Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      praca w CERI

      • Gość: zdesperowana Re: praca w CERI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.06, 00:13
        hello
        ludziki o czym wy wogole dyskutujecue.
        ja mam nadzieje niebawem wydostac sie z tej nedznej firmy za pomoco innej
        a jesli chodzi o archiwom to poza fajnymi ludzmi nie ma tam nic ciekawgo.
        szefostwo do d...
        placa do d...
        i zasuwanie na statystyki.
        meczom mnie juz i so smieszne bo nieadekwatne do prawdziwej pracy ambitnych ludzi.
        do ambitnych...szukajcie czego kolwiek...bo tu kariery nie zrobicie tak jak niektozy haha
        a jesli chodzi o sosiadow...mhm...byla kradziez zeczy osobistych.
        dotod nie ylo takich akcji poza jakims cukrem..
        robi sie niesmacznie i uczciwosci brak.
        jest powiedzenie."zly to ptak co wlasne gniazdo kala ale tu sie nie sprawdza bo inaczej sie nie da.
        BARTKU...musisz ostro pracowac aby zadbac o wizerunek tej firmy...dzialu.
        pozdrawiam i zycze poprawy wizeunku.
        • Gość: taa to ja Re: praca w CERI IP: *.lodz.dialog.net.pl 07.10.06, 00:57
          co do bartka to nic nie mama spoko koles sie wydaje... slawek tez... ludzie na
          sali czesci jest spoko wiedza co to sa zarty i wogole ale inni konfidenci
          tylkodonocy im w glowie jak by za kdego donosa placili 5 zl :D niektorzy maja w
          zwyczaju podkladac innym klody pod nogi w pracy co tam ze nie powinni sie
          interesowac tym co sie dzieje na innym produkcie ale trzeba sie wykazac zeby
          kase jakas zarobic ja taki cale szczesie nei jestem nie wlaze nikomu w... no
          wlasnie robie co swoje i tyle olewam to czy ktos na mnie cos pisze czy nie czy
          mieszcze sie t tych pseudo statystykach czy wyraqbiam normy wiem ze nie mam nic
          sobie do zarzucenia i tyle co do kradziezry to faktycznie nie warto nic w kuchi
          zostawiac bo zaraz ktos sie poczstuje kilka razy i nic nie zostanie nie wiem czy
          to wina tego ze tyle zarabiamy czy tego ze ktosz chce sobie zaoszczedzic na
          cukrze, mleku, smietance czy innym produkcie zostawionym w kuchni nawet co
          poniektorzurzy nawet nie potrafia wstawic wody w czajniku jak wychodza z kuchni
          sam kamien zostawia o zmianie baniaka juz nie wspomne.... ehhh..... wiecie co
          jesdzcze troche i jak sie nie zmieni drastycznie sytuacja to mnienic trzeba
          bedzie prace bo... oj.... no.... dziwi mnie to ze to co ludzi episzom na tym
          forum to jaki ma to odzew ze nie poruszy to duyrekcji ceri i bre przeciez to
          dziala negatywnie na wizerunek firmy nie widzicie jaka jest rotacja pracownikow
          nke lepiej wyszkolic pracownika i go zatrzymac niz ciagle uczyc nowych
          wszytkiego od nowa??? nowy pracownik zanim sie nauczy (pod warunkiem ze ma na to
          ochote a nie olewa wszytko i wszytkich doookola bo wie wszytko najlepiej i na
          kazdy temat :D ) to mija troche czasuu a pozniej juz tylko przyspiesza i robie
          wszytko dokladnie i szybko przeciez za jakies 1000 netto ja bym napewno nie4
          nazekal ze cos njest nie tak a teraz oj.... no ale co tam skoro dyrekcja jest
          slepa na to co sie dzieje poza ich pokojem to trudno ceri bedzie ciagle mialo
          problemy z zatrudnianiem pracownikow przeciez ostatnio (w przeciagu ok 1
          miesiaca) odeszlo ok 6 pracownikow a szykuja sie kolejnie i jest tytlko jeden
          powod mala placa zarzadzie ceri jesli nie bedzie podwyzek to moze juz niedlugoi
          nie bedzie mial kto u was pracowac bo wiekszosc wyjaechala zagranice i juz sie
          zaczynaja problemy z nowymi pracownikami dyrekckcjo powyzki podwyzki sa
          potrzebne ale to co zrobicie to juz tylko wasza sprawa.... ponownie sory za
          bledy i pozdrowionka dla najlepszych :D :D :D
        • Gość: Mrównica Re: praca w CERI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.06, 01:04
          hello
          Ja też już mam dosyć tego cholernego archiwum, szukam roboty i cholera narazie
          nic,może ktoś z Was podpowie, gdzie po takim ceri można złożyć papiery, ktoś
          wcześniej pisał, że jakaś firma GBS przyjęła podobnież kilku byłych pracowników
          ceri,może macie jakieś namiary na coś podobnego... nie chcę tu się postarzeć.
          A co do ceri, zwłaszcza naszego archiwum, to najfajniejsi są tu ludzie, a
          dziewczyny super, naprawdę jest na kim zawiesić oko i na chwilę zapomnieć o tej
          żmudnej, wykańczającej psychicznie robocie; no i te statystyki - to jest dopiero
          wynalazek.
          Panie Bartku, jedynie w Panu jeszcze nadzieja, niech Pan się nie zmienia i coś
          zrobi żeby było lepiej.Czy nie widzi Pan jaka atmosfera panuje na
          sali,wynegocjowałby Pan jakieś konkretne podwyżki dla pracowników.
          • Gość: Pracownik Opinia o CERI IP: *.lodz.dialog.net.pl 07.10.06, 13:21
            Długo się zbierałem żeby napisać coś na forum a o tym, że piszę przesądził post
            w którym ktoś napisał, że dzięki temu forum ma już z nas ubaw cała grupa BRE.
            Przykro jest czytać, że się pracuje w firmie, która jest zakałą w
            całej grupie BRE Banku. Traktowanie ludzi w sposób uwłaczający ich godności
            powinno w końcu spotkać się z odzewem zarządu chociaż dla nich to dobrze, że tak
            mało nam tutaj płacą ponieważ mają więcej do podziału. Patrząc jednak na to
            bardzej globalnie a tak należałoby spojrzeć ponieważ forum jest coraz bardziej
            rozpowszechniane i dociera do coraz większej grupy ludzi, którzy na podstawie
            tego wyrabiają sobie opinie na temat nie tylko Ceri ale również właściciela
            czyli BRE, powinno jednak spowodować jakąś reakcję. Rzeczywistość w kraju
            jeszcze długo będzie wspierać wyzysk z którego będą korzystać pracodawcy a
            pracownicy będą musieli żyć poniżej poziomu godności. Brednie o spadku
            bezrobocia spowodowanym przyspieszeniem gospodarczym już zaczynają męczyć, to
            nie przyspieszenie gospodarcze(bo jest mniejsze niż należałoby oczekiwać)jest
            przyczyną jego spadku a migracja młodych ludzi za granicę. Już niebawem otworzy
            się dla nas rynek pracy w Niemczech i kolejny milion ludzi wyjedzie. Wtedy
            bezrobocie jeszcze bardziej spadnie co wymusi wzrost płac. To by mogła być
            optymistyczna wiadomość gdyby nie fakt, że wszyscy myślący i wykształceni ludzie
            w tym kraju będą juz za granicą...
          • Gość: Dziennikarz Ceri - reportaż w TV IP: *.retsat1.com.pl 07.10.06, 19:10
            szukam osób poszkodowanych przez CERI w Aleksnadrowie Łódzkim, które chaiłyby
            porozmawiać przed kamerą ( nie muszą pokazywac twarzy - możemy też zmienić
            głos). Proszę o pilny kontakt na forum lub pod numer telefonu 508490944
          • adasinski Reportaż o Ceri 07.10.06, 19:23
            Szukam osób do udziału w programie TV na temat CERI! Proszę o odpowiedź Moga to
            być obecni pracownicy (nie pokazemy twarzy i zmienimy głos) lub byli
            pracownicy.Prosze zgłaszać się do 10.10.2006r. po tym terminie juz nie.
            • Gość: sciema? Re: Reportaż o Ceri IP: *.lodz.dialog.net.pl 08.10.06, 20:26
              haha reportaż? a czy to nie podstęp zarządu jakis? zgłosi się ktoś i co natknie
              się na ludzi prezesa czy co? gdyby to był na prawdę reportaż ala "Uwaga"
              zgłaszam się . trochę lat tam spędziłem i wiem co jest tam grane.. więc drogi
              dziennikarzu- daj ogłoszenie w gazecie czy jak bo tu raczej mało kto ufny,
              napisz więcej ... pozdr
              • agunia_29 Re: Reportaż o Ceri 08.10.06, 21:58
                czy troche nie za dużo piszecie na jeden temat?? jakby tak na temat wielu
                instytucji zrobić reportaż to by wyszło, że prawie wszędzie jest do d..... .
                Orlen do d... , Rossmann do d...., Okno-Plast do d...., Multibank do d...
                (specjalnie wymieniam różne branże) Mam dalej wymieniać??
                Nikt by w Polsce nie pracował bo taką mamy Polskę dzisiaj.
                Pracujemy jak mrówki dla tych na górze, nie tylko w jakimś Ceri ale generalnie
                prawie wszędzie.
              • Gość: Dziennikarz Odpowiedz na reportaz IP: *.retsat1.com.pl 10.10.06, 20:58
                To nuie żadna sciema! Reportaż i tak będzie predzej czy później. A odważyłem
                się to zrobic gdyż jeden z członków mojej rodzinyt też tam pracował! Tak wiec
                wiem jak tam jeak jest struktura co i jak! Wlasciwie to chodzi wam tylko o
                archiwum elektroniczne bo na innych działach jest pewnie lepiej? Zgodze się z
                faktem że jest to "elktroniczna biedronka"!
      • Gość: była pracownica najgorszy z koszmarów IP: *.nordeabank.pl 10.10.06, 10:26
        Pracowałam tam wiele lat, kiedy ceri nie było jeszcze ceri. Wtedy jeszcze było
        fajnie... Później praca w ceri stała się koszmarem. Wszyscy normalni, którzy
        tylko mogli uciekali. Ci, którym się nie powiodło tkwią w tym bagnie nadal.
        Pozostali - szkoda gadać.
        Mobbing, szantaż, pogrywanie sobie z pracownikami. Najlepiej jak siedzisz cicho
        i robisz 200% normy. Wyliczają ze wszystkiego np. że za często chodzisz do wc.
        Prywatne rozmowy telefoniczne są nagrywane.
        Pewnego dnia nasza koordynatorka zrobiła zespołowi zebranie, na którym jasno
        powiedziała "nie ważcie się zachodzić w ciążę". Co więc się stało, gdy wróciłam
        z urlopu macierzyńskiego? Popracowałam 7 godzin i dostałam wymówienie.
        Oczywiście, byłam tego w pełni świadoma, bo w końcu postąpiłam wbrew
        zakazowi "zaciążania". Taka sytuacja spotkała nie tylko mnie. Starych stażem
        pracowników zwalniało się, byle tylko nie dać im podwyżki, no chyba że byli
        krewnymi i znajomymi królika lub lizodupami (których chętnie się tu trzyma).
        Dzięki Bogu już tam nie pracuję i uważam pracę tam za stracone lata.
        Ceri wywołuje u potencjalnych pracodawców śmiech zamiast uśmiechu.
        W wielu wypowiedziach padało sformułowanie "elektroniczna biedronka" -
        podpisuję się pod tym.
        Jeśli nie masz wyjścia - trudno, życzę powodzenia i szybko szukaj czegoś
        nowego. Mi się udało. Mam super pracę, godziwe zarobki. A tamten okres jest już
        dawno za mną.
        Pozdrawiam wszystkich fajnych, którzy nie mogą się wyrwać z sideł ceri i tkwią
        w tym bagnie.
        • agunia_29 Re: najgorszy z koszmarów 10.10.06, 14:07
          Nie wiem jak jest w CERI. Na szczęście nie zaznam tego chociaż ciekawość mnie
          czasem zjada czy rzeczywiście tak jest tragicznie w całej instytucji jak
          mówicie. Raczej widze, że zależy od szczebla na tej "drabinie operatorskiej"
          jakie się zajmuje. Im niżej tym gorzej.
          Myślę, że najważniejsze jest cenić siebie i nie przejmować się durnymi ludźmi.
          Wybrać sobie kilka bratnich dusz, resztę olać. Zauważyłam, że tylko w Archiwum
          by się wszyscy nawzajem pozjadali na śniadanie ;-) Ludzie dajcie sobie luzu.
          A co mnie obchodzi kto komu się podlizuje, kto na kogo gada, kto z kim ma
          romans, albo kto kogo podrywa. No chyba, że mnie by to dotknęło: któryś pod
          spódniczke zacząłby mi zaglądać albo dwuznaczne propozycje składać to nie ręczę
          za siebie.
          Gdybym miała tam pracować kiedykolwiek to przynajmniej mam namiary dzieki Wam
          na kogo uważać. Brak szacunku, tolerancji, zero prywatności. Może jeszcze praca
          za seks?? Olaboga. Do tego takie teksty:
          cyt
          > Pewnego dnia nasza koordynatorka zrobiła zespołowi zebranie, na którym jasno
          > powiedziała "nie ważcie się zachodzić w ciążę".
          Strasznie chamstwo.
          Szkoda gadać.
      • pol.na.pol osoba chwaląca CERI podpisuje się wieloma nickami 15.10.06, 14:38
        a wali z tego samego IP-żenada.
        • Gość: jędrek Re: parklife IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 22:00
          Agnieszka, kocham Cię!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • agunia_29 Re: parklife 19.10.06, 22:53
            jaka Agnieszka???? ;-) ;-) chyba nie ja bo ja tam nie pracuje ;-)
            • Gość: jędrek [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.06, 19:25
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • Gość: drań! ucieka szef IP: *.lodz.dialog.net.pl 23.10.06, 18:53
                no proszę, co to się dzieje, nawet nasz prezes ucieka od nas, już 2-gi na
                przełomie 2 lat... biada....powiadam biada... a ja biorę przykład z niego i za
                2 tyg WAs pożegnam! hehe ale się cieszę !
                • Gość: Aga Re: ucieka szef IP: *.77.rev.vline.pl 24.10.06, 20:31
                  nawet nasz prezes ucieka od nas, już 2-gi na
                  > przełomie 2 lat...


                  dobrze wiedzieć ;-)
                  • Gość: mrównica Re: ucieka szef IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.06, 22:35
                    Szanowny, kochany Prezesie, Z wielkim żalem i łzami w oczach żegnamy Cię
                    i życzymy wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia.
      • Gość: Agunia Re: praca w CERI IP: *.77.rev.vline.pl 02.11.06, 18:52
        Co się stało, forum Wam zablokowali?? Coś ucichło tu strasznie ;-)
        Co tam słychać w CERI??? ;-)
        • Gość: gość Re: praca w CERI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.06, 21:41
          wszystko po staremu....
          • Gość: Agunia Re: praca w CERI IP: *.77.rev.vline.pl 03.11.06, 19:34
            E tam nie wiem czy tak po staremu. A jak sie pracuje na Traktorowej 148/158 ??
            hihi. Podobnież nowi z Wydziału Rozliczeń tam przeszli i od wczoraj zaczeli tam
            działać.
      • Gość: aniolek Re: praca w CERI IP: *.89.rev.vline.pl 03.11.06, 16:14
        podbijam bo swietnie sie czyta...
        • Gość: Agusia Re: praca w CERI IP: *.77.rev.vline.pl 04.11.06, 13:28
          Coś Was do roboty pogonili chyba albo uwaga się skupiła na nowych z Traktorowej
          hę ;-)
          • Gość: mrównica Re: praca w CERI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 22:08
            A co to za zakład tam na tej Traktorowej 148/158?,chętnie też dam tam dyla.
            • Gość: Nowa Re: praca w CERI IP: *.77.rev.vline.pl 05.11.06, 11:46
              O rany!! A ty wogóle w CERI pracujesz i sie pytasz?!
              Na Traktorowej jest Wasza Filia CERI. Tylko, że bardziej kameralne i komfortowe
              warunki. Narazie pracuje tam Zespół Spraw Zagranicznych.
              • Gość: mrównica Re: praca w CERI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.06, 22:55
                bo ja strasznie zakręcony jestem strasznie a pozatym, nie chodzę na ploty i
                robię uniki, a po drugie to strasznie zacząłem pić i popijać; fajnie się pracuje
                w takim
                stanie. Lubię sobię golnąć przed pracą, po przerwie i przed fajrantem,to elegancko
                mnie odstresowuje i pozwala na chwilę zapomnieć jakie mam odlotowo poukładane
                życie HEJ!!!!
                • Gość: taa Re: praca w CERI IP: *.lodz.dialog.net.pl 06.11.06, 09:58
                  podejhzewam ze jeuz nioedlugo kolejna fala ludzi opusci ta ekskluzywna firme o
                  nienagannej renomie i pojdzie gdzies indziej pracowac za jakies tam marne 1500
                  netto tylko poto pojda sie meczyc any inni nowi mogli popracowac i zdobyc
                  doswiadczenie w tej jakze nowoczesnej i przyujaznej pracownikowi firme ahh jacy
                  mili ludzie tam pracuja :D
                  • Gość: nowa Re: praca w CERI IP: *.77.rev.vline.pl 06.11.06, 21:56
                    a żebyś wiedział/a, że nowi są w porządku.
                    może płaca mała ale takim sposobem to wszędzie i na wszystko tylko można
                    narzekać. od siebie nic nie dać, ale krzywić sie na wszystko to nie dziwie, że
                    pracujecie kilka m-cy i do domu. sami Was wypieprzą a później narzekacie, że
                    gó.. nie praca i nie wiecie za co was wywalili. szkoda słów!!
                    • Gość: miś yogi Re: praca w CERI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.06, 22:56
                      I znowu jakaś mądrala dorwała się do komputera i będzie tu słodzić jak jej jest
                      bardzo dobrze i przyjemnie w "cerowskim wdzianku".
                      "od siebie nic nie dać..." to już naprawdę przesadziłeś(łaś)z tym określeniem.
                      Owszem dać siebie wszystko to ja mogę, wybacz ale nie za 700 zł netto.
                      Nie jestem nygusem ani obibokiem, lubie pracować ale w ceri za te pieniądze nie
                      warto się tak poświęcać i należy podchodzić do tej pracy z dystansem ("jaka
                      płaca taka praca"),a zresztą cała prawda na temat tego co tutaj się dzieje
                      została już
                      wcześniej w wyczerpujacy temat opisana i nie będę się powtarzał w tym temacie.
                      Zresztą porobisz tutaj dłużej to sam(a)zmienisz zdanie i zaczniesz krzywić swoją
                      buzię na wszystko.
                      • Gość: nowa Re: praca w CERI IP: *.77.rev.vline.pl 08.11.06, 19:25
                        Jest mi dobrze bo pracuje od paru dni, mam naprawde fajnych ludzi koło siebie i
                        nie pracuje w Aleksandrowie tylko w Łodzi na Traktorowej gdzie warunki pracy są
                        o wiele lepsze. Bardziej kameralnie (pokoje od 5 do 7 osób góra) i taka
                        cieplejsza atmosfera. Tworzymy firmę właściwie na nowo. Nawet haseł do
                        komputerów jeszcze nie mamy ;-) Jak na razie za wiele się nie narobię bo jestem
                        na okresie próbnym, pozatym jedyne co robimy w całym dziale rozliczeń to
                        archiwizowanie dokumentów. I z tego co zauważyłam zdobędę doswiadczenie w
                        bankowości.
                        Jak do tej pory z przyjemnością wstaje i idę do pracy nawet za te 700 zł.
                        Ja wiem, że to niewiele i że to nie mobilizuje wielu ludzi do pracy.
                        Jednak chyba lepiej mieć 700 zł na koncie niż 0 zł. Weź pod uwagę sytuacje:
                        mieszkasz z partnerem/rką który/a zarabia np 1500 na reke to twoje 700 zł
                        chociaz na opłaty pójdzie i zakupy a reszta pieniążków idzie na inne zycie -
                        na przyjemności przy okazji.
                        Pomyśl mieć 1500 na dwie osoby a mieć 2200 to chyba różnica.
                        Chyba lepiej popracować za 700 zł i ewentulanie szukać czegoś lepszego niż
                        siedzieć w domu i szukać. Za siedzenie w domu nikt ci nie zapłaci nawet te 700
                        zł.
                        Takie jest moje zdanie! :-)
                        • Gość: albercik [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.06, 21:37
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                          • Gość: Nowa Re: praca w CERI IP: *.77.rev.vline.pl 08.11.06, 22:25
                            A w ogóle to jak czytam to widze ze się tam nieźle opierda..cie skoro nawet
                            > haseł wam nie dali...no cóż może się czegoś obawiają ;), a na poważnie to
                            > faktycznie nie narabiaj się na okresie próbnym, i może w ogóle bo i tak nikt
                            Ci
                            > ę
                            > nie doceni a to najważniejsze w pracy==>



