kochanek_dorna
27.10.06, 12:20
Znalazlem prace dorywcza w restauracji w Krakowie (okolice rynku) jako
kelner. Jestem studentem, wiec juz na wstepie oswiadczylem, ze w niektore
weekendy nie bede w stanie przyjsc ze wzgledu na obowiazki na uczelni.
Wszystko bezproblemowo - pierwszy dzien tzw treningowy byl za kompletna
darmoche, bo wlascicielka musiala zobaczyc jak pracuje. Sprawdzilem sie i
teoretycznie zostalem przyjety. Tylko, ze nie dostalem zadnej umowy. Pracuje
juz 3 tygodnie (weekendy de facto).
Ciekawi mnie co mowi na ten temat kodeks pracy. Ciekawi mnie tez jak zgodnie
z kodeksem powinny wygladac warunki pracy. na dzien dzisiejszy wyglada to tak:
1. brak umowy
2. praca w weekendy po 15h
3. stawka 2.60 za godzine. Napiwki moje, ale kazdego dnia musze oddac 10zl do
kasy z tych napiwkow (czy to normalne?)
4. mozemy sobie zrobic przerwe 20 min na posilek, ktory kupujemy za pol ceny
od restauracji (tutaj moje pytanie - czy pracodawce nie powinien zapewnic
posilku przy pracy powyzej 8h dziennie??)
Ostatnio pojawily sie problemy. Nie moge przyjsc w jeden weekend, o czym
uprzedzalem, wiec wlascicielka stwierdzila, ze juz nie bede pracowal jak nie
przyjde. Boje sie, ze mi nie zaplaci. Nie mam umowy.Co robic??