ugly_bad
11.10.06, 17:52
Od ponad dwoch dni mam nowego szefa w pracy. I od ponad dwoch tygodni nie
wiem jak mam rozwiazac sprawe godzin pracy. Otoz - w umowie mam - 8 godzin
pracy w godzinach 7-8 do 15-16. Ja przyjezdzam do pracy na godzine 7 rano,
ale osttanio coraz czesciej sie zdarza tak, ze siedze w pracy do 19-20 i
tylko po to by podac kawe/ herbate szefowi, badz tez wystukac jakies pismo
dla niego. I siedze tylko dlatego, ze moj szef zjawia sie w biurze okolo 14 -
15...
Wczoraj np. wyszlam z pracy o 18.30 i tylko dlatego, ze powiedzialam, ze mam
dentyste na 19.30. A dzis dowiedzialam sie, ze jak tylko opuscilam wczoraj
biuro, to moj szef do tych co zostali powiedzial - "Ci.. znowu spie..la".
Rece mi juz opadaja... nie chce wszczynac jakiejs awantury, bo mam umowe
tylko do konca roku i boje sie, ze mi jej nie przedluza... ale z drugiej
strony, jak mam pracowac z takim czlowiekiem...
Codziennie sobie pisze od ktorej do ktorej pracuje, ale co z tego?? jak
pozniej wyegzekwowac kase za nadgodziny??!!
Blagam o jakas dobra rade...