                            Weź pod uwagę, że to my tworzymy tą filię od początku prawie. I jestesmy
                            pierwszymi pracownikami na Traktorowej, więc nie dziw się że zanim przyszlismy
                            to nic tam nie było. Wszystko co teraz układamy i segregujemy to idzie do Was
                            do Archiwum! Nie mamy haseł do programów bo i tak narazie jesteśmy przed
                            szkoleniami więc nie umiemy za wiele. Ja nie jestem po bankowości więc to dla
                            mnie narazie czarna magia. Musze mieć to wytłumaczone od A do Z inaczej nie
                            zrobie, a jak zostawią nas z tym samych to spieprzymy bo chyba mało kto w
                            bankowości pracował. Nawet niektórzy są po pedagogice hmmmm...... .
                            A propos: mnie narazie to wystarczy bo długo wogóle nie pracowałam i nie miałam
                            nawet 5 zł na koncie. A w przyszłym roku za mąż wychodze więc i tak będę
                            pracować i w tym czasie szukać czegoś lepszego bo za jedną pensje mojego męża
                            przyszłego ok 2000 to nie wystarczy na życie, ślub itd... .
                            • Gość: P Re: praca w CERI IP: *.widzew.net 08.11.06, 23:56
                              "Nie mamy haseł do programów bo i tak narazie jesteśmy przed
                              szkoleniami więc nie umiemy za wiele. Ja nie jestem po bankowości więc to dla
                              mnie narazie czarna magia. Musze mieć to wytłumaczone od A do Z inaczej nie
                              zrobie, a jak zostawią nas z tym samych to spieprzymy bo chyba mało kto w
                              bankowości pracował"

                              Dziewczyno o jakich Ty szkoleniach mówisz (chyba tym wspomnieniu po BHP -
                              jażeli jeszcze odbywają się w tej formie w jakiej się odbywały za moich czasów -
                              żenada)? - jeżeli chcesz specjalistycznych szkoleń to najlepiej od razu zmień
                              Firmę bo w tej to na pewno niczego się nie nauczysz od innych (musisz radzić
                              sobie sama) - wszystkiego czego ja się nauczyłam w tej Firmie przez ładnych
                              kilka lat, nauczyłam się sama. Nikt nie zainteresował się czy przypadkiem nie
                              przydałoby się wysłać mnie na jakieś szkolenie specjalistyczne - a jak
                              poprosiłaś o to wskazując konkretne, które na prawdę byłoby przydatne, to
                              zawsze byłaś zbywana (KOSZTY !!!!, ŻAL PIENIĘDZY NA ROZWÓJ PRACOWNIKA!!!)
                              Minęło trochę czasu jak nie pracuję już w CERI i (ze wzglęgu na Ciebie "NOWA")
                              mam nadzieję, że coś się zmieniło pod tym względem na dobre w tej Fabryce.
                              A co do bankowości - uwierz mi, że ta Firma na prawdę nie nauczy cię szczegółów
                              tej dziedziny - CERI to namiastka księgowości (tzw back office dla Księgowości
                              BRE Banku), połączona czasami z bezmyślnym "klepaniem" danych do komputera -
                              3/4 osób tej Firmy nie ma zielonego pojącia o podstawach bankowości (o
                              szczegółach nie wspomnę).
                              • Gość: the best'ciak Re: praca w CERI IP: *.lodz.dialog.net.pl 09.11.06, 21:59
                                albercik dzieki za pozdrowniena wszytklo sie okaze po tym weekendzie :D

                                to tak dla przypomniania


                                www.wrzuta.pl/film/xe5FRoWvkW/pixar_-_in_the_jungle
                                • Gość: the best'ciak Re: praca w CERI IP: *.lodz.dialog.net.pl 09.11.06, 22:34
                                  a oto do czego prowadzi sters w pracy :D

                                  dark.wrzuta.pl/film/F4AftzSMxg/konieczny_urlop
                                  moze warto wyprobowac na popoludniowej zmianie :D

                                  ppetel.wrzuta.pl/film/yHodknXhY5/gdy_niema_szefa
                                  hmmm (no comment) :DD <lol>

                                  www.wrzuta.pl/film/yBQWH6eCkv/co_za_radosc
                                  do tego chyba nie dojdzie?? :/

                                  krzysiek.wrzuta.pl/film/oM5bvNPkzP/komputer
                                  dobrze ze u nas wymieniaja komputery choc niektorzy sa juz na skraju zalamania...

