Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Zmowa pracodawców

    25.08.06, 13:31
    Moi drodzy.
    Wielu z Was zadaje sobie pytanie: dlacsego pradodawcy nie odpowiadają a nasze
    zgłoszenia?

    Moim zdaniem wygląda to tak:

    1. pracodawca tworzy nowe miejsce pracy

    2. znajduje sobie kandydata po znajomości (lub krewnego) Taki kandydat moze
    nic nie umieć (przeważnie kwalifikacje/wykształcenie nic pracodawców nie
    obchodzą u nich licza się wylącznie "plecy")

    3. nastepnie daje ogłosenie do urzedu pracy/ gazety/ internetu itd.
    "pro forma"
    4. zgłaszają mu się naiwni kandydaci z lm i cv

    5. on tych lm i cv nie czyta tylko z reguły natychmiast lądują one w
    szufladzie a potem w niszczaqrce

    i tak to wygląda.

    Ciekawe czy jesteście tego samego zdania, czekam na uwagi także te krytyczne
    (może niemam racji???)

      • Gość: iwka Re: Zmowa pracodawców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 13:31
        przymknij się koleś, bo pierdzielisz mbez sensu
        • sigurimi Re: Zmowa pracodawców 25.08.06, 13:33
          Udpwodnij to
        • Gość: Ze.niby.co Re: Zmowa pracodawców IP: 69.220.142.* 25.08.06, 14:49
          To kolejny zwolennik Globalnej Teorii Spisku :)
      • Gość: komandos likier to tylko 50% prawdy bo dotyczy IP: *.4web.pl 25.08.06, 13:42
        etatów biurowych: przekładania papierków, kserowania i wklepywania czegoś w
        komputer.
        Ale fachowcy zawsze znajdą pracę, czy wyobrażacie sobie zatrudnić kuzyna po
        marketingu jako inżyniera budownictwa, informatyka, elektronika, biochemika itd?
        • sigurimi Re: to tylko 50% prawdy bo dotyczy 25.08.06, 13:44
          Może...

          Ja miałem na myśli przekładania papierków, kserowania i wklepywania czegoś w
          > komputer.


          Gość portalu: komandos likier napisał(a):

          > etatów biurowych: przekładania papierków, kserowania i wklepywania czegoś w
          > komputer.
          > Ale fachowcy zawsze znajdą pracę, czy wyobrażacie sobie zatrudnić kuzyna po
          > marketingu jako inżyniera budownictwa, informatyka, elektronika, biochemika
          itd
          > ?
          • Gość: YYYYYY Ale ty się musisz nudzić!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 23:35
            że swoje wątpliwe "mądrości" już po raz kolejny wypisujesz....
      • Gość: na chwile Re: Zmowa pracodawców IP: *.acn.waw.pl 26.08.06, 09:45
        wiesz, ja skończyłem z dobrymi wynikami polibude znałem języki i prace znalazłem z urzędu pracy, bo wysyłanie CV na ogłoszenia pozostawało bez odzewu przez 1.5 roku,

        sam z kolei znam pare osób, które były pracodawcami (głupi byłem, bo chciałem być uczciwy i znaleźć bez znajomości długo) i te osoby właśnie zanim dadzą ogłoszenie to szukają kogoś wśród znajomych, jak firma X szuka elektryka to szuka najpierw wśród osób znajomych, z tzw. "rekomendacją"
        rozumiem to, bo jakbym sam był pracodawcą to też bym wolał kogoś kogo mi polecono, że dobrze robi i jest pewny niż z ogłoszenia

        jak mój brat cioteczny, czy moja koleżanka w różnych firmach przeprowadzali rekrutacje z ogłoszenia, to wyglądało to tak, że przychodziło 400 CV a nikt nie miał czasu przeglądać, więc jak z pierwszych 20 się znalazł ktoś na rozmowe, to pozostałe 380 nawet nie przejżane szły na makulature

        dla mnie to co piszesz nie jest "zmową"
        sam długo szukałem pracy i kląłem na brak odzewu, lub odzew firm oszustów o których potem na tutejszym forum czytałem o nie płaceniu lub akwizycji

        po studiach nie mogłem znaleźć pracy, bo nie mam doświadczenia (inżynier), nikt mi nie dał szansy tego doświadczenia zdobyć i pokazać co umiem i to jest problem
        dziś kilka lat po uczelni wiedza już wyparowała a ja robię prostą pracę urzędową

        tu nie ma zmowy, 20 % bezrobocie powoduje, że ewentualny wakat rozchodzi się natychmiast a ogłoszenia są tam, gdzia albo nikt nie chce pracować i odchodzi (złe warunki) albo tam gdzie musi być, bo wymaga tego organizacja

        dużo małych firm to firmy rodzinne i tylko idiota mógłby zaprzeczać
        sam jako urzędnik mam do czynienia z licznymi firmami i ich skład to tata prezes, syn dyrektor, siostra kogoś kierownik i kilku pracowników za grosze,
        z reguły Ci pracownicy wiedzą dużo i są fachowcami, a rozmowa z dyrektorem sprawia wrażenie jakbym mówił do ściany

        nie nazywaj tego spiskiem, w takich warunkach ekonomicznych w jakich jest ten kraj, poprostu tak jest

        oczywiście nie podoba mi się to jak tu jest
        ale pomyśl: szukasz do firmy informatyka i twój kumpel zna porządnego i słownego człowieka po informatyce, a jak dasz ogłoszenie to może Ci się zgłosić jakiś palant, co chlał na studiach , tylko umie ściemniać i zakolorować CV

        moi koledzy umieli sciemniać, i tak podkolorować CV, że wypadali lepiej ode mnie
        pomimo, że ja miałem stypendium naukowe, znałem już wtedy 2 języki dobrze i komunikatywnie, a oni mieli warunki, braki wiedzy(ściąganie, gotowce) i ledwo dukali pare słów mówili, że umieją język biegle

        pomyśl, dajesz ogłoszenie i możesz trafić na ściemniacza, albo masz do wyboru poleconego fachowca

        sam jestem pracownikiem i dalej szukam lepszej pracy, choć nikt nie odpowiada, albo oferuje gorsze warunki niż mam obecnie (lumpen biznesmani myślą, że za 1200 brutto będzie im ktoś stopy całował i siedział 12 godzin)

        ale nie uważam tego za spisek, poprostu jest recesja i bieda w kraju

        spójrz na to z drugiej strony

        czym innym jest chamskie podejście na zasadzie płacenia pracownikowi poniżej kosztów utrzymania sie (w warszawie 1500 netto to jest pieruńsko mało, a placenie 1200 brutto)
        i nie przestrzeganie kodeksu pracy a samemu wciskanie kitu o złej sytuacji firmy, podczas, gdy taki prezesunio czy dyrektor wyciąga 30 000 miesięcznie
        co nie stanowi tematu wątku

        ale dopatrywanie się zmowy w czymś innym jest bez sensu, w końcu jest konkurencja między firmami i zależy im na zyskach

        a bez znajomości nie da się nic, ale to nie zmowa tylko efekt ciężkiej sytuacji w kraju
      • Gość: na chwile Re: Zmowa pracodawców IP: *.acn.waw.pl 26.08.06, 09:58
        aha zapomniałem o jeszcze jedym ważnym elemencie układanki kolego - działy HR/kadr

        pracodawca może być uczciwy i okej, ale osoba którą obdarzył zaufaniem już nie

        moja koleżanka pracowała w paru HRach i kadrach

        zdarzało się że jej koleżanki wywalały CV lepsze od "brata kolegi" (bo przecież z czegoś musi żyć, nie ?) albo np. dziewczynki odrzucały CV, bo nie lubią szczupłych blondynów w okularach

        efekt był taki , że pracodawca odstawał już przepbrane CV

        wiadomo, szef nie ma czas wszystko czytać, od tego ma ludzi, ale jak ludzie kulawi, to efektem tego kiepski pracownik, który podobał się dziewczynce
        i żadnej zmowy tu nie ma
        • Gość: Andrzej Re: Zmowa pracodawców IP: *.netmar.kom.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.06, 10:16
          Kiedyś zobzyłem w Urzędzie Pracy ogłoszenie do działu eksportu,pojechałem do
          firmy a tam szef powiedział mi że tak naprawdę już mają kogoś na to miejsce.
    Pełna wersja