Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      pomóżcie!

    27.07.06, 19:44
    Witam Was serdecznie!
    Od miesiąca pracuję w nowej firmie,zajmuję się sprzedaża tel. komórkowych.
    Mam wrażenie,że nie nadaję się do tej pracy. To raz. A dwa. Nie mam dobrego
    kontaktu z 2 chłopakami, z ktorymi pracuje. Czasem w ogóle sie nieodzywam, bo
    nie mam pomysłu na rozmowę. W ogóle mam problem w nawiązaniu znajomości. I
    czuję,że w pracy mnie nie lubią. Prosze poradzcie mi coś. Atmosfera jest nie
    do wytrzyamania, sztuczna i napięta. Ja też, nie potrafię zachowywać się
    naturalnie. Koszmar. Jestem obserwowana, obgadywana. Czuję to. Czy ze mną coś
    jest nie w porządku. Nie mam poczucia humoru, nie potrfię rozmawiać, nie mam
    oczym, nie mam nic do powiedzenia. To jest straszne. Pomocy. jak mam to
    zmienić.I mam niskie poczucie wartości. Mam wrażenie,że ludzie wokól mnie sa
    inteligentni błyskotliwi, a ja głupia, tępa, nie wartościowa. Prosze co jak
    mam w sobie to zmienić. pomóżcie mi prosze.
      • Gość: jan_k Re: pomóżcie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.06, 19:52
        Dużo o Sobie napisałaś, ale może jeszcze powiedz jak Ci ta praca, bo w pracy
        praca jest najważniejsza.
      • Gość: Joka Re: pomóżcie! IP: *.gprspla.plusgsm.pl 27.07.06, 20:21
        Byłem w podobnej sytuacji. Cóż, musisz się postarać wdrożyć pewne zmiany w
        zachowaniu. Ale nie wiem czy da radę odzyskać atmosferę w pracy. Najlepiej (żeby
        się dało tak łatwo...) postanowić sobie pewne zmiany w sobie i zmienić pracę,
        żeby wszyscy patrzyli świeżo, bez uprzedzeń. Swoją drogą to raczej faceci w tej
        pracy powinni gadać do Ciebie a nie Ty do nich.
        Na początek spróbuj się uśmiechać lekko, gdy idziesz po ulicy, tak jakbyś była w
        doskonałym nastroju, chociaż nie jesteś. Zobaczysz, że rozluźnienie mięśni
        twarzy niespodziewanie poprawi Ci humor (serio!) a do tego większość ludzi na
        ulicy potraktuje Cię z większą uprzejmością, to działa!
        Po drugie, jeśli taka jesteś z natury niezbyt chętna do gadki z obcymi, z
        którymi ciężko o wspólny temat, to spróbuj chociaż raz (tego da się nauczyć)
        zadziałać jeden dzień wbrew sobie, jakbyś była po dwóch głębszych - śmiało i
        bezczelnie, jeśli trzeba to z tupetem lub humorem przemawiać do innych. Tak jak
        na rauszu. Poczujesz, jakbyś siebie nie poznawała, jednocześnie poczujesz dużą
        zmianę w postrzeganiu Ciebie przez otoczenie. Nie jest to łatwe, dlatego na
        początek można to wcielać w życie podczas wizyty w supermarkecie itp. gdzie nie
        obchodzi Cię reakcja otoczenia. Jak popróbujesz to zobaczysz jak wszystko
        zaczyna się gitowo układać.
        Udawaj pewną siebie a niedługo nabierzesz tej pewności!

        kurcze, może ja powinienem był pójść w kierunku psychologii...;)

        pozdr
        • Gość: Ela Re: pomóżcie! IP: *.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.06, 21:15
          Joka ma rację. Więcej uśmiechu, a staniesz się przez to sympatyczniejsza. Już
          na samym wejściu powiedzieć dzień dobry z usmiechem na twarzy, to jest pierwszy
          krok do przełamania lodów. Może postaw kolegom lody, teraz tak goraco, na pewno
          się nie obrażą (ale mi się powtórzyły lody:)). Zacznij działać, bądź chętna do
          pomocy, to koledzy Cię na pewno zauważą. Ale nie daj się wykorzystywać.
          • iwia Re: pomóżcie! 27.07.06, 22:53
            Dziękuę Wam. Postaram się coś zmienić, jednak trudno o to,wiedząc, że jestem
            nieakceptowana przez nich. W środę mam wizytę u psychologa, bo naprawdę mam
            wielkiego doła.
            • Gość: ola Re: pomóżcie! IP: 194.106.193.* 28.07.06, 00:37
              Dobrze, ze zdecydowałaś sie na wizyte u psychologa. Mysle, ze wszystko z Tobą
              jest OK - bo obserwujesz siebie, otoczenie, wyciagasz wnioski i chcesz działać
              tzn. zmienić coś lub poprawić. Psycholog na pewno pomoż Ci popatrzec na Twoj
              problem z innej perspektywy i rozszerzyć spojrzenie na cały temat.
              Prawdopodobnie bedziesz musiała troszke lepiej poznać siebie, swoj styl,rozwinąć
              jakieś zainteresowania, zmienić niektóre zachowania - to pozwoli ci nabrac
              poczucia własnej wartości.

              Jest takie ćwiczenie, na uświadomienie sobie własnej wartości, polega na tym aby
              napisać 100 swoich umiejetności. Poczatkowo możesz zacząć od rzeczy trywialnych
              typu: zrobić jajecznice, jeżdzić na rowerze, prowadzić samochod, potem
              porozumiewać sie w danym jezyku, napisać teskt w edytorze tekstu, poslugiwac sie
              mapą, załatwiać różne sprawy urzedowe, przygotowac PIT.
              Jak sobie człowiek uświadomi ile rzeczy potrafi robić - to nie ma siły, musi
              czuć swoją wartość:))

              Ale rozumiem twoje zagubienie pośród ludzi.. nie jest mi obce to uczucie, że nie
              wiesz o czym rozmawiać..Ale nie rób nic na siłe. Bądż naturalna, uśmiechnieta.
              Ucz sie i czytaj. Pracuj nad sobą. Nie myśl o sobie źle i nie potepiaj sie za
              nic. Na pewno masz znajomych i przyjaciół, być może teraz jest taki okres, ze
              trudno złapać ci kontakt z tą grupą.
              Ale to minie jak nabierzesz szacunku i poczucia własnej wartości. Jak
              przestaniesz mysleć o sobie źle. Nigdy , prznigdy nie myśl o sobie źle bo to
              pogorszy całą sytuacje. Jesteś wyjątkowa, mądra i niepowtarzalna. Jak to
              poczujesz , bedzie git:)))
              Powodzonka.
              • Gość: ola Re: pomóżcie! IP: 194.106.193.* 28.07.06, 00:50
                I jeszcz jedno.. powiedziałaś, ze myślisz , ze nie nadajesz sie do tej pracy.. A
                jest to sprzedaż telefonów komórkowych..
                Odpowiedz sobie na pytania: czy lubisz te prace? Czy Jesteś w niej skuteczna tj
                udaje ci sie sprzedawać te telefony?
                Ponadto, czy czesto czułaś sie nieakceptowana przez otoczenie? Czy zawsze byłaś
                małomówna?

                Człowiek małomówny ma delikatnie mówiąc przerobane w Sprzedaży - tyle wiem. Bo
                tu trzeba gadac i gadac:)
                Być moze nie trafiłaś na zajecie, które wykorzystuje Twoje najmocniejsze strony
                a obnaża najsłabsze. Nie wiem. Rozważ to.

