Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Czy warto wracac do POLSKI????

    IP: *.ded.ameritech.net 14.09.06, 22:44
    Powiedzcie czy warto wracac do Polski? Obecnie pracuje w irlandi mam 2
    lata doswiadczenia w zawodzie (inzynier-konstruktor), wyjechalem do irlandi
    odrazu po studiach (pol.sl.gl) i nie zakosztowalem polskiej rzeczywistosci.
    Tak sobie mysle czy nie wrocic bo jednak sie teskni za krajem (no i
    dziewczynami), a ze doswiadczenie mam swiatowe(praca USA-irlandia) to pewnie
    moglbym jakas fajna robote w Polszje znalesc, za godziwe pieniadze. Kaski tez
    juz sobie odlozylem wiec starczylo by mi na mieszkanie gdzies w Warszawie
    albo w Wroclawiu (wiec start juz mialbym za soba). Powiedzcie mi czy warto
    wrocic??? i czy jest do czego???a jesli juz to na co moge liczyc w polsce,
    chodzi mi o place i koszta zycia w duzym miescie jak Wroc. lub Warszawa.???

    Dzieki za odpowiedzi i POZDROWIENIA ZA WIELKIEJ WODY
    Obserwuj wątek
      • noteb Re: Czy warto wracac do POLSKI???? 14.09.06, 23:06
        Gość portalu: Carpe Diem napisał(a):

        > Powiedzcie mi czy warto
        > wrocic??? i czy jest do czego???

        nie ma


        > a jesli juz to na co moge liczyc w polsce,
        > chodzi mi o place i koszta zycia w duzym miescie jak Wroc. lub Warszawa.???


        nie wiem co ty jestes za inzynier konstruktor
        ja jestem konstruktor od konstrukcji budowlanych i inzynierskich (po ladowce PK)
        + magister zarzadzania i inzynierii produkcji (mechaniczny PK)
        + 8 lat doswiadczenia w inwestycjach

        po tym jak mi zaproponowano za koordynacje budowy 5 mostow (+ bycie
        przydupasem, tfu znaczy sie czyms w rodzaju asystenta szefa kontraktu) co
        oznacza w praktyce dostepnosc 24/24 7/7 uzeranie sie z kilkoma podwykonawcami,
        nadzorem (angielskim(!)), urzedami itd. itp. uwaga.... 2200 ZLOTYCH BRUTTO
        MIESIECZNIE (dla humanistow przelicze: to jakies 90 funtow na tydzien brutto
        czyli netto ze 60 pi * oko) stwierdzilem ze p...le, ja wysiadam, spakowalem
        szczoteczke do zebow, wsiadlem w samolot i polecialem w ciemno do UK


        > Dzieki za odpowiedzi i POZDROWIENIA ZA WIELKIEJ WODY


        pozdrowienia ze wsi (Lincs)
        ;)
          • noteb to jeszcze dodam 15.09.06, 21:28
            Gość portalu: zagramaniczny napisał(a):

            > Ty a jak ci zaproponowali ta fortune 2200 brutto nie spadles ze stolka ze
            > smiechu, bo to chyba jakies zarty? 8 lat doswiadczenia i 2200/ ja
            pierdziele...
            > niech zyja polandia albo raczej parodia:)


            nie no nie spadlem ze stolka
            w sumie zal mi tego milego starszego pana ktory byl szefem kontraktu i bardzo
            bardzo mnie chcial zatrudnic, ale powiedzial, ze on ma okreslony budzet w
            ramach ktorego mi moze zaplacic
            spadlem ze stolka ze smiechu dopiero wtedy gdy powiedzial ze po okresie probnym
            moga mi podniesc pensje do jakichs 2300-2400 brutto...
            aha, dodam, ze firma to portugalski gigant budowlany, nie jakiestam jacek &
            wacek sc.

