Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      pomózcie :/

    31.10.06, 08:01

    pracuję w małej firmie jako pracownik biurowy i rozpaczliwie szukam innej
    pracy.Ostatnią kością niezgody jest moja prośba o zgodę na wyłączanie od
    czasu do czasu telefonu (nota bene mojego prywatnego)bo szef twierdzi ze
    musze być dyspozycyjna ZAWSZE. Wtedy on dzwoni np. z pytaniem czy na pewno
    zapisałam to co zlecił mi do załatwienia na jutro, że nie może znaleźć kartki
    na biurku lub po to żeby udowodnić mi że nie załatwiłam jakiejś sprawy której
    załatwienie on sam uniemożliwia - np umówienie go z kimś gdy on ciągle
    odprawia mnie z kwitkiem "nie mam czasu". Pracuję tu dwa lata, od roku
    oficjalnie mam pół etatu z wynagrodzeniem równym połowie wynagrodzenia
    minimalnego.Mam dziecko w wieku przedszkolnym, które wychowuję sama, nie stać
    mnie na zaniechanie zarobkowania.Czasem myślę że jestem w jakiejś Afryce.
    Ciągle słyszę że nigdzie nie jest lepiej. Napiszcie jak to wygląda, jakie są
    GRANICE, czego pracodawca może wymagać a czego mu nie wolno i gdzie się
    zwrócić gdy taki tyran despota wywali mnie dyscyplinarnie (takie groźby już
    były) bo wyłączę telefon idąc do kina czy będąc z facetem :/.
    Nie mogę się oprzeć że to jest dokłądnie tak - świat pracodawcy a reszta
    czyli my to śmiecie dla niego się nie liczymy. Czy jest gdzieś inny świat?
    Pomóżcie. Pozdrawiam, M
      • krzysztofsf Re: pomózcie :/ 31.10.06, 08:10
        Co do telefonu prywatnego - zmien na potrzeby prywatne numer, a ten niech bedzie popsuty - jesli byl naduzywany, to pierwsze co powinnas dostac, to telefon sluzbowy. Niepotrzebnie "prosilas o zgode" - "popsul sie, nie stac mnie na nowy".
      • Gość: Egon Re: pomózcie :/ IP: 81.219.158.* 31.10.06, 17:41
        Niestety, to często zdarza się w malych firmach, gdzie rządzą buraki -prezes -
        dyrektor w jednym. Nie dawaj sobie jednak wmówić, że tak jest wszędzie. Bo nie
        jest, choć bywa podobnie. Dużo jednak zależy od Twojej asertywności. Skoro
        zgadzasz się, aby Twój prywatny telefon był do użytku służbowego, to masz tego
        owoce teraz. Powiedz - stop, koniec - i powiedz mu to. Nie jest to powód do
        zwolnienia dysycyplinarnego. Druga sprawa, to Ty jako człowiek - nie ofiara,
        mający prawo do normalnego życia - prywatnego. Jest duże prawdopodbienstwo, że
        jak powiesz mu STOP, to nabierze do Ciebie szacunku, bo teraz jeździ jak po
        lysej kobyle. Za nic nie warto dać się poniżać, bo wpadniesz w taką niską
        samoocenę, że nigdzie pracy nie znajdziesz, bo będziesz spalać się jeszcze
        przed rozmową. POWODZENIA!!!!
        • Gość: michał Re: pomózcie :/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.06, 17:51
          Rozumiem, ze telefonu potrzebujesz rowniez aby ewentulany przyszly pracodawca
          mogl do Ciebie zadzwonic, odpowiadajac na aplilkacje.
          Jesli dorze wnioskuje to pros o kontakt na meila.
          • Gość: Aga Re: pomózcie :/ IP: *.devs.futuro.pl 31.10.06, 18:07
            Jeśli chodzi o używanie prywatnego telefonu : nie odbieraj bo nie ma takiego
            przepisu.Znasz telefon pracodawcy nie musisz go odbierać ... powiedz że w
            teatrze, kinie u lekarza, kosmetyczki w kościele ... w pociągu nie masz takiej
            możliwości.Kodeks pracy tego nie przewiduje.Wypraktykowałam to swego czasu
            również na pracodawcy męża który miał głupi zwyczaj dzwonić do domu po 22:00
            23;00 czy o 24:00 odebrałam i powiedziałam ze po 20:00 narusza mir domowy ,
            pomarudził pomarudził i sie oduczył.Zaznacze ze mąż pracuje po dzis dzien w tej
            firmie i nie poniósł nigdy konsekwencji mojego postepowania.A prace
            zmien.Najpierw poszukaj nowej,i negocjuj wyższe zarobki a później rzucaj tę
            którą masz .
          • Gość: jarekdo Re: pomózcie :/ IP: 82.160.247.* 31.10.06, 18:07
            skąd my to znamy....
            Prawie każdy kto pracuje w małej firmie jak ja to nazywam w układzie rodzinno
            mafijnym ma chyba problem ze zwykłaym telefonem.
            pracuję w firmie już około 8 lat i co jakiś czas coś kombinuję.
            najpierw jak mieszkałem z mamą - to wiadomo
            później sie przeprowadziłem i faktycznie na początku nie miałem telefonu ale
            jak założyłem to udawało sie przez jakiś rok ale szef stary cwaniak na
            bilingach wyczaił mój numer choć sie bardzo starałem nie kożystać a niego.
            trudno.
            znów się przerprowadziłem i tu podałem numer od razu bez kombinowania ale
            niedzielne pobudki nauczyły mnie....
            i teraz mam znów nowy numer, oficjalnie jest popsuty i ukradli kabel.!!!!
            a jak mam wolny dzień to wyłączam komórke i mam rozładowaną i święty spokój.


            Tobie życzę tego samego. trudno wyłącaj telefon jak jesteś w domu, lub niech
            odbiera ktoś inny i mówi że Cię nie ma.
            I szukaj, szukaj pracy uciekaj od tego idioty....

            Pozdrawiam
      • snajper55 Re: pomózcie :/ 31.10.06, 18:32
        mag00sia napisała:

        Telefon masz prawo wyłączyć i nie jest to oczywiście powód do zwolnienia
        dyscyplinarnego. Nie pytaj się, tylko go wyłącz i już. Co najwyżej staraj się go
        nie wyłączać przez jakąś godzinę czy dwie po zakończeniu pracy, bo coś pilnego
        rzeczywiście może się szefowi przypomnieć. Jak się zapyta, powiedz, że byłaś w
        kinie (teatrze, na koncercie, itp), a tam się telefon wyłącza.

        W żadnej firmie, w jakiej pracowałem z czymś takim się nie spotkałem, więc
        szukac z nadzieją na poprawę. Także finansową. :)

        S.
      • Gość: Majka Re: pomózcie :/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.06, 18:49
        Ludzie nie dajcie sobą pomiatać! Dziewczyno, jako pracownik biurowy na pewno
        możesz znaleźć inna pracę :) Takich ofert jest dużo. Wiesz za co tylko może cię
        zwolnić dyscyplinarnie?: " 1. ciężkiego naruszenia przez pracownika
        podstawowych obowiązków pracowniczych,
        2. popełnienia przez pracownika w czasie trwania umowy o pracę przestępstwa,
        które uniemożliwia dalsze zatrudnianie go na zajmowanym stanowisku, jeżeli
        przestępstwo jest oczywiste lub zostało stwierdzone prawomocnym wyrokiem,
        3. zawinionej przez pracownika utraty uprawnień koniecznych do wykonywania
        pracy na zajmowanym stanowisku.
        ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych. Kodeks pracy nie
        zawiera katalogu określającego na czym polega ciężkie naruszenie podstawowych
        obowiązków pracowniczych. W orzecznictwie przyjmuje się, że musi to być świadome
        i zawinione naruszenie podstawowych obowiązków przez pracownika, oraz stwarzać
        zagrożenie dla interesów pracodawcy. Czyn taki może polegać na działaniu lub
        zaniechaniu. Przykładowo może to być: nietrzeźwość w czasie wykonywania
        obowiązków pracowniczych, nieusprawiedliwiona nieobecność w pracy, kradzież
        mienia pracodawcy i inne świadome działania przeciwko interesom pracodawcy.
        Katalog podstawowych obowiązków pracownika zawiera art. 100 k.p."

        Sprawdź w kodeksie pracy czy tam w obowiązkach pracownika jest być dyspozycyjnym
        24h/dobę bo nie sądzę :))
        A potem mu to wydrukuj, weź KP i pokaż pod nos że niech cię już nie straszy bo
        go oskarżysz o mobbing.
        I zwolnij się z tego kieratu sama, znajdziesz inna prace.
      • Gość: ania Re: pomózcie :/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.06, 08:00
        aniu, doskonale Cie rozumiem. Traktują nas jak smiecie, mają za nic. A my
        zapieprzamy, odwalamy brudną robotę za marne grosze. Ja sie powaznie
        zastanawiam nad zmiana pracy, ewentualnie renegocjowaniem warunkow umowy.
        • mag00sia Re: pomózcie :/ 02.11.06, 07:53
          Dziekuję Wam z całego serca za te słowa otuchy. Pracy szukam i nie tracę
          nadziei. W końcu to się musi zmienić na lepsze.
          • Gość: . Re: pomózcie :/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.06, 08:19
            Mag00sia, w sklepie spozywczym zarobisz wiecej (1000 zł) wiec przenosc sie bez
            zastanowienia. Nie powiesz mi chyba, ze nie mozesz znalezc pracy lepiej
            platnej, niz polowa (400 zl) najnizszej krajowej? :DD

            To co napisze, bedzie okrutne, ale prawdziwe. niektorzy sa typem ofiary. takim
            wyrywa sie torebki, okrada mieszkania, wykorzystuje w pracy.
            I Ty widze jestes takim typem ofiary. Potulna, przepraszaz, ze zyjesz, prosisz
            o zgode (sic!!) na wylaczenie telefonu po pracy. ratunku! Obudz sie
            dziewczyno!! :))

            Troche asertywnosci i bedzie dobrze. Moze pozycz ksiazke na ten temat i
            poczytaj. Albo o manipulacji. Uwierz w siebie.
            • Gość: 71 Racja IP: *.vf.pl 02.11.06, 09:33
              Pobudaaa !!!!!!!!!!!!
              Kobito, jak prosisz o takie rzeczy, to pomyśl do czego jeszcze twój szef się
              posunie? Może za 0,5 roku dostaniesz niemoralną propozycję za free w ramach
              pracy społecznej na rzecz firmy.
              • mag00sia Re: Racja 02.11.06, 10:15
                zauważcie ze napisałam "OFICJALNIE mam pół etatu z wynagrodzeniem równym
                połowie wynagrodzenia minimalnego" nieoficjalnie da się z tego żyć. Oczywiście
                w praktyce za to i tak dostaję po dupie bo wiadomo, dla banku jestem nikim.Ale
                za to trzeba już tylko podziękować państwu. A do sklepu na pewno mnie nie
                przyjmą, chyba że zataję wykształcenie (o czym już też myślałam, bo powoli
                zaczynam marzyć o czymś totalnie nie wymagającym myślenia). Typem ofiary chyba
                nie jestem.
                • Gość: . Re: Racja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.06, 13:06
                  To zataj-w czym problem?

                  ps. jakie musisz miec wyksztalcenie, zeby je zatajac?? Doktorat? profesure??
                  Bo wyzsze ma juz "kazdy", tego zatajac nie musisz.
                  • mag00sia Re: Racja 02.11.06, 14:38

                    moze to glupie ale ja jestem prawdomowna. A poza tym lepiej juz miec te studia
                    niz piec lat dziury w zyciorysie (chociaz to i tak byla dziura ;))
                    sklep to marny przyklad bo wg mnie to w ogole jest praca jedna z gorszych pod
                    katem proporcji zarobkow i ryzyka (praca przy pieniadzach). Choc oczywiscie
                    zalezy jaki sklep. Jak na razie na sprzedawce mnie nie chca, chociaz
                    posylalam :>
                    • Gość: mm pytanie do mag00sia IP: *.gemini.net.pl 03.11.06, 11:17
                      Ja mam zamiar rozpocząć prace w sklepie (i szukać czegoś lepszego) ale trochę
                      sie wystraszyłam po Twoich słowach o dużym ryzyku. Mogłabyś rozwinąć i
                      powiedzieć dokładnie o jakim ryzyku myślisz- pomyłka przy wydawaniu pieniędzy
                      czy jeszcze coś innego? z góry dziękuje za odpowiedz.
      • smok_sielski Re: pomózcie :/ 02.11.06, 15:45
        > Czasem myślę że jestem w jakiejś Afryce.
        > Ciągle słyszę że nigdzie nie jest lepiej

        To nieprawda. Są w Polsce miejsca, gdzie w pracy jest sie czlowiekiem a nie
        niewolnikiem. Miejsca te sa zarezerwowane dla osob ktore podjely ryzyko szukania
        lepszej pracy :)

        smok
    Pełna wersja