Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Emigracja zarobkowa to kłopot dla pracodawców

    26.08.06, 19:35

    ale pysznie dla pracobiorcow!
      • Gość: Cloclo Re: Emigracja zarobkowa to kłopot dla pracodawców IP: 84.123.132.* 27.08.06, 13:23
        Jakiej pracy przybywa? Pewnie za 600PLN brutto.
        • Gość: asd Re: Emigracja zarobkowa to kłopot dla pracodawców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.06, 16:54
          Może nawet tej za 1500 przybywać, ciągle to są psie pieniądze.
          • Gość: Ździchu Re: Emigracja zarobkowa to kłopot dla pracodawców IP: *.chello.pl 27.08.06, 16:59
            a rząd pieje z samouwielbienia, że bezrobocie w Polsce spada!

            chwała pisiorom i tym co na nich głosowali!
            • Gość: corgan Re: Emigracja zarobkowa to kłopot dla pracodawców IP: *.chello.pl 27.08.06, 17:12
              > a rząd pieje z samouwielbienia, że bezrobocie w Polsce spada!

              No bo spada. A ma nie piać z zachwytu? Gdyby rządził nadal SLD też by pieli z
              zachwytu.

              Chodzi o jakieś trwonienie narodowego skarbu, diamentu i pereł jakim są młodzi,
              prężni i dynamiczni? Ale oni nie są własności żadnej partii ani Polski tym
              bardziej.
          • Gość: corgan Re: Emigracja zarobkowa to kłopot dla pracodawców IP: *.chello.pl 27.08.06, 17:06
            > Może nawet tej za 1500 przybywać, ciągle to są psie pieniądze.

            Psów się nie czepiaj. Dla Ciebie psie, dla innych niepsie. Zależy na jakims
            stanowisku i w jakiej branży. Jedni pracą za 1500 wzgardzą, inni przyjmą z
            pocałowaniem ręki. Tu również działa rynek.

            Mam wrażenie że i pracodawcy i pracownicy mają problemy z rozumieniem tego że
            rynek pracy to jest nadal i przede wszystkim RYNEK. na ktorym jest popyt i
            podaż i gdzie nabywcy spotykają się kupujacymi.
            • Gość: emi Re: Emigracja zarobkowa to kłopot dla pracodawców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.06, 10:57
              Gość portalu: corgan napisał(a):

              > > Może nawet tej za 1500 przybywać, ciągle to są psie pieniądze.
              >
              > Psów się nie czepiaj. Dla Ciebie psie, dla innych niepsie. Zależy na jakims
              > stanowisku i w jakiej branży. Jedni pracą za 1500 wzgardzą, inni przyjmą z
              > pocałowaniem ręki. Tu również działa rynek.

              To SĄ PSIE PIENIĄDZE, ponieważ dorosły człowiek się za to samodzielnie na
              dłuższą metę NIE UTRZYMA. Nawet samotnie, nie mówiąc już o założeniu rodziny.
              Tak mogą pracować młodzi ludzie, którzy są na utrzymaniu rodziców. Krótko
              mówiąc, żeby pracować, trzeba gdzieś mieszkać, dojechać do pracy, najeść się,
              umyć, ubrać itp. Jeżeli wynagrodzenie nie wystarcza na pokrycie tych kosztów
              (np. za mieszkanie czy wyżywienie płacą rodzice), to do pracy się de facto
              DOPŁACA, czyli pracodawca jest ZŁODZIEJEM. I to nie jest OK.

              > Mam wrażenie że i pracodawcy i pracownicy mają problemy z rozumieniem tego że
              > rynek pracy to jest nadal i przede wszystkim RYNEK. na ktorym jest popyt i
              > podaż i gdzie nabywcy spotykają się kupujacymi.

              Jak czytam takie opinie, to ich autorom mogę życzyć tylko jednego: żeby w życiu
              im się tak układało, aby RYNEK zmuszał ich do zasuwania po 12 godzin za 600
              złotych na rękę. Najepiej do końca życia.
              • Gość: audi tt Re: Emigracja zarobkowa to kłopot dla pracodawców IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 28.08.06, 12:33
                ja rozumie,ze dla kogos kto nie ma pracy i nie moze za lepsze pieniadze takiej
                znalezc-to i tak dobre zarobki(1500pln),ale nie zmienia to faktu ,ze to "psie
                zarobki"-bo wszystkie inne koszta czy wydatki sa na poziomie europejskim,a komu
                wystarczy 1500 pln,jak nawet na prowincji-mieszkanie z oplatami to wydatek
                rzedu powyzej 1200 pln!
                • Gość: sprawiedliwy Re: Emigracja zarobkowa to kłopot dla pracodawców IP: 80.68.236.* 28.08.06, 14:18
                  mieszkam na prowincji - we Wrocławiu
                  516 zł to moja rata miesięczna za kredyt na mieszkanie (przynajmniej taka była
                  w lipcu bo kredyt jest w euro i może byc rózna w zalezności od kursu)
                  277 płacę za koszty utrzymania nieruchomiści (ciepła, zimna woda, wywóz śmieci,
                  sprzątanie itd.)
                  około 70 zł za prąd
                  120 za media elektroniczne (TV kablowa i internet)
                  Razem: 983 zł

                  skąd wziąłeś "powyżej 1200" ??

                  Jak ktoś zarabia 1500 zł TO NIE STAĆ GO NA SAMOCHÓD I MIESZKANIE 100 M.KW. i
                  wszyscy powinni sobie to WBIĆ DO ŁBA !!!!
                • Gość: m Re: Emigracja zarobkowa to kłopot dla pracodawców IP: 80.50.84.* 30.08.06, 08:30
                  w dużym mieście 200 tyś, mieszkanko 64 m2 200 zł ;) trza tylko szukać
            • Gość: ola 1500zł -szczyt marzeń, co dla niektorych-TO ŻART? IP: *.escom.net.pl 02.09.06, 03:20
              "corgan", czy Ty już całkiem jesteś chory?
              1500zł? -z pocałowaniem ręki? -na czrno i na jakiejś wiosce, to może i tak...
              Ale w mieście, a już w całkiem dużym mieście 1500zł, co to do jaknej cholery
              jest? Moje rachunki w Warszawie wynoszą prawie 2 000zł, jeżeli nie więcej...
              Jeżeli musisz wunajmować mieszkanie, opłacić telefon, internet, gaz, prąd,
              szkołę i Bóg wie co jeszcze.... -a co z dojazdem czasem do miasta rodzinnego,
              żeby odwiedzić rodzinę i przyjaciół, itd... -to też kosztuje....
              Już nie liczę jedzenia, czy jakichkolwiek imprez....
              W takiej sytuacji, nie możesz sobie pozwolić na cokolwiek. Na jakiekolwiek
              praktyki w bylejakiej fimie, bo masz na głowie od groma zobowiązań.
              Po prostu wiesz, że miesięcznie musisz mieć jakąś tam sumę, żeby Ciebie
              nie "wy..i" na ulicę z miszkania, czy z uczelni....

              1500zł, ok, np. brutto; -w zaleśności jeszcze od tego, czy jesteś studentem,
              odliczją Ci np. 19% -do skarbówki, -i to jeżeli masz szczęście masz być
              studentem... A jeżeli nie, to zabierają Ci ponat 30%...!!! -Chciałabym tylko
              wiedzieć za co te pier....olone białe kołnierzyki z sejmu zabierają każdemu z
              nas....???!!!
              Bo nie robią absolunie nic, a nas okradają....!!!
              Wróciłam ostatnio do kraju, ale jedynie po to, żeby uporządkować soje sprawy
              tutaj i jak znam życie, to jak tylko się z nimi uporam, to "dam nogi", lecz
              wtedy to już na poważnie. Zostanę tam, gdzie wrócę....

              Uwielbiam mój kraj, uważam że mamy przepiękny kaj, który darzę ogromnym
              sentymentem. Ale daję moje słowo, jak tylko wyjadę... Zrobię absolutnie
              wszystko, żeby nie rozliczać się z polkim rządem, tzn. "skarbówką", będę się
              rozliczać z innym krajem, ale tym, co to mi zapewnia pracę, a nie z tym tutaj...

              Poziom bezrobocia się zmniejsza owszem, ale dzięki temu, że nasi wyjeżdżają
              za granicę i tam się dorabiają, bo tutaj nie tylko nie mają na to szans, ale i
              nie mają szans na normalne przetrwanie, -nie mówiąc już o posiadaniu
              jakichkolwiek dzieci....

              Nic dziwniego, że jesteśmy społeczeństwem starzejącym się. Nikt nie chce
              mieć dzieci, bo nikt nie ma na to najzwyczajniej funduszy. A nikt też nie chce
              chodzić póżniej po zasiłki.
              PiSOOOOWCy i Oni wszyscy zawsze są dobrzy, jak potrzebują waszych głosów...!!!
              A później mają i was i nas wszystkich w "Serdecznym Poważaniu"....
              Dużo obiecują, itd...
              -To tak jak z tym powiedzeniem o sie...: -"Pies co dużo szczeka, -nie gryzie
              (-czyli mało robi, bądź absolutnie nic....!!!)"

              Ja się nie dziwię tym co to wyjeżdżają. Doskonale ich rozumiem. Kiedy ich
              wlasny kraj ma ich komplenie gdzieś, co robić. To tak jak z miłością
              jednostronną i platoniczną. Możesz kochać swój kraj niezłomnie, ale to Ciebie w
              dalszym ciągu nie obliguje do życia w nim, kiedy Ci nic nie oferuje, a wręcz
              chce Ciebie okrarać i ciągnąć z Ciebie ile się daje.
              "Miłość" -to jedno, a życie to zupełnie inna rzecz. Coś do garnka przydałoby
              się włożyć, czasem coś ubrać, czasem gdzieś wyjść; -a jeżeli jeszcze masz
              dzieci, to już całkiem....

              Wybacz, ale ktoś kto nie ma o tym zupełnego pojęcia, lepiej niech się nie
              odzywa...
              "1500zł -z pocałowaniem ręki..." -sorry, ale chyba nie masz Zielonego pojęcia
              o życiu...
              Bo 1500zł, to mogą być wykwintne zarobki jak na Bieszczdy, Suwałki i inne
              jakieś wioski(-bez obrazy dla nikogo), ale z całą pewnością nie na Warszawę,
              Poznań, Wrocław, Trójmieście, czy inne większe aglomeracje....

              Weź kilka lekcji od życia, a potem udziel swojego głosu "Green Face"(-
              "zielony").... A na razie, to radziłabym, żebyś się nie udzielał z tego typu
              tekstami, bo obawiam się, że możesz rozdrażnić "kilka milionów" osób....

              Pozdrawiam
              • wwldi Re: 1500zł -szczyt marzeń, co dla niektorych-TO Ż 05.09.06, 22:47
                witam i podzielam Twoje zdanie.Masz rację-ludzie,którzy nie otrzymali lekcji
                życia a zabierają i to tak wyeksponowany swój głos,najprawdopodobnie ,dostają od
                swoich rodziców ,bądz innych osób -wiecej kieszonkowego.Gdyby sami byli
                odpowiedzialni za utrzymanie rodziny-szybko zrewidowaliby swoje niczym nie
                uzasadnione,dające kłam rzeczywisrtośći -zdanie.Powiem tak,swego
                czasu,pracowałem na delegacji w Warszawie.Pomimo tego,że jestem porządnym i
                oszczędnym człowiekiem-cienko srałem.Zarobki w Polsce to jedna wielka
                paranoja,nie wspominając o podatkach,ubezpieczeniach i obowiązkowych
                opłatach.Zarabia się za mało,żeby żyć-a za dużo ,żeby zdechnąć.Inna beczka-to
                nasi kameralni politycy i posłowie.Oni tam nie poszli po to,aby opracowywać i
                wprowadzać przepisy ,zmierzające do poprawy warunków życia,pracy i
                bezrobocia,milionów Polaków i Polek,tylko poszli zapewnić sobie przyszłośc i
                kasę i co niektórzy popularność medialną.Tych co chcą coś zmienić i polepszyć
                nie bierze się pod uwagę.Serce z żalu pęka i krew człowieka zalewa,że przyszło
                Nam Polakom żyć w tak popieprzonym kraju.Jeżeli będziesz miała ochotę,to czasami
                wpadnij na mojego bloga "Waldi"-Takie o wszystkim gdybanie"-tam opisuję wiele
                podobnych spraw w tym kraju -kraju kwadratowych jaj.Tam również możesz poczytać
                co nie co o naszym życiu-życiu Polaków i Polek.Rozkręcam prywatne Forum
                dyskusyjne,Twoje komentarze są wspaniałe i realnie określają obecny stan.Bardzo
                będzie mnie miło,gdy kiedyś zamieścisz lub sprowokujesz taką dyskusję.Koniecznie
                zaglądnij na blog.Pozdrawiam "Waldi"
      • Gość: corgan jest źle a będzie jeszcze gorzej IP: *.chello.pl 27.08.06, 14:41
        bo co będzie jak bezrobocie spadnie do 8-10%? hehe

        > dla pracodawców coraz bardziej dotkliwy zaczyna być problem poszukiwania
        > wykwalifikowanych pracowników

        Kurczę... to ciekawe jak sobie radzą takie państwa jak Holandia (3%
        bezrobocia), Irlandia (4%), Dania (3%) i inni?

        Co będziemy daleko szukać - Warszawa ma 5%, Poznań też 5%. Ale to nie znaczy że
        5 lat temu było 15% tylko 7-8%. Czyli w nawet najgorszych czasach bezrobocie
        oscylowalo wokół cywilizowanych liczb. To w końcu były wtedy te "tłumy, tysiące
        na wasze miejsca" czy ich tak naprawdę nie było?

        Inna sprawa - słyszałem że krakowski ComArch narzeka że "w Krakowie nie ma
        ludzie do pracy". Ale krakowska Motorola i inni pracodawcy z branzy nie mają
        chyba takich problemów, prawda? Więc to jest tak że jednym brak pracwników daje
        sie we znaki bardziej a innym mniej?

        Może histeria jaka opanowała teraz pracodawców ma tak samo "racjonalne" podłoże
        jak owe "20% bezrobocie" i "tysiące które są na Wasze miejsca"?

        Ciekawe kiedy zacznie się obwinianie pracowników z tytułu faktu że zatrudnienie
        rośnie i że część wyjeżdża i faktycznie mniej ludzi szuka pracy?
        • Gość: poinformowany Re: jest źle a będzie jeszcze gorzej IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.08.06, 17:07
          Po 16 latach transformacji, w czasie ktorej spisano na straty czesc pokolenia
          wyzu demograficznego (likwidacja miejsc pracy w zwiazku z prywatyzacja),
          znalezienie pracownikow z "kwalifikacjami" i w odpowiednim przedziale wiekowym
          (preferencje dla mlodych i tanich) bedzie coraz trudniejsze.
          Globalizacja rynku pracy oznacza, ze kraje uwazane za "tani" rynek pracy
          (wieksze bezrobocie) traca wysoko kwalifikowana kadre na rzecz "drozszych"
          rynkow pracy gdzie wystepuje deficyt wykwalifikowanej sily roboczej.
          Stan rynku pracy dla wysoko kwalifikowanych (elektronika, telekomunikacja,
          programowanie, IT) jest trudno w tej chwili ocenic.
          Poszukiwanie specjalistow prowadza obecnie agencje i czesto na jedna realna
          pozycje pojawia sie kilka lub nawet wiecej ogloszen.
          Agencje daja ogloszenia (z reguly w internecie) w celu powiekszenia swojej bazy
          danych specjalistow, co zwieksza atrakcyjnosc korzystania z uslug danej agencji.
          Dzialaja rowniez firmy, ktore oferuja uslugi projektowe, ale jednoczesnie
          zajmuja sie "wynajmowaniem" specjalistow innym firmom.
          Wystarczy sprawdzic oferty w portalu jobsearch.monster.ca/jobsearch.asp?
          ct=EU&aj=Europe aby zrozumiec ten mechanizm.
          Powyzsze prowadzi do sytuacji, ze wysoko kwalifikowani specjalisci sa w
          rzeczywistosci "towarem" na globalnym rynku uslug agencji zatrudnienia.
          Zasadniczym kryterium staje sie mobilnosc i dyspozycyjnosc (kosztem stabilnosci
          zatrudnienia).
          • Gość: doktorant fikcyjne ogloszenie - problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.06, 17:45
            Przedmowca poruszyl wazny problem. Gazety pisza, ze inzynierowie, w
            szczegolnosci informatycy, dostaja prace na pniu i wysokie pensje. Kto sprawe
            zna blizej to widzi, ze mnostwo ogloszen w gazetach i internecie jest
            fikcyjnych, tzn. wcale nie ma vacatow na oferowane stanowiska. Jak przedmowca
            wspomnial, firmy i headhunterzy prowadza "rekrutacje" na zapas, tj. buduja bazy
            danych o pracownikach. Idac na rozmowe kwal. nigdy nie wiadomo, czy naprawde
            jest wolne miejsce. Inna sprawa to podejscie czysto marketingowe. Dajac ladne
            duze kolorowe ogloszenie o szukaniu prawownikow firma wysyla potencjalnym
            kontrahentom informacje, ze ma sie dobrze, rozwija sie, jest pewna i z
            przyszloscia. Dlatego ocenianie rynku pracy po ilosci ofert jest bardzo
            niemiarodajne.

            Inna sprawa to place. Nawet wykwalifikowanym specjalistom firmy (zwlaszcza
            polskie i nieduze) oferuja 2000-3000 brutto, co jest zarobkiem porownywalenym z
            dochodami kioskarki lub malo obrotnego hydraulika. Na takie pensje godzi sie
            tylko naiwna mlodziez, ale i tak juz coraz rzadziej. Ludzie zaczeli cenic swoja
            wiedze, a pracodawcy nadal uwazaja, ze pracownik najemny to glupek (bo gdyby nie
            byl glupkiem, to sam by zalozyl firme - to rozumowanie jest powszechne!), a
            glupkowi duzo sie nie placi. "Klasa" wysoko wykwalifikowanych pracownikow
            najemnych na etatach lub kontraktach u nas prawie nie istnieje. Dlatego czesc z
            nich ucieka na Zachod. Czesc znajduje zadrudnienie w firmach zagranicznych,
            ktore sa w stanie zaplacic mlodemu specjaliscie na starcie 4000 brutto, a po
            kilku latach juz 2-3 razy tyle. To dlatego Motorola i Delphi w Krakowie maja
            pracownikow, a Comarch nie ma.

            Jeszcze jednym problemem jest brak pracy dla ludzi z obszaru R&D. Polskie firmy
            takich dzialow praktycznie nie prowadza, a zagraniczne tez najczesciej lokuja
            produkcje lub biura "wyrobnicze", tj. realizujace dolne stadia projektow. Po
            doktoracie trudno jest znalezc prace, bo pracodawcy szukaja mniej bystrych, nie
            zadawajacych pytan wyrobnikow, ale na tyle zdolnych, zeby byli w stanie
            efektywnie pracowac. Takie cechy tez ma niewielu i stad klopoty w znalezieniu
            personelu. Doktor w zespole "wyrobniczym" to klopot - to powie kazdy kierownik.
            Wiec niestety nasi mlodzi naukowcy tez wyjezdzaja.
            • Gość: poinformowany Re: fikcyjne ogloszenie - na zachodzie to samo.. IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.08.06, 19:34
              Nawiazujac do uwag przedmowcy, warto przyjrzec sie sytuacji w krajach zlotego
              miliarda (tzw. zachod).
              Po krachu w 2000 roku, wysokie technologie nie sa juz faworytem inwestorow.
              Korporacje takie jak np. kanadyjski Nortel maja spore problemy juz od paru lat
              i po odchudzeniu o ponad 10 tys pracownikow (ceny akcji spadly z 120 CAD do
              okolo 3 CAD obecnie).
              Deregulacja telekomunikacji tez zrobila swoje.
              W zwiazku z powyzszym, R&D w telekomunikacji i innych pokrewnych dziedzinach
              zostal znacznie zredukowany jak rowniez objetosc produkcji sprzetu do
              transmisii, aparatury diagnostycznej itp.
              Korporacje, ktore musza kontynuowac R&D, probuja korzystac z teniej sily
              roboczej w Indii i Europie Wschodniej (Motorola, Mentor, Microsoft itd..).
              Na kontynencie AP, jest zastoj (za wyjatkiem resortu obronnego, gdzie
              zatrudnianie imigrantow jest bardzo ograniczone). Firmy, ktore przetrwaly,
              poluja na jakiekolwiek kontrakty, realizacja ktorych moze prowadzic niekiedy do
              zapotrzebowania na kilku specjalistow na okres 6-12 miesiecy.
              Poza tym, dominuja ogloszenia "headhunter's". Brak jakiegokolwiek kontaktu po
              pierwszym interview, brak odpowiedzi na e-mail...

              Reasumujac, o prace za granica jest rownie ciezko jak o prace w Polsce.

              Na zakonczenie fragment artykulu w DailyMail:

              This time, we are already seeing Czechs, Poles and Lithuanians sleeping rough
              on park benches or crammed ten-to-a-room in squalid flats. More than 40,000 are
              on benefits. Many hang around on street corners hoping to get black market,
              cash-in-hand work for a day.

              www.dailymail.co.uk/pages/live/articles/news/news.html?in_article_id=402423&in_page_id=1770

              Czy tak wyobrazal sobie noblista Lech Walesa losy polakow w "wolnej" Polsce??
              • Gość: . Re: fikcyjne ogloszenie - na zachodzie to samo.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.06, 06:20
                Analitycy twierdzą że praktycznie nie ma kraju, w którym nie byłoby
                zapotrzebowania na kilka - kilkadziesiąt tyś. informatyków.
                • Gość: poinformowany Re: fikcyjne ogloszenie - na zachodzie to samo.. IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 29.08.06, 17:31
                  I ty oczywiscie wierzysz analitykom?
                  Syn znajomych (informatyk) szkal prace w Toronto przez 4 miesiace i nic.
                  W koncu znalazl prace w Calgary. Informatycy obecnie to "wolni najmici".
              • bmatt Re: fikcyjne ogloszenie - na zachodzie to samo.. 28.08.06, 16:03
                Stary, ten cytat z daily mail moglbys sobie darowac! Rownie dobrze moglbys
                podpierac sie naszym rodzimym Andrzejem Lepperem, jako wyrocznia w sprawach
                wszelakich.

                Pzdr.
            • Gość: kubu100@op.pl Re: fikcyjne ogloszenie - problem IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 28.08.06, 10:50
              A w czym sie doktorujesz?
              Może to jest problem? Ja już dawno porzuciłem zapędy na doktoraty, jak się
              zorientowałem, ze ich treści są mało zbieżne z rynkowymi potrzebami. Z drugiej
              storny wygladało to tak, że na doktoratach, szczególnie na uczelniach
              technicznych pozostali tylko Ci, którzy nie wiedzieli jak sobie dobrą pracę
              znaleźć, a matka uczelnia - wiadomo - przyjmuje wszystkich, bo kandydatów na
              naukowców mało. Nie wiem, czy jest o co biadolić. Jak się jest dobrym, to o
              dobrą pracę nietrudno i zarobki > 10 000 PLN brutto.
              • Gość: doktorant Re: fikcyjne ogloszenie - problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.06, 11:14
                > A w czym sie doktorujesz?

                Szczegolow nie podam, bo malo ludzi zajmuje sie w Polsce tym, co ja. :) Okolice
                informatyczno-telekomunikacyjne.

                > Może to jest problem? Ja już dawno porzuciłem zapędy na doktoraty, jak się
                > zorientowałem, ze ich treści są mało zbieżne z rynkowymi potrzebami. Z drugiej

                Wez do reki komorke, popatrz pod stol na komputer... w tych wszystkich
                urzadzeniach jest zamknieta gigantyczna wiedza. Tam jest czysta nauka, mnostwo
                tej "niepotrzebnej" teorii z kupa wzorow. Tresci doktoratow z mojej dziedziny
                jak najbardziej sa z tym zbiezne. Problemem jest nasz rynek. Oprocz paru firm
                (Siemens, Delphi) po prostu nie robi sie tutaj powaznych projektow.

                > storny wygladało to tak, że na doktoratach, szczególnie na uczelniach
                > technicznych pozostali tylko Ci, którzy nie wiedzieli jak sobie dobrą pracę
                > znaleźć, a matka uczelnia - wiadomo - przyjmuje wszystkich, bo kandydatów na
                > naukowców mało. Nie wiem, czy jest o co biadolić. Jak się jest dobrym, to o

                Oj, nie zgodze sie. Tak to wyglada, ale na kierunkach humanistycznych i to tez
                nie wszedzie. Na technicznych doktoranci sa naprawde kumaci. Pracy natomiast nie
                moga znalezc z powodow juz podanych. Czesc z zylka to biznesu ma wlasne firmy -
                co jest generalnie najlepszym wyjsciem, tylko ze nie kazdy nadaje sie na biznesmena.
              • bmatt Re: fikcyjne ogloszenie - problem 28.08.06, 16:11
                A wiesz co to rozklad normalny? Nie sugeruj, ze jak sie jest dobry to znajdzie
                sie prace za X, bo to nieprawda - wg tej tezy "wystarczy" podniesc kwalifikacje
                do odpowiedniego poziomu, by "wskoczyc" do grupy >10.000 PLN. Niestety tu nie
                chodzi o kwalifikacje, tylko chlonnosc rynku, przynajmniej obecnie.