                                  www.wrzuta.pl/film/1tAPmnwgrY/bicie_komputera
                                  tego jeszcze nie probolwlismy robimy zawody?? :PP

                                  www.wrzuta.pl/film/tjDrAWKSjd/kajakarze
                                  no a teraz juz sio od komputerow i do pracy dos juz sciemy i walkow nie krecic
                                  :D pozdro
                                • Gość: albercik Re: praca w CERI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 19:53
                                  Spoko pamiętam sławetny utworek..."In the jungle, the mighty jungle"...Spikniemy
                                  sie to pośpiewamy. hehe A-weema-weh A-weema-weh A-weema-weh
                                  A-weema-weh A-weema-weh A-weema-weh A-weema-weh... :D
                                  • Gość: guest wpis IP: *.lodz.dialog.net.pl 15.11.06, 11:05
                                    Albercik mozesz wstawic swoj wpis, ktory Ci usuneli jeszcze raz ? Ponoc byl
                                    dobry ale nie zdazylem przeczytac. A jak nie to moze napisz jeszcze raz bardziej
                                    pikantnie :PPPPPPPPPPP
                                    • Gość: albercik Re: wpis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.06, 22:40
                                      Nie no to skandal...tyle moich wypowiedzi i wszystkie pousuwane :p!!Czy to ja
                                      mam taki hardcorowy styl, czy ktoś tu się wykazuje PRL-owską cenzurą?? Niestety
                                      nie pamiętam już co pisałem w ostatnim poście jednak jeśli pamięć mnie nie myli
                                      jedyny mój wulgaryzm to było określenie "burak" i" cham". No nie moja wina ze to
                                      prawda!! Zastanawia mnie w związku z tym fakt czy aby forum gazeta.pl nie
                                      dostała jakiegos dofinansowania z BRE w zamian za usunięcie postów??Pozdrawiam
                                      przy okazji PTF, słyszałem ze już nieco przetrzebiony A no i kiedy jakieś
                                      spotkanie?? już miesiąc mnie tam nie ma z wami.Acha no i może trochę by ruszyło
                                      z kopyta to forum, jakieś ploteczki etc...bo to jedyne co pozostało mi po CERI
                          • Gość: mrównica Re: praca w CERI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.06, 22:33
                            No właśnie, calkowicie popieram; a tak wogóle to masz dużo szczęścia, że Cię nie
                            dali do naszego działu, czyli arch.elektr., oj szybko byś zmieniła zdanie.
                            To fajnie że jesteś zadowolona z nowej pracy, tak trzymać, oby się u Was nic nie
                            popieprzyło i nie spotkał was taki los jak nas.
                            Z tego co opisujesz na temat Waszej pracy i atmosfery na Traktorowej, to tylko
                            pozazdrościć, widać golym okiem, że to "dwa różna światy".
                            Jedyne co pozytywne w tej pracy, to fajni ludzie (oczywiście poza niektórymi),a
                            najfajniejsi oczywiście na ptf-ie. Szkoda cholera, że nie jestem na ptf, bo na
                            moim produkcie nie da się wytrzymać, sami zarządzający i "wyścig szczurów" a
                            stawką oczywiście statystyka, ale już niedługo ten koszmar się skończy, oby jak
                            najszybciej.
                            • Gość: mrównica Re: praca w CERI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.06, 22:37
                              popieram oczywiście, byłego kolegę z ptf i życzę wszystkiego najlepszego w nowej
                              pracy.
                              • Gość: stary_wyjadacz [...] IP: *.pai.net.pl 18.11.06, 11:20
                                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: blasphemy [...] IP: *.lodz.dialog.net.pl 12.12.06, 22:19
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • wariatex87 ceri hehehe 06.02.07, 17:28
          Ceri śmieszna firma śmieszne zarobi spoko ludzie smieszny prezes śmieszny sławek
          a bartka ostatnio widziałem kierownika AE jak w manufakturze plazme sobie
          kupował teras pracowniku ceri pomyśl sobie za ile ty kupisz sobie plazme chyba
          ze dostaniecie na przyszłą gwiazdke hehehe
          • Gość: Kuba Re: ceri hehehe IP: *.lodz.dialog.net.pl 07.02.07, 18:23
            dzięki za pozdrowienia :D

            ogólnie fajny bilans stycznia... ;)
            luty przed nami :D

            Pozdrawiam AE wieczorem wypije wasze zdrowie heheheheh

            POZDRO
      • Gość: kot Behemoth kici kici IP: *.lodz.dialog.net.pl 18.12.06, 19:29
        Ale nam sie ostatnio okociło :P

        Jakieś komentarze?
        • Gość: yo men Re: kici kici IP: *.lodz.dialog.net.pl 19.12.06, 09:35
          trafily sie ladne kotki mmmm ;P
          • Gość: ... Praca IP: *.lodz.dialog.net.pl 16.01.07, 22:02
            hehehe czyzby firma miala klpoty z zatrudnianiem pracownikow juz poszukuje ich
            za pozrednictwem internetu sami sie nie zglaszaja hahahahahahahahha

            link z serwisu pracuj.pl

            pracuj.pl/oferty/264367.html
      • marian159 Re: praca w CERI 12.02.07, 11:50
        Drogie Panie z CERI, zamiast siedzieć i malować paznkocie zjedzcie porządne
        śniadanko zamiast zwracać uwagę pracownikom MultiBanku na żółtych karteczkach,że
        za słabo odbijają stemple na dokumentach, bo same odbijacie jak tak, że jak
        potem dostaje potwierdzenia zamówione przez Multilinie stemple są niewidoczne!!!
        I nierzakać mi potem, że macie słabe pensje! Jaka praca taka płaca!!!!
        • Gość: Waldemar Re: praca w CERI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.07, 10:44
          Jak ja się cieszę, że już tu nie pracuję, normalnie radocha!!!
          Zapraszam wszystkich do GBS (General Banking Services), na początek dają 1700
          brutto.
        • wariatex87 Re: praca w CERI 13.02.07, 19:47
          200zł i napewno brutto ja pracowałem w ceri 3 miechy teras mam prace gdzie nawet
          by mi dali 500zł brutto to itak ich pensja by niedorównywała mojej a i tak przy
          okazji w ceri płacą 950złbrutto a ludzie niechcą jusz za 1000zł netto na
          początek pracować pomyślcie i pozdrawiam wytrwałych pracowników AE którzy mam
          nadzieje ze wiedzą co czynią. A jak tak dalej pujdzie to na sali AE zostanie
          Bartek Sławek i Dorota ze stertą papierów i roboty.
      • gornapolka Re: praca w CERI 14.02.07, 12:18
        Wrogość,niezdrowa rywalizacja,donosicielstwo,podkładanie sobie świń,przymus
        wyrabiania norm-z tego co słyszę i co obserwuję,tak właśnie wygląda praca w AE
        Takie rzeczy mogą mieć miejsce w wielkich korporacjach w Warszawce :-) ale
        bawienie się w wyścig szczurów w realiach aleksandrowskiego Ceri,jest
        delikatnie mówiąc żałosne i śmieszne.A Ci którzy wyżej srają niż głowę mają i
        ci którzy wchodzą w dupę komukolwiek to po prostu bardzo zakompleksieni i
        nieszczęśliwi ludzie.
        Na szczęście Ceri to nie tylko AE. Są inne działy,na których jest normalnie.


        • Gość: Piękny Roman Re: praca w CERI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.07, 23:47
          Czego nauczyłem się w CERI??????? hhhmmmmm............
          - zszywania i rozszywania dokumentów (świetny początek do kariery krawieckiej),
          - montaż pudeł tekturowych (niezbędne umiejętności do pracy w fabryce opakowań),
          - wynieś,przynieś,pozamiataj (nie pozwala zapomnieć o naszym prawdziwym
          miejscu, jakie zajmujemy w tej "firmie").

          CERI!!! Jestem dumny, że mogłem tutaj pracować i spełniać się zawodowo.
          Dziękuję Ci, za rozwój zawodowy i osobisty, za zdobycie cennego doświadczenia
          zawodowego w bankowości.
          Dziękuję Ci CERI, za docenienie mojego zaangażowania i trudu włożonego w pracę,
          za sliną motywację w postaci wynagrodzenia w wysokości 700 zł miesięcznie
          (normalnie jak w Dniu Świra!!!).

          A pozatym, żal mi rozstania z naprawdę fajnymi, młodymi ludzmi, pracującymi w
          AE. Szkoda, że taki potencjał marnuje się w takiej "firmie", i że taka "firma"
          tak psuje wizerunek gospodarczy Aleksandrowa Łódzkiego.
          Ale już niedługo, nadchodzą inwestycje dla Aleksandrowa (mowa o inwestorze
          zagranicznym zainteresowanym byłym lotniskiem na obrzeżach Aleksandrowa)i twoje
          dni Ceri są policzone!!!!!

          Pozdrawiam serdecznie wytrwałych (pozostałych) pracowników AE!!!!
          • Gość: abc Re: praca w CERI IP: *.lodz.dialog.net.pl 15.02.07, 16:59
            bardzo trafnie napisane a do tego sie usmialem :D pozdrawiam
            • Gość: madafaka CZYTAĆ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.lodz.dialog.net.pl 28.02.07, 00:04
              www.gazetawyborcza.pl/1,75480,3944486.html?as=1&ias=10&startsz=x
              • Gość: aaa chwila refleksji IP: *.lodz.dialog.net.pl 28.02.07, 09:31
                post czas rachunku sumienia pokuty a w ceri czas samoocen... tylko nie
                ściągać!!! w czasie egzaminu ;)
                • Gość: G.W. Felieton prasowy z pracy w CERI (cz. 1) IP: 157.25.164.* 06.03.07, 17:02
                  Moja przygoda z Ceri rozpoczęła się pewnego lata roku 2006. Jako dziennikarzowi
                  periodyku „Y” powierzono mi zbadać autopsyjnie firmę, o której od dawna krążyło
                  wiele, najczęściej niepokojących zdań. Nie sugerując się opiniami najczęściej
                  byłych pracowników zrażonych do dawnego pracodawcy, tworząc dziennikarską
                  prowokację, postanowiłem na własnej skórze przeżyć „Cerimanię” (Zasłyszane
                  hasło zadowolonych(?) pracowników) To, co zobaczyłem, nieco przeraziło, ale
                  przede wszystkim dało do zastanowienia, czy jeśli taka firma powinna w ogóle
                  mieć prawo bytu, to czy na pewno w taki sposób… Odpowiedź poniżej, wnioski
                  proszę wyciągnąć samemu!
                  Dzień rozmowy kwalifikacyjnej zapowiadał się bardzo miło, niestety jedynie do
                  samego przekroczenia progu głównej siedziby firmy w Aleksandrowie Łódzkim przy
                  ul. Piotrkowskiej. (Patrz odnowiony budynek po dawnym przedsiębiorstwie
                  odzieżowym „Sandra”) Forteca strzeżona przez setki zabezpieczeń, których nie
                  sposób obejść bez uprawnień nadawanych tylko i wyłącznie po trzecim awansie (co
                  jednak zdarza się rzadko, ale o tym później) typu kamery, alarmy, czytniki kart
                  do niemalże próżniowych pomieszczeń, sugerowałyby coś niezmiernie ważnego w
                  środku, określałyby co najmniej zakamuflowany i niedostępny dla szarych
                  obywateli sztab, jeśli nie wojska polskiego, to przynajmniej grupy osób
                  odpowiedzialnych za badania nad nowymi rodzajami broni. Niestety pozory mylą,
                  ale po kolei.
                  Wchodząc do środka po pokonaniu już i tak sugerującej kłopoty bramy (Piszę te
                  słowa do wszystkich, którzy nie mają zbyt wiele wspólnego z napięciem i
                  prądem), należy używając odpowiednich słów, odczekać „jakiś czas” (na ogół
                  długi) na anons, a gdy już otrzyma się tytuł gościa dokładnie oznaczony
                  plakietką, trzymając się portiera należy podążyć serią wąskich korytarzy, wind,
                  zakamarków (chwilami zastanawiałem się czy nie umrę tu z głodu wracając z
                  interview w pojedynkę, lub kompletując kartę obiegową, a nie dysponując mapą i
                  serią elektronicznych gadżetów do otwierania każdych kolejnych drzwi) by
                  wreszcie dotrzeć na piętro, w którym odbyć miała się zapowiadana rozmowa.
                  Atmosfera stworzona przez trzy młode kobiety z sekretariatu zaczęła przysłaniać
                  mi historię z dotarciem na miejsce, choć niestety znów tylko do czasu. Pytania
                  w mini salce konferencyjnej sugerujące mi moją maluczkość i brak jakiejkolwiek
                  znajomości innych tego typu rozmów, dały do myślenia, choć zastosowane tam
                  chwyty psychologiczne są już w użyciu powszechnym i co ważne nie są uznane za
                  zbyt eleganckie i skuteczne. Co najciekawsze to test językowy (angielski) za
                  którego poprawne rozwiązanie moje uposażenie wzrosłoby o ok. 100zł. Jak później
                  się okazało pensja nie wzrośnie, a i język angielski w pracy nie przydał mi się
                  nigdy, bo wykonywanie czynności o jakich napiszę za moment tego nie wymagają,
                  dodając że test z obsługi programu Word i Excel również na nie wiele się zdały,
                  choć sprawdzenie szybkości i dokładności pisania oraz naprawdę podstawowej
                  obróbki tekstu, miał pewne cechy wspólne z późniejszym zajęciem. Być może tak
                  naprawdę chodziło tylko i wyłącznie właśnie o szybkość pisania, ale podanie
                  takiej informacji w ogłoszeniu prasowym, zamiast sugestii pełnej znajomości
                  całego programu Microsoft Office, mogłoby odstraszyć. (…) (Reklama wszak jest
                  dźwignią handlu!) Co zaleciłbym jednak osobom, które zajmują się rekrutacją
                  (losowo wybrana pani ze wspomnianego już sekretariatu) to podniesienie własnych
                  kwalifikacji z języka obcego lub nie proponowanie w ogóle wzrostu pensji przy
                  prawidłowo wypełnionym teście, gdyż egzaminowanie osób, które skończyły
                  anglistykę i sugerowanie im błędów, których po oddaniu formularza testowego
                  sprawdzić już nigdy więcej i tak nie można, jest nie na miejscu. (czyt:
                  nieuczciwe!)
                  Do tego wszystkiego dochodzi cała sterta dokumentów, których nie tylko nie
                  sposób wypełnić jednego popołudnia, ale i nawet przeczytać, dotyczących m.in.
                  ochrony danych osobowych, co nie zdarza się nawet w redakcjach największych
                  gazet. Szkoda, że zapomniano o tym, iż rzetelności pracownika nie tworzy się
                  poprzez zbiór podpisywanych przez niego cyrografów, a np.: poprzez motywację
                  wyrażoną w jego wynagrodzeniu i atmosferze w miejscu pracy. Niestety chyba nie
                  tutaj.
                  Po przebyciu sfery rekrutacji i opuszczeniu budynku tuż przed nim wdałem się w
                  niemal godzinną pogadankę z kierowcą z „Ceri” celem sprawdzenia jego spojrzenia
                  na pracodawcę (Firma sponsoruje „bezpłatny” autobus wypożyczany od
                  supermarketów Geant i Castorama (Dwa 27-mio letnie pojazdy), dowożący
                  pracowników do pracy zatrzymując się w określonych punktach w mieście), który
                  bez ogródek wyjaśnił mi zasady funkcjonowania firmy. Nie był to oczywiście
                  rozmówca reprezentatywny, ale z tego co zobaczyłem na samym stanowisku swojej
                  pracy potem, nie wiem czy ktoś tak znający tajemnice firmy z tak różnych źródeł
                  i dzielący się nimi przypadkowo spotkanej osobie, nadal powinien tam pracować?
                  Co w tym wszystkim najciekawsze to oczywiście sama praca. Firma Ceri posiada
                  kilka siedzib - Aleksandrów Łódzki, Łódź-Teofilów i Łódź- Centrum. Przodującym
                  ośrodkiem jest oczywiście pierwszy i największy, również w ilości
                  zatrudnionych, w którym na kilku piętrach w sztucznie dzielonych halach
                  poprodukcyjnych (ściany działowe nie przylegają do byłej przemysłowej
                  konstrukcji sufitów) zasiada w kilkunastu rzędach obok siebie ok. 15-20 osób.
                  Każde piętro jak łatwo policzyć mieści więc kilkaset pracowników. Istnieją
                  również i mniejsze pomieszczenia tzw. biurowe, ale ilość m2 na osobę nie
                  przekracza tam 3!. (patrz: parter)
                  Dzień pierwszy zaczął się wspólnym spotkaniem z p. prezesem Koneckim, który w
                  kilkudziesięciu zdaniach określił firmę wzorem expose najlepszego polityka, jak
                  się później okazało demagoga. Chwilę po tym nastąpiła poważna wymiana zdań (co
                  zaznaczyć należy – w obecności innych!) (Czyżby aż takie faux pas?) miedzy
                  kilkoma nowoprzyjętymi, a ww. prezesem, zaskoczonym i wyraźnie zdenerwowanym
                  ich deklaracją rezygnacji z pracy na rzecz innej, lepiej płatnej. Kompleks, jak
                  się za chwilę okaże całkiem niepotrzebny!
                  W okrojonym składzie dzień pierwszy potoczył się jednak dalej i był tzw. dniem
                  szkoleniowym, w którym podzielone na partie osoby, dosiadają się
                  do „wykwalifikowanych” już pracowników i po chwili patrzenia im na ręce, same
                  zaczynają pod ich okiem wykonywać ich zajęcia. Niby nic szczególnego może poza
                  tym, iż sama praca to tzw. małpie ruchy, bezmyślne i mechaniczne czynności
                  polegające na wklepywaniu (na owe słowo bardzo oburzał się wciąż tu wymieniany
                  prezes, który wciąż kazał używać słów „wprowadzanie danych”) określonych
                  informacji o rachunkach klientów banków za, co najważniejsze, 900zł brutto.
                  (Ok. 650 zł netto)
                  I tu bądźmy szczerzy – zarobki w Polsce mają to do siebie, że są niskie, a i
                  początkujący pracownik nie może przecież liczyć na zbyt wysokie uposażenie, ale
                  co dziwne i ciekawe, że każda dokonana operacja na rachunku klienta kosztuje
                  ok. 10zł netto, a zakładając, że zatrudniony z przeciętnymi zdolnościami
                  manualnymi dokona ich w przeciągu ośmiogodzinnego dnia pracy ok. 70, choć z
                  ręką na sercu przyznaję, że poznałem osoby mieszczące się w przedziałach 250–
                  300, jednego tylko dnia potrafi więc zarobić na własną miesięczną(!) pensję!
                  Wytłumaczyć mi ten paradoks spróbował wspomniany już prezes, który wprost
                  wyprowadził mnie z błędu sugerując, że taki stan rzeczy to tylko złudzenie, bo
                  pracuję na nowym biurku, komputerze, z telefonem, cytuję: „W cieple i przy
                  świetle” z ochroną budynku i wspomnianym autobusem, co kosztuje, więc firma nie
                  może pozwolić sobie na „szaleństwa” typu wzrost pensji, choć nie kolidowało to
                  ze zmianą samochodowej floty dla zarządu Ceri. (Nietaktem byłoby stwierdzenie,
                  • Gość: ta to ja Re: Felieton prasowy z pracy w CERI (cz. 1) IP: *.lodz.dialog.net.pl 07.03.07, 23:38
                    Po przeczytaniu felietonu od razu widać ze G.W. nie pracował w archiwum
                    elektronicznym a szkoda... Felieton, jaki został przez niego napisany wydaje mi
                    się, że byłby bardziej dosadny i bardziej przedstawiał realia pracy w CERI.
                    Praca na akord ze stałym wynagrodzeniem. Im dłużej się tam pracuje tym jest
                    więcej pracy obowiązków, niestety kierownictwo potrafi dostrzec tylko ręce do
                    pracy a nie człowieka, który, ma rodzinę dzieci czy opłaca szkołę. Osoba samotna
                    nie była by w stanie się utrzymać pracując tylko w CERI, są osoby, które mają
                    dwa etaty, ale ileż tak można?? Pensja przeciętnego pracownika CERI to najniższa
                    krajowa… niestety bez szans na podwyżkę… Premie w postaci nadgodzin, których nie
                    ma, kiedy odebrać, pomimo tego, że pot z czoła spływa i tak znajdzie się ktoś,
                    kto powie, że nic się nie robi i da dodatkowe prace, z których trzeba się
                    rozliczyć. Od dawana wiadomo, że inwestycje w pracownika się zwracają pracuje on
                    wydajniej, bardziej się stara, interesuje się losami firmy, jednaj, jeśli firma
                    nie dba o pracownika, serwując mu niskie zarobki i większe obowiązki. Coraz
                    więcej ludzi odchodzi z, CERI dlaczego nie zatrudni się nowych pracowników tylko
                    wywiera coraz większą presję na obecnych?? Tego nie jestem w stanie zrozumieć… Z
                    takim postępowaniem w stosunku do pracowników CERI długo nie podziała na rynku a
                    przyczyna jest prosta nie będzie chętnych do pracy… Wszyscy pracujemy dla
                    „dobra” CERI… wykonujemy 500 procent normy zupełnie jak za PRL-u liczy się
                    ilość. Czy naszą firmę czeka taki sam los jak dawną Sandrę?? Czas pokaże a
                    tymczasem czas uciekać, bo żadne zmiany się nie szykują… a tymczasem każdy dzień
                    to uwstecznienie się wykonywanie tych samych czynności tych samych ruchów i zero
                    możliwości rozwoju niestety… miłej pracy towarzysze z CERI
                  • puszka.piwa Re: Felieton prasowy z pracy w CERI (cz. 1) 16.03.07, 22:24
                    > Po przebyciu sfery rekrutacji i opuszczeniu budynku tuż przed nim wdałem się
                    > w niemal godzinną pogadankę z kierowcą z „Ceri” celem sprawdzenia jego
                    > spojrzenia na pracodawcę (Firma sponsoruje „bezpłatny” autobus wypożyczany od
                    > supermarketów Geant i Castorama (Dwa 27-mio letnie pojazdy), dowożący
                    > pracowników do pracy zatrzymując się w określonych punktach w mieście), który
                    > bez ogródek wyjaśnił mi zasady funkcjonowania firmy. Nie był to oczywiście
                    > rozmówca reprezentatywny,...


                    ...Nie mógł być reprezentatywny, bo o zasadach pracy w Ceri wie tylko z
                    opowiadań pracowników. On sam nim nie jest, ponieważ dowozem siły roboczej
                    zajmuje się zewnętrzna spółka (konkretnie Bursiak Komunikacja, ale to mniej
                    istotne w tej chwili). Co do taboru, to na dobrą sprawę o wiele lepiej
                    sprawdzają się tu miejskie O405N (popularne na liniach marketowych) niż
                    podmiejski O307, który najczęściej tu kursuje. Ograniczona liczba miejsc
                    stojących powoduje, że wszyscy jadą ściśnięci jak w puszce sardynek. Dotyczy to
                    kursów porannych i powrotnych o 15 i 16. Dlatego niektórzy zatęsknią jeszcze za
                    niskopodłogowcem na ceribusie.
                    • Gość: kami [...] IP: *.lodz.dialog.net.pl 21.03.07, 21:17
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • Gość: Józef Oleksy [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.07, 17:06
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • Gość: x Re: skurczebyki IP: *.lodz.dialog.net.pl 27.03.07, 21:36
                          to fakt całkiem spore stadko :)))))))))))
                          • Gość: asd Re: skurczebyki IP: *.lodz.dialog.net.pl 11.04.07, 18:04
                            ostatnio tyle sie dzieje i nie ma zadnych wpisow? dziwne
                            • Gość: Pan Młody Re: skurczebyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.07, 20:38
                              Odp: bo "stara gwardia" dawno już się stąd zmyła i nie ma komu pisać na tym forum.
                              • Gość: były pracownik AE calkowita zmiana IP: *.lodz.dialog.net.pl 24.04.07, 23:12
                                dokładnie przez rok czasu przewinęło sie tam tyle osób co w E.Leclerc na
                                zakupach przed świętami ;) ale z tego co mi wiadomo bo już tez tam jakiś czas
                                nie pracuje <jupi> faktycznie sporo sie zmieniło zmiana kierownika koordynatorów
                                (mowa oczywiście o AE) były premie ale to wszytko tak różowo wygląda ale prawda
                                jest taka ze ludzie ciągle tam pracują za najniższą krajową i nie wydaje mi się
                                aby to się szybko zmieniło... pozdro dla tych, którzy tam jeszcze pozostali

                                niech moc będzie z wami :DD
            • Gość: G.W. Felieton 2 IP: 157.25.164.* 06.03.07, 16:59
              Tłumaczenie o ile już nie śmieszne, co wręcz żenujące i wprost krzywdzące
              tysiące młodych ludzi, których wciąż jeszcze z dnia na dzień trzyma coś w
              Polsce i tak mocno dotkniętej już masową emigracją. Firma jednak, założę się,
              zdaje sobie ze wszystkiego sprawę, ale w wypadku takiego przełożenia
              opłacalności dla niej pracy, nawet najmniej wydajnych zatrudnionych, już
              drugiego dnia zarabia na siebie, więc rotacja (a jest ona tam spora!) nie
              stanowi aż tak wielkiego problemu, choć ciągłe wabienie różnorodnymi
              świadczeniami (których i tak się nie otrzyma!) nieświadomych jest jak kucie
              żelaza, bo a nóż może ich wkrótce zabraknąć!? Wszelkie koszty rekrutacji, badań
              i amortyzacji sprzętu oraz „bezpłatnego autobusu” zwracają się już pod koniec
              pierwszego, w porywach drugiego dnia pracy, a pracownik zatrudniany jest
              minimum na miesiąc, więc jak łatwo obliczyć oszustwo „nad głowami” działa i ma
              się dobrze!
              Raz na jakiś czas w firmie organizowane są integracyjne wycieczki, spotkania,
              szkolenia i testy, które nie wprowadzają niczego nowego do pracy, ale nadają
              Ceri wyraz nowoczesnej firmy bez kompleksów. Zazwyczaj są one jednak płatne i
              odbywają się poza roboczym dniem pracy (wycieczki na grzyby w okolice Włocławka
              i do Warszawy wspomnianymi na początku supermarketowymi autobusami, oczywiście
              bez zarządu, który jedzie już klimatyzowanymi Volvo!), co w takim wypadku staje
              się sprawą dosyć niepoważną, choć uczciwie należy przyznać, że dwa razy w roku
              firma funduje pracownikom bony i upominki w postaci kubków, ręczników itp.
              (Gratis!)
              Hipokryzją jest twierdzenie, że dba się tu o pracownika (Szumne hasła kilku
              osób z zarządu), bo od pierwszych godzin widać, że nastawiony mam za chwilę
              zostać na pracę akordową, w której niestety zarobki wyznaczy nie ilość
              wykonanych podobnych ruchów, a z góry ustalona kwota! Kuriozum!
              Do wszystkiego dochodzą jeszcze przymusowe nadgodziny (tylko do odbioru, więc
              nie sposób „dorobić”, o co aż prosi się ww. pensja), bo tu znów cytat: „Tu
              pracuje się aż praca się skończy (terminowość) a nie do chwili, w której wybija
              godzina 16.00” i awanse, a precyzując, ich brak dla pracowników z najniższego i
              podstawowego szczebla, lub zdarzające się rzadko, choć dokonywane w najczęściej
              jeden, mniej moralny sposób niż uczciwą pracą.
              Każde zwolnienie się i wyjście jest dokładnie odnotowywane i do
              tzw. „odrobienia” czasem w godzinach wieczornych, więc powrót do domu z
              Aleksandrowa Łódzkiego dla wielu mieszkańców Łodzi jest niemalże wyprawą życia.
              Co warte wspomnienia osoby pracujące w łódzkich oddziałach również są
              zobowiązane do wyrównywania swoich „pożyczonych” godzin pracy w głównej
              siedzibie!
              Oprócz tego niezdrowa atmosfera polegająca na ciągłych „sprawozdaniach” (choć
              słowo to śmiało zastąpić można „donoszeniem”) po przez sprawujących „opiekę”
              nad grupą pracowników koordynatorów, co nie tylko stwarza jeszcze większe
              napięcia, ale i przecież nie przyczynia się do samego rozwoju firmy (jeśli o
              takowym, ktoś z poszczególnych pracowników ze względu na swoją sytuację w ogóle
              myśli…?)
              Sami koordynatorzy to zazwyczaj przebojowe osoby o grubej skórze, którzy
              podchodząc na zimno do wszystkiego w pracy, liczą na docenienie przez najwyższy
              szczebel (tylko, że niewielu i tak się to udaje!), choć na własne oczy
              zaobserwowałem sytuację, w której nie awansowana od półtora roku, stosunkowo
              zaufana pani koordynator, potrafiła z miejsca porzucić miejsce pracy.
              Frustracja?
              W Ceri od razu zauważyć można podział na osoby, które potrafią odnaleźć się w
              sytuacji takiej firmy, często twardo pnące się w górę i te, których pokierowała
              tu konieczność urzędu pracy, brak ambicji czy życiowe podejście. Dla innych
              jest to znów chwilowy przystanek do znalezienia innego, lepszego zajęcia,
              jednorazowego, łatwego zarobienia kilkuset złotych, czy wreszcie miejsce do
              przejścia na urlop macierzyński, bo jak zaznaczyłem przyjęcie do pracy nie
              wymaga tutaj nadzwyczajnych zdolności, umiejętności ani wiedzy.
              Ocenę tych postaw pozostawiam czytającym. Co jednak pewne, to to że ciężko
              odnaleźć tu osoby podchodzące do pracy z pasją (no bo niby do jakich czynności?
              …możnaby zapytać) czy z uczciwym i zdrowym zapałem, co wydaje się sprawą
              niemalże kluczową.
              Wnioski wyciągnąć może każdy sam, nie tylko dzięki temu, co uchwyciłem
              dziennikarskim okiem i tu zawarłem, ale i temu co odczuć może każdy na własnej
              skórze zatrudniając się tam i pracując dłużej niż jeden dzień. Przewrotnie
              polecam, bo tylko z ciekawości. Istne qui pro quo (vadis?)

