Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Pytanie do przedsiębiorców i szczęśliwcó

    13.07.06, 23:48
    Właściwie to sobię tak myślę.Wszyscy Ci , co tak sobie chwalą swoje firmy, to czego oni tu szukają?Mają na to czas?Kiedyś sami
    wyjżdżali zmywać gary na zachód, a teraz się tak wymądrzają ( hihihihi).Większość z Was (pracodawców)nie ma zbytnio pojęcia o
    prowadzeniu ( w szerokim rozumieniu )firmy.Wy też (czyli jak mówicie o zwykłych pracownikach)uważacie ,że Wam się należy ...I
    często robicie z nas (rodaków) białych murzynów. Mieliście kiedyś szczęcie nachapać się szybko paru marek,dolców, a teraz chcecie
    równie szybko zrobić fortunę,gdzie inne firmy na zachodzie dochodziły do swego majątku latami.Boicie się swoiej nieudolności w
    prowadzeniu firmy na dłuższą metę.Boicie się do tego przyznać, a efektem jest jak nawiększy wyzysk uczciwego pracownika.
    A jeżeli ja się mylę, To czemu Czytacie te wypowiedzi? Na Waszym miejscu pewnie znalazłbym inny relaks lub aktywnny wypoczynek.
      • Gość: działaczka Re: Pytanie do przedsiębiorców i szczęśliwcó IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.06, 09:21
        Choć wiem, że to głupia prowokacja, to sugeruję Ci Ares, załóż swoją firmę i
        przekonaj się sam.
        • Gość: ares1970 Re: Pytanie do przedsiębiorców i szczęśliwcó IP: *.remcom.it.pl 14.07.06, 10:56
          miałem swoją firemkę.Założyłem ją jakieś pięć lat temu.wiem,że teraz jest trudno jaksię nie ma kasy.Tylo tyle,że ja mówię o ludziach którzy wyjechali jeszcze w latach '80 i '90. I od tamtego czasu w jakiś sposób do tej pory przetrwali. A już mnie wk...ją Ci co przejęli za friko firmu od swoich roziców. To oni się tak bardzo wymądrzają. Załóż dziś jakąkolwiek firmę nie mając grosza przy duszy...hahaha. Porażka.Swoją firmę musiałem zlikwidować z powodu braku kasy na jej rozwój (żałuję), ale takie jest życie. Mam też już swój wiek i znaleźć pracę dobrze płatną też jest trudno złaszcza jak nie ma się znajomych. I niech nikt nie chrzani, że liczą się tylko kwalifikacje.Jestem ciekaw, czy jeżeli pochodzi taka osoba z biednego domu (cztaj: mało zamożnego-bo już tutaj zaczyna się selekcja.W jaki sposób? Zaraz przedstawię kilka sytuacji) , to czy znajdzie tak szybko coś dobrego za godziwe wynagrodzenie. Oto kilka przykładów.Nie znam żadnej rodziny, czy osoby która jest bogata i koleguje sięz biedną .Nawet już w przedszkolu uczą rodzice różnicy swe pociechy. W szkole podstawowej już dzieciaki same to widzą.A jak mają rodzice póścić swoje dziecko do leprzej szkoły np.średniej, jeżeli liczy siętam kasa bezpośrednio lub pośrednio(przezznajomości)? Pewnie nikt z Was "wielikch" nie pomyślał o tym.Bo i po co?Lepiej mówić,że życie to bajka.Tylko ludziom żyć sięw niej nie chce.
          • Gość: działaczka Re: Pytanie do przedsiębiorców i szczęśliwcó IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.06, 17:57
            No dobra, Ares, ale co z tego wynika? Masz ochotę tylko ponarzekać, że są
            bogatsi od Ciebie, że z firmą nie wyszło? Rozumiem, że skoro dokonałeś pewnych
            obserwacji (tych o dzieciach, o bogatych i biednych, o kapitale na rozwój firmy
            itp.), to wyciągnąłeś też wnioski i zamierzasz podjąć jakieś działania. Inaczej
            to tylko typowe dla naszej mentalności utyskiwanie na to, że los nas nie
            głaszcze tak jak innych.

            Pewnie wiesz, że samym narzekaniem wiele nie da się zdziałać, a tylko rośnie
            frustracja. Dlatego jeszcze raz pytam - jaki jest cel tego, co napisałeś?
            • zamyslona4 Re: Pytanie do przedsiębiorców i szczęśliwcó 14.07.06, 18:23
              Gość portalu: działaczka napisał(a):


              >
              > Pewnie wiesz, że samym narzekaniem wiele nie da się zdziałać, a tylko rośnie
              > frustracja. Dlatego jeszcze raz pytam - jaki jest cel tego, co napisałeś?



              bo napisal ten sam post w innym watku, ale widac za malo osob sie
              zianteresowalo, wiec trzeba zwrocic na siebie uwage tutaj...
              co ciekawe- firma mu padla, ale pisze jak to ludzie sie nie znaja na
              zarzadzaniu firma.. smieszne, co? :)
              • Gość: ares1970 Re: Pytanie do przedsiębiorców i szczęśliwcó IP: *.remcom.it.pl 14.07.06, 22:47
                No dobra.Póki co jest coraz lepiej jak dla mnie.Fak ,że z mi nie wyszło, ale to nie w tym rzecz. Tylko wkurza mnie to, że człowiek człowieka nie rozumie a raczej nie chce.Dlaczego jest mi coraz lepiej, bo robię tak jak Wy- nie słycham innych, mam swoje zdanie i konsekwentnie je realizuje. Jednym słowem mam wszystkich w d... . To pomaga.TAk mnie nauczyli ci, co im wyszło w życiu zawodowym.Mimo to rozumiem , bynajmniej częściowo tych innych. Wy chyba jednak nie rozumiecie i nie zrozumiecie innych , bo dostaliście wszystko jak na tacy. A to już jest łatwiej rozwinąć.
                • Gość: działaczka Re: Pytanie do przedsiębiorców i szczęśliwcó IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.06, 07:21
                  Gość portalu: ares1970 napisał(a):

                  > No dobra.Póki co jest coraz lepiej jak dla mnie.Fak ,że z mi nie wyszło, ale
                  > to nie w tym rzecz.

                  No to chyba dobrze, że wiedzie Ci się coraz lepiej, prawda? Więc po co to
                  narzekanie?

                  > Tylko wkurza mnie to, że człowiek człowieka nie rozumie a rac
                  > zej nie chce.Dlaczego jest mi coraz lepiej, bo robię tak jak Wy- nie słycham
                  > innych, mam swoje zdanie i konsekwentnie je realizuje. Jednym słowem mam
                  > wszystkich w d... .

                  Nie oczekuj, że każdy będzie rozumiał każdego, bo to nierealne. Posiadanie
                  własnego zdania i konsekwencja w działaniu to podstawa czegokolwiek - wygląda
                  na to, że Ty uważasz to za wadę. A jeśli wypinasz się na wszystkich, to już
                  Twój problem. Ja tego nie robię i z zupełnie odwrotnym od Twojego podejściem do
                  ludzi całkiem nieźle sobie radzę.

                  > To pomaga.TAk mnie nauczyli ci, co im wyszło w życiu zawodowym.

                  Przemawia przez Ciebie frustracja. Bez komentarza.

                  > Mimo
                  > to rozumiem , bynajmniej częściowo tych innych. Wy chyba jednak nie rozumiecie
                  > i nie zrozumiecie innych , bo dostaliście wszystko jak na tacy.

                  Wygląda na to, że próbujesz tych tzw. "nas" obrazić. Dlaczego? Skąd wniosek, że
                  wszyscy inni poza Tobą dostają wszystko na tacy? Uprawiasz własną martyrologię?
                  Nic nie dostałam w życiu na tacy, wszystko, co mam, to efekt moich wytężonych
                  starań i nie pozwolę żadnemu frustratowi, żeby mnie obrażał. Nikt Ci nie mówił,
                  że w życiu bywają i wzloty, i upadki? A może po prostu masz złe podejście do
                  porażek? Są tacy, którzy wyciągają z nich wnioski, ale są też tacy, którzy
                  tylko narzekają, że im nie wyszło, nie zastanawiając się, dlaczego.

                  Ares, naprawdę, zastanów się, zanim coś powiesz. Na chandrę pomaga psycholog, a
                  nie obrażanie innych i obrażanie się na cały świat - to do niczego nie prowadzi.

                  Życzę Ci mimo wszystko trochę więcej optymizmu i uśmiechu dla innych - takim
                  podejściem wygrasz więcej niż robieniem z siebie ofiary.
                  • zamyslona4 Re: Pytanie do przedsiębiorców i szczęśliwcó 15.07.06, 10:33
                    Gość portalu: działaczka napisał(a):

                    >
                    > Wygląda na to, że próbujesz tych tzw. "nas" obrazić. Dlaczego? Skąd wniosek,
                    że
                    >
                    > wszyscy inni poza Tobą dostają wszystko na tacy? Uprawiasz własną
                    martyrologię?
                    >
                    > Nic nie dostałam w życiu na tacy, wszystko, co mam, to efekt moich wytężonych
                    > starań i nie pozwolę żadnemu frustratowi, żeby mnie obrażał. Nikt Ci nie
                    mówił,
                    >
                    > że w życiu bywają i wzloty, i upadki? A może po prostu masz złe podejście do
                    > porażek? Są tacy, którzy wyciągają z nich wnioski, ale są też tacy, którzy
                    > tylko narzekają, że im nie wyszło, nie zastanawiając się, dlaczego.
                    >
                    > Ares, naprawdę, zastanów się, zanim coś powiesz. Na chandrę pomaga psycholog,
                    a
                    >
                    > nie obrażanie innych i obrażanie się na cały świat - to do niczego nie
                    prowadzi
                    > .
                    >
                    > Życzę Ci mimo wszystko trochę więcej optymizmu i uśmiechu dla innych - takim
                    > podejściem wygrasz więcej niż robieniem z siebie ofiary.


                    podpisuje sie obiema rekami- nigdy nic na tay nie dostalam!!!!!!!!!
                    gdy zaczynalam wlasna dziallnosc zarabialam 400 zl na miesiac. i nie pozwole
                    aby mnie tu jakis frustrat obrazal!
      • Gość: na chwile Re: Pytanie do przedsiębiorców i szczęśliwcó IP: 82.210.154.* 14.07.06, 23:07
        > Właściwie to sobię tak myślę.Wszyscy Ci , co tak sobie chwalą swoje firmy, to c
        > zego oni tu szukają?Mają na to czas?Kiedyś sami
        > wyjżdżali zmywać gary na zachód, a teraz się tak wymądrzają ( hihihihi).Większo
        > ść z Was (pracodawców)nie ma zbytnio pojęcia o
        > prowadzeniu ( w szerokim rozumieniu )firmy.Wy też (czyli jak mówicie o zwykłych
        > pracownikach)uważacie ,że Wam się należy ...I
        > często robicie z nas (rodaków) białych murzynów. Mieliście kiedyś szczęcie nach
        > apać się szybko paru marek,dolców, a teraz chcecie
        > równie szybko zrobić fortunę,gdzie inne firmy na zachodzie dochodziły do swego
        > majątku latami.Boicie się swoiej nieudolności w
        > prowadzeniu firmy na dłuższą metę.Boicie się do tego przyznać, a efektem jest j
        > ak nawiększy wyzysk uczciwego pracownika.
        > A jeżeli ja się mylę, To czemu Czytacie te wypowiedzi? Na Waszym miejscu pewnie
        > znalazłbym inny relaks lub aktywnny wypoczynek.


        bez przesady

        a to że dużo "byznesmanóf" nie ma pojęcia i nie dorobiło się samo ?
        zwłaszcza na przełomie PRL i III RP nagle panowie esbecy zostawali dyrektorami firm, które choć wybudowane przez "naród" to stawały się ich własnością
        dziś ich dzieci udają biznesmanów, choć tak naprawdę dostali za darmo
        ale nie chce uogulniać, bo to dotyczy tylko iluś procent, ale tych dużych firm (sam w podobnej pracowałem) i sam znam kilka przykładów "bananowych dzieci" oficerów UB lub kontrwywiadu a dziś członków Biznes Center Clubu pokazywanych w TV
      • Gość: mars Re: Pytanie do przedsiębiorców i szczęśliwcó IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.06, 03:59
        hmm... ROTFL I ktoś taki jak Ty myśli że może powiedzieć coś tym, którzy nadal
        prowadzą swoje firmy? Przecież Ty nawet nie umiałeś się utrzymać na powierzchni.
        Właśnie takie wypowiedzi powodują że to czytam. Jest się z czego pośmiać. Dzięki. ;)
    Pełna wersja