Gość: Miśka
IP: *.walbrzych.dialog.net.pl
18.09.06, 11:03
Niespokojnie dobijam do czterdziechy. Mój niepokój wynika z faktu, że dawno nie otrzymałam zaproszenia na jakąkolwiek rozmowę kwalifikacyjną. Mój zyciorys zwodowy może nie jest imponujący, ale i ambicje zawodowe niezbyt wygórowane, więc teoretycznie powinien być jakiś odzew. A tu nic.
Żeby żyć i przeżyć musiałam zasuwać na czarno. Ciężko, fizycznie. Teraz kłuje w oczy luka w życiorysie no i ten rocznik.
Od rodziców odebrałam staranne wychowanie, które nie pozwala kłamać. Nigdy tego nie robiłam, ale jestem zdesperowana. Mam wrażenie że wystarczy przedatować życiorys o te parę zgubionych lat i jakoś już pójdzie. Zwłaszcza, że choć nigdy nie byłam oszałamiająca pięknością, łaskawy los dał mojej rodzinie długotrwały młodzieńczy wygląd. Mam mieszane uczucia, bo z jednej strony bezwzględna uczciwość, z drugiej strony mam obowiązek zadbać o siebie i swoją rodzinę.
co Wy o tym myślicie?