Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Citibank-czyli z cyklu gdzie się NIE zatruduniać

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.06, 22:28
    Witam serdecznie

    Pisząc ten post, może uda mi się przestrzec tych którzy chcieliby w Citibanku
    pracować,czy też myślą nad zatrudnieniem w sektorze sprzedaży kart
    kredytowych.

    A wiec pracuje tutaj grubo ponad rok, i chyba o rok za dużo
    Nie będę się rozpisywać na temat nieustannych zmian pracowników, zatrudniania
    znajomych, oraz wszelkich innych układach.

    Mam za zadanie sprzedać karte kred.przez telefon co w praktyce oznacza ze
    musimy naciągać klientów na karty obiecując im „złote góry” aby „sprzedać”
    jak najwięcej kart dziennie.
    Prace mamy TEORETYCZNIE od 8 do 16 bo w praktyce wygląda to tak ze dziennie
    siedzimy od 8 do ok.19-20 bo każdy musi daną liczbę klientów dziennie
    zwerbować a kto nie da rady do 16 ten siedzi dłużej, wiec oczywiście siedzą
    wszyscy – i tak odkąd tu pracuje. Oczywiście nikomu”z góry” nie przyjdzie do
    głowy ze po prostu plany sprzedażowe są wyśrubowane – albo inaczej – oni o
    tym wiedzą ale przecież to my zarabiamy na ich prowizje...
    Który z pracowników zaczyna się burzyć, ze za długo siedzi, ze nadgodziny
    niepłatne po niedługim czasie wylatuje z roboty ....( bo przecież miał robić
    plan ,a to że w umowie ma godziny 8do 16 nie ma znaczenia,bo ma tez się
    wywiązac ze swojego miesięcznego planu..)

    Teoretycznie w umowie mamy ze pracujemy od pon do pt wiec w soboty nie
    pracujemy – ale dla dobra PLANU i tego ze oczywiście się nie wyrabiamy
    przyjść musimy –tak wolontarialnie oczywiście, nie łudźcie się że mamy za te
    soboty płacone.

    Zarobki...hm. Jak aplikowałem o to stanowisko proponowano mi pewną sume jako
    NAJNIŻSZĄ stawke jaką mogę tu zarobić. W praktyce mniej wiecej ¼
    gwarantowanej wcześniej sumy...

    Oprócz tego ciągłe naciski z góry jacy to jesteśmy do .....i totalny brak
    poszanowania pracownika

    Chcecie wiedzieć jak zostaje zwolniony taki pracownik..?
    Zwolnienie pewnej grupy pracowników odbyło się w ten sposób że pofatygował
    się jeden ważniak z W-wy i nawet na nich nie patrząc , z gumą do żucia w
    zębach, perfidnie ją żując ( !!!! - jakbym nie widział to naprawdę bym nie
    uwierzył ) i z rękami w kieszeniach.....

    Jeśli wiec potraficie biegać za kierownikiem,robić mu kawki i herbatki,
    potakiwac na każdym kroku, być poniżanym, olać całkowicie swój prywatny czas,
    a nade wszystko mało zarabiać zapraszam ;)
    W innych przypadkach omijajcie szerokim łukiem.

    Obserwuj wątek

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka