Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Dla kogo jest w Polsce praca?

    IP: *.zaulek.sieci.w / *.devs.futuro.pl 18.06.06, 14:50
    Ja dzielę możliwości pracy w Polsce na 3 kategorie:

    I. Najwięcej pracy jest dla ludzi mających "fach w ręku". Fryzjerzy,
    cukiernicy, hydraulicy itd wyjechali, więc ludzi z takim wykształceniem są
    poszukiwani w Polsce

    II. Dla inżynierów, absolwentów kierunków technicznych, którzy również mają
    propozycje pracy za granicą, a i tutaj sa potrzebni i zawsze będą. Poza tym
    nie studiuje ich wielu na roku.

    III. Dla kobiet (nie mających umysłku ścisłego) jedynie filologia angielska,
    bowiem angielski nadal jest językiem, którego uczy się juz praktycznie każy.
    O zatrudnienie w szkole najłatwiej jest angliście, a poza tym może dorabiać
    na korepetycjach.

    Nie ma pracy dla:
    1. Absolwentów prawa, oczywiście tych bez układów, którzy nie zrobią aplikacji
    2. Absolwentów administarcji. Praktycznie każda prywatna szkoła ma kierunek
    administarcja. Iluż pracowników biurowych jest potrzebnych?

    I dla wielu, wielu innych poza wymienionymi grupami zawodowymi.

    Czy się mylę?
    Obserwuj wątek
      • Gość: Connie Re: Dla kogo jest w Polsce praca? IP: *.zaulek.sieci.w / *.devs.futuro.pl 18.06.06, 15:03
        Ja się jeszcze zastanawiam czy powiedzieć synowi, który przynosi świadectwo z
        paskiem, uczy się języków:

        1. Synu; "ucz się, zdawaj na Politechnikę, szlifuj języki, by po studiach
        wyjechać w poszukiwaniu godnych zarobków"

        Czy też:

        2. Synu; "nie ma sensu studiować, uczyć się języków, żaden kucharz nie pójdzie
        do pracy za mniej niż 1.500 netto (bez urazy, ale to prawda, mamy bowiem
        deficyt ludzi mających fach w ręku). A tak, po studiach, dostaniesz na rękę
        1.000 zł. i nadal będę musiała zapewnić ci wikt i opierunek, bowiem nie
        będziesz w stanie samodzielnie opłacić czynszu 500 zł, ba, nawet dostać kredytu
        na mieszkanie. Więc, masz do wyboru; cieśla, stolarz, fryzjer. Pracę będziesz
        miał, a bynajmniej nie będziesz musiał się poświęcać dla tylu lat nauki."

        A co powiedzieć córce, która nie jest ścisłowcem tylko humanistką? I która mimo
        wszystko chciałaby studiować? Tylko po co? Wyłacznie dla siebie, swoich
        idealów, ale co dalej, za coś trzeba żyć!
        • bugsior Re: Dla kogo jest w Polsce praca? 18.06.06, 15:11
          > 1. Synu; "ucz się, zdawaj na Politechnikę, szlifuj języki, by po studiach
          > wyjechać w poszukiwaniu godnych zarobków"

          nikt mi nie wmowi, ze woli byc ciesla niz inzynierem i swiadomie dokonuje takiego wyboru.
          inzynierowie maja prace, choc nie wszyscy, tak samo jak politolodzy, socjologowie, itd. ktos po
          studiach ma szane na jakies lepsze zarobki, maszanse na rozwijanie sie. z 1000zl za 5 lat bedzie moze
          mial 1500 za 20 lat 3000zl. wiele zalezy od niego samego, ale wyksztalcenie mu to jednak
          przynajmniej teoretycznie umozliwia. ciesla bedzie dostawal swoje 1500zl i na tym sie zatrzyma. po
          zawodowce malo jest miejsca na jakis rozwoj zawodowy. to jest roznica.
          • Gość: Connie Re: Dla kogo jest w Polsce praca? IP: *.zaulek.sieci.w / *.devs.futuro.pl 18.06.06, 15:27
            Tak, masz rację. To oczywiste, że nie zabronię dziecku się uczyć, zwłaszcza że
            sam chce studiować. Zrobi to głównie dla siebie. Po Politechnice ma szanse na
            pewien rozwój w Polsce, chociaż;

            > l za 5 lat bedzie moze
            > mial 1500 za 20 lat 3000zl. wiele zalezy od niego samego,

            czekać 20 lat, a więc do 45 roku życia na zarobki 3.000 zł, które może w końcu
            pozwolą na średni poziom życia i wyprowadzenie się od rodziców, to raczej
            pesymistyczna perspektywa.

            A córka? Na Politechnikę nie pójdzie. Chce być prawnikiem, ale ja nie dołoże
            ani grosza do tych beznadziejnych, bez żadnych perspektyw studiów. Nie mamy w
            rodzinie adwokata, notariusza, sędziego. Mam za to mnóstwo znajomych prawnik
            ów, którzy chcieliby zarabiać tyle co dobry cieśla w Polsce.
            • bugsior Re: Dla kogo jest w Polsce praca? 18.06.06, 15:47
              > czekać 20 lat, a więc do 45 roku życia na zarobki 3.000 zł, które może w końcu
              > pozwolą na średni poziom życia i wyprowadzenie się od rodziców, to raczej
              > pesymistyczna perspektywa.

              zgadza sie, ze to rczej pesymistyczna perspektywa. raczej chodzilo mi o to, ze po studiach jest wiecej
              mozliwosci jesli chodzi o mobilnosc zawodowa. najwiecej zalezy od nas samych i oczywiscie od tego
              czy w odpowiednim czasie znalezlismy sie w odpowiednim miejscy i czy odpowiednio dana mozliwosc
              udalo nam sie wykorzystac. sa inzynierowie, ktorzy i po 20 latach beda 1000zl zarabiac a sa i tacy
              ktorzy zaraz po studiach maja 3000zl.

              druga sprawa to taka, ze w najgorszym razie na fryzjera jest sie latwiej przekwalifikowac niz na
              inzyniera.

              i ostatnia rzecz, o ktorej warto pamietac to to, ze osoba, o ambicjach na studia - taka, ktora ma na tyle
              intelektu zeby uzyskac magistra inzyniera, swiadomie zostajac ciesla po prostu popelni intelektualne
              samobojstwo. inna sytuacja jest kiedy inzynier decyduje sie na pozostanie fryzjerem. studia jakos
              rozwinely jego umysl, fryzjerem zostaje bo go do tego sytuacja zmusila. fryzjer nie zostanie inzynierem
              i jesli nadazy sie okazja do takiej pracy to po prostu nim nie zostanie. i nie wybaczy sobie do konca
              zycia.

              > Mam za to mnóstwo znajomych prawnik
              > ów, którzy chcieliby zarabiać tyle co dobry cieśla w Polsce.

              zauwaz, ze zestawiasz prawnika, ktoremu najwyrazniej nie wiedzie sie najlepiej, powiedzialbym
              kiepsko, z dobrym ciesla. wychodze, z zalozenia, ze najwazniejsze to byc dobrym w tym co sie robi.
              kiepskim (badz malo asertywnym, aktywnym, obrotnym, itd.) prawnikom, ekonomistom wydaje sie, ze
              byliby tymi najlepszymi cieslami, kucharzami, fryzjerami pracujacymi za niezle pieniadze. a prawda jest
              taka, ze jak sa przecietnymi ekonomistami to bardzo prawdopodobne ze byliby rowniez przecietnymi
              fryzjerami. z pewnoscia nie powinni zakladac ze beda w 10% najlepiej zarabiajacych ciesli, bo
              wybierajac studia np. ekonomiczne tez najrawdopodobniej zakladali ze znajda sie w 10% tych najlepiej
              zarabiajacych. rzeczywistosc zrewidowala ich zapatrywania i nalezy zakladac ze jako fryzjerzy tez
              mogliby skonczyc w podrzednym osiedlowym 'salonie u basi'.
              • Gość: Connie Re: Dla kogo jest w Polsce praca? IP: *.zaulek.sieci.w / *.devs.futuro.pl 18.06.06, 16:04
                Sporo racji jest w tym co piszesz. Jednak z prawnikami, administratywistami
                jest inaczej. Tak dla przykładu. Politechnikę kończy kilkadziesiąt osób
                rocznie. A zapotrzbowanie jest spore, zwłaszcza, gdy kolejny zagraniczny
                potentat otwiera swoje filie w Polsce. Nie potrzebuje wówczas kilkunastu czy
                też kiludziesięciu prawników, tylko inzynierów. Tak dla właściwego spojrzenia
                muszę dodać, iż każdy Wydział Prawa wypuszcza co roku kilkuset absolwentów
                studiów dziennych i tyle samo zaocznych. Każda prywatna uczelnia kilkuset
                administartywistów. Oczywiście spośród tych kilkuset prawników, na aplikację
                dostanie się kilkunastu, w tym 95 % z tzw. "pochodzeniem prawniczym". Nie
                otwierają się wielkie przedsiębiorstwa prawnicze zatrudniające jednorazowo
                kiludziesięciu prawników jak ma to miejsce w przypadku absolwentów studiów
                technicznych. Zatem ta cała rzesza prawników stoi przed takim samym wyzwaniem
                jak administratywistów, bowiem prawnik bez aplikacji moze robić tylko to co
                absolwent administarcji.

                Realia są takie;

                Kilka tysięcy prawniko-administratywistów rocznie przypadające na kilka miejść
                pracy. W każdym zakładzie jeśli wogóle potrzebnych jest maksymalnie 2-3
                prawników

                KONTRA

                kilkudziesięciu, może kilkuset jesli weźmiemy pod uwagę wszystkie kierunki
                absolwentów Politechniki rocznie na zapotrzebowanie kilkudziesięcu w wielu
                zakładach pracy.

                Dlatego też, takie stwierdzenia:

                > zauwaz, ze zestawiasz prawnika, ktoremu najwyrazniej nie wiedzie sie
                najlepiej,
                >

                są zbyt pochopne.

                • bugsior Re: Dla kogo jest w Polsce praca? 18.06.06, 16:34
                  co do prawnikow dzisiaj to masz racje. jest monopol i tyle. prawa rynkowe nie maja tutaj zastosowania.
                  niemniej nie zmienia to generalnej odpowiedzi na pytanie, studia czy nie.

                  inna sprawa to taka, ze presja srodowiska z pewnoscia zmieni sytuacje jesli chodzi o aplikacje
                  adwokackie i sytuacja bedzie zupelnie inna w chwili, kiedy corka bedzie konczyla studia. juz dzisiaj
                  jestesmy o krok od przeprowadzenia odpowiednich zmian.
                  • Gość: Connie Re: Dla kogo jest w Polsce praca? IP: *.zaulek.sieci.w / *.devs.futuro.pl 18.06.06, 17:03
                    Oj obawiam się, że lobby korporacyjne jest zbyt silne i kutecznie utrudni
                    wprowadzenie zmian, które to - rzecz jasna - nie będą korzystne dla członków
                    korporacji, bowiem konkrencja młodych i gniewnych nie jest dla nich właściwą
                    perspektywą.

                    A co do studiów, to masz rację. Jesteśmy z mężem po studiach i dzieci też na
                    nie pójdą. Jednak niestety nadal uważam, iż w Polsce studiuje się wyłącznie dla
                    siebie. Bowiem dyplom wyższej uczelni nie ma u nas nadal zbyt dużego znaczenia.

                • Gość: abc Re: Dla kogo jest w Polsce praca? IP: *.chello.pl 18.06.06, 19:29
                  > kilkudziesięciu, może kilkuset jesli weźmiemy pod uwagę wszystkie kierunki
                  > absolwentów Politechniki rocznie

                  nie wiem skad masz takie zanizone dane, gdy ja konczylem PK wydzial mechaniczny
                  2 lata temu, to srednio na roku bylo 500-550 dziennych studentow + zaoczni,
                  dolicz sobie w przypadku Krakowa jeszcze AGH, a jeszcze jak wezmiesz pod uwage
                  wszystkie kierunki to hoho
      • iw78 Re: Dla kogo jest w Polsce praca? 18.06.06, 17:23
        Wiesz dla kogo jest praca w Polsce? Dla każdego, bez znaczenia wykształcenie,
        doświadczenie, najważniejsze żeby tylko zgodził się pracować za najniższą i
        powyżej 8 godzin. I siedział cicho, a skakał z radości że ma pracę.

        • Gość: omegga Re: Dla kogo jest w Polsce praca? IP: *.e-wro.net.pl 18.06.06, 17:29
          bez przesady......to duża generalizacja! zgadzam sie ,że zarobki są niskie, ale
          taki programista czy inzynier nie musi się godzić na złe warunki, lepiej też
          mają ludzie z większych miast, z umiejętnościa języków obcych i doświadczeniem
          zawodowym! a co do nadgodzin -to zalezy od pracodawcy-tez nie można
          generalizowac ,że są bezpłatne i obowiązkowe! obecnie pracuję w trzecim miejscu
          pracy( wszystkie z ogłoszeń-bez znajomości) i nie przepracowałam ani jednej
          bezpłatnej nadgodziny, co do zarobków są za niskie-ale to ludzie godzą się
          pracować za minimalna krajową!pozdrawiam i więcej optymizmu!
          • iw78 Re: Dla kogo jest w Polsce praca? 18.06.06, 18:20
            "...to ludzie godzą się pracować za minimalna krajową" - nie oszukujmy się,
            czasami muszą :) Lepsze to niż nic...a pracodawcy to wykorzystują. Jasne, że
            nie wszyscy, ale....
            "a co do nadgodzin -to zalezy od pracodawcy" - jego zasranym obowiązkiem jest
            wypłacić kazda nagodzinę jaką pracownik przepracuje jeśli tego wymaga sytuacja,
            że musi zostać po godzinach. Niestety pracodawcy ustalają własne zasady.
            Szlag mnie trafia jak słyszę od szefa " mam prawników, jesli bedzie trzeba to
            oni zajmą się "problemem" w koncu im płace"
      • Gość: na chwile Re: Dla kogo jest w Polsce praca? IP: 82.210.154.* 20.06.06, 17:26
        > I. Najwięcej pracy jest dla ludzi mających "fach w ręku". Fryzjerzy,
        > cukiernicy, hydraulicy itd wyjechali, więc ludzi z takim wykształceniem są
        > poszukiwani w Polsce

        i nietylko, ja dodam : ochrona/cieciowanie za 3 zł, murarze

        "atrakcyjne, odważne młode dziewczyny, wysokie zarobki" - o dziwki rzecz jasna chodzi

        > II. Dla inżynierów, absolwentów kierunków technicznych, którzy również mają
        > propozycje pracy za granicą, a i tutaj sa potrzebni i zawsze będą. Poza tym
        > nie studiuje ich wielu na roku.

        nie prawda, dla inżynierów z kilkoma latami doświadczenia w branży na podobnym stanowisku, jako absolwent pracy szukałem 1.5 roku, w końcu nie pracuję jako inżynier, najpierw był handel, dział zakupów, magazyn, administracja, mam kolegów co pakują paczki w hurtowni
        potrzebne jest doświadczenie albo kontakty, uklady

        > 1. Absolwentów prawa, oczywiście tych bez układów, którzy nie zrobią aplikacji
        > 2. Absolwentów administarcji. Praktycznie każda prywatna szkoła ma kierunek
        > administarcja. Iluż pracowników biurowych jest potrzebnych?

        prawo ? z tego co ja widzę, dużo firm potrzebuje doradców do kontaktów z urzędami, no chyba, że karnista

        aplikacje - no faktycznie - korporacje to ból duży i zaprzeczenie "wolnego rynku"

        co do prywatnych szkół z kierunkami :) chce mi się śmiać, turstystyka, zarządzanie ekologią, znam takich "ekonomistów" po prywatnej uczelni co nie wiedzą co to jest hiperbola albo parabola i mają kłopoty z excelem
        znam ludzi po prywatnej administracji co się pytają "a co to jest dopuszczenie do tajemnicy państwowej?" bo nawet na tym forum tacy się wypowiadali, co startują do urzędu, ale nie wiedzą co i jak i po co :)

        kiedyś widziałem wyższą szkołę ochrony, niedługo może ktoś da prywatny dyplom magazyniera lub malarza pokojowego
      • absolwencina Re: Dla kogo jest w Polsce praca? 20.06.06, 19:22
        może trochę idealizuje, może mam nieżyciowe podejście, nie wiem, jestem dopiero
        przed 30 - stką;

        praca będzie przede wszystkim dla ludzi, którzy kochają to, co robią dla innych
        za pieniądze;

        tacy ludzie są w swoim fachu po prostu najlepsi;

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka