Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Pracowac, pracowac rodacy nie nazekac,nikt.......

    IP: *.telia.com 28.02.03, 19:06
    milionerem przez tydzien sie nie stal,( chyba ze wygral w lottka czy okradl
    bank albo dostal spadek po bogatej rodzinie)firmy, pizzeri,butiku warsztatu
    samochodowego tez chyba w jeden miesiac czy dwa sie nie otworzy,tylko na to
    sklada sie masa ciezkiej pracy, wiele lat,duzo wyzeczen ^^od ziarnka do
    ziarnka,
    zbiera sie miarka^^-a WY byscie chcieli wciagu jednego roku byc wlascicielemi
    pieknej limuzyny ,luksusowego mieszkania czy willy,jezdzic za granice na
    wczasy 1-2 razy do roku.Niestety ale na to trzeba zapracowac, a wam sie nie
    oplaci pracowac,nie chcecie pracowac ,tylko patrzycie i widzicie jak inni cos
    maja i im zazdroscicie ,nie myslac wiele razy o tym ile lat to im zajelo zeby
    osiagnac to co maja.DO PRACY NIBY WYKSZTALCENI LUDZIE - ZADNA PRACA NIE
    HANBI,a daje nowe doswiadczenia.pl.pl
      • Gość: AguŚ Re: Pracowac, pracowac rodacy nie nazekac,nikt... IP: *.lublin.mm.pl 28.02.03, 20:09
        Musze się wypowiedzieć w kwestii dorobku. Wszyscy tylko chodzą i narzekają a
        tak szczerze mówiąc czasem żeby cos zarobić trzeba popracowac i czasem trzeba
        być np miłym. Podam taki mały przykład a mianowicie, byłam dziś na targu i
        powiem szczerze, że naprawdę miałam ochotę wydać trochę grosza. Zależało mi na
        spodniach, kurtce "jeansowej", skarpetkach i koszuli dla swojego chlopaka.
        Kurtkę kupiłam, nie powiem obsługa była miła. Spodni niestety nie bo nie
        pasowały na mnie ( u tego samego miłego sprzedawcy ) ale jesli się rozchodzi o
        koszulę i skarpety to nigdy mi nikt takiej wielkiej łaski nie robił przy
        obsłudze. Co do koszuli to niestety ale nie mogę sobię jej rozpakować bo nie i
        koniec a tekst który usłyszałam jak poprosiłam, że chce tą koszulę sprawdzić
        czy nie jest np uszkodzona brzmiał " jak se ją pani kupi to se ją może pani
        rozpakowywać" - pozbawiło mnie to jakich kolwiek przyjemności kupowania i tym
        sposobem nie zakupiłam ani koszuli ani skarpetek ale nie jest to problem bo
        dam zarobić komuś kto wie, że grzeczność nie zawadzi przy okazji handlu :)
        Także chyba pozbędę się litości dla "biednych" osób sprzedających na targach i
        tym podobnych bazarach. Więc "pracować, pracować rodacy nie
        narzekać".Pozdrawiam i życzę miłych zakupów :)
      • Gość: Mossad_Attack ege szege Burocki second edition IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 28.02.03, 21:20
        Zastanawiam sie czy kiedys te wszystkie buraki zrozumia to, ze naprawde bardzo
        malo mlodych ludzi oczekuje, ze w caigu roku dorobi sie willi , mercedesa itd.
        Wiekszosci chodzi o to aby pracowac w wyuczonym zawodzie a nie marnowac wiedze
        i umiejetnosci zamiatajac ulice. MAm kolegow po elektronice, ktorzy wcale nie
        oczekiwali niewiadomo czego, wiedzieli ze musza zaczac od prostych prac.
        Wystarczyl im sam fakt, ze moga pracowac w zawodzie (lutujac elektronike).
        Tymczasem inzynierom po studiach proponuje sie na przyklad mycie butelek, bez
        przegiec. Pozniej efektem jest to, ze pomimo wysokiego bezrobocia brakuje
        dobrze wykwalifikowanej kadry. Bo ta myje butelki :))).
        Za komuny bylo takie haslo: "Nie matura lecz chec szczera zrobi z ciebie
        oficera". Z wiekszosci wypowiedzi wynika to samo, to po jaka cholere finansowac
        szkoly, skonczyc podstawowke i robic kurna kariery.

        • el_lobo Re: ege szege Burocki second edition 01.03.03, 10:43
          Gość portalu: Mossad_Attack napisał(a):

          > Zastanawiam sie czy kiedys te wszystkie buraki zrozumia to, ze naprawde
          bardzo
          > malo mlodych ludzi oczekuje, ze w caigu roku dorobi sie willi , mercedesa
          itd.
          > Wiekszosci chodzi o to aby pracowac w wyuczonym zawodzie a nie marnowac
          wiedze
          > i umiejetnosci zamiatajac ulice. MAm kolegow po elektronice, ktorzy wcale
          nie
          > oczekiwali niewiadomo czego, wiedzieli ze musza zaczac od prostych prac.
          > Wystarczyl im sam fakt, ze moga pracowac w zawodzie (lutujac elektronike).

          Fakt. Też jestem inżynierem i chciałabym pracować w zawodzie. Mogę robić
          cokolwiek. Normalne, że żadna praca nie hańbi. Jednak istotne jest, aby
          pracować na umowę. Co mi po pracy, jeżeli śladu po niej nie będzie. Dodatkowo
          ograniczony czas na szukanie pracy po firmach i ewentualne rozmowy
          kwalifikacyjne (no ale to może dałoby się jeszcze jakoś rozwiązać).
          Mój kolega ze studiów pracował od rana do nocy na nogach na umowę. I co z
          tego, został zwolniony po tygodniu bez niczego, bez kasy, (bez powodu).
          Wniosek - pracodawca ma darmowych roboli. Obiecuje, że zapłaci jakąś tam kasę,
          ale na umowie (z wiadomych przyczyn) będzie dużo mniejsza kwota (co zresztą
          rozumiem, w miarę, o ile pracodawca wywiązuje się z tego). I co, kolega ma się
          teraz wykłócać o należne mu 150 zł czy nawet mniej?
        • Gość: AguŚ Re: ege szege Burocki second edition IP: *.lublin.mm.pl 01.03.03, 17:41
          Gość portalu: Mossad_Attack napisał(a):

          > Zastanawiam sie czy kiedys te wszystkie buraki zrozumia to, ze naprawde
          bardzo
          > malo mlodych ludzi oczekuje, ze w caigu roku dorobi sie willi , mercedesa
          itd.
          > Wiekszosci chodzi o to aby pracowac w wyuczonym zawodzie a nie marnowac
          wiedze
          > i umiejetnosci zamiatajac ulice. MAm kolegow po elektronice, ktorzy wcale
          nie
          > oczekiwali niewiadomo czego, wiedzieli ze musza zaczac od prostych prac.
          > Wystarczyl im sam fakt, ze moga pracowac w zawodzie (lutujac elektronike).
          > Tymczasem inzynierom po studiach proponuje sie na przyklad mycie butelek,
          bez
          > przegiec. Pozniej efektem jest to, ze pomimo wysokiego bezrobocia brakuje
          > dobrze wykwalifikowanej kadry. Bo ta myje butelki :))).
          > Za komuny bylo takie haslo: "Nie matura lecz chec szczera zrobi z ciebie
          > oficera". Z wiekszosci wypowiedzi wynika to samo, to po jaka cholere
          finansowac
          >
          > szkoly, skonczyc podstawowke i robic kurna kariery.
          >

          Nie wiem co miałeś na myśli buraki, bo ja również nie posiadam wyższego
          wykształcenia i dostałam cudem 4 lata temu pracę w banku. Nie uważam, że przez
          to że nie mam mgr jestem gorsza od tych co mają i nie zajmuję nikomu miejsca
          do pracy a nawet więcej powiem, że znam
          takich buraków którzy mają trzy litery przed nazwiskiem. Następnym razem się
          zastanów nad tym co piszesz i jak piszesz (nie "zrozumia" tylko "zrozumieją").
          Przepraszam za uszczypliwość ale drażni mnie taka hierarhia
          wartości, gdzie człowieka ocenia się tylko według wykształcenia.Pozdrawiam :)
          • el_lobo Re: ege szege Burocki second edition 01.03.03, 19:07
            AguŚ, Mossad_Attack napewno nie miał na myśli osób bez mgr:-) Zapewne chodziło
            mu o ludzi, którzy za wszelką cenę sztucznie stwarzają stereotyp, że osoby,
            które kończą studia są zadufane i mają wygórowane oczekiwania od samego startu.
            Ty z kolei, twierdzisz, że te same osoby wywyższają się. Nie rozumiem skąd ten
            atak. Przepraszam, ale wygląda to tak, jakby osoby bez mgr-a miały jakieś
            kompleksy. A nie ma ku temu powodu. Nie wątpię, że jesteś inteligentna i
            zdolna, jak widać ktoś to docenił 4 lata temu.
            Nie znam ani jednej osoby po moim kierunku, która oczekuje, że zostanie od
            zaraz dyrektorem:-) Wręcz przeciwnie, zdają sobie sprawę, że czasy są trudne
            dla wszystkich i są gotowe robić cokolwiek. Jeśli ktoś Cię kiedyś poniżył, to
            olej palanta, ale nie osądzaj wszystkich tak samo.
        • alfalfa Re: ege szege Burocki second edition 01.03.03, 17:54
          Nie muszą myć butelek. Mogą założyć firmę. Trudne? A pracę łatwiej znaleść?
          • hombre25 Re: ege szege Burocki second edition 02.03.03, 03:27
            Od lipca 2002 jestem mgr inż i dalej szukam stałej
            pracy.
            Byłem w wielkich koncernach na rozmowach, przeszedłem w
            kilku wszystk. etapy i zero odp. ani tak ani nie.
            Jak zadzwonię to słyszę, że decyzja nie podjęta ...

            Z jedną firmą od grudnia dalej rozmawiam, 1,2,3
            rozmowa ... i co ... dalej jestem ... jak to brzmiało
            mniej więcej ... wprowadzany do objęcia stanowiska ...
            Firma b. duża z renomą, znana na rynku ... no to
            czekam ... itd.

            ... czasami tak się zastanawiam czy tylko ja mam takie
            szczęście ... dlaczego tak jest ...

            ... jak to się stało, że się zesrało ....

            ... a miało być tak pięknie ...
            • Gość: Tomek Re: ege szege Burocki second edition IP: *.it-net.pl 02.03.03, 13:21
              Pocieszam Cię: wszyscy są w takiej sytuacji i będzie tak jeszcze wiele lat -
              dopóki o jedno stanowisko (nawet najniższe) będzie się ubiegać od kilkunastu,
              nawet do kilkuset osób a jako fachowców będzie się opłacało zatrudniać
              emerytów, bo nie trzeba płacić za nich składek ZUS, mają doświadczenie i
              wszystkie potrzebne kwalifikacje, a wszyscy razem chętnie będą się godzić na
              umowy o dzieło lub nawet na pracę na czarno. Ja jestem w takiej sytuacji już
              trzynasty rok i, chciaż nie jestem wybredny (biorę co się trafi - w końcu z
              czegoś trzeba żyć...) i w paru rzeczach (związanych mniej więcej z moim
              zawodem) udało mi się zdobyć sporo wiedzy, doświadczenia i uznania, nauczyć się
              dobrze dwóch języków...; jedynym tego efektem było, że w trzech firmach
              pracowałem dwu-, a nawet trzykrotnie, po czym wylatywałem ze względu na wysokie
              koszty firmy, ogólny spadek sprzedaży itp. Po paru miesiącach znów zapraszali
              mnie do współpracy itd. Nigdy nie udało mi się, nie ważne - w dużych, czy
              małych firmach, przepracować "jednorazowo" dłużej jak półtora roku (najczęściej
              2 do 6 miesięcy; moja obecna praca jest już szesnastą - całkowicie nie związaną
              z moim wykształceniem i zawodem; nie licząc zajęć dorywczych). W zarobkach
              nigdy nie osiągnąłem t. zw. "średniej krajowej"... Myślę, że sytuację na
              polskim rynku pracy, może za wyjątkiem paru dużych ośrodków i rzadkich
              specjalności, można określić jednym słowem: BEZNADZIEJA! Tak więc, szkoda śliny
              na głupie dyskusje: stąd po prostu trzeba schrzaniać póki jeszcze nie jest za
              późno i póki jeszcze coś się chce robić.
      • Gość: kaja Re: merhaba IP: *.ptr.net.pl / 192.168.70.* 02.03.03, 13:28
        uczyć się, ortografii się uczyć, merhaba
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja