Gość: Aggie
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
07.12.06, 10:07
Czy nie wydaje się Wam to wkurzające?
Ja rozumiem, że pracodawcy nie chcą mówić dokłądnie, ile będzie się zarabiac,
ale w Polsce panuje taki zwyczaj, że niełatwo jest się chocby dowiedzieć, ile
w przybliżeniu będzie się zatabiac. Czy to naprawde taka trudność powiedzieć:
około tysiąca złotych na rekę? W tym przypadku kandydat może się zgodzić
przyjechac na rozmowe albo uprzejmie podziekować.
A potem są takie sytuacje, że pracodawca stawia kandydatowi wysokie
wymagania: studia, dyspozycyjnośc, języki... a na rozmowie pada tysiąc
złotych na miesiąc.
Czy to jest naprawde takie trudne powiedzieć w przybliżeniu, jakiej kwoty
należy oczekiwać? Zwlaszcza, że pracodawca doskonale wie, jakie obowiązki
będzie mia pracownik, a z kolei kandydat musi czsto podac oczekiwania
finansowe nie wiedząc, jaki będzie zakres obowiązków (samo "sekretarka" może
oznaczać wszystko, od odbierania telefonó po jeżdżenie po kontrahentach i
wożenie dokumentów).