              G.W.
              • Gość: jojo Re: Felieton 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.07, 18:37
                Super felieton: Podpisuję się obiema rękoma. Prawda i tylko prawda! Pracowałem
                tam 3 miechy. Dodam, że najbardziej grzebniętą koordynatorką była Justysia K. z
                jednego z łódzkich oddziałów, która próbowała tak głęboko wejść w dupcię swojej
                przełożonej, kręcąc nią, że ta wynajęła jej nawet mieszkanie. Zaznaczam, że w
                pracy obie się nie znały! Jak tu nie awansować z takimi pleckami? Prezes Konecki
                też jest niezły – a podobno tak kocha żonę, kupuje bajki dla wnuków w Geancie…
        • Gość: DoReK Re: praca w CERI IP: *.lodz.dialog.net.pl 08.03.07, 00:06
          kurde dobrze że to czytam dziś złożyłem tam CV heheh ale raczej tak jak widze
          była to strata kartki papieru;D nic nie spotkamy się heheheh w pracy
      • Gość: znak.drogowy Re: Felieton 2 IP: *.lodz.dialog.net.pl 16.03.07, 21:54
        Jakie związki? To nie kopalnia ani PKP.
        • Gość: mrófeczka dziękuje ci "ceri" haos w mym życie IP: *.adsl.inetia.pl 06.05.07, 12:22
          otóż trudno jednoznacznie ustosunkować się do tej:korporacji"(przez małe k oczywiście).w swej wieloletniej przygodzie przeżywałam mnusto różnych nastawień do tego co się działo,od rozpaczy,rezygnacji,nienawiści aż po litość,gotowość w uwierzenie w te wszystkie bzdury jakimi karmili nas przełożeni i nadzieje na lepsze.najochydniejsze z uczuć jakiego doświadczyłam to pogarda.paradoksalnie zarówno na początku swojej "kariery"-gdy próbowano mi udowodnić że nie jestem nic warta i niepotrzebna.później na koniec przygody z ceri- gdy jedyne co usłyszałam przyjemnego to puste słowa o tym jak to nam się dobrze współpraca układała i że jestem doceniona po czym połowa pracowników dostała spore podwyżki i sowite premie.żenujące proszę państwa.mydlana bańka a nie poważna firma.brzydze się tym że przez pewien czas ubrudziłam sobie ręce wewnętrznymi sprawami ceri i wstyd mi że czasem się starałam na to by innym pęczniały kieszenie.jest tylko jeden aspekt ciepłego światła który w jakimś stopniu rekompensuje ciemne strony- to ludzie...fantastyczni przyjaciele...zdolni i kreatywni...niedocenieni indywidualiści...nie cieszcie się tak.nie mówie o wszystkich.niestey zdarzają się też podli oszuści i fałszywi doradcy któży czekają na twój błąd by móc pochwalić sie przyłapaniem cię udawadniając twoją nieudolność.panienko z elektronicznego,akurat o tobie mowa,przerost formy nad treścią.wiem ile jesteś w stanie zrobić żeby pokazać jaka jesteś wspaniała.twoje wyrafinowane spiski i kombinacje pozwoliły mi się tylko na ciebie uodpornić dlatego tak tobą gardziłam przez ostatni czas mimi że ciężko było ci się odnaleźć po powrocie."ceruj" dalej-może zostaniesz prawą rączką pana k. twojego znajomego prawda?
          • pocerowana Re: dziękuje ci "ceri" haos w mym życie 06.05.07, 13:06
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=61891587
            niezłe.zapraszam na nowe forum.o wspomnieniach po ceri.wyraźcie się o miłości lub nienawiści:) czekam na was
            • Gość: bez podpisu Re: dziękuje ci "ceri" haos w mym życie IP: *.162.rev.vline.pl 06.05.07, 23:47
              Proponowałabym przestać pisać na ten temat. Niektórzy chcą tu jeszcze
              popracować bez stresów... .
              a forum powyższe forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=61891587
              uprzejmie informuję zostało skasowane
              • pocerowana Re: dziękuje ci "ceri" haos w mym życie 11.05.07, 19:49
                przykro mi że w polsce powracają czasy komuny gdzie człowiek nie ma prawa do
                wolności słowa.ale jeśli komuś przyszkadza że mówi się o tym na forum to i tak
                nic nie wskóra.owiele więcej rozmawiamy w realu:)) i to nas umacnia:P
              • Gość: przemęczony DNO totalne DNO nie firma IP: *.bremultibank.com.pl 14.05.07, 14:11
                jak można nazwać firmą coś co tylko wygląda tak na zewnątrz..powinni zmienić
                nazwe na :"CERI w głowie ci się udzieli" albo "CERI firma dla
                złodzieji"...dobrze sie dzieje, że duuuużo ludzi naraz odchodzi bo moze to da
                komuś do myślenia że wsszystko nie jest kolorowe jak mówią kapusie
                • Gość: ja Re: DNO totalne DNO nie firma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.07, 14:27
                  jak to wszystko czytam to cholera mnie bierze ze zyjemy w takim panstiwe, toz
                  to 3 swiat a nie UE.
                  A z drugiej strony patrzac jest wiele innych miejsc pracy gdzie mozna zarobic
                  niezla kase bez takiego traktowania pracownikow.
                  A na jakiej ulicy sie miesci ta firma?
                  Pojade i popatrze i bede przestyrzegal znajomych.

                  • Gość: yyyy inne czasy IP: *.lodz.dialog.net.pl 15.05.07, 18:10
                    słuchajcie czasy się zmieniają, dziś można sobie pozwolić na zmianę pracy, jeśli
                    nie ta to inna... ja bez zahamowań jak tylko nadążyła mi się okazja uciekłem z
                    ceri... a tym którzy pozostali proponuje wybrać się na wycieczkę do prezesa
                    poklej jak każdego z osobna posłucha... może coś mu zaświta że inni też chcą
                    zarobić a nie nowe samochody służbowe kupować...

                    pozdro dla AE tego które poznałem przed rokiem chociaż... już ich niewiele
                    zostało ale żadne z nich nie żałuje odejścia z ceri...

                    pamiętajcie lepsza praca i lepsza kasa czeka tuż za rogiem odwagi...

                    :DD
            • pocerowana Re:cieszę się z was ludzie 18.05.07, 22:43
              dziś dowiedziałam się że moi znajomi cerownicy mimo swej katorżniczej pracy, potrafią się doskonale bawić i jednoczyć. co racja to racja.ale ludzi tam było miło poznać.szkoda że tylko z tego najniższego szczebla...reszta niestety już zadzierała noska.pozdrawiam.
              Ps:ktoś skasował moje forum.nie martwcie się.powstanie nowe...dowiecie się drogą pantoflową a nie na forum:)
              • Gość: mróweczka Re:praca w ceri IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.07, 16:08
                Jako, że byłam pracownikiem ceri, chciałabym potwierdzić stare
                powiedzenie:"Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma!".
                Wiem, wszyscy narzekają, stękają na zarobki (ja też nie byłam wyjątkiem),warunki
                pracy, normy (statystyki)w ceri, ale wystarczy się rozejrzeć po ogłoszeniach w
                gazetach, czy też internecie, nie wspomnieć już o agencjach pracy tymczasowej.
                Nigdzie nie jest malinowo, wszędzie trzeba się solidnie napracować - np. Gillette,
                tam też ludzie zarabiają 700zł, często wykształceni, a jak tyrają, przy
                maszynach w hałasie i brudzie; nie wspominając o Sonocco, gdzie zarabiają 670zł
                miesięcznie.
                A jak ktoś jest już tak ambitny, ma stalowe nerwy i lubi się użerać z klientami
                - polecam pracę w call centre (jakieś 800 - 900zł na rękę).
                Można też spróbować w handlu, jako sprzedawca jak ktoś woli, ale czy to też jest
                rozwojowa praca? wątpie.
                Wniosek: jeśli ktoś chcę odejść, to niech się dobrze zastanowi, bo podobnych
                firm zajmujących się przetwarzaniem danych raczej w naszym województwie nie ma,
                dużo za to banków i firm - gdzie tylko sprzedaż, sprzedaż i jeszcze raz
                sprzedaż, a jak nie sprzedaż to wypadasz!!!!!! - za psie pieniądze także.
                A większość klientów, potrafi porządnie wkurzyć człowieka, aż się wszystkiego
                odechciewa - w ceri przynajmniej ten stres mnie nie dotyczył!!!!!

                Pozdrawiam pracowników AE.
                • Gość: michał mróweczko mylisz się! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.07, 17:10
                  Call center w Łodzi to ok. 1500 netto Era, mBank.
                  Banki to od 1300 w gore (no chyba ze skoki, tam ok 900 netto)
                  na produkcji ponad 1000 netto np. indesid zaczynasz od 1200 netto
                  a jak to i tak mało to uk, ie czekają!

                  • Gość: mróweczka Re: do michała IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.07, 17:35
                    Era, rzeczywiście, ale nie 1500 netto, tylko 1300 na początek, a tam nie jest
                    łatwo sie dostać.
                    A w mbanku pracowałam, i mialam ledwie 1000 na rękę, a po okresie próbnym i tak
                    mi podziękowali, bo nie wyrobilam normy 160 rozmów dziennie.

                    A jak chcesz pracowac w call centre, to idz tam, zobaczymy czy ci się ta praca
                    spodoba (a tak wogóle to tam rotacja jest jeszcze większa niż w ceri), a
                    większość pracowników stanowią kobiety.
                    • Gość: Redemptorysta Re: praca w ceri IP: *.abb.pl 25.07.07, 20:08
                      Co tak tu smutno????
                      • Gość: ... wypowiwedzenie. IP: *.lodz.mm.pl 01.08.07, 21:41
                        2tygodniowy okres po przepracowanych przynajmniej 2 tygodniach,tak przynajmniej jest na umowie!czy orientuje sie ktos moze czy nie ma z tego tytulu zadnych walkow? bo nie mam zamiaru sie z tym gownem uzerac,nawet po zakonczeniu pracy...
                        • Gość: prawnik Re: wypowiwedzenie. IP: *.widzew.net 09.08.07, 10:27
                          wszystko zależy od tego jaką masz podpisaną umowę - jeżeli jest to
                          umowa na czas określony na okres powyżej 6-miesięcy z zawartym w
                          umowie zastrzeżeniem, że można taką umowę rozwiązać za 2-tygodniowym
                          wypowiedzeniem to jeżeli chcesz ją wypowiedzeć to możesz to zrobić w
                          każdej chwili (nawet jak przepracujesz tylko jeden dzień) za 2-
                          tygodniowym wypowiedzeniem (okres wypowiedzenia to pełne 2 tygodnie
                          liczone od soboty do soboty - więc nawet jak złożysz wypowiedzenie w
                          poniedziałek to okres wypowiedzenia będzie liczył Ci się dopiero od
                          soboty) - i niestety nie ma tu żadnych przekrętów - takie jest po
                          prostu polskie prawo
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja