ogóle to super zna się na administracji serwerów dajmy na to? :) Gdyby mógł sobie znaleść pracę w swojej branzy na tam na zachodzie to byłoby bardzo dobrze, ale obawiam się że z każdym rokiem pracy fizycznej będzie mu coraz trudniej. Jest to kwestia starzejącego sie doświadczenia, tzw. wypadania z branży i dostępu do fachowego doświadczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adaś Re: jak wyjedziesz to nie dowiesz sie czy jest le IP: *.torun.mm.pl 18.06.06, 12:01 generalnie to nasza władza nie ma nic do rzeczy. Szkoda tylko ze "teczki" są ważniejszze od gospodarki dla nich. Jesteśmy jako kraj w takim miejscu jakim jestesmy. Ja wiem, ze za kilkanascie lat warunki w polsce sie poprawia, i bedzie lepiej, tylko ze do tego czasu cos trzeba robic. generalnie to nawet nie ma gdzie szukać winnych za bardzo emocjonalnie wczoraj sie wypowiedzialem(frustracja za duza, niedyspozycja dnia :) ale tak juz mam, czasem łapie takei schizy > Bo chyba nie zakładasz że ktoś Ci powie pewnego pieknego "teraz jest świetnie, > miejsca pracy czekają, wracaja Adasiu na ojczyzny łono". nie zakładam. ja nie oczekuje ze ktos bedzie mnie prosil zebym wracal, czy cos. W koncu jescze nie wyjechalem. A jak wyjadę, to będę się starał ułożyć życie tam gdzie będę. Bo przecież, ci wszyscy mgr'y, dr'y inż'y nie wyjeżdzaja po to zeby pracowac pol zycia na myjce czy sprzataniu. Trzeba sprobowac powalczyc. Wiem, ze jednak chcialbym skonczyc ta socjologię. Tylko za prawie studia zawalilem, i nie wiem czy jeszcze mi sie uda zaliczyc :( za pozno sie zmotywowalem. > Pisałeś że masz kolege inż. informatyka który pracuje fizycznie. Myślisz że on > jak będzie chciał wrócić do PL na stanowisko informatyka to co odpowie? że ma > co prawda 2-letnie doświadczenie w pieleniu grządek, ale tak w ogóle to super > zna się na administracji serwerów dajmy na to? :) Gdyby mógł sobie znaleść > pracę w swojej branzy na tam na zachodzie to byłoby bardzo dobrze, ale obawiam > się że z każdym rokiem pracy fizycznej będzie mu coraz trudniej. Jest to > kwestia starzejącego sie doświadczenia, tzw. wypadania z branży i dostępu do > fachowego doświadczenia. Kolega, na razie szlifuje angielski, jego dziewczyna - ang perfect, stara sie o prace w zawodzie(ekonomia) Ale zgadzam si, ze jak sie nie bedzie pracowac w zawodzie, to wypad z brańzy murowany. To jest to ryzyko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: corgan Re: jak wyjedziesz to nie dowiesz sie czy jest le IP: *.chello.pl 18.06.06, 14:38 > Szkoda tylko ze "teczki" są ważniejszze od gospodarki dla nich. Polski byznes kształtował się od początku w duchu "grubej kreski" i "pierwszy milion trzeba ukraść" czyli nieważne jakie jakie sq...syństwo komu zrobiłeś, jeśli jesteś świetnym fachowcem to nic Ci sie nie stanie a jak cos komuś ukradłeś no to trudno, w końcu jest gruba kreska. Oczywiście zaczęło to działać na opoak, czyli skoro sie ukradło pierwszy milion to czemu nie ukraść 2, 3, 10 i 100? I skoro zrobiło się jedno świństwo to mozna zrobić i kolejne w koncu to tera my som przodujaca klasa narodu, co nie? "teczki" to pewien symbol który akurat dotyczy polityki a może i powinien również dotyczyć byznesu. Jesli sugerujesz że "cel uświęca środki" że można być kompletną świnią i zniszczyć życie innym, brac za to niezlą kasę bo jest się prezesem albo superdyrektorem i cieszyć się poważaniem a zjawisko to nie dotyczy to tylko agentów UB ale byznesmenów różnej maści (nie tylko mobbing mam na myśli) to jestem za "teczkami". Nawet jeśli Kaczyńskim owe teczki mogą nie wyjść. > generalnie to nawet nie ma gdzie szukać winnych No bo nie ma winnych, nie ma jednego ośrodka który steruje władzą z ktorego wychodzą rozkazy sterujące rynkiem. Gospodarka (nie tylko w Polsce) nie ma czegoś takiego jak wojsko i rzad ma Kreml albo Biały Dom, Pentagon itp. Nie ma telefonu do którego można zadzwonić, wydać rozkaz albo komuś nawrzucać :) Rynek (w tym pracy) jednocześnie kształtują i kontrolują wszyscy i nikt. Owszem, niektórzy bardzo chcieliby to zrobić np. zarządy i headhunterzy (bardzo chcieliby narzucać reguły gry rynku pracy), banki (blokujące upadłość konsumencką), ugrupowania partyjne liberalne i ultraprawicowe. Tyle że nikt nie ma takiej władzy zeby mógł ją narzucić innym. > Ja wiem, ze za kilkanascie lat warunki w polsce sie poprawia, i bedzie > lepiej, tylko ze do tego czasu cos trzeba robic. Pewnie będzie, ale skoro Cię tu nie będzie to nie możesz mieć potem mieć pretensji do ludzi, którzy zostali, utworzyli firmy, rozwinęli je i zostali ich hm... prezesami lub dyrektorami z niezłymi pensjami? Bo firmę nie buduję się rok czy 2 tylko kilka lat, o czym świadczą chyba wszystkie kariery ludzi którzy jakoś rządzą/rzadzili gospodarką. Nawet tak "młode" firmy jak HP albo Microsoft mają po 30 lat. Istnieją 2 przekonania które uważam za błędne: 1. Emigranci uważają że jak tylko zechcą wrócić to rynek pracy MUSI przyjąć ich z otwartymi ramionami bo som z UK albo IR i maja takowe doświadczenie. Czyli kłania sie stary dobry Pewex pt "zachodnie jest bezwzględnie lepsze". Jak słyszałem ostatnio w radiu akademickim wypowiedź laski że "jedzie na studia do UK i do pracy bo każda nawet najgorsza szkoła w UK jest ui tak lepsza od najlepszej polskiej". koniec cytatu. Podobnie dawno temu w 1992 miałem styczność z gościem z którym pracowałem ktory skonczył szkolę średnią w USA, wrócił do Polski i jego matka przyszła do naszej pracy i zarządała od mojego szefa lepszej podady dla Marcinka bo "nie po to kończył szkołę średnia w USA żeby tutaj zajmować się byle czym". W domyśle byle czym maja sie zajmować nieoświecony plebs który robił maturę w PL a nie Marcinek. Który notabene był cienki jak barszcz. Może zaistnieć zjawisko, że jak sie w Polsce polepszy w co wierzę to ludzie chcący powrócić do PL z UK albo skądkolwiek ale mający poza sobą doswiadczenie w postaci pielenia grządek, ochrony albo sprzedawania kebabów moga natrafić na te same bariery na jakie natrafiają u siebie w UK. Czyli "masz doświadczenie w sprzedazy kebabów, a chcesz pracować w biurze, ok to miło ale mamy w tym samym czasie jeszcze kilka osób które mają doswidczenie biurowe czyli nieco lepsze, nawet są stąd i chcemy je awansować". Czyli po to pracuje w UK albo kończę szkołe w UK żeby kiedyś mieć lepszą pracę w Polsce. Miłe przekonanie ale nie musi się sprawdzić. Bo na przeszkodzie mogą stać tubylcy którzy zostaną, wypracują sobie awanse albo własne firmy albo ciekawe stanowiska. Na podobnej zasadzie sparzyło się kilku ludzi z którymi pracowałem ktorzy wrócili do Polski w 1990 aby tu "nieść zachodnią cywilizację, głównie niemiecką i amerykańską" i sam fakt bycia ileś tam lat w USA albo Niemczech miał usunąć wszelkie przeszkody i im jako synom marnotrawnym wszyscy mieli kłaść różane płatny pod stopy :) Tyle że nie wyszło, a powody? niby to co zawsze czyli ponoć polska bezinteresowna zawiść :) może Balcerowicz, może komuna a może zwykła nieudolność. Nie pisze o tym aby kogoś straszyć albo z kogoś nabijac. Tylko uprzedzam i informuję 2 Mit 2 tym razem dot. tubylców którzy pozostaną w Polsce. Nie możecie miec pewności że skoro zostaliście w Polsce i tu pracujecie w pocie i znoju to za to zostanie Wam sowicie wynagrodzone w doczesnym życiu. Nie możecie mieć pewności że Wasz szef nie wyłamie sie, oleje wasz awans na wasze wypracowane miejsce nie przyjmie jakiegoś emigranta ze śmiesznym londyńskim akcentem bo ten wywrze na nim piorunujące wrażenie np. angielskimi papierami i takimż doswiadczeniem. jw. nie pisze o tym aby kogoś straszyć albo z kogoś nabijac. Tylko uprzedzam i informuję. > Bo przecież, ci wszyscy mgr'y, dr'y inż'y nie wyjeżdzaja po to > zeby pracowac pol zycia na myjce czy sprzataniu. Prawie wszyscy od tego zaczynają ale nie wszyscy tak kończą. Ważne jest żeby nie ulegać temu polskiemu piekiełku które wciąga ludzi z powrotem żeby komus przypadkiem nie zrobiło sie za dobrze :) > Ale zgadzam si, ze jak sie nie bedzie pracowac w zawodzie, to wypad z brańzy > murowany. To jest to ryzyko. Nie jest to 100% wypadnięcie z branzy ale z każdym rokiem będzie coraz trudniej. Np. pracując jako webdeveloper mogę stale pokazać swoje najnowsze portfolio. Jakie portfolio może pokazać informatyk ktory przez ostatnie 2 lata pielił grządki w szklarni? A zawody inżynieryjne w tym informatyka są jednymi gdzie istnieje jakieś porównanie i ocena kwalifikacji między polskimi a np. angielskimi. To że robię stronę dla Anglika albno dla Polaka nie ma zupełnie znaczenia bo technika jej robienia jest dokładnie taka sama. I albo robię ją dobrze albo nie bardzo. Przyznasz ze np. księgowa albo prawnik polski to nie to samo co prawik albo ksiegowa angielska, prawda? i informatyk z rynku polskiego moze wejść jak w masło w rynek abgielski ale księgowa już mialaby o niebo gorzej. Dlatego ten kolega im szybciej będzie staral się wejsć w rynek informatyczny tym lepiej dla niego. Już nawet nie chodzi o kasę... Odpowiedz Link Zgłoś
rraleighh może Socrates/Erasmus? 18.06.06, 21:53 Biorąc pod uwagę, że jeszcze studiujesz, chciałbym zaproponować, żebyś zainteresował się wyjazdami Socrates/Erasmus. Na pewno macie je w Toruniu, a to daje możliwość nauczenia się czegoś nowego, a przy okazji przetestowania, czy w Europie Zachodniej dostatecznie Ci się podoba, by mieszkać tam dłużej. Mam tu na myśli naukę połączoną z delikatną pracą zarobkową. W Niemczech, dla przykładu, chodzi o dobicie do kwoty +- 400 euro miesiecznie, bo za tyle można się utrzymać i opłacić akademik (200 euro, na stołówce obiad podstawowy 2 euro, luksusowy 3.5 euro); biorąc pod uwagę, że możesz dostać 6-8 euro za godzinę, to daje od 50 do 70 godzin pracy w miesiącu nawet przy zerowym stypendium. Disklejmer: dane liczbowe są sprzed kilku lat, więc proszę nie traktowac ich jako 100% ścisłych. Odpowiedz Link Zgłoś
bugsior Re: może Socrates/Erasmus? 18.06.06, 22:03 > Disklejmer: dane liczbowe są sprzed kilku lat, więc proszę nie traktowac ich > jako 100% ścisłych. dane zgadzaja sie z zeszlym rokiem, co osobiscie potwierdzam. ;) pracy z tego co wiem bylo dosc dosc, wiec znajomi we freiburgu sobie radzili. Odpowiedz Link Zgłoś
leiraa Re: może Socrates/Erasmus? 18.06.06, 22:04 niestety nie mogę jeden z warunków W kwalifikacji nie mogą uczestniczyć studenci ostatniego roku studiów magisterskich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adaś Re: może Socrates/Erasmus? IP: *.torun.mm.pl 18.06.06, 22:05 leiraa to ja, jakby co, przez przypadke się zalogowałem, niewazne w kazdym razie w z Sokrates skorzystac nie moge Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rad Odezwa do emigrantow IP: *.in-addr.btopenworld.com 18.06.06, 02:32 kochani towarzysze i towarzyszki!Czytam sobie to forum i ogarnia mnie pusty smiech. Polskie piekielko wciaz istnieje i ma sie dobrze(a moze nawet lepiej) niz kiedy jeszcze mieszkalem nad Baltykiem. W opiniach w znakomitej wiekszosci przejawia sie pogarda, niesmak, politowanie i jak zwykle najwiecej do powiedzenia maja ci, ktorych mozgi nie przekraczaja wielkosci pileczki ping pongowej. Czytajac podobne fora dowiaduje sie ze wyjechalem z Polski bo jestem leniwy, niepotrzebny, tepy, malo przedsiebiorczy i w ogole nieudacznik...Nie przeszkadza mi to jednak w ogole(a z lenistwem to absulatna prawda). Niech sobie ludzie pisza co chca. Dziwia mnie tylko te wszystkie tlumaczenia tych ktorzy wyjechali: ze bezrobocie, ze budynki za wysokie, a place za niskie, ze rownosc scina wszystkie lby wystajace z rynsztoka, ze baby na poczcie niesympatyczne a ekspiedenki w sklepach grube. Ze giertych i Lepper i Kaczki na przedzie(a ojciec dyrektor im hetmani)ze umysly scisniete moherami i brak szacunku i w ogole zyc sie nie da...itd itp. Wszystko to prawda i wszyscy o tym wiedza. olac to! Towarzysze i towarzyszki emigranci! Nie tlumaczmy sie! Nie walkujmy w kolko tych samych argumentow. olac rzad, olac bociany, olac schabowe, bigos i pogarde polskich forumowiczow. Nie przekonacie ich. Oni i tak swoje wiedza i wasze txty ze skonczyliscie studia takie siakie czy owakie tego nie zmienia. (tak na marginesie to ze ktos ma magistra albo doktorat nie tworzy z nigo MOZGOWCA, Giertych przykladem co prawo skonczyl, albo Sztankis Jadzia co ma chyba prof z habilitacja?) Zostawmy ich. Niech sobie zyja w kraju nad Wisla w blogim przeswiadczeniu ze sa tacy madrzy, wspaniali, odwazni i przedsiebiorczy. Towarzysze i Towarzyszki emigranci wypnijmy sie na nich i na ich pseudointelektualne analizy. P.S. Ktos napisal, ze jakby mlodzi w polsce zaczeli zarabiac 2 tys. zl to by wrocili. To wlasnie przyklad kompletnej nieznajomosci tematu. 2 tys.??Chyba na waciki! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adaś Re: Odezwa do emigrantow IP: *.torun.mm.pl 18.06.06, 09:48 rad napisał(a): kochani towarzysze i towarzyszki!Czytam sobie to forum i ogarnia mnie pusty > smiech. Polskie piekielko wciaz istnieje i ma sie dobrze(a moze nawet lepiej) > niz kiedy jeszcze mieszkalem nad Baltykiem. W opiniach w znakomitej wiekszosci przejawia sie pogarda, niesmak, politowanie i jak zwykle najwiecej do > powiedzenia maja ci, ktorych mozgi nie przekraczaja wielkosci pileczki ping > pongowej. Czytajac podobne fora dowiaduje sie ze wyjechalem z Polski bo jestem > leniwy, niepotrzebny, tepy, malo przedsiebiorczy i w ogole nieudacznik...Nie przeszkadza mi to jednak w ogole(a z lenistwem to absulatna prawda). Niech > sobie ludzie pisza co chca. Dziwia mnie tylko te wszystkie tlumaczenia tych ktorzy wyjechali: ze bezrobocie, ze budynki za wysokie, a place za niskie, ze > rownosc scina wszystkie lby wystajace z rynsztoka, ze baby na poczcie > niesympatyczne a ekspiedenki w sklepach grube. Ze giertych i Lepper i Kaczki na > > przedzie(a ojciec dyrektor im hetmani)ze umysly scisniete moherami i brak szacunku i w ogole zyc sie nie da...itd itp. Wszystko to prawda i wszyscy o tym > > wiedza. olac to! Towarzysze i towarzyszki emigranci! Nie tlumaczmy sie! Nie walkujmy w kolko tych samych argumentow. olac rzad, olac bociany, olac > schabowe, bigos i pogarde polskich forumowiczow. Nie przekonacie ich. Oni i tak > > swoje wiedza i wasze txty ze skonczyliscie studia takie siakie czy owakie tego > nie zmienia. (tak na marginesie to ze ktos ma magistra albo doktorat nie tworzy > z nigo MOZGOWCA, Giertych przykladem co prawo skonczyl, albo Sztankis Jadzia co > > ma chyba prof z habilitacja?) > Zostawmy ich. Niech sobie zyja w kraju nad Wisla w blogim przeswiadczeniu ze sa > > tacy madrzy, wspaniali, odwazni i przedsiebiorczy. Towarzysze i Towarzyszki emigranci wypnijmy sie na nich i na ich pseudointelektualne analizy. > P.S. Ktos napisal, ze jakby mlodzi w polsce zaczeli zarabiac 2 tys. zl to by > wrocili. To wlasnie przyklad kompletnej nieznajomosci tematu. 2 tys.??Chyba na > waciki! to było przekonywujące popieram Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polskieforum.co.uk polskieforum.co.uk IP: *.ipt.aol.com 18.06.06, 03:43 Napisz o tym na polskimforum.co.uk Zobacz co myślą ludzie mieszkający w Wielkiej Brytanii! Odpowiedz Link Zgłoś
qvintesencja Droga redakcjo: Może najpierw zbadac ten drenaż? 18.06.06, 14:39 redakcja napisała: > Zastanawiamy się nad tym, jak masowa zarobkowa emigracja młodych Polaków > odbije się na wynikach naszej gospodarki i nauki. Jak myślicie? > Polsce grozi drenaż najlepszych i najzdolniejszych? Pytania sformulowane w prowokujacy sposob co jest oczywiscie naturalnym prawem gazety w trosce o zbyt. Alternatywa dla sformulowania problemu emigracji zarobkowej jako drenazu mozgow byloby: Czy grozi nam drenaż mięśniaków? A może grozi nam drenaż karków? Może silnych, ogolonych, dresiarzy? O tych kategoriach anatomicznych sie nie mowi co sugeruje to mocno ze drenaz tych kategorii nie ma wiekszego znaczenia a moze bylby nawet (bardzo) korzystny (?). Może najpierw jednak nalezaloby zbadac jakie sa proporcje drenażu "mózgowego" i innych czesci anatomicznych? Mozna to zrobic dosc latwo i bardzo reprezentatywnie zapoznajac sie z ostatnim raportem monitoringu rejestracji pracownikow w Wielkiej Brytanii. www.ind.homeoffice.gov.uk/6353/aboutus/accessionmoniotoringreport7.pdf?view=Binary Raport ten obejmuje okres Lipiec 2004 - Marzec 2006 i jest kopalnia wiedzy ale jesli chodzi sprawy drenazowe istotny jest aneks A na str. 35. Wynika z niego ze ze WSZYSTKICH nowych krajow Unii zarejestrowalo sie w tym okresie 335 730 osob. A ile sposrod nich pracuje w zawodach "mozgowych"? Wezmy troche przykladow: Inzynier telekomunikacji 105 Architekt 175 Inzynier mechanik 385 Inzynier chemik 90 Tlumacz 20 Chirurg 45 Psychiatra 25 Lekarz w szpitalu 370 Anestezjolog 105 Nauczyciel akademickii 130 Naukowiec 210 Programista 200 Inzynier programowanie 250 Inzynier, komputery 160 Liczac nawet ze wszyscy ci ludzie przybyli z Polski (statystycznie bylaby to polowa) te liczby (obejmujace okres 2 lat!) sa tak smiesznie niskie ze nie ma o czym w ogole mowic. Pytanie jest wiec DLACZEGO te liczby sa tak smieszne? Jedna mozliwosc to to ze wysoko kwalifikowani specjalisci masowo pracuja bez rejestracji na czarno. To jest oczywiscie nieprawdopodobne.Druga mozliwosc to ze wysoko kwalifikowani specjalisci masowo pracuja na stanowiskach nie wymagajacych wyksztalcenia, np. chirurdzy zajmuja sie patroszeniem ryb:). Wowczas byloby pytanie, co to za specjalisci? Pozostaje wiec tylko trzecia mozliwosc: Liczby sa wiarygodne i obrazuja wielkosc "drenazu" mozgow. Widac z tego jasno ze liczby te sa tak niskie ze o wiele bardziej rozsadne byloby pytanie odwrotne do drenazowego: dlaczego TAK MALO ludzi z wysokimi kwalifikacjami chce sprobowac swoich sil w Brytanii zeby wzbogacic swoje doswiadczenia i miec lepsze CV? Z tych liczb wynika tez ze Polska i inne nowe kraje UE to niesamowite grajdoly mozgowe ktore koniecznie trzeba przewietrzyc z lokalnego smrodku. Natomiast drenaż doswiadczonych mozgowcow okazuje sie byc miejska legenda zyjaca coraz bogatszym zyciem nie majacym nic wspolnego z realiami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: corgan dresy i mięśniaki też wyjeżdżają :) IP: *.chello.pl 18.06.06, 14:46 > Czy grozi nam drenaż mięśniaków? A może grozi nam drenaż karków? Może > silnych, ogolonych, dresiarzy? No bo wbrew pozorom o tym jaka to niby wspaniała i yntelygentna mlodzież nam wyjeżdża - karki i dresy też wyjeżdżają :)) Bo karki i dresy też mają dziś "wyzsze wykształcenie" czyli papierek ukończenia szkoły wyższej :)) A z tymi "2 milionami którzy wyjechali" i "drenaż młodych i najlepiej wykształconych" to jest to hasło które zaczyna żyć własnym życiem podobnie jak "szalejące bezrobocie", "na wasze miejsca są tysiące chętnych". Czyli coś co nie musi być zgodne z rzeczywistością ale sobie egzystuje i już. Odpowiedz Link Zgłoś
maotsetung2 Re: Droga redakcjo: Może najpierw zbadac ten dren 18.06.06, 23:29 Towarzyszu Quintesencjo! Dzieki za link! W tym samym raporcie mozna przeczytac, ze 82% tych emigrantów to ludzie w wieku od 18 do 34 lat, z tego 43% to ludzie ponizej 25 roku zycia. Rzeczywiscie to przede wszystkim ucieczka mlodych a nie wyjazdy doswiadczonych wykwalifikowanych specjalistow. Jednak samo pojecie "drenaz mozgow" opisuje selektywne wysysanie z uposledzonych cywilizacyjnie spoleczenstw najbardziej utalentowanych jednostek. Tak, ze powinienes jeszcze sprawdzic jak poziom umiejetnosci tych 210 naukowcow wypada na tle sredniej krajowej, krajow z ktorych wyjechali. Moze to sama smietanka? Wyobraz sobie, ze z Polski emigruje jeden jedyny skoczek narciarski nazwiskiem Adam Malysz... Odpowiedz Link Zgłoś
marekatlanta71 Re: Droga redakcjo: Może najpierw zbadac ten dren 20.06.06, 03:07 Masz absolutna racje - wiekszosc emigracji to osoby pracujace fizycznie, ktore w PL nie mogly znalezc sobie pracy. Do pracy na wysoko-wykwalifikowanych stanowiskach trzeba miec dobra znajomosc jezyka + wiedze specyficzna do danego stanowiska, ktorej w Polsce sie raczej nie da uzyskac. Co wiecej majac takie doswiadczenie w PL, zarabia sie (biorac pod uwage sile nabywcza) wcale nie tak bardzo gorzej - moi koledzy ktorzy zostali w PL moze w wartosciach bezwzglednych zarabiaja znacznie mniej ode mnie, ale pozycja spoleczna + wzgledna sila nabywcza mnie zdecydowanie przewyzszaja. Odpowiedz Link Zgłoś
qvintesencja Re: Droga redakcjo: Może najpierw zbadac 20.06.06, 19:35 marekatlanta71 napisał: > stanowiskach trzeba miec dobra znajomosc jezyka + wiedze specyficzna do danego > stanowiska, ktorej w Polsce sie raczej nie da uzyskac. Co wiecej majac takie > doswiadczenie w PL, zarabia sie (biorac pod uwage sile nabywcza) wcale nie tak > bardzo gorzej - moi koledzy ktorzy zostali w PL moze w wartosciach bezwzglednych > zarabiaja znacznie mniej ode mnie, ale pozycja spoleczna + wzgledna sila > nabywcza mnie zdecydowanie przewyzszaja. Masz racje ale nie przasadzajmy znowu w druga strone. Jezeli ktos jest np. inzynierem telekomunikacji zatrudnionym np. w Motoroli w Krakowie a ktos inny jest takim samym inzynierem zatrdunionym u Motoroli w Schaumburg, Ill., to ich pozycja spoleczna sie nie rozni... co to jest w ogole ta pozycja w odniesieniu do inzynierow. Sila nabywcza tez w Polsce nie powinna byc wyzsza no bo przeciez stawki sa skalkulowane na minimalnym poziomie przy ktorym ludziom nie oplaca sie wyjezdzac, w stosunku do stawek zagranicznych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m1233 Re: Emigracja to drenaż najlepszych mózgów? IP: *.netcologne.de 18.06.06, 14:41 NIe wroca robic interesow ! NIe ludzcie sie... Mam 28 lat, skonczylam z b. dobyrmi wynikami ekonomie na jednej z uczelni w PL., a po studiach pare miesiecy zap..lam na stazu abslowenckim za 400 PLN. (tylko kilka mies. bo ojciec nie mial wystarczajaco dobrych znajomosci, he..he). a potem.. tja, ponasd rok szukalam w PL pracy- bezskutecznie. Wyjechalam do NIemiec, pracuje w urzedzie, stac mnie na oplacenie mieszkania, na jedzenie i ubranie.., i jeszcze na urlop.. . To tyle. Do Polski powrot ?? nie, dziekuje. Zarobia i interesy?? Ludzie! Ja musze wspierac finansowo moich starszych juz rodzicow, bo by poumierali w PL z glodu! Odpowiedz Link Zgłoś
qvintesencja Re: Emigracja to drenaż najlepszych mózgów? 18.06.06, 20:13 Gość portalu: m1233 napisał(a): > NIe wroca robic interesow ! NIe ludzcie sie... Przyklad innych krajow takich jak Portugalia, Grecja i Hiszpania i inne swiadczy ze wracaja ci ktorzy maja ochote na otwarcie malych biznesow, hotelik, knajpka, warsztacik. Chca zatrudnic kilka osob i byc pracodawcami. Natomiast nie wracaja pracobiorcy, to jest jasne. > Mam 28 lat, skonczylam z b. dobyrmi wynikami ekonomie na jednej z uczelni w > PL., a po studiach pare miesiecy zap..lam na stazu abslowenckim za 400 PLN. > (tylko kilka mies. bo ojciec nie mial wystarczajaco dobrych znajomosci, > he..he). a potem.. tja, ponasd rok szukalam w PL pracy- bezskutecznie. > Wyjechalam do NIemiec, pracuje w urzedzie, stac mnie na oplacenie mieszkania, > na jedzenie i ubranie.., i jeszcze na urlop.. . To tyle. W urzedzie? To chyba jestes Niemka? > Do Polski powrot ?? > nie, dziekuje. Zarobia i interesy?? Ludzie! Ja musze wspierac finansowo moich > starszych juz rodzicow, bo by poumierali w PL z glodu! Nie masz po nich niemieckiego pochodzenia? Odpowiedz Link Zgłoś
rraleighh skąd się wezmą w Polsce nauczyciele, 18.06.06, 21:45 przy założeniu, że o wszystkim ma decydować rynek? Chyba ten zawód powinien zaniknąć, biorąc pod uwagę, ile nauczyciel zarabia i że jego dola całkowicie zależy od dobrej woli ministra edukacji. Odpowiedz Link Zgłoś
qvintesencja Re: skąd się wezmą w Polsce nauczyciele, 18.06.06, 22:34 rraleighh napisał: > przy założeniu, że o wszystkim ma decydować rynek? Chyba ten zawód powinien > zaniknąć, biorąc pod uwagę, ile nauczyciel zarabia i że jego dola całkowicie > zależy od dobrej woli ministra edukacji. Mowiac ze o wszystkim decyduje rynek ma sie na mysli rynkowa czesc ekonomii. Sfera budzetowa nie podlega bezposredniemu dzialaniu rynku. Ale posrednio podlega: jesli bylby chroniczny brak nauczycieli to trzeba by podyzszyc place zeby przyciagnac ludzi. Ale takiego braku nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rad Do wyznawcow liberalizmu! IP: *.in-addr.btopenworld.com 18.06.06, 23:32 To jeszcze raz ja. Mialem juz dac spokoj podobnym polemikom i dyskusjom ale wytrzymac nie moge kiedy czytam co niektore posty...Co drugi tutaj madrala wychwala pod niebosa WOLNY RYNEK i pieje z zachwytu nad NIEWIDZIALNA REKA tegoz. Coz 15 lat propagandy czy tez moze PR(bo to ladniej brzmi)zrobilo swoje i mlodzi polacy(zakladam ze mlodzi bo starsi zazwyczaj sa madrzejsi i na jakakolwiek propagande...przepraszam PR sa uodpornieni(lata doswiadczen robia swoje)dali sie uwiesc Balcerowiczowi, Gadomskiemu i "ekspertom" z Centrum im Adama Smitha. Nic ich nie przekona. Sam swego czasu studiowalem i oprocz magistra posiadlem wiedze, ze jakakolwiek dyskusja sensu nie ma. Oni swoje wiedza i kropka. Wolny Rynek! Wolny rynek! Wolny Rynek! Czlowiek wart jest tyle ile ktos inny zechce za niego zaplacic...Niewolnictwo. Nawet chyba gorsze niz niewolnictwo, bo ludzie sami sie na to godza. Targi niewolnikow, ktorzy gotowi sa pracowac za miske ryzu i kisc bananow, bo tyle Pan, Pracodowca, Przedsiebiorca moze im zaplacic...Trudno, jezeli im to pasuje to niech zasuwaja. Mam ich w nosie, ale o jedno was prosze, kochani piewcy NIEWIDZIALNEJ REKI RYNKU. Innych krajow jako przykladu sprawnie dzialajacego liberalizmu nie podawajce bo bzdury piszecie. W zadnym, ale to zadnym wymienianym przez was, a nawet nie wymienianym kraju, WOLNY RYNEk nie istnieje. Wpadnijcie kiedys do U.K. to sie zdziwicie jaki tu jest socjal:>(Lepper oszalal by i wstapilby do druzyny liberalow zapewniam)Albo pojedzcie do UsA i zobaczcie jak tam dompinguja swoja stal, albo zbrojeniowke. Zreszta najlepiej zostancie w domu. Kraj bedzie niedlugo WAS potrzebowal, kiedy wyjada ,tak przez WAS pogardzani: lekarze, pielegniarki, rzeznicy, fryzjerzy, nauczyciele, piekarze, hydraulicy, stoczniowcy, hutnicy, gornicy, babcie klozetowe i wiesniaki. Kiedy za jakis czas obudzicie sie w polsce bez "roboli" stworzycie sobie utopijna wizje Polski liberalnej z podatkiem liniowym i z Balcerowiczem, albo Gronkiewicz Waltz, albo Korwinnem Mikke jako dozywotnim Prezydentem-planista i zyjcie sobie w niej sami. Na sobie testujcie tak uwielbiany przez WAS WOLNY RYNEK. Bedzie pieknie, czysto, bogato, a zupa juz nigdy, ale to nigdy nie bedzie za slona. Czego sobie i WAM serdecznie zycze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: na chwile Re: Do wyznawcow liberalizmu! IP: 82.210.154.* 18.06.06, 23:55 no właśnie sam znam przykłady z różnych rozwiniętych krajów, od Szwecji, Francji , Niemiec do Nowej Zelandii i Kanady przy tych krajach to polska jest krajem liberalnym, a ludzie oskarżani o "postawę roszczeniową" i oskarżani o sympatie do PRL nie wiedzą, że takie PRLee istnieją wszędzie dookoła dofinansowania leków dla starszych osób, u nas się śmiano z programu "leki za 1 zł" funkcjonująca mieszkaniowa polityka , stypendia , doradztwo zawodowe - znam przykład z USA (a często oglądam telewizje z innych krajów a nie nasze ), gdzie doradca zawodowy chodzi i załatwia prace dzieciakom po collegu ! znam kolesia z belgii (ożenił się z kumpelą) co od kilku lat nie pracuje tylko w ramach studiów jeździ po świecie - kulturoznawstwo z podatków czy u nas studenci jeżdżą na wyjazdy za kasę uczelni ? bo z tego co się orientuję to zmartwienie studenta, jeżeli jest jakiś wyjazd a tamtem dostaje kase za zwiedzanie azji ! niewidzialna ręka rynku :) w unii europejskiej wszystko jest okrojone normami, przepisami, regulacjami, tak, że bez zezwoleń , koncesji, certyfikatów nie da się wiele dodatkowo wspieranie swojego przemysłu, polityka protekcyjna długo by wymieniać ale w końcu o to chodzi by ludzi tu ogłupić by nic nie chcieli w zamian za niemałe podatki które płacą państwu i za pracę którą wykonują na rzecz pracodawcy przynosząc mu zysk Odpowiedz Link Zgłoś
qvintesencja Spoko wyznawcy antyliberalizmu 19.06.06, 11:55 Gość portalu: na chwile napisał(a): > no właśnie > sam znam przykłady z różnych rozwiniętych krajów, od Szwecji, Francji , Niemiec > do Nowej Zelandii i Kanady > przy tych krajach to polska jest krajem liberalnym, a ludzie oskarżani o "postawę roszczeniową" i oskarżani o sympatie do PRL nie wiedzą, że takie PRLee istnieją wszędzie dookoła Niestety takie porownania sa do bani. Miedzy wymienionymi krajami a Polska jest ogromna roznica w PKB na mieszkanca a i tak nie maja one takich luksusow jak bezplatne studia czy sluzba zdrowia. Gdy kraje te byly na poziomie obecnego w Polsce podatki czyli dawno temu, socjale i wszystko inne BYLY NIZSZE. > dofinansowania leków dla starszych osób, u nas się śmiano z programu "leki za 1 > zł" > funkcjonująca mieszkaniowa polityka , stypendia , doradztwo zawodowe - znam prz > ykład z USA (a często oglądam telewizje z innych krajów a nie nasze ), gdzie do > radca zawodowy chodzi i załatwia prace dzieciakom po collegu ! > znam kolesia z belgii (ożenił się z kumpelą) co od kilku lat nie pracuje tylko > w ramach studiów jeździ po świecie - kulturoznawstwo z podatków > czy u nas studenci jeżdżą na wyjazdy za kasę uczelni ? > bo z tego co się orientuję to zmartwienie studenta, jeżeli jest jakiś wyjazd > a tamtem dostaje kase za zwiedzanie azji ! > niewidzialna ręka rynku :) Nie, to sa kraje o bardzo wydajnej ekonomii w ktorej z podatkow zbiera sie tyle kasy ze starcza na luksusy! > w unii europejskiej wszystko jest okrojone normami, przepisami, regulacjami, t > ak, że bez zezwoleń , koncesji, certyfikatów nie da się wiele > dodatkowo wspieranie swojego przemysłu, polityka protekcyjna > długo by wymieniać W tym watku chodzilo jednak o rynek pracy. Unia ma otwarty rynek pracy dlatego zeby zwiekszyc szanse pracownikow. To dziala bezblednie, nie ma zadnych barier. > ale w końcu o to chodzi by ludzi tu ogłupić by nic nie chcieli w zamian za nie > małe podatki które płacą państwu i za pracę którą wykonują na rzecz pracodawcy > przynosząc mu zysk Nie tak nie jest. Wysokie podatki w kraju biednym nie sa dobre. Natomiast w krajach zamoznych sa przyklady krajow o wysokich podatkach ktore maja sie bardzo dobrze. Innymi slowy mozna miec wysokie podatki tak jak np. w Niemczech ale ekonomia musi tez robic produkty na poziomie porszakow czy chocby mesiow. Odpowiedz Link Zgłoś
maotsetung2 Prawdziwi liberalowie sa w KPCh 20.06.06, 10:10 Jestes niezmordowany w powtarzaniu banalow o "wolnym rynku" i niepodatny na zadne argumenty. > Wysokie podatki w kraju biednym nie sa dobre. Natomiast w > krajach zamoznych sa przyklady krajow o wysokich podatkach ktore maja sie > bardzo dobrze. Innymi slowy mozna miec wysokie podatki tak jak np. w Niemczech > ale ekonomia musi tez robic produkty na poziomie porszakow czy chocby mesiow. Od siebie dodam, ze mozna miec bardzo niskie podatki i zerowy wzrost gospodarczy. Somalia ma bardzo niskie podatki, nie ma spolecznego systemu opieki zdrowotnej i nie trwoni pieniedzy na darmowe studia ale wzrost gospodarczy mizerny. Zatem poslugujac sie twoja logika stwierdzam, ze niskie podatki w kraju biednym nie sa dobre!!! A przy okazji czy mozesz jakos uzasadnic swoje twierdzenie, ze studia I uslugi zdrowotne nie sa w Szwecji bezplatne??? Bo u nas w Chinach wszystko jest platne dzieki liberalnej polityce naszej partii i myslalem o emigracji. No ale jak w Szwecji jest tak samo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: na chwile Re: Prawdziwi liberalowie sa w KPCh IP: 82.210.154.* 20.06.06, 16:58 a ja mam rodzinkę co mieszkała najpierw w nowej zelandii, teraz w kanadzie , mam kumpla z francji, mam kolegę co mieszka w anglii i też te twierdzenia, że tam za wszystko się płaci są kłamliwe o ile pamiętam ceny leków dla osób powyżej iluśtam (70, 80 ? lat) są za 2 dolary nowozelandzkie w kanadzie - też jest mnóstwo dofinansowań, też są państwowe uczelnie, nie wspominam o płacach dla sfery budżetowej (wojsko, policja, strażacy) w anglii o ile pamiętam do czynszu emerytom coś się dodaje (ktoś inny o tym na forum pisał) francja, czy tam się płaci za studia ? belgia - ten kolega co jeździ po swiecie i kultury poznaje :) USA, to ponoć kraj, gdzie do wszystkiego się dochodzi samemu... a ja widziałem na jednej z amerykańskich telewizji program, w którym był wątek poboczny (dla nich norma, a mnie to zdziwiło) , ludzie kończyli college a doradca zawodowy chodził i załatwiał pracę tym, którzy nie szli na studia lub nie wiedzieli co chcą robić, byla taka scena : dziewczyna zrobiła maturę, pan doradca ją pyta co chce robić, ona, że nie wie, to pan doradca popytał co lubi robić, wziął od niej numer telefonu, potem pochodził po firmach i załatwił pracę, umówił na spotkanie... to nie był film o lądowaniu UFO, tylko wątek poboczny w jakimś reportażu to są fakty ! oczywiście może być różnie w każdym stanie, tego nie wiem, wiem, że w tym konkretnym stanie tak było... Odpowiedz Link Zgłoś
qvintesencja Re: Prawdziwi liberalowie sa w KPCh 20.06.06, 19:42 Gość portalu: na chwile napisał(a): > a ja mam rodzinkę co mieszkała najpierw w nowej zelandii, teraz w kanadzie , ma > m kumpla z francji, mam kolegę co mieszka w anglii > i też te twierdzenia, że tam za wszystko się płaci są kłamliwe > o ile pamiętam ceny leków dla osób powyżej iluśtam (70, 80 ? lat) są za 2 dolar > y nowozelandzkie > w kanadzie - też jest mnóstwo dofinansowań, też są państwowe uczelnie, nie wspo > minam o płacach dla sfery budżetowej (wojsko, policja, strażacy) > w anglii o ile pamiętam do czynszu emerytom coś się dodaje (ktoś inny o tym na > forum pisał) >... Zgadza sie, wszedzie sa dofinansowania, zasilki, przeciez mowa o najbogatszych krajach na swiecie. W Szwecji i w ogole w krajach polnocnych studia sa nie tylko bezplatne ale dostaje sie wsparcie pieniezne na studiowanie. Nigdzie w tych krajach nie ma jednak potworkowatych systemow na niby. Czyli sluzby zdrowia ktora jest formalnie bezplatna i gwarantuje to konstytucja. Systemu studiow wyzszych w kotrym studia dzienne sa bezplatne a wieczorowe i zaoczne platne na panstwowych uczelniach. Ogolnie trend jest w kierunku wprowadzania oplat i to coraz wyzszych bo nawet te najbogatsze kraje maja problemy finansowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ii Re: Prawdziwi liberalowie sa w KPCh IP: *.jetstream.xtra.co.nz 27.06.06, 10:19 na chwile napisał(a): > a ja mam rodzinkę co mieszkała najpierw w nowej zelandii, teraz w kanadzie , ma > m kumpla z francji, mam kolegę co mieszka w anglii > i też te twierdzenia, że tam za wszystko się płaci są kłamliwe Oczywiście. Choć niekoniecznie trzeba to demaskować. Ja się naczytałam o "najbardziej liberalnym kraju rozwiniętym" i przyjechałam do NZ przygotowana psychicznie na korwinowską, darwinistyczną wersję kapitalizmu i odstępstwa od tego wyobrażenia były generalnie z kategorii miłych niespodzianek. :) Np. jako Nowy Kiwi dostałam od państwa w prezencie wypasiony atlas geograficzny NZ. Byłam w lekkim szoku, no bo bezpłatny szpital czy biblioteka to rozumiem, ale atlas w prezencie :D... Tyle, że te ustroje "bardziej wolnorynkowe" mają inne proporcje wydatków "inwestycyjnych" i "nieinwestycyjnych". Np. mając kasę z podatków i bezrobotnego można wypłacać bezrobotnemu zasiłek, a bezrobotny będzie siedział na zasiłku. Można też wydać tę kasę na takiego doradcę, który skutecznie pomoże mu znaleźć pracę. Były bezrobotny wypracuje coś do PKB i zapłaci podatek i ta wydana kasa wszystkim zainteresowanym przyniesie zyski. Idealnego wolnego rynku nie ma i może byłby to za okrutny ustrój, ale w ocenie "wolnorynkowości" danego państwa uwzględnia się to, jak "rynkowo" (inwestycyjnie) wydaje swój socjal. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: na chwile Re: Prawdziwi liberalowie sa w KPCh IP: 82.210.154.* 06.08.06, 22:08 > Oczywiście. Choć niekoniecznie trzeba to demaskować rozumiem, bo się inni zjadą ;) ja zawsze byłem zwolennikiem prawdy, nawet tej bardzo niewygodnej u nas się mówi, że ludzie tu za dużo chcą, że mają postawę roszczeniową, że tkwimy w PRL a tak naprawdę wiele wiele krajów pod względem socjalu przewyższa PRL dwa razy a demaskowanie jest niewygodne dla tych, którzy chcą ludzi trzymać w niewiedzy, po to by dalej robili za 800 i cieszyli się, że jest super bo dach nie przecieka, a czynsz to tylko połowa pensji dopóki ludzie nie będą walczyć wiele się nie zmieni ale aby walczyć o jakiś cel, należy najpierw wiedzieć, że ten cel istnieje ja jestem zwolennikiem socjalu, bo skoro państwo wymaga ode mnie podatków, to za te podatki coś mi się należy, a to co piszesz o doradcy i PKB to racja, której u nas nie rozumieją bo tam myślą o rozwoju, a u nas aby się nakraść jak najwięcej , a po nas choćby potop, zero rozumowania o tym, że te naczynia są połączone a co do NZ, miłych niespodzianek będzie więcej :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: do_redakcji Re: Emigracja to drenaż najlepszych mózgów? IP: *.pcz.czest.pl 22.06.06, 19:21 Odpowiedż jest oczywista: Tak. Połowa moich znajomych która zrobiła doktorat na Wydziale Chemii Politechniki Gdańskiej jest już w USA. Zaczynali jako postdoc, obecnie pracują albo w przemyśle albo na uniwersytechach. Żaden dotychczas nie wrócił. Sporo znajomych z innych wydziałow też wybrało taką drogę. Słaba (w zasadze elementarna) znajomość języka nie przeszkodziła w wyjeździe. Wszyscy pracują zgodnie ze swoim wykształceniem. dr inż. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anea Re: Emigracja to drenaż najlepszych mózgów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 15:44 Tak. Para moich przyjaciół wylądowała prawie rok temu w Anglii. Ona - inżynier budowlany, spec od tam, mostów i wiaduktów. On - doktorant socjologii. Miał się bronić w Polsce. Będzie w Wlk. Brytanii. Po kilku miesiącach pobytu poza Polską kupili dom. U nas właściwie tylko ona zarabiała w miarę normalnie, choć o 40% mnej niż koledzy-faceci. Za płeć. On - dostawał rację głodową w budżetówce - 900 na rękę. Ponieważ mieli małe dziecko i do tego wynajmowali mieszkanie w Wawie, nie stać ich był na nic. Wybrali emigrację. Nie wrócą, raczej ściągną dziadków. Ja wyjeżdżam za kilka miesięcy. Jestem architektem krajobrazu, mój facet chemikiem. Gdyby to tałatajstwo w Sejmie robiło to co obiecywało na wyborach - czyli m.in. reformę podatkową zamiast zagladać sobie do teczek, tudzież głęboko w oczy Rydzykowi i dnie całe spędzać na konferencjach prasowych dyskutując o d* Maryny, może by coś ruszyło. Ale nie...bo przecież TKM i śmierć frajerom. To zostańcie sami. Niech Ukraincy i Wietnamczycy się zaharują na waszą emeryturę. Chociaż nie - oni przecież pracują na czarno..:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Remek Polska nam nic nie zapewnia IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 24.06.06, 12:58 Powoli Polska będzie się wyludniać wykształconymi Polakami. Jeżeli rząd nie zajmie się reormą podatkową, kosztów pracy i wyzysku w firmach- to grozi nam za kilkanaście lat wielki krach systemu emerytalnego. Lecz niestety ONI zajmują się jedynie teczkami, lustracjmia, i bezsensownym paplaniem w debatach telewizyjnych. Ja mam wyższe wykształcenie, w Polsce pracowałem za 1400 brutto. W Anglii w swoim zawodzie zarabiam 10x więcej w złym miesiącu. Fakt że inne koszty, że tęskno za rodziną, ale o wiele lepiej jest tęsknić i zarówno pomagać rodzinie w Polsce niż siedzieć w tym kraju i klepać biede za 1050 na ręke. Winni są rządzący i niestety nasze polskie charaktery. Zachęcam wszystkich do wyjazdu- szczególnie ludzi wykształconych. Będąc w UE mamy otwarte granice, możemy swobodnie podróżować i żadną barierą przy zarobkach około 10000 PLN/mc jest przyjechać w odwiedziny na weekend do Polski. Szkoda w tym kraju siedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
qvintesencja Rynek ci juz zapewnil 25.06.06, 11:29 Gość portalu: Remek napisał(a): > Powoli Polska będzie się wyludniać wykształconymi Polakami. Jak na razie tego efektu nie widac bo duzo ludzi wyksztalconych pracuje tam gdzie wyksztalcenia nie trzeba. Co roku doplywa na rynek straszna kupa ludzi po szkolach, jest ich nadmiar. >Jeżeli rząd nie zajmie się reormą podatkową, kosztów pracy i wyzysku w firmach- >to grozi nam za kilkanaście lat wielki krach systemu emerytalnego. Rzad ma sie zajac wyzyskiem w firmach??? Jak? Wyslac do firm policje? Wyzysk w firmach wynika z przewagi pracodawcow a ta wynika z nadmiernej podazy sily roboczej. Tego nie rozwiaze zaden rzad, to jest sprawa rynku. Dlatego rzad zalatwil wejscie do Unii zeby ten problem rozwiazac. Co systemu podatkow i kosztow pracy to jest racja ale jakos nie postulujesz przy tym obnizki WYDATKOW. Na przyklad likiwidacji bezplatnych studiow z ktorych sam korzystales. Dlaczego? Z emeryturami jest tak ze ludzie beda musieli wiecej sami placic na swoje emerytury, trzeba bedzie podwyzszyc wiek emerytalny i ograniczcy wysokosc emerytur. Tak sie robi w UK, wiesz cos o tym czy tez tylko patrz na boobs w Daily Star bo jeszcze nie nauczyles sie jezyka? > Ja mam wyższe wykształcenie, w Polsce pracowałem za 1400 brutto. W Anglii w > swoim zawodzie zarabiam 10x więcej w złym miesiącu. Fakt że inne koszty, że > tęskno za rodziną, ale o wiele lepiej jest tęsknić i zarówno pomagać rodzinie w > Polsce niż siedzieć w tym kraju i klepać biede za 1050 na ręke. > Winni są rządzący i niestety nasze polskie charaktery. Haha ale masz wyjasnienie na poziomie wyzszego wyksztalcenia, pewnie jestes magistrem studiowania charakterow. Polskie charaktery, to znaczy jakie? Bzdura twojego rozumowania polega na tym ze place ustalaja sie na rynku. W Polsce sa takie bo pracodawcy znajduja ludzi za takie pieniadze. Zeby to rozwiazac rzadzacy podlaczyli Polske do unijnego rynku pracy z czego ty korzystasz ale nie masz najmniejszego poczucia wdziecznosci za to. W Anglii ekonomia i rynek sa bardziej rozwiniete i ludzie chodza po wyzszej cenie. Ale pracodawcy dokladnie tak jak w Polsce placa jak najmniej sie da. Dlatego zatrudniaja ludzi z Polski bo zawsze cos mozna urwac z placy, nie? > Zachęcam wszystkich do wyjazdu- szczególnie ludzi wykształconych. Będąc w UE > mamy otwarte granice, możemy swobodnie podróżować i żadną barierą przy > zarobkach około 10000 PLN/mc jest przyjechać w odwiedziny na weekend do Polski. > Szkoda w tym kraju siedzieć. Tu troche przesadzasz z uogolnianiem. Przeciez dla ludzi majacych dochody na odpowiednim poziomie jest odwrotnie, nie oplaca sie wyjezdzac. Innymi slowy nalezy kazdego zachecac by wykorzystywal istniejace mozliwosci. W tej chwili beda dominowaly w tym wyjazdy tak jak u ciebie bo jestes w mechanizmie rownowazenia rynku pracy w Polsce. Z biegiem czasu uruchomi sie mechanizm wzrostu plac i wyjazdy beda sie stopniowo stawaly mniej atrakcyjne. To jest normalna kolej rzeczy, poniewaz masz wyzsze wyksztalcenie to nie powinno byc dla ciebie trudne poczytanie jak to bylo w przypadku np. Irlandii. Odpowiedz Link Zgłoś