Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Praca w Hiszpanii

    05.09.06, 20:58
    W Madrcie w budownictwie Polak Polakowi wilkiem i tylko szuka okzaji jak
    jeden drugiego wykiwać. Jak pijesz wódę, razem kombinujesz itd. jest dobrze
    ale jak jestes inny, nie wchodzisz w układy i choc trochę znasz język to
    uważaj. Generalnie hamstwo, pijaństwo i poziom kultury poniżej pasa. Banda
    polskich pracodawców / są wyjątki / to kombinatorzy i obłudnicy.
    Wykorzystywacze. Jak tylko zacząłem pracowac u hiszpana zarabiałe, 70 euro
    dniówki i do tego stawiał obiad. Myslałem, że jestem na innej planecie. choc
    mozna spotkac porzadnych polskich pracodawców ale ja przez trzy lata pracy
    spotkałem takich; 0
    Samo mieszkanie w domach, pokojach to koszmar. Prawie wszyscy piją i prowadzą
    patologiczny styl życia. Jak mozna mieszkać w Madrycie 11 lat z rodziną i
    biedowac nic się nie dorabiając ? koszmar NIE UFAJCIE POLAKOM.
      • Gość: betty (Madryt) Praca w Hiszpanii IP: *.Red-80-58-205.staticIP.rima-tde.net 23.10.06, 22:12
        Kawalerka za 250-300 euro??? Może w mniejszych miastach... W Madrycie poniżej
        500-600 euro trudno coś znaleźć (jeśli mówimy o samodzielnym wynajmie
        kawalerki, a nie pokoju dzielonego ze znajomymi/nieznajomymi). Do tego na
        początku trudno takie mieszkanie wynająć, bo właściciele -przynajmniej w
        największych miastach- najczęściej żądają dodatkowych gwarancji, czyli:
        1.tzw. aval bancario, czyli coś w rodzaju gwarancji bankowej o wartości
        najczęściej odpowiadającej czynszowi za 6 do 12 miesięcy. Aby uzyskać taki aval
        od banku (hiszpańskiego! Hiszpanie zdecydowanie nie zaufają polskiemu...)
        trzeba mieć dobrą zdolność kredytową w Hiszpanii (co nie jest możliwe gdy ktoś
        dopiero jedzie do pracy w Hiszpanii...), albo zdeponować na hiszpańskim koncie
        kwotę odpowiadającą całkowitej wartości gwarancji (czyli np. wynajmujemy
        mieszkanie za 500 euro, a właściciel żąda aval na czynsz za 6 miesięcy to
        musimy mieć jeszcze 6x500, czyli 3000 euro i te 3000 euro wpłacić do banku,
        który nam wystawi aval, a kwotę tę nam "zamrozi"). W każdym przypadku za aval
        płaci się odsetki jak za kredyt (tak, tak, nawet jeśli zdeponowaliśmy pełną
        kwotę! choć wtedy bank płaci nam odsetki tak jak za lokatę, a my jemu tak jak
        za kredyt...)
        2. tzw. nomina (dokument, wystawiany przez pracodawcę przy każdorazowej
        wypłacie wynagrodzenia). Właściciel chce mieć pewność, że mamy stałą pracę i
        dochody, które nam pozwolą na płacenie czynszu. Często proszą nominę nawet do 6
        miesięcy wstecz.
        Najczęściej właściciel prosi o aval LUB nominę, ale zdarza się, iż prosi o aval
        ORAZ nominę.

        Jeśli chodzi o wyżywienie, to 300 euro rzeczywiście może starczyć jeśli tylko
        ktoś robi zakupy w supermarkecie i je w domu, co w praktyce czasem bywa trudne
        (bo co zrobić z 2-godzinną przerwą w pracy -tzw. horario partido- do domu
        najczęściej za daleko, a jeść coś trzeba...).

        A z tą dodatkową pensją na wakacje, to nie jest ona aż tak do
        końca "dodatkowa"... W Hiszpanii rozmawiając z pracodawcą o przyszłej pensji (w
        przypadku stałej umowy o pracę) w 99% mówi się o pensji "brutto rocznie", a
        pensja ta dzielona jest nie na 12 lecz na 14 wypłat (najczęściej 14, bo w
        niektórych branżach może być 15 lub 16...). Owe dwie "dodatkowe" pensje wypłaca
        się na wakacje i Boże Narodzenie - tym sposobem pracodawcy hiszpańscy bardzo
        ładnie obeszli przepisy prawa pracy nakazujące im wypłatę "co najmniej dwóch
        dodatkowych pensji rocznie"...
