Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      co sądzicie o takim pracodawcy...

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.06, 17:32
    Przeszłam dwa stopnie rekrutacji i potencjalny pracodawca miał zadzwonić do 3
    tygodni. Minął miesiąc a pracodawca jest teraz na urlopie. Jak myślicie czy
    jest sens czekać czy lepiej sobie odpuścić bo nie traktuje sprawy poważnie?
      • annajustyna Re: co sądzicie o takim pracodawcy... 19.07.06, 17:39
        Szukaj dalej...Do mnie tez mieli zadzwonic 2 dni temu po 3 etapach i
        ...wrrr..telefon milczy...
        • Gość: gość Re: co sądzicie o takim pracodawcy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.06, 17:58
          A wydawali się tacy rzeczowi i wynagrodzenie na początek prawie bliskie
          normalnemu.
          • annajustyna Re: co sądzicie o takim pracodawcy... 19.07.06, 18:21
            U mnie tez tak bylo...:(((((((
      • Gość: gość Re: co sądzicie o takim pracodawcy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.06, 21:21
        Może ktoś miał jeszcze podobne doświadczenie, ale z pozytywnym rezultatem?
      • Gość: xx Re: co sądzicie o takim pracodawcy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.06, 21:53
        Bądź dobrej myśli, może jak wróci z urlopu, to zadzwoni; ale na wszelki wypadek szukaj dalej.
      • agunia_29 Re: co sądzicie o takim pracodawcy... 19.07.06, 23:01
        Na wszelki wypadek od czasu do czasu dzwoń, przypomnij się po czasie kiedy
        pracodawca miał zadzwonić ale szukaj czegoś innego. Nie można czekać na jedną
        pracę bo można się nie doczekać ;-) Ja już szukam 8 miesięcy i już mam dość.
        Dobrze, że w depreche jeszcze nie wpadłam bo czasem jestem na tej granicy... .
        Gdyby nie mój nadspokojny facet, który mnie wspiera to wylądowałabym w
        psychiatryku. Stagnacja to nie dla mnie.
      • Gość: smutny Re: co sądzicie o takim pracodawcy... IP: 80.51.231.* 19.07.06, 23:07
        Pracodawcy nie liczą się z pracownikami i traktują ich jak bydło, miałem
        podobnie
        • Gość: mg Re: co sądzicie o takim pracodawcy... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.07.06, 19:42
          jestem w takiej samej sytuacji. otoz miala zadzwonic pani zeby powiedziec mi co
          i jak bo od najblizszego pn prosila zebym byla dyspoozycyjna i co...?? i nic nie
          zadzwonila choc przeszlam podobno cala rekrutacje pozytywnie, mowila o szkoleniu
          na ktore jestem juz zapisana. na poczatku bylam podniecona i bardzo sie
          cieszylam ale z biegien dni czekajac na termin jej telefonu zaczelam zdawac
          sobie sprawe ze wcale nie musi do mnie dzwonic. tylko pytanie cisnie mi sie na
          usta: po co dzwonila, robila nadzieje i zawracala mi glowe. pracodawcy sobie
          mysla ze my (szukajacy pracy)tylko czekamy az oni zadzwonia, ale ja nie mam
          zamiaru czekac (dosc sie naczekalam) trudno napalilam sie na te prace ale jak
          nie zadzwoni a trafi mi sie inna praca to im podziekuje, powiem ze jest juz za
          pozno i zrobie to z wielka satysfakcja.
          • Gość: lauren Re: co sądzicie o takim pracodawcy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.06, 20:02
            myślę, ze nawet szukając pracy, jednak pewien szacunek dla samego siebie należy
            zachować..
            A takie zachowanie pracodawcy o ktorym piszecie, to nic innego jak elementarny
            brak szacunku dla przyszłego pracownika (aż strach pomyśleć jak będzie was
            traktował później, gdy już łaskawie zdecyduje się na zatrudnienie).
            To co mnie jeszcze wyprowadza z równowagi to panienki z HR w dużych korporacjach
            które notorycznie spózniają się na umówione rozmowy rekrutacyjne. Rozumiem, że
            są wypadki nadzwyczajne, i każdy ma prawo chwilę się spóźnic, ale bez przesady!
            W jednej z dużych korporacji FMCG czekałam na taką lalę 15minut, ale widac miała
            ważniejsze sprawy na głowie niż przyjście na umówione spotkanie, więc zostawiłam
            wiadomośc na recepcji i tyle mnie widziała.
            Ludzie, to że na rynku są problemy z pracą, to nie powód żeby Wami przyszły
            pracodawca was lekceważył! Musicie mieć szacunek sami dla siebie, bo inaczej
            nikt Was nie będzie szanował!
            Pozdrawiam,
            L.
            • Gość: gwisia Re: co sądzicie o takim pracodawcy... IP: *.cable.satra.pl 21.07.06, 11:39
              Mój mąż 3 lata temu dostł prace w banku. Powiedziano mu ze prace otrzymał i
              prze miesiąc cisza. Wkoncu sam zadzwonił, okazało sie że pani z kadr o nim
              zapomniała, oczywiście rozpoczął prace od zaraz. Po dwóch latach tez poszłąm na
              rozmowę do tego banku. Po pierwszej rozmowie, odp ,miała być w ciągu tygodnia.
              telefon milczał miesiąc, po miesiącu zostałam zaproszona na kolejna rozmowe. W
              ciągu 3 dni odp[, ze ok. Po tygodniu, ze jeszcze jedna rozmowa, po której
              jeszce 3 tygodnie czekałam na odpowiedź. Więc w sumie 2 miesiące czekania.
              • monia420 Re: co sądzicie o takim pracodawcy... 21.07.06, 15:45
                ja też wiedziałam, że już, ale czekałam. Ja jednak nie byłam taka pewna, więc
                dzwoniłam co jakis czas i pytałam jak tam sprawy, jak procedura:)
      • Gość: fotech Re: co sądzicie o takim pracodawcy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.06, 09:59
        Na tego konkretnego juz nie licz. Ostatnio tez szukam pracy, bynajmniej nie
        jestem absolwentem czy człowiekiem bez doswiadczenia, w moim zawodzie raczej
        chodzi o duze firmy. Byłem na rozmowie w maju (400 km w jedna strone, duzy
        znany w swojej branzy zakład produkcyjny). Rozmowa z Dyrektorem Handlowym
        bezposrednio, po 3 dniach dzwoni Pani z dzialu kadr informujac ze sie
        zakwalifikowalem do pracy, chce tylko potwierdzic moja gotowosc do wyjazdu za
        granice, potwierdzilem. Po nastepnym tygodniu milczenia dzwonie do Dyrektora
        handlowego z ktorym sie spotykalem na rozmowie - odpowiedz - Pana dokumenty
        oddałam do Zarzadu Spolki i nie wiem, jaka decyzja. Mineły 2 miesiące, nikomu
        nawet nie przyszło odpisac meila, ze zrezygnowali. A to duża i z dobra pozycją
        firma w swojej branzy.
        Sam wiele robilem rekrutacji w zyciu, nie wyobrazam siobie, żeby sie tak po
        kartofflanemu zachowywac:(
    Pełna wersja