Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Polka uczy Anglików angielskiego

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.06, 12:54
    a czemu wyjechała? bo kaczory u władzy!
      • vortex21 Polka uczy Anglików angielskiego 30.09.06, 12:55
        Czesc, Fajnie poczytac cos tak pozytywnego i prawdziwego! UK to fajne miejsce
        do zycia. Kiedys tlumaczylem grupe osob z tego regionu i prawde mowiac
        podziwiam cie (bohaterke artukulu, wiem ze czytasz opinie na forum).

        Pozdrawiam i powodzenia z Herts

        wgz@voytekcomputers.co.uk
      • Gość: Adam Polka uczy Anglików angielskiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.06, 13:01
        Nic szczególnego.W Angli już dawno wprowadzili szkołę nowoczesną i
        bezstresową.Wyniki takie jakie można było przewidzieć: Anglicy nie znają dobrze
        nawet swojego języka.
        • Gość: rohan Re: Polka uczy Anglików angielskiego IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 30.09.06, 13:14
          yniki takie jakie można było przewidzieć: Anglicy nie znają dobrze
          > nawet swojego języka.

          No nie, to mnie rozwalilo. ROTFL!
          • Gość: Mort Re: Polka uczy Anglików angielskiego IP: *.dyn.luxdsl.pt.lu 30.09.06, 13:26
            podpisuję się pod ROTFLEM
            • lze_elita.72 Ja tez - wczoraj mnie angielskiego uczono. Bo tak 30.09.06, 14:07
              sie sklada, ze znam przypadkowo dobrze takze i jezyk polski:)
              • Gość: Miś Bardzo mily i autentyczny artykul! IP: *.dsl.rcsntx.swbell.net 30.09.06, 14:32
                vortex21 napisał:
                > Czesc, Fajnie poczytac cos tak pozytywnego i prawdziwego!

                Zgadzam sie! Bardzo mily i autentyczny artykul!

                Adam napisał:
                > Anglicy nie znają dobrze nawet swojego języka.
                Nikt nie zna calego jezyka. Jezyk ciagle sie zmienia. Angielski ma pewnie z 500
                tys slow. Znamy tylko slowa i ich uzycie z zakresu z ktorym osobiscie sie
                stykamy. Ksenofobiczni Polacy jak Adam, bedac wrogo nastawieni do innych
                narodowosci maja dodatkowa trudnosc - trudno uczyc sie jezyka kraju, ktory sie
                nie lubi lub ktorym mowia ludzie ktorych on nienawidzi.
                • Gość: Lingwista Re: Bardzo mily i autentyczny artykul! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.06, 18:57
                  Shakespeare (Szekspir, jak kto woli) używał 33000 słów. Przeciętny Anglik używa
                  na codzień ok 500. Aby czytać gazety trzeba znać ok 3000. Dla porównania: aby
                  komunikatywnie znać polski potrzeba ok. 25000 słów. M.in. dlatego polski jest
                  taki trudny dla cudzoziemców (a nawet dla niektórych Polaków).
                  • lze_elita.72 A u KOGO ty dyplom z lingwistyki robiles? 30.09.06, 19:51
                    Tak przez ciekawosc - polska szkola jest w swiecie znana:)
                  • cabernet.merlot Re: Bardzo mily i autentyczny artykul! 30.09.06, 21:43
                    Gość portalu: Lingwista napisał(a):

                    > Shakespeare (Szekspir, jak kto woli) używał 33000 słów. Przeciętny Anglik używa
                    >
                    > na codzień ok 500. Aby czytać gazety trzeba znać ok 3000. Dla porównania: aby
                    > komunikatywnie znać polski potrzeba ok. 25000 słów. M.in. dlatego polski jest
                    > taki trudny dla cudzoziemców (a nawet dla niektórych Polaków).

                    Acha, czyli prawdopodobnie Polacy, na ogol, nie sa komunikatywni w polskim,
                    czyli nie uzywaja tych 25000 zlow na co dzien, czyli "nie znaja swojego jezyka".
                    Trzeba bylo od tego zaczac.
        • lze_elita.72 Tym bardziej, ze w domu mowia w..urdu lub punjabi: 30.09.06, 14:06
          tacy to i "Anglicy" :)
          • cabernet.merlot Re: Tym bardziej, ze w domu mowia w..urdu lub pun 30.09.06, 22:06
            lze_elita.72 napisała:

            > tacy to i "Anglicy" :)

            Kto, male dzieci, ktorych ona uczy?

            Nawet jesli rodzice mowia w Urdu lub Punjabi
            to nie wierze, zeby z tego powodu male dzieci
            mialy powod z lokalnym angielskim.

            Trudnosci w dogadaniu sie dotyczyly
            oczywiscie roznicy pomiedzy lokalnymi dkalektami.
            W Angli nie bylo tak duzych migracji wewnetrznych
            jak w ostatnim stuleciu Polsce, wiec jezyk, po
            pierwsze nie ulegl homogenizacji i sa silniejse roznice regionalne,
            , po drugie te regiony sa silnie zurbanizowane, kazdy ma swoje duze centrum
            miejskie wiec lokalne dialekty zachowaly wiecej prestizu niz
            n.p. polskie dialekty wiejskie, co daje im wiecej sily przetrwania.

            Jezyk "BBC" to jezyk sztuczny, wymyslony niedawno
            (takze jesli chodzi o wymowe).
            Dlatego widac roznice pomiedzy amerykanskim angielskim
            a brytyjskim gdyz, miedzy innymi, amerykanski pochodzi
            od angielskiego wywiezionego przez kolonistow do Ameryki
            przed tymi zmianami z regionow z ktorych bylo najwiecej wyjazdow.

            Brytyjskie dialekty zachowaly swoj prestiz takze z tego powodu, ze Anglia
            powstala z polaczenia kilku niezaleznych krolestw, ktore na zmiane
            obejmowaly dominacje wiec centrum wladzy i kultury przesuwalo
            sie i coraz to inny dialekt zdobywal dominujaca prestizowa pozycje,
            takze w jezyku literackim.

            Dialekt, ktory byl kiedys podstawa jezyka literackiego
            ma inna pozycje niz taki, ktory odegral mala role
            w rozwoju kultury swojego kraju.

            Yorkshire to dawna Northumbria, krolestwo,
            ktore jako pierwsze zdobyla dominujaca pozycje i wyksztalcilo
            swoj jezyk literacki. Pozniej polnocna Anglia byla najezdzana
            i kolonizowana przez Dunczykow i Norwegow (co pozostawilo takze slady w jezyku)
            znaczenie polnocnych krolestw upadlo i centrum, takze kulturowe przesunelo sie
            na poludniowy zachod i poludnie.
        • mamosz Re: Polka uczy Anglików angielskiego 30.09.06, 15:11
          Co nic szczegolnego.Zazdrosniku.B.madra ,fajna dziewczyna ciekawy wywiad ,a co
          ma do tego bezstresowa szkola w Anglii...typowe ,jak ktos z naszych ma cos
          pozytywnego do powiedzenia i nie narzeka ,a niedaj boze cos osiagnal,jak
          Ola,zaraz znajdzie sie jakis zazdrosnik i doleje lyzke dzigciu.Wstyd
          Adamie,wstyd....
          • cokebottle Polka czy aby patriotka? 01.10.06, 11:03
            ""Uczniowie często pytają mnie dlaczego tyle osób wyjeżdża z naszego kraju.
            Wtedy opowiadam o sytuacji ekonomicznej, bezrobociu i nieudolności rządu""
            Oto typowa postawa "Polki patriotki". Chyba wzięła przykład z byłych ministrów
            spraw zagranicznych, też typowych "Polaków patriotów". Nic dziwnego, że
            o "Polce patriotce" artykuł napisała "Patriotyczna gazeta"
            • Gość: Delfina Re: Polka czy aby patriotka? IP: *.zaodrze.punkt.pl 01.10.06, 11:51
              A co miała odpowiedzieć? Przecież taka jest prawda, ludzie wyjeżdżają bo nie
              mają pracy albo są źle opłacani a chcą się czegoś dorobić - za granicą jest to
              możliwe. Rząd też mamy kiepski. To, że się o tym mówi, nie znaczy, że nie jest
              się patriotą
        • Gość: ja Re: Polka uczy Anglików angielskiego IP: *.pppoe-dynamic.nl.aliant.net 30.09.06, 15:28
          No to Polska pod tym wzgledem tez lezy, przeciez od poczatku podstawowki do
          konca szkoly sredniej mamy przedmiot "jezyk polski", tak jak onie
          maja "English". Wiesz co sie robi na tych lekcjach czy tylko udajesz glupa?
          • jjjnjankowski Re: Polka uczy Anglików angielskiego 30.09.06, 15:37
            Gość portalu: ja napisał(a):

            > No to Polska pod tym wzgledem tez lezy, przeciez od poczatku podstawowki do
            > konca szkoly sredniej mamy przedmiot "jezyk polski", tak jak onie
            > maja "English". Wiesz co sie robi na tych lekcjach czy tylko udajesz glupa?

            on nie udaje tylko naprawde wierzy ze jezyk z telewizji jest jedyny prawdziwy polski i nie miesci mu sie w glowie ze na angielski sie wiele sklada
            hindish
            spanglish
            ...
            ale to dla niego patois a nie jezyk
        • badjuk Re: Polka uczy Anglików angielskiego 30.09.06, 16:24
          Jak tylko obronie 'magisterke' to wylatuje...
        • cabernet.merlot Re: Polka uczy Anglików angielskiego 30.09.06, 21:39
          Gość portalu: Adam napisał(a):

          > Nic szczególnego.W Angli już dawno wprowadzili szkołę nowoczesną i
          > bezstresową.Wyniki takie jakie można było przewidzieć: Anglicy nie znają dobrze
          > nawet swojego języka.


          Naucz sie czytac ze zrozumieniem gdyz wychodzi na to, ze ty tez
          masz problemy ze swoim jezykiem.

          To co ty uwazasz za "ich" jezyk jest "ich" jezykiem wedlug twojego mniemania.
          Oni widocznie maja inne na ten temat zdanie.
        • Gość: miciec Re: Polka uczy Anglików angielskiego IP: 62.69.60.* 30.09.06, 23:29
          kolego....na jakiej podstawie wyciagasz wnoiski pt. "anglicy nie zaja wlasnego
          jezyka".
          Cos mi sie wydaje, ze jestes "skrzywdzony gramatykowa wykladnia" jezyka w
          Polsce...mam na mysli uczenie wszelakich regol gramatycznych nie popartch
          umiejetnoscia uzywania "codziennego/zywego" jezyka.
          SAm pracuje w duzej angielskiej (Londyn) firmie na 11 pietrze biurowca i jedno
          co moge ci powiedziec to to, ze jezyk mowiony/potoczny ni jak sie ma do
          pisanego/oficialnego.

          P.S. Wez 10 losowo wybranych Polakow "z ulicy" i zaprowadz do Prof. Miodka....
          Reszte dopowiedz sobie sam
          ME
        • Gość: Iwona Re: Polka uczy Anglików angielskiego IP: 86.163.172.* 18.02.08, 15:06
          Trafnie napisane, nic szczegolnego, poziom nauki zenujacy. Jaka to
          nauczycielka angielskiego, ktora nie widzi roznicy miedzy chatting
          up a chatting to me??? Maja dzieci ubaw..
      • Gość: Toni Polka uczy Anglików angielskiego IP: *.167.216.81.static.h.siw.siwnet.net 30.09.06, 13:32
        "Ale z drugiej strony w Polsce żyłam w stosunkowo lepszym standardzie, miałam
        pod ręką rodzinę, samochód, ładne mieszkanie. "

        A jak to można mieć za te 700 zł początkowej pensji ?

        Ciekawe, czy angielski nauczyciel też pracuje tylko 12, 14 dni w miesiacu.
        • Gość: zzz Re: Polka uczy Anglików angielskiego IP: 89.100.134.* 30.09.06, 13:52
          Ta pani pracuje 12, 14 dni w miesiacu bo nie jest nauczycielem etatowym tylko
          zastepczym. Jakby byla na etacie to pracowalaby jak inni nauczyciele. Bardzo to
          wszystko pozytywne tylko dlaczego osoba po filologii angielskiej nie zna roznicy
          miedzy chatting to a chatting up? Nie uwazala na zajeciach jak uczyli phrasal
          verbs? To powinna wiedziec bez wzgledu na akcent!
          • delfina77 Re: Polka uczy Anglików angielskiego 30.09.06, 14:14
            Och geniuszu, nawet po Jagiellonce niejednym cię zagną nativi, jedź i sprawdź
            osobiście:) Pozdrawiam
            • Gość: ola Re: Polka uczy Anglików angielskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.06, 15:09
              geniuszu, nie geniuszu, "chat up" uczono mnie na kursie na poziomie CAE.
            • Gość: k Re: Polka uczy Anglików angielskiego IP: *.cable.ubr03.harb.blueyonder.co.uk 30.09.06, 17:51
              tez mi sie wydaje, ze angielskiego to ta Pani swietnie nie zna. Ale na pewno niedlugo sie nauczy. Powodzenia.
              • mamosz Re: Polka uczy Anglików angielskiego 30.09.06, 22:38
                Gość portalu: k napisał(a):

                > tez mi sie wydaje, ze angielskiego to ta Pani swietnie nie zna. Ale na pewno
                ni
                > edlugo sie nauczy. Powodzenia.

                "Ta pani" to swietna mloda dziewczyna ktora angielski zna b. dobrze Tylko
                popelnila blad i szczerze napisala jakie trudnowsci jezykowe napotyka w
                regionie gdzie uczy.Proponuje wszystkim tutejszym "lingwistom/krytykantom"
                przejechac sie do Anglii a jeszcze lepiej do USA najlepiej do NYC i zobaczymy
                jak nabieraja pokory.
            • raveness1 Re: Polka uczy Anglików angielskiego 30.09.06, 18:26
              Oh jagiellonka! Wielkie halo, pepek swiata. Wszyscy lansuja tu nazwy uczelni
              jakby to byly wrota niebios, a nie stare, ponure gmachy pelne przekupnej kadry.
              Troche skromnosci malolaci, niejednych to znam magistrow, co studiowali
              angielski pzrez pol zycia a ciagle maja trudnosci z przetlumaczeniem prostej
              instrukcji obslugi.
              • Gość: iwona Re: Polka uczy Anglików angielskiego IP: 86.163.172.* 18.02.08, 15:15
                Zgadzam sie... spotkalam mnostwo osob po anglistyce, ktorym sie
                wydawalo, ze znaja angielski...Skonczylam tu wyzsze studia i po 26
                latach pobytu moge stwierdzic, ze znam ten jezyk niezle, ale nie
                perfect.
            • cabernet.merlot Re: Polka uczy Anglików angielskiego 30.09.06, 22:18
              delfina77 napisała:

              > Och geniuszu, nawet po Jagiellonce niejednym cię zagną nativi, jedź i sprawdź
              > osobiście:) Pozdrawiam

              Przeciez sa slowa i zwroty czesciej uzywane, ktore lepiej sie utrwalaja
              i takie, ktore sa uzywane rzadziej i jest trudniej uzywac ich odruchowo.
              Co z tego, ze ktos sie uczyl jakichs "phrasal verbs" skoro jedne
              z nich uzywa 20 razy czesciej niz inne?

              Jak czesto ta mloda kobieta mogla miec okazje uzycia
              zwrotu "chatting up"? Czesciej bylby ten zwrot uzywany
              przez mlodych chlopakow i mezczyzn. Przeciez to oczywiste.
            • Gość: zzz Re: Polka uczy Anglików angielskiego IP: 89.100.134.* 01.10.06, 00:30
              No wlasnie pojechalam. W te i wewte. I tak sobie jezdze miedzy jednym krajem a
              drugim. I jestem dwujezyczna - urodzilam sie i wyksztalcilam w Anglii.
            • Gość: sd Re: Polka uczy Anglików angielskiego IP: *.chello.pl 01.10.06, 02:42
              ja na poziomie fce wiem jaka jest roznica pomiedzy chat me a chat me up.
              • Gość: dziobiacy w bitach Re: Polka uczy Anglików angielskiego IP: *.ericsson.net 09.10.06, 16:32
                Gość portalu: sd napisał(a):

                > ja na poziomie fce wiem jaka jest roznica pomiedzy chat me a chat me up.

                I co z tego? Dziewczyna przyznala sie do zabawnego drobnego bledu, ktory pewnie
                tylko jej ulatwil porozumienie z uczniami, skrocil dystans i tyle.
                A artykul jest fajny, dziewczyna mowi bardzo sensownie, az chce sie taka spotkac
                i pogadac ;-) Brawa dla gazety, za to ze wychodzi poza stereotyp Polaka na
                zmywaku. Jak widac mozemy pracowac za granica w zawodach zdawaloby sie
                zarezerwowanych dla native'ow. Trzymam kciuki za ta Pania.
                dziobiacy w bitach
          • jjjnjankowski Re: Polka uczy Anglików angielskiego 30.09.06, 15:32
            Gość portalu: zzz napisał(a):

            > Ta pani pracuje 12, 14 dni w miesiacu bo nie jest nauczycielem etatowym tylko
            > zastepczym. Jakby byla na etacie to pracowalaby jak inni nauczyciele. Bardzo to
            > wszystko pozytywne tylko dlaczego osoba po filologii angielskiej nie zna roznic
            > y
            > miedzy chatting to a chatting up? Nie uwazala na zajeciach jak uczyli phrasal
            > verbs? To powinna wiedziec bez wzgledu na akcent!

            BEZ WZGLEDU NA AKCENT
            huehue sie obsmialem ze smiechu
            AKCENT
            AKCENT powiadasz
            akcent to ma krakauer
            ja 'Billy'ego Elliota' bez angielskich napisow ni w zab nie rozumiem
            no ale latwiej sie mondrzyc niz nie rozumiec
          • Gość: co-volski Re: Polka uczy Anglików angielskiego IP: *.impan.gov.pl 30.09.06, 18:28
            U mnie nie mowi sie "don't chat to me", ale "don't bother me with crap, stupid".
            I to wlasnie Koledze zzz mowie.
          • Gość: naiwna Re: Polka uczy Anglików angielskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.06, 21:13
            Ja też się tym zdziwiłam - może nie tym nawet, że nie znała znaczenia "chat
            someone up" ale faktem, że używa takich "niesprawdzonych" wyrażeń w szkole,
            mówiąc do UCZNIÓW. Jeśli się czegoś nie jest pewnym, nie powinno się innym
            (zwłaszcza powierzonym dzieciom) mieszać w głowie. Słyszałam kiedyś od mamy,
            jak to w podstawówce uczyła jej rosyjskiego nauczycielka, która nie wiedziała
            (więc i nie przekazała uczniom) które o w rosyjskim czyta się jako a... Uczyła
            je przez kilka lat! Oczywiście uczniowie pojęcia nie mieli, że źle wymawiają.
            Poszli do liceów i zaczęli zbierać dwóje (wtedy najgorsza ocena). W ogóle mam
            wrażenie, że Nauczycielka z którą przeprowadzono wywiad po prostu
            kalkowała "zagadywać"... A jako osoba po filologii powinna wiedzieć, że należy
            się wystrzegać kalkowania - trzeba po prostu niektóre słowa i zwroty zapamiętać
            (a nawet wykuć na pamięć) i nie uprawiać radosnej twórczości. Zwłaszcza w
            czasie, za który nam płacą, jak bohaterce wywiadu.

            Mimo wszystko życzę jej wszystkiego najlepszego.
            • Gość: Ziemianin Re: Polka uczy Anglików angielskiego IP: *.stb.ubr10.newm.blueyonder.co.uk 30.09.06, 22:35
              Ja też się zdziwiłem, ale Twoim postem... Widać, że siedzisz sobie spokojnie w
              Polsce, może nawet znasz angielski, ale nie masz pojęcia, czym jest rzucenie na
              głęboką wodę, gdy musisz zacząć zarabiać na życie w zawodzie, który polega na
              _mówieniu_w_języku który nie jest dla Ciebie ojczystym. Łatwo teoretyzować, a
              trochę inaczej to wygląda, gdy się tu przyjedzie i trzeba zacząć naprawdę
              działać, a nie pociskać androny. Co do kompetencji językowych nauczycielki z
              artykułu - z całą pewnością są bardzo wysokie jeśli dostała pracę w takim
              zawodzie i się w nim utrzymuje. Drobne wpadki się zdarzają każdemu, są tylko
              osoby zakompleksione, które się do nich nigdy nie przyznają. Nasza bohaterka do
              nich nie należy. A reszta krytyki tutaj w forum - to imho typowe polskie
              piekiełko. Pozdrowienia z Londynu dla dzielnej nauczycielki z Yorkshire.
          • cabernet.merlot Re: Polka uczy Anglików angielskiego 30.09.06, 22:14
            Gość portalu: zzz napisał(a):

            > Ta pani pracuje 12, 14 dni w miesiacu bo nie jest nauczycielem etatowym tylko
            > zastepczym. Jakby byla na etacie to pracowalaby jak inni nauczyciele. Bardzo to
            > wszystko pozytywne tylko dlaczego osoba po filologii angielskiej nie zna roznic
            > y
            > miedzy chatting to a chatting up?


            Kolejny nitpicker?

            > Nie uwazala na zajeciach jak uczyli phrasal
            > verbs? To powinna wiedziec bez wzgledu na akcent!



            Ty wszystko z zajec zapamietales, n.p. co to jest "chatting up",
            czy jednak sa phrasal verbs, ktorych sie gdzie indziej
            niz na zajeciach uczyles?

            Sa jeszcze pomylki, ktore mozna zrobic mimowolnie,
            nie z powodu braku wiedzy.
        • Gość: ja Re: Polka uczy Anglików angielskiego IP: *.pppoe-dynamic.nl.aliant.net 30.09.06, 15:30
          Nie, nauczyciel pracuje od poniedzialku do piatku, jak u nas. A bohaterka
          artykulu robi zastepstwa w roznych szkolach, zastepujac roznych nauczycuieli,
          kotrzy akurat musza wziac dzien wolny. Wiem, bo sama pracuje na takiej samej
          zasadzie w Kanadzie.
          • Gość: infinitive phrase Re: Polka uczy Anglików angielskiego... IP: 132.170.5.* 30.09.06, 16:05
            W USA cos takiego nazywaja "substitute teacher" ale... zarobki
            sa zwykle mizerne, wrecz nedzne!

            P.S. A uczniowie powinni chyba zwracac sie do swojej pani
            nauczycielki per "Madam" - to wciaz bardziej formalne
            nizli "Miss"...
            • Gość: k Re: Polka uczy Anglików angielskiego... IP: *.cable.ubr03.harb.blueyonder.co.uk 30.09.06, 17:53
              Madam??? Nie slyszalam nigdy. Tu wszyscy mowia Miss.
              Moze Madam mowia w Ameryce?
              • mamosz Re: Polka uczy Anglików angielskiego... 30.09.06, 22:39
                Gość portalu: k napisał(a):

                > Madam??? Nie slyszalam nigdy. Tu wszyscy mowia Miss.
                > Moze Madam mowia w Ameryce?

                Nie ,tu tez mowia Miss tylko ten czepiacz njwyrazniej przeklada z polskiego na
                angielski nie znajac kompletnie realiow
                • Gość: infinitive phrase Re: sami "eksperci" na tym forum? IP: 132.170.7.* 01.10.06, 05:52
                  Na poludniu USA (DIXIE) uczniowie zazwyczaj zwracaja sie
                  per "Madam", lub "Sir" do swej nauczycielki (nauczyciela)!
                  Tak nakazuje grzecznosc... A czy "mamosz" (lub cos w tym
                  rodzaju) usiluje mnie obrazic piszac, ze "ten czepiacz
                  najwyrazniej przeklada z polskiego na angielski nie
                  znajac kompletnie realiow"? Od dawna mieszkam na
                  poludniu USA, a nawet pracowalem w kilku szkolach...
                  I nikogo sie nie czepiam panie (czy pani) "mamosz"!

                  P.S. Ile faktycznie odmian jezyka angielskiego
                  istnieje na swiecie?
                  • mamosz Re: sami "eksperci" na tym forum? 01.10.06, 18:14
                    Gość portalu: infinitive phrase napisał(a):
                    Na poludniu USA (DIXIE) uczniowie zazwyczaj zwracaja sie
                    > per "Madam", lub "Sir" do swej nauczycielki (nauczyciela)!
                    > Tak nakazuje grzecznosc... A czy "mamosz" (lub cos w tym
                    > rodzaju) usiluje mnie obrazic piszac, ze "ten czepiacz
                    > najwyrazniej przeklada z polskiego na angielski nie
                    > znajac kompletnie realiow"? Od dawna mieszkam na
                    > poludniu USA, a nawet pracowalem w kilku szkolach...
                    > I nikogo sie nie czepiam panie (czy pani) "mamosz"!
                    >
                    > P.S. Ile faktycznie odmian jezyka angielskiego
                    > istnieje na swiecie?

                    Przepraszam za "czepiacza" nie mialam intencji obrazic nikogo .Byles w rzadku
                    postow beznadziejnie czepiajacych sie Oli i jej kompetencji i wlaczylam cie za
                    jednym zamachem do tego grona nie patrzac na nicki .Przepraszam.Dzieci w NY sa
                    widocznie mniej grzeczne albo jest tu wieksza swoboda jezykowa.Zwracaja sie
                    rowniez per Miss X Mr Y
                    >A odmian j.ang na swiecie istnieje mnostwo -stal sie ten jezyk swoista "lingua
                    franca" jak wiadomo a jak kazdy jezyk uniwersalny oprocz odmian wzorcowej
                    (troche innej dla GB,USA,Australii,Nowej Zelandii itd itd) ma tysiace odmian
                    lokalnych uzywanych przez native speakerow plus odmiany uniwersalne jak tzw
                    euroenglish itd itd Nie wiem jak na poludniu ale tu w NY jak wiadomo ile nacji
                    tyle odmian z hiszpanskim i chinskim na czele i jakos wszyscy sie dogaduja.W
                    odroznieniu od najlepszej na swiecie polskiej szkoly,szkoly w krajach gdzie
                    jest duza populacja imigrantow biora ten fakt pod uwage rowniez w dziedzinie
                    jezyka.A absolwentka anglistyki ma za zadanie uczyc dzieci standartow jez
                    potrzebnych do tego by otrzymaly swiadectwo ukonczenia szkoly i absolutnie ma
                    do tego wszelkie kwalifikacje i umiejetnosci.Pozdrawiam cie i jeszcze raz
                    przepraszam.Ole tez pozdrawiam a narzekaczy i jadowitych zazdrosnikow nie
              • Gość: beds Re: Polka uczy Anglików angielskiego... IP: 87.127.35.* 01.10.06, 01:18
                zdecydowanie potwierdzam
      • Gość: Bladedancer Re: Polka uczy Anglików angielskiego IP: *.icpnet.pl 30.09.06, 13:58
        Skoro dzieciaki wyłapują obcy akcent to musiała się nie starać na studiach xD
        • lze_elita.72 Tu sie wylapuje akcent z Yorkshire, nie tylko z 30.09.06, 14:10
          Polski (podobnie jak kazdy Irlandczyk zaraz wylapie akcent Dublina, Corku
          czy "Six Counties", ba...rozpoznaje to nawet bardziej obyty Anglik czy Szkot).
          I na tym tle akurat nie nalezy miec zadnych kompleksow - to na Wyspach normalka.
        • Gość: Miś Tylko dzieci moga sie wyzbyc obcego akcentu IP: *.dsl.rcsntx.swbell.net 30.09.06, 14:25
          Gość portalu: Bladedancer napisał(a):
          > Skoro dzieciaki wyłapują obcy akcent to musiała się nie starać na studiach xD

          Aby nauczyc sie obcego jezyka i mowic nim bez zauwazalnego akcentu trzeba sie w
          tym kraju urodzic lub przyjechac jako dziecko. Przyjechawszy do Anglii lub
          Stanow jako dorosly czlowiek zawsze bedzie sie mowic z akcentem. Znajomy Wegier
          mowil mi, ze rozmawial z Edward Teller - ktory przyjechal do Stanow w wieku 25
          lat, skonstruowal amerykanska bombe wodorowa, i w wieku 75 lat po 50 latach
          ciaglego pobytu w Stanach ciagle mowil z akcentem.

          Moja hipoteza jest, ze to z powodu pogarszajacego sie sluchu. Dzieci slysza
          szersza game czestotliwosci niz dorosli. W wieku okolo 20 lat przestalem slyszec
          17 kHz generowane prze telewizor. Teraz w wieku 60 lat pewnie slysze mniej niz
          12 kHz. Nie mozna nuczyc sie wymawiac dzwiekow ktorych sie nie slyszy.
          • delfina77 Re: Tylko dzieci moga sie wyzbyc obcego akcentu 30.09.06, 14:32
            A moją hipotezą jest to, że nie masz już takich giętkich mięśni czy narządów w
            gardle, jak zwał, tak zwał:) Ja doskonale potrafię wychwycić różnicę np. między
            "th" a "f", ale jest mi trudno to wymówić tak jak oni. Co nie znaczy, że tego
            nie słyszę:) Pozdrawiam
            • lze_elita.72 A do tego i Noam Chomsky sie klania:) W wersji 30.09.06, 19:54
              lingwistycznej, nie politologicznej - isnieje cos takiego jak kompetencje
              jezykowe (na roznym szczeblu, od matryc uniwersalnych po matryce jezykow
              etnicznych), ktore moga miec nawet uwarunkowania genetyczne.
          • Gość: haahaa jest na to sposób IP: *.mnc.pl 30.09.06, 15:42
            Żeby nauczyć się wypowiadać niektóre dźwięki musisz, według Twojej hipotezy je
            najpierw usłyszeć. Trudno temu zaprzeczyć, aczkolwiek można temu zaradzić.

            Wystarczy, że będziesz się uczył "w innym widmie". Do tego potrzeba, abyś
            założył słuchawki, które wytłumią to co wymawiasz Ty i Twój nauczyciel, a
            zamiast tego słyszeć w nich będziesz swój głos i głos nauczyciela, w dwa razy
            niższej częstotliwości. W ten sposób stracisz może możliwość wyłapania
            najniższych tonów, jednak usłyszysz te najwyższe i będziesz się mógł ich nauczyć
            wymawiać ;)

            To był oczywiście żart. Bo według wikipedii (i ja się z tym zgadzam)
            częstotliwości które przenoszą najważniejsze informacje o głosie to 200-5000 Hz.
            Tak więc nic nie stoi na przeszkodzie, by starsze osoby mogły doskonale słyszeć
            różnicę pomiędzy "th" i "f".

            Dodatkowo, potwierdzić to może telefon komórkowy. On przenosi do 4000 Hz. Więc
            jeśli da się wyłapać akcent przez telefon, to również ucho starca może to wychwycić.

            Problem z nierozróżnianiem akcentów, to raczej problem, który naukowcy nazywają
            "uchem nadepniętym przez słonia" ;)


            Acha i jeszcze jedno. Ktoś wspominał o kaczorach. A dziewczyna w artykule mówi:
            "Przyjechałam tu ponad rok temu". Tak więc to nie mógł być powód. Osobiście zaś
            uważam, że kaczory bardziej rujnują nam przyszłość, niż teraźniejszość. Tzn. na
            razie jest jeszcze tylko wstyd, a ubóstwo pokaże się z opóźnieniem.
            • Gość: j Re: jest na to sposób IP: *.cable.ubr03.harb.blueyonder.co.uk 30.09.06, 17:57
              Gość portalu: haahaa napisał(a):

              > Problem z nierozróżnianiem akcentów, to raczej problem, który naukowcy nazywają
              > "uchem nadepniętym przez słonia"

              sluch jezykowy nie jest pochodna sluchu muzycznego.

          • ppo Niekoniecznie- wystarczy dobry słuch muzyczny. 30.09.06, 16:56
            Dorosły człowiek, który wyjechał do USA np. na studia też może wyzbyć się
            obcego akcentu. Warunkiem jest jednak słuch muzyczny. Wiem z autopsji.
            Interesowałem się tymi "kilohercami" ucząc się muzyki i pisk transformatora w
            tv i aparacie foto z fleszem słyszę do dziś, choc mam duuużo więcej niż 20
            lat :). Słuch dziecka rozwija się do 12 roku zycia i wtedy osiąga maksymalny
            zakres częstotliwości (zbliżony do podręcznikowego 16-20000 Hz). Potrafię mówić
            z akcentem brytyjskim, amerykańskim (także południowym), a ostatnio ćwiczę
            australijski. Fracuzi zachwycają się moim akcentem francuskim, choć ten język
            znam przeciętnie. Wydaje mi się, ze predyspozycje muzyczne są do tego
            konieczne, ale może się mylę?
          • Gość: naiwna wcale nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.06, 21:30
            Żeby mówić w obcym języku bez zauważalnego akcentu wcale nie trzeba się w tym
            kraju urodzić ani przyjechać do niego w dzieciństwie. Mówię po angielsku od
            jakichś sześciu lat i już jakiś rok, dwa lata temu mówiono mi, że gdybym nie
            powiedziała, że nie jestem rodowitą Amerykanką, nikt by nie poznał. Ja wiem, że
            w przypadku słów, które słyszałam zaledwie kilka razy i to dawno temu mogę nie
            być pewna, jak je wypowiedzieć.. tak że proszę mi tutaj nie pisać, że się
            uważam za geniusza, ani tym podobnych bzdur, bo doskonale sobie zdaję sprawę z
            własnych ograniczeń, nie zmienia to jednak faktu że 95% moich wypowiedzi w
            języku angielskim nie cechuje ŻADEN "akcent obcokrajowca". Moja recepta dla
            tych, którzy chcą się wzybyć akcentu? UWAŻNIE słuchać jak najwięcej mowy w
            standartowej odmianie języka i od czasu do czasu nagrać samego siebie mówiącego
            (np. czytającego coś) w danym języku - wtedy słyszy się wyraźnie własne błędy i
            można je zlikwidować bądź przynajmniej złagodzić. Im lepszy słuch MUZYCZNY ktoś
            ma, tym łatwiej mu to przyjdzie. Przykład Edwarda Tellera, który po 50 latach
            nadal mówił z akcentem świadczy tylko o tym, że a) nie miał on słuchu
            muzycznego, b) było mu zupełnie obojętne, czy mówi z akcentem czy nie, o ile
            jego akcent nie przeszkadzał w komunikowaniu się z innymi.
            • Gość: Delfina Re: wcale nie IP: *.zaodrze.punkt.pl 30.09.06, 21:42
              Trudno mi uwierzyć w to, co piszesz - znam kobietę, która wyjechała do USA w
              wieku 19 lat, obecnie ma 40. Ma dobry słuch muzyczny, jest inteligentna itp.
              Świetnie mówi po angielsku, uczyła się na miejscu i po polsku praktycznie nie
              mówi w ogóle. Ja bym ją uznała za Amerykankę gdybym ją usłyszała, niemniej
              jednak Amerykanie są w stanie wychwycić obcy akcent. Więc chyba nie jest to
              takie proste jak mówisz - może po prostu nie mówią ci tego ale pewnie słyszą
              • Gość: iwona Re: wcale nie IP: 86.163.172.* 18.02.08, 15:37
                Oczywiscie, ze nei mowia bo sa grzeczni. aAkurat po 6 latach mowisz
                tak dobrze, wiekszej bzdury nie slyszalam, Ja mieszkam w Londynie od
                25 lat i nie jestem glupia i skonczylam tu studia i znam dobrze 3
                inne jezyki i czasami po 5 min a czasmi od razu ktos wyczuje moj
                akcent.
            • Gość: leszek Re: wcale nie IP: *.vf.shawcable.net 01.10.06, 08:17
              Prosze Pani. Rzeczywiscie jest pani taka naiwna czy tylko pani udaje. Po
              szesciu latach nie ma pani polskiego akcentu? Ha, ha, ha,...
          • Gość: germanista Re: Tylko dzieci moga sie wyzbyc obcego akcentu IP: 83.238.145.* 01.10.06, 10:32
            To bzdura - jestem germanistą, pierwszy raz byłem w Niemczech mając 20 lat, a
            mimo to mówię z akcentem nieodróżnialnym dla żadnego Niemca. Można się nauczyć
            mówić perfekcyjnie, wszystko zależy od zdolności.
            • Gość: iwona Re: Tylko dzieci moga sie wyzbyc obcego akcentu IP: 86.163.172.* 18.02.08, 15:41
              Moze mozna niemieckiego, ale nie angielskiego. Mieszkalm pare lat na
              Wegrzech i mowilam plynnie po wegiersku, mam koleznke we Francji i
              mowi ponoc tak jak rodowita Francuzka, ale angielski to ma do
              sibei,ze nawet po 25 latach nikt nie bedzie mowil jak rodowity Anglik
          • Gość: iwona Re: Tylko dzieci moga sie wyzbyc obcego akcentu IP: 86.163.172.* 18.02.08, 15:31
            Tu nie chodzi o akcent, ale wlasnieo takie bledy jaie robi ta
            nauczycielka. Oczywiscie, z3 trzeba sie tu urodzic ,zeby
            mowic "normalnie" po angielsku. Zalezy tez od osoby jejzdlnosci
            jezykowych i od grona znajomych.
      • Gość: Ludwik Re: Polka uczy Anglików angielskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.06, 13:58
        "Ale z drugiej strony w Polsce żyłam w stosunkowo lepszym standardzie, miałam
        pod ręką rodzinę, samochód, ładne mieszkanie. "

        Angielskiego to moze ona uczyc, nie jest w tym nic niezwyklego.
        Na Uniwersytetach wykladaja Hindusi,ktorych belkot jest trudny do zrozumienia.

        Lepszy standard w Polsce?
        Tutaj juz wylazi polska zasciankowosc i sloma z butow, ktorej znajomosc
        angielskiego nie ukryje.
        Mieszkanie,samochod oraz polskie legendarne dziury,zas..ne parki i chodniki,
        nieudolna sluzba zdrowia, etc. to jest ten standard.
        Cale sczescie,ze taka nauczycielka jako zapchajdziura nie moze lansowac
        dzieciom swojej etyki wartosci nic nie odbiegajacej od Jackowa,Greenpoint'u
        czy Roncesvalles.

        • delfina77 Re: Polka uczy Anglików angielskiego 30.09.06, 14:17
          Skąd w tobie tyle agresji? Może rzeczywiście w Polsce żyło jej się lepiej,
          Polacy mają, wbrew pozorom, bardzo gustownie urządzone mieszkania i dbają o
          nie-z czym nie spotkałam się w UK czy Irlandii. Tam, choć mają więcej kasy, żyją
          często w strasznym syfie, nie sprzątają po sobie nawet w McDonaldzie, więc o
          czym tu mówimy. Zresztą, jeśli uważnie przeczytałeś artykuł, pracuje tylko
          kilkanaście godzin w tygodniu więc nie stać ją na tyle co przy pełnoetatowej pracy
        • Gość: :-) Re: Polka uczy Anglików angielskiego IP: *.dsl.in-addr.zen.co.uk 30.09.06, 18:23
          Standard mieszkan niestety ma wiele do zyczenia w UK. Sama wspominam czasami
          swoje wygodne mieszkanie w Polsce, wybudowane w 2000 roku. Jakosc wykonczenia
          byla o niebo lepsza od wiktorianskiego domu z kartonu (zadnej ruiny, tylko
          zwyklego domu w dobrej dzielnicy).
          Nowe budownictwo w UK to glownie apartamentowce, za raczej dosc wysokie ceny,
          lub mieszkania dla key workers w nienajciekawszych miejscach.
      • lze_elita.72 Kolejna bzdura GW - pojdzcie po rozum do glowy! 30.09.06, 14:05
        Po pierwsze: place nauczycieli bez miejscowych uprawnien sa w UK bardzo marne:
        to jakies 17.000 funtow rocznie. Po drugie: Polka uczy albo w junior, albo w
        comprehensive, szkole gminnej, gdzie z 90% dzieciakow z Anglikami nie ma
        wspolnej ani jednej kropli krwi:)
        • Gość: firenze a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.06, 14:39
          tez nie rozumiem, dlaczego tyle agresji w tych postach i udowadniania jaka ta
          dziewczyna jest beznadziejna i zasciankowa!
          Ja ci bardzo gratuluje i oby jak najdluzej podobalaci sie ta praca:)
          • mamosz Re: a 30.09.06, 15:36
            Gość portalu: firenze napisał(a):

            > tez nie rozumiem, dlaczego tyle agresji w tych postach i udowadniania jaka ta
            > dziewczyna jest beznadziejna i zasciankowa!
            > Ja ci bardzo gratuluje i oby jak najdluzej podobalaci sie ta praca:)
            Dokladnie .JA czytam te posty z rosnacym zdumieniem,czepianie sie kazdego
            slowa ,podwazanie kompetencji Oli,jad sie saczy tylko za cholere nie wiadomo
            dlaczego??? Ja czttajac rozne tego typu wypowiedzi przestaja sie dziwic
            dlaczwgo kaczki wygraly wybory.A tak do wiadomosci Adama i nnych
            bezinteresownych zazdrosnikow-wbrew pozorom praca zagranica to nie jest tylko
            sama czysta przyjemnosc ,to rowniez stres ,przyzwyczajenie sie do innych
            warunkow itd.Ale Adamie polecam -bo poza wszystkim rozszerza horyzonty a to
            jest ci baaardzo potrzebne
            • anahella Re: a 30.09.06, 16:35
              I ja sie dziwie, ze forumowicze rzucaja sie na bohaterke tekstu.
              Kilka lat zycia za granica otwiera oczy, uczy tolerancji, poszerza horyzonty. Do
              tego Ola jest zadowolona ze swojego zycia: nie narzeka, nie opowiada "Anglicy sa
              okropni". Przystosowala sie. Widac niektorzy tego nie rozumieja i dobrze, ze
              siedza w kraju. Przynajmniej obciachu nam nie robia za granica.
              • ppo Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze 30.09.06, 17:07
                Babka ma po prostu więcej forsy niż ci, co ją atakują (więcej zarabia). Biedak
                zawsze będzie nienawidził bogatego i obwiniał go o swoją biedę (cały ruch
                lewicowy opiera się na podsycaniu tej nienawiści- tzw. "walka klas"). Co
                ciekawe, w odwrotną stronę nie ma takiej reguły. I tu znowu potwierdzenie
                faktu, z którym tyle ludzi nie chce się pogodzić: im ktoś zamożniejszy, tym
                bardziej życzliwy, kulturalny, optymistyczny i sympatyczniejszy dla otoczenia.
                To własnie dlatego Kabaty są lepsze od Tarchomina :)
                • Gość: cabernet.merlot Re: Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pien IP: *.res.east.verizon.net 30.09.06, 22:53
                  Od zawisci nikomu niczego nie przybedzie.
                  To destrukcyjna postawa.
              • mamosz Re: a 30.09.06, 22:34
                anahella napisała:

                > I ja sie dziwie, ze forumowicze rzucaja sie na bohaterke tekstu.
                > Kilka lat zycia za granica otwiera oczy, uczy tolerancji, poszerza horyzonty.
                D
                > o
                > tego Ola jest zadowolona ze swojego zycia: nie narzeka, nie opowiada "Anglicy
                s
                > a
                > okropni". Przystosowala sie. Widac niektorzy tego nie rozumieja i dobrze, ze
                > siedza w kraju. Przynajmniej obciachu nam nie robia za granica.
                >

                Otoz to !!!!! Pozdrawiam pozytywnie nastawionych.A dla Oli usciski i zyczenia
                powodzenia .
              • Gość: infinitive phrase Re: a? IP: 132.170.7.* 01.10.06, 06:16
                To jest DYSKUSJA o przynajmniej kilku roznych
                sprawach (na przyklad o sposobie w jaki autor
                napisal swoj artykul...) a nie li tylko
                "czepianie sie" Oli!
        • Gość: To tyle co mam do Re: Kolejna bzdura GW - pojdzcie po rozum do glow IP: *.nyc.res.rr.com 30.09.06, 17:51
          Jad sie saczy a sloma z butow wystaje . Polska zawisc i zazdrosc najwieksze sa
          na swiecie , jak juz zreszta da sie zauwazyc .
        • Gość: kasza Re: Kolejna bzdura GW - pojdzcie po rozum do glow IP: *.cable.ubr03.harb.blueyonder.co.uk 30.09.06, 18:01
          lze_elita.72 napisała:

          > Po pierwsze: place nauczycieli bez miejscowych uprawnien sa w UK bardzo marne:
          > to jakies 17.000 funtow rocznie. Po drugie: Polka uczy albo w junior, albo w
          > comprehensive, szkole gminnej, gdzie z 90% dzieciakow z Anglikami nie ma
          > wspolnej ani jednej kropli krwi:)

          A kto to jest Anglik w takim razie??

          • cabernet.merlot Re: Kolejna bzdura GW - pojdzcie po rozum do glow 30.09.06, 22:25
            Gość portalu: kasza napisał(a):

            > lze_elita.72 napisała:
            >
            > > Po pierwsze: place nauczycieli bez miejscowych uprawnien sa w UK bardzo m
            > arne:
            > > to jakies 17.000 funtow rocznie. Po drugie: Polka uczy albo w junior, alb
            > o w
            > > comprehensive, szkole gminnej, gdzie z 90% dzieciakow z Anglikami nie ma
            > > wspolnej ani jednej kropli krwi:)
            >
            > A kto to jest Anglik w takim razie??

            Tacy jak on zawsze szukaja jakichs "prawdziwych" Polakow
            czy Anglikow by wreszcie dojsc do smutnego wniosku,
            ze takich nie ma.
            >
        • cabernet.merlot Re: Kolejna bzdura GW - pojdzcie po rozum do glow 30.09.06, 22:22
          lze_elita.72 napisała:

          > Po pierwsze: place nauczycieli bez miejscowych uprawnien sa w UK bardzo marne:
          > to jakies 17.000 funtow rocznie. Po drugie: Polka uczy albo w junior, albo w
          > comprehensive, szkole gminnej, gdzie z 90% dzieciakow z Anglikami nie ma
          > wspolnej ani jednej kropli krwi:)

          Tak strasznie cie raduje domniemana "niewlasciwa" rasa jej uczniow?
          Ciekawe z jakiego powodu?

          Takimi postami mozesz udowodnic tylko, ze takich zyczliwych "rodakow" jak ty
          nalezy omijac z daleka. Nic dobrego nie powiedza, a zaszkodzic zawsze moga.

      • kamilt5 Polka uczy Anglików angielskiego 30.09.06, 14:38
        pragnalbym zauwazyc ze na zdjeciu jest blad: alkoHol a nie alkoCHol:) prosze nas, polakow, nie obrazac;p
        • neiden do kamilt 5 30.09.06, 15:32
          czy to jest wazne dla normalnego polskiego emigranta jak jest napisane alkohol
          czy alkochol .najprawdopodobnie nikt sie tym w angli nie przejmuje.polska mowa
          zienia sie ciagle -to jest fakt.czy w przypadku twoim ten stopien obrazliwosci
          nie jest oznakiem kompleksu nizszosci.
          • Gość: ja Re: artykul IP: *.pppoe-dynamic.nl.aliant.net 30.09.06, 15:37
            Ja tez jako Polka ucze angielskiego, ale na uniwersytecie Kanadzie. I jest mi z
            tym zajarniscie.
        • jjjnjankowski Re: Polka uczy Anglików angielskiego 30.09.06, 15:41
          ale to jest SIKHIJSKI sklep i moze byc alkochol
          ktory polak wie co to ghee
          • Gość: haahaa no klieni...nic nie mówią IP: *.mnc.pl 30.09.06, 15:59
            tylko hyc, hyc, w pośpiechu flaszeczkę i zagrychę i do domu ;)
      • wujek_extrema Re: Polka uczy Anglików angielskiego 30.09.06, 15:37
        Chcialem tylko dodac ze jest wiele Polek na swiecie ktore ucza
        angielskojezyczne dzieci i doroslych e.g. moja zona
        • Gość: john Re: Polka uczy Anglików angielskiego IP: *.server.ntli.net 30.09.06, 15:44
          Ale sensacja.
          W Kanadzie mialem dziewczyne (Ukrainke) ktora uczyla dzeci kanadyjskie
          Francuskiego
      • sburczymucha Polka uczy Anglików angielskiego 30.09.06, 15:48
        Mam do przemowcy takie pytania:

        Czy to Kaczory sa odpowiedzialne
        za sprzedanie polskiego przemyslu za 10% wartosci (przy udziale doradcow zagranicznych),
        za zlikwidowanie wielu czolowych polskich przedsiebiorstw ("na wydmuszke") i bankow,
        za zamkniecie i zalanie polskich kopalnii wegla,
        za zamkniecie polskich hut, ograniczeniu produkcji polskiej zywnosci (np mleka),
        za sprzedaz polskich gazet,
        za zarzucenie polskiego rynku tanimi i kiepskimi towarami zagranicznymi,
        za degradacje systemu polskiego systemu szkolnicta, rowniez przy pomocy ekspertow zagranicznych,
        za Konstytucje, w ktorej glosuje sie na partie (czyli liderow partyjnych), a nie na poslow,
        (ktorzy przez to odpowiadaja przed partiami, a nie przed wyborcami i podpisuja weksle, aby znalesc
        sie w parlamencie), za Konstytucje, zgodnie z ktora wladze moga wysylac polskie wojska
        na wyprawy krzyzowe bez zgody Narodu??????????
        Czy zmiana PiS na PO, SLD i SO cokolwiek zmieni w naszym kraju ??????????
        Ale jest szansa, ze w wyniku dzialan PiS, czesc kombinatorow straci swe intratne
        wplywy.
        A propos: Polki, ktora uczy Anglików angielskiego
        • Gość: infinitive phrase Re: Polka uczy Anglików angielskiego... IP: 132.170.5.* 30.09.06, 16:26
          Moze i nie "burczymucho" ale... PiS-uar z cala pewnoscia
          jest odpowiedzialny za granie na populistyczno-nacjonalistycznej
          nucie, za proby zawlaszczenia CALEGO dostepu do korytka
          i stanowisk (tego nawet SLD nie zrobil!), za beznadziejna
          polityke zagraniczna i osmieszanie obrazu Polski w innych krajach,
          za dzielenie sie wladza z populistami z "Samoobrony"
          i faszystami z LPR (z dodatkiem "Mlodziezy Weszpolskiej"),
          za znaczna brutalizacje zycia politycznego w Polsce, za regularne
          obrzucanie innych blotem, za szereg klamstw, oszustw i - w koncu -
          za brak wstydu i wszelakiej przyzwoitosci ukrywany za pompatycznymi
          nazwami i pustymi haselkami!

          P.S. PiS-uar przez prawie rok nie uczynil praktycznie NIC co
          mogloby poprawic jakosc polskiej gospodarki (sprawy
          obciazen zusowskich, podatkow, itp.). Coz, chyba za
          bardzo byli zajeci ciglymi zmianami w rzadzie i prawie
          codziennym powolywaniem i odwolywaniem ministrow...
          P.S. Czy - jak piszesz - czesc "kombinatorow" straci swoje
          wplywy? Moze i tak ale pewnie szybko zostana zastapieni
          kombinatorami z PiS-uaru bo tam tez jest ich
          dostatecznie duzo!
          • sburczymucha Re: Polka uczy Anglików angielskiego... 30.09.06, 20:55
            Gość portalu: infinitive phrase napisał(a):

            > Moze i nie "burczymucho" ale... PiS-uar z cala pewnoscia
            > jest odpowiedzialny za granie na populistyczno-nacjonalistycznej
            > nucie,
            wyrazenie o "populistyczno-nacjonalistycznej nucie" ma bardzo
            pejoratywny wydzwiek, ale do "nuty patriotycznej" bym sie zgodzil
            i nie widze w niej nic zlego.

            >za proby zawlaszczenia CALEGO dostepu do korytka
            > i stanowisk (tego nawet SLD nie zrobil!),
            Wg mojej oceny SLD odziedziczyl to korytko
            i stanowiska prawie w calosci po "okraglym stole"

            >za beznadziejna polityke zagraniczna i osmieszanie obrazu Polski w innych krajach,
            - to chyba jest stanowisko "drogiego Bronislawa"...

            > za dzielenie sie wladza z populistami z "Samoobrony"
            -Lepper juz dziala wraz z "her Tuske", obaj podaja rece towazyszom z SLD.
            Tow. Oleksy juz klaszcze szczerze wzruszony.

            > i faszystami z LPR (z dodatkiem "Mlodziezy Weszpolskiej"),

            Nie przesadzajmy. "Faszyzm" to mocne slowo, ktore kojarzy sie hitleryzmem.
            II wojna swiatowa i obozami koncentracyjnymi.

            > za znaczna brutalizacje zycia politycznego w Polsce, za regularne
            > obrzucanie innych blotem, za szereg klamstw, oszustw i - w koncu -
            > za brak wstydu i wszelakiej przyzwoitosci ukrywany za pompatycznymi
            > nazwami i pustymi haselkami!

            Z tego co pamietam owa "brutalizacja" zostala zainicjowana po ostatnich wyborach
            przez urazona ambicjonalnie PO. Her Tuske nawet chcial organizowac bojowki
            i wyprowadzac ludzi na ulice.
            Opozycja na czele z Platformą Obywatelską znowu ma wezwać obywateli do wyjścia na ulicę, by obalić
            - jak mówią - "władzę Kaczyńskich", ale faktycznie chodzi o obalenie legalnie wybranej władzy, a
            jeszcze dalej - o wystąpienie przeciwko polityce oczyszczenia państwa, przeciwko odbudowie państwa
            autentycznie polskiego i przeciwko społeczeństwu o myśleniu patriotycznym.

            > P.S. PiS-uar przez prawie rok nie uczynil praktycznie NIC co
            > mogloby poprawic jakosc polskiej gospodarki (sprawy
            > obciazen zusowskich, podatkow, itp.).

            Najpierw PiS walczyl o wiekszosc w parlamencie, potem z opozycja.
            A gospodarki nie da sie juz poprawic przez nastepne 100 lat.

            Rozbicie Polski zaczęło się już od czasów KOR-u, gdzie - jak mówi Antoni Macierewicz,
            współzałożyciel KOR-u - budowano najpierw na gruncie idei patriotycznych, harcerskich, a dopiero
            potem zapanował nurt różowy, niepatriotyczny i skrycie antykościelny. A więc już wtedy zaczęła się
            walka albo o Polskę polską, albo o Polskę zawłaszczoną przez odłam postkomunistów. Walka ta toczyła
            się dalej - można powiedzieć - "pod Okrągłym Stołem".

            Ci, którzy stracili zmysł dobra całej Polski, bynajmniej nie pokutują, nie posypują sobie głów popiołem,
            lecz trwają w swej złej postawie, a nawet ją umacniają, oddając się na służbę obcym bogom. Co gorsza,
            w działaniu na niekorzyść Polski nie widzą niczego złego, raczej się tym chlubią, upatrując w tym
            nowoczesność, postęp i wyjście naprzeciw przyszłości. Co więcej, nam zarzucają ciemnotę i chcą
            wychodzić na ulice, żeby przez "opór obywatelski" zniweczyć nasze wybory i nasz zmysł polskości. Oto
            okazuje się, że ludzie z tego nurtu już dawno zredagowali nawet Konstytucję, żeby ona służyła więcej
            UE niż Polsce. Dziś okazuje się, że niektóre punkty Konstytucji nie dopuszczają nawet naprawy
            Rzeczypospolitej w wielu węzłowych dziedzinach, a społeczeństwo zostało już tak rozbite, że nie
            sposób zdobyć 2/3 głosów do parlamentu. Zresztą nowelizacja Konstytucji sprzeciwiałaby się już
            ideologii unijnej.

            Wystepuja wielkie trudności nawet w zwalczaniu wielkich państwowych afer, korupcji i
            nieprawidłowości. Oto nagle Trybunał Konstytucyjny, który kieruje się ideologią liberalną, mieni się
            zwierzchnikiem państwa, parlamentu i rządu i nie pozwala na konieczne reformy państwa. Widać to
            najlepiej na przykładzie komisji sejmowych, które dążą do rozbicia przestępczych układów. Trybunał
            orzekł ostatnio, że może znieść każdą ustawę i uchwałę parlamentu, a sam nie podlega nikomu,
            choćby skład sędziów był nieobiektywny. Jest to, oczywiście, twór błędnej teorii "państwa prawa",
            według której życiem państwa rządzi samo prawo, samo brzmienie prawa, a ludziom nie trzeba już ani
            religii i wiary w Boga, ani prawości, ani sumienia, ani etyki w ogóle, bo jakoby samo "prawo" miało
            wszystkie te przymioty i było obiektywne samo z siebie.
            Inna rzecz, że i wielu polityków oraz ludzi władzy nie rozumie do końca ideologii unijnej i naszej
            liberalnej, rodzimej. Oto Sejm powołał komisję bankową do zbadania ewentualnych nieprawidłowości w
            tym sektorze od roku 1989, bo dochodzą głosy, że tam nie wszystko było i jest w porządku, a przecież
            banki decydują o naszej gospodarce i o całym ustroju państwa. Ale Sejm nie wiedział - co skwapliwie
            wykorzystali wrogowie oczyszczenia Polski z wielkich afer - że według Konstytucji i Trybunału
            Konstytucyjnego może on sobie taką komisję powołać, ale ta komisja nie może faktycznie działać w
            dziedzinie bankowości. Znowu - Polacy nie rozumieją ideologii Unii Europejskiej, do której przystąpili i
            której się poddali. Sejm państwa nie ma prawa kontrolować ani Narodowego Banku Polskiego, ani jego
            prezesa, ani Komisji Nadzoru Bankowego, ani Komisji Papierów Wartościowych, a wreszcie nie ma też
            prawa kontrolować prezesów banków prywatnych, nawet polskich, ani w ogóle nie może wzywać na
            przesłuchania osób prywatnych, tylko osoby publiczne. Właściwie to np. osądzanie afery Rywina było
            nielegalne, bo on jest osobą prywatną. W ogóle według prawa unijnego, a za nim idzie wyrok naszego
            Trybunału, centralny bank Polski nie jest zależny wprost od Polski, może tylko pośrednio, przez wybór
            prezesa i rady, choć prezesów stara się narzucać sama Unia. Dlatego to prezes Leszek Balcerowicz
            mógł legalnie nie stawić się na przesłuchanie nawet w roli świadka. W Europie i na całym świecie jest
            dziś taka "międzynarodówka bankowo-finansowa". Zależą od niej nawet wielkie mocarstwa.
            Idźmy dalej. Nie można oskarżać Leszka Balcerowicza, że nie dba o dobro Polski, lecz tylko o dobro
            banku. Bowiem taka jest teoria neokapitalistyczna, że niezależność banku centralnego jest dobra dla
            Polski, inaczej rząd mógłby działać na szkodę kraju, mógłby popsuć bank, no i nie byłby posłuszny
            prawom UE. Jest w tym myśl, by pieniądza nie uzależniać od doraźnej polityki partyjnej. Natomiast
            ewentualne przewinienia peryferyjne podlegają prokuraturze, ale prokuratorzy już nie przewrócą
            systemu bankowego w kraju.
            Przy okazji warto zauważyć, jak starzeją się i mogą wprowadzać w błąd dawne nazwy instytucji
            polskich. Oto "Narodowy Bank Polski" po naszym przystąpieniu do UE nie jest ani "narodowy" - bo
            naród już dziś według Unii nie istnieje, tylko "społeczeństwo", ani "polski" - bo jest już raczej unijny,
            tylko że ma placówkę w kraju, który nosi nazwę "Polska". I Sejm, który kiedyś uchwalił akcesję Polski do
            Unii, nie może zapominać, że dziś już podlegamy prawom Unii, przynajmniej w najważniejszych
            sprawach gospodarczych. Dlatego też rządy PiS są dodatkowo atakowane tak gwałtownie za to, że chcą
            poluzować, choćby trochę, nasze więzy z niektórymi, uciążliwymi dla nas, prawami Unii.
            Większość tych wszystkich naszych trudności, jak i nieporozumień z Unią wynika chyba stąd, że
            przystąpiliśmy do Unii przed osiągnięciem pełnej naszej identyczności po bolszewizmie i przed
            oczyszczeniem naszego życia społeczno-politycznego. A zresztą w społeczeństwie jest dużo marnych
            ludzi samych z siebie. Trzeba i teraz wielkiej pracy wychowawczej, ideowej i patriotycznej, a także
            determinacji w tym, choćby takiej, jaką wykazuje wicepremier Roman Giertych, choć jest
            niebezpieczeństwo, że i on może przegrać, jak i cały rząd, bo ataki na Polskę polską są przeogromne i
            ze wszystkich stron, jakby się wszystkie złe moce sprzysięgły, w kraju i za granicą. Bywają w historii
            takie ciemne, czarne noce. Jednak wierzymy, że
            • Gość: infiinitive phrase Re: PiS - to jest jeden wielki wstyd dla Polski!!! IP: 132.170.7.* 01.10.06, 05:59
              "Burczymucho" - ja od dawna mieszkam daleko od Polski...
              Nie mam zadnego interesu w tym by - powiedzmy - bronic
              Tuska, Leppera, czy kogokolwiek innego. Dostrzegam
              jednak, iz Polska rzadzona przez dwoch malych (duchem),
              dopuszaczajacych do wladzy kretaczy opetanych rzadza
              wladzy i stanowisk, klamliwych blizniakow (jeszcze raz
              - czystej wody populizm i oszustwa wyborcze w rodzaju
              obietnic milionow mieszkan) nie jest krajem, w ktorym
              chcialbym mieszkac... Brzydze sie tym calym PiS-em.
              Koniec i kropka!
      • Gość: stoik Re: Polka uczy Anglików angielskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.06, 15:50
        Rozpacz ogarnia.... "uczę (młodych anglików) o nieudolnosci naszego rządu..."
        już nawet nie wnikam , który miała na mysli ,bo niezaleznie od tego brzmi to
        po prostu brzmi - uczę anglików jacy polacy sa głupi...
        • Gość: infinitive phrase Re: Polka uczy Anglików angielskiego IP: 132.170.5.* 30.09.06, 16:29
          To fakt "stoiku"! Wystarczy, ze pani nauczycielka bedzie
          mowic o pieknie krajobrazow polskich :))
        • yvona73pol Re: Polka uczy Anglików angielskiego 30.09.06, 16:35
          mozna mowic bez akcentu rowniez zaczynajac nauke w okolicach liceum a pobyt
          w "native" kraju okolo po studiach; wiadomo, ciezko, ale to zalezy glownie od
          osobniczych predyspozycji jak rowniez na ile dana osoba lubi dany jezyk i na
          ile sie w niego, ze tak sie wyraze, "wkreci"
      • ppo Londyn- miasto szczęśliwych nieuków. 30.09.06, 16:37
        Takiego "alkocholu" przez "ch" to bym nie chciał. Bałbym się, że mi
        zaszkodzi :D
        • Gość: Hounslow :E Re: Londyn- miasto szczęśliwych nieuków. IP: *.cable.ubr05.haye.blueyonder.co.uk 30.09.06, 17:55
          Hehe, toz to sklep najblizszy mojemu domkowi w Londynie :). A wlascicielowi
          sklepu juz dawno mowilem, ze maja blad w pisowni :). Co ciekawe na drugiej
          szybie alkohol juz jest przez samo H :). Pozdrawiam.
      • Gość: ember11 Re: Polka uczy Anglików angielskiego IP: *.range81-151.btcentralplus.com 30.09.06, 16:55
        Cofnij sie w czasie "semantycznosc" i nie staraj sie byc monotematyczny- ponad
        rok temu to kaczorow jeszcze u wladzy nie bylo. Byli za to ci, ktorzy po kilku
        miesiacach siedzenia cicho zaczynaja juz krzyczec o praworzadnosci a wiadomo
        jak ich rzady wygladaly- przebrzydli komunistyczni zlodzieje z SLD.
      • Gość: odnowiony moralnie Re: Polka uczy Anglików angielskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.06, 16:57
        tutaj rozszalała się rewolucja moralna kaczynskich i spółki. don't back here!!
        • Gość: AAAAAAAA Re: Polka uczy Anglików angielskiego IP: *.bulldogdsl.com 30.09.06, 18:10
          czytajac was wiem,ze podjelam najlepsza w zyciu decyzje wyjazdu z Polski ( x lat
          temu),nie wyobrazam sobie powrotu do ludzi tak zgorzknialych,schizofrenicznych
          ironikow, ktorzy ciezko ciezkoooo sapia w polskiej krainie....
          Wroce jak wyginiecie Wy , o Kaczynskich nie wspomne.
          Jak pokolenie zadufania narodowego minie.
          DLA PANI Z ARTYKULU BRAWO WIELKIE BRAWO I NIECH SIE SPELNIA JEJ WSZYSTKIE
          MARZENIA,BO MA ODWAGE,SILE I ZREALIZOWANEGO MAGISTRA.

          • Gość: Delfina Re: Polka uczy Anglików angielskiego IP: *.zaodrze.punkt.pl 30.09.06, 18:25
            Nie wszyscy na tym forum sa negatywni, wiekszosc nie jest i trzyma kciuki za te
            pania:) Dobrze, ze wyjechales tak czy owak, tu jeszcze dlugo nie bedzie
            normalnie. Pozdrawiam
      • Gość: makobier Re: Polka uczy Anglików angielskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.06, 19:15
        Wyjechała ponad rok temu,a więc za rządów komuchów.Twoja przypadłość to
        analfabetyzm wtórny.
      • Gość: kin 300 za mieszkanie...niemozliwe IP: 83.151.32.* 30.09.06, 19:38
        .....chyba ze mieszka sie z kims...na pewno nie za samodzielne mieszkanie....
        • lze_elita.72 50-75 funtow tygodniowo to na prowincji cena za 30.09.06, 20:02
          tzw. bedsit, przy wiekszym szczesciu za tzw. studio, tj. gorsza lub lepsza mini
          kawalerke. W Londynie ceny sa o 50-100% wyzsze (bedsit-80-90; studio - 120 na
          tydzien), przynajmniej w ciut lepszych dzielnicach.
          • cabernet.merlot Re: 50-75 funtow tygodniowo to na prowincji cena 30.09.06, 22:32
            lze_elita.72 napisała:

            > tzw. bedsit, przy wiekszym szczesciu za tzw. studio, tj. gorsza lub lepsza mini
            >
            > kawalerke. W Londynie ceny sa o 50-100% wyzsze


            Ale ona nie mieszka w Londynie.
            Zauwazyles?

            > (bedsit-80-90; studio - 120 na
            > tydzien), przynajmniej w ciut lepszych dzielnicach.


            Widze, ze cie strasznie nosi, od sciany do sciany. :))
            Ciesz sie, ze ty masz lepiej, i nie rozczulaj sie az
            tak bardzo nad czyims losem.

            Z jej wyliczen nie wynika, ze nie moglaby ona wynajac
            czegos drozeszego, tylko, ze najwyrazniej oszczedza
            na po powrocie do Polski, wszak ma tam zamiar byc
            tylko tymczasowo.
            Po co jej wiecej?

            Powiedz lepiej jaki "komfort" mozna miec w Polsce za 700 zl
            miesiecznie :))
      • pmonroe Milony wyjechaly przed Kaczorami 30.09.06, 20:00
        Czlowieku, media cie podpuszczaja i piora ci mozg.
        Ludzie z polski wyjezdzali zawsze.
        Ostatnio jest ich wuiecej po po ogromnej fali ponad rok temu gdy polska weszla
        do unii, ci pierwsi sie juz usadowili i daja sygnaly do swoich znajomych i
        rodzin w Polsce zeby przyjezdzali.

        A ta pierwsza wileka fala byla za rzadow Millera - w pierwsza noc kiedy Polska
        stala sie czlonkiem unii, w przeciagu kilku godzin do Anglii wjechalo
        kilkadziesiat autokarow czarterowych z Polski, kilka tysiecy ludzi w kilka
        godzin.
      • pmonroe Re: Polka uczy Anglików angielskiego 30.09.06, 20:01
        Czlowieku, media cie podpuszczaja i piora ci mozg.
        Ludzie z polski wyjezdzali zawsze.
        Ostatnio jest ich wuiecej po po ogromnej fali ponad rok temu gdy polska weszla
        do unii, ci pierwsi sie juz usadowili i daja sygnaly do swoich znajomych i
        rodzin w Polsce zeby przyjezdzali.

        A ta pierwsza wileka fala byla za rzadow Millera - w pierwsza noc kiedy Polska
        stala sie czlonkiem unii, w przeciagu kilku godzin do Anglii wjechalo
        kilkadziesiat autokarow czarterowych z Polski, kilka tysiecy ludzi w kilka
        godzin.



        Gość portalu: semantyczność napisał(a):

        > a czemu wyjechała? bo kaczory u władzy!
        • Gość: infinitive phrase Re: emigracja... IP: 132.170.7.* 01.10.06, 06:25
          Zgadza sie - ludzie z Polski wyjezdzali zawsze.
          Wydaje mi sie, iz nawet w okresie lat 80-tych
          wicej ludzi wyjechalo z Polski w poszukiwaniu
          lepszego bytu nizli z przyczyn "politycznych".
          Podejrzewam, iz teraz jest dokladnie tak
          samo...
      • Gość: Liberał Re: Polka uczy Anglików angielskiego IP: 62.233.189.* 30.09.06, 20:03
        Wyjechała idioto rok temu !
        • Gość: john Re: Polka uczy Anglików angielskiego IP: *.server.ntli.net 30.09.06, 20:14
          Wszystko co zle to przez PiS wlacznie z masowymi wyjazdami ktore zaczely sie w
          2004 roku kiedy PiS o wladzy moze sobie tylko marzyl.
          Czerwone gnidy na smietnik historii
          • Gość: infinitive phrase Re: nie tylko z Polski ludzie wyjezdzaja... IP: 132.170.6.* 01.10.06, 18:37
            Zwiekszona ilosc wyjazdow ma prosty i jasny zwiazek
            z przystapieniem Polski do Unii Europejskiej, a nie
            z tym jaka grupka nieudacznikow obsadza w danej
            chwili najwyzsze stolki w Polsce...

            P.S. Polska jeszcze dlugo nie bedzie krajem bogatym
            i to z cala pewnoscia bedzie wplywac na ilosc
            wyjazdow "za chlebem"!
            • ppo Oczywiście. Z Ukrainy też wyjeżdżją. Do Polski. 01.10.06, 21:33
              Za chlebem.
      • Gość: krzyhoo zdradziła tajemnicę państwową, że rząd nieudolny!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.06, 21:06
        z pewnością pracowała na 1/2 etatu w WSI
        • Gość: Delfina To tajemnica Poliszynela:) IP: *.zaodrze.punkt.pl 30.09.06, 21:45
          J.w.
          • anahella Re: To tajemnica Poliszynela:) 01.10.06, 02:06
            A Poliszynel pozwolil mowic o tym?;)
        • Gość: magda Re: zdradziła tajemnicę państwową, że rząd nieudo IP: *.srg.vectranet.pl 30.09.06, 21:51
          Trzymam kciuki i pozdrawiam
          Jestes dzielna
          • cokebottle Re: zdradziła tajemnicę państwową, że rząd nieudo 01.10.06, 11:05
            ""Uczniowie często pytają mnie dlaczego tyle osób wyjeżdża z naszego kraju.
            Wtedy opowiadam o sytuacji ekonomicznej, bezrobociu i nieudolności rządu""
            Oto typowa postawa "Polki patriotki". Chyba wzięła przykład z byłych ministrów
            spraw zagranicznych, też typowych "Polaków patriotów". Nic dziwnego, że artykuł
            o niej napisała "patriotyczna gazeta"
      • Gość: Bruksolka Polka uczy Anglików angielskiego IP: 87.65.145.* 01.10.06, 00:10
        Jestem pod wrazeniem. Brawo Ola!
      • Gość: pieniu Polka uczy Anglików angielskiego IP: 88.220.67.* 01.10.06, 00:33
        Przyglądam się temu wszystkiemu i nie rozumie dlaczego rząd narzeka że tyle
        młodych ludzi wyjechało za granice do pracy, a sami nam tą droge otworzyli, wiec
        coś tu jest nie tak....???????
      • Gość: Przyjaciel Re: Polka uczy Anglików angielskiego IP: *.proxy.aol.com 01.10.06, 02:59
        Semantyku, ale z ciebie polglowek.
      • Gość: mexico Re: Polka uczy Anglików angielskiego IP: 189.130.39.* 01.10.06, 04:29
        ale pierdoly i ten idiotyczny styl...
      • Gość: oferma ta oferma uczy angielskiego? IP: *.hsd1.or.comcast.net 01.10.06, 09:40
        dziecko, "rubber" to kondom w potocznej mowie, i ty uczysz jezyka?
        • Gość: Delfina Re: ta oferma uczy angielskiego? IP: *.zaodrze.punkt.pl 01.10.06, 09:50
          W potocznej mowie owszem, tak jak i u nas "gumka" oznacza w potocznej mowie
          kondoma, ale pierwotne znaczenie to gumka do mazania. W kontekście klasowym:
          "Pass me the rubber, please" jest jak najbardziej poprawne. Właśnie strasznie
          się skompromitowałeś
          • Gość: atakowac pipe [...] IP: *.hsd1.or.comcast.net 21.11.06, 01:51
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja