rybitwa4
05.12.06, 20:26
Jakiś czas temu wysłałem podanie do pewnej firmy budowlanej ogłaszającej się w
internecie. Po paru dniach zatelefonował do mnie pracodawca (podający się za
dyrektora) i powiedział, że dnia następnego mam się stawić pod danym adresem,
o godzinie 6 rano w celu podpisania umowy i podjęcia pracy. Dnia następnego
stawiłem się w wyznaczonym miejscu o określonej godzinie. Miejscem tym okazał
się obskurny barak w trakcie remontu. Na miejscu zastałem 1 pracownika firmy.
Pracownik ten opierdzielił mnie za to, że nie przyniosłem ze sobą ubrania
roboczego (wcześniej nie zostałem o tym fakcie poinformowany). Powiedziałem
mu, że najpierw chcę widzieć umowe o prace i pracodawce a dopiero później mogę
wykonywać określoną pracę. Gościu (pracownik)powiedział, że umowa jest
najmniej istotna, szef w chwili obecnejśpi i być może zjawi się o godzinie 14.
Zrezygnowałem z tego dziadostwa, ponieważ pracodawca (dyrektor) niepoważnie
traktuje swoich przyszłych pracowników.
Wydaje mi się, że pracodawca najpierw powinien:
- spotkać z przyszłym pracownikiem w siedziby firmy w celu podpisania bądź
niepodpisania umowy o prace,
- zapewnić pracownikowi ubiór,
- wysłać pracownika na badania lekarskie i BHP,
Czy mam racje? Czy dobrze zrobiłem?
p.s. przepraszam za błędy,