      • Gość: Agnieszka Re: Praca w Hiszpanii IP: *.Red-88-2-203.staticIP.rima-tde.net 27.11.06, 10:13
        Pare tygodni temu (a moze juz miesiecy) ogladalam w hiszpanskiej telewizji
        reportaz z opuszczonego wiezienia w Madrycie. Ruiny opuszczone i pomalowane
        sprayami, zarosniete badylami. I w tych wlasnie ruinach mieszkala polska
        rodzina: mloda dziewczyna z niemowlakiem i mlody chlopak. Chyba tez bylo jakies
        male dziecko, ktore juz chodzilo, ale nie jestem pewna. Myslalam, ze umre ze
        wstydu jak to zobaczylam. Nie przyjezdzajcie dziadowac do Hiszpanii. Jesli nie
        znacie jezyka ani nie macie oficjalnie zalatwionej pracy, nie warto. Wykorzysla
        Was jakis cwany polaczek i nawet nie bedziecie mieli za co do POlski wrocic.

      • Gość: gata Praca w Hiszpanii IP: *.zvid.net 27.11.06, 15:32
        Aby mieszkać w Hiszpanii za te ceny trzeba mieć bardzo mocny żołądek! Po
        pierwsze w takich cenach trudno coś znaleźć, a po drugie zazwyczaj są to
        miejsca obskurne, brudne i w niebezpiecznych dzielnicach miast. Niestety w
        Hiszpanii można liczyc na dobry klimat zawsze i, tak samo, na wysokie koszty
        wynajmu. Stosunkowo niedrogo natomiast można się samemu wyżywić.
        Powodzenia!
      • Gość: wojti Praca w Hiszpanii IP: 62.174.110.* 27.11.06, 21:07
        chce tylko poprawic autora tekstu. wynajecie pokoju w barcelonie, madrycie, san
        sebastian, czy bilbao (4 najdrozsze miasta) to przynajmniej 200 euro
        (malusienki pokoj w odleglosci ok. 30-40 min od centrum), kawalerka (studio) to
        wydatek conajmniej 500 euro (za jakies 30 m kw., salon, kuchnia i sypialnia w
        jednym pomieszczeniu)
        wezcie to pod uwage. pozdrawiam
        • Gość: erazmus Re: Praca w Hiszpanii IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.12.06, 00:54
          Dokładnie tak jak napisał wojti. Ja byłem 7 mcy na Sokratesie w Barcelonie.
          Wynajmowałem pokój w mieszkaniu studenckim za 190 euro (rachunki wliczone w
          cene) ale... pokój był bez okien a jedzenie musiałem zamykać w plastikowych
          pojemnikach bo jak zrobiło się ciepło to 2-centymetrowe karaluchy dobierały mi
          się do jedzenia:). Poza tym, nie mieszkałem w centrum tylko 30 min. od centrum
          (pl. Catalunya). Średnia cena pokoju w mieszkaniu studenckim w Barcelonie waha
          się od 250 do 400 euro w zależności od standardu. 300 za kawalerke to
          nieporozumienie...tutaj nadmienię że hiszpańskie kawalerki to JEDEN pokój w
          którym mieści się kuchnia, sypialnia i łazienka. Nie zawsze, ale za 500 euro
          nic lepszego sie nie dostanie. Co do jedzenia to da się wyżyć za 300 euro
          gotując sobie w domu. W łykendy można sobie pozwolić w tej cenie na restaurację.
          Polecam La Fonda koło Placa Reial - za 6-7 euro można zjeść naprawdę niezłą
          paellę i czarny ryż (paella z atramentem z kałamarnicy - wygląda jak smoła ale
          smakuje wyśmienicie).
          Jeśli chodzi o pracę to nielegalnie jest trudno cokolwiek znaleźć. W każdym
          biurze pytają o NIE (dowód osobisty) i seguridad social (nr ubezpieczenia
          społecznego). Ważna jest też podstawowa znajomość języka. Nawet na budowie
          trzeba wiedzieć gdzie wyekspediować taczkę :).
          Mnie udało się pracować np. na Cam Nou gdzie sprzedawałem za barem w trakcie
          meczów FC Barcelony (nie muszę dodawać że po rozpoczęciu meczu nikt nic nie
          kupował i można było popatrzeć na mecz) - prace tam można dostać przez biuro
          addeco. Na jakiej ulicy było to biuro to nie pamiętam ale jeśli ktoś jest
          zainteresowany to mogę to znaleźć. Ogólnie dużo pracy można znaleźć przez
          internet. Polecam stronki www.loquo.com (dosłownie wszystko można na tej stronce
          znaleźć: od mieszkania, przez pracę po partnera(kę) do trójkąta) oraz
          www.infojobs.net (portal z ogłoszeniami pracy). Jeśli kogoś interesują bardziej
          szczegółowe informacje - reaktancja@wp.pl Pozdro a todos y... QUE VAYA BIEN!!
      • Gość: limonka_7777 Praca w Hiszpanii IP: 81.172.83.* 24.01.07, 08:47
        No coź ja mieszkam w Hiszpani od 5 miesięcy przyjechałam tu z mężem nie znając
        jezyka. Za samodzielne mieszkanie w Segovi płacimy 530 euro mieszkanie ma 90 m2
        i jest w centrum. Ja pracuje w restauracji hiszpańskiej jako jedyna polka
        jestem pomocą kuchenna. Mąż na budowie hiszpańskiej też jako pomocnik. Zjednym
        się zgodze polak polakowi wilkiem i dlatego właśnie lepiej dogaduje mi sie z
        marokańczykami i innymi nacjami. Co do jedzenia wydajemy mniej niż 300 euro
        obje dostajemy obiad w pracy ja dodatkowo całodzienne wyżywienie i bynajmniej
        nie jest to hamburger czy makaron z tomato. Po trzech miesiącach stać nas było
        na zakup samochodu i zakup wielu rzeczy codziennego użytku. Zarabiamy dużo
        powyżej tej najniższej krajowej. Wszystko zależy chyba od tego gdzie kto i na
        kogo trafił. I ile chce osiągnąć, ale to tak jak wszędzie czy to polska czy
        hiszpania zależy jak pracujesz.
        Pozdrawiam.
        • megan256 Re: Praca w Hiszpanii 28.01.07, 21:22
          Witaj!! Przede wszystkim gratuluję wspaniałej i trafnej decyzji!! Cieszę sie
          bardzo, że Wam sie udało.
          W moim życiu nadszedł moment na bardzo ważne decyzje. Odchodze od męża i chcę
          przeprowadzić sie do Hiszpanii.
          Prosze napisz mi w jaki sposob dostalaś tę pracę, od czego zacząć, na co zwracać
          uwagę??
          Może masz jakieś kontakty z solidnymi osobami, ktore moglyby mi coś
          podpowiedziec, pomóc. zapewniam ,ze jestem solidną i uczciwą osobą.

          Z góry dizękuję za wszystko

          Pozdrawiam
          megan
          • Gość: marisco Re: Praca w Hiszpanii IP: *.Red-80-58-205.staticIP.rima-tde.net 14.06.07, 21:23
            odezwij sie kafelekazulejos@op.pl
      • Gość: marta-spain Praca w Hiszpanii IP: *.Red-81-38-241.dynamicIP.rima-tde.net 29.01.07, 08:34
        Szanowni Panstwo, mieszkam w Hiszpanii i smieszy mnie to, co wypisujecie na tym
        portalu. Po pol roku pracy nie otrzymuje sie dodatkowej pensji, tylko jej
        polowe. Pelna "page extra" otrzymuje sie po przepracowaniu pelnych 12 miesiecy.
        A kawalerka tutaj, a w zasadzie jej wynajecie kosztuje minimum 600 euro, a nie
        300 jak piszecie. Adres ambasady jest potrzebny w przypadku kradziezy
        dokumentow, bo nikt nikomu w niczym tam nie pomoze....
        To prawda co pisze rayan222, polacy tutaj to istna patologia.
      • Gość: silvita Praca w Hiszpanii IP: *.Red-88-1-69.dynamicIP.rima-tde.net 11.02.07, 03:44
        Wiadomosci zawarte odnosnie cen wynajem pokojow nie sa prawdziwe;po pierwsze
        nikt nie wynajmie pokoju osobie ktora nie ma poreczenia z banku,nie ma stalej
        umowy o prace! Poza tym ceny ktote podajecie nie sa realne!!!!!!! Wynajecia
        pokoju w San Sebastian (gdzie nmieszkam od 10 lat) wygladaja tak ;"pokoj
        kosztuje minimum 300E(bez okna bez wszeklich wygod(dziupla,nora ),wymagana jest
        oplata za pierwsze 2 miesiace z gory (tz.600 e )i na poczet zniszczen itp.
        nastepna rownowartosc 300 e.Ogolnie sumujac wychodzi 900 e z marszu,a kto moze
        sobie pozwolic (zadna osoba czy to jest polak czy krol Macius 1-wszy.Podobne
        ceny maja w Madrycie a w Barcelonie i troszke wyzsze.Realia sa zupelnie inne a
        praca tez nie czeka na nikogo!!!!!! Wniosek ja nie masz gdzie sia zachaczyc tz.
        znajomych na ktorych mozesz liczyc,ktorzy ci pomoga na poczatku to lepiej sobie
        zaoszczesc rozczarowan i cierpienia.Najbardziej pewna praca to zorganizowana
        przez strone polska!!!!! Na wariata nie zachecam nikogo,mowie ze szczerego
        serca bo sama przezylam ty pieklo.
      • Gość: kasia Praca w Hiszpanii IP: *.Red-80-58-205.staticIP.rima-tde.net 16.02.07, 16:19
        wszystko wszedzie jest drogie. a na majorce to chyba najdrozej. male studio to
        wydatek 500 euro. jedzenie jest tez drogie ale najlepiej jest sie zywic samemu.
        wazne jest by miec NIE.JESLI MASZ dzieci to nie mozesz pracowac caly dzien bo
        opiekunka czy zlobek kosztuje. ja mam jedno dziecko pracuje rano ale jak dziecko
        zachoruje to go w zlobku nie chca i musze z nim zostac w domu . moj pracodawca
        nie jest w tedy zadowolony.moj maz pracuje od 8 rano do 19 wliczajac dojazdy.
        bywa ze czasami przyjedzie pozniej lub wczesniej. ja sprzatam domy <na czarno>
        bo mi jest lepiej pogodzic prace z rodzina. nie mozna ufac zbytnio polakom bo
        potrafia cie wykiwac. nalezy ufac tylko dobrze sprawdzonym osobom. zeby czegos
        sie dorobic nalezy HAROWAC jak wol w hiszpani tez. mi jest dobrze. narzekam
        tylko na male mieszkanie i staram sie cos znalezc wiekszego dla mnie meza i
        syna. polakow coraz wiecej na majorce. niektorzy ciagle mysla ze dorobia sie
        fortuny ale to nie prawda. trzeba zyc na poziomie. nie mozna jesc codziennie
        parowki i bulke. a tak niektorzy <panowie> robia. zeby oszczedzic! duzo
        samotnych polakow pije wode to chyba normalka jak sa sami.
        ludzie uwazajcie jak wyjezdzacie za granice. wszystko sprawcie dobrze. kobiety
        nie zostawiajcie mezow samych! pozdrawiam
        podaje niektore ceny
        /bilet na autobus normalny 1.10
        /bulka zwykla forma bagietki 0.45
        /mleko od 0.55
        /dla pan za godzine pracy zadac przynajmiej 8 euro +dojazd
        /dobre mieszkanie 2 lub 3 pokojowe od 600 euro a o takie trudno
      • Gość: Justynaaaaaaaaaaa [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 20:18
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: krtek Re: Praca w Hiszpanii IP: 87.223.233.* 24.03.07, 11:12
        Pokoj w BCN - 200-400 euro, ale ponizej 300 to albo nory albo na zadupiu. Nigdy
        nie slyszalem aby ktokolwiek wymagal innego poreczenia niz miesieczny czynsz. W
        kazdym razie spokojnie mozna znalezc oferty, gdzie zadnych tam blokad na koncie
        ani zaswiadczenia o zarobkach chciec nie beda. Zwykle takie oferty nie sa
        bezposrednio od wlasciciela, tylko od osoby, na ktora jest kontrakt na cale
        mieszkanie. Byc moze taki "obernajemca" musi rzeczywiscie zlozyc odpowiednie
        zabezpieczenia. Osob, ktore sobie dokoptowuje do pokojow juz to nie dotyczy. Ja
        na przyklad nawet kaucji placic nie musialem...
        Fakt, ze warunki mieszkaniowe w porownaniu z naszymi fatalne, ale to jest tu
        standardem i dotyczy rowniez miejscowych. Efekt sztucznego zageszczenia w
        wyniku chorej urbanistyki...
        300 euro miesiecznie na zarcie i metro wystarczy w zupelnosci. Bez fajerwerkow,
        ale zdrowo i smacznie.
        Ja mialem zalatwiony kontrakt a mimo to w urzedach latwo nie bylo. Wspolczuje
        tym, ktorzy przyjezdzaja tu w ciemno
      • Gość: PIKUS Praca w Hiszpanii IP: 84.76.86.* 16.06.07, 02:11
        APEL DO WYJEZDZAJACYCH W CELACH ZAROBKOWYCH DO BARCELONY: NIE UFAJCIE POLAKOM.
        Jak juz slusznie zauwazono, Polacy za granica to patologia, ktora najlepiej
        nalezaloby zagazowac. Najgorsze gowno, ktoremu nie powiodlo sie na Wyspach,
        spokojnym lotem czapli opada na poludnie, a piszac scislej do Hiszpanii, gdzie
        uwaza sie za Boga i Cara. Po miesiacach "niepowodzen" najczesciej wraca do
        kraju gdzie skarzy sie na rasizm, nietolerancje lub poprostu niefart
        przepijajac do dnia wyjazdu dorobek ostatnich kilku marnych dni z zycia
        moczymordy.
        NIE DAJCIE SIE ZWIESC POZOROM. POLAK ZA GRANICA TO (PRZEWAZNIE) BYDLE. TAK W
        MADRYCIE JAK I W BARCELONIE.
        • Gość: krzycho Re: Praca w Hiszpanii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.07, 08:46
          A ja na to hehehehh... Dobrze ,że pojechali to się poznają . Hiszpanie to
          brudasyyyyyyyyyyyyy..... o i tyle .
      • ania_p13 Re: Praca w Hiszpanii 24.08.07, 12:56
        Mam w planach przyszłorocznych wyjechać do Hiszpanii. Chciałabym osiedlić się z
        2 koleżankami na Costa Maresme i tam pracować, np. w jakimś barze, sklepie,
        dyskotece czy hotelu. Chciałabym zapytać jakie dokumenty czy świadectwa będą mi
        potrzebne? Kończe turystykę i mój wyjazd nie ma na celu wzbogacenia się,
        chciałabym natomiast pomieszkac tam kilka miesięcy i popracować żeby tam się
        utrzymać.
      • Gość: ewaewa Praca w Hiszpanii IP: *.gprs.plus.pl 29.01.08, 22:23
        witam,nazywam sie Ewa i intensywnie ucze sie jezyka hiszpanskiego.
        tak dokladnie to jestem w liceum w sekcji dwujezycznej z
        hiszpanskiem jezykiem nauczania gdzie tygodniowo mamy 18 godzin
        hiszp. Mam rodzine w segovi i chcialabym tam pojechac na wakacje
        szlifowac jezyk i pomoglaby mi w tym oczywiscie praca.jezyk znam
        bardzo dobrze. jest jeden problem: mam 17 lat i nie wiem czy
        moglabym dostac jakas prace. mogl to by byc jakis bar, mglabym
        sprzatac opiekowac sie dziecmi.wiem ze nie jest latwo, ale
        jakimkolwiek plusem jest to ze mialabym gdzie mieszkac i znam jezyk.
        jak myslicie??wiem, ze troche sie znacie na tym wiec czekam. aha i
        tak dodatkowo to jestem mlodszym ratownikiem wopr ale watpie bym
        znalazla prace jako ratownik..bo mam 17 lat
        z gory dzieki,
      • Gość: BB Praca w Hiszpanii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.08, 11:29
        pokój z dostępem do kuchni i łazienki kosztuje 300-350 euro. Takie
        są ceny ok.30 km od Barcelony
      • Gość: G.E.G Praca w Hiszpanii IP: *.adsl.inetia.pl 31.01.08, 15:12
        ....
      • Gość: dziunek Praca w Hiszpanii IP: *.ilabs.pl 08.04.08, 14:29
        jest tak jak piszesz ale nie wszedzie ja bylem 6 miesiecy w
        barcelonie i pracowalem na budowie nowego lotniska i nie narzekam
        zarobki to 2200euro, a pracowalem u niemca, hiszpanie wspominam milo
        i mam zamiar tam powrocic, jezeli zna sie jezyk, to zycie nie jest
        trudne a polakow lepiej omijac,chociaz sa wyjatki,tylko my polacy
        lubimy miec podane wszystko na tacy;pozdrawiam
      • Gość: Tomek Praca w Hiszpanii IP: *.Red-217-126-7.staticIP.rima-tde.net 07.05.08, 19:38
        Koszt wynajecia pokoju to w tej chwili koszt 200-300 euro kawalerke
        mozna wynajac za 450 euro. Oczywiscie mozna troszke teniej ale czy
        chcemy zyc jak myszki?
    Pełna wersja