gaggi
30.11.06, 20:19
A sytuacja jest taka: po fakcie, czyli juz po negocjacjach w sprawie pensji,
kiedy to wydawalo mi sie, ze zlapalam Pana Boga za nogi, okazalo sie, ze
firma nie zapewnia mi sluzbowego telefonu, opieka medyczna w prywatnej
klinice jest platna, jesli nie chce by potracano mi z pensji - musze leczyc
sie panstwowo (koszmar)... Jeszcze pare drobiazgow sie okazalo, ale o nich
juz nie chce mowic (np. glupi bufet w miejscu pracy jest drozszy niz we
wszystkich poprzednich moich pracach razem wzietych...). Jak postepowac?
kiedy i czy isc z prosba o podwyzke? Wkurza mnie to, bo czuje sie troszke
oszukana, ale z drugiej strony nie chce wyjsc na pazerna...