Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      po rozmowie...

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.06, 10:53
    Jestem po rozmowie w sprawie pracy, tego samego dnia wyslalam list z
    podziekowaniem za spotknaie, itp. Minał tydzien. Odpowiedz mam miec za
    poltora tygodnia. Zależy mi na tej konkretnej pracy, w tej konkretnej firmie.
    Czy taktowne byłoby wysłanie listu z "przypomnieniem sie", z taką informacją,
    że mi zależy, itp. czy może jest to nieodpowiednie posuniecie i zle świadczy
    o kandydacie. Uprzejmie proszę o radę.
      • annajustyna Re: po rozmowie... 09.09.06, 11:18
        List przypominajacy juz wyslalas. teraz czekac, czekac, czekac...Powodzenia!!!
      • alex_koz Re: po rozmowie... 09.09.06, 14:08
        niestety teraz pozostaje Ci juz tylko czekac.
        • Gość: portalu Re: po rozmowie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.06, 19:59
          Nie uważacie, że taki "list dziękczynny" za rozmowę to szczyt lizusostwa i
          wazeliniarstwa? W życiu nie zatrudnię osoby, która mi coś takiego wyśle.
          Przecież już podczas samej rozmowy wiadomo, czy ktoś się nadaje czy nie.
          • Gość: xx Re: po rozmowie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.06, 20:17
            Gość portalu: portalu napisał(a):

            > Nie uważacie, że taki "list dziękczynny" za rozmowę to szczyt lizusostwa i
            > wazeliniarstwa? W życiu nie zatrudnię osoby, która mi coś takiego wyśle.

            Zabierz na ten temat głos jak nieco dojrzejesz i nabierzesz nieco ogłady i kultury (w szerokim tego słowa znaczeniu)
          • nancy08 Re: po rozmowie... 09.09.06, 20:39
            Gość portalu: portalu napisał(a):

            > Nie uważacie, że taki "list dziękczynny" za rozmowę to szczyt lizusostwa i
            > wazeliniarstwa? W życiu nie zatrudnię osoby, która mi coś takiego wyśle.
            > Przecież już podczas samej rozmowy wiadomo, czy ktoś się nadaje czy nie.


            Zgadzam się. Jeśli pracodawca szuka człowieka na dane stanowisko i spodoba mu
            się czyjaś kandydatura, to na pewno o tym nie zapomni.
            Myślę, że może to wręcz zaszkodzić - nie każdy pracodawca lubi, jak prubuje mu
            się włazic w tyłek. Ja bym nigdy czegoś takiego nie wysłała :/
            • nancy08 Re: po rozmowie... 09.09.06, 20:40
              oczuwiście "próbuje" :)
              • monia420 Re: po rozmowie... 09.09.06, 22:42
                a mnie się wydaje to byc miłym zwyczajem - po pierwsze przypomina o kandydacie -
                gdyby jednak nie spełniał wszystkich założonych kryteriów(może za miesiąc będą
                kogos potrzebowali - jesli to duża firma to mozliwe, jeśli mała - także), po
                drugie, pracodawca poświęca czas na rozmowę, więc dobrze mu podziękować, a co
                dalej... czekać. Ja co prawda nie odpisywałam po rozmowie, bo wiedziałam że
                dostałam pracę, ale ze względu na przedłużający się czas "niewzywania" na
                stanowisko (tydzień:P) dzwoniłam pytac czy wszystko w porzadku i czy nie
                potrzeba pomóc i takie tam. Powiecie: lizusostwo, a ja to nazwę pilnowaniem
                własnego miejsca pracy:)
    Pełna wersja