Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Sprawa czasu pracy!!

    09.08.06, 13:18
    Mam pewien kłopot.
    Muszę jak każdy inny biały murzyn przepracować 40 h w tygodniu.

    Pracuję w teorii oczywiście od 8.00 do 16.00

    Jak każdy czasem wchodzę do pracy o 8.08 lub 8.03. Przy tym nigdy nie
    wychodzę z pracy punktualnie o 16.00

    Pani kadrowa zwróciła mi uwagę że notorycznie sie spóżniam po 3 do 10 minut i
    że nie interesuje jej to, że zawsze wychodzę po 16, bo mam takie godziny
    pracy jakie mam.
    Czy ktos może mi powiedziec jak to wygląda prawnie? I jak to jest z 24h
    dyspozycyjności pod komórką?
    Jeśli musze odbierać telefony między 23 a 5 nad ranem czy to jakoś się ma do
    mojego czasu pracy?
    I czy pomimo iz mam wypracowane 40h w tygodniu lub nawet więcej mogą mi
    obciąć pensję za spóźnienia?
      • Gość: sssds Re: Sprawa czasu pracy!! IP: *.68.80.50.ostrow80.tnp.pl 09.08.06, 13:25
        po godzinach telefonów z pracy sie nie odbiera, znajomy z tego powodu nie chce
        mieć komórki zeby do niego nie wydzwaniali albo co gorsza chcieli sciagac z urlopu
        • Gość: dies_lacrimarum Re: Sprawa czasu pracy!! IP: 83.238.10.* 09.08.06, 13:53
          Ja MUSZĘ odbierac te telefony bo na tym polega min. moja praca
          • sheerer Re: Sprawa czasu pracy!! 09.08.06, 15:07
            pracujesz w hp? :-)
          • Gość: iw78 Re: Sprawa czasu pracy!! IP: *.centertel.pl 09.08.06, 18:54
            Co to znaczy MUSZĘ? Skoro dla Ciebie to wytłumaczenie, to po co pytasz o
            odbieranie telefonów? Masz nienormowany czas pracy? Chyba nie, bo mówisz, ze
            pracujesz od 8 do 16. Zdecyduj się na jedno. Albo albo. Co do spóźniania się do
            pracy to nie ma znaczenia o której kończysz. Zgodnie z regulaminem masz
            rozpocząć pracę o 8 więc o tej godzinie masz już siedzieć na swoim stanowisku
            pracy. I tu chyba żądne prawo Cię nie usprawiedliwi. A już napewno nie prawo
            pracy. Pracujesz 8 godzin więc tyle zrób i zmykaj do domu.

            To tak, jakbym ja miała pracowac tylko osiem godzin, więc nie ma dla mnie
            znaczenia czy przyjde sobie do pracy na 8 czy 9. Najwyżej skończe nie o 16 a o
            17. Też będę mieć przepracowane 8 godzin.

            Będąc na Twoim miejscu napewno nie odbierałabym o tak dziwnych godzinach
            telefonu. Ktoś poprostu nie szanuje Twojego czasu, a tym samym Ciebie. Nie masz
            swojego życia? Urodziłeś się po to, aby w 99% oddać swój czas firmie?
            • Gość: dies Re: Sprawa czasu pracy!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.08.06, 22:53
              według tego co mówisz, powinnam o 16.00 przerwać ważny telefon bo właśnie
              skończyłam pracę...

              Liczy się od do czy 40h w tygodniu. To jest proste pytanie.

              A telefon musze odbierać bo tak sie składa, że pracuje w firmie zajmującej sie
              transportem i logistyką. Tylko że według mnie powinni mi za to płacić
              dodatkowo. Za nieodebranie telefonu grożą mi poważne konsekwencje. Chyba w
              związku z tym powinnam dostawać za to dodatkowe wynagrodzenie? Nie wiem jak
              stanowi prawo w takich kwestiach.
              Jesli sytuacja awaryjna zajmuje mi pół nocy, to tez powinnam być na 8 przy
              biurku?
              • Gość: iw78 Re: Sprawa czasu pracy!! IP: *.centertel.pl 09.08.06, 23:16
                "Pani kadrowa zwróciła mi uwagę że notorycznie sie spóżniam po 3 do 10 minut i
                że nie interesuje jej to, że zawsze wychodzę po 16, bo mam takie godziny
                pracy jakie mam."

                Więc powiedz to pani kadrowej bo to ona zwraca ci uwagę na spóźnienia do
                pracy :)
                Nienormowany czas pracy oznacza,ze nie masz określonej godziny przyjscia do
                pracy i wyjścia z pracy.(A za to jest odpowiednia chyba kasa)

                Ale mówisz też o tygodnionej normie czasu. Więc się określ. Jeśli pracujesz po
                godzinach niech ci wypłacą nadgodziny. Ty pracujesz w tej firmie, nie ja.

                A na liście obecności ile piszesz godzin? 8? Jeśli tak, to sama sobie szkodzisz
                w tym momencie. Jeśli jestes do dyspozycji firmy 24h na dobę to chyba powinien
                być ci wypłacany z tego tytułu jakiś dodatek.

                "Jesli sytuacja awaryjna zajmuje mi pół nocy, to tez powinnam być na 8 przy
                > biurku?"

                To pytanie...hmmm....jak myślisz...do kogo powinno być skierowane? :)

                Pozdrawiam i jak najmniej sytuacji awaryjnych życzę...no i spóźnien do pracy
                również :)

                I zmykaj do łożka...bo znowu zaśpisz :):):)I kadrowa znów będzie krzywo
                patrzeć :)

              • krzysztofsf Re: Sprawa czasu pracy!! 10.08.06, 09:31
                ość portalu: dies napisał(a):

                > według tego co mówisz, powinnam o 16.00 przerwać ważny telefon bo właśnie
                > skończyłam pracę...
                >
                > Liczy się od do czy 40h w tygodniu. To jest proste pytanie.
                >
                > A telefon musze odbierać bo tak sie składa, że pracuje w firmie zajmującej sie
                > transportem i logistyką. Tylko że według mnie powinni mi za to płacić
                > dodatkowo. Za nieodebranie telefonu grożą mi poważne konsekwencje. Chyba w
                > związku z tym powinnam dostawać za to dodatkowe wynagrodzenie? Nie wiem jak
                > stanowi prawo w takich kwestiach.
                > Jesli sytuacja awaryjna zajmuje mi pół nocy, to tez powinnam być na 8 przy
                > biurku?

                O 8:00 to powinnac byc na stanowisku pracy, gotowa do pelnienia obowiazkow - czyli tak naprawde prace zaczynasz z kilkunastominutowym opoznieniem (wejscie do firmy, podpisanie listy czy podbicie karty, dojscie do stanowiska pracy, przedtem pewno jeszcze jakies przebranie sie itp.)O 16:00 powinnas rozpoczac skladanei papierow na biurku.
                Jakbys przewaznie zostawala do 17/18/19 i dluzej, to kilkuminutowe spozniennia nie bylyby brane pod uwage.- tak jest w wiekszosci firm w ktorych nie placi sie pracownikom umyslowym za nadgodziny.
                Odbieranie telefonow - telefon jest sluzbowy czy prywatny.
                Jak prywatny, to moze ci sie psuc itp. Jak sluzbowy - to niestety wiesz co robilas pobierajac taka smycz.
                Jak czesto masz telefony sluzbowe po godzinach? Kazdego wieczoru, czesto po kilka razy, czy sporadycznie raz na tydzien czy dwa?
                Jesli pierwszy wariant, to faktycznie powinnas sie domagac pieniedzy za dyzur pod telefonem. Na zachodzie, nawet w logistyce, czas prywatny jest swietoscia, osobiscie kiedys zjechal mnie dunczyk, do ktorego dzwonilem o 15:30 na komorke, zeby interweniowac w sprawie rozladunku samochodu, ktory inaczej z kierowca musialby stac w Danii przez wekend do poniedzialku.
                U nas sporadyczne telofony sa raczej norma.
                • krzysztofsf Re: Sprawa czasu pracy!! 10.08.06, 09:33
                  > Jesli sytuacja awaryjna zajmuje mi pół nocy, to tez powinnam być na 8 przy
                  > biurku?

                  Wypisz przyklady i daj przelozonym - niech sie ustosunkuja do twojego pismnego zapytania.
      • Gość: Ela Re: Sprawa czasu pracy!! IP: *.ec.kalisz.pl 09.08.06, 13:45
        Do pracy nie powinno się spóźniać. Powinieneś przyjść tak, żeby punktualnie o 8
        godz. być na stanowisku pracy. Puntualnie o 16 powinieneś opuścić stanowisko
        pracy. A ile Ci zajmuje szykowanie się do domu to już Twoja sprawa.
        Za spóźnienie możesz dostać karę upomnienia, choć jak to Ci się często
        przytafia to możesz być ukarany również karą pieniężną.
        Co do odbierania telefonów w nocy to powinieneś mieć tzw. pogotowie (dyżur)
        domowe, za które powinieneś mieć zapłacone (np w formie ryczałtu). Jednak
        pełnienie takiego dyżuru nie wlicza się do czasu pracy, chyba że zostałeś
        wezwany do zakładu pracy w celu wykonania jakiegoś zadania, wtedy powinieneś
        mieć zapłacone nadgodziny.
    Pełna wersja