Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Rozmowa kwaliikacyjna w restauracji/pubie

    24.09.06, 11:24
    Czy ktoś z Was był kiedyś na rozmowie kwalifikacyjnej w restauracji lub
    pubie? Albo u siebie w domu? Mnie w najbliższym czasie czeka takie spotkanie
    i okazuje się że im ono bliżej, tym bardziej sie denerwuję, mam wątpliwości
    (począwszy od tego jak się ubrać, co zamówić, czy zapłacić za siebie,
    skończywszy na tym jak ja poznam rekrutera :-) Zastanawia mnie też zestaw
    pytań - zakładam że wykroczy poza standard) Nie chodzi tu o pracę kelnerki,
    barmanki itp. Nic z zakresu "świadczenia usług różnych", branży rozrywkowej
    czy sprzedaży ;-)
    Chętnie poznam Wasze wrażenia z takiej rozmowy!
      • Gość: CJ Re: Rozmowa kwaliikacyjna w restauracji/pubie IP: *.pronets.pl 24.09.06, 12:24
        Jeżeli spotkanie jest w knajpie to firma jest mała biedna i niepoważna. Wiem
        to z doświadczenia!!! PZDR!!
        • Gość: :/ Re: Rozmowa kwaliikacyjna w restauracji/pubie IP: 62.233.146.* 24.09.06, 17:04
          Może po prostu jeszcze nie mają siedziby w danym mieście, dopiero otwierają.
          • absolwencina Re: Rozmowa kwaliikacyjna w restauracji/pubie 24.09.06, 17:22
            ja kiedyś otrzymałem sms ( z bramki, czyli bezpłatnego) z propozycją
            zadzwonienia na podany numer w sprawie pracy;

            zadzwoniłem - oferta niepoważna, tak samo jak i firma;
            • Gość: portalu Re: Rozmowa kwaliikacyjna w restauracji/pubie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 19:16
              W knajpie to jeszcze, firma może rekrutować poza swoją siedzibą. Płaci zawsze
              rekrutujący (kawa, herbata, sok lub woda). Absolutnie NIGDY jednak nie zgadzaj
              się na rozmowę u siebie lub kogoś w domu.
              • duende1 Re: Rozmowa kwaliikacyjna w restauracji/pubie 24.09.06, 19:29
                ja bylam na rozmowie w kawiarni. nie dlatego, ze firma niepowazna, tylko
                dlatego, ze mozna to bylo zrobic po godzinach, a ja mialam blizej. tzn.
                przyjechali do mnie, zeby sie ze mna spotkac. bylo spoko.
                • Gość: Majka Re: Rozmowa kwaliikacyjna w restauracji/pubie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 22:41
                  O ja wiele razy byłam na rozmowach w restauracji czy kawiarni. Może to być firma
                  która nie ma biura w danym mieście albo np coś się jeszcze buduje. Ja taką
                  rozmowę miałam do ostatniej pracy, w której właśnie pracuję od tygodnia :))
                  Salon firmowy był w trakcie budowy a siedziba jest poza moim miastem. Ale
                  profesjonalne i bogatsze firmy na rozmowy wynajmują salę konferencyjną no w hotelu.
      • Gość: to_ya Re: Rozmowa kwaliikacyjna w restauracji/pubie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 23:11
        Byłem na rozmowie w knajpie,bo rekruter przyjechał z innego miasta-dla mojej
        wygody.Nie było konsumpcji,zaproponowano mi tylko wode mineralną.Rozmowa
        kwalifikacyjna ,jak każda inna tylko,że w knajpie,ot i cała róznica.Pozdrawiam.
        • absolwencina Re: Rozmowa kwaliikacyjna w restauracji/pubie 25.09.06, 06:50
          rekruter przyjechał dla twojej wygody ?!

          w jakiej branży pracujesz i jak duże masz doświadczenie zawodowe ?

          dla mnie by nikt nie przyjechał ..
          • Gość: to_ya Re: Rozmowa kwaliikacyjna w restauracji/pubie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.06, 19:59
            Mam b. duże doświadczenie,branża budowlana.Jestem już b.stary.
            • Gość: cv Re: Rozmowa kwaliikacyjna w restauracji/pubie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.06, 20:18
              Gość portalu: to_ya napisał(a):

              > Mam b. duże doświadczenie,branża budowlana.
              To najbardziej musiałeś być zawiedziony tą wodą :)))
      • diabelskie.nasienie Re: Rozmowa kwaliikacyjna w restauracji/pubie 25.09.06, 11:00
        Rozmowa w restauracji lub w knajpie, heh...
        1) Wazne jest, na jakim poziomie bedzie ta knajpa, to po pierwsze. Szanujaca
        sie firma nie organizuje spotkan o prace w podrzednych spelunkach... a takie
        akcje sie zdarzaja!
        2) owszem, spotkanie moze sie odbywac w restauracji, gdy np. ma sie na nie
        stawic wieksza liczba osob ( czesto w takich wypadkach spotkania organizowane
        sa w restauracjach hotelowych ), albo gdy biuro firmy sie do takich celow z
        roznych powodow nie nadaje ( jest za male, w tym czasie zajete itp. )
        3) ale najbardziej prawdopodobne jest to, ze trafiles na akwizycje! Z wlasnego
        doswiadczenia wiem, ze w takich wlasnie przypadkach 2-3 spotkanie odbywa sie w
        pubach i restauracjach. Chodzi o mila atmosfere i psychologie tlumu. Firmy
        akwizytorskie czesto sie kamufluja - oficjalnie oferuja prace w biurze, przy
        wypelnianiu ankiet itd. A jak juz powiedza o co chodzi i czesc zaproszonych
        osob zacznie rezygnowac z dalszej wspolpracy - prowadzacy takie spotkanie,
        swoja droga - po kilku szkoleniach- powie, ze Ci ktorzy zrezygnowali nie nadaja
        sie do takiej pracy, sa malo ambitni, za slabi psychicznie i te inne bla bla
        bla...
        Niestety, cos czuje, ze trafiles na wariant 3. Dla pewnosci - jesli na
        pierwszym spotkaniu kazali Ci wypelnic debilny formularz ktorego czescia bylo
        ustawienie w kolejnosci od najwazniejszej do najmniej istotnych cech Twojej
        przyszlej, wymarzonej pracy (np. mila atmosfera, kontakt z ludzmi, zarobki
        itd.) to akwizycja na bank! Tak czy owak - zycze powodzenia na rozmowie i
        napisz jak Ci poszlo. albo na forum albo na adres gazetowy. Pozdrawiam!
      • Gość: dino Re: Rozmowa kwaliikacyjna w restauracji/pubie IP: *.tp.unicity.pl 25.09.06, 13:36
        Na rekrutację w domu nigdy bym się nie zgodził.
        Raz byłem na rozmowie rekrutacyjnej, która odbyła się w restauracji. Stało się
        tak na moją prośbę, bo chciałem się spotkać poza moimi godzinami pracy i w
        połowie drogi między moim miejscem zamieszkania (nie chciało mi się jechać tak
        daleko o tak późnej porze) a biurem firmy rekrutującej. I dodam jeszcze, że nie
        była to firma "kogucik" tylko spory koncern międzynarodowy. Pozdrowienia i
        powodzenia!
    Pełna wersja