Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      podczas rozmowy padłem ze smiechu

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 02:51
    witam,

    chcialem podzielic sie nowina...

    bylem dzisiaj na rozmowie kwalifikacyjnej, Pani z haerów czyta moje CV,
    przeglada z wielkimi oczami i docieka moich zdolności (jestem informatykiem)
    gdzie wymieniam jezyki programowania, rozne bazy danych, zaawansowane
    programy do tego i owego po czym wypala... "a zna Pan pakiet office bo tu nic
    nie znalazlam na ten temat?"

    nie wiedzialem czy sie smiac czy plakac, w sumie to zenujace - ktos 'kto
    rekrutuje specjalistow IT' powinien chociaz udawac, ze cokolwiek wie na ten
    temat.

    pozdrawiam wszystkich trzeźwo myslacych,
    Rafał K.
      • annajustyna Re: podczas rozmowy padłem ze smiechu 18.10.06, 10:01
        Nic dodac, nic ujac...
        • aaaa_szukam_pracy Re: podczas rozmowy padłem ze smiechu 18.10.06, 10:13
          hehe....dobre, tylko faktycznie, smiac sie czy płakac? oto jest pytanie...

          pani pewnie po znajomosci prace dostała.
          • Gość: xyz Re: podczas rozmowy padłem ze smiechu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 10:44
            ręce opadają, że potem taka osoba decyduje :przyjęty ,czy odrzucony, nie mając
            zielonego pojęcia o dziedzinie w której robi nabór.
            • Gość: Szukająca na nowo! Re: podczas rozmowy padłem ze smiechu IP: 82.139.42.* 18.10.06, 11:22
              Byłam na rozmowie w firmie produkującej bardzo znane telefony komórkowe, na
              któej pani rekrutująca sprawdzała moją znajomośc języka angielskiego.
              Ledwo "wydukała" pytanie,które miałą zapisane na kartce (pewnie trudno jej było
              zapamiętać albo stworzyc tak na gorąco;-).Pytanie brzmiało:"What are you do
              yesterday on ten? Gramatyka i konstrukcja pytania na poziomie minusowym ale gdy
              zapytałam "o którą dziesiątą chodzi-rano czy wieczorem?"- of course po
              angielsku pani nic nie zrozumiała a wręcz myślała, że odpowiedziałam już na jej
              pytanie.
              No comment....;-)
              tak na marginesie-nie dostałam tej pracy:-)
              • aaaa_szukam_pracy Re: podczas rozmowy padłem ze smiechu 18.10.06, 11:25
                Ejjjjjj, to trzeba bylo sie zapytac pani (po polsku) czy zrozumiala Twoja
                odpowiedz :)))))))
                Albo zagadac po angielsku i dodac po polsku, ze bardzo się cieszysz z
                mozliwosci porozmawiania w j ang, bo lekcje konwersacji sa tak drogie :))
                I zobaczyc, co odpowie. Warto chociazby dla zobaczenia jej miny :)
                • Gość: Szukająca na nowo! Re: podczas rozmowy padłem ze smiechu IP: 82.139.42.* 18.10.06, 11:55
                  Ona miała śmieszną minę, ale bardziej wolałabym zobaczyć swoją;-) Normalnie
                  prawie wybuchłam śmiechem:-))) Marzyłam, żeby ta rozmowa już się skończyła-
                  wręcz chciałam stamtąd uciec. Jak ja nie cierpię panoszących się tumanów!
                  • snajper55 Re: podczas rozmowy padłem ze smiechu 18.10.06, 11:58
                    Gość portalu: Szukająca na nowo! napisał(a):

                    > Jak ja nie cierpię panoszących się tumanów!

                    Może szukano osób bardziej tolerancyjnych? Może nie zaliczyłaś prostego
                    testu? ;)

                    S.
                    • Gość: Szukająca na nowo! Re: podczas rozmowy padłem ze smiechu IP: 82.139.42.* 18.10.06, 12:05
                      To ciekawa teoria muszę przyznać. Podobna jak sprawdzanie reakcji osoby
                      aplikującej na chamstwo rekruterów, ich spóźnienia, prowadzenie rozmów
                      telefonicznych lub bezpośrednich z inna osobą podczas rozmowy kwalifikacyjnej.
                      Ja osobiście naywam to chamstwem i brakiem profesjonalizmu- wydaje mi się, że
                      podobnie uważają inne osoby poszukujące pracy? Prowadziałam rekrutacje osób na
                      różne stanowiska przez 9 miesiecy i nigdy nie udawałam speca w branżach i
                      profesjach, na których sie nie znam. Od tego są inni:-) A co do tolerancji to
                      komu jak komu, ale mi nie można zarzucić jej braku-osoby niepełnosprawne z
                      natury są bardzo tolerancyjne:-)
                      • snajper55 Re: podczas rozmowy padłem ze smiechu 18.10.06, 13:36
                        Gość portalu: Szukająca na nowo! napisał(a):

                        > osoby niepełnosprawne z natury są bardzo tolerancyjne:-)

                        Osoby niepełnosprawne są niepełnosprawne i tyle. Są tak samo tolerancyjne /
                        nietolerancyjne jak osoby sprawne. Są tak samo inteligentne / głupie jak osoby
                        sprawne. Są tak samo spokojne / nerwowe jak osoby sprawne.

                        S.
                        • lusia023 Re: podczas rozmowy padłem ze smiechu 18.10.06, 14:11
                          jakie to głębokie;-)-długo nad tym myślałeś?
                          Nie ulega wątpliwości, że osoby niepełnosprawne są bardziej tolerancyjne-
                          dowodzą tego badania naukowe, liczne obserwacje zachowań ludzkich, sondy,
                          reportaże itp. Jakoś tak się dzieje, że osoby mające jakiś problem np
                          zdrowotny, łatwiej potrafią zrozumieć i zaakceptować inne od siebie osoby.
                          oczywiście nie jest to zasadą a wyjatki potwierdzają regułę.
                          Co do innych cech osób niepełnosprawnych to chyba nikt tu nie napisał, że
                          niepełnosprawni są tolerancyjni, inteligentni i spokojni? Właściwie to chyba
                          wciąż istnieje stereotyp że niepełnosprawny to zamknięty w sobie (lub szalejący
                          z byle powodu), sfrustrowany, głupi (niewykształcony) człowiek?
                          • snajper55 Re: podczas rozmowy padłem ze smiechu 18.10.06, 14:32
                            lusia023 napisała:

                            > Co do innych cech osób niepełnosprawnych to chyba nikt tu nie napisał, że
                            > niepełnosprawni są tolerancyjni, inteligentni i spokojni?

                            Napisał, że są z natury bardziej tolerancyjni. Nie są. Są tak samo
                            tolerancyjni / nietolerancyjni jak pełnosprawni.

                            S.
              • pendragon_pl Re: podczas rozmowy padłem ze smiechu 27.10.06, 16:40
                szukajaca na nowo wydaje mi sie, ze chyba bylismy w tej samej firmie na rozmowie
                kwalifikacyjnej. Mialem podobna sytuacje. Bylo to jakies pare miesiecy temu (pol
                roku chyba), oddzial firmy we Wroclawiu, ja z okolic Katowic specjalnie jechalem
                tam na rozmowe - prowadzili rekrutacje do katowickiego oddzialu pewnej
                zagranicznej firmy z branzy przemyslowej. Pani rekrutujaca chcac sprawdzic moja
                znajomosc angielskiego zadala mi pytanie, tez chyba przeczytane z kartki. Gdy
                zaczalem odpowiadac, Pani sluchajac mnie co chwila przytakiwala mowiac "ja" ...
                "ja" ... "ja" ... "ja".
                Zaczalem sie zastanawiac czy czasem sie jej cos nie pomylilo i odpowiadajac
                zadalem pytanie.
                Uslyszalem odpowiedz ... "ja"

                No comments
      • Gość: swiadectwo trzeba panienke rozgrzeszyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 11:21
        ona po prostu musi o to zapytać ale nie musi pomyśleć. Pyta bo musi zapisać
        TAK/NIE ale żeby wydedukowac że informatyk bedzie znał offica to już zatrudne.
        Proszę wiec łaskawie o wyrozumiałość dla Pani ponieważ ją też wybierał
        ktoś "myślący" na to stanowisko
        • Gość: ewela Re: trzeba panienke rozgrzeszyć IP: *.lanet.net.pl 18.10.06, 13:56
          A to moja sytuacja - zadzwonila do mnie babka zebym przyszla na rozmowe, nie
          przedsatwila sie, nic, a jak sie wysyla wiele cv to trudno zgadnąć, podała
          adres wiec pomyslalam ze szybko znajde w necie i skojarze. Niestety w necie nie
          bylo, ale poszlam. Okazalo sie ze rekrutacja przebiegala w pokoiku, w ktrym
          pracowalo chyba 7 osob, lacznie z rekrutującą pania kierownik, grało radio i co
          chwile dzwonily telefony. Pani mnie odpytywala i moje odp wpisywala
          rozwalajacym sie olowkiem przy moim cv, caly czas nie wiedzialam co to za
          firma. Potem powiedziala ze sa przdstawicielstwem bankowym citibanku,
          balblabla, typowy akwizycja, pensja 1000 brutto i prowizja. Na koncu rzucila
          pytanie-apni ma prawo jazdy? Ja mowie ze nie, a ona zdziwiona szuka po moim cv.
          Zrobilo jej sie glupio, zamieszala, a ja mowie ze ejst to chyba dyskredytująca
          mnie okolicznosc wiec nie ma co przeciągac, a ona -do widzenia:) super, nie?
          Dodam- NIC nie bylo w ogloszeniu o prawku
          • Gość: Jamcijest Re: trzeba panienke rozgrzeszyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 15:54
            Typowe. Można by powiedziez żenująco typowe. Ale niestety tak działa 80%
            rekrutacji w Polsce. ZGodnei z zasadą 80-20 tylko 20 procent pracodawców jest
            wartych jakiejkolwiek uwagi. Miałem nieprzyjemność chodzić na rozmowy po
            których miałem tylko poczucie straconego czasu.
          • Gość: jegomosc Re: trzeba panienke rozgrzeszyć IP: *.77.classcom.pl 29.10.06, 16:48
            A znam ta firma-pewnie rotsa z krakowa-agent citibanku.Atmosfera odpowiada
            owemu opisowi.A pani rekrutujaca wyglada jak niedomyty kurczak o smiesznym
            imieni badz jest tez druga-ruda pryszczata zolza.Nie zaluj !!!
      • radexior To trza było do kierownika z tym! 18.10.06, 14:04
        Ludzie, zacznijmy robić porządki na rynku pracy :)
        Trzeba było w tym momencie wstać i poprosić o rozmowę z przełożonym, niech się dowie co się dzieje. A jeśli zacząłby bronić pracownicy postraszyłbym kontaktem z firmą do której Cię rekrutują.

        :-)))
        • Gość: Aggie Re: To trza było do kierownika z tym! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.06, 09:36
          Dokładnie! Często zdarza się, że w ogłoszeniu nie ma nic o prawie jazdy,
          człowiek wysyła CV nie podając, że ma prawo jazdy, bo nie posiada, zostaje
          zaproszony na rozmowę , więc myśli, że wszystko jest OK... a na rozmowie słyszy:
          O, prawa jazdy nie ma, to niedobrze, bo na tym stanowisku potrzebne jest prawo
          jazdy. Miałam kiedyś, przy szukaniu pracy taka jazdę. Dodam, że chodziło o
          pracownika księgarni, czyli coś dla mnie, bo lubie książki i jestem dość
          oczytana. Jakim cudem miałam wydedukowac, że do obowiązków pracownika należy
          jeździć po towar??? Wtedy sie speszyłąm i pokornie wyszłam, ale kiedy podobna
          sytuacja powtórzyła się przy innej rozmowie kwalifikacyjnej, tym razem chodziło
          o to, że jeszcze studiowałam. Napisałam w CV wyraźnie, że sa to studia
          wieczorowe i zajęcia zaczynam najwczesniej o godzinie 17.00. Podczas rozmowy
          telefonicznej podkreśliłam, że popołudniami uczęszczam na zajęcia, ale Pani, z
          którą zresztą spotkałam się na rozmowie kwalifikacyjnej, powiedział, że to nie
          szkodzi, ponieważ mają zmianowy system pracy i mozna zacznac wczesniej i
          wcześniej kończyć. Pomyslałam sobie, że to świetnie. Na miejscu okazało sie, że
          faktycznie, mozna tak zrobic, ale wszystkie miejsca na wcześniejsza zmianę sa
          już obsadzone, więc ja mogę zostac zatrudniona od 11-tej do 19-tej i innej opcji
          nie ma. Wkurzyłam sie i zapytałam, dlaczego w takim razie proszono mnie na
          rozmowę, która jest dla mnie stratą czasu i pieniędzy. Pani zaczęła plątać sie w
          zeznaniach, wtedy ja zażądałam, żeby mi zwróciła koszta przejazdu, skoro
          potraktowała mnie niepoważnie. Najwyraźniej mówiłam bardzo stanowczo, bo Pani
          faktycznie zwróciła mi pieniądze.
          • lenchen Re: To trza było do kierownika z tym! 26.10.06, 11:59
            Jestem po germanistyce i jak szukam pracy, to zawsze z językiem niemieckim (np.
            jako asystentka tłumacz). Zdarzyło mi się wysłać CV w odpowiedzi na ogłoszenie,
            gdzie była wymagana biegła lub bardzo dobra znajomość języka niemieckiego, a na
            rozmowie dowiadywałam się, że w rzeczywistości wystarczy podstawowa znajomość
            języka lub żadna (!!), a raz usłyszałam nawet odpowiedź: Wie pani, teraz to tak
            się w tych ogłoszeniach pisze, że język potrzebny.... I w ten oto sposób
            okazywało się, że moje kwalifikacje są zawyżone.
            • Gość: wilk Re: To trza było do kierownika z tym! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.06, 17:42
              Parę lat temu pewna firma szukała do pracy kierowców dostawców mięsa i wędlin.
              Pan na rozmowie kwalifikacyjnej w końcu zadał pytanie jak chcę przeżyć za pensję
              którą on płaci(była bardzo niska).
              Rozwalił mnie tym pytaniem , ale odpaliłem że mam zamiar dożywiać się parówkami
              z jego transportów.
              Miał strasznie głupią minę:)
              • Gość: Aga Re: To trza było do kierownika z tym! IP: 195.116.125.* 26.10.06, 18:10
                Wyobraziłam sobie tą rozmowę i prawie popłakałam ze smiechu. dzięki:)
                • Gość: Inna inna rozmowa związana z pracą IP: *.devs.futuro.pl 26.10.06, 18:27
                  ja znam kobietę która na rozmowie w sprawie pracy u przyszłego potencjalnego
                  pracodawcy powiedziała :nie chcę tego typu pracy, nie poradzę sobie na tym
                  stanowisku, nie jest Ona moim marzeniem, nie chiałabym stałej umowy o pracę,
                  jeśli już to umowę zlecenie bo po 3 miesiącach ja znajdę coś innego a Państwo
                  uznają że się nie nadaję!!! Świadkowie zamarli z wrażenia !!! Dodam że ta
                  kobieta nie miała w zasadzie wyboru jej poprzednia firma upadła.Przyszły
                  pracodawca o tym wiedział .....
                  zgadnijcie gdzie pracuje:-)))))
                  Aha ta firma to nie sklep ze śmiesznymi rzeczami a podmiot współpracujący z BIG
                  4
      • Gość: mkol Re: podczas rozmowy padłem ze smiechu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.06, 18:12
        Co do pytania o Office to się nie dziwię. U mnie w firmie pracuje informatyk
        który o Office niema zielonego pojęcia za to jest dobry we FreeBSD.
        • Gość: Martynka Re: podczas rozmowy padłem ze smiechu IP: *.lama.pl 26.10.06, 18:18
          zgadzam sie. znam informatykow ktorzy nie umieja edytowac tekstu w wordzie, bo
          im to niepotrzebne.
          • Gość: mkol Re: podczas rozmowy padłem ze smiechu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.06, 18:23
            Dokładnie tak droga Martynko.
          • Gość: mkol Re: podczas rozmowy padłem ze smiechu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.06, 18:26
            Znam też takich co wingrozy nie znają bo od dziecka na makówkach siedzą.
      • Gość: Małgosia Re: podczas rozmowy padłem ze smiechu IP: *.aster.pl 27.10.06, 17:00
        Ja mam skonczone dwa kierunki studiów,na jednej z rozmów w agencji pani
        poprosiła mnie, żebym opowiadziała coś o podstawówce. Zatkało mnie. Pytam się
        po co mam o tym opowiadać, mam 36 lat. A ona mi na to, że wtedy będzie miała
        pełny mój obraz. Wstałam i wyszłam. Do tej pory się zastanawiam czemu miało
        słuzyć to pytanie. Z wykształcenia jestem m.in. psychologiem i uczono mnie na
        studiach procesu rekrutacji.
        • Gość: marcin Re: podczas rozmowy padłem ze smiechu IP: *.proxy.aol.com 29.10.06, 18:52
          no coz...ja mialem do czynienia kilka razy z rekruterami w polsce.mialem pecha
          i we wszystkich przypadkach byly to jakies mlode panienki ktore zadawaly
          sztampowe pytania i nie kryjac wyzszosci nade mna,wcinajac sie i nie dajac
          konczyc wypowiedzi.generalnie bylo to nawet zabawne bo laska w jednym przypadku
          probowala wyprowadzic mnie z rownowagi co jej sie nie udalo.mysle ze problemem
          jest to ze w polsce brak solidnie wyksztalconych ludzi pracoujacych w hr i z
          braku laku zatrudnia sie jakies studentki na ostatnim roku studiow ktorym
          wydaje sie ze polknely wszystkie rozumy.
        • Gość: bambi7 Re: podczas rozmowy padłem ze smiechu IP: *.csk.pl 29.10.06, 18:55
          Co do swojego zawodu to jeszcze to przemyśl, skoro tak łatwo dajesz sie
          wyprowadzić z równowagi - są o wiele gorsze ataki słowne, które psycholog w
          czasie rozmów z innymi ludźmi musi "przyjąć na klatę" (to takie obrazowe
          sformułowanie) i na dodatek przeżyć.

          PS. Nie wiem co jest złego w opowiadaniu o swoim dzieciństwie? (jesli było
          nawet było tylko średnio udane). Wg mnie lepszy jest taki temat niż pytanie w
          stylu: "kiedy Pani spodziewa sie dziecka/zajdzie w ciążę"?
    Pełna wersja