Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Czy skruszymy fiński mur? Reakcje Finów na nasz...

    IP: *.tky.hut.fi 24.06.06, 04:04
    Niech ona lepiej takich artykulów nie pisze, bo kompletnie tu Polaków
    znienawidza!!

    Ale wywolalas burze, Ola :) (mam na mysli Finlandforthought).
    Obserwuj wątek
      • finformator Reakcje Finów 24.06.06, 09:42
        Gość portalu: A. napisał(a):

        > Niech ona lepiej takich artykulów nie pisze, bo kompletnie tu Polaków
        > znienawidza!!

        No nie tak. Finowie reaguja na problemy dzialaniem zeby je rozwiazac.
        Dlatego takie zainteresowanie tym artykulem.
        W tym przypadku jednak problem jest nierozwiazywalny:).

        Wynika to z tego ze przede wszystkim rynek pracy w Finlandii jest baaaardzo
        plyciutki. To jest totalne i kompletne przeciwienstwo Irlandii.

        Powody tego sa znane: wysokie podatki, koszty pracy, pelne uzwiazkowienie.
        Efekty sa takie ze jest ekonomia w ktorej ludzie w pracy robia super
        zaawansowane rzeczy a po przyjsciu do domu maksimum zrob-to-sam czyli
        malowanie, reperowanie, budowanie bo uslugi sa za drogie.

        Wszystko inne a wiec wymagania znajomosci jezyka, CV po finsku i wszelkie inne
        sztuczki sa tylko pochodnymi tego glownego problemu.

        I nie ma zadnych widokow by to sie zmienilo bo ekonomia w calosci ma sie
        calkiem niezle.
        • Gość: A. Re: Reakcje Finów IP: *.tky.hut.fi 24.06.06, 11:18
          Zgadzam sie co do tego, ze to przeciwienstwo Irlandii. No i poza tym Fin woli
          zwykle zaoszczedzic pieniadze niz je wydac, jesli nie musi, to calkiem inna
          mentalnosc niz Irlandczyka. Ale niechec do cudzoziemców czy traktowanie
          niektórych narodowosci jako gorsze jest równiez faktem - oczywiscie nie wsród
          wszystkich Finów!! Dlatego jesli jest juz miejsce pracy (a sama praca jest tu
          wlasciwie luksusem), zatrudniany jest w wiekszosci przypadków Fin, nawet jesli
          cudzoziemiec zna dobrze finski i jest najlepiej wykwalifikowany ze wszystkich
          kandydatów. Kto tego tu nie doswiadczyl, ma po prostu szczescie.
      • Gość: Kasza Re: Czy skruszymy fiński mur? Reakcje Finów na na IP: 194.251.103.* 24.06.06, 16:49
        Zrobilo mi sie przykro po przeczytaniu tego zalosnego artykulu Pezdy...Dlaczego
        kolejna osoba robi z Polakow albo raczej nie robi, tylko przyznaje na
        miedzynarodowym forum, ze jestesmy ofiarami i walczymy nie wiadomo o co...To ze
        Finlandia otworzyla granice dla pracownikow z Polski, to wcale nie znaczy ze
        zacznie zatrudniac sile robocza ktora przyjedzie do Finlandii tak jak stoi,
        chetna do pracy od zaraz...Co ma piernik do wiatraka??? Finowie chca nas
        zatrudniac, wiec skorzystajmy z tej okazji, i nie robmy z nich niegoscinnych
        potworow bo wymagaja znajomosci swojego jezyka??? Polacy niestety nadal trwaja
        w przekonaniu ze jezyk Polski i podstawy angielskiego zalatwia wszystko!!! Nie
        ma dla mnie nic bardziej naturalnego, oczywistego i sprawiedliwego, ze jesli o
        prace pokojowki w Finlandii bedzie ubiegala sie Polka ze znajomoscia jezyka
        Polskiego i checia do pracy, oraz Finka ze znajomoscia Finskiego, perfekt
        angielskiego oraz checia do pracy, to wybrana zostanie ta druga!!! no chyba
        logiczne??? Ale jesli Polka podszkoli sie w finskim, to nagle bedzie miala
        przewage, w postaci dodatkowego jezyka (Polskiego), a jak bedzie znala jeszcze
        rosyjski to juz w ogole ma szanse...po prostu, zastanowmy sie chwile o co
        walczymy...skad taki tupet, zeby zazucac Finom niegoscinnosc???? NIe musieli
        wcale owtierac swoich granic...Ludzie, zrobmy w koncu cos, co sprawi ze Europa
        zmieni o nas zdanie...NIe wyjezdzajmy bez znajomosci jezykow do obcych krajow i
        nie robmy afery, jesli fakt ze jestesmy bezrobotnym Polakiem nie jest
        wystarczajacych powodem dla zagranicznego pracodawcy do oferowania nam
        pracy...Dostalismy w prezencie ziarno, z ktorego mozemy upiec chleb, a my
        narzekamy ze nie da sie zjesc ziarna na sniadanie jako kanapki...nie
        osmieszajmy sie wiecej...na zakonczenie chcialabym jeszcze dodac, ze od czerwca
        rozpoczelam legalna prace na rocznym kontrakcie w Finlandii i w moim przypadku,
        wystarczy znajomsc jezyka angielskiego, bo pracuje w miedzynarodowej
        organizacji. Nie ma reguly, wiec finski nie zawsze jest bezwzglednym
        warunkiem...no ale fakt, ze o plyn do prania welny musialam pytac pania w
        sklepie, bo nie wiedzialam ktory sluzy do czego...Podsumowujac: Pezda nie ma
        podstaw, zeby wysnuwac takie niesympatyczne i niespójne uwagi o finlandii,
        chyba ze to jest polityka kaczorow i proba zniechecenia Polakow do emigracji za
        chlebem hahaha ale prosze, nie robcie tego w tak zenujacy sposob...Finowie sa
        przesympatycznym narodem i postarajmy sie nie zrazic ich do Polakow...

        i jeszcze jedno - obejrzalam fragment wypowiedzi Pezdy w TVN, na sam koniec
        dodala ze otrzymala propozycje pracy jako pokojowka...nie wiem ile czasu
        spedzila w helsinkach, ale w efekcie propozycje pracy otrzymala...nie rozumiem,
        dlaczego twierdzi ze sie rozbila o mur ... NIESPÓJNOŚĆ do kwadratu...
        • Gość: A. Re: Czy skruszymy fiński mur? Reakcje Finów na na IP: *.tky.hut.fi 24.06.06, 19:01
          Do Kaszy: Wiesz, nie znajac tutejszych realiów mozna byloby Ci przyznac racje.
          Ale Ty po prostu patrzysz na to z innej strony, bo mialas od razu prace.
          Uwierz, ze sytuacja w Finlandii naprawde bardzo sie rózni od tej w innych
          krajach europejskich!! Mi sie wydaje, ze Oli chodzilo o kontrast miedzy
          oficjalnymi oswiadczeniami finskich ministrów zapraszajacych cudzoziemców do
          Finlandii i tym, jak tu jest w praktyce. Zgadzam sie, ze emigrujac trzeba
          zaczac sie uczyc jezyka danego kraju. Ale... sama zobaczysz, jak to jest,
          jezeli kiedys bedziez musiala ubiegac sie o prace na równi z Finami, uzywajac
          finskiego. Naprawde nie jest tak rózowo. Tez myslalam przez pierwsze trzy -
          cztery lata w tym kraju, ze wszystko jest mozliwe przy odpowiedniej motywacji i
          sporym nakladzie pracy, ale przejrzalam na oczy.

          Nie
          > ma dla mnie nic bardziej naturalnego, oczywistego i sprawiedliwego, ze jesli
          o
          > prace pokojowki w Finlandii bedzie ubiegala sie Polka ze znajomoscia jezyka
          > Polskiego i checia do pracy, oraz Finka ze znajomoscia Finskiego, perfekt
          > angielskiego oraz checia do pracy, to wybrana zostanie ta druga!!! no chyba
          > logiczne??? Ale jesli Polka podszkoli sie w finskim, to nagle bedzie miala
          > przewage, w postaci dodatkowego jezyka (Polskiego), a jak bedzie znala
          jeszcze
          > rosyjski to juz w ogole ma szanse...

          Niekoniecznie. Przyjezdzajac do Finlandii znalam doskonale polski i angielski,
          przyzwoicie hiszpanski, wloski, rosyjski i podstawy kilku innych jezyków. Przez
          dwa lata nauczylam sie finskiego, teraz ucze sie szwedzkiego. I mimo wysylania
          setek CV (tak okolo 600 w ciagu roku), dzwonienia, wylapywania swiezych ofert
          itp. nie dostalam nawet odpowiedzi na podanie o ZADNA ambitniejsza prace oprócz
          dorywczego uczenia czy tlumaczenia (odpowiedzi na podania o prace mniej ambitna
          czasami przychodzily, zawsze negatywne, z dopiskiem, ze niestety moje
          wyksztalcenie i doswiadczenie nie jest wystarczajace - brzmialo to naprawde
          smiesznie w przypadku pracy typu sprzatanie!!). Czesto odprawiano mnie z
          kwitkiem mimo naprawde dobrych referencji i lat doswiadczenia (glównie w
          Finlandii), natomiast prace dostawala osoba bez zadnego doswiadczenia, jeszcze
          na studiach. Raz zatrudniono finskojezyczna Finke, która troche znala polski,
          do sprawdzania polskich tekstów; mnie nie zaproszono nawet na rozmowe. Kiedys
          nie dostalam pracy, bo za daleko mieszkam - 20 minut autobusem, który jezdzi co
          10 minut - strasznie daleko, prawda! Dla porównania: po dwóch telefonach do
          Irlandii, z Finlandii, mialam dwie oferty pracy, w tym jedna na stale (tej
          ostatniej nie moglam przyjac, bo mój maz mieszka w Finlandii). Tak po prostu tu
          jest, niechec do zatrudniania cudzoziemców jest faktem i lepiej sie na ten fakt
          przygotowac, jesli powaznie mysli sie o przeprowadzce tutaj. Dodam, ze rynek
          pracy jest specyficzny i nie ma tu tylu miejsc pracy co np. w Irlandii (odsylam
          do postu Finformatora powyzej).

          Bez oferty pracy od razu na starcie - tak, jak w Twoim przypadku - albo jakichs
          wplywowych znajomych jest naprawde ciezko (kolezanka, tez cudzoziemka,
          uslyszala kiedys przez telefon od niedoszlego pracodawcy, ze nie interesuja go
          jej dyplomy, bo w pracy mozna sie wszystkiego nauczyc, tylko sie liczy, kogo
          sie zna, bo ludzie na stanowiskach w firmach tworza miejsca pracy dla swoich
          przyjaciól). Pewnie, ze przy ogromnym nakladzie energii da sie tu pewnie w
          koncu cos znalezc, spedzic lata na uzupelniajacych studiach i szkoleniach
          (najpierw sie trzeba jeszcze na nie dostac, a to osobna historia), zaczac sie
          pomimo obrzydzenia poslugiwac slangiem (finski to piekny jezyk, ale uzywac
          slangu nie lubie i nie polubie), aby osiagnac wyzszy poziom akceptacji - tylko
          po jakichs osmiu czy dziesieciu latach zaczyna sie myslec - po co? - kiedy sa
          inne kraje o podobnym klimacie i kulturze, w których jest jednak troche
          latwiej. Prosze mnie zle nie zrozumiec - ja nie narzekam, a przyjazd tu byl
          moim wyborem, którego nie zaluje - tylko po tych juz dosc wielu latach trzeba
          sobie czasem zrobic balans i zdecydowac, czy warto latami tracic cala swoja
          energie na szukanie pracy i walke o miejsce na uzupelniajacych studiach (w
          przypadku studiów pedagogicznych wymaganych przy zawodzie nauczyciela
          przekonalam sie o tym, ze to sprawa praktycznie beznadziejna). No i chyba nie
          warto, bo po róznych innych przykrych doswiadczeniach (reakcje Finów
          na "cudzoziemczy", nawet tylko troche niedoskonaly finski bywaja naprawde
          przykre i porafia calkowicie zniechecic do jego uzywania) odchodzi juz ochota
          na mieszkanie w tym kraju, pomimo jego piekna i ogromnej mimo wszystko liczby
          zyczliwych, fajnych ludzi, których niestety najczesciej brakuje na stanowiskach
          odpowiedzialnych za rekrutacje pracowników.

          I tak sie moze zdarzyc, ze cudzoziemcy beda przyjezdzac do Finlandii na studia
          (tu nie ma oplat za studia, nawet dla cudzoziemców), a po ich skonczeniu, nie
          mogac znalezc pracy, wykorzystaja zdobyta wiedze i doswiadczenie np. rzut
          kamieniem stad, w Szwecji - gdzie za pare lat byc moze sami Finowie zaczna tam
          znowu emigrowac, kiedy u nich bedzie biednie, bo nie bedzie mial kto placic na
          emerytów.

          Oto link do ciekawego wywiadu na temat Finowie/cudzoziemcy:
          praca.gazeta.pl/gazetapraca/1,73676,3413549.html
          annie.annie AT suomi24.fi
          • finformator dlaczego tak jest 24.06.06, 19:52
            Gość portalu: A. napisał(a):

            > Ale Ty po prostu patrzysz na to z innej strony, bo mialas od razu prace.
            > Uwierz, ze sytuacja w Finlandii naprawde bardzo sie rózni od tej w innych
            > krajach europejskich!! Mi sie wydaje, ze Oli chodzilo o kontrast miedzy
            > oficjalnymi oswiadczeniami finskich ministrów zapraszajacych cudzoziemców do
            > Finlandii i tym, jak tu jest w praktyce.

            No wiesz, politycy zawsze wydaja mile oswiadczenia, tym bardziej gdy kraj
            ma objac przewodnictwo Unii:).

            >...
            > 10 minut - strasznie daleko, prawda! Dla porównania: po dwóch telefonach do
            > Irlandii, z Finlandii, mialam dwie oferty pracy, w tym jedna na stale (tej
            > ostatniej nie moglam przyjac, bo mój maz mieszka w Finlandii). Tak po prostu
            tu
            > jest, niechec do zatrudniania cudzoziemców jest faktem i lepiej sie na ten
            fakt
            > przygotowac, jesli powaznie mysli sie o przeprowadzce tutaj. Dodam, ze rynek
            > pracy jest specyficzny i nie ma tu tylu miejsc pracy co np. w Irlandii
            (odsylam
            > do postu Finformatora powyzej).

            Mozna dodac do tego jeszcze rys historyczny dlaczego w Finlandii tak panicznie
            boja sie cudzoziemskich pracownikow bo jestes za mloda by znac te sprawy.
            Otoz w tym kraju sytuacja na rynku pracy byla przez dlugi czas smiertelnie
            tragiczna i ludzie masowo wyjezdzali do Szwecji. Pozniej byla bardzo zla i gdy
            pod koniec lat 1980 zaczela sie poprawiac do tego stopnia ze zaczeto mowic
            przyjeciu imigrantow wybuchl potezny kryzys, bezrobocie wzroslo do 20% i cale
            spoleczenstwo doznalo glebokiej zapasci psychicznej na 10 lat. Rowniez i teraz
            mimo ze bezrobocie jest rzedu 8-9% rynek pracy jest plytki i dlatego pracodawca
            zawsze bedzie preferowal pracownika lokalnego chocby na podstawie mniemania ze
            z nim komunikacja bedzie nieco latwiejsza. W tym sensie to co przytaczasz o
            Irlandii brzmi wrecz komicznie. To jest absolutne przeciwienstwo finskiego
            rynku pracy.

            > przekonalam sie o tym, ze to sprawa praktycznie beznadziejna). No i chyba nie
            > warto, bo po róznych innych przykrych doswiadczeniach (reakcje Finów
            > na "cudzoziemczy", nawet tylko troche niedoskonaly finski bywaja naprawde
            > przykre i porafia calkowicie zniechecic do jego uzywania) odchodzi juz ochota
            > na mieszkanie w tym kraju, pomimo jego piekna i ogromnej mimo wszystko liczby
            > zyczliwych, fajnych ludzi, których niestety najczesciej brakuje na
            stanowiskach

            Twoj punkt widzenia jest znieksztalcony. Mozna byc na 100% pewnym ze gdyby bylo
            rzeczywiste NIEZASPOKOJONE zapotrzebowanie na sile robocza to nie byloby
            zadnych opisywanych przez ciebie problemow. Innymi slowy gdyby rynek pracy w
            Finlandii zrobil sie tak dynamiczny jak w Irlandii to (po pewnym czasie gdy
            ludzie ochloneliby z szoku) zniklyby wszelkie bariery jezykowe czy inne.

            Zreszta czasem tak sie zdarza, potrzeba gdzies wysoko wykwalifikowanych
            specjalistow, lekarzy, spawaczy, nie mozna zdobyc miejscowych a pilna robota
            stoi. Czy sa wtedy jakies bariery? Jest odwrotnie, ciupasem zalatwia sie
            formalnosci, wszyscy sa bardzo mili i jeszcze nawet mowia zeby finskiego sie
            nie uczyc bo po co:).

            > (tu nie ma oplat za studia, nawet dla cudzoziemców), a po ich skonczeniu, nie
            > mogac znalezc pracy, wykorzystaja zdobyta wiedze i doswiadczenie np. rzut
            > kamieniem stad, w Szwecji - gdzie za pare lat byc moze sami Finowie zaczna
            tam
            > znowu emigrowac, kiedy u nich bedzie biednie, bo nie bedzie mial kto placic
            na
            > emerytów.

            Tu nieco przesadzasz. Ekonomia szwedzka tez nie ma zadnej dynamiki jesli chodzi
            o miejsca pracy i tez ma te same objawy co w Finlandii. Ostatecznie jest juz
            otwarta dla wyjazdowiczow z Polski i innych nowych krajow Unii dwa lata i
            przybylo tam bardzo malo ludzi.

            Juz o tym bylo pisane ale jeszcze raz DLACZEGO Finlandia czy Szwecja to nie
            Irlandia? Odpowiedz jest bardzo prosta: wysokie podatki, koszty pracy i ogromne
            wplywy zwiazkow zawodowych powoduja ze miejsc pracy sie nie oplaca tworzyc.
            Trzeba jednak dodac do tego ze ten system dziala w tych krajach i ludziom zyje
            sie wygodnie wiec nie chca nic w nim zmieniac.

            > Oto link do ciekawego wywiadu na temat Finowie/cudzoziemcy:

            praca.gazeta.pl/gazetapraca/1,73676,3413549.html

            Mozna tez przeczytac komentarz do tego wywiadu:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=43532968&a=43542216
            > annie.annie AT suomi24.fi

            terveisia
            • Gość: A. Re: dlaczego tak jest IP: *.tky.hut.fi 24.06.06, 23:12
              Finformatorze, to, co oboje piszemy, nie wyklucza sie nawzajem. Po prostu ja
              koncentruje sie na swoich doswiadczeniach i nawet nie staram sie tlumaczyc tych
              zjawisk. Po prostu to jest fakt - to trudny kraj.

              Zestawienie z Irlandia nie jest takie zupelnie komiczne. Oba kraje maja nieco
              podobna przeszlosc, z obu krajów ludzie emigrowali w poszukiwaniu pracy, oba
              maja dosyc nieduza populacje. Róznice zarówno w ekonomii jak i w kulturze pracy
              w obu krajach sa natomiast kolosalne i to naprawde ciekawe, co z czego wynika -
              system ekonomiczny z charakteru Finów i Irlandczyków czy na odwrót? a moze to
              dziala w obie strony? W kazdym razie, po doswiadczeniach w obu krajach, mam
              wrazenie, ze chociaz latwiej znalezc prace w Irlandii, to jednak jesli sie juz
              ta prace ma, o wiele lepiej zyje sie tu. O wiele bardziej podobaja mi sie
              wzajemne relacje w pracy, stosunek szefa do podwladnych i vice versa niz w
              Irlandii, gdzie podzial na "lepszych" i "gorszych" (mówiac delikatnie) jest
              konsekwentnie utrzymywany (pod jakim takim plaszczykiem profesjonalnej
              uprzejmosci). Tu czegos takego na szczescie nie ma, przynajmniej sie z tym
              nigdy nie spotkalam.


              > Mozna byc na 100% pewnym ze gdyby bylo
              > rzeczywiste NIEZASPOKOJONE zapotrzebowanie na sile robocza to nie byloby
              > zadnych opisywanych przez ciebie problemow. Innymi slowy gdyby rynek pracy w
              > Finlandii zrobil sie tak dynamiczny jak w Irlandii to (po pewnym czasie gdy
              > ludzie ochloneliby z szoku) zniklyby wszelkie bariery jezykowe czy inne.
              >
              > Zreszta czasem tak sie zdarza, potrzeba gdzies wysoko wykwalifikowanych
              > specjalistow, lekarzy, spawaczy, nie mozna zdobyc miejscowych a pilna robota
              > stoi. Czy sa wtedy jakies bariery? Jest odwrotnie, ciupasem zalatwia sie
              > formalnosci, wszyscy sa bardzo mili i jeszcze nawet mowia zeby finskiego sie
              > nie uczyc bo po co:).


              Dokladnie - mówia, zeby finskiego sie nie uczyc, bo po co? Po to, zeby po
              skonczeniu kontraktu ktos tu sobie nie daj Boze ZOSTAL i ZAMIESZKAL na finskiej
              ziemi? :)

              Pisalam juz pod jakims innym artykulem dokladnie to samo, co Ty - jesli jest
              rzeczywiscie ogromne zapotrzebowanie w jakims zawodzie, to oczywiscie prace
              mozna tu znalezc. Ale zauwaz, ze sporo jest imigrantów, którzy wcale nie
              przyjechali tu za praca, tylko po prostu tak sie zlozylo - studia jakies czy
              wlasnie taki krótki kontrakt, zostalo sie dluzej, poznalo sie kogos no i sie
              zostalo. I tacy imigranci, uczac sie jezyka, maja jednak nadzieje na to, ze w
              koncu znajda prace, a tymczasem bywa róznie.

              Ze Szwecja celowo przesadzilam, oczywiscie tam jest podobny system, ale jednak
              Szwedzi maja inny stosunek do imigrantów. Widac to nawet po tym, ze
              wyjezdzajacy tam Polacy znajduja tam jednak zajecie, podczas gdy tu - no, juz o
              tym mówiono i pisano.

              Na zakonczenie - podkreslam, ze nie chce niczego krytykowac. Lubie zmiany, wiec
              jesli o mnie chodzi, najwyzej dojrzeje do decyzji zaczecia wszystkiego od
              poczatku gdzie indziej i fajnie. Tylko ze podobno ekonomisci wyliczyli, ze
              jezeli nie przybedzie w Finlandii pracowników, juz w roku bodajze 2015 ten
              system sie zalamie. Nie wiem, czy to prawda, ale jesli tak, to jednak w swoim
              interesie powinni cos zmienic. I masz racje, ze to jest problem specyfiki
              tutejszego rynku pracy. Nie tylko cudzoziemcy maja tu problem z praca! Wielu z
              moich przyjaciól Finów tez nie mzoe znalezc pracy. HS pisal kiedys o
              absolwentach studiów, którzy robia doktoraty tylko dlatego, ze nie znalezliby
              zadnej pracy, a tak przez jeszcze kilka lat maja jakas wyplate. Ale problem
              bezrobocia wsród osób z wyzszym wyksztalceniem, przy jednoczesnym braku
              chetnych do mniej ambitnych i gorzej platnych zajec, jest chyba problemem w
              calej Europie i przyznam, ze likwidowanie go za pomoca imigracji byloby
              rozwiazaniem raczej krótkowzrocznym.
              • finformator Re: dlaczego tak jest 25.06.06, 13:41
                Gość portalu: A. napisał(a):

                > zjawisk. Po prostu to jest fakt - to trudny kraj.

                Jednak ludzie zawsze chca wiedziec: Dlaczego? Czesto, tak jak w tych watkach,
                tlumaczy sie ze wynika to z ksenofobii i rasizmu ludzi w Finlandii. To nie
                jest dobre wytlumaczenie jesli zna sie realia od srodka a nie z wierzchu.
                Bo to ze zada sie znajomosci lokalnego jezyka oznacza tylko ze mozna znalezc
                ludzi co znaja ten jezyk. Jakby ich w ogle nie bylo no to sie by przyjelo
                obcokrajowcow.


                > Zestawienie z Irlandia nie jest takie zupelnie komiczne. Oba kraje maja nieco
                > podobna przeszlosc, z obu krajów ludzie emigrowali w poszukiwaniu pracy, oba
                > maja dosyc nieduza populacje. Róznice zarówno w ekonomii jak i w kulturze
                pracy
                >
                > w obu krajach sa natomiast kolosalne i to naprawde ciekawe, co z czego
                wynika -
                >
                > system ekonomiczny z charakteru Finów i Irlandczyków czy na odwrót? a moze to
                > dziala w obie strony?

                Jest to na pewno wynik kompletnej odmiennosci systemow ekonomicznych. Irlandia -
                ultraliberalny, Finlandia - model szwedzki. Skad ta pewnosc? Ano stad ze
                podobne objawy jak w Finlandii sa we wszystkich krajach polnocnych a Irlandii
                w krajach anglosaskich. Czyli model ekonomiczny ksztaltuje w ogromnym stopniu
                postawy ludzi.

                >W kazdym razie, po doswiadczeniach w obu krajach, mam
                > wrazenie, ze chociaz latwiej znalezc prace w Irlandii, to jednak jesli sie
                juz
                > ta prace ma, o wiele lepiej zyje sie tu. O wiele bardziej podobaja mi sie
                > wzajemne relacje w pracy, stosunek szefa do podwladnych i vice versa niz w
                > Irlandii, gdzie podzial na "lepszych" i "gorszych" (mówiac delikatnie) jest
                > konsekwentnie utrzymywany (pod jakim takim plaszczykiem profesjonalnej
                > uprzejmosci). Tu czegos takego na szczescie nie ma, przynajmniej sie z tym
                > nigdy nie spotkalam.

                To sa wlasnie praktyczne roznice miedzy tymi modelami. Model szwedzki jest
                bardzo humanitarny i ludzie zyja ogolnie niemal jak w raju. Jest tylko problem
                miejsc pracy i to jest powod to zachowan niemalze paranoidalnych.

                > Dokladnie - mówia, zeby finskiego sie nie uczyc, bo po co? Po to, zeby po
                > skonczeniu kontraktu ktos tu sobie nie daj Boze ZOSTAL i ZAMIESZKAL na
                > finskiej ziemi? :)

                no jest cos takiego ale pociesz sie ze dawniej bylo o wiele gorzej bo obawiano
                sie ze podstepni obcokrajowcy czyhaja zeby wykupic najwiekszy skarb narodowy
                czyli domki nad jeziorami. Gdy sie okazalo ze domek w Zachodniej Syberii to dla
                ludzi na swiecie kompletny absurd, zrobilo sie LZEJ:).

                > przyjechali tu za praca, tylko po prostu tak sie zlozylo - studia jakies czy
                > wlasnie taki krótki kontrakt, zostalo sie dluzej, poznalo sie kogos no i sie
                > zostalo. I tacy imigranci, uczac sie jezyka, maja jednak nadzieje na to, ze w
                > koncu znajda prace, a tymczasem bywa róznie.

                Tu masz absolutna racje, z tym nikt nie dyskutuje i ci ludzie sa w najgorszym
                razie na straconej pozycji a w najlepszym zajmie im dlugie lata zeby jakos sie
                zaczepic. Z tym ze wyjasnienie dlaczego tak naprawde jest to ze po prostu nie
                ma zapotrzebowania, zawsze znajdzie sie ludzi lokalnych to po co zawracac sobie
                glowe obcymi. Masa lokalnych ma tez potezne problemy z praca jesli nie sa extra
                specjalistami.

                Taki rynek pracy jest tez zrodlem jeszcze jednej powszechnej schizy. Ludzi stac
                na wziecie pozyczki na mieszkanie czy dom ale potem latami drza o prace zeby
                miec na splaty. Informacje ze gdzies zwalniaja doprowadzaja ich do bezsennych
                nocy i depresji. No i tacy ludzie widza ze staraja sie o prace obcokrajowcy.

                > Ze Szwecja celowo przesadzilam, oczywiscie tam jest podobny system, ale
                jednak
                > Szwedzi maja inny stosunek do imigrantów. Widac to nawet po tym, ze
                > wyjezdzajacy tam Polacy znajduja tam jednak zajecie, podczas gdy tu - no, juz
                o
                > tym mówiono i pisano.

                To sa jednak bardzo male liczby, wlasciwie nie ma o czym mowic. Oczywiscie w
                Finlandii jacys ludzie z krajow nowej Unii znajda tez prace czyli nie bedzie
                tak ze jest zero.
                > jezeli nie przybedzie w Finlandii pracowników, juz w roku bodajze 2015 ten
                > system sie zalamie. Nie wiem, czy to prawda, ale jesli tak, to jednak w swoim
                > interesie powinni cos zmienic. I masz racje, ze to jest problem specyfiki
                > tutejszego rynku pracy.

                To jest bardzo malo prawdopodobne. Nie wyglada na to by system sie zalamal.
                Natomiast gdyby sie okazalo ze gdzies jest prawdziwe zapotrzebowanie to wtedy
                ciupasem sie ludzi sprowadzi.

                >Nie tylko cudzoziemcy maja tu problem z praca! Wielu z
                > moich przyjaciól Finów tez nie mzoe znalezc pracy. HS pisal kiedys o
                > absolwentach studiów, którzy robia doktoraty tylko dlatego, ze nie znalezliby
                > zadnej pracy, a tak przez jeszcze kilka lat maja jakas wyplate. Ale problem

                I to jest wlasnie realna sytuacja. I gdzie tu jeszcze miejsce dla obcych?

                > bezrobocia wsród osób z wyzszym wyksztalceniem, przy jednoczesnym braku
                > chetnych do mniej ambitnych i gorzej platnych zajec, jest chyba problemem w
                > calej Europie i przyznam, ze likwidowanie go za pomoca imigracji byloby
                > rozwiazaniem raczej krótkowzrocznym.

                Ale tak sie robi. Czyli w skrocie Polacy jada na wyspy a do Polski przyjezdzaja
                Ukraincy.
          • Gość: krzysiek Fińska gospodarka IP: *.pp.htv.fi 24.06.06, 22:27
            > gdzie za pare lat byc moze sami Finowie zaczna tam
            > znowu emigrowac, kiedy u nich bedzie biednie, bo nie bedzie mial kto
            > placic na emerytów.

            To problem ogólno-europejski, więc Finlandia nie jest wyjątkiem... A co do
            samej gospodarki, to gdzieś niedawno czytałem, że obecnie fińskie obligacje
            skarbowe mają najniższe oprocentowanie w Europie
            • finformator Re: Fińska gospodarka 25.06.06, 13:46
              Gość portalu: krzysiek napisał(a):

              > To problem ogólno-europejski, więc Finlandia nie jest wyjątkiem... A co do
              > samej gospodarki, to gdzieś niedawno czytałem, że obecnie fińskie obligacje
              > skarbowe mają najniższe oprocentowanie w Europie
      • Gość: Kasza zaakceptowac, nie krytykowac... IP: 194.251.103.* 24.06.06, 22:44
        hmm...droga A. Finlandia to nie Irlandia, ale czy to jest powod zeby Pezda
        podnosila takie larum??? nie mamy podstaw, zeby miec zal do Finlandii ze stawia
        wysrobowane warunki... Trzeba po prostu byc tego obiektywnie swiadomym, a nie
        robic "afere" dotyczaca niegoscinnosci Finow...przy czym ja wcale nie twierdze,
        ze latwo znalesc tutaj prace! Wypadaloby po prostu zrozumiec narod, ktory
        oferuje nam mozliwosc pracy...Fininformator wytlumaczyl nam, skad te obawy
        dotyczace imigracji sily roboczej. MOze Pezda powinna o tym wspomniec w swoim
        artykule, porównanc z rynkiem Irlandi, a nie marudzic... Jest jak jest, trudno
        sie im dziwic, mozna tylko sprobowac to zrozumiec i probowac znalezc nisze dla
        siebie...nie kazdy bezrobotny musi przeciez szukac pracy akurat w finlandii,
        ale niektorzy moga i niektorym na pewno sie to uda... Uwazam, ze dosc delikatna
        sprawa zostala przez Pezde dosc obcesowo potraktowana. Jak widac Finowie
        potraktowali dosc powaznie zarzuty Pezdy, ktore tak na prawde sa infantylne.
        Fajnie to brzmi i medialnie z tymi srodkami czystosci, ale tak na prawde
        Finowie "nic nie musza" wzgledem Polakow...jak beda na prawde przyparci do
        muru, to na pewno sobie poradza i znajda sposoby na sciagniecie sily
        roboczej:) tymczasem, moze boja sie sytuacji podobnej do nalotu tureckiej sily
        roboczej w Niemczech lub zalania rynku sila robocza z POlski, jak w Wielkiej
        Brytanii??? Podejrzewam, ze finska gazeta opublikuje po wakacjach ironiczny
        artykul, w ktorym z Polakow zrobia bunczuczne sprzataczki...i taki bedzie efekt
        dzialanosci Pezdy...
        • Gość: A. Re: zaakceptowac, nie krytykowac... IP: *.tky.hut.fi 24.06.06, 23:29
          ...Ale chyba nic zlego dla Brytyjczyków nie wyniknelo z naplywu Polaków? Chyba
          wrecz przeciwnie, jesli wierzyc brytyjskim mediom? No i chyba jednak kultura
          polska jest duzo blizsza Finom niz Niemcom turecka...

          Ja osobiscie mysle, ze Ola odwalila kawal dobrej roboty. Zgadzam sie, Finlandia
          nie ma zadnego obowiazku oferowac prace przyjezdnym Polakom, ale oficjalne
          zaproszenia pana czy pani minister nijak sie maja do rzeczywistosci i dobrze,
          ze ktos zwrócil na to uwage. Ja ze swojej strony ciesze sie, ze ktos w ogóle
          pisze o tym problemie, bo to jest problem, i to nie tylko dla tych, którzy tu
          przyjezdzaja w poszukiwaniu pracy - ci zawsze moga po prostu pojechac gdzie
          indziej - ale zwlaszcza dla tych imigrantów, którzy tu juz zyja sporo lat i
          mimo wyksztalcenia i znajomosci jezyka sa wciaz odrzucani z racji swojej
          narodowosci. Wiem, ze Ty masz inne doswiadczenia i z perspektywy tych
          pozytywnych doswiadczen podczas krótkiego jeszcze pobytu w Finlandii masz prawo
          myslec, ze przesadzam, ale ja doswiadczylam tego setki, tysiace razy. A tez
          zaczynalam optymistycznie, z niewyczerpanymi pokladami energii i dobrej woli. I
          byloby czasem milo sie spotkac z odrobina dobrej woli równiez i od Finów nieco
          czesciej. Ale pewnie, ze oni nic nie musza. Tyle jest innych krajów ;)
        • finformator Re: zaakceptowac, nie krytykowac... 25.06.06, 13:55
          Gość portalu: Kasza napisał(a):

          > sprawa zostala przez Pezde dosc obcesowo potraktowana. Jak widac Finowie
          > potraktowali dosc powaznie zarzuty Pezdy, ktore tak na prawde sa infantylne.
          > Fajnie to brzmi i medialnie z tymi srodkami czystosci, ale tak na prawde
          > Finowie "nic nie musza" wzgledem Polakow...jak beda na prawde przyparci do
          > muru, to na pewno sobie poradza i znajda sposoby na sciagniecie sily
          > roboczej:) tymczasem, moze boja sie sytuacji podobnej do nalotu tureckiej
          sily
          > roboczej w Niemczech lub zalania rynku sila robocza z POlski, jak w Wielkiej
          > Brytanii??? Podejrzewam, ze finska gazeta opublikuje po wakacjach ironiczny
          > artykul, w ktorym z Polakow zrobia bunczuczne sprzataczki...i taki bedzie
          efekt

          Finowie jak to Finowie rzecz jasna potraktuja sprawe powaznie i co sie da
          usprawnia, co do tego nie ma zadnych watpliwosci. Na przyklad ten personel
          w europejskim posrednictwie pracy, na pewno zrobia im szkolenie i przeciwcza
          jak postepowac z ludzmi spadajacymi prosto z nieba.

          Natomiast czy Finowie boja sie zalania imigrantami? Cos w tym moze byc ale jest
          to dla nich abstrakcja. Jednak media jak to media zyja z podsycania takich
          obaw oraz megalomanii "u nas jest super". A wiec przed 1.05.2004 w mediach byly
          informacje ze Finlandia nie otworzy rynku pracy bo mogloby przyjechac od razu
          500 000 ludzi. A tym roku przed majem byly informacje ze bedzie przybywalo 20
          000 ludzi rocznie zeby co nieco nastraszyc ludzi.

          Oczywiscie bedzie tak ze rok zaczna sie zastanawiac dlaczego nikt nie chce
          przyjezdzac i zwala to na dluga zime:)
        • Gość: A. Re: Czy skruszymy fiński mur? Reakcje Finów na na IP: *.tky.hut.fi 27.06.06, 15:16
          Owszem, w Polsce zatrudniani sa cudzoziemcy wladajacy jedynie angielskim :) No
          i Polacy nie wymagaja od cudzoziemców jezykowej perfekcji. Uwierz, naprawde to
          nie chodzi tylko o jezyk. Imigranci na ogól ucza sie tu jezyka bardzo szybko,
          lepiej, gorzej, ale sie ucza.

          Poza sprawa zatrudnienia, trzeba przyznac, ze Finowie maja dobry stosunek do
          wielu spraw dotyczacych emigracji. Stawia sie na integracje, nie na getta. W
          ogóle w Finlandii nie ma takiej przepasci miedzy bogatymi i biednymi, jak w
          niektórych innych krajach, dzieki systemowi podatkowemu, wiec nie ma tez
          wyraznej, golym okiem widocznej róznicy w statusie materialnym pracujacych
          imigrantów i Finów. I nie widac jakiejs niecheci wobec cudzoziemców,
          przynajmniej wsród wiekszosci ludzi. To sie dopiero zaczyna przy sprawie
          szukania zatrudnienia. Dopóki ktos ma prace czy studia i stypendium, moze w
          ogóle nie zauwazyc tego problemu.
          • finformator Re: Czy skruszymy fiński mur? Reakcje Finów na na 28.06.06, 12:29
            Gość portalu: A. napisał(a):

            > Poza sprawa zatrudnienia, trzeba przyznac, ze Finowie maja dobry stosunek do
            > wielu spraw dotyczacych emigracji. Stawia sie na integracje, nie na getta.

            To stawia sprawe na glowie. Na swiecie nikt nie stawia na getta, getta powstaja
            w wyniku masowego zywiolowego naplywu mas imigrantow. Na przyklad do Irlandii
            zwalilo w dwa lata 300 000 imigrantow nowego EU plus wielu innych z calego
            swiata. Nad takim procesem nikt nie moze zapanowac. W Finlandii praktycznie
            imigracji nie ma wiec probuje sie ja planowac.

            >W
            > ogóle w Finlandii nie ma takiej przepasci miedzy bogatymi i biednymi, jak w
            > niektórych innych krajach, dzieki systemowi podatkowemu, wiec nie ma tez
            > wyraznej, golym okiem widocznej róznicy w statusie materialnym pracujacych
            > imigrantów i Finów.

            Zgadza sie, ale m.in. wskutek tych podatkow rynek pracy jest cienki wiec nie
            ma imigrantow i klo sie zamyka.

            >I nie widac jakiejs niecheci wobec cudzoziemców,
            > przynajmniej wsród wiekszosci ludzi. To sie dopiero zaczyna przy sprawie
            > szukania zatrudnienia. Dopóki ktos ma prace czy studia i stypendium, moze w
            > ogóle nie zauwazyc tego problemu.

            Zgadza sie. Ale wielu przybyszy po doswiadczeniach z szukaniem pracy rzuca hasla
            o wyjatkowej ksenofobii i rasizmie Finow. Po prostu nie wiedza ze rowniez
            miejscowym jest bardzo trudno znalezc prace i ja utrzymac jezeli nie sa jakimis
            super specjalistami.
      • Gość: matti Re: Czy skruszymy fiński mur? Reakcje Finów na na IP: *.dhcp.inet.fi 16.07.06, 15:58
        tak to prawda co opisuje autorka artykulu ja obecnie przebywam w Finjandi i
        poszukuje pracy jestem zarejestrowany w UP ale to nic tutaj obowiazuja inne
        prawa bo choc pracodawcy twierdza ze poszukuja pracownkow to nic nie robia w
        tej materii aby go znalesc dam przyklad jedna z firm potrzebuje natychmiast 16
        osob do pracy o okreslonaj profesji gdyz tu ich nie ma ja jestem gotow pracowac
        bo spelniam ich wymagania a oni ciagle zwlekaja z decyzja taich samych firm
        jest tutaj mnostwo co tylko twierdza ze chca a tak na prawde to oni sa
        rasistami wola Estoncow niz doswiadczonych pracownikow bo Estoniec dla nich to
        brat a POLAK to glab pijak rozrabiaka czlowiek z innej planety ktory musi mowic
        w ich jezyku tylko oni nie wiedza jednego nas jest 38 mil a ich 5 mil i oni nas
        potrzebuja a nie na odwrot dlatego spadam wyjezdzam z tego kraju do normalnosci
        gdzie mozna mowic w normalnym jezyku n.p angielskim
      • Gość: matii Re: Czy skruszymy fiński mur? Reakcje Finów na na IP: *.dhcp.inet.fi 16.07.06, 17:29
        po dokladnej analizie opini dodam jeszcze to zeby rozbic ten finsk mur to my
        POLACY musimy pokazac im jacy my jestesmy ze pociadamy dume godnosc ze nie
        jestesmy tylko dla nich maszynami do pracy ja pracowalem w jednej firmie
        zostalem zatrudniony przez polska firme jestem wysokowyuczonym specjalista w
        dziedzinie spawania spawalem aluminium bardzo ciezkie spawanie posiadam
        certyfikaty francuskie niemieckie wloskie holenderskie w mojej specjalnosci
        mowie francuskim niemieckim angielskim wloskim rosyjskim czeskim jezykiem ale
        dla przecietnego finka to za malo w rejonie SAWO gdzie szukalem moze i
        szczescia potrzebuja spawaczy ale tylko na papierze oni nie chca nas to jest
        prawda nie chca rozmawiac o zatrudnienu indywidualnym na kontrakt bo oni sa
        cwaniaki za ciezka prace chca dac najnizsza stawke a wlasciciele firm to gbury
        gamonie i prostaki wczesnij biegali boso po gnoju za krowami gdyby nie UNIA
        EUROPEJSKA pomogla tym pijakom(bo oni pija najwiecej w europie)to nadal bylby
        tu dziki wschod nokia wczesniej produkowala kalosze kto im pomogl pilnuja
        swojego dobrobytu?My przez lata walczylismy o nasz spokoj o nasze miejsce choc
        zawsze bylismy jestesmy i bedziemy EUROPEJCZYKAMI i niech oni o tym wiedza ze
        jestesmy sobie ROWNI zebym nie powidzial ze to my jestesmy lepsi bardziej
        pracowici i zdyscyplinowani bo pracowalem w kazda sobote rowniez i niedziele bo
        byla taka potrzeba oni boja sie spawac metale ciezkie oni wola wypoczywac nad
        jeziorani i chlac do upadlego nie mam zalu nie czuje nic do nich bo pracowalem
        i bede pracowal tam gdzie ja chce ale to prawda co jest opisane zadne tam kursy
        doskonalace ich zadne tam inne czary mary tu trzeba zdecydawania w dzialaniu z
        naszej strony
        • Gość: saus Re: Czy skruszymy fiński mur? Reakcje Finów na na IP: *.maxinetti.fi 17.07.06, 07:50
          Mieszkam w Finlandii od 4 lat i pracowalam w zawodzie 1,5 roku (zawsze mialam
          umowe na czas nieokreslony) i wynagrodzenie od 600 do 1000 netto (sredno netto
          to 1000-1500), pracowalam najczesciej jako tlumacz, asystent w marketingu, i
          musze dodac ze wcale sie nie napracowalam, w wiekszosci przedsiebiorstw nie ma
          co robic (i nie mowie tylko o sobie, bo moj maz tez sie nie przemecza)
          praca w finlandii to jest luksus, 4 przerwy- kawki, luncze, kawki i pogaduszki,
          od 8-16, prawie zadnych nadgodzin, baseny, wycieczki, sluzba zdrowia prywatnie,
          urlopy macierzynkie po 8 miesiecy, zwiazki zawodowe- jak juz sie ma umowe na
          stale to chyba musiala by bomba atomowa spasc na to miejsce pracy ( ludzie
          pracuja po 30-40 lat w tym samym miejscu) - takie mam doswiadczenie, ale znam
          osobe ktora pracuje po 12 godzin dziennie i zarabia 100 % wiecej niz np moj maz
          (to jest wybor, czy chcesz tak pracowac i zarabiac wiecej, czy chcesz byc w
          domu juz o 16)

          znam finski, prawde mowiac przestalam sie bawic w szukanie pracy i zaczelam
          nowe studia. Otrzymanie dyplomu z ich dobrej uczelni i konkretny zawod (czyli
          np lekarz, pielegniarka, farmacelta, nauczyciel, informatyk, spawacz) to jest
          klucz do "szczescia" i otrzymania pracy
          ale przeciez 100 % nie mam
          w Polsce mialam oferty pracy za 2 tys zl, chcialam wiecej i nie skorzystalam, a
          oprocz tego mam tu meza i studia/stypendium
          • Gość: A. Re: Czy skruszymy fiński mur? Reakcje Finów na na IP: *.tky.hut.fi 17.07.06, 23:59
            Do saus: za 600 euro utrzymanie sie tu (samodzielnie, bez pomocy np. malzonka)
            jest praktycznie niemozliwe - chyba ze sie tu jest na krótki czas i polega na
            jakichs zapasach czy paczkach z kraju, jak czesto robia studenci. Ja
            potrzebowalam minimum 800 € zyjac w malym miasteczku, gdzie placilam tylko 200
            € czynszu miesiecznie (pokój w studenckim mieszkaniu). Jedzenie, ubrania,
            ewentualne wizyty u lekarza kosztuja, podobnie jakies wyjazdy - czasem trzeba
            pojechac np. na rozmowe kwalifikacyjna do innego miasta. 1000 € miesiecznie
            okresla sie tutaj jako zycie w niemalze skrajnym ubóstwie, jezeli trzeba sie z
            tego samodzielnie utrzymac.

            Pracowalas w niepelnym wymiarze godzin, wiec nic dziwnego, ze bylo tak luzno.
            Nie zgadzam sie z tym, ze tu panuje takie lenistwo. To prawda, ze w Finlandii
            przewaznie panuje wyluzowana atmosfera w pracy, spokój, nie ma pospiechu, ale
            to, co trzeba zrobic, ma byc zrobione na czas i przewaznie (chociaz róznie to
            bywa) jest. No i, jak i w kazdym kraju, przede wszystkim zalezy to od zawodu.
            Ja pracowalam jako nauczycielka jezyków i asystentka niepelnosprawnej uczennicy
            (maja tu taka prace, w niezbyt gesto zaludnionej Finlandii bardziej im sie
            oplaca zatrudnic asystenta w normalnej szkole niz zakladac szkoly specjalne) i
            pracowalam mnóstwo, czesto wiele godzin pod rzad bez przerwy wlasciwie (jak i
            wszedzie, przerwy sa przede wszystkim dla ucznia, nauczyciel musi sie
            przygotowac do nastepnej lekcji). Jako tlumacz i edytor tekstów (dorywczo) tez
            mialam zreszta mnóstwo pracy i malo czasu na wykonanie zlecenia.

            Po prostu jest zwykle tak: jesli masz stala prace, po prostu ja masz. Zgadzam
            sie, ze jak juz ta praca jest, to mozna sie zrelaksowac. Inaczej, jak stalej
            pracy nie ma i czlowiek musi chwytac, co sie da, byc dyspozycyjny w kazdej
            chwili dla kazdego i zadowalac wszystkich w 100%, bo moze akurat im sie kiedys
            znowu nasze nazwisko przypomni. A oficjalnie jest sie niby osoba
            pracujaca "tylko" dorywczo. I pracodawca nie placi wcale wtedy za prywatna
            sluzbe zdrowia.

            Kolejne studia to zdecydowanie lepszy pomysl niz gonitwa za pieniadzem, kiedy
            jest sie "obcym", bo z kolejnym dyplomem ma sie teoretycznie lepsza szanse
            zatrudnienia, pomimo akcentu, ogona i czulków. Ale z tym tez nic nie wiadomo.
            To kwestia szczescia i tego, czy sie ma znajomosci i bezczelnosc, zeby je
            wykorzystac. Mi brak wszystkiego oprócz niespodziewanych garstek szczescia co
            jakis czas, i to szczescie doceniam.

            Jeszcze jedno: w sektorze edukacyjnym nie zauwazylam zadnej dyskryminacji w
            pracy. Doskryminacja przy rekrutacji w szkolach zdarza sie tu czesto, w pracy -
            nie. To akurat bardzo przyzwoite srodowisko.
      • Gość: matii Re: Czy skruszymy fiński mur? Reakcje Finów na na IP: *.dhcp.inet.fi 17.07.06, 11:49
        do saus masz racje kawka przerwy wycieczki baseny itp itd srutu tutu !!! my
        pracujac tu mamy 10 min przerwy na kawke ale karte mosimy odbic 2 min po
        rozpoczeciu przerwy i dwie min przed koncem przerwy za basenik trzeba zaplacic
        4,70euro pogaduszki jak piszesz to tylko dla nich bo my mosimy pracowac 100%
        tylko dla nich za prace w sobote 200% za prace w niedziele tylko dla .... moze
        i mieszkasz tu 4 lata to i chwala tobie ale nie znasz wszystkiego wycieczki o
        czym ty piszesz przez caly czas jaki tu pracowalem bylem pod niewidoczna
        kontrola czy sie tylko wywiazuje ze swoich obowiazkow za odbicie karty pracy
        jedna minute wczesniej to 15 min odpisane od czasu pracy oni mowia ze prawo
        pracy,prawo administracyje jest tu przeszczegane ale tylko dla .... opowiem
        tobie i wam drodzy moze i przysli pracobiorcy w finlandi pewna historie
        traktowania polskego specjaliste (spawacza)przez firme w ktorej pracowalem w
        czasie kiedy nadchodzily swieta Bozego Narodzenia oni juz krecili nosami ze
        mamy jechac do domu bo dla nich wazny jest kontrakt,po powrocie pracowalismy
        caly czas przez dwa tygodnie gdzie te 100%,200% moze dla.... swieta
        Wielkanocne? praca tylko dwa dni wolne i to z laski oni cztery bo wazny
        kontrakt badania lekarskie na zawartosc metalu we krwi co ty chyba snisz!!!
        lekarz owszem ale masz zaplacic 11euro bo jestes POLAKIEM a w klinice jeszcze
        dodatkowo 77euro za 10min djagnozy bo jestes POLAKIEM i mowia to z usmiechem na
        twarzy na hotelu sauna tylko dla... ty jestes POLAKIEM kiedys zepsul mnie sie
        samochod tzn problem z silnikiem problem z rura wydechowa oni tylko sie smiali
        ze firma dala takie dziady zadnej pomocy dorady gdzie mozna naprawic a mroz
        byl -40 musialem sam zrobic na tym mrozie myslalem ze zdechne wielkie dzieki do
        pracy jezdzilem autem bez ogrzewania na dworze -30,-40 a w aucie wyobraz sobie
        po tej zaprawie dostalem zapalenia kolan myslisz ze pomogli mnie zapomni przez
        trzy miesiace widzieli jak cierpialem i pracowalem bo wazny kontrakt dla...
        jeszcze jedno jeden palant chcial dokonac rewizji moich ciuchow roboczych bo
        mialem telefon przy sobie odpowiedzialem jemu ze wiezniem nie jestem a telefony
        to niech on swoim zabierze to wystarczy wiecej nie pisze ALE TERAZ DO RODAKOW
        PAMIETAJCIE ZE JESTESMY POLAKAMI
        I NIE DAJCIE SOBIE MOWIC ZE JESTESMY GORSI ZE MAMY PRACOWAC ZA GROSZE MIEJMY
        NASZA GODNOSC
        • jeanie_mccake Re: Czy skruszymy fiński mur? 17.07.06, 19:43
          Gość portalu: matii napisał(a):

          > PAMIETAJCIE ZE JESTESMY POLAKAMI
          > I NIE DAJCIE SOBIE MOWIC ZE JESTESMY GORSI ZE MAMY PRACOWAC ZA GROSZE MIEJMY
          > NASZA GODNOSC

          Ale tylko zagranica, bo latwiej skruszyc finskie mury niz poprawic Polske.
        • Gość: A. Re: Czy skruszymy fiński mur? Reakcje Finów na na IP: *.tky.hut.fi 17.07.06, 23:19
          Hej, Finowie tez placa te 11 euro za wizyte w przychodni, wiec to nie dlatego,
          ze jestes Polakiem...

          Na pewno zalezy, jak sie trafi. Ale na pewno, pracujac za granica, trzeba
          wyraznie mówic o swoich potrzebach, dopominac sie swojego!!! Nikt sie nie
          domysli, ze cos jest nie w porzadku. Raczej beda woleli nie wiedziec. Nie
          mówie, ze nie ma dyskryminacji, nie pracowalam nigdy w tym zawodzie, wiec nie
          znam srodowiska, ale to prawda, ze nie mozna dac sie wykorzystywac, a jednak
          czesto Polacy akceptuja to, ze jako Polacy traktowani sa jak podludzie (nie
          mówie tu konkretnie o Finlandii, tu raczej nie mialam takich doswiadczen, ale w
          ogóle o pracy za granica).
      • Gość: matii Re: Czy skruszymy fiński mur? Reakcje Finów na na IP: *.dhcp.inet.fi 18.07.06, 10:43
        brawo!!! A narescie ktos mowi prawdziwe NASZE problemy na forum masz racje za
        600czy800 a nawet 1000 euro trudno tu zyc a to samochod a to malenkie
        mieszkanko itp jak przyjechalem tu do pracy uslyszalem ze ten kraj potrzebuje
        wykwalifikowanych pracownikow takich jak TY jak JA a nie tylko rolnikow ale to
        tylko mowa bo realja sa calkiem inne oni tak jak pisalem wczesnij to jeszcze
        wieksi cwaniaki niz "my" dlaczego a mianowicie oni umieja wykorzystac
        pracownika "Obcego"maksymalnie do konca moze opisze dalsze moje doswiadczenie w
        tym pieknym acz niegoscinnym kraju .Po tym jak uporalem sie z moimi problemami
        zdrowtnymi problemami z samochodem dowiedzialem sie od moich najblizszych ze
        konto finansowe w kraju swieci pustka nie ma wplywow za moja PRACE wiec
        zglosilem problem do polskiej firmy ktora mnie zatrudniala ona stwierdzila ze
        to finska firma nie placi na czas (a tak szczerze to mnie nie obchodzi kto nie
        placi ja wykonuje prace i wyplata ma byc na czas wedlug prawa jak to tu oni
        mowia finscy wlasciciele firmy w ktorej pracowalem a firma ta ma siedzibe w
        polsce)wiec zglosilem to do finskiej firmy ze nie dostaje od trzech miesiecy
        wyplaty oczywiscie zrobil sie szum " jak to my placimy co dwa tygodnie "padlo
        stwierdzenie dodra zaczolem zastanawiac sie kto tu klamie kto znowu chce
        wykorzystac polskiego pracownika "pracuj pracuj a o pieniadze sie nie
        pytaj,ciesz sie ze masz robote" to znane slogany ale ja z nimi walcze bo ja nie
        zgadzam sie z tym.A oto moje wnioski 1)klamstwa sa ich specjalnoscia tzn
        twierdzenie ze ktos nie placi stracilo na wartosci gdy zadzwonilem do
        instytucji pracy odpowiednik P.I.P zaraz znalazly sie pieniadze 2)oni wiedza ze
        w polsce jast bezrobocie i beszczelnie to wykorzystuja 3)oszukiwac to oni
        umieja tylko gadaja ze potrzeba im wykwalifikowana kadra 4) zlewaja oferty
        podjecia pracy twirdzac ze maja problemy (a problem jest taki ze daja najnisza
        stawke na co ja nie zgodze sie nigdy z racji tego ze mam doswiadczenie i mam
        POLSKA godnosc za grosze to niech jeden z ich gamoni pracuje) 5)kiedy stanowczo
        postawilem moje zadania odnosnie wyplaty uslyszalem ze poszukuje mnie policja
        bo mialem dokonac wykroczenia jak gdzie kiedy pojechalem na posterunek spytac
        sie i NIC TAKIEGO GAMONIE NIE MA!!! co chcieli osiagnac abym siedzial cicho
        NIGDY DOSC TAKIEGO TRAKTOWANIA NAS POLAKOW PRZEZ CWANIAKOW na koniec moze
        jeszcze powtorze JESTESMY POLAKAMI ROWNYMI PARTNERAMI W PRACY MIEJMY SWOJA
        GODNOSC CZY TU CZY W POLSCE SZANUJMY SIE POLACY POMAGAJMY SOBIE BADZMY MADRYM
        NARODEM BO JESTESMY TEGO WARCI ZIOMALE RODACY
        • Gość: saus Re: Czy skruszymy fiński mur? Reakcje Finów na na IP: *.maxinetti.fi 19.07.06, 09:57
          pracowalam w 4 przedsiebiorstwach, od 8 do 16, nie uwazam ze sie przemeczylam,
          ani zebym byla dyskryminowana, nie bylo tylko za bardzo pracy co wiedzialam i
          ja i moj szef
          uwazam ze dopiero na studiach pracuje (bo mam np wyklady i ksiazki w 2 jezykach
          czyli finskim i angielskim)
          tylko ze teraz dostaje jeszcze mniej czyli 250 euro ale bdb studia za darmo (a
          to i tak dobrze, bo obcokrajowiec zeby dostac stypendium od panstwa musi
          mieszkac w Finlandii 2 lata przed rozpoczeciem studiow)
          jako bezrobodna dostawalam 600 euro (za kurs finkiego na ktorym mozna bylo nic
          nie robic)

          nie powiedzialam tez ze za 600 euro mozna przezyc
          chociaz moj kolega z Polski ktory tu studiowal przez rok w ramach wymiany,
          dostawal stypendium 200 euro z Polski, znalazl prace 30 h tygodniowo i placili
          mu 400e netto, jako asystent ds sprzedazy w Polsce (500 km od Helsinek)

          mysle ze w Polsce tak samo jest ciezko dostac prace obcokrajowcowi (np moj maz
          w Polsce nie ma pracy) i nie rozumiem po co ten caly szum
          w Finalndii trzeba znac finski, czasami tez szwedzki, i oczywiscie angielski
          jak w kazdym kraju lepiej miec dobre kontakty i jakies wejscia gdzie moze kogos
          potrzebuja, jednemu sie udaje szybciej drugiemu wolniej

          ktos tam napisal 600 wnioskow rocznie to naprawde nie zle

          a teraz np od 3-4 miesiecy jedno z finskich przeds. (500 km od helsinek) szuka
          osoby z znajomoscia polskiego i finskiego, inzyniera (i kandydatow nie maja)
          a inne przeds. szukalo sekretarki takze z polskim i finskim (okolo 400 km do
          Helsinek) i tez nie znalezli (bo zmienili swoje ogloszenie i szukaja teraz
          kogos w Polsce, ciekawe czy znajda bo maja ogloszenie na mol.fi ? :-)

          takze praca sie trafia tez, tylko pytanie jest kto tam pojedzie i ile proponuja

          opiekunaka dla dzieci dostaje max 300 euro + mieszkanie i wyzywienie (ta
          reporterka mogla zostac opiekunka :-) bo czasami chca zeby byla z zagranicy i
          mowila po angielsku

          w Finalandii srednia pensja to 2200-2600 euro brutto czyli netto okolo 1500-
          1800, i dwie takie pensje to mozna zyc, ale jedna to sie zyje normalnie,
          mieszkania strasznie drogie, zywnosc, uslugi tez

          albo tu ktos mieszka na stale i probuje sie dostosowac, albo ktos przyjezdza na
          kontrakt (pracuje, oszczedza i wyjezdza) inne mozliwosci sa prawie nie mozliwe,
          a glownie dlatego ze bezrobocie w Helsinkach to 9 %, a w Kuopio np 13%, w
          Laponi okolo 20% a moze i wiecej
          nie wiem skad w Polsce takie opinie ze Finalandii ze jest tak super, panstwo
          dobrobytu, tu dbaja o wszysktich obywateli, nie ma takiego podzialu na bogatych
          i biednych, ale to nie jest ani prosty rynek pracy ani kultura ani jezyk
        • Gość: 16latka Re: Czy skruszymy fiński mur? Reakcje Finów na na IP: *.vsp.fi 11.08.06, 22:02
          Mieszkam juz 16 lat w Finlandii i podpisuje sie pod wszystkimi uwagami i
          stwierdzeniami, ktore wymieniles. Kazdy Polak, ktory ma jakiekolwiek
          kompleksy w stosunku do "zachodu" powinien tu przyjechac i obejrzec sie dookola.
          Zobaczy slabowyksztalconych, prymitywnych i zalkoholizowanych pyszalkow.
          Finski mur skruszy sie wtedy kiedy nie bedzie komu zarabiac na tych emerytow
          lezacych nad jeziorem z butelka piwa. Ale wtedy, mam nadzieje ze nie bedzie juz
          tu ani mnie ani moich dzieci i nie bedziemy na to patrzyc.
      • Gość: giaco2 Czy skruszymy fiński mur? Reakcje Finów na nasz.. IP: *.dsl.mrdnct.sbcglobal.net 01.11.06, 17:19
        Finowie po prostu chca sie obronic przed emigrantami poniewaz przynosi to tak
        korzysci jak i straty. Jezyk to tylko wymowka, przeciez w wielu krajach
        emigranci zarobkowi nie mowia jezykiem danego kraju Jednak znajomosc jezyka
        rozwiazuje duzo problemow tak dla pracodawcy jak i dla pracownika. Pozatym
        uczyc sie jezykow prosze panstwa, tylko znajomosc jezyka daje gwarancje dobrej
        pracy i mozliwosc rzdzenia sobie z problemami w nowym kraju. gia

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka