Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Ciężka dola serialowej kobiety pracującej

    IP: 193.30.160.* 18.07.06, 17:42
    u mnie w rodzinie jest całkowicie odwrotnie ja mówię swojej żonie żeby poszła
    do pracy - dziecko ma 22 m-ce, a ona nie chce iść mówi że ma czas, co do
    pomocy w domu mężczyzn też się nie zgodze
      • Gość: keniacz Re: Ciężka dola serialowej kobiety pracującej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.06, 13:43
        no cóż proste , nasz kraj to kraj dawno wymarłych stereotypów i nie wiedzieć
        czemu znaczna część społeczeństwa tak qrczowo się ich trzyma .
      • fnoll jak wyemancypować mężczyzn? 19.07.06, 13:46
        emancypacja kobiet miała naturalny napęd - chciały uzyskać lepszy status,
        przypisany dotąd mężczyznom

        emancypacja mężczyzn to w kategoriach patriarchalnych utrata uprzywilejowanego
        statusu - bo przejęcie opieki nad dziećmi i domem nie jest w oczach
        wychowanych "po dawnemu" mężczyn niczym atrakcyjnym, o co warto zabiegać

        więc czym zmotywaować mężczyznę, by się wyemancypował z ograniczającej
        roli "zarabiacza"?

        cóż... myślę, że niezbędne jest dowartościowanie tych różnych "tradycyjnie
        kobiecych" zajęć, pokazanie, że są atrakcyjne generalnie dla ludzi, a
        nie "tylko dla kobiet" - że fajnie jest opiekować się dziećmi, robić codzienne
        zakupy, dbać o dom

        ale - jak? na pewno wymienione wyżej seriale temu nie sprzyjają...

        hm... patrząc na siebie wyemancypowałem się "na czuja" i w większości
        samodzielnie, do czego, niestety, nie wszyscy mają predyspozycje - zwykle
        niezbędny jest jakiś zewnętrzna zachęta, jak choćby urlopy "tacierzyńskie" czy
        promowane w kulturze wzorce zachowań - np. że facet z wózkiem to jest powód do
        dumy :)
        • Gość: Ricardo Mendoza Re: jak wyemancypować mężczyzn? IP: 195.245.213.* 19.07.06, 13:54
          > więc czym zmotywaować mężczyznę, by się wyemancypował z ograniczającej
          > roli "zarabiacza"?

          Drogi Fnollu!
          Mężczyzn nie trzeba aż tak bardzo motywować do zajmowania się potomstwem czy
          dzielenia z partnerką obowiązkami domowymi. Każdy z Panów, który spróbował tego
          pierwszego lub tego drugiego, wie, że w oczach innych kobiet, które to widzą
          taki mężczyzna automatycznie nabiera wartości i pięknieje.
          Wśród małp podobne zachowania można zaobserwować, gdy samiec zaczyna zajmować
          czasem nawet nie swoim potomostwem, aby zyskać uznanie samic. Prezentacja
          takiej postawy i wśród ludzi i wśród naszych dalekich krewnych małpek, świadczy
          że z takim Panem/samcem warto się wiązać.
          Pozdrawiam i lecę!
          Ricardo Mendoza
          • Gość: mk Re: jak wyemancypować mężczyzn? IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.06, 00:09
            A prawda jest taka, że rysiu rżnie casanovę, a mu staje tylko co 5 dzni...
            Skandal!
        • Gość: Zizi Re: jak wyemancypować mężczyzn? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.06, 22:20
          Najlepsze i tak jest jedno z ostatnich zdań, że kobiety sa gorzej wykształcone
          od mężczyzn... Autorko, sprawdź dobrze statystyki jeszcze raz!
          • Gość: mk Re: jak wyemancypować mężczyzn? IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.06, 00:10
            kobiety są dużo lepiej wykształcone, zwłaszcza w seksie.
        • Gość: constelacja Re: jak wyemancypować mężczyzn? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.07, 12:08
          Podejrzewam, że problem jest sztucznie rozdmuchany i dotyczył kobiet dobre 20
          lat temu...Teraz kobiety pracują, rozwijaja się maja hobby, dzieci, plany na
          przyszłosć...Ich mezczyźni akceptują to i biora udział we wspólnym zyciu - kto
          ma czas ten sprzatnie, kto ma czas ugotuje, zakupy razem w wolnej chwili,
          odrabianie lekcji z dziećmi - jedno z jednym drugie z drugim...a póxniej ,
          kiedy dom się wycisza, dzieci spia, wszystko co miało być zrobione - jest
          zrobione.... wraca ise do tradycyjnego podziału ról..mężczyzna uwodzi, kobieta
          daje się uwieść i tyle... no chyba , ze związek nie opiera się na przyjaźni i
          miłosci ... to może jest inaczej
      • Gość: vera Re: Ciężka dola serialowej kobiety pracującej IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.07.06, 13:56
        a ja ma wrazenie, ze nastapil regres- postaw i zachowan kobiet.Mam 46 lat, od
        wielu lat pracuje, nie wyobrazam sobie zycia bez pracy. Nie wyobrazam sobie
        sytuacji w ktorej musialabym prosic meza o pieniadze. Ostatnio pieniadze
        dostawalam od taty i mamy. I uwazam , ze to bylo w porzadku. Ja takze finansowo
        wspieram swoje studiujace corki.
        Ale zeby dorosle kobiety pytaly sie mezow o zgode czy moga podjac prace
        zawodowa ?
        Za rodzine odpowiedzialan jest nie tylko kobieta - matka- zona. Simac mi sie
        chce, bo jeszcze wyjdzie na to ,ze na stare lata wyglaszam stricte
        feministyczne teksty.
        Tak sie zastanawiam...to po co dziewczeta uczeszczaja do szkol ? Przeciez
        wyksztalcenie kosztuje mase pieniedzy. Po co ? Zeby potem prosic o zezwolenie
        na wykonywanie zawodu ?
        To jest jakis molto idiotyczny paradoks.
        • Gość: aga Re: Ciężka dola serialowej kobiety pracującej IP: 62.233.250.* 19.07.06, 14:32
          Vero, nie wydaje mi sie, żeby nastąpił regres... To raczej seriale są
          kompletnie głupiutkie. Nie znam ani jednej rodziny, która żyłaby tak, jak
          bohaterowie seriali, które miałam okazję poznać. Po prostu wszytsko w nich jest
          zmyślone i tyle. Pierwszy post pod tym artykułem pochodzi od chłopaka, który
          chciałby, aby jego żona poszła do pracy. Tak jest bardzo często i takie
          przyapdki znam w swoim otoczeniu. Nie znam natomiast ani jednego, w którym
          kulturalni ludzie ( słowo dupa tam chyba nigdy nie pada, a jak jest w życiu,
          wśród nawet ludzi z tytułami doktorskimi i wyższymi, mam okazję obserwować,
          trzeba tylko poczekać na stresujacy moment), posługujacy się śliczną
          polszczyzną żyją w wielkiej zgodzie na niezłym poziomie ( utrzymują się chyba
          tylko z rolnictwa!, choc ich gospodarstwo to nie 200 ha) w wielopokoleniowym,
          gustownie urzadzonym domu na wsi;-). Znam sporo ludzi ze wsi i ani jednej
          takiej rodziny.
          Mało prawdopodobne wydaje mi się również, żeby dzieci po opuszczeniu domu
          dziecka przez kilkadziesiąt lat trzymały się razem, niemal wszytskie skończyły
          dobre studia i niemal wszystkie osiągnęły bardzo wysoki standard życia. Kiedyś
          mieszkałam w internacie i miałam okazję poznać dzieci z domu dziecka, które u
          nas zamieszkały na czas remontu ich domu. Biedne, ale...
          A, do tej pory nie spotkałam również państwowego szpitala ani przychodni o
          takim standardzie i takim podejsciu do pacjenta, jak wiadomo gdzie. Juz to
          widzę, jak polski lekarz namawia pacjenta, zeby pozostał na badania w szpitalu,
          bo go główka rozbolała... W prywatnym- to pewnie standard, ale "ten" szpital
          podlega zdaje się NFZ;-)...
          Więcej seriali nie oglądałam, więc pojęcia nie mam, co w nich stworzono:-). Gdy
          nieraz latam po kanałach, zdarza mi sie natknąć na jakieś serialowe sceny- są
          tak charakterystyczne, ze nie ma watpliwości, co to za styl i że lepiej
          szybciutko przejść dalej.
      • Gość: madrala Re: Ciężka dola serialowej kobiety pracującej IP: *.botany.gu.se 19.07.06, 14:01
        Seriale powinny byc wykozystywane do wychowywania spoleczenstwa, do
        przekazywania wzorcow i lamania stereotypow. Ogladajac cos podswiadomie sie do
        tego przyzwyczajamy i uznajemy za normale i powszechne. (Za dobry przyklad moze
        posluzyc radiowa soup-opera w...Rwandzie, uwazana za czolowy czynnik w
        perwencji ADIS).
        No i co na to rezyserzy? Jaki swiat chca ogladac wokol siebie?
        • Gość: hgffh nasze laurkowe seriale IP: *.kolonianet.pl 19.07.06, 14:09
          seriale, które w ameryce walczą ze stereotypami (ally mcb, gotowe na wszystko,
          sex w wielkim mieście) przynosiły producentom krocie i początkowały
          agólnonarodową dyskusję. nasze seriale są takie, jacy nasi scenarzyści - a nie
          takie, jakie chce oglądać społeczeństwo. brakuje nam jaj i polotu. to, co
          oglądamy w telewizji jest jakimś absurdalnym dążeniem do życiowych kompromisów,
          braku realizacji siebie i przedtsawia świata stagnacji emocjonalnej.
          www.porysunki.blox.pl
          • kwartana Re: nasze laurkowe seriale 05.10.06, 01:58
            seriale sa takie jak spoleczenstwo, zobacz jak reaguja na sex wwm studenciaki :)
            educafe.org/?p=32
      • Gość: aga Re: Ciężka dola serialowej kobiety pracującej IP: 62.233.250.* 19.07.06, 14:10
        Kolejny dowód na to, że seriale sa katastrofalnie głupie i przedstawiają życie
        takim, jakim chciałby je widzieć np. scenarzysta czy producent. Gorzej, jezlei
        tarfi sie jakaś idioteczka, która będzie chodziła naburmuszona, bo mąż nie
        kupił jej willi i nie moze kupwoac sobie ubranek najnowszej kolekcji.
        Szczerze mówiąc, to nie za bardzo rozumiem, co ludzi pzryciąga do seriali.
        Kilka zaczynalam oglądać ( te najbardziej znane) i nawet nieraz wydawało mi
        sie, że są ciekawe, ale po 5-7 odcinkach miałam totalnie dość. Pretensjonale
        dialogi, oderwane od rzeczywistości realia, bzdura, bzdura, bzdura... Najlepsze
        są sceny, w których ludzie o kwotach, jakie ja normalnie wydaję i wcale nie
        uważam ich za wygórowane, dyskutują, jak o kasie marzeń, a mieszkają, chodzą
        ubrani i maja samochody takie, o jakich ja z moimi dochodami nawet nie myślę:-
        ), choc na wszystko mi wystarcza i naprawde nie narzekam... Chyba jakieś inne
        relacje zarobków do cen występuja w tych produkcjach:-)...
        • Gość: vera Re: Ciężka dola serialowej kobiety pracującej IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.07.06, 16:08
          wlasnie, to jest totalna bzdura te nasze seriale, wlasciwie traktuje sie widza
          jak odmozdzone " Cos".
          zdarzylo mi sie obejrzec kilka odcinkow " Sex and the City " i " Desperative
          Houseviwes " no i przynajmniej sie serdecznie usmialam. ))
          hm...w tych gospodyniach domowych, to raczej taki mialam wyszczerz spastyczny,
          zadziwiajaco wiele sytuacji pasowalo do mojego wlasnego zycia. tja...
          a podobno Amerykanie sa purytanscy ?
          " Sex and the City " ogladaly moje corki...panny 24 , 22 lata i tez zgodnie
          stwierdzaly , ze sa tam fragmenty ich wlasnych rozmow z przyjaciolkami.
          Naprawde te polskie seriale sa mdle, ckliwe, beznadziejnie wyprane z
          autentycznych emocji, sa doslownie takim przysposobieniem do zycia w rodzinie-
          juz nie socjalistycznej- kaczystycznej.
          ze sie tak malo wersalowo wyraze - polit lizodupstwo.
      • ppo Chłop potęgą jest i basta! :) 19.07.06, 14:16
        Czemu się dziwić, że katolicko-patriarchalne społeczeństwo chce oglądać takież
        seriale. Jeśli już pojawia się jakaś wyemancypowana kobieta sukcesu, to jest
        najzwyczajniej antypatyczna. Choćby "Magda M."- wielkomiejska suka o
        mentalności i problemach niedorozwiniętej nastolatki, której poprostu nie da
        się lubić!
      • Gość: blue Re: Ciężka dola serialowej kobiety pracującej IP: 195.33.129.* 19.07.06, 14:26
        ja juz nerwowo nie wytrzymuje ogladajac zmagania Beaty z Klanu z jej mezem.
        Ogladam w TV Polonia wiec jestem troche do tylu, ale juz sluchac nie moge tego
        jak on ciagle ma do niej pretensje, ze dziecko nie odebrane z przedszkola, ze
        kolacji nie ma, ze ta jej praca to i tak bez sensu... A ona biedna pokornie
        daje sie wpedzic w wyrzuty sumienia. I ogladam juz tylko dlatego, zeby zobaczyc
        jak te sytuacje rozwiaza scenarzysci. Bo albo Beata w koncu peknie i porzadnie
        mezowi wygarnie i ustala jakis rozsadny podzial obowiazkow. Albo porzuci swoje
        marzenia o pracy i wlasnej firmie "dla dobra rodziny". Albo Jacus wda sie w
        romans z szefowa i dalej bedzie za wszystko winil zone. Niestety czytajac o
        mentalnosci scenarzystow obawiam sie, ze pierwsze rozwiazanie nie wchodzi nawet
        w gre. A szkoda.
        Bo bezmyslne odtwarzanie spolecznych stereotypow to zadna sztuka. To pojscie po
        najmniejszej linii oporu. Ale umiejetne pokazanie widzom innych rozwiazan,
        nowych modeli, sztuki kompromisow to juz chyba przerasta mozliwosci
        naszych "filmowcow".
        • Gość: aga Re: Ciężka dola serialowej kobiety pracującej IP: 62.233.250.* 19.07.06, 14:43
          I tak Cię podziwim, ze masz siłę to oglądać. Ja obejrzałam kilka- kilkanaście
          odcinków z 5-6 lat temu, ale przysięgam, że znudzona byłam maksymalnie. Teraz,
          gdy wracam do domu, słucham radia, płyt, albo phrasal verbs;-)... Naprawdę nie
          warto tracic czasu na te bzdury. Mnie wszytskie seriale nudzą po kilku
          odcinkach i często było tak, ze po paru miesiącach wracałam do nich- tak,
          jakbym na siłę szukała czegoś, co da sie obejrzeć ( bo generalnie TV ofertę ma
          taką sobie, nie ma się co oszukiwać). 2 lata temu powiedziałam sobie, ż enie
          bedę tarcić czasu na coś, o czym wiem, że jest tragicznie głupie ( a fakt, ze
          nieraz nie wiedzieć czemu wciąga- jak twierdzą moje koleżanki) i kompletnie nic
          mi nie daje. Lepiej pobuszować wieczorkiem w sieci, bo można się dowiedzieć
          czegoś ciekawego albo podyskutowac na forum.
      • Gość: c3p0 Pochwała zacofania społecznego... IP: *.chello.pl 19.07.06, 14:58
        Nasze seriale są niczym innym jak tylko pochwałą zacofanego sposobu pojmowania
        świata, ról społecznych, własnej tożsamości i świadomości. czy to w serialowej
        rodzinie bogatego lekarza, biednego taksówkarza, nauczycielki czy rolnika
        schemat jest ten sam, jaki nie muszę chyba pisać. Dotyczy to tak samo
        serialowego życia w mieście jak i na wsi. Nie jestem w stanie pojąć uwag w
        stylu "bo to takie o życiu". Jakim życiu? O ile pewne sytuacje pokazywane na
        ekranie mogą sie wydarzyć to sposób reakcji na nie serialowych bohaterów jest
        zupełnie nieadekwatny do ich osobowości, otoczenia i realiów znanych nam
        prszecież z naszego życia. Najgorsze jest to że fani tych, co tu dużo mówić,
        bzdur traktują je jako odnośniki do ich życia w realu albo podpowiedź na
        rozwiązanie ich problmów. Zwyczajnie traktują to poważnie. M/w wygląda to tak
        jakbym zaczął poważnie traktować filmowe wyczyny Chucka Norrisa.
      • Gość: Bronwen Zycie a Kabaret IP: *.rtp.ppdi.com 19.07.06, 15:47
        Musimy pamietac, ze seriale telewizyjne rzadza sie wlasnymi regulami,
        ktore czesto nie maja wiele wspolnego z rzeczywistoscia. Przedewszystkim musza
        przyciagnac i utrzymac stala widownie, aby utrzymac sie na antenie. W ten
        sposob kazdy serial jest swego rodzaju cyrkowym dziwowiskiem. Akcje seriali
        napedzaja dobrze zarysowane postacie (czytaj: stereotypy), popadajace w
        konflikt ze swoim otoczeniem. Konflikt z racji natury serialu musi byc
        krotkoterminowy, czyli do rozwiazania w ciagu jednego-dwoch odcinkow, i
        dlugoterminowy, tak aby serial mial mozliwosc istnienia przez wiele sezonow.
        Roznice pomiedzy swiatem serialowym mozna dyskutowac bardzo dlugo, ale mozna je
        podsumowac jednym zdaniem. Nikt nie chce ogladac zupelnie normalnej i
        harmonijnej grupy ludzi, a przynajmniej nie na dlugo. Jesli malzonkowie
        zgadzaja sie w 100% co do swojego swiatopogladu, a ich latorosl nie wpada w
        zadne klopoty, to o czym mialby byc serial?
        • skun2 Re: Zycie a Kabaret 20.07.06, 00:26
          niestety u nas nadają ten klan i mode na sukces, to są idiotyzmy, ale jak się
          łatwo domyśleć łatwo miernotom zarobić na tym g-nie, przecież scenariusz klanu
          to każdy kretyn by napisał - Polska to raj dla miernot, a niestety więzienie
          dla zdolnych i oryginalnych - taki T.Peaks to nie powstałby NIDY w TVP, bo ci
          młodzi, świetnie wyksztrałceni marketingowcy uznaliby zapewne, że to "proszki
          do prania siem nie uda sprzedać przed i po".
          • skun2 Re: Zycie a Kabaret 20.07.06, 00:29
            że TE proszki - miało być.Wyobraźcie sobie minę swietnie wykształconego,
            młodego marketingowca gdyby mu przynieśli scenariusz typu T.Peaks - wyrzuciłby
            do kosza od razu z niemakiem i zaproponował twórcy napisanie czegoś o problemie
            rysia i grażynki, których synek chce jechać na pielgrzymkę do Watykanu, ale nie
            ma miejsca już w autokarze.
      • Gość: bailays Re: Ciężka dola serialowej kobiety pracującej IP: *.alcatel.fr 19.07.06, 16:32
        ja oglądam seriale!
        a mam wykształcenie wyższe z dodatkowymi kursami, pracuję, mam dziecko i żadnego
        męża :)
      • Gość: WelcometoDisneyPL blow-job ? IP: *.era.pl 19.07.06, 18:06
      • Gość: cosiestao Re: Ciężka dola serialowej kobiety pracującej IP: *.acn.waw.pl 19.07.06, 18:50
        Rysio z Klanu domowym tyranem, dręczy rodzinę myciem rączek.
      • fyrlok Re: Ciężka dola serialowej kobiety pracującej 19.07.06, 20:00
        > i są zadowolone

        sic!

        no to o co chodzi ?
      • Gość: Maciek Re: Ciężka dola serialowej kobiety pracującej IP: 82.139.26.* 19.07.06, 20:21
        Teraz kobieta jest mężczyzną za to.
        Nie jestem już w pełni mężczyzną, bo nie ma takiej potrzeby.
      • Gość: srac na specjalist Re: Ciężka dola serialowej kobiety pracującej IP: *.chello.pl 19.07.06, 21:31
        meczy mnie nieustanne pieprzenie pan specjalistek od cudzego zycia. powielaja
        stereotypy i wmawiaja wszystkim ze to norma. umni w domu zasada jest jedna, zona
        zajmuje sie studiami, w wolnych chwilach dzieckiem. cala reszta od pracy po
        zajecia domowe to moja broszka! i to jest norma!!!!
      • Gość: k Re: Ciężka dola serialowej kobiety pracującej IP: *.sbr2.nsw.optusnet.com.au 19.07.06, 22:44
        ostatnio w australijskiej telewizji wyswietlono program o polskich serialach, w
        ktorych opisano Polske jako zjawisko jedyne na skale swiatowa,kiedy wiekszosc
        krajow na swiecia wyswietla filmy o morderstwach itp, my Polacy kochamy takie
        filmy jak M jak milosc, osobiscie jak mam wybierac miedzy tymi pierwszymi ,
        ktore leca w tv australiskiej przez caly wieczor z przerwami na Mode na sukces,
        to wole ogladac przez internet nasza tvpolonia,
        w moim malzenstwie role sa podzielone ja gotuje zupy i pieke ciasta, a maz
        zajmuje sie daniem glownym , ja piore on prasuje, ja myje podloge w kuchni on
        odkurza pokoje, zakupy robi ten kto wyrobi sie szybciej z pracy,
        mimo tego kochamy polskie seriale i niech one takie zostana bo po to jest film
        zeby byl zmyslony, choc oboje jestesmy po studiach i choc ja zarabiam wiecej to
        dala bym wszystko zeby nie musiec chodzic do pracy tylko zajac sie domem, mamy
        juz prawie 40 lat i jestesmy bez dzieci, a pomimo to brakuje nam czasu ,zeby
        pobyc dluzej razem ,jak ogladam dom Zlotopolskich to , az mi sie serce raduje,
        ile ja bym dala ,zeby spedzac czas tak jak Magdalena i zeby miec takich
        sasiadow, ktorzy wpadaja na ciasto, przeciez to jest cudowne jak ona tak siedzi
        i mieli te kawe w takim starym mlynku, a za oknem snieg...
        • Gość: mk Re: Ciężka dola serialowej kobiety pracującej IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.06, 00:15
          te seriale nie mają nic wspólnego z rzeczywistością, ale te brazylijskie
          również...amerykańskie - moda na sukces - także, więc czym tu się zajmować?
          To zresztą nie seriale tylko teleduperele, seriale też są kręcone w Polsce i
          niektóre - n.p. "Glina" całkiem niezłe, ale tylko dla dorosłych - w tv polonia
          pewnie nie puszczą, bo głupio by to wyglądało gdyby taki brutalny (ale dobry!)
          serial "szedł" gdzieś o 10-tej rano - po prostu nie wypada tego nadać wcześniej
          niż po 20-tej, a ze względu na różnice czasowe tak by było....
          • Gość: mk Re: Ciężka dola serialowej kobiety pracującej IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.06, 00:18
            W każdym razie polecam wszystkim...facetom za granicą ten serial:)
            Dobra fabuła, precyzyjna, ale też dużo ciężkich, brutalnych scen, czyli coś
            odpowiedniego dla mnie:)
      • Gość: mk Re: Ciężka dola serialowej kobiety pracującej IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.06, 00:07
        na pewno Rysiu chce rżąć grażynkę w pupę, ale grazynka ma obiekcje!
        Bede śledził ten serial, żeby zoibaczyj jak to się skończy: czy ten przymuł
        rysiu wsadzi grażybce czy w kaloryfer!!!!!
      • tequila11 Re: Ciężka dola serialowej kobiety pracującej 20.07.06, 00:42
        i ma racje kobieta, bo najważniejsze są dla dziecka pierwsze 3 lata zycia (
        to 36 miesięcy łaskawco ), co się wtedy ukształtuje, zbiera sie potem przez
        całe zycie. wiem , bo mam 11 i 14 latka. chyba, że chodzi Ci o pieniądze, które
        zona przyniesie do domu, bo mój były koniecznośc powrotu do pracy po urlopie
        wychowawczym argumentował, że to czego ja nie zarobię, to on musi zarobić,
        czyli musi zarobic dwa razy więcej :-)dziś brzmi to humorystycznie, ale wtedy
        moje dzieci wychowywali dziadkowie, czego do dziś żałuję.
        • Gość: mk Re: Ciężka dola serialowej kobiety pracującej IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.06, 01:10
          wszyscy muszą zarabiać, zarabiać oraz...(niepodzianka) zarabiać.
          Napierniczać po 12 godzin, ile wlezie, jak nie w kraju to za granicą kible myć,
          truskawki zbierać.
          Wychowanie dziecka??? To za komuny takie dziwactwa były, teraz to trzena
          zarabiać, zarabiać, zarabiać oraz zapierniczać.
          I tak nam dopoóż GW.
      • sorapis Re: Ciężka dola serialowej kobiety pracującej 20.07.06, 02:18

        Zastanawia mnie fenomen ludzi, którzy wspomniane seriale oglądają.
        Chyba znak czasu.

        A już niewbywałe jest to, że komuś chce się je analizować.

      • joannatomaszewska Re: Ciężka dola serialowej kobiety pracującej 20.07.06, 04:37
        ojej, ja ni rozumiem, jak mozna wymyslac takie placzliwe, nudne, tykliwe,
        pewlne smutku, depresyjnych postaci seriale? To sie w glowie nie miesci!
        Mysle,ze sa tak samo charakterystyczne tak samo jak seriale brazylijskich,
        tyle, ze oni sie dra, a my narzekamy i zalamujemy rece. Najgorsze, ze ludzie
        ogladaja i wydaje im sie, ze taki jest standard zachowania - buzia na klodke i
        ciagle ojeju, ojej, o Boze, co to bedzie - i potem mamy taka ulice. Wiecej
        luzu, blagam.
        • Gość: Monia420 Re: Ciężka dola serialowej kobiety pracującej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.06, 08:04
          a ja mam taka refleksję po przeczytaniu postów: co innego jest wartościowe dla
          meczyzn i co innego dla kobiet. Kiedy on mówi, że coś jest normą, to ja wiem,
          że co innego normą jest dla niej. Dlatego tak wiele kobiet nie daje rady
          udźwignąć obowiązków domowych i zawodowych. U mnie w domu normą jest właśnie
          to, że skoro ja nie pracuję zawodowo, to mąż musi zarobić za dwoje. Ja w tym
          czasie zajmuję się domem. Czy mnie to satysfakcjonuje? absolutnie nie.
          Ksztsałciłam się po to, żeby zarabiać pieniądze i móc samodzielnie o sobie
          decydować. Po niespełna czterech latach prowadzenia gospodarstwa domowego
          problemem jest zmiana podejścia nie tylko męża do mojej decyzji o podjęciu
          pracy, ale też całej rodziny, od dzieci poczynając a na dziadkach kończąc.
          Gdybym wiedziała to kilka lat temu, nie zaangażowałabym się tak bardzo w sprawy
          domowe, wróciłabym szybko do pracy, choćby na pół etatu, co sugeruję wszystkim
          matkom i przyszłym matkom.
          Reasumując, rzeczywistość jest dużo bardziej złożona niż pokazują to seriale.
          Nie daje nam prawa do refleksji na bieżąco nad swoimi decyzjami. Często
          podejmujemy je jakoś tak niesamodzielnie, bezrefleksyjnie, z przyzwyczajenia.
          Seriale mają tę zaletę, że pokazują różne typy ludzi i ich decyzje w kontekście
          codzienności. Stąd ich popularność...
      • miauka Polskie seriale są dla przygłupów 02.04.07, 15:59
        Ciągle te same rozmemłane, stereotypowe do bólu debilizmy! Ja rozumiem, że
        przeciętny przygłup to łyka i na przygłupach robi się dużą kasę (czyli
        oglądalność, czyli reklama), ale przcież na 10 takich gniotów mógłby powstać
        choć jeden dla ludzi o nieco wyższym IQ. Że podam amerykański przykład choćby
        "Przystanku Alaska", "Ally McBeal" czy "Ostrego dyżuru", które to filmy można
        oglądać bez żenady, w przeciwieństwie do polskiego kretyństwa. Boszzz...
      • fleshless Re: Ciężka dola serialowej kobiety pracującej 05.04.07, 13:33
        "Z jej badań wynika, że duża część widzów traktuje seriale jako główne źródło
        wiedzy o otaczającym świecie. Telenowele przekazują wzorce myślenia o
        rzeczywistości, zachowania, emocje."

        i to jest największa porażka, jaka może spotkać człowieka
      • losiu4 Ciężka dola serialowej kobiety pracującej 10.04.07, 19:57
        "Nawet młode, wykształcone osoby pozwalają na to, żeby decyzje o ich życiu
        zawodowym podejmował mąż. A on z reguły chce mieć żonę w domu."

        no i dobrze, ze młode wykształcone kobiety (kobiety, nie kobietony
        zwane "osobami") nie ulegają "postępowym" feministycznym stereotypom :)

        Pozdrawiam

        Losiu
      • Gość: martino Masz po prostu mądrzejszą żonę IP: *.acn.waw.pl 10.04.07, 22:07
        Dziecko ma nie "22 miesiące", ale niespełna dwa lata. Jeżeli matka czuje, że nikt się nim lepiej nie zaopiekuje, to nie wypychaj jej do tzw. pracy - bo ona naprawdę ciężko pracuje "nie pracując". A wychowanie zdrowego psychicznie dziecka jest cenniejsze od "kariery". Nie oszukujmy się - większość pracy zawodowej jest nudna, powtarzalna, wcale nie rozwijająca i potrafi tylko człowieka wypalić. Jeżeli nie ma przymusu ekonomicznego, to lepiej poświęcić się temu, do czego czuje się powołanie, a zdecydowana większość matek małych dzieci czuje się bardziej powołanych do opieki nad małymi.
        • Gość: likudek Re: Masz po prostu mądrzejszą żonę IP: *.aster.pl 11.04.07, 01:17
          Fajne masz pojecie o pracy zawodowej. Wyrazy wspolczucia...
        • Gość: hr Re: Masz po prostu mądrzejszą żonę IP: 80.50.84.* 11.04.07, 15:53
          Jeśli wychowanie dziecka jest ważniejsze dla Ciebie dlaczego to nie ty
          przejmiesz tą rolę, a żona niech robi karierę...
    Pełna wersja