            zreszta to byla powazna rozmowa, bylem na kilku "interview", na ktorych albo
            jakies testy dla debili mialem wypelniac, albo odpowiadac na pytania typu "czy
            Pan by sie okreslil jako osoba lubiaca porzadek,czy raczej nielad?" - serio
            mialem ochote odpowiedziec "w sumie to uwielbiam burdel w papierach i zrobie
            Wam tu niezly rozp...zd jak tylko mnie zatrudnicie"

            najbardziej mnie rozp...la w tym wszystkim, ze wsrod wymagan zawsze chca kogos
            ze znajomoscia ang. - tylko zastanowmy sie po jaka cholere znajac chocby 20
            slow po ang. pracowac w RP...
            • Gość: Milady Re: to jeszcze dodam IP: *.acn.waw.pl 16.09.06, 22:19
              no cóż to miałeś pecha, albo niezbyt dobrze się poruszasz po rynku pracy (warto sprawdzić pracodawcę, dyskretnie podpytać pracowników co do realiów, bo z tego co widzę tu akurat szukano "jelenia"). Albo też przeceniasz swoje możliwości- bo nie wierzę że wszystkie oferty były tego typu (no chyba że nie sprawdzałeś innych)

              Ja jestem po świeżo po studiach, inżynierskich dodam, dośwadczenie w zawodzie oparte tylko na praktykach letnich (niestety za dużo w chemii w czasie studiowania się nie zdziała) i w amerykańskim gigancie, z którym podpisałam umowę niedawno, dostaję 2900 brutto i po pół roku pierwsza podwyżka (ok 400)i pózniej co pół roku, co rok kolejne...Nie dostałam pracy z protekcji, proces rekrutacyjny trwał 2tyg (3 rozmowy plus testy z analitycznego myślenia) a jednak dostałam się ja, pomimo iż startowali na oko bardziej doświadczeni ludzie. Naprawdę tak źle i strasznie w tej Polsce i tylko "plecy" zapewniają sukces? Oczywiście punkt widzenia zależy od punktu siedzenia ale na litość tu też się da zarobić i naprawdę się dziwię że tak marne oferty masz z Twoim doświadczeniem i wykształceniem, gdyż mam w rodzinie osobę po budownictwie która ok 1000-2000 może zarobić na samych kosztorysach które robi w czasie wolnym od pracy (a zarabia w niej jak na realia małego miasta sporo- wystarczajaco trzymać życie na odpowiadajacym jej poziomie, jak na warszawskie warunki średnio).
              To czego nie cierpię w polsce to to wieczne malkontenctwo, owszem wiem że mi się poszczęściło ale nie przekreślajcie całego kraju bo wam ktoś nie chce od razu dać 20k na rękę. I co do artykułu wspominanego przez niektóych- moim zdaniem jego bohater powinien się przejść do psychologa albo zatrudnić księgowego bo coś kiepsko z jego wyliczeniami.

              Podsumowując, moim zdaniem nie taki diabeł straszny jak go malują.. Nie jest różowo ale i nie czarna rozpacz.
              • Gość: yyy Re: to jeszcze dodam IP: *.cable.ubr04.edin.blueyonder.co.uk 17.09.06, 10:41
                Doslowanie jakbym slyszal siebie samego 9 lat temu. Konczylem studia i zaczalem
                pracowac w Citibanku. Wtedy mowilem tak samo: po co wyjezdzac! w Polsce tez
                mozna ulozyc sobie zycie... Heh, troche mi sie zmienila plyta po kilku latach w
                Citi. Odszedlem z banku w 2002 r. z pensja brutto, troche ponad 5000zl. Nie
                zaluje decyzji.
                Tobie tez sie troche zmieni plyta, jak popracujesz w "amerykanskiej" firmie w
                Polsce... To tylko kwestia czasu. Perspekytwy awansu i rozwoju sa zajefajne,
                ale tylko do pewnego stopnia...
                Nevermind, przekonasz sie sama. Wspomnij te slowa za np. 5 lat...
          • Gość: niemazaco Re: Czy warto wracac do POLSKI???? IP: *.acn.waw.pl 15.09.06, 22:08
            cyt.: " Ty a jak ci zaproponowali ta fortune 2200 brutto nie spadles ze stolka ze
            smiechu, bo to chyba jakies zarty? 8 lat doswiadczenia i 2200/ ja pierdziele...
            niech zyja polandia albo raczej parodia:)"

            Bzdura jakas. Za taka prace w Polsce firmy placa od 6000 brutto w gore.
            Jakas prowokacja. 2200 brutto proponuja malutkie pracownie projektowe
            komus bez zadnego doswiadczenia.
            • noteb dziekuje za odzew - usmialem sie ponownie 16.09.06, 18:44
              Gość portalu: niemazaco napisał(a):

              > cyt.: " Ty a jak ci zaproponowali ta fortune 2200 brutto nie spadles ze stolka
              > ze
              > smiechu, bo to chyba jakies zarty? 8 lat doswiadczenia i 2200/ ja pierdziele...
              > niech zyja polandia albo raczej parodia:)"
              >
              > Bzdura jakas. Za taka prace w Polsce firmy placa od 6000 brutto w gore.

              ok.
              chetnie wezme na poczatek 6000 PLN brutto za prace w 4 RP
              rozumiem ze o takich dodatkach jak sluzbowy samochod terenowy nie wspomniales bo to oczywiste

              moj adres mailowy jest pod nickiem



              > Jakas prowokacja. 2200 brutto proponuja malutkie pracownie projektowe
              > komus bez zadnego doswiadczenia.


              projektowanie a wykonawstwo to dwie rozne rzeczy
              proponuje troche sie popytac w branzy zanim sie cos "madrego" napisze
              • Gość: niemazaco Re: dziekuje za odzew - usmialem sie ponownie IP: *.acn.waw.pl 17.09.06, 11:50
                ok.
                chetnie wezme na poczatek 6000 PLN brutto za prace w 4 RP
                rozumiem ze o takich dodatkach jak sluzbowy samochod terenowy nie wspomniales bo
                to oczywiste

                projektowanie a wykonawstwo to dwie rozne rzeczy
                proponuje troche sie popytac w branzy zanim sie cos "madrego" napisze


                W wykonastwie masz 2-3 krotnie wyzsze pensje niz przy projektowaniu. Zaczynaja
                sie od 6000 zl brutto ( 3800? na reke) samochod sluzbowy tez przewaznie
                dostajesz i tak w Strabagu kierownicy maja wlasnie terenowe. Ty z 8 letnim
                doswiadczeniem mozesz liczyc na 10 000 brutto. Chyba, ze szukasz pracy za 2300
                brutto z takim stazem, ale to jest juz twoja sprawa.
            • Gość: wroc 3000-4000 na ręke IP: *.magma-net.pl 16.09.06, 21:30
              >> Bzdura jakas. Za taka prace w Polsce firmy placa od 6000 brutto w gore. <<
              Są we Wrocku firmy które project managerom w branży kontrukcyjno-budowlanym
              płacą 3000-4000 na ręke. Oczywiście nie od razu ale np.
              po pół roku do roku - jak się sprawdzą.
              Portuglaczycy i Hiszpanie (przynajmnie ci z którymi
              miałem styczność) akurat wcale nie są dobrymi pracodawcami.
              Lepsze bywają dobre polski firmy lub irlandzkie czy brytyjskie
              albo tego typu joint-venture.
              Problem w tym co chcesz robić:
              jeśli projektować lub być kierwonikiem bud. lub insp.nadzoru
              - to bez polskich oprawnień bud. nie poszalejesz
              jeśli project managment i tego typu rzeczy to już prędzej.
              A i tak wszystko zależy od tego jakie (w czym) masz doświadczenie
          • Gość: Ponownie w USA Re:Juz to przerabialem, nie wracaj!!!!! IP: *.dsl.stlsmo.sbcglobal.net 16.09.06, 05:53
            Mieszkalem dwa i pol roku w USA, gdzie robilem MBA. Wrocilem do Polski mamiony
            obietnicami wspanialych perspektyw budzacej sie polskiej gospodarki. Przezylem
            wyscig szczurow, miesiace bezrobocia, ogromne obciazenia podatkowe, wyssane z
            palca oprocentowanie kredytow (35%!). Przyznam, ze byl okres, w ktorym
            zarabialem EUR 700 na dzien ale i tak wpadlem w dlugi, podupadlem na zdrowiu.
            Dopiero po 7. latach wyrwalem sie z Polski do Niemiec i po kolejnych 2. do USA.
            Stad sie nie ruszam!!!!!
            • Gość: ika Re:Juz to przerabialem, nie wracaj!!!!! IP: *.MAN.atcom.net.pl 16.09.06, 16:21
              Ja mieszkalam 5 lat w USA i 2 lata w Irlandii i wrocilismy 5 miesiecy temu i
              jestesmy bardzo zadowoleni. Moj maz jest inzynierem budownictwa po rocznym MBA w
              USA (chcial sobie troche podniesc kwalifikacje), ja jestem informatykiem. Prace
              dostalismy w ciagu miesiaca po powrocie, w 2 miesiace kupilismy piekne
              mieszkanie, o jakim "na emigracji" moglismy tylko pomarzyc. Zarobki w
              przeliczeniu mamy ciut wyzsze niz zagranica. Mamy lepsze perspektywy awansu, o
              niebo lepsze. I co najwazniejsze jestesmy u siebie, a nie emigrantami, ktorzy
              jak by nie bylo na calym swiecie sa ciut gorzej postrzegani niz "rdzenni"
              mieszkancy. Pracujemy mniej niz w USA i Irlandii, wiec jest to kolejny duzy plus
              powrotu.

              Wyscig szczurow jest wszedzie, w kazdym kraju kapitalistycznym, w Polsce jest
              moze mniej rozwinieta kultura prac, choc tez zalezy jak na to spojrzec. W USA
              legalnie mozna zwolnic kogos z minuty na minute, bo cos przeskrobie, czy po
              prostu przestaje sie podobac, wiec u nas jest pod tym wzgledem duzo lepiej.
              Nie wiem, gdzie ty widziales oprocentowanie kredytow na poziomie 35 proc., bo
              jak wyjezdzalismy z Polski 8 lat temu, to najwyzsze oprocentowanie, jakie wtedy
              bylo - mowie o kredycie mieszkaniowym - to 16 proc., dzis we wszystkich bankach
              jest ponizej 10 proc., przewaznie ok. 5 proc.

              My sie polityka nie interesujemy, wiec nas politycy nie wzruszaja. Dobrze, ze
              wiele ich dzialan moze przystopowac Komisja Europejska, i tyle.
              W kazdym razie emigracje zaliczylismy i wiecej nie zamierzamy.
              Iga.
              • Gość: Ponownie w USA Re:Juz to przerabialem, nie wracaj!!!!! IP: *.dsl.stlsmo.sbcglobal.net 17.09.06, 05:24
                I znowu na usta cisnie sie stara prawda - punkt widzenia zalezy od punktu
                siedzenia.

                Roznica miedzy nami jednak jest taka, ze Wy po powrocie do kraju byliscie
                ustawieni - przywiezliscie pieniadze i takze doswiadczenie. Ja musialem
                zaczynac od 0, tak jak wiekszosc ludzi zainteresowanych tych tematem.

                Wydaje sie wiec, ze warto wyjechac z Polski, aby zdobyc doswiadczenie,
                wyksztalcenie oraz pieniedza. Pozniej rzeczywiscie mozna spokojnie wracac,
                czego sam nie wykluczam. Jesli czlowiek dobrze trafi, to bedzie pracowac w
                Polsce z wynagrodzeniem z Europy Zachodniej czy tez USA. Rzecz jasna, idealne
                rozwiazanie to takie, gdy zagraniczna firma deleguje Polaka do Polski i jeszcze
                placi mu diety, oplaca mieszkanie i samochod. Szanse, aby trafic cos takiego sa
                jednak nikle. Reasumujac sklonilbym sie do rady, aby jednak nie wracac, gdy nie
                ma sie doswiadczenia i pieniedzy.

                Odnosnie oprocentowania, to ja nie mialem na mysli kredytow mieszkaniowych ale
                konsumpcyjne oferowane przez, m.in., Providenta czy tez Chrobrego.
              • Gość: Chiefu Do IGII!!!!!!!!!!!!! IP: *.range86-143.btcentralplus.com 17.09.06, 08:15
                Droga Igo.
                Jako, że też jestem inż. budownictw - jak Twój mąż - mam małe pytanko. Jakie
                konkretnie kierunek konczył Twój mąż na MBA? Równiez pracuje w swoim zawodzie
                za granicą i na pewno wrócę do Polski na za 1-1,5 roku. Ja tam w siebię wierzę,
                bo skoro daliśmy radę za granicą to napewno damy rade też u siebie. PODKREŚLAM -
                ja nie musze co roku wyjeżdżać na Mauritus na wakacje, tak więc mniejsze
                zarobki w kraju aż mnie tak nie przerażają. A do pana co mu zaoferowano 2200
                brutto, to aż mi się wierzyć nie chce. Mam ciągły kontakt z kolegami ze studiów
                co pracują w Polsce i mam pojęcie o zarobkach w budownictwie. Kafelkarz nawet
                nie przyjdzie za 2200 robic (Wrocław)