Gość: hybryda IP: 12.30.45.* 21.03.03, 16:40 Mieliscie? I jak poszlo? Jakie odczucia? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Marek Re: interview przez telefon... IP: *.atlanta.ga.us 21.03.03, 19:03 Ostatnio jestem po drugiej stronie - musze wykonywac takie przesluchania z ewentualnymi kandydatami. Rzeczywiscie jest to trudne, ale w sumie po paru minutach latwo zdecydowac czy warto sie osobiscie z kandydatem spotkac czy o nim zapomniec. Czego nie lubie u kandydatow: - proba zakrycia potokiem slow swojej niewiedzy - gadanie glupot - brak wlasnego CV/resume pod reka - przerazenie w glosie Odpowiedz Link Zgłoś
tralalumpek Re: interview przez telefon... 21.03.03, 19:25 Gość portalu: Marek napisał(a): > Ostatnio jestem po drugiej stronie - musze wykonywac > takie przesluchania z ewentualnymi kandydatami. > Rzeczywiscie jest to trudne, ale w sumie po paru minutach > latwo zdecydowac czy warto sie osobiscie z kandydatem > spotkac czy o nim zapomniec. Czego nie lubie u kandydatow: > - proba zakrycia potokiem slow swojej niewiedzy > - gadanie glupot > - brak wlasnego CV/resume pod reka > - przerazenie w glosie > ************************************************************************ a mozesz mi powiedzec co rozumiesz pod haslem : braku wlasnego CV/resume pod reka? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Re: interview przez telefon... IP: *.atlanta.ga.us 21.03.03, 20:16 Zadaje pytanie odnosnie resume goscia i okazuje sie ze on nie ma przed soba kopii swojego wlasnego resume, albo co gorsza jego kopia i moja kopia sa zupelnie rozne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lord Bobick Re: interview przez telefon... IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 21.03.03, 20:33 a jesli on jedzie akurat sobie po mieście, jest w restauracji, pubie, robi zakupy, sprzata piwnice, itp. to jak ma mieć swoje resume pod ręką?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Re: interview przez telefon... IP: *.atlanta.ga.us 21.03.03, 20:39 W koncu nie dzwonie o dowolnej porze tylko sie umawiam na rozmowe... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tralalumpek Re: interview przez telefon... IP: *.35.11.vie.surfer.at 21.03.03, 20:53 Gość portalu: Marek napisał(a): > W koncu nie dzwonie o dowolnej porze tylko sie umawiam na > rozmowe... no no ja tez takie rozmowy prowadze ale nie wyobrazam sobie przyznam rozmowy prowadzonej przez ciebie , bo to co mowisz to mnie tylko o smiech przyprawia , sorry Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Re: interview przez telefon... IP: *.atlanta-36-37rs.ga.dial-access.att.net 22.03.03, 00:58 Brak wyobrazni jest czesta choroba... Odpowiedz Link Zgłoś
tralalumpek Re: interview przez telefon... 22.03.03, 09:33 Gość portalu: Marek napisał(a): > Brak wyobrazni jest czesta choroba... tak, nasz racje , ze mna jak z tym pijakiem ktoremu panienka powiedziala : "alez pan jest pijany" na co pijak: "alez pani jest brzydka, tylko ze ja jutro bede trzezwy...... ja, jutro bede zdrowa a ty ............ pozostaniesz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Re: interview przez telefon... IP: *.atlanta-31-32rs.ga.dial-access.att.net 22.03.03, 17:00 Czyli uwazasz ze zle prowadze te rozmowy? W takim razie prosze o rady. Przydadza mi sie bardzo :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qker Re: interview przez telefon...do Marka IP: *.acn.waw.pl 22.03.03, 15:33 Miałem telefoniczne interview w tym tygodniu. Dzwoniła do mnie pani z HR z Anglii. Szukają osoby na stanowisko Project Manager m.in. do prowadzenia projektu dla klienta w Polsce. Panią interesowało moje doświadczenie prowadzenia projektów, co jest zrozumiałe. Następnie zaskoczyła mnie pytaniem o spodziewane zarobki. To było dopiero drugie pytanie, a wysokość pensji oraz dodatkowych świadczeń z grubsza podana była w ogłoszeniu. Jednak pani naciskała mnie. Grzecznie powiedziałem o ogłoszeniu i poprosiłem, żeby opowiedziała mi trochę o tej pracy, swoich oczekiwaniach, zakresie obowiązków, wizji celu. Niestety, nie była przygotowana na rozmowę na temat stanowiska, o które ubiegałem się. Obiecała przysłać mi coś za kilka dni e-mailem. Czy u Ciebie rozmowa o pensji też następuje tak szybko, czy też raczej starasz się poznać kandydata i albo zakończyć rozmowę, albo przedstawić mu trochę info o stanowisku ? Napisz, proszę, na prv jak wygląda rekrutacja u Ciebie. qker@gazeta.pl Pozdrawiam Gość portalu: Marek napisał(a): > Ostatnio jestem po drugiej stronie - musze wykonywac > takie przesluchania z ewentualnymi kandydatami. > Rzeczywiscie jest to trudne, ale w sumie po paru minutach > latwo zdecydowac czy warto sie osobiscie z kandydatem > spotkac czy o nim zapomniec. Czego nie lubie u kandydatow: > - proba zakrycia potokiem slow swojej niewiedzy > - gadanie glupot > - brak wlasnego CV/resume pod reka > - przerazenie w glosie > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hybryda Re: interview przez telefon... IP: *.bos.east.verizon.net 22.03.03, 15:57 Po to ten post aby sie dowiedziec na co zwrocic uwage...:) Przede wszystkim o ile juz do takiej rozmowy ma dojsc, to znaczy, ze przeszedlem sito "wylapywan" np. ze 100 aplikacji. Cos zwrocilo im uwage w moim CV. Rozmowa face-to-face jest inna bo widzimy kandydata. Tutaj musza ludzie zdac sie na ...no wlasnie na co? Na co zwrocic uwage przy takiej rozmowie. Marek juz napisal troszke, czekam na wiecej. Rozmowe mam juz w czwartek......:))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Re: interview przez telefon... IP: *.atlanta-31-32rs.ga.dial-access.att.net 22.03.03, 16:57 U nas jest zasada ze dzwoni sie do KAZDEGo kandydata ktory przyslal CV/resume. Oczywiscie w pewnych granicach - jak tokarz/spawacz probuje sie na stanowisko Java Programmer dostac to raczej nie dzwonimy... Wiem ze brzmi to smiesznie, ale mialem takowe sytuacje. Przyklad - kobieta z doswiadczeniem w zarzadzaniu obozami dla dzieci przyslala CV na stanowisko Java Architect. W liscie motywacyjnym napisala ze chciala by sie zajac komputerami... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Re: interview przez telefon...do Marka IP: *.atlanta-31-32rs.ga.dial-access.att.net 22.03.03, 16:54 Niestety o zarobkach decyduje moj szef. Moim zadaniem jest wylacznie ocenienie czy osoba z ktora rozmawiam jest odpowiednia z technicznego punktu widzenia. Ale zarobki u nas sa ustalone (w pewnym zakresie) i mozliwosci negocjacji sa niewielkie - 2,3 tys. wiecej rocznie mozna uzyskac, ale nic wiecej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qker Re: interview przez telefon...do Marka & #35 2 IP: *.acn.waw.pl 22.03.03, 19:57 Gość portalu: Marek napisał(a): > Niestety o zarobkach decyduje moj szef. Moim zadaniem jest wylacznie ocenienie > czy osoba z ktora rozmawiam jest odpowiednia z technicznego punktu widzenia. > Ale zarobki u nas sa ustalone (w pewnym zakresie) i mozliwosci negocjacji sa > niewielkie - 2,3 tys. wiecej rocznie mozna uzyskac, ale nic wiecej. Właśnie o to mi chodzi, o zarobkach mowa jest z szefem, prawie na końcu procesu rekrutacji, kiedy wiele rzeczy jest już wyjaśnionych i wiadomo co wyceniamy. Na ogół pobory są tajemnicą. Parę lat temu przyjmowali mnie do amerykańskiej firmy w Polsce, na końcu szef określił jaka ma być moja pensja. Ja mogłem przyjąć propozycję lub podziękować. Propozycja była przyzwoita, nawet nie było sensu negocjować. Ale teraz dla Anglików to była prawie priorytetowa sprawa. Miałem wycenić swoją przyszłą pracę praktycznie nic o niej nie wiedząc. Widzę, że u Ciebie jest zupełnie inaczej, jest podobnie do moich doświadczeń. Czy to zmienił się świat, czy ja ? A może Anglicy mają jakiś nowy, skuteczny algorytm rekrutacji ? Pozrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Re: interview przez telefon...do Marka & & #35 35 2 IP: *.atlanta-36-37rs.ga.dial-access.att.net 22.03.03, 20:42 Prawdopodobnie rozmawiales z jakims head-hunterem. Zwykle zleca sie wstepna selekcje kandydatow takowym a ich zadaniem jest znalezc odpowiednie osoby ktore bylyby sklonne zaakceptowac prace za dawane pieniadze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qker Re: interview przez telefon...do Marka No.2 IP: *.acn.waw.pl 22.03.03, 21:24 W takim razie pozostaje mi tylko czekać i równolegle szukać dalej. Nie wiesz, czy ciągle są jeszcze ułatwienia w USA uzyskania zielonej karty dla informatyków ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Re: interview przez telefon...do Marka No.2 IP: *.atlanta-35-40rs.ga.dial-access.att.net 23.03.03, 01:14 Nigdy jakichs specjalnych ulatwien nie bylo... Jedyne co jest to tzw. RIR (reduction in recruitment) - latwiejsza, tansza (?) i szybsza (????) metoda przebicia sie przez OWS/DoL. Z INS'em sie rozmawia tak samo czy sie jest informatykiem czy lupaczem kamieni. Teraz jest szczegolnie trudno bo: - nie jest latwo udowodnic ze nie ma amerykanina na Twoje miejsce i DoL odrzuca wiele wnioskow o RiR - INS jest w kompletnej rozsypce - podzielili go na kawalki, czesc jest teraz w Office of Homeland Security, czesc Bog wie gdzie. Wszystko podobno utknelo na amen. Poza tym Zielona Karta to bardzo kosztowna zabawa - prawnicy probuja z Ciebie zedrzec skore do gola, INS tez ma bardzo bolesne oplaty (szczegolnie za trzeci etap) a zlozenie wniosku do DoL wymaga zaplacenia za ogloszenia w gazecie - w moim przypadku same ogloszenia kosztowaly dobrze ponad $2000... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jot-23 link o ulatwieniach IP: *.dyn.optonline.net 23.03.03, 01:40 www.boston.com/dailyglobe2/077/business/Suit_Sun_fired_US_workers_to_hire_lower _paid_Indians+.shtml Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jot-23 DZIALAJACY link o u latwieniach IP: *.dyn.optonline.net 23.03.03, 01:41 www.boston.com/dailyglobe2/077/business/Suit_Sun_fired_US_workers_to_hire_lower_paid_Indians+.shtml Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michelicus Re: interview przez telefon... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.03.03, 17:39 Ostatnio jestem po drugiej stronie - musze wykonywac takie przesluchania z ewentualnymi kandydatami. Rzeczywiscie jest to trudne, ale w sumie po paru minutach latwo zdecydowac czy warto sie osobiscie z kandydatem --------------------------------------------------------- Kurde ... musisz być albo niesamowitym psychologiem albo wręcz prorokiem albo telepatą. Zgodze sie ze czasami można to stwierdzić ... ale w wiekszości przypadków raczej się nie da. --------------------------------------------------------- spotkac czy o nim zapomniec. Czego nie lubie u kandydatow: - proba zakrycia potokiem slow swojej niewiedzy --------------------------------------------------------- W jaki sposób przez telefon możesz sprawdzic wiedzę każdego kandydata .. w ciągu kilku minut? Czasami mozna ... ale w wielu przypadkach tonie reguła. Mówisz o potoku słów ... a czy nie bierzesz pod uwage, że sa ludzie gadatliwi i oszczędni w słowach. Chyba ze jednym z wymagań u was są ci drudzy .... --------------------------------------------------------- - gadanie glupot - brak wlasnego CV/resume pod reka --------------------------------------------------------- Zawsze noszę (nawet do kompieli) wersję angielską i polską. Po za tym po co komu pod reką moje CV / Resume. Przecież pewnie sam je pisał i wie co jest w nim .... no chyba ze masz dane z bazy danych sprzed pół roku. --------------------------------------------------------- - przerazenie w glosie --------------------------------------------------------- ... a moze właśnie szef stoi nad głową ??? --------------------------------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MM Re: interview przez telefon... IP: *.ny5030.east.verizon.net 22.03.03, 18:07 Gość portalu: Michelicus napisał(a): > Mówisz o potoku słów ... a czy nie bierzesz pod uwage, że sa ludzie gadatliwi > i oszczędni w słowach. No pewnie, ale np. ja nie lubie zbyt gadatliwych bo zazwyczaj to same cwaniaki. Hej, Marek - pytanie nie na temat i moze troche glupie, ale w jaki sposob mozna najszybciej zalatwic sobie status rezydenta w stanie Georgia? Pytam sie bo prawdopodobnie po studiach bede skladal papiery na Aerospace Engineering do Georgia Tech i najlepiej jakbym placil jako resident.. :P Czy to wylacznie da sie zalatwic przez zatrudnienie? Przepraszam ze zadaje takie pytanie ale nie wiem od czego ewentualnie zaczac (i to tylko w przypadku jesli nie dostane wystarczajacej ilosci pomocy finansowej :P) Michal Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lord Bobick Re: interview przez telefon... IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 22.03.03, 20:13 kurcze temat naprawde na czasie bo sam dzis miałem taka rozmowe z amerykańskiej instytucji. Cóż, sobota wieczór, akurat byłem w centrum, hałas zimno i sobota wieczór to raczej pora na odpoczynek, ewentualnie zabawe (choć odpoczynek i zabawa razem siebie nie wykluczją). Cóż, to akurat nie było umówione spotkanie. gość zadzwonił bo tak miał czas. wypytał sie o to co w CV, które miał pod ręka, ja nie, bo nie bede ze sobą wszedzie go zabierał, ale je znam :-) Równiez było pytanie o zarobki. I to wszystko bo to nie on podejmuje decyzje tylko przełożony on tylko zgłosi że moja kandydatura spełnia wymagania i sie odezwą. Ale uważam że telefon w sobote po godz. 18 to przegięcie. człowiek wtedy myśli o innych rzeczach niż rozmowa o pracy... a gdybym chlał w pubie piwka, co wtedy? rozmowa mogła być weselsza... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michelicus Re: interview przez telefon... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.03.03, 14:01 Gość portalu: Lord Bobick napisał(a): > kurcze temat naprawde na czasie bo sam dzis miałem taka rozmowe z amerykańskiej > > instytucji. Cóż, sobota wieczór, akurat byłem w centrum, hałas zimno i sobota > wieczór to raczej pora na odpoczynek, ewentualnie zabawe (choć odpoczynek i > zabawa razem siebie nie wykluczją). Cóż, to akurat nie było umówione spotkanie. > > gość zadzwonił bo tak miał czas. wypytał sie o to co w CV, które miał pod ręka, > > ja nie, bo nie bede ze sobą wszedzie go zabierał, ale je znam :-) Równiez było > pytanie o zarobki. I to wszystko bo to nie on podejmuje decyzje tylko > przełożony on tylko zgłosi że moja kandydatura spełnia wymagania i sie odezwą. > Ale uważam że telefon w sobote po godz. 18 to przegięcie. człowiek wtedy myśli > o innych rzeczach niż rozmowa o pracy... a gdybym chlał w pubie piwka, co > wtedy? rozmowa mogła być weselsza... No wlaśnie ... czyli nie tylko w Polsce HRy (lub osoby odpowiedzialne za rekrutację) nie maja wyczucia oraz uważają sie za bogów ... do których trzeba zawsze się dostosowywać. Wg, mnie telefony po pierwsze nie umówione i po drugie ... w dziwnych godzinach to całkowity brak profesjonalizmu oraz szacunku dla osób starających sie o pracę. Może tłumaczyc sobie to mogą chęcią zaskoczenia i sprawdzenia kandydata ... ale to chyba nie na tym polega. Dochodzi tu jeszcze inny aspekt. Jakieś 1,5 roku temu otrzymałem telefon od osoby która "przedstawiła się" jako szefowa działu kadr pewnej zagranicznej firmy z centralnej Polski (niestety zapomniała o imieniu i nazwisku). Jako ze w tym samym dniu przeglądałem GW praca ... i zobaczyłem ich ogłoszenia wiedziałem kogo szukają (a szukali kierownika i specjalisty - dział nieistotny). Oczywiście ta pani po krótkiej dyskusji z którego biura ma moje dane i kilku pytaniach chciała zaprosić mnie na rozmowę (wiązało się to z wyjazdem). Na moje któreś z rzędu pytanie a na jakie stanowisko .... odpowiedziała ... "Nie wiem jeszcze czy na kierownika czy na specjalistę .... zobaczymy jak Pan przyjedzie". Bez komentarza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agulha Re: interview przez telefon... IP: *.acn.pl / 10.67.0.* 23.03.03, 02:58 W mojej obecnej firmie kwalifikacja jest dwuetapowa: najpierw rozmowa z polskim szefem (osobista, po polsku), potem rozmowa telefoniczna z HR-owcem z W. Brytanii. Umówiona. Na szczęście akurat byłam w domu na zwolnieniu lekarskim [prawdziwym :-))], inaczej nie bardzo wyobrażam sobie, jak mogłabym się umówić - no przecie nie w poprzednim miejscu pracy!! O pieniądzach rozmawiałam w czasie rozmowy I, tzn. zapytano mnie, jakiej sumy oczekuję, ja podałam netto, szef chciał wiedzieć brutto, ja zaproponowałam skorzystanie u niego na komputerze z kalkulatora "Wyborczej" (netto-brutto) i to przeszło. Rozmowa II nie była o finansach. Po pierwsze niewątpliwie przy okazji sprawdzano znajomość angielskiego - osoba mająca tylko pojęcie o tym języku nie porozmawia. Dykcja, akcent pytającego - OK, bez utrudnień. Atmosfera rozmowy życzliwa. Pytania o moje cechy, sposób organizacji pracy, typowy przebieg zaplanowanej przeze mnie pracy, dnia roboczego [chodziło zapewne o wyeliminowanie osób, które o naszej wąskiej specjalizacji słyszały, ale nigdy tak naprawdę nie wykonywały tej pracy]. Przedstawiono mi pokrótce firmę - jak jest liczna, jaką ma [z grubsza] strukturę organizacyjną. Ostateczną decyzję obie te osoby uzgadniały wspólnie, a zakomunikował mi polski szef - telefonicznie - i na moją prośbę wystawił list intencyjny (otrzymałam go kurierem). Co do forsy, to ku mojemu uradowanemu zdumieniu dostałam nieco więcej, niż żądałam ("nieco więcej" netto, dużo więcej brutto - tak wyszło) - "bo my mamy widełki". Praca jest OK, naprawdę. Pracuję piąty miesiąc, już na umowie stałej. Odpowiedz Link Zgłoś