Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Informacja o pensji dopiero na rozmowie

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.06, 10:07
    Czy nie wydaje się Wam to wkurzające?
    Ja rozumiem, że pracodawcy nie chcą mówić dokłądnie, ile będzie się zarabiac,
    ale w Polsce panuje taki zwyczaj, że niełatwo jest się chocby dowiedzieć, ile
    w przybliżeniu będzie się zatabiac. Czy to naprawde taka trudność powiedzieć:
    około tysiąca złotych na rekę? W tym przypadku kandydat może się zgodzić
    przyjechac na rozmowe albo uprzejmie podziekować.
    A potem są takie sytuacje, że pracodawca stawia kandydatowi wysokie
    wymagania: studia, dyspozycyjnośc, języki... a na rozmowie pada tysiąc
    złotych na miesiąc.

    Czy to jest naprawde takie trudne powiedzieć w przybliżeniu, jakiej kwoty
    należy oczekiwać? Zwlaszcza, że pracodawca doskonale wie, jakie obowiązki
    będzie mia pracownik, a z kolei kandydat musi czsto podac oczekiwania
    finansowe nie wiedząc, jaki będzie zakres obowiązków (samo "sekretarka" może
    oznaczać wszystko, od odbierania telefonó po jeżdżenie po kontrahentach i
    wożenie dokumentów).
      • Gość: kaska Re: Informacja o pensji dopiero na rozmowie IP: *.toya.net.pl 07.12.06, 11:14
        Calkowiecie się z tobą zgadzam. zmarnowałam kilka dni na rekrutację w firmie,
        która znała moje oczekiwania finnasowe od początku, a swoje pzredstawiła
        dopiero jak zostałam wybrana i zaangażowałam się w pracę tej firmy. Zaoferowała
        połowę tego, czego oczekiwałam wiec się wściekłam. Tym bardziej, ze stanowisko
        bardzo odpowiedzialne, dużo delegacji, znajomość języków itd.
        • Gość: Sabriel Re: Informacja o pensji dopiero na rozmowie IP: *.chello.pl 07.12.06, 15:31
          Dokładnie.Robi się z tego jakąś wielką tajemnicę o której broń boże samemu nie
          wolno wspominać.Przecież wiadomo,że i tak trzeba poruszyć ten temat.Dlaczego
          wiec nie robi sie tego od razu tylko mydli sie ludziom oczy.
      • tea_time1 Re: Informacja o pensji dopiero na rozmowie 07.12.06, 20:05
        Tak, mnie też to wkurza! Sądzę, że już w ogłoszeniu powinno być podane orientacyjne wynagrodzenie.
        Taka procedura zaoszczędziłaby czasu i nerwów obydwu stronom, bo na ogłoszenie odpowiadaliby tylko
        kandydaci którzy faktycznie zainteresowani są danym stanowiskiem i zgadzają się na podane
        wynagrodzenie a firmy miałyby o połowę mniej CV do przeglądania!
      • Gość: xyz Re: Informacja o pensji dopiero na rozmowie IP: *.chello.pl 07.12.06, 20:49
        mozesz powiedziec podczas rozmowy telefonicznej ponizej jakiej stawki nie
        rozwazasz wziecia udzialu w dalszej rekrutacji, zaoszczedzisz sobie klopotu.
        • czasowstrzymywacz1 Re: Informacja o pensji dopiero na rozmowie 07.12.06, 21:53
          Trafiłem na ogłoszenie jednego parówiarza, który chciał żeby w temacie mejla pisać oczekiwane wynagrodzenie. To ćwok. Daję sobie łapę uciąć, że wszystkie mejle gdzie jest powyżej standardowego 1200,- są delejtowane :-)
          • Gość: Korn Kasowane... IP: *.aster.pl 08.12.06, 11:13
            Kasowane po polsku się mówi, kasowane, buraku.
            • czasowstrzymywacz1 Re: Kasowane... 08.12.06, 11:46
              Jak już coś masz, to "się pisze", bo tu się nie mówi, nauczycielu języka polskiego.
            • Gość: tomeczek Re: Kasowane... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.06, 11:58
              Wyluzuj, Korn.
              Od kiedy określenie 'interface' spolszczono na 'międzymordzie', używanie
              anglicyzmów jest akceptowane :)
        • Gość: Aggie Re: Informacja o pensji dopiero na rozmowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.06, 10:14
          Niestety, niektóre buraki i tak potrafią powiedzieć: No to niech Pan/Pani
          przyjedzie. Potem okazuje sie, że pensja jest o wiele niższa, bo szef miał
          nadzieję, że kandydat zjedzie ze swoich oczekiwań o połowę. Zresztą szefa to
          guzik obchodzi, że ktos przyjechał na darmo, w końcu to kto stracił czas: szef
          czy kandydat?
          • Gość: gość1 Re: Informacja o pensji dopiero na rozmowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.06, 10:31
            do kaski: po prostu zrobili się w jajo, dużo firm tak robi, zobaczyli, że mogą
            pozyskać dobrego pracownika, ty rezygnujesz z poprzedniej firmy w przekonaniu,
            że masz coś lepszego, idziesz do nowej firmy myśląc, ze w koncu trafiło ci się
            coś lepszego, pracujesz w nowej upominając się o umowę a oni dają ci warunki
            jakie zamierzali ci dać i to jest ich taktyka, ty nie masz powrotu już do
            starej firmy, wiedzą, że zostaniesz w nowej, bo chwilowo masz sytuację patową,
            bo musisz mieć jakieś źródło utrzymania, mnie też tak kiedyś zrobili w balona,
            zmieniłam pracę, tylko dlatego, że miały być premie a potem jak się okazało,
            jak rozmawiałam z innymi pracownikami w ogóle w tej firmie w dziale handlowym
            nigdy nie było premii, pracodawca chciał miec dobrego pracownika za grosze i
            tyle, zyczę tobie i sobie szczęścia w trafianiu do uczciwych pracodawców
            • Gość: .................. Re: Informacja o pensji dopiero na rozmowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.06, 12:19
              Kurcze! Trafiłam identycznie. Byłam na rozmowie i obeicano mi złote góry. Potem
              się okazało że jak się juz "napaliłam" na tą pracę to facet do mnie dzwoni i
              mówi że mnie przyjął (wybrał, mam się chyba czuc wyrózniona!) ale może mi
              zapłacic na początek 1300 zł. Wcześniej na rozmowie spytał ile chcę to mu
              powiedziałam że mam obecnie 2200 netto. Powiedział że tyle to mi na razie nie
              da ale oczywiście nie jest to jego zdaniem wygórowana kwota. Przyjęłam okres
              próbny za 1300. Chciałam się nauczyc czegos wiecej i zdobyc doświadczenie.
              Stanowisko miało byc super. Dostałam też super ale o wiele niżej. Ale to nic bo
              to dobry schodek do mojej "kariery zawodowej" (tak to nazywam zabawnie).

              Nie wspomnę już że jak mi wysłał projekt umowy to zbaraniałam! To była umowa
              zlecenie na coś zupełnie innego i na dziwna kwotę (wyższą od 1300 ale jakąś z
              kosmosu!). Od razu zareagowałąm że chcę o pracę. Oczywiście się zgodził coś tam
              ściemniając. I dostałam na okres próbny na 3 miesiące.

              Podobno po tym okresie powinnam mie więcej kasy. Ale on robi podjazdy w stylu
              krytykowania wszystkiego. To źle, tamto nie jest gotowe itp. Robi tak wszystkim
              (ma kilka podobnych firm) a potem im mówi że tak było i dlatego na razie nie
              podwyższy pensji.

              Ale to jeszcze nie koniec. Bałwan potrafi się z kimś dogadac na 1000 z czego na
              umowie jest 500 a reszta do ręki! Załamka!

              Podejrzewam że jak przyjdzie co do czego to też mi nie podwyższy pensji. Ale ja
              się nie dam i powiem mu wprost jakie mam oczekiwania. Nie chcę tyrac za 1300.
              JEstem ostatnio strzępkiem nerwów. Z pogodnej laski zrobiłam się wychudzoną
              niezadowoloną kłótliwą i płaczliwą babą.

              Moje morale upadło. Miałam ambicje i czułam się kimś, a teraz? JAkaś zbita
              jestem! JEst mi źle i mam żal do tego faceta.
              A praca jest super! Ludzie super! Ogolnie to wszystko ok tylko ten szef!
    Pełna wersja