Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Jako pracownik naukowo-dydaktyczny wyższej uczelni

    31.10.06, 07:37
    pracuję prawie wyłącznie w domu lub w bibliotekach i archiwach (jestem
    historykiem). Siedząc na uczelni w pokoju, który jest siedzibą mojej katedry,
    nie mogłabym prowadzić badań naukowych, a to jest mój obowiązek służbowy,
    którego ode mnie uczelnia wymaga. Oczywiście niezbędny jest mi do tego laptop
    i drukarka, nie mówiąc o książkach, które muszę w domu posiadać dodatkowych
    regałach i dodatkowej powierzchni mieszkaniowej. Na uczelni nikogo to nie
    obchodzi, odjęto nam ulgę podatkową na zakup literatury fachowej i przyrządów
    naukowych (parę lat temu taka była). W podobnej sytuacji są wszyscy
    pracownicy naukowi-humaniści, którzy traktują to normalnie i nikomu nawet do
    głowy nie przychodzi upominać się o akieś dofinansowanie z tego powodu. Ale
    za to słyszę stale od znajomych, że pracuję tylko 1 dzień w tygodniu, kiedy
    mam zajęcia, a poza tym nic nie robię, bo pisanie książek to nie jest w
    powszechnym rozumieniu praca.
    Obserwuj wątek
      • Gość: mola Re: Jako pracownik naukowo-dydaktyczny wyższej uc IP: *.icpnet.pl 31.10.06, 09:43
        może dlatego inni nie protestują, bo olewają ten "przymus" pracy naukowej- tzn. odbębnią zjaęcia (te ileś tam godzin), po czym dorabiają sobie innymi wykładzikami w innych uczelniach- a to, co muszą napisać (macie jakieś wytyczne, co do ilości publikacji,prawda)- piszą na ostatnią chwilę na kolanie- i zamiast książki powstaje nędzny artykulik- ot co:)
          • Gość: pracodawca po co komu humaniści? IP: *.e-wro.net.pl 31.10.06, 10:26
            po co komu humaniści?
            nie macie żadnych faktycznych umiejętności, a uważacie się za wykształconych.
            Zaraz jakiś malarz co namalował w ciągu 5 lat dwa obray( czarne tło i biała
            kropka oraz zielone pole i niebieski kwadrat) zacznie jęczyć , że nie ma na
            chleb.
            Za studia humanistyczne /artystyczne student powinien płacić z własnej kieszeni.
            • Gość: I Re: po co komu humaniści? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.06, 10:54
              A nie mowilam? hahaha :))
              Biedak tylko zapomnial, ze to humaniscin nauczyli go pisac, humanisci nauczyli
              nauczycieli przedm scislych nauczac (pedagogika, dydaktyka itp)
              Ze humanisci zrobili filmy, ktore ignorant taki oglada, stworzyli muzyke,
              ktorej slucha jadac do swej niehumanistycznej ;) pracy, napisali ksiazki
              gazety ktore czyta ignorant oraz robia i beda robic wiele innych
              rzeczy,ktorych taki ignorant nie dostrzega, bo sa tak oczywiste, ze az
              niedostrzegalne-a tym samym nedoceniane przez ignorantow:)
            • Gość: I Re: po co komu humaniści? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.06, 10:54
              A nie mowilam? hahaha :))
              Biedak tylko zapomnial, ze to humaniscin nauczyli go pisac, humanisci nauczyli
              nauczycieli przedm scislych nauczac (pedagogika, dydaktyka itp)
              Ze humanisci zrobili filmy, ktore ignorant taki oglada, stworzyli muzyke,
              ktorej slucha jadac do swej niehumanistycznej ;) pracy, napisali ksiazki
              gazety ktore czyta ignorant oraz robia i beda robic wiele innych
              rzeczy,ktorych taki ignorant nie dostrzega, bo sa tak oczywiste, ze az
              niedostrzegalne-a tym samym nedoceniane przez ignorantow:)
            • Gość: I Re: po co komu humaniści? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.06, 10:54
              A nie mowilam? hahaha :))
              Biedak tylko zapomnial, ze to humaniscin nauczyli go pisac, humanisci nauczyli
              nauczycieli przedm scislych nauczac (pedagogika, dydaktyka itp)
              Ze humanisci zrobili filmy, ktore ignorant taki oglada, stworzyli muzyke,
              ktorej slucha jadac do swej niehumanistycznej ;) pracy, napisali ksiazki
              gazety ktore czyta ignorant oraz robia i beda robic wiele innych
              rzeczy,ktorych taki ignorant nie dostrzega, bo sa tak oczywiste, ze az
              niedostrzegalne-a tym samym nedoceniane przez ignorantow:)
              • Gość: pracodawca Re: po co komu humaniści? IP: *.e-wro.net.pl 31.10.06, 11:09
                kobieto, zapamiętaj , że gazete może napisać specjalista w danej dziedzinie,
                nauczać informatyki może informatyk, a nauczać medycyny może lekarz.
                Każdy z nas ma pewne umiejętności tzw. humanistyczne(pedagogiczne ,
                dydaktyczne) natomiast nieliczni mają umiejętności techniczne czy inne
                specjalistyczne, a typowy humanista to jedno wielkie nic.

                Dlatego ja i moi koledzy - pracodawcy nigdy nie zatrudniamy ludzi po kierunkach
                humanistycznych, bo o wiele szybciej nauczyć informatyka np. zarządzania niż
                odwrotnie.
                Zresztą sami dobrze wiecie , że inteligencja humanistów jest na niższym
                poziomie niż inteligencja np. fizyka atomowego, informatyka, lekarza czy
                inżyniera.
                Wy po prostu baliście się i boicie od zawsze królowej nauk - matematyki.
                Humanista nie powinien zarabiać więcej niż 700 zł! (ustawowo).
                • marisa_tomei Re: po co komu humaniści? 31.10.06, 11:34
                  Gość portalu: pracodawca napisał(a):

                  > kobieto, zapamiętaj , że gazete może napisać specjalista w danej dziedzinie,
                  > nauczać informatyki może informatyk, a nauczać medycyny może lekarz.
                  > Każdy z nas ma pewne umiejętności tzw. humanistyczne(pedagogiczne ,
                  > dydaktyczne) natomiast nieliczni mają umiejętności techniczne czy inne
                  > specjalistyczne, a typowy humanista to jedno wielkie nic.


                  hahaha a tpo dobre!!
                  faktycznie, bełkot, jakim wiele :))
                  jasne, umiejetnosci pedagogiczne ma kazdy hahahahahahahahahahahaha, tak samo,
                  jak kazdy z nas ma umiejetnosci medyczne i leczy sie sam oraz kazdy z nas jest
                  po truchu psychologiem (jak wiadomo) :DDDDD
                  Poza tym facet, kultury troche, kultury, ktorej to Ci brakuje. jakim chamem
                  trzeba byc, zey pisac, iz kazdy humanista to jedno wielkie nic? Przecie to o
                  Tobie swiadczy, jestes zenujaco chamski i najzwyczajniej w swiecie głupi :) Ot
                  co :)


                  >
                  > Dlatego ja i moi koledzy - pracodawcy nigdy nie zatrudniamy ludzi po
                  kierunkach
                  >
                  > humanistycznych, bo o wiele szybciej nauczyć informatyka np. zarządzania niż
                  > odwrotnie.

                  Tak, Ty i twoi koledzy pracodawcy :)) Kolejny wybuch smiechu :)
                  na pewno jestes waznych "dyrechtórem) dlatego wysiadujesz na forum PRACA,
                  zamiast brac udzial w konferencji, szkoleniach pracownikow, fuzjach itp. Moze
                  Ty i masz wlasna dzialalnosc (np budke z hotdogami) ;)))


                  > Zresztą sami dobrze wiecie , że inteligencja humanistów jest na niższym
                  > poziomie niż inteligencja np. fizyka atomowego, informatyka, lekarza czy
                  > inżyniera.



                  Aaaaaaaahahahahahahhaha :DDDDDDDDD
                  Posmiejmy sie z idioty, jest okazja :))))

                  > Wy po prostu baliście się i boicie od zawsze królowej nauk - matematyki.
                  > Humanista nie powinien zarabiać więcej niż 700 zł! (ustawowo).

                  Ale, co tak skromnie? napisz smialo, ze humanisci powinni byc wysylanie od razu
                  po studiach do obozow pracy i tam natychmiast usmiercani :)

                  Albo jestes marny prowokator albo idiota :)
            • qvintesencja Re: po co komu humaniści? 31.10.06, 11:10
              Gość portalu: pracodawca napisał(a):

              > po co komu humaniści?
              > nie macie żadnych faktycznych umiejętności, a uważacie się za wykształconych.

              Jest w tym nieco racji. Sa zajecia w ktorych kase zdobywa sie na rynku
              sprzedajac swoje produkty czy uslugi na ktore jest zbyt.

              I sa zajecia ktore finansowane sa przez podatnikow a zbytu produktow i uslug
              z nich nie ma.

              Osoba żalaca sie na swoj los jest w takiej sytuacji bo pisze ksiazki
              humanistyczne ale nie sa to ksiazki na ktore jest zbyt na rynku.

              Domaganie sie by z kieszeni biednego polskiego podatnika sowicie finansowano
              tego rodzaju dzialalnosc jest co nieco bezczelne. Nalezy sie cieszyc z tego
              co jest i choc troche dzialalnosci rynkowej uprawiac a nie wyciagac lape do
              podatnikow.

              > Zaraz jakiś malarz co namalował w ciągu 5 lat dwa obray( czarne tło i biała
              > kropka oraz zielone pole i niebieski kwadrat) zacznie jęczyć , że nie ma na
              > chleb.

              Na przyklad artysta malarz moze sie bawic w swoja tworczosc ale jesli narzeka
              na brak kasy nie ma zadnych przeciwskazan zeby produkowal obrazy na zbyt i
              znalazl nabywcow. Przeciwnie, bedzie to rozsadne i moze nawet dawac sporo kasy.

              Tak samo autorka ksiazek humanistycznych moze sprobowac cos napisac zeby to
              sprzedac ludziom. Nie jest to latwe ale takie jest uczciwe postawienie sprawy.
              I nie musi to byc od razu kicz i szmira, na madre rzeczy tez jest zbyt.

              > Za studia humanistyczne /artystyczne student powinien płacić z własnej
              >kieszeni.

              Za wszystkie studia powinny byc oplaty. Obecny system w ktorym dzienni maja za
              darmo to paranoja. Inna sprawa jest wysokosc oplat i dofinansowanie panstwowe.
                  • glide22 Re: po co komu humaniści? 31.10.06, 12:12
                    nie podawaj nieprawdziwych danych. Na uczelni panstwowej pracownik po
                    doktoracie nie zarobi 3 tys. netto. Reguluje to ustawa. Dla przykladu na
                    uczelni, gdzie do niedawna pracowalem asystent (mgr) dostawal okolo 1200 netto,
                    adiunkt (dr) okolo 1800 netto. Chyba ze pisales o 3 tysiacach brutto, to sie
                    zgadzam. Co do doktorantow jezdzacych dobrymi autami, to pewnie zarabiaja na
                    nie gdzies poza uczelnia, albo na kilku innych co niestety musi odbijac sie na
                    jakosci ich pracy. Znam to z autopsji i miedzy innymi dlatego odszedlem z
                    pracy. Pozdrawiam

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka