Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Atrakcyjny sprzedawca - mit

      • 0skar Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit 12.12.06, 20:47
        Ciężko mi uwierzyć, że ktoś może czuć się skrępowany wyglądem sklepowej.
        Okazuje się, że w ludziach wciąż silnie zakorzeniony jest atawizm tężyzny
        fizycznej. A to przecież mózg jest najważniejszy. Nie sądzę by panie
        sprzedające odzież mogły się czymś szczególnym w tej dziedzinie pochwalić czego
        dowodem jest wykonywana przez nie profesja.
        • bitch.with.a.brain Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit 12.12.06, 20:54
          Po prostu nei jest wazne czy mają sie czym pochwalić czy nie.klient przychodzi
          kupić i chce byc dobrze obsłuzony a nie dyskutować o Derridzie, mgławicach
          dyskursu, homo tekstualis.Raczej nie interesuej go co sadze o dekonstrukcji,
          poezji barokowej.Tak samo jak nie obchodzi go moje zdanie na temat polityki USA
          i wielu innych rzeczy
          • Gość: K.R. Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.echostar.pl 12.12.06, 21:19
            a ja bardzo załuje że mało jest panów sprzedawców. I nie miałabym żadnego
            problemu z poproszeniem go o rozmiar 42 jak nie wbije sie w 40 :)
            Wole być obsługiwana przez ludzi ładnych, jednak ważne żeby byli kompetentni
            wiedzieli lepiej niż ja o sprzedawanym przez siebie towarze, i umieli doradzic
            czy w czyms dobrze wyglądam i nie chodzi mi o ocene subiektywną ale obiektywną
            (są pewne zasady w doborze ubrania i cieszy mnie kiedy sprzedawca je zna). I
            zupełnie nie rozumniem czemu nikt nie lubi jak obsługa pyta czy moze w czyms
            pomoc. Ja np. czekam az ktos do mnie podejdzie i pomoże i bardzo mnie cieszy
            kiedy obsłga podchodzi do klienta a nie tylko patrzy czy nie kradne czegoś ze
            sklepu(czasmi odnosze takie wrażenie ze w niektórych sklpepach obsługa zajmuje
            sie pilnowaniem ciuchów i obsługą kasy fiskalnej). No i obsłga musi być miła
            naturalnie :)i oczywiscie nie przeszkadza mi ktos o przecietnej urodzie i z np
            widocznymi bliznami, ale tez nie krepuja mnie super piękni.
            • owocoskala Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit 13.12.06, 09:00
              - a ja bardzo załuje że mało jest panów sprzedawców.
              Fakt:) U nas w jednym sklepie mięsnym przy surowym mięsie sprzedawali panowie.
              A że przeważnie panie lepiej się na tym znają i dokonują zakupów one się tam
              rwały. Panowie żartwali z nimi itd. Po prostu super pomysł. Niestety firma za
              mało panom płaciła i uciekli .... Został jeden taki niekumaty co zawsze odcina
              o 1/3 mięsa ża dużo lub za mało. :)
          • Gość: Taka jedna na .. Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 21:26
            Powiem szczerze, że to tez moj problem. Na początku mojej kariery szukałam pracy
            w sklepach i niestety, niedostałam jej poniewaz byłam za niska. Miałam dosc duze
            doswiadczenie w handlu wpisane w cv wiec to nie doswiadczenie zawarzylo na mojej
            porazce w szukaniu pracy.

            Co do sprawy gruba / chuda to powiem szczerze ze tez mam doswiadczenie poniewaz
            kiedys byłam gruba teraz jestem chuda i to jak zmieniło sie moje zycie to
            niesamowite. Az sie nie chce wierzyc ze kilka kilo wiecej tak zmienia zycie.
            Osoby grube maja duzoooo gorzej !!!

            Ladna brzydka sprzedawczyni - szczerze mowiac jesli ktos nie jest wyniosły to
            moze wygladac jak chce.
            Ale wyglad personelu to tez polityka firmy, ja np nigdy np w Hausie nie
            widziałam lampucery, bo tam nie ma ciuchow dla takich ludzi.

            Nie lubie jak ktos do mnie podchodzi i pyta, w czym moge pomoc. Nie lubie tego,
            czuje sie jak by ktos mnie zmuszał do zakupu :)

            Ale wiem ze to nie do konca zalezy od personelu ale od szefa ktory nakazuje
            pewne zachoania, wiem bo sama byłam strofowana przez szefa zeby wdawac sie w
            jakies glupie rozmowy.
            I ja czułam sie glupio i podejrzewam ze czesc osob ktore obslugiwałam.

            Sprzedawca powinien byc czysty i zadbany.

            Co mi sie bardzo rzuca w oczy to zachowanie personelu w perfumeriach.
            Np sephora duglas.
            Panny zachowuja sie jak miss, a własciwie tak jak by ta perfumeria była ich :D

            Raz tylko bylam milo obsluzona przez kobiete ktora miała zeza.
            Ale generalnie wychodze z zalozenia, ze to ja przyszłam kupic, i to ja mam kase
            zeby wydac ja na drogie perfumy notabene za 1/3 pensji nie milego personelu.

            I jesli nie musze to nie wchodze, do drogich perfumeri bo nie lubie jak ktos
            mnie traktuje jak intruza.
            Zauwazyłam tez ze ta sama osoba obslugiwała nie milo mnie a juz moja
            "wylansowana" siostre zupłnie inaczej.

            A cos czego nie nawidze to personel ktory łazi za klientami "dyskretnie"
            kontrolujac czy nic nie kradne :( Porazka, za każdego regalu wychylaja sie tacy
            ludzie.

            Nie lubie tez zniecierpliwienia, lubie dlugo sobie cos poogladac zanim to kupie.
            W koncu wydaje ciezko zarobione pieniądze.

            A juz nic tak nie drazni jak Pani ktora patrzy na wszystkich ktorzy uzywaja
            testerow perfum jak na zlodzieja.
            W sumie jest prste wytlumaczenie, moze dla nich nie starczyc.

            Ile razy kupujac w polsce w perfumeri dostaliscie probki kosmetykow?
            Ja prawie nigdy a jak jzu to moze jedna szaszetke.

            A np w Berlinie, przy zakupie np perfum zawsze dostaje kupe probek.
            U nas wystarczy spojrzec na allegro i zobaczyc gdzie sa wszystkie probki z
            polskich perfumeri

            A na zachodzie nie ma znaczenia jak kto wygląda, np moj tata nigdy nie
            przywiazywał uwagi do wygladu a nawet w najdroższym sklepie był milo obsluzony.
            Napewno zdarzaja sie wyjatki ale nie na taka skale jak u nas.

            Sama wiele razy upominałam kolezanki z pracy aby traktowałay wszystkich tak samo
            , nie smiały sie z innych ludzi z widocznymi wadami.

            Moze to wynika z tego z sama mam wade, i wciaz czuje jakis wzrok na sobie i to
            jest paskudne. Znam osoby z ta sama choroba co ja i wiem ze to niszczy im zycie.
            A wystarczy zastanowic sie "jak ja bym sie czuła jak by sie ktos ze mnie smiał"
            Ale jak ktos nie ma wad to tego nigdy nie zrozumie, jak spoleczenstwo potrafi
            napietnowac.

            Zastanawiam sie tez, jak cel ludzie maja w glosnym komentowaniu wygladu, wad
            innych? Mowieniu np jaka Pani jest gruba, albo jaka wysoka itp. Przeciez ta
            osoba zdaje sobie sprawe z tego jaka jest!
            i nie piszcie mi ze to przyklady ekstremalne bo spotykam sie z tym na codzien,
            non stop.

            Czy ja chodze za kims i mowie " jakie brzydkie ma Pani blond pasemka?" bo to
            identyczny przyklad.

            A juz nic mnie tak nie luzuje, jak np idzie matka z dzieckiem i slysze komentarz
            tego dziecka na moj temat, jak taka matka moze nie zwrócic mu uwagi ?

            Naprawde pewnie nigdy nie uzyskam odp na te pytania, i do konca zycia bede
            musiała z tym zyc. Ale w sumie dla czego ?
          • Gość: Mimi Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.06, 22:00
            Nie zgadzam się z Tobą. Ja nie przychodzę do sklepu rozmawiać o Diderocie czy
            fraktalach. Ale - oczekuję pewnego poziomu inteligencji i kompetencji
            zawodowych. Nie mogę być dobrze obsłużona jeśli sprzedawczyni "doradza" mi
            głupio, bo się nie zna i w ogóle nie da się z nią merytorycznie porozmawiać. Za
            to ma nieodmiennie dobre samopoczucie, bo jak mówią filozofowie - dzieci i
            głupcy nie mają żadnych trosk.
            • bitch.with.a.brain Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit 13.12.06, 08:42
              kompetencje nie wynikają z inteligencji (potrzebny jest tylko normalny poziom,
              jak człowiek nie jest upośledzony to opanuje zawodową wiedzę)
              Można znać się na diderocie i nie umieć dobrze obsłużyć, olewac swoją pracę i
              klientow, nie znać się na towarze. A można być osobą bez wykształcenia,ale miec
              dobre podejscie do ludzi, wiedzę o towarze itp.
              Zdecydowanie wolę ten drugi typ,bo nie szukam w sklepach intelektualnych dysput.
              • Gość: mimi Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.06, 15:57
                Jeszcze raz sie z tobą nie zgodzę. Uważam, że kompetencje zawodowe zależą także
                od inteligencji. Nawet jeśli mówimy o inteligencji, że tak ją nazwę,
                potencjalnej. A jeśli chodzi o intelekt kojarzony często z wiedzą, to ja
                osobiście wolę, jak sprzedawca nie wmawia mi głupot w dodatku z uśmieszkiem
                wyższości na twarzy.
        • Gość: tez ja Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.intertele.pl 12.12.06, 22:09
          Ja jako facet żadko chodzę po sklepach, ale jak jestem na zakupach i mam trochę czasu to rozglądam się za laluniami. Kiedy jednak mam kupić cokolwiek to szykam sklepu z przeciętnymi dziewuchami (do dwóch) lub kobitkami, albo nawet facetem, bo kupuję tanie rzeczy i cierpię na brak gustu, a nie chcę się czuć jak burak.
          • Gość: Bzzz Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.4web.pl 12.12.06, 22:19
            Gość portalu: tez ja napisał(a):

            > Ja jako facet żadko "
            Ty się lepiej facet rozglądaj za słownikem ortograficznym a nie za laluniami,
            większy pożytek z tego będzie. Jeśli nawet nie wiesz jak sie pisze "RZadko" to
            naprawdę zajmij się ortografią zamiast babami.
      • Gość: iana Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 22:24
        a mnie krepuja sprzedawcy i ochroniarze w sephorze, ktorzy mnie po prostu
        szpieguja i to bardzo niedyskretnie! nie wiem, czy w tym sklepie nie ma kamer
        albo innych porzadnych zabezpieczen ale czuje sie jak osoba podejrzana o to, ze
        zaraz ukradne spinke. dodam, ze nie roznie sie od innych klientek. nie wiem czy
        tylko ja mam takie wrazenie, ale na pewno mam je w szczegolnosci w tym sklepie
        • bitch.with.a.brain Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit 13.12.06, 08:44
          Jakby ci odejmowali od pensji za ukradzione rzeczy to też byś pilnowała klientów:)
          Złodziej tez się od innych nie różni,więc nie bierz tego do siebie.
          a co do ochroniarzy w Sephorze to kiedyś jednego zapytałam: Pan mi się przyglada
          zawodowo czy dla przyjemności?:) I poskutkowało, bo sobie poszedł:)
      • koczot Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit 12.12.06, 23:18
        mysle ze nie ma znaczenia czy sprzedawca jest tzw. Pamelka, hipopotamem czy kimkolwiek innym. Najwazniejsze jest to zeby nie czuc sie w sklepie intruzem a to widze czesto spotykany watek w postach. Bo Pamelka, hipopotam(itp) moze wzbudzic nasze zaufanie pod warunkiem ze nie patrzy na nas jak na kogos kto ma spadac na ksiezyc. No i usmiech. Zauwazylicie jak malo go w sklepach? :)
        • Gość: bettina Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.06, 10:45
          dokładnie o to chodzi. nie tyle ważne jest jak sprzedawca wygląda, ale jak się
          zachowuje, czy potrafi stworzyć klientowi atmosferę bezpieczeństwa- na wstępie
          to jest sprawa kluczowa. klient, który nie będzie czuł się bezpiecznie na
          sklepie, nie będzie chciał tam przebywać. a miły, SZCZERY uśmiech sprzedawcy,
          jego nietaksujące i nieoceniające spojrzenie jest jednym z elementów tworzenia
          odpowiedniej atmosfery.
      • idziboss Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit 12.12.06, 23:31
        Moim zdaniem obowiązują dwie zasady;

        1. Spzredawca nie może być odpychający.
        A to szerokie pojęcie. Raz odpycha osoba z blizną na twarzy, innym razem
        "wyniuniana" lalunia lub goguś. Najbardziej zaś odpycha pierwsze spojrzenie
        sprzedawcy gdy wchodzicie do sklepu i to ono tak naprawdę decyduje czy zrobię
        tam zakupy czy nie.

        2. Sprzedawca musi być cierpliwy, szczerze uczynny i po prostu miły (i nie mam
        tu na myśli wyszkolonych cech, lecz te naturalne - a te wszyscy podświadomie
        wyczuwamy) i umieć odpowiedzieć na każde zadane mu pytanie na temat produktu.

        Poza tym to czy jest super modelem(modelką) czy przeciętnej urody szarakiem nie
        ma dla mnie kompletnie znaczenia. Ważne zeby nie miał brudnych paznokci, nie wył
        alkoholem itp.
      • Gość: slide Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 01:32
        ta jasne tylko, że jak ja idę do sklepu to ślicznej Pani w sklepie potrafię dać
        się naciągnąć na sporą kasę nawet jak nie planowałem specjalnie kupienia czegoś
        nowego. Zauważyłem także, że im bardziej prestiżowy sklep tym ładniejsze
        ekspedientki tam gdzie są średnie lub gorzej nawet a nazwy nie kojarzę to daruję
        sobie...sugerowałbym raczej leczyć się z kompleksów u psychoterapeutów a nie
        egoistycznie kazać tępić ładne kobiety w pracy na które miło
        popatrzeć...powtarzam KOMPLEKSY SIĘ LECZY U SPECJALISTY!!!
      • Gość: jacek_placek Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.orange.pl 13.12.06, 01:34
        w piątek wydałem 600 pln na marynarkę
        bo ekspedientka mnie chyba podrywała
        zazwyczaj nachalni sprzedawcy mnie denerwują
        ale on podeszła mnie dosłownie od tyłu

        stałem przed lustrem ona niosła komuś inny rozmiar do przymierzalni
        i zagadał że świetnie wyglądam i w ogóle maślane oczy i takie tam - miła
        pogawędka o niczym
        no i mogła być moja ale na jej nieszczęście jestem zajęty :)
        • Gość: agusiaki Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: 195.116.246.* 13.12.06, 03:01
          Taaa...O naiwny. Ona właśnie dostała prowizję :) I każdemu narcystycznemu
          samcowi mówi, że świetnie wygląda :)
        • Gość: ania Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.06, 09:02
          Wyobraź zobie, ze w taki sposób ekspedientki zarabiają na zycie, w takich
          sklepach jedzie sie na premii i zawsze są texty-swietnie Pan/Pani wygląda, a
          podrywanie.. tez dobra metoda i sprawdzona - wiem cos o tym :))
          • Gość: Dori Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.chello.pl 13.12.06, 09:20
            Uważam,że zatrudnianie ekspedientek uwzględniając ich urodę a nie kompetencje,
            to kolejny przykład na zaściankowość Polski. W cywilizowanych krajach, gdzie
            walka z dyskrymiznacją nie jest jedynie modnym frazesem taka sytuacja nie
            miałaby prawa bytu.
            Jeśli idę do sklepu, to nie po to by się gapic na paniusie po podstawówce z
            akrylowymi tipsami, lecz po to by kupić ubranie, które mi się podoba, w
            rozmiarze, w którym dobrze wyglądam.
            • Gość: Jonek Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.12.06, 13:08
              Tak. Oczywiscie. Na zachodzie nie zatrudnia sie ladnych ekspedientek bo oni sa
              siwatowi a my zasciankowi i ladne dziewczyny tylko w Polsce moga liczys na prace
              w handlu. Pomysl najpierw zanim cos napiszesz.
          • Gość: premia Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.aster.pl 16.12.06, 22:11
            Ale - jakto?
            Skad wiadomo, ze towar zostal sprzedany dzieki danej osobie? Stawia plusik przy
            metce, czy jak?
      • Gość: chuda Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: 80.50.89.* 13.12.06, 08:46
        A ja odwrotnie. Choc jestem kobieta i wolę mężczyzn to lubie patrzeć na piękne
        kobiety , i szczupłe do tego. Zostałam wychowana na cosmopolitanie i podobnych
        pismach i dla mnie piękno oznacza szczupłość. Jak robie zakupy to lubie zeby
        mnie obsługiwała ładna kobieta ,bo czuje sie lepiej w jej towarzystwie.
        • bitch.with.a.brain Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit 13.12.06, 08:55
          Tylko nie mów takim kobietom :jejku,ale pani jest chuda,czy pani coś je" bo sie
          odechciewa obslugiwania:)
          • Gość: miki Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.kolonianet.pl 13.12.06, 09:13
            Chuda, przyznaj się, że podpuszczasz co większych kretynów z tego forum.
            Człowiek nie może przecież na serio być taki głupi?
            • Gość: chuda Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: 80.50.89.* 13.12.06, 10:58
              a czemu obrażasz ludzi ?
      • Gość: anka 100 % racji IP: *.ac.tuniv.szczecin.pl 13.12.06, 09:13
      • Gość: lu Wniosek IP: *.acn.waw.pl 13.12.06, 09:24
        Z watku wyplywa jeden wniosek: dla kobiet, ktore najczesciej sa klientami
        sklepow, uroda sprzedawczyni nie jest zadnym atutem, a wielu wypadkach wrecz
        przeciwnie, odstrasza potencjalna klientke.
        Natomiast mezczyzni wola atrakcyjne sprzedawczynie, ktore jednym komplementem
        moga ich naklonic do kupna nawet niepotrzebnych rzeczy. Kobiety-klientki
        zdecydowanie natomiast preferuja kompetentna, nienachalna obsluge. Wychodzi na
        to, ze kobiety sa znacznie bardziej RACJONALNE niz mezczyzni.
        • hermina5 Re: Wniosek II 13.12.06, 09:57
          A ja uwazam, ze w Polsce wreszcie sprzedawca powinien stać sie zawodem, a nei
          dorabianeim po szkole czy pracy przez 20 latki studiujące w prywatnych
          szkółkach , wku..one na cały swiat;/ Wcale nei dziwi mnie, ze w Sephorze nikt
          nie jest w stnaie niczego doradzić, skoro sprzedawczynie zmieniaja sie tam na
          coraz młodsze co 3 miesiące;/
      • Gość: Jonek Ale kompleksy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.12.06, 10:16
        Zamiast zadbac o siebie to ludzie wypominaja innym ich atrakcyjny wygląd. A kto
        zabroni grubej pani zalozyc dres i pobiegac troche po alejkach osiedlowych? Po
        paru tygodniach juz bez kompleksow bedzie sie prezentowala przed zgrabna
        sprzedawczyjnia. Ale po co? Mozna tak po polsku popsioczyc i ponarzekac na
        innych zamiast spojrzec na wlasne lenistwo.
        • Gość: gruba Re: Ale kompleksy IP: *.aster.pl 16.12.06, 22:17
          Pewnie ci jej zabraniaja, ktorzy na widok biegajacego grubaska, lub - co gorsza
          - grubaska na basenie - nie tylko rzycaja kretynskie spojzenia, ale i czesto
          wykrzykuja roznego rodzaju wulgaryzmy.
          Przyznaj sie, sam jak widzisz gruba kobiete na basenie lub inwalide itp to
          gapisz sie bezczelnie, a moze i komentujesz "jak ONA smie sie pokazywac???" Nie
          mozesz darowac sobie tej rozrywki, prawda?

          No i jak do cholery mamy sie odchudzac??? Robiac na okraglo pompki w domu?

          Gość portalu: Jonek napisał(a):

          > Zamiast zadbac o siebie to ludzie wypominaja innym ich atrakcyjny wygląd. A kto
          > zabroni grubej pani zalozyc dres i pobiegac troche po alejkach osiedlowych? Po
          > paru tygodniach juz bez kompleksow bedzie sie prezentowala przed zgrabna
          > sprzedawczyjnia. Ale po co? Mozna tak po polsku popsioczyc i ponarzekac na
          > innych zamiast spojrzec na wlasne lenistwo.
      • Gość: normalna baba Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.06, 10:59
        Fajny temat. Moim zdaniem, założycielka ma rację-atrakcyjna, młoda
        sprzedawczyni mnie odstrasza, ba, nawet sie rumienię, wymieniając swoje
        życzenia co do rozmiaru!.. Nie jestem specjalnie gruba, ale też super zgrabna
        tez nie-przeciętna polska baba ze mnie. Pytania o rozmiar spodni 40 lub 42
        wstydze się zadać chudej siksie, która mówi, jaki ma problem , bo nosi aż xs!
        (prawdziwe przeżycie w sklepie House, nic tu nie zmyślam!)
        Albo komentarz typu: 40 albo 42? Oj, takich dużych nie mamy....
        • Gość: Jonek Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.12.06, 11:27
          Skoro masz kompleksy to dlaczego nie schudniesz? Znam kobiety ktore maja spora
          nadwage ale nie przejmuja sie tym, nie mysla o nadwadze i mozna z nimi bez
          problemow porozmawiac na te tematy. Nie przejmuja sie gdy slysza teksty w stylu
          "takich duzych rozmiarow nie mamy". Po prostu nie maja kompleksow. A jak komus
          przeszkadza nadwaga to zaden problem. Mniej paczkow, wiecej ruchu.
      • Gość: daveh Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.tkdami.net 13.12.06, 11:20
        Zgadzam się z Twoim zdaniem.
        Jako facet również wolę być obsługiwany w sklepie przez osoby z normalnym
        wyglądem. Z tych samych powodów co Ty. A już najbardziej lubię kupować u pań po
        40, które w odróżnieniu od lal 20-letnich naprawdę potrafią doradzić co kupić. I
        najważniejsze, osoby z normalnym wyglądem nie próbują flirtować co mnie się
        bardzo podoba bo przychodzę na zakupy a nie żeby szczerzyć zęby do sprzedawczyni.
        Poza tym wielokrotnie spotykałem się z wyższością i butą tych atrakcyjnych w
        stosunku do klienta, który nie wygląda tak "pięknie" jak one.
        • Gość: Jonek Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.12.06, 11:32
          O czy Wy ludziska piszecie? Kazda sprzedawczyni, czy ta brzydka czy ta ladna wie
          ze ma prowizje od sprzedazy i nie pozwoli sobie na traktowanie klienta z
          wyzszoscia albo na nabijanie sie z "grubasow". Mieszkam we Wroclawiu i
          zwiedzilem juz wiele sklepow ale jeszcze nigdy nie spotkalem sie z niegrzecznym
          traktowaniem a sam do szczuplych nie naleze (186 wzrostu i 105 wagi ale ja nie
          mam kopleksow). No chyba ze trafimy na sprzedawczynie z okresem ale to sie zdaza
          kazdej kobiecie co miesiac niezaleznie od urody.
        • Gość: agystent_beger Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: 217.116.110.* 13.12.06, 11:36
          a ja wole u 20 letnie
          nie tylko dlatego że są w moim wieku]
          po postu mają więcej luzu
          a facet sprzedawca to porażka
          jak widzisz wszystkim nie dogodzisz
      • Gość: bettina Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.06, 11:35
        ktoś tu pisze, że ludzie mają kompleksy, bo nie chcą być obsługiwani przez
        piękności. no i może rzeczywiście tak jest, ale ci ludzie "z kompleksem" czy
        też nieśmiali, zamknięci w sobie, bojący się superatrakcyjnych sprzedawczyń też
        są klientami gotowymi zostawić swoje pieniążki w sklepie i każdy właściciel
        sklepu powinien takiego klienta brać pod uwagę.
        a więc znaleźć złoty środek, zróżnicowanie wśród sprzedawców: nie tylko
        seksbomby, ale i takie "przeciętnie" wyglądające, nie tylko przebojowi,
        ekspansywni ekstrawertycy, ale i ktoś bardziej introwertyczny, bardziej cichy,
        ale bezpieczny dla "nieśmiałego" klienta. bo klienci są różni i w przypadku
        różnorodności sprzedawców na sklepie magą dokonać wyboru przez kogo chcą być
        obsłużeni.
        • Gość: Jonek Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.12.06, 11:57
          Czu szczupla sylwetka i uroda idzie w parze z arogancja i osmieszaniem
          "brzydszych"? Zanam pare pieknych kobiet i uwazam je za bardzo fajne kumpele,
          mile, sympatyczne i podchodzace do innych ludzi z sercem.
          • Gość: goniapa Re: najlepsze sa Tipsiary... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 12:34
            ktore nie potrafia nawet nabic nic na kase fiskalna bo paznokietki za długie -
            poracha!!!!!!!
            • Gość: Jonek Re: najlepsze sa Tipsiary... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.12.06, 12:53
              Akurat paznokcie im nie przeszkadzaja. A zauwazylem ze na tym forum przewaza
              zakompleksiony typ uwazajacy ze jak kobieta jest ladna i zadbana to na pewno
              bezczelna, arogancka i tepa. A kto Wam drogie grubaski i brzydule zabrania
              zadbac o siebie? Widze ze zawisc u kobiet jest nieograniczona. Ciesze sie ze
              jestem facetem. Kiedy ide na silownie lub na basen i widze faceta zbudowanego ze
              az dech zapiera to nie czuje przy nim zazenowania a raczej staram sie dazyc aby
              mu dorownac. A jesli ktos jest zbyt leniwy aby o siebie zadbac to nie pozostaje
              mu nic innego jak zawisc i szukanie u "pracowitych" okazji do przypiecia latki.
              • Gość: KR$ Re: najlepsze sa Tipsiary... IP: *.aster.pl 14.12.06, 13:16
                Lecz sie z tej 'checi' dorownania kolesiom lepiej zbudowanym od ciebie - to sklasyfikowana jednostka chorobowa. A genetyki i tak nie przeskoczysz - chyba ze za pomoca 'mietka'. Obejrzyj troche amerykanskich filmow z lat 50 i zobacz jak przed wynalezieniem 'wspomagania' wygladali amanci grajacy filmowych herosow - np. Spartakusa. To powinno dac ci troszke do myslenia.
          • Gość: bettina Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.06, 13:34
            Gość portalu: Jonek napisał(a):

            > Czu szczupla sylwetka i uroda idzie w parze z arogancja i osmieszaniem
            > "brzydszych"? Zanam pare pieknych kobiet i uwazam je za bardzo fajne kumpele,
            > mile, sympatyczne i podchodzace do innych ludzi z sercem.

            Jonek, to o czym ludzie tu piszą, zależy od ich indywidualnych doświadczeń. ty
            być może trafiasz w sklepie na profesjonalistki, ale niestety nie wszędzie
            takie są.
            hetery możesz spotkać tak samo wśród "przeciętnych", jak i "pięknych".
            analogicznie z byciem sympatycznym- miła może być i "piękność" i "przeciętna".
            • Gość: Jonek Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.12.06, 13:43
              No wlasnie. Hetere MOZNA SPOTKAC. A z opini pisanych na tym forum mozna
              wywnioskowac ze kazda atrakcyjna, zadbana ekspedientka to zarozumiala, bezczelna
              lalunia bez serca.
      • antidotumm Żująca gumę 'modelka" 13.12.06, 12:40
        Najczesciej w sklepach z odzieza pracuja burkliwe, zujace gume, obgadujace
        kogos ze swoich znajomych (glosno) lub gadajace przez komorke 'modelki".
        Tez wole jak ekspedient wyglada i zachowuje sie 'normalnie".
        • Gość: Jonek Re: Żująca gumę 'modelka" IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.12.06, 12:55
          Wszystkie zadbane kobiety sa wedlug Ciebie burkliwe i obgaduja innych?
          Wspolczuje. Przyjedz do Wroclawia tu takich jest baaardzo malo.
        • Gość: Ewi Re: Żująca gumę 'modelka" IP: *.blackhorsescientific.com 13.12.06, 13:06
          Dokładnie. Zgadzam sie z Toba.
          czesto wchodzac do sklepu spotykam sie z wywyzszajacym wzrokiem ekspedientki i
          to nie koniecznie "pameli". to nie chodzi o wyglad sprzedawczyni, ale o
          podejscie.
          ostatnio obslugiwala mnie dziewczyna o bardzo wygorowanym mniemaniu o sobie. a
          niestety nie miala podstaw - z bardzo obcislych biodrowek wylewaly sie jej
          bardzo grube walki :P bleeee. a podejscie do klientow miala wyjatkowo
          niesymaptyczne. co najgrosze, glosno komentowala zakup osob ktore wlasnie
          wyszly ze sklepu. np "ta bluzka byla taka brzydka.... tamta spudnica taka
          prosta... spodnie czarne? teraz sie nosi brazowe..." po prostu zero kultury.
          sama wygladala jak ubrana na bazarze... cala w blyszczacych ciuchach zupelnie
          do siebie niepasujacych. wiem, o gustach sie nie dyskutuje, ale skoro ona
          mogla...
          a tak w zwiazku z "kompetencjami" personelu, to staram sie chodzic na zakupy z
          siostra lub mezem. doradza szczerze. pani "sklepowa" probowala mnie ostatnio
          namowic na spodnie, w ktorych wygladalam jak wlasna karykatura.... nawiasem
          mowiac calkiem ladna i mila dziewczyna...
          regul nie ma... ostatnio w galerii centrum byly dwie panie w wieku srednim.
          jedna super, pomogla mi wybrac, zadnego wywyzszania, jeszcze jakas znizke
          policzyla :) a druga obslugiwala kobietke i zakupy za ponad 1000zl. traktowala
          klientke z gory, chociaz jej samej nie byloby raczej stac na takie zakupy...
          no coz - sa ludzie i taborety....
          • Gość: jej Re: Żująca gumę 'modelka" IP: 217.116.110.* 13.12.06, 14:52
            masz straszne kompleksy

            rozumiem że dużo ludzi mogą peszyć naskakujące ekspedientki ale żeby od razu
            zakładać że mają cie za śmiecia - tu pomoże gruntowna psychoterapia
          • owocoskala Re: Żująca gumę 'modelka" 13.12.06, 15:05
            obslugiwala kobietke i zakupy za ponad 1000zl. traktowala
            > klientke z gory, chociaz jej samej nie byloby raczej stac na takie zakupy...
            > no coz - sa ludzie i taborety....
            A tak trochę offtopikując. Te znane butiki to mają tupet. Nie pamietam nazwy
            jeden bardzo duży (2 pietrowy)w domach centrum Warszawa. Czekam 20 minut na
            rachunek i stoję przy kasie. Połowa rzeczy z wklepie ma doszyte takie
            pomarańczowe metki 70% zniżki. Po kolei ludzie podchodzą i przy kasie dowiadują
            się że "akurat" odnośnie tej rzeczy to pomyłka i kosztuje 100%. Część ludzi się
            wycofywało ale niektórzy brali mimo tego.
            • Gość: Taka jedna na Re: Żująca gumę 'modelka" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 20:04
              To H&M
              Ale inne ceny na metkach niz te przy kasie to norma. Czasem to pomyłka czasem
              celowe zagranie. Sa ludzie ktorym potem głupio odmowic zakupu pomimo zmianyt ceny.

              • paero123 Re: Żująca gumę 'modelka" 14.12.06, 16:42
                Alez to zaden problem - placisz wiecej, potem idziesz do PiH i po kłopocie.
                W Carrefour są takie pomyłki na stoisku z alkoholem - po kupieniu po wyzszej
                cenie idziesz do punktu obslugi klienta i zwracaja Ci roznice bez najmniejszego
                problemu
      • Gość: bzdura na 102 Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.onlink.net 13.12.06, 16:30
        sturbow to robisz wszystko odwrotnie niz ja i nasi znajomi.Tlusciochy o
        nijakich twarzch zniechecaja nas do zakupow.
        • sabriel Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit 13.12.06, 20:03
          Nie przeszkadza mi atrakcyjna sprzedawczyni może dlatego, że sama nie mam
          zbytnio kompleksów i nie muszę się specjalnie dowartościowywać czyimś kosztem.
          Istotniejsze jest dla mnie to, czy osoba obsługująca mnie jest dla mnie
          miła,stara sie pomóc,jest kompetentna.To czy ma 90/60/90 lub jest niska i gruba
          nie ma dla mnie znaczenia.
          Wydaje mi się, że prezentowane tu podejście wynika z bardzo niskiego poczucia
          wartości i kompleksów.Ktoś nie lubi patrzeć na ładniejsze buzie czy figury bo
          porównanie wypada na jego niekorzyść i rodzi frustracje.Tak więc jak komuś sie
          nie podoba, że pani w sklepie jest atrakcyjna i wygląda lepiej od niego niech po
          prostu sam zadba o swój wyglad.
          • agridulce Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit 14.12.06, 22:50
            Czytam , czytam i popłakałam się ze śmiechu. A tekst do ochroniarza "Czy pan
            tak na mnie patrzy zawodowo czy dla przyjemności?" - Bomba! Już się
            przymierzam, żeby go wygłosić -). Ale sądzę, że szczególnie nachalnie
            zachowują się osoby niedawno w danym miejscu zatrudnione - czują się niepewnie,
            boją się coś przeoczyć i stąd śledzenie itp. Mam takie wspomnienie - na
            początku lat 90-tych otwarto sklep Diora na Nowym Świecie w W-wie. Wizyta tam
            było traumą, którą pamiętam do dziś!. W sklepach z luksusowymi kosmetykami
            bywałam wcześniej zagranicą i byłam przyzwyczajona do uprzejmej obsługi, a tu
            na wstępie zostałam zmrożona pogardliwym spojrzenie dwóch ekspedientek. Bardzo
            ładnych, wysokich i bardzo szczupłych, owszem, ale też bez przesady - zresztą
            ja też nie byłam taka najgorsza ;-). Zapewne dlatego, że nie byłam stałą
            klientką, była bardzo młoda i nie rokowałam nadzieji na zostawienie tam
            równowartości ich pensji, nie byłam znaną osobą, itp., olewały mnie
            maksymalnie, z łaski udzielały informacji - koszmar, czułam się jak intruz,
            niechciany akwizytor, ewentualnie żebraczka. Zwykła klientka, która może kupi
            jakieś perfumy, a może tylko pozawraca im głowę to był widocznie wróg. Potem
            się okazało, że wiele znajomych (kobiet)po wizycie tam miało podobne wrażenie.
            Uraz pozostał, bo jak dziś widzę modelkę (niekoniecznie silikonowo-solarnianą
            Pamelę, ale naprawdę urodziwą, b.wysoką i b.szczupłą młodą kobietę), robię się
            podejrzliwa. Ale jest to pierwszy moment - zdarza mi zostać przyjemnie
            zaskoczoną miłym uśmiechem i fachową obsługą, i to np. we wspomnianej
            Sephorze. W takim pierwszym kontakcie najważniejszy jest nie wygląd, ale
            informacja niewerbalna - a ładne młode sprzedawczynie często nieświadomie
            wysyłają komunikat typu: Jestem superlaska, a ty nie, i żaden ciuch, kosmetyk,
            bielizna, ci nie pomogą. I proszę nie mówić ,że mam kompleksy. Mam, ale nie
            potworne, nie przeszkadzają mi na codzień i nie wymagają leczenia. Rozmiary
            ubrań np. do nich nie należą (a propos pań poszukujących długich i wyjątkowo
            szczupłych rzeczy polecam sieć Mango, dostałam głupawki, kiedy okazało się,że
            kożuch XL jest na mnie ledwo ledwo - zazwyczaj M mi wystarcza -).
            Uśmiechnięta, miła, taktowna, i dobrze przeszkolona - być może też dopasowana
            wiekowo i stylistycznie do grupy docelowej danego sklepu. Bardzo miło pod tym
            względem wspominam Anglię, zdecydowanie gorzej Stany - tam się czuło, że one
            cały czas w myślach liczą swoją prowizję.
            • agridulce Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit 14.12.06, 23:22
              Właściwie nie napisałam tego, co zamierzałam - doszłyśmy kiedys z koleżanką do
              wniosku, że aby zasłużyć na dobrą obsługę, należy się przed zakupami
              specjalnie "zrobić". Czyli klient ma się starać wywrzeć dobre wrażenie, aby go
              ekspedient uprzejmie potraktował. Muszę wykonać odpowiedni makijaż, dobrać
              eleganckie ciuchy i może wtedy zostanę doceniona na tyle, żeby w danym sklepie
              zostawić swoje pieniądze. Jezeli chcę coś kupić w sklepie jubilerskim pewnej
              rozreklamowanej sieci muszę się odpowiednio przygotować, jest szansa bowiem, że
              w przeciwnym razie lekceważące spojrzenie wkurzy mnie na tyle, że stracę ochotę
              na kupowanie prezentu tamże. I stracę tego dnia ochotę na zakupy w ogóle. A
              przed Świętami każdy zakupowy dzień jest cenny -)
      • Gość: olo_CC cos w tym jest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.06, 21:49
        ja też zauwayłem że jak jest atrakcyjna to się pesze, jak normalna to git
      • Gość: fiona Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.06, 22:03
        Raczej nie jesteś w tym sama. Ja również wolę robić zakupy w butikach z
        ciuchami lub bielizną, gdzie obsługuje przeciętna często spotykana z urody na
        ulicy dziewczyna, zamiast wymalowanej lali barbi. To chyba jest norma.
        Takie ,, super laski" są dobre do sklepów markowych gdzie blielizna lub ciuchy
        są po 5000 i więcej dla klientów ze złotymi kartami. Ja wolę sprzedawczynię z
        przeciętną urodą, subtelnie pomalowaną i miłych rysach twarzy i ciepłym głosie.
        To jest raczej norma. A gdybym prowadziła iedy sklep z bielizną również
        zartudniłabym osobę średniego wzrostu, o wadze w granicach 57-67 kg., tak aby
        klientki czuły się dobrze w takim sklepie.
        • pia.ed Zezowaty sprzedawca? 17.12.06, 11:11
          Jednak taka osoba z wielka blizna czy myszka na twarzy powoduje,
          ze klient nie wie gdzie oczy podziac!
          Bylam kiedys w sklepie, gdzie sprzedawczyni byla zezowata i poniewaz musialam
          z nia duzo rozmawiac, to nie wiedzilam w ktore oko patrze!

          Jesli ktos ma duza blizne, to tez raczej nie pasuje sie na niego gapic,
          wiec co, mam rozmawiac ze spuszczinymi oczyma?

          A jak ktos ma kurzajke na nosie???
      • wojtusia Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit 18.12.06, 09:02
        Czytam i czytam i oczom nie wierzę. To dla ludzi ważne jest, żeby sprzedawczyni
        była przeciętna a nie np. mila, kompetentna, uczynna itd. Ważne, zeby była
        niezbyt ładna i nie daj Boże nie za szczupla ?
        TAK, ładne, szczupłe dziewczyny są głupie i zarozumiale, rany, ludzie
        opamiętajcie się ! Myślałam, że te czasy kiedy ludzi się oceniało po wyglądzie
        już dawno minęły, a tu nadal kobiety dowartościowują się przy kmś brzydszym.
      • Gość: Dorota To MIT IP: *.futuro.pl 18.12.06, 14:57
        jak ja idę do sklepu kupić sobie coś, to najważniejszy jest dla mnie towar, no i
        cena. Tylko i wyłacznie.
        Jesli do tego jest sprzedawca KOMPETENTNY, symaptyczny to miło sie kupuje,
        jednak nie jest to determinujace.
        W końcu nie wydaję pieniedzy, aby sprzedawcy było miło.

        Dla mnie nie ma żadnego znaczenia jak wyglada sprzedawca.
        No, ale ja nie mam żadnych kompleksów na punkcie swojej urody.

        I tu jest chyba klucz.
        • Gość: Dorota i najważniejsze IP: *.futuro.pl 18.12.06, 15:53
          w Polsce brak jest profesjonalnych sprzedawców. Niezależnie od płci i poziomu
          atrakcyjności.
          Włosy stają dęba jak sie czyta niektóre wypowiedzi.

          Nie miałam nigdy pojęcia że atrakcyjny wyglad działa na niektórych deprymująco.
          Smutne, że niektórzy zamiast zmienić coś konstruktywnego w sobie, pielegnuja w
          sobie takie cechy.
          Trudno tak przez zycie przejść, zubożajac siebie ograniczajac kontakty z nieładnymi.
      • Gość: sprzedawca moje zdanie IP: *.orange.pl 18.12.06, 17:46
        Przeczytałam większa część wypowiedzii powiem szczerze , jestem zdumiona tym , że ogromna liczba osób mysli w sposób tak stereotypowy. Sama mam włsny sklep kosmetyczny i z ubraniami , prowadze go z mężem od 2 lat , oprócz tego , że jestem właścicielka jestem tam także sprzedawcą . Z moich obserwacji wynika , że sklep przynosi wiekszy dochód od kiedy przyjełam na siebie role wypacykowanej ekspedjentki. I uważam to za naturalne , że koieta , która ma być doradcą w sklepie musi sie na swoich produktach znać jak nikt inny .Jedni pracują w urzedach i ubierają się w garsonki -uniformy , inni pracuja w policji i nosza mundury, a sklepowe pracujące w sklepach kosmetycznych a także odzieżowych, noszą odpowiednie ciuchy i staranny makijaż . Nie uważam abym jako sklepowa patrzyła na ludzi krytycznie i wcale nie rażą mnie większe rozmiary , wręcz przeciwnie jestem chętna do pomocy . Natomista chciałabym zwrócić uwagę , że dla sklepowej wlaśnie bardzo krzywdzące jeste takie stereotypowe myslenie . Ze to często sklepowe czują sie atakowane i mierzone przez klijętów , których jedynym argumentem jest wytykana sklepowym głupota. Co zreszta także mija sie z prawdą ,gdyz w dzisiejszych czasach w sieciach sklepów pracuja głównie studenci. Sama zresztą jestem studentką i to jedna z lepszych na swej uczelni i nie przeszkadza mi to w byciu sklepową. Dlatego drogie klijentki i klijenci zadbana sklepowa nie atakuje was , poprostu chce byc zadbana byście czuli sie w jej towrzystwie komfortowo i aby jej słowa miały sens doradczy. Pozwólmy innym byc ludzi a oni pozwola nam poostac człowiekiem.
        • jarka63 Re: moje zdanie 18.12.06, 17:57
          Klient i klientka - nie klijęt i klijętka. Czepiam się, ale może jeszcze kiedys
          przyjdzie Ci do głowy wywiesic taki napis w swoim sklepie i będzie wstyd.
      • Gość: gaja Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.01.07, 16:58
        W tym co Pani napisala jest duzo racji osoby o wygladzie przecietnym w zawodzie
        sprzedawcy budza wieksze zaufanie oraz wydaje sie ze sa nam blizsze. Ale ja
        najchetniej kupuje u sprzedawcy :nienatretnego oraz usmiechnietego a nie
        takiego co przynosi problemy calego swiata do pracy oraz tkiego ktory kiedy
        wchodze i wychodze ze sklepu mowi dzien dobry i dowidzenia a nie czeka az ja to
        zrobie .Niestety w Polsce jeszcze jest to rzadkosc.Blizna zalezy jaka?ale gdyby
        byl taki sprzedawca mily to czemu nie?
      • Gość: Ewa Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.07, 10:42
        To jest prawda. Właściele sklepów jak zatrudnicie pracowników niczym nie
        wyróżniających się w tłumie, to tylko na tym zyskacie. Jestem osobą szczupła
        i bez widocznych defektów, mimo to omijam z daleka nie naturalne sprzedawczynie
        i nigdy nie korzystam z ich rad.
      • Gość: aska Re: Atrakcyjny sprzedawca - mit IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.07, 10:57
        Też wolę, jak sprzedawczyni ma "normalne" wymiary a nie 180cm wzrostu, i 80cm w
        biodrach. Nie mówię, żeby w sklepach z odzieżą czy kosmetykami pracowały
        brzydkie kobiety. Sprzedawczyni powinna być zadbana, z fajną, dopasowaną do
        urody fryzurą, ładnym makijażem i modnie ubrana a przede wszystkim
        uśmiechnięta, otwarta, życzliwa, znająca się cokolwiek na stylistyce i
        aktualnych trendach. Właśnie takich osób brakuje w polskich sklepach. Napewno
        nie kupię nic w sklepie, w którym widzę same znudzone lalunie o figurze
        modelki, z pogardą i ironicznym uśmiechem patrzące na klientki mające więcej
        niż 25 lat i noszące rozmiar większy niż 38.
    Pełna wersja