Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Bezstresowe życie eurourzędnika

    22.06.06, 21:23
    powiedzmy sobie szczerze - zarobki europracownikow tak, ale poziom brukselskich uslug - jak dla mnie - a tam mieszkam - to trzeci swiat, i daleko mu do polskiego czy niemieckiego.
    tam w wiekszosci wzsystko dziala zupelnie inaczej, ma inna logike niz w polsce, a nie jestem w swoich osodach odsobniony.

      • Gość: anbxl Re: Bezstresowe życie eurourzędnika IP: *.240.81.adsl.skynet.be 23.06.06, 09:16
        Jakubsky nie jestes,ale to wielokrotnie przerabialismy na epso forum,no i ty
        nie jestes eurokrata tylko mezem eurokratki :-)
        • Gość: matt Re: Bezstresowe życie eurourzędnika IP: 87.65.159.* 23.06.06, 11:03
          a wiec jest "w jakis sposob zwiazany z instytucjami", co potwierdza teze z
          artykulu :)
      • Gość: ak Re: Bezstresowe życie eurourzędnika IP: *.cust-83.exponential-e.net 23.06.06, 11:54
        Dla mnie mieszkancy Brukseli sa bardzo podobni do Francuzow, ktorych socjalizm
        tak rozleniwil, ze nic im sie nie chce. A 'customer service' maja w dalekim
        powazaniu! szkoda...
      • Gość: P. Re: Bezstresowe życie eurourzędnika IP: 195.94.201.* 23.06.06, 12:06
        Pewnie życie mniej stresowe, ale mam wrażenie, że praca okropnie nudna, nawet w
        porównaniu z pracą prawnika w kancelarii
        • Gość: vanes Re: Bezstresowe życie eurourzędnika IP: 193.244.32.* 23.06.06, 12:44
          ja mieszkam w Leuven pod Bruksela - i nie jestem w zaden sposob zwiazany z
          instytucjami UE :).
          A poziom uslug - wydaje mi sie, ze to moze zalezec od ich rodzaju i miejsca. W
          niektorych sprawach faktycznie sa lata za nami - ale wynika to wedlug mnie z
          tego, ze sa po prostu do innych rzeczy przezwyczajeni. Ale w innych sprawach -
          sa bez porownania bardziej nastawieni na zadowolenie i komfort klienta -
          skonczylem niedawno 25 lat i w zwiazku z tym zmienia mi sie status konta w
          banku. Pare dni temu zadzwonila do mnie przemila pani z mojego oddzialu i
          zaprosila mnie na lampke wina i spotkanie, w celu wytlumaczenia mi co sie
          zmienia itp. Mimo ze to wszystko jest oczywiscie dostepne w regulaminach konta,
          ktore dostalem przy otwieraniu rachunku i w internecie.
          Swoja droga mam wrazenie, ze we francuskojezycznej czesci moze byc z tym
          poziomem gorzej... a na pewno wszystkie uslugi sa drozsze niz w Polsce.
          pozdrawiam
          • Gość: tul Re: Bezstresowe życie eurourzędnika IP: *.direct-adsl.nl 23.06.06, 13:56
            Gość portalu: vanes napisał(a):

            > ja mieszkam w Leuven pod Bruksela - i nie jestem w zaden sposob zwiazany z
            > instytucjami UE :).
            > A poziom uslug - wydaje mi sie, ze to moze zalezec od ich rodzaju i miejsca. W
            > niektorych sprawach faktycznie sa lata za nami - ale wynika to wedlug mnie z
            > tego, ze sa po prostu do innych rzeczy przezwyczajeni. Ale w innych sprawach -
            > sa bez porownania bardziej nastawieni na zadowolenie i komfort klienta -
            > skonczylem niedawno 25 lat i w zwiazku z tym zmienia mi sie status konta w
            > banku. Pare dni temu zadzwonila do mnie przemila pani z mojego oddzialu i
            > zaprosila mnie na lampke wina i spotkanie, w celu wytlumaczenia mi co sie
            > zmienia itp. Mimo ze to wszystko jest oczywiscie dostepne w regulaminach konta,
            >
            > ktore dostalem przy otwieraniu rachunku i w internecie.
            > Swoja droga mam wrazenie, ze we francuskojezycznej czesci moze byc z tym
            > poziomem gorzej... a na pewno wszystkie uslugi sa drozsze niz w Polsce.
            > pozdrawiam

            poziom uslug, czy to w belgii czy hilandii do dup...y. a jesli chodzi o bank lub
            firmy ubezpieczeniowe to wszyscy sa przemili, dopoki nie chcesz czegos od nich.
            Ale w bankach jest tak samo w polsce, wiec w czyms dorownalismy europie
      • kwak5 Re: Bezstresowe życie eurourzędnika 23.06.06, 12:56
        Urzędnicy w brukseli mają bezstresowe życie, ale aby ono takie było wszyscy
        normalnie pracujący (robiący coś z sensem, co jest potrzebne innym) muszą się
        mocno spocić aby utrzymać tych bezstresowych urzędników.
      • Gość: SOP78 Re: Bezstresowe życie eurourzędnika IP: *.biol.uni.lodz.pl 23.06.06, 14:07
        sielsko anielskie życie, po prostu raj! I wszystko za moje podatki...
        • Gość: frank drebin Re: Bezstresowe życie eurourzędnika IP: *.dynamic.hinet.net 23.06.06, 14:46
          to sobie wroc do poczatku artykulu jaka musial sie wykazac znajomoscia jezyka
          oraz teorii. takie proste - naucz sie i zdaj. Twoj problem ma swoja nazwe -
          zazdrosc!
          • annajustyna Re: Bezstresowe życie eurourzędnika 24.06.06, 10:16
            Zdaj, a potem uruchom znajomosci, zeby Cie jeszcze wzieli z listy kandydatwo
            wybrali. To jest dopiero sztuka!
      • jorn Re: Bezstresowe życie eurourzędnika 23.06.06, 14:48
        jakubsky napisał:

        >>tam w wiekszosci wzsystko dziala zupelnie inaczej, ma inna logike niz w
        polsce, a nie jestem w swoich osodach odsobniony.<<

        A ja się z tobą nie zgodzę, że w Belgii wszystko ma inną logikę, niż w Polsce!
        Mieszkam w Belgii od prawie pół roku i jeszcze żadnej logiki nie dostrzegłem.
      • Gość: polski urzędnik Re: Bezstresowe życie eurourzędnika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 15:01
        <<W weekend - jeżeli tylko mają taką fantazję - mogą pojechać do Amsterdamu,
        Kolonii, Paryża, Lille, Londynu. Albo Brugii, średniowiecznego miasteczka
        wyglądającego tak, jakby wyjęto je żywcem z bajki. W Polsce taki wyjazd to już
        cała wyprawa, tutaj - sobotnia wycieczka.>>

        W weekend - jeżeli tylko mam taką fantazję - mogę pojechać do Krakowa, Gdańska,
        Pragi, Kazimierza, Zakopanego. Albo Chełmna, średniowiecznego miasteczka
        wyglądającego tak, jakby wyjęto je żywcem z bajki. W Belgii taki wyjazd to już
        cała wyprawa, tutaj - sobotnia wycieczka.

        I tyle w kwestii porównań gdzie lepiej i bliżej.
        • Gość: tul Re: Bezstresowe życie eurourzędnika IP: *.direct-adsl.nl 23.06.06, 15:53
          juz nie porownuj, wycieczka np z warszawy do gdanska to katorka, czy do
          krakowa.jazda po polskich drogach wywoluje tylko stres.jedyny plus to taki ze
          belgowie sa gorszymi kierowcami.
          poza tym co za porownanie chelmna do brugii, najpierw pojedz do brugii wtedy napisz
          • Gość: czarna mamba Cudze chwalicie, swego nie znacie sami nie wiecie IP: *.lubin.dialog.net.pl 23.06.06, 16:22
            co posiadacie. polski urzędnik ma rację :).
            • swist33 Re: Cudze chwalicie, swego nie znacie sami nie wi 23.06.06, 21:59
              mieszkam w Belgii od 9 lat, jestem tutejszym funkcjonariuszem (polski prawnik z
              wyksztalcenia), nie euro bynajmniej, i powiem szczerze, a wiem co
              mowie:Katastrofa, ciezka i niewdzieczna praca (Belgowie maja komorki mozgowe w
              stanie czesciowej atrofii). Ale jest tzw "akcja", a o to w zyciu chodzi. A
              Europracownik umiera z nudow, aczkolwiek za ciezkie pieniadze...:)
              • Gość: Spin Re: Cudze chwalicie, swego nie znacie sami nie wi IP: *.cec.eu.int 26.06.06, 10:59
                Nie wiem czy te pieniądze są warte tej głupiej Belgii, do której trzeba
                zjechać. A poza tym, czy polski urzędnik w NIKu czy w zwykłej skarbówce nie
                siedzi za Wasze podatki i o 15.00 nie jest już na najbliższym przystanku
                autobusowym? A jakoś nikt nie jęczy, że to krwiopijcy.
                A płace urzędników unijnych wszystkich instytucji wynoszą 1% budżetu Unii. Ale
                żeby to wiedzieć trzeba było coś poczytać przygotowując się do konkursu...
    Pełna wersja