Gość: mikoku Praca to gwarancja szczęścia i udanego seksu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.07, 19:05 w samoobronie na pewno Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ostryga11 Praca to gwarancja szczęścia i udanego seksu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.07, 22:33 Witam! Siedzę w domu od prawie trzech lat i właśnie z wielką ochotą przedłużyłam urlop wychowawczy o kolejne 1,5 roku. Mam trójkę dzieci - 16, 11 i 2,5. zanim urodziła się najmłodsza córeczka pracowałam na wysokich obrotach i byłam wiecznie zestresowana, a synowie i mąż widzieli mnie częściej pokrzykujacą niż uśmiechniętą. Odkąd jestem w domu jestem zdecydowanie pogodniejsza. Utrzymuje nas na całkiem niezłym poziomie mąż, który docenia to co robię w domu i stara się mnie nieco wyręczyć, kiedy wieczorami wraca do domu. I wszystko jest ok dopóki nie czytam takich artykułów jak ten. wtedy zaczynam kombinować, czy to rzeczywiście tak fajnie być w domu, czy nie powinnam czuć się gorzej niż moje koleżanki, może powinnam bać się, że moje nieżle rozwijające się dzieci są zbyt mało stymulowane intelektualnie itd. Ale wystarczy, gdy przypomnę sobie poraneki sprzed trzech lat i przesytaję się przejmować opiniami różnych pań psycholog. Myslę, że każda kobieta powinna byc tam , gdzie się dobrze czuje i nie ustali tego za nią nikt inny , ani psycholog, ani mąż, ani tym bardziej teściowa... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przypadkowa Praca to gwarancja szczęścia i udanego seksu IP: *.autocom.pl 25.02.07, 18:02 Naleze do kobiet która pracowała i swiat widziała w kolorach teczy.Swiat wyglądał kolorowa,ja spełniałam sie i zawodowo i jako matka i jako zona. od dwoch lat nie pracuje i moge powiedziec ze przeżywam własnie frustracje ,niepewnosc dnia ,jutra.Z silnej kobiety niegdyś pzreistaczam sie w kobiete niepewna niczego,widzę wady u meza ktore sa dla mnie nie do zniesienia,denerwuje mnie podniesiony ton głosu córek a ja sama czuje się do niczego. Wołam już głosem rozpaczy niech mnie ktos zartudni.Potrafie się przeistoczyc znów w ta silna kobiete z darami przekonywania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zuzka Praca to gwarancja szczęścia i udanego seksu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.07, 11:02 Bardzo dobry artykuł! wreszcie ktoś zauważył,że kobieta to nie worek na płód,sprzątaczka i służąca całej rodziny.Niestety to kobiety same najczęściej są inicjatorkami losu kury domowej.To one dążą do posiadania dzieci,nie zastanawiają sie, że często kończy sie to utratą pracy,zaniedbaniem zawodowym,i utratą niezależności finansowej.Wiele z nich cieszy sie wręcz że bedą siedzieć w domku i pichcić kaszki.Beztrosko powierzją swój los w ręce męża naiwnie wierząc że bedzie on przychodził do domu z workiem kasy.Dopiero po jakimś czasie zaczynają odkrywać że się nie realizują,nudzą,że mąż coraz poźniej wraca do domu i coraz mniej kasy daje.Obserwuje moje koleżanki i za nic w świecie nie zgodziłabym sie zostać kurą domową.Nie wyobrażam sobie prosić faceta o kase na podpaski czy rajstopki.Już od samego myślenia o takiej sytuacji moźna dostać depresji.Tak więc kochane kury domowe-zastanówcie się czy same nie dążyłyście do sytuacji w której teraz jesteście.Znam taką kobietę-matka 4 dzieci,z doktoratem-nie pracuje całe swoje zycie-tylko dom.Wygląda 10 lat starzej niż to wynika z jej wieku i na szczęśliwą nie wygląda.Typowy przykład niewykorzystanych możliwości i zmarnowanych szans.Dlatego dobrze że młode dziewczyny coraz częściej dbaja o własne interesy a takie jak ten artykuły wskażą potencjalnym kandydatkom na gospodynie domowe,że dzieci i służba rodzinie bez dbałości o własne sprawy-to prosta droga do nudnego ,niezrealizowanego życia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bonia Re: Praca to gwarancja szczęścia i udanego seksu IP: *.chello.pl 27.02.07, 16:42 ja siedze w domku ale nie musze prosic meza o kase poprostu biore ile chce. A jak wyglądam lepiej od zabieganych kolezanek mam czas na fitness, solarium, masaze. spotkania towarzyskie itp. Odpowiedz Link Zgłoś
bajerka11 Re: Praca to gwarancja szczęścia i udanego seksu 28.02.07, 10:22 Ja siedzę w domu i mogę szczerze przyznać, że dopiero teraz rozwijam się w pełni. Kiedyś pracowałam, bo musiałam. Obecnie nie muszę i za rzadne skarby nie wróciłabym do pracy. Wreszcie mam czas na dobrą lekturę, pielęgnuję kontakty towarzyskie, dzięki którym wiem o tym co się dzieje dookoła lepiej niż kiedyś, będąc zabieganą. Pracowałam w liceum, jako nauczycielka. To nie jest praca, która rozwija, choć i tak myślę, że wymaga więcej umiejętności niż praca w biurze. Dlatego nie zgadzam się z panią psycholog, że kibiety, które pracują bardziej się rozwijają intelektualnie. Pewnie niektóre tak, ale na pewno nie wszystkie. Są natomiast bardziej zabiegane, mają mniej czasu niż te niepracujące. Niektóre nawet są fizycznie bardziej zaniedbane. Owszem mają pieniądze, niestety nie zawsze adekwatnie dużo do wykonywanej pracy. Natomiast, jeśli kobieta nie lubi być w domu, nie wie co w nim z sobą począć, męczy ją opieka nad dzieckiem, bo nie umie lub nie chce się nim zajmować, to faktycznie lepiej niech idzie pracować i nie wyładowywuje swojej frustracji na dzieciach. Powiedzmy sobie szczerze, nie każda z nas jest dobrą matką. Nie pozwolę sobie wmówić, że dlatego iż siedzę w domu nie rozwijam się, kiedy to dopiero poprzez zrezygnowanie z pracy rozwinęłam skrzydła. Życzę Wam wszystkim tak dobrego samopoczucia i przekonania o słuszności wyboru. Niezależnie od tego, czy zdecydujecie się siedzieć w domu, czy z niego wyjść. Odpowiedz Link Zgłoś
silk24 Re:Moja praca to gwarancja mega stresu... 03.03.07, 21:47 frustracji, obolałych nóg, rozrywającej głowy, nerwicy Odpowiedz Link Zgłoś
krystyna_z_gazowni Praca to gwarancja szczęścia i udanego seksu 04.03.07, 02:18 Tak. Zwłaszcza jak wypasiony ogier czeka jak jego utrzymanka wróci i wybaczy te klempy. Amen. Odpowiedz Link Zgłoś
eklesia Praca to gwarancja szczęścia i udanego seksu 04.03.07, 03:06 Potwierdzam!! My siostry cleryski zawsze wypracowywałyśmy szczęście boże. Amen. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: titta Re: Praca to gwarancja szczęścia i udanego seksu IP: *.botany.gu.se 30.06.07, 19:25 Praca zrodlem spelnienienia...szczegolnie tej szarej masy, ktora ani swojej pracy nie lubi, ani nie ma z tego pieniedzy. W domu charuje na drugi etat - no bo przeciez praca w domu to nie "praca", a kobieta jest, dzici obrabia i z siebie rezygnuje...A kiedy juz pada spac, nie me nawet sily aby pomazyc jak dobrze by bylo gdyby maz (ktory i tak siedzi dlugie godziny w pracy) zarabial tyle aby mogla byc byc "kura domowa"... Czy nie tak to zwykle wyglada? Odpowiedz Link Zgłoś
karolina10000 Re: Praca to gwarancja szczęścia i udanego seksu 02.07.07, 08:55 Beznadziejny artykuł. Świat nie jest czarno-biały. Każdy człowiek jest inny i każdy ma swoją definicję spełnienia czy po prostu zadowolenia z życia. Natomiast pani psycholog sugeruje, że duża część kobiet pracujących w domu ląduje w psychiatryku i jak się nie pracuje zawodowo to nic tylko się pociąć. Oczywiście przejaskrawiłam, ale nie znoszę podobnych wywodów. Wg owej psycholożki praca zawodowa jest dążeniem do czegoś, a zajmowanie się domem i opieka nad dziećmi nie.Wg moich obserwacji, w większości przypadków jest odwrotnie.To ogromny kapitał(a także wyzwanie!!,większość facetów ucieka z ulgą do sewj pracy jak przyjdzie im zostac na trochę z dzieckiem:-)) byc blisko dziecka w pierwszych latach jego życia,wspaniale też mieć piekny, czysty dom, nie być zabieganą, tylko mieć czas na rozwijanie własnych zainteresowań, nie jeść pizzy z mikrofali tylko zdrowy obiad itd. Większość "prac" na stanowiskach szeregowych jest frustrująca a nie rozwijająca. Widze to po moich koleżankach. Na spotkaniach tylko narzekaja, że tak są traktowane, że niska pensja, że na nic nie mają czasu, ze w domu bałagan itp Te kobiety musiały iść do pracy bo ich mężowie nie daliby rady utrzymac rodziny. Tak to wygląda w większości przypadków.Ale żeby nie mówić o tym wprost dorabia się ideologię o rzekomym rozwoju. Sytuacje, ze ktoś (kobieta mająca dzieci) pracuje w wymarzonym zawodzie i pnie się w górę są rzadkością. Do czego dąży pani siedząca na kasie w sklepie, urzędniczka,pani w obsłudze klienta itd. itp (wczoraj byłam świadkiem jak dziewczyna pracująca w BOK miała tak nieszczęśliwą i sfrustrowaną minę, że az mi się jej żal zrobiło. Za przeproszeniem, miała straszny zapieprz i wyglądała jakby zaraz chciała to wszystko rzucić.)Żeby jak najszybciej wyjść do domu...;-) Do tego dołóżmy codzienną jazdę w korkach, często komunikacją miejską i już...można stworzyć artykuł o przeciwnym wydzwięku:-))) ps. powyżej była wypowiedź o proszeniu partnera o pieniądze. Otóż to żadna reguła, to zależy od danego związku. Ja o nic męża nie proszę. Wybieram pieniądze jak mi sa potrzebne.Mamy tyle samo w portfelu, nikt nie jest stroną proszącą.Po prostu mam zaradnego i szanującego mnie męża. Facet który nie szanuje żony zajmującej sie jego dziećmi i domem, nie będzie też szanował mniej zarabiającej od niego partnerki.To nie związek kochających sie ludzi tylko jedna wielka rywalizacja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kowianeczka Re: Praca to gwarancja szczęścia i udanego seksu IP: *.lodz.msk.pl 11.06.08, 18:41 karolina10000 napisała: > Sytuacje, ze ktoś (kobieta mająca > dzieci) pracuje w wymarzonym zawodzie i pnie się w górę są rzadkością. Może w kręgu twoich znajomych to rzadkość, ale przecież dużo kobiet pracuje na porządnych stanowiskach. > Do czego dąży pani siedząca na kasie w sklepie, urzędniczka,pani w obsłudze > klienta itd. itp (wczoraj byłam świadkiem jak dziewczyna pracująca w BOK miała > tak nieszczęśliwą i sfrustrowaną minę, że az mi się jej żal zrobiło. Za > przeproszeniem, miała straszny zapieprz i wyglądała jakby zaraz chciała to > wszystko rzucić.) Od jakiejś pracy trzeba zacząć. Nie od razu zostaje się przysłowiowym dyrektorem; To, że dziewczyna dzisiaj pracuje w BOK, nie wyklucza tego, że za kilkanaście lat będzie dyrektorem, wtedy gdy ty będziesz sfrustowaną 40 latką porzuconą przez męża bez szans na jakąkolwiek pracę. To, że dzisiaj mąż nie grymasi utrzymując swoją żonę, to nie znaczy, że tak będzie dożywotnio. Na to nie ma żadnej gwarancji. O kryzysie wieku średniego nie słyszaś?! Nie znasz statystyk rozwodów?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maniek Permen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.08, 15:45 A ja na udany seks biore Permen - mowie wam, nic tak nie utwardza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tutor Re: Permen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.08, 12:30 wg mnie to nie dziala. Nie mam zaufania. Odpowiedz Link Zgłoś