                Pzdr.
              • armagedon6661 Re: fikcyjne ogloszenie - problem 07.09.06, 10:30
                Wiesz wielu doktorantów robi doktorat po znajomości, a powinni sprzątać ulice.
          • neiden to nie jest calkowita wina obecnego rzadu! 28.08.06, 03:59
            winni sa; ppr,solidarnosc,liberalowie,demokraci,wybitni
            profesorowie,doradcy,zlodzieje,szpicle w czarnych plaszczach i lud ktory nie
            wie czego chce.tylko narodowcy moga poprawic warunki w polsce.amen!
            • Gość: corgan Re: to nie jest calkowita wina obecnego rzadu! IP: *.chello.pl 28.08.06, 10:26
              > tylko narodowcy moga poprawic warunki w polsce.amen!

              Robiąc z pedałami to samo co A.H. zrobił z Żydami? O to chodzi....? I np.
              całkowicie zakazując aborcji?
        • Gość: Kaczus (Tomek) Re: jest źle a będzie jeszcze gorzej IP: 157.25.164.* 28.08.06, 13:01
          No coz prawie 20% bezrobocie bylo i w sumie jest nadal w Lodzi... Sa oczywiscie
          firmy ktore narzekaja na brak pracownikow, ale one chca placic
          wysokowykwalifikowanej kadrze 1000zl...
      • Gość: ElNinjo Emigracja zarobkowa to kłopot dla pracodawców IP: *.it-net.pl 27.08.06, 17:22
        ... tylko jakoś tych pozytywnych zmian nie widzę w obszarze nierobotniczych
        stanowisk pracy. Ponadto przed wyborami samorządowymi należałoby sie zastanowić
        nad wyborami w tych regionach kraju, gdzie bezrobocie - jakbyśmy je pojmowali,
        stanowi jednak istotny problem. Nie wszyscy chcą i mogą emigrować.
        • poglodzio Wiadomo że będzie to kłopotem 27.08.06, 17:29
          ale na szczęście mamy powtórzyć prywatyzacje a ci ludzie którzy przez
          rozkradanie majątku państwa dostaną prace z powrotem, sam urząd pracy chce
          częściowego zakazania wyjazdów za granice ( dokładnie do UE) i wiele wiele
          innych. Widze że zmienia się na lepsze
          • Gość: Dexter Re: Wiadomo że będzie to kłopotem IP: 80.48.255.* 28.08.06, 08:56
            Nasi rządzący już znaleźli rozwiązanie problemu emigracji zarobkowej. Nie wydają paszportów ludziom przed 30 rokiem życia. Ja od miesiąca chodzę po wyrobienie paszportu i wnioski są odrzucane. Oficjalny powód to nieodpowiednie zdjęcie. A niestety bez paszportu nie założe konta w banku za granicą i wszelkie kontakty z różnymi instytucjami są utrudnione.
        • Gość: goś Re: Emigracja zarobkowa to kłopot dla pracodawców IP: *.citynet.pl 27.08.06, 17:32
          Jakaś bzdura. Pracodawcy w dalszym ciągu płacą po 3 zł/h. Wymagają pracy po 60 godz tygodniowo.
          • Gość: emi Re: Emigracja zarobkowa to kłopot dla pracodawców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.06, 11:07
            Gość portalu: goś napisał(a):

            > Jakaś bzdura. Pracodawcy w dalszym ciągu płacą po 3 zł/h. Wymagają pracy po 60
            > godz tygodniowo

            Masz rację. Znam spawacza i budowlańca, którzy kilka miesięcy temu wrócili do
            kraju, bo usłyszeli, że jest lepiej, a woleliby mieszkać tutaj z rodzinami.
            Niestety, żaden pracodawca (w dużym mieście o jednym z najniższych wskaźników
            bezrobocia w kraju) nie proponuje ani dobrej płacy ani uczciwych warunków. Oni
            tylko lubią płakać w telewizji, że nie ma pracowników, ale tak naprawdę chodzi
            im o niewolników.
      • qvintesencja Malkontenci i narzekacze 27.08.06, 18:25

        odezwali sie masowo. Jest zle bo:

        - nadal placa za malo
        - nie ma etatow tylko kontrakty

        Zdaje sie ze jak by placili duzo to by sie okazalo ze nie
        macie umiejetnosci.

        • Gość: doktorant Re: Malkontenci i narzekacze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.06, 18:32
          > - nadal placa za malo

          Gdyby placili duzo to nikt by za granice nie wyjezdzal. Jesli po 5 latach
          politechniki zarabia sie tyle, ile handlarz gaciami po zawodowce, to jest to
          BARDZO malo. Zamkniete granice trzymaly ludzi w tym bagnie, a teraz uciekaja. W
          normalnym kraju wyksztalcony czlowiek moze bez trudu utrzymac rodzine i zyc w
          spokoju, a tutaj ciagle tylko na swoje wychodza cwaniaki.

          > Zdaje sie ze jak by placili duzo to by sie okazalo ze nie
          > macie umiejetnosci.

          Jakos na Zachodzie mozna zrobic bez problemow kariere (nie na zmywaku). Sporo
          znajomych po roznych studiach (technicznych, przyrodniczych, humanistycznych) po
          paru miesiacach pracy juz byla na nizszych stanowiskach kierowniczych. W Polsce
          pracodawcy twierdzili, ze maja "za male kwalifilkacje i brak doswiadczenia".
          • Gość: poinformowany Re: Niezorientowani i narzekacze IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.08.06, 19:48
            Nawet nie wiesz jak sytuacja na zachodzie jest podobna do tego, co opisujesz w
            Polsce.
            Bez trudu mozna utrzymac rodzine tylko jak dwoje malzonkow ma stala i niezle
            platna prace, sytuacja malo realna w przypadku nowych emigrantow, moze po 4-10
            latach jest lepiej.
            Pracodawca zawsze szuka najlepszego pracownika za stosunkowo niska kompensacje.
            Znam kilku polakow z tytulami i dyplomami w szfladach.
            Coraz czesciej, twoje osigniecia czysto zawodowe nie sa brane pod uwage przy
            podwyzkach czy awansach (bo przeciez to jest twoj obowiazek, za to jestes
            placony)... czyli korporacyjny feudalizm.
            • profes79 Re: Niezorientowani i narzekacze 27.08.06, 21:27
              Jestem w GB pol roku i bylbym w stanie utrzymac zone zdzieckiem. Nic bysmy nie
              odkladali (albo bardzo malo) ale jednak bylbym w stanie sam utrzymac rodzine. W
              Polsce rzecz nie do pomyslenia.
              • Gość: roger Re: Niezorientowani i narzekacze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.06, 22:11
                trafna uwaga, a teraz nasz rząd chwali się jeszcze,że obniżył
                bezrobocie...haha...koń by się uśmiał!
              • Gość: poinformowany Re: Niezorientowani i narzekacze IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.08.06, 22:45
                Zgadza sie. Wystarcza na wynajecie czegos-tam, zywnosc, drobne przyjemnosci i
                niewielkie oszczednosci. Wszystko przy zalozeniu, ze dojazdy do pracy nie
                pochlaniaja zbyt duzo srodkow.
                Sytuacja zmienia sie drastycznie jak trzeba finansowac pozyczke hipoteczna
                (plus podatek od nieruchomosci), jeden (lub dwa) samochody i opieke nad malym
                dzieckiem. Wtedy bez drugiego dochodu sie nie obejdziesz.
                • Gość: eva Re: Niezorientowani i narzekacze IP: *.gorzow.mm.pl 27.08.06, 23:14
                  Moi znajomi w GB bez problemu radzą sobie z jedną pensją - i to jedną z niższych
                  - wynajmują dom, mają dwa samochody i dwoje dzieci. Nie udaje im się wiele
                  odłożyć, ale spokojnie wystarcza na zwyczajne życie. Więc nie mów, że tam nie
                  jest to możliwe.
                  • Gość: agentmieszkaniowy Re: Niezorientowani i narzekacze IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 28.08.06, 01:34
                    "radza sobie bez problemu z jedna pensja" - pusty smiech! Mieszkam i pracuje w
                    Anglii od 30tu lat!

                    Napisz dokladnie, jakiej jest to wysokosci "jedna pensja", ktora pozwala na
                    wygodne utrzymanie rodziny, bardzo prosze, tylko pilnie!
                    • Gość: agentmieszkaniowy Re: Niezorientowani i narzekacze IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 28.08.06, 01:49
                      Chyba sie nie doczekam, wiec ci powiem od razu: zeby czteroosobowa rodzina zyla
                      na PRZYZWOITYM poziomie w Wlk Brytanii, potrzebuje miec dochod roczny ok 100
                      tys funtow (przed podatkiem). Nie mowie o zyciu emigranckim, mowie o NORMALNYM
                      zyciu rodzinnym, o funkcjonowaniu jako obywatele kraju i uczesniczeniu w
                      PELNYM zyciu , podrozowaniu, chodzeniu do teatru, do opery, na koncerty,
                      kupowaniu ksiazek, wydawaniu przyjec dla przyjaciol, posylaniu dzieci do
                      dobrych szkol, itd, itp., mieszkaniu w przyzwoitej (w miare) dzielnicy,
                      zawieszeniu wzroku na odrobinie piekna.

                      No wiec?
                      • Gość: szczurwa Re: Niezorientowani i narzekacze IP: *.aster.pl 07.09.06, 02:34
                        > Chyba sie nie doczekam, wiec ci powiem od razu: zeby czteroosobowa rodzina
                        zyla
                        >
                        > na PRZYZWOITYM poziomie w Wlk Brytanii, potrzebuje miec dochod roczny ok 100
                        > tys funtow (przed podatkiem). Nie mowie o zyciu emigranckim, mowie o
                        NORMALNYM
                        > zyciu rodzinnym, o funkcjonowaniu jako obywatele kraju i uczesniczeniu w
                        > PELNYM zyciu , podrozowaniu, chodzeniu do teatru, do opery, na koncerty,
                        > kupowaniu ksiazek, wydawaniu przyjec dla przyjaciol, posylaniu dzieci do
                        > dobrych szkol, itd, itp., mieszkaniu w przyzwoitej (w miare) dzielnicy,
                        > zawieszeniu wzroku na odrobinie piekna.

                        W Polsce potrzeba tyle samo i też przed podatkiem...Sęk w tym, że w UK o wiele
                        łatwiej te pieniądze zarobić, a w Polsce łatwiej ukraść. A nie każdy jest
                        złodziejem, qrwą lub politykiem.
                • Gość: doktorant Re: Niezorientowani i narzekacze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.06, 00:50
                  > Sytuacja zmienia sie drastycznie jak trzeba finansowac pozyczke hipoteczna
                  > (plus podatek od nieruchomosci), jeden (lub dwa) samochody i opieke nad malym
                  > dzieckiem. Wtedy bez drugiego dochodu sie nie obejdziesz.

                  OK, ale w Polsce na takie wydatki potrzeba by bylo ze 4 pensje. Taka to mala
                  roznica.
            • Gość: zen Re: Niezorientowani i narzekacze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.06, 12:17
              No popatrz, a ja mam znajomych ktorzy sie utrzymuja bez trudu pracujac w
              Irlandii i UK.
          • qvintesencja Re: Malkontenci i narzekacze 27.08.06, 20:24
            Gość portalu: doktorant napisał(a):

            > Gdyby placili duzo to nikt by za granice nie wyjezdzal. Jesli po 5 latach
            > politechniki zarabia sie tyle, ile handlarz gaciami po zawodowce, to jest to
            > BARDZO malo. Zamkniete granice trzymaly ludzi w tym bagnie, a teraz uciekaja.
            W
            > normalnym kraju wyksztalcony czlowiek moze bez trudu utrzymac rodzine i zyc w
            > spokoju, a tutaj ciagle tylko na swoje wychodza cwaniaki.

            Mowisz o krajach najwyzej rozwinietych, w tych krajach jest znacznie wyzszy
            produkt na mieszkanca niz w Polsce.

            Jezeli ktos w Polsce ma produkt pierwszej klasy to ma tyle samo kasy.

            > Jakos na Zachodzie mozna zrobic bez problemow kariere (nie na zmywaku). Sporo
            > znajomych po roznych studiach (technicznych, przyrodniczych, humanistycznych)
            p
            > o
            > paru miesiacach pracy juz byla na nizszych stanowiskach kierowniczych. W
            Polsce
            > pracodawcy twierdzili, ze maja "za male kwalifilkacje i brak doswiadczenia".

            Sytuacja na rynku pracy jest tam inna. Pracodawca musi sie starac bo mu ludzie
            uciekna, w Polsce ludzi jest nadmiar. Wyjazdy pomoga ten problem rozwiazac.
        • Gość: emi Re: Malkontenci i narzekacze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.06, 11:40
          qvintesencja napisał:

          >
          > odezwali sie masowo. Jest zle bo:
          >
          > - nadal placa za malo
          > - nie ma etatow tylko kontrakty
          >
          > Zdaje sie ze jak by placili duzo to by sie okazalo ze nie
          > macie umiejetnosci.


          A Ty byś pracował za tak małe pieniądze bez etatu? Każdy normalny człowiek
          będzie szukał pracy na etacie, a jeśli nie na etacie, to za dobre pieniądze. Na
          tyle dobre, aby nawet w przypadku kilkumiesięcznego braku zleceń nie skończyć na
          bruku. To chyba normalne. I jeśli takiej pracy nie znajdzie, to przy pierwszej
          lepszej okazji zwieje za granicę.

          Oczywiście może zostać w tym kraju i zrobić to, co jego dotychczasowi
          pracodawcy. Może założyć firmę i zatrudnić ludzi, którym będzie oferował prace
          dorywczą za byle jakie pieniądze. Wtedy będzie zarabiał dobrze.

          Nie wszyscy jednak tak chcą i potrafią. Wiem, że niektórym trudno jest to
          zrozumieć, ale są jeszcze w tym kraju normalni ludzie, którzy nie akceptują ani
          bycia niewolnikami, ani panami niewolników. A niestety, każdy uczciwy pracodawca
          przegra tu z chamami, wyzyskiwaczami i złodziejami. Ci ostatni twierdzą, że
          takie są prawa rynku. Na Zachodzie prawa te już dawno przestały być traktowane
          jak religia. Tutaj jeszcze nie.
      • askalny Emigracja zarobkowa to kłopot dla pracodawców 27.08.06, 18:33
        dobrze
      • Gość: atakowac prl maria drozdowicz to debilna pi.. IP: *.hsd1.wa.comcast.net 27.08.06, 19:22
        ta pi.. pisze " koniunktura rosnie i emigracja sie zwieksza. jaka koniunktura
        pi..?
      • Gość: kokosiński Emigracja zarobkowa to kłopot dla pracodawców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.06, 20:00
        pie-przyć nieuczciwych pracodawców którzy teraz rekompensuą sobie chude lata
        komunizmu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

        kiedyś dacia lub zaporożec a teraz mercedes
      • framberg Huraaaa, jest świetnie 27.08.06, 20:17
        PiS zlikwidował bezrobocie.

        Zarazem zlikwidował młodych Polaków (w pewnym sensie). Za to jednak bekniemy
        dopiero w przyszłości.
        • qvintesencja Pomyliles sie 27.08.06, 20:26
          framberg napisał:

          > Zarazem zlikwidował młodych Polaków (w pewnym sensie). Za to jednak bekniemy
          > dopiero w przyszłości.

          Pomyliles sie, nie bedzie zadnego bekania. Pomysl o przykladzie: czy Irlandia
          beknela ze kiedys wyjezdzalo stamtad duzo ludzi? Nic podobnego, ma przez to
          wiekszy fart.
      • Gość: T To jeszcze nie są dobre warunki dla pracowników IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.08.06, 20:36
        Jeszcze milion obywateli musi uciec tak by poprawa była odczuwalna pozytwynie
        dla pracowników... Zresztą pracować dla polskich pracodawców się nie opłaca,
        bo mają niskie kwalifikacje, duże wymagania, mało płacą i dużo marudzą...

        We Wrocławiu też nie jest idelanie także jeżeli jakiś rodak chce z Irlandii
        przyjechać do Wrocławia to stanowczo mu tego odradzam... chyba, że chce
        pracować za 600plz
        • Gość: jolan69 Re: To jeszcze nie są dobre warunki dla pracownik IP: *.e-wro.net.pl 27.08.06, 20:49
          Dokladnie tak! W Polsce pracodawca to czesto zarozumialy przyglup, ktory ma swoich pracownikow w d... (glebokim powazaniu). Nigdy nie poprawia sie u nas warunki zatrudnienia na tyle, zeby za granica nie bylo lepiej. Zreszta po co wracac? Budowac V, VI, VII i kolejna Rzeczypospolite?
        • Gość: FreakyMisfit Re: To jeszcze nie są dobre warunki dla pracownik IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 27.08.06, 21:07
          O jejku... to już Wrocław nie jest taki wspaniały? A przecież były takie fajne reklamy zachęcające do powrotu z Wysp?
          Buahahahaaaa :) ale do czego tu wracać?
          • Gość: T Re: To jeszcze nie są dobre warunki dla pracownik IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.08.06, 22:49
            Te reklamy były po to by marketingowcy mieli się w czym wykazać
      • amanasunta53 Ja jestem tu jeszcze tylko miesiąc... 27.08.06, 21:21
        Znalałam robotę na Islandii,za 3500 USD+mieszkanie+lunch+1 przelot(+ powrót) do
        domu w dowolnie wybtany long weekend(+ 2 dni wolnego) co 3 miesiące.Zabaczę czy
        to prawda,ale juz sie cieszę bo w poznam tak egzotyczny kraj.Najgorsze ,że
        trzeba studia zawiesić na rok.Ale mam szansę zarobić na ich dokończenie ,bez
        tyrania u ,,polskiego'' za 1200 zł.I ciągłego wypominania ,że mam ,,wolne soboty
        i niedziele'',ale pn-pt 7-18(20).Jak mi sie uda zaczepić na uczelni(prawo) na
        Islandiii to sie chyba upiję ze szczęścia ,po raz pierwszy w życiu.
        • Gość: xaliemorph Re: Ja jestem tu jeszcze tylko miesiąc... IP: *.icpnet.pl 28.08.06, 13:28
          Z ciekawości jak znalazłaś robotę na Islandii? Bo wiele ogłoszeń mimo wszystko jest w miejscowym języku a nie np. w angielskim.
      • Gość: ed W polsce nie ma pracodawców, są tylko nadzorcy kt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.06, 21:50
        którzy potrafią tylko narzekają , na podatki( najniższe w Europie), ZUS (tak
        samo) kodeks pracy (najgorszy dla pracownika i do tego nie przestrzegany). To
        co robi BCC to czysty kryminał.
        • Gość: emi Re: W polsce nie ma pracodawców, są tylko nadzorc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.06, 11:03
          Gość portalu: ed napisał(a):

          > którzy potrafią tylko narzekają , na podatki( najniższe w Europie), ZUS (tak
          > samo) kodeks pracy (najgorszy dla pracownika i do tego nie przestrzegany). To
          > co robi BCC to czysty kryminał.

          No właśnie. Jeżeli u nas są tak wysokie koszty pracy, to dlaczego pracodawcy nie
          przeniosą swoich firm np. do Anglii, gdzie koszty te są ponoć znacznie niższe?
          Czyżby dla tego, że tam trzeba robić biznes uczciwie i nie da się - jak tutaj -
          okradać kogo się da, od pracowników poprzez kontrahentów po klientów?
      • bmkms Emigracja zarobkowa to kłopot dla pracodawców 27.08.06, 21:55
        Przeciez stale czytam w internecie, ze wyjechalo bardzo malo osob i ci co
        pojechali to sa nieudacznicy. To dlaczego niby klopot ?
        • Gość: robespier Re: Emigracja zarobkowa to kłopot dla pracodawców IP: *.atol.com.pl 27.08.06, 22:08
          to jest niestety tragiczne ale pense wogóle nie rosną, a niby nie ma ludzi do
          pracy, żeby coś zarobić to rzeba by w kraju na czterech etetach jechać, latwiej
          wyjechać, nie ma cudów w tym kraju pensje się podwoją dopiero za 20 lat i to
          przy dobrych wiatrach, ostatni gasi światło !
        • Gość: T Re: Emigracja zarobkowa to kłopot dla pracodawców IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.08.06, 22:51
          Zapomniałeś dodać, że polscy pracownicy nie są mobilni
          • eeela Re: Emigracja zarobkowa to kłopot dla pracodawców 11.09.06, 20:47
            > Zapomniałeś dodać, że polscy pracownicy nie są mobilni

            Istotnie tak musi byc, jak mowisz. To, ze milion czy wiecej sposrod nich ruszylo
            tylki za granice, jeszcze o niczym nie swiadczy.
      • Gość: roger Emigracja zarobkowa to kłopot dla pracodawców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.06, 22:07
        ja zaczną porządnie to płacić to znajdą pracowników
        • Gość: Cloclo Re: Emigracja zarobkowa to kłopot dla pracodawców IP: *.onocable.ono.com 27.08.06, 22:17
          Musieliby intensywnie kooperować z zagranicą.
          A tego nie potrafią nasi pseudobiznesmani. A jeśli nawet potrafią to co mamy
          zagranicy do zaoferowania? Poza żywnością nic mi do głowy nie przychodzi,
          szczególnie z dziedziny tzw. wysokich technologii.
      • Gość: rt Emigracja zarobkowa to kłopot dla pracodawców IP: *.aster.pl 28.08.06, 08:38
        żeby było jasne: pracę daje pracownik pracując, ten kto płaci jest pracobiorca
        a nie pracodawcą
      • Gość: Iwan Emigracja zarobkowa to kłopot dla pracodawców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.06, 09:09
        No to mają wyzwanie. Skoro powoli odchodzą "proponuję pensję minimalną" i "na
        Pana/ Pani/ Twoje miejsce jest 10 chętnych, więc jak się coś nie podoba to
        możesz ......" to niech znajdą inne lekarstwo na proacownika. Niech kombinują.
        Niech się uczą.
        • Gość: emi Re: Emigracja zarobkowa to kłopot dla pracodawców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.06, 11:12
          Gość portalu: Iwan napisał(a):

          > No to mają wyzwanie. Skoro powoli odchodzą "proponuję pensję minimalną" i "na
          > Pana/ Pani/ Twoje miejsce jest 10 chętnych, więc jak się coś nie podoba to
          > możesz ......" to niech znajdą inne lekarstwo na proacownika. Niech kombinują.
          > Niech się uczą.

          Tylko że na to musimy jeszcze trochę poczekać. Chamy przyzwyczaiły się przez 15
          lat, że mogą ludzi traktować gorzej niż zwierzęta pociągowe. Teraz latają do
          telewizji wypłakiwać sie, jacy to oni biedni, bo niewolników nie mają. Ale w
          rzeczywistości wcale nie proponują lepszych warunków. Aby zmiany były
          odczuwalne, podobno musi wyjechać jeszcze milion osób.
      • Gość: rado Re: Emigracja zarobkowa to kłopot dla pracodawców IP: *.centertel.pl 28.08.06, 10:14
        ta... fenomenalnie, zwłaszcza dla takich wykwalifikowanych jak ty - przyjadą
        ukraińcy i będą się cieszyć pracą, ot i tak się to skończy
        • Gość: T Re: Emigracja zarobkowa to kłopot dla pracodawców IP: *.sexowny.net 28.08.06, 10:43
          Ukraińcy nie przyjdą... Oni też umieją liczyć i są już znane przypadki, że
          Ukraińcy zostawiali polskiego pracodawce a sami jechali dalej na zachód
        • mppmpp Re: Emigracja zarobkowa to kłopot dla pracodawców 28.08.06, 11:02
          A taki przybysz ze wschodu, to za 800zl wynajmnie sobie mieszkanie, opłaci wydatki, kupie sobie cos do zjedzenia i jeszcze zaoszczędzi... Człowieku puknij się w łeb... Musza zacząć płacić więcej, nawet imigrantom, i lepej traktowac ludzi.
        • Gość: corgan tyle że Ci Ukraińcy mogą nie przyjechać IP: *.chello.pl 28.08.06, 11:11
          tak jak sie wydaje naszym pracodawcom.

          Czy ktos sie w ogóle pytał Ukraińców, Rumunów albo Białorusinów o zdanie? czy
          Polska i jej 800zł pensje są w ogóle atrakcyjne dla nich? hehehe
        • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Emigracja zarobkowa to kłopot dla pracodawców IP: 157.25.164.* 28.08.06, 13:25
          Ukraincy nie przyjda, u nich juz teraz lepiej placa kadrze wykwlifikowanej niz u
          nas...
        • Gość: xaliemorph Re: Emigracja zarobkowa to kłopot dla pracodawców IP: *.icpnet.pl 28.08.06, 13:32
          Myślisz że taki ukrainiec wyżyje z polskiej pensji gdy nie ma tu dosłownie o co się zachaczyć? Ani mieszkania, ani nic, a przecież jak przyjedzie to nie tylko po to by wegetować od wypłaty do wypłaty. Przyjedzie, przyjedzie ale tylko na te wyższe stanowiska jak jest dobrze wykształcony, obeznany w temacie, w innym wypadku nie skusi się na 1200 jak żaden inny polak.
          • wwldi Re: Emigracja zarobkowa to kłopot dla pracodawców 01.09.06, 18:46
            Pracowałem w Warszawie w tym roku- budowałem kotłownię dla TBS Bemowo.Na budowie
            pracowali legalnie Ukraincy.Znam sprawę ich zarobków.Otóż jeden z nich w
            kotłowni kleił masę metrów płytek.Chwalił się ,że zarabia około 6 tys.zł
            miesięcznie.Faktycznie,był dobrym fachowcem i jego praca była arcydziełem.Z
            ciekawości zapytałem szefa firmy,w której był zatrudniony o jego zarobki ? Moja
            stopa wpółpracy z tym przedsiębiorcom była b.dobra.Mieliśmy wspólne zadania do
            wykonania.Dlatego ,nawet w tajemnicy przed własnymi pracownikami -tylko do mojej
            wiadomości -potwierdził jego pobory.Jest to napewno prawdą,gdyż ściągnął żonę i
            córkę.Wynajmowali część domu miedaleko Centrum Zdrowia Dziecka.Do pracy co
            dziennie jeżdził własnym samochodem,Jest to przecież wiele kilometrów.Ja,jako
            Polak (odpowiedzialna praca)zarabiałem na delegacji-szkoda gadać.Tacy są Polscy
            pracodawcy-chcący się ,jak najszybciej wzbogacić.Nie wyobrażam sobie
            takiej,Polskiej firmy z takimi wynagrodzeniami.Jej właściciela-ZUS i Sklarbówka
            puściłaby w skarpetkach i bez ubrania.Mamy bardzo drogie państwo i kupę
            karjerowiczów na których trzeba pracować.Ponadto system ubezpieczeń i podatkowy
            muwiąc bez ogródek nadaje się do d....y.Politycy i ekonomiści mają tempe
            łby-boją się co kolwiek zrobić,aby nie narażać się partyjnym kolesiom.Im jest
            dobrze a społeczeństwo mają głęboko ,też w d....pie.Eaka,niestety jest Polska.My
            możemy sobie tylko po gdybać.
      • Gość: zibi Emigracja zarobkowa to kłopot dla pracodawców IP: *.inig.pl 28.08.06, 11:11
        Kłopot pracodawców bo rząd ma wszystko w du..pie no może z wyjątkiem obrażania
        się i szukania urojonych agentów
      • Gość: juz niedlugo ja! Emigracja zarobkowa to kłopot dla pracodawców IP: *.chello.pl 28.08.06, 12:16
        Emigracja zarobkowa pracowników to żaden kłopot! Po prostu pracownik będzie
        więcej kosztował, w Polsce przez wiele lat nie zabraknie ich, czego nie mogą
        powiedzieć Niemcy (600 tys. pozowleń na prace dla Polaków), "wyspiarze"
        (oficjalnie ok 500 tys.) Włosi oficjalnie ok. 100 tys. i Hiszpanie ok. 70 tys.
        Warunki pracy i wynagrodzeń są wciąż atrakcyjne (nawet najniższe) dla Polaków z
        regionów uboższych i małych miasteczek. Średnia warszawska (a przypuszczalnie
        też i krakowska) to już ok 3 tys. na rękę, i dzięki tym którzy wyjeżdzają
        rośnie. No i banał.. umiejętności i wiedza to towar który zaczna kosztować.
        Warto się kształcić i dokształcać i coraz wyżej cenić. Jeśli nam źle to pakować
        się i wyjeżdzać bądź poszukać dla siebie lepszych możliwości innej pracy -
        własna działalność. Korci mnie by wyjechać choś dobrze mi kraju, doświadczenie i
        kwalifikacje tam uzyskane mogłoby poprawić moją "rynkową cenę".
      • Gość: bankier i dobrze tak hooyom IP: *.com / *.tmodns.net 28.08.06, 12:51
        i w pl (3city) i tu w chicago mialem/mam szczescie pracowac w zawodzie. jedna zasadnicza roznica - w usa ODKLADAM 6-8x (zaleznie od ilosci nadgodzin platnych 150%) wiecej niz w pl zarabialem! pracuje z przyjemnoscia, w skali tygodnia niewiele dluzej niz w pl. strach pomyslec co by bylo gdyby dolar byl na poziomie sprzed 6 lat (ponad 4,5 pln) :)
      • Gość: Adam I swietnie IP: *.belrs2.nsw.optusnet.com.au 28.08.06, 13:26
        Wreszcie rynek wymusi poprawe wynagrodzen. W Polsce ciagle wschodnie place a
        zachodnie ceny. Kiedys to sie musi zmienic.
        • Gość: Kaczus (Tomek) Re: I swietnie IP: 157.25.164.* 28.08.06, 13:31
          Nie wschodnie pensje, a Polskie, juz na wchodzie zaczynaja lepiej placic
          wykwalifikowanej kadrze niz u nas.
          • Gość: doktorant rynek wszystko wyrowna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.06, 13:42
            Mimo wszystko jestem dobrej mysli. Jeszcze pare lat i wolny rybnek zalatwo
            sprawe. Wszyscy nieudolni i pazerni przedsiebiorcy po prostu beda musieli
            zamknac firmy albo nauczyc sie je prowadzic. Do tej pory byle ciec jak mial
            50-100 tys. gotowki, to mogl zalozyc sobie hurtownie i nie majac zielonego
            pojecia o ekonomii zbijac kokosy. Bzdura? Alez skad. Znam takiego jednego. 150
            tys. gotowki zdobyl tak, ze za 2000 zl odkupil mieszkanie zakladowe i pare lat
            pozniej sprzedal po cenie rynkowej. Zalozyl za to hurtownie spozywcza. Co i jak
            ma robic to jak imbelylowi tlumaczyl mu jego szwagier, dosc kumaty gosc. Do
            ksiegowosci zatrudnil dziewczyne za jakies grosze, do noszenia towaru stunentow.
            Cala jego praca polega na terroryzowaniu pracownikow. Tak wyglada nie jeden
            polski biznes, nic dziwnego, ze na wolnym rynku ludzie ci po prostu nie sa w
            stanie dzialac. Gosc juz plajtuje, bo ludzie mu uciekli a szwagier tez juz ma
            dosc robienia za niego wszystkiego i mowi, zeby ten ciec sam sobie juz radzil.
            Tacy wlasnie nieudacznicy jecza i narzekaja. Dobrzy biznesmeni jakos sobie radza
            i beda sobie radzic.
      • wwldi Emigracja zarobkowa to kłopot dla pracodawców 28.08.06, 21:02
        Tym tematem jestem zainteresowany bezpośrednio i śledzę wszystko co na temat
        bezrobocia się pojawia w prasie,telewizji i internecie.Te optymistyczne
        wiadomości, to jeszcze jeden materiał maskujący prawdziwe bezrobocie w
        Polsce.Napisano w artykule,że na opolszczyżnie przybywa miejsc pracy i maleje
        bezrobocie (zachęcam autorów tej informacji do podania adresów tych miejsc
        pracy)-osobiście tam pojadę-szukam pracy.To jest fałszywa propaganda
        sukcesu,znów robiona na czyjeś zlecenie.Proszę przyjechać na opolszczyznę do
        Nysy i sprawdzić ile jest bezrobotnych bez prawa do zasiłku i ile stworzono
        miejsc pracy w ciągu ostatnich lat.Autorów tego artykułu zapraszam do poczytania
        mojego bloga ("Waldi-Takie o wszystkim gdybanie")-może przestaną zalizywać się
        komuś,kto im zlecił takie bzdury opisywać.Może pokuszą się i napiszą ile
        powstało miejsc pracy w Polsce od czasu wyemigrowania ponad 2 mil.Polaków i
        Polek.Może wreszcie sprawdzą oferty proponowane na różnych portalach,ilości
        pobranych CV od szukających pracy,sprawdzą ilości wysłanych osób do pracy przez
        te agencje i oczywiście sprawdzą aktualność ofert.Również ten brak fachowców
        jest wodą na młyn.Dysponuję własnymi materiałami ,zbieranymi od miesięcy,jako
        fachowiec(wykształcony) i osoba,która wysłała ponad 300 CV.Ponadto jestem
        bezrobotnym,który jeszcze nie zdążył otrzymać statutu bezrobotnego, a w ciągu 2
        dni od zarejestrowania się w Urzędzie Pracy -go stracił.Ciekawe rzeczy-o moim
        przypadku pisałem do Urzędu Wojewódzkiego w Opolu oraz Klubu Parlamentarnego
        Samoobrony - i po mimo upływu tygodni nikt nie odpisał.Statystyki tego nie
        wykazują.Autorzy tego artykułu-dane zaczerpnęli z równania
        matematycznego:"ściana x sufit".Dla jego twórców należy stworzyć dział
        "propagandy sukcesu"Jeżeli mają Państwo wątpliwości co do mojego
        komentarza,proszę napisać e-maila. adres:wwldi@gazeta.pl -to przedstawię wam
        tyle materiałów.że zwątpicie w to co piszecie.Napiszcie prawdę,zaglądnijcie w
        internecie do materiałów z posiedzeń Polskiego Senatu,dotyczącego pytań
        posłów.To bardzo ciekawe,że instytucje odpowiedzialne za zmniejszanie bezrobocia
        nie prowadzą statystyk emigracji a autorzy artykułu przedstawiają optymistyczny
        obraz.Nawet ostatnie posiedzenie Sejmu,dotyczące właśnie bezrobocia nie było
        transmitowane przez żadną stację telewizyjną.Lepszym tematem było relacjonowanie
        procesu sądowego prof.Zyty Gilowskiej pt."czy była,czy nie była
        współpracownikiem SB ? .Od tematu bezrobocia wszyscy uciekają.To nie statystyki-
        spreparowane nakarmią ludzi-tylko miejsca pracy.
        Łączę wyrazy szacunku i zapraszam z za biurek w Polskę-do obserwacji Urzędów
        Pracy i wysłuchania,stojących w nich bezrobotnych Polaków.Taki sugestywny
        artykuł wyrządza szkodę-utwierdza odpowiedzialnych za ten stan rzeczy w
        przekonaniu,że dobrze spełniają swoją misję.A to jest nie prawda.
      • Gość: TADEUSZ Ludzie emigrujcie i to szybko!!! IP: *.london.bdp.co.uk 29.08.06, 13:56
        Ludzie emigrujcie i to szybko!!! Nie ma na co czekac! Polska to cyrk. Niech
        polscy pracodawcy sami rekami kuja beton na budowach albo siedza 12 godzin na
        kasie w markecie za 1000pln. Polski Babilon plonie!
        • qvintesencja Tadziu wyluzuj szybko!!! 30.08.06, 11:52
          Gość portalu: TADEUSZ napisał(a):