                Powodzenia !
            • Gość: Ela Re: pomóżcie! IP: *.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.06, 08:29
              A swoją drogą ci koledzy to jakieś dupy z uszami. Też kiedyś miałam koleżankę,
              która była nieśmiała, nie wiem, w każdym bądź razie nie odzywała się, kontaktu
              prawie zero. Ale chodziłam do niej wciągałam w rozmowę. Długo u nas nie
              pracowała i to na pewno nie ze względu na atmosferę w pracy, nie wiem dlaczego
              odeszła. Atmosferę w pracy mamy bardzo dobrą. Raz tylko była wredna osoba
              (naprawdę), która wszystkim się naraziła, ale już nie pracuje. U nas każdy się
              odzywa,czasami mądrze, czasami głupio. Jest fajnie a pracuję tam już 20 lat.
              Każdy kto u nas choćby się zatrzyma mówi: ale u was jest fajnie. Takiej
              atmosfery Tobie również życzę.
      • iwia Re: pomóżcie! 28.07.06, 14:05
        Witajcie!
        Dziękuje Wam za podniesienie na duchu.
        • iwia Re: pomóżcie! 28.07.06, 14:08
          Poradźcie mi jescze prosze o czym można rozmawiać z facetem w pracykiedy
          przebywa się z nim cały dzień w jednym pomieszczeniu? Nie rozmawiamy już od 2
          godzin, a ja zaraz zwariuje. pomocy. Ja chyba też jestem wibna, możeze mną nie
          da się rozmawiać
          • Gość: esia Re: pomóżcie! IP: *.wist.com.pl 28.07.06, 14:27
            Niektórzy faceci tacy są, mogą długo nie zagadywać, bo sami nie wiedzą o czym z
            dziewczyną gadać. Oczywiście to zależy od tego czy się zna kogoś lepiej lub
            gorzej, powinno mu jednak zależeć aby lepiej cię poznać, a jeśli nie zależy to
            trochę niedobrze. Przecież na tym polega współpraca. Wiem że nie zawsze możemy
            coś mądrego powiedzieć, więc może lepiej mówić mało ale mądrze. Przekonałam się
            o tym na własnej skórze. Ludzie są rózni, jedni są bardzo otwarci i szczerzy,
            inni niestety nie ułatwiają nam wcale zadania, bo im się nie chce, albo
            woleliby na naszym miejscu widzieć kogoś innego. Staraj się z życzliwością
            podchodzić do nich, a jeśli to nie pomoże, to nie twoja wina.
            • iwia Re: pomóżcie! 28.07.06, 14:31
              Wydaje mi się ,że w dużej mierze to moja wina, bo zaczęłam w pracy dużo rzeczy
              zawalać. I przez to też jest mi wstyd i wiem co mnie myślą. Ze jestem
              beznadziejna, głupia itp.
              • Gość: esia Re: pomóżcie! IP: *.wist.com.pl 28.07.06, 14:41
                Ale na początku każdej nowej pracy róźne wpadki się zdarzają. Trzeba się
                skoncentrować i próbować szybko się wszystkiego uczyć, innej rady nie ma. A z
                jakim efektem, to sie okaże za jakiś czas. Faktycznie czasem nie nadajemy się
                do jakiejś pracy, ale spróbować trzeba, bo się człowiek tego nie dowie. Sama
                też szukam pracy i też boję się gdzieś zaczynać, gdybym miała jakąś propozycję.
                Wielu rzeczy nie umiem i dlatego ważna jest wyrozumiałość ze strony innych. A
                trafiałam na osoby pomocne i na takie które obgadywały mnie patrząc na mnie
                niechętnie - i przez to już tam nie pracuję. Bo to było faktycznie coś czego
                się dopiero uczyłam - sprzedawca (a jestem po studiach i nie pracowałam wtedy).
                • iwia Re: pomóżcie! 28.07.06, 14:56
                  kiedy dowiedziałam się ,że będę pracować z mężczyznami, bardzo się ucieszyłam.
                  Istnieje powszechna opinia,że to właśnie nimi najlepiej się pracuje. W moim
                  przypadku to porażka.
                  Przedemną pracowała jedna dziewczyna, na której weszłam miejsce. Kiedy czasem
                  przychodzi do salonu widzę jak oni świetnie na nią reagują, jak łatwo z nią
                  rozmawiają. Ja jestem jak intruz.:(
                  • Gość: ola Re: pomóżcie! IP: 194.106.193.* 28.07.06, 22:35

                    Przede wszystkim zamiast probowac na sile wcisnąc sie w łaski tych kolegów,
                    powinnaś skupić sie na poznawaniu pracy, zadawaniu pytań zwiazanych z pracą
                    abyś jak najlepiej, wypełniała obowązki i jak najwiecej sie nauczyła. Badź
                    CIEKAWSKA , zadawaj pytania . Proś ich o pomoc jak czegoś nie wiesz. Jak sie
                    robi to? Jak tamto? Pytaj o zwyczaje, procedury, ich opinie.
                    Masz prawo pytać bo jesteś nowa.
                    • iwia Re: pomóżcie! 29.07.06, 10:04
                      Witam Cie!
                      Tylko jeden z kologów robi to niechętnie, z wielką łaska. Dla niego coś jest
                      oczywiste, ale nie dla mnie. Kiedy widzi jak męczę się z klientem, jak czegoś
                      nie wiem to zamiast mi pomóc to przygląda się i kiedy już zwracam się do niego
                      to przewraca oczami i z ironicznym uśmiechem już coś mi pomoże. To jest
                      okropne. Boję się o cokolwiek pytać. Teraz widzę ,że potrzebuje trochę więcej
                      czasu, żeby coś zrozumieć.Odczuwam,że mnie nie lubi.
                      Jest to sytuacja dla mnie bardzo trudna.
                      • iwia Re: pomóżcie! 29.07.06, 10:17
                        Ja w ogole w pracy od tego czasu kiedy odczuwam,że nie daża mnie sympatią
                        zachowuję się bardzo dziwnie. Jestem spięta, nienaturalnie się zachowuję, nie
                        potrafię być sobą. Staram się wypaść jak najlepiej, ale wychodzi mi to jeszcze
                        gorzej. Nie umiem rozmawiać. Jestem tak na siebie wściekła. Chciałabym móc
                        swobodnie się wypwoadać, naturalnie, ale teraz widzę,że chyba się nie nadaję do
                        pracy w grupie Czekam na wizytę u psychologa. Cieszę,że że mogłam Wam , moi
                        Kochani się "wygadać". Dzięki
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja