Gość: Relaxed
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.08.06, 10:34
Dziwi mnie ten powszechny masochizm i biadolenie.
Skladajcie masowo wymowienia i place same wzrosna.
Prawo popytu i podazy zadziala.
Ja pracowalem przez rok za niska stawke, poprosilem o podwyzke, nie dostalem i
zwolnilem sie.
Od wrzesnia zaczynam prace w UK za 1800 funtow na miesiac. Prawdopodobnie dam
rade odlozyc bez wysilku co najmniej 500 ...
Najwiekszy minus to rozlaka z rodzina, ale cisne ich, zeby uczyli sie
angielskiego i podnosili kwalifikacje, to ich tez sciagne.
Wg mnie w tej chwili praca za takie smieszne stawki w Polsce to strata czasu i
lepiej wziac sie solidnie za nauke jezyka i tlumaczenie dyplomow niz czekac na
50 zl podwyzki.
I przestancie biadolic, ze drogi wyjazd i inne bzdety, bo to nieprawda.
Sa ekstremalne sytuacje jak opieka nad kims chorym czy maz pijak i 5 dzieci,
ale to przeciez margines tych narzekaczy godzacych sie na ponizanie za
smieszne stawki.
Pozdrawiam