          > Ludzie emigrujcie i to szybko!!! Nie ma na co czekac! Polska to cyrk. Niech
          > polscy pracodawcy sami rekami kuja beton na budowach albo siedza 12 godzin na
          > kasie w markecie za 1000pln. Polski Babilon plonie!

          Tadziu, wyluzuj bo co dla ciebie dobre to nie musi byc dla innych. Ludzie sami
          kombinuja. Jednym wychodzi rachunek oplacalnosci zeby wyjechac, innym nie.
          Jedni sie nadaja do wyjazdu, inni nie. Niektorym w Polsce pracodawcy podnosza
          juz stawki i traktuja ich grzecznie zeby nie uciekli wiec oplacalnosc wyjazdu
          sie im zmniejsza. W ogole to sie zgodzimy ze oplacalnosc wyjazdow bedzie sie
          zmniejszala, nie?
      • Gość: Artek ale w Motoroli krk wcale tak super tez nie jest IP: *.76.classcom.pl 30.08.06, 20:36
        Witam,
        MAm kolezanke ktora pracuje w tzw.zakupach Motoroli- Laska po AE w Krakowie.
        Nie mniej zakupy to w tej firmie -tylko bujna nazwa.Kolega pracowal w zakupach
        w Valeo i tam zakupy to zakupy.Negocjowanie umow,potczki z dostawcami
        itp.Cienienie czasem skacze.Latanie do dostawcow w Europie.
        W motoroli to laski i goscie po lingwistyce (motorola na
        ul.wadowickiej)najwyzej co wymieniaj maile i akceptuja(nie negocjuja commodity).
        Praca nudna i monotonna jak mowi ale jak na nie informatyka placa ok.Oklolo
        wierzac jej 3tysiace,po roku z czyms pracy tam.Przyjazna atmosfera.Jasne
        kolezanka kolezance -zlecenia zabiera w TIGER (system zakupowy) i tak po
        podliczeniu wydajnosci wklepanych w system zlecen jedna dostaje umowe na czas
        nieokreslony druga tylko na 3mieisace i znowu na 3 i znowu.
        Zastanawiam sie tym samym czy tylko w tym dziale ponuje tak pozorna atmosfera
        przyjazni.Czy w kazdej takiej korporacji sa osoby co tak swinki podkladaja.Co
        lepsze laski udaja wciaz wspaniale kolezaki,choc jedna druga by w lyzce utopila.

        Powoiedzcie mi prosze .Czy zakupy w kazdej takiej korpoaracji (sa oczywiscie
        wyjatki sa takie?
        BArdzo mnie intreresuje taka opcja pracy ale nie napewno w MOTOROLI.

        PZDR
        • Gość: corgan Re: ale w Motoroli krk wcale tak super tez nie je IP: *.chello.pl 31.08.06, 00:37
          > Czy w kazdej takiej korporacji sa osoby co tak swinki podkladaja.Co
          > lepsze laski udaja wciaz wspaniale kolezaki,choc jedna druga by w lyzce
          > utopila

          Do "przyjaźni" w tzw. korporacjach nie przywiązywałbym wielkiej wagi... Kończy
          się zazwyczaj kiedy się odchodzi albo człowieka wywalają.

          Ale z tym podkładaniem świnki to prędzej celują w tym kobiety. Im bardziej
          przebojowe, prężne i dynamiczne tym bardziej skłonne do podkładania... >:))
      • losiu4 Re: Emigracja zarobkowa to kłopot dla pracodawców 01.09.06, 20:34
        jak słyszę słowo "wskaźnik" bez podania konkretnych liczb (najlepiej
        bezwzglednych, nie przyrostów bez odniesienia do bazy z której owe pryrosty
        startowały), to nóż mi sie w kieszeni otwiera.

        Pozdrawiam

        Losiu
        • Gość: Dilbert Re: Emigracja zarobkowa to kłopot dla pracodawców IP: *.chello.pl 06.09.06, 00:12
          Też robiłe doktorat....chłe, chłe. (ale zrobiłem -na moje szczęście)
          Jak sie mój szef w N.Yorku o tym dowiedział następnego dnia rozsyłem CV.

          ETI na PG i Akademia Muzyczna.
        • Gość: Dilbert Re: Emigracja zarobkowa to kłopot dla pracodawców IP: *.chello.pl 06.09.06, 00:12
          Też robiłe doktorat....chłe, chłe. (ale zrobiłem -na moje szczęście)
          Jak sie mój szef w N.Yorku o tym dowiedział następnego dnia rozsyłem CV.

          ETI na PG i Akademia Muzyczna.
          • Gość: Dilbert Re: Emigracja zarobkowa to kłopot dla pracodawców IP: *.chello.pl 06.09.06, 00:13
            miało byc "nie zrobiłem ...."
            • Gość: Migrantka Re: Emigracja zarobkowa to kłopot dla pracodawców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.06, 22:04
              A ja mieszkam we Wrocku od dwóch lat, jestem z innego województwa, mam wyższe i
              chyba pracodawcy boją się mnie zapraszać na rozmowy kwalifikacyjne. Mam ponad
              6-cio letni staż w pracy biurowej. Może dlatego, że mam dziecko? A może, że tak
              świetnie nie umiem angielskiego? Jestem smutna :(
              Pzdrawiam wszystkich, którym się udało i są szczęśliwi. Może i mnie się uda?
              • Gość: corgan Re: Emigracja zarobkowa to kłopot dla pracodawców IP: *.chello.pl 12.09.06, 13:18
                > Może dlatego, że mam dziecko?
                A w ogóle piszesz w cv że masz dziecko? nie wiedziałem że takie rzeczy się
                pisze...
                • Gość: Migrantka Re: Emigracja zarobkowa to kłopot dla pracodawców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.09.06, 21:20
                  Wiesz co, bo mężczyzna tak naprawdę takich rzeczy nie musi pisać.
                  Tak sięutarło, że to niby tylko kobiety mają dzieci. Mam rację?
    Pełna wersja