xk
22.06.06, 01:36
Zbigniew Brzeziński wyjechał z Polski jako maleńkie dziecko. Swoją
polszczyzną wprawia jednak mnie, tutaj urodzonego i żyjącego w wielkie
zakłopotanie.
Dzieci innych emigrantów - Klose, Podolski publicznie prezentują swą
rzekomą "niemieckość". Ich polszczyzna to język analfabetów.
Wniosek: o tym, czy emigracja stanie się narodową tragedią zdecyduje TYLKO I
WYŁĄCZNIE poziom samych emigrantów. Jeśli słowo Polska znaczy dla nich coś
więcej niż "ten kraj" to nie trzeba się bać o przyszłość. Wrócą, a jeśli nie
to i tak zachowają polskość.
Jeśli zaś jest ojczyzna jest dla nich tylko obiektem żalów i pogardy, to
niech nie wracają tu nigdy. Takich Polaków nie potrzebuję wokół siebie.
Liberał Patriota