Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Czy chcę tak dużo????

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.06, 22:28
    Załamałam się na dobre.
    Trzecia rozmowa i klapa.
    Wszystko rozbija sie o zarobki.
    Moje referencje: 5 lat pracy biurowej, średnie, angielski bdb, niemiecki
    średniozaawansowany, atrakcyjna (chyba), operatywan, 29 lat mężatka bez
    dziecki.
    1. Sprzedawca w sklepie typu C&A, H&M, Promod - 1000 zł netto na pełny etat
    2. Recepcjonistka w niewielkim hotelu - 1000 zł netto na pełny etat
    3. Sekretarka w dużym Doradztwie Podatkowym - 1200 zł na pełny etat
    Wszędzie podziękowali bo z tego co mówili za dużo chciałam.
    Pytam się gdzie my żyjemy? Na Białorusi? W Mongolii?
    Przecież za 600 zł opłace czynsz+ media :(
    Szlag mnie trafia!
      • Gość: zonk Re: Czy chcę tak dużo???? IP: *.petrus.com.pl 11.12.06, 23:14
        Odpadałaś bo pewnie byli ludzie którzy chętnie brali pracę za 650zł lub nieco
        wyższą kwotę. Zresztą pracodawcę zazwyczaj g... obchodzi za co masz przezyć.
        Jesteś tylko kosztem a te trzeba minimalizować. W końcu do pracy biurowej to są
        właśnie całe hordy chętnych, nawet za najniższą krajową.
        • Gość: Monika Re: Czy chcę tak dużo???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 00:04
          I tu się z Tobą zgodzę!
          Tak się cenimy ... za 650 zł.
          Pozdr.
          • Gość: agatka Re: Tak chcesz za dużo IP: *.plock.msk.pl 16.12.06, 10:49
            Ja zaczynałam pracę od stawki 450 zł netto, ciesząc sie że wogóle mam pracę,
            teraz w tej samej firmie mam już 1000 zł netto.

            Mało który pracodawca daje na dzień dobry wyższe wynagrodzenia, stawka podnosi
            się z czaesm jak pracodawca poznaje na co cię stać.
      • Gość: scin Re: Czy chcę tak dużo???? IP: 195.116.246.* 12.12.06, 02:14
        Wiesz niedawno śmiać mi się chciało, gdy na rozmowie w pewnej firmie (ponoć
        międzynarodowej)rekrutujący byli mną zachwyceni i nie ukrywali tego (3 osoby)
        do momentu kiedy powiedziałam ile chcę zarabiać. I nie mam złudzeń, że
        zadzwonią. Jak sądzę wszystko co mogą dać to 1500 brutto. A ja chciałam tyle
        minimalnie, ale netto.
        Nie wiem, gdzie my żyjemy. Jesli nie zostaną obniżone koszty pracy (Pani
        Wicepremier Naród liczy na Panią!) to marnie to wszystko widzę.
        • qvintesencja Pytanie dlaczego za dużo 12.12.06, 08:44
          Gość portalu: scin napisał(a):

          >Jak sądzę wszystko co mogą dać to 1500 brutto. A ja chciałam tyle
          > minimalnie, ale netto.
          > Nie wiem, gdzie my żyjemy. Jesli nie zostaną obniżone koszty pracy (Pani
          > Wicepremier Naród liczy na Panią!) to marnie to wszystko widzę.

          Jest pytanie czy mogą TYLKO tyle dać bo NIE mają kasy na więcej czy tez dają
          tyle bo to jest kwota za ktorą znajdą kogoś na rynku, moze nie tak dobrego jak
          ty ale wystarczającego. W pierwszym przypadku jestes dla nich za droga, w
          drugim jestes niekonkurencyjna na rynku na to stanowisko (może zbyt dobra na
          nie?).
          • Gość: scin Re: Pytanie dlaczego za dużo IP: 195.116.246.* 12.12.06, 14:37
            Nie wiem jaka jest przyczyna, ale jedna z pań zapytała, czy na pewno chcę u
            nich pracować. Przy czym uważam, że 1500 netto to naprawdę są marne pieniądze,w
            lepszych okresach na studiach więcej zarabiałam, i gdyby mnie mój facet, który
            dostaje 4x wyższą pensję, nawet bym się nie zastanawiała i szukała pracy na
            Wyspach.
        • Gość: DJ Re: Czy chcę tak dużo???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 09:01
          Mialem identyczna sytuację- już pokazywali mi gdzie będe pracował, na czym
          wszystko bedzie polegac i na która mam przyjsc nastepnego dnia- dopóki nie
          przyszło do rozmowy o zarobki- chciałem 1500 netto jako minimum, a oni mogli mi
          dac 1500 ale brutto.
          Porażka
      • Gość: megi Re: Czy chcę tak dużo???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 09:20
        Ja ostatnio powiedziałam, że chcę 6.000 i dali bez problemu. Jak starałam się o
        tę pracę to nie miałam jeszcze ukończonych studiów (zaocznych), ale za to 8
        letnie doświadczenie zawodowe. Z tego co wiem firma na to stanowisko szukała
        kogoś ponad pół roku i nie mogli nikogo znaleźć. Mnie się wydawało, że
        powiedziałam ładną sumkę, niezależało mi na tej pracy, a więc nie miałam nic do
        stracenia, tymczasem moja przyjaciółka była na rozmowie w innej firmie i
        powiedziała, że chce 12.000, samochód służbowy, laptopa i itp. i dostała tę
        pracę.
        Cieszę się, że mam taką przyjaciółkę, dzięki niej wiem, że warto się cenić. Aga
        zawsze mówi, że jeżeli komuś odpowiada praca za najniższą krajową, to niech tak
        pracuje, ale to, że wielu się na to zgadza nie oznacza, że ona rówież ma to
        akceptować. Warto otaczać się ludźmi od których możemy się wiele nauczyć.
        • Gość: Gość Re: Czy chcę tak dużo???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 11:04
          Co za bzdury... dziewczyno, oszczędź sobie wchodzenia na forum.
          • Gość: megi Re: Czy chcę tak dużo???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 11:21
            Dla Ciebie może bzdury, dla mnie to moje życie.

            Każdemu płacą tyle ile jest wart. Można pracować głową albo jak wół. Ja
            wybrałam pierwsze rozwiązanie i w d.. mam to, że większość wybiera drugie.
            • Gość: Aggie Re: Czy chcę tak dużo???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.06, 15:48
              Weź pod uwagę to, że ludzie nie wybierają tej drugiej opcji, bo wola zarabiaj
              psie pieniądze, a dlatego, żeby móc włożyć coś do garnka.
              • Gość: megi Re: Czy chcę tak dużo???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 21:06
                Każdy ma prawo wyboru i ja cieszę się, że większość wybiera pierwszą obcję,
                ponieważ wtedy druga pozostaje dla takich ludzi jak ja. Dla których życie od
                łapy do papy nie jest jedyną alternatywą.
        • Gość: Monika Re: Czy chcę tak dużo???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 11:05
          Oczywiscie, ze warto sie cenić, ale przyznasz chyba, że na moje miejsce jest
          kilkanascie innych jak nie więcej.
          Podejrzewam, że dostałać te 6 tys. bo to samodzielne niebanalne stanowisko.
          Mój mąż też od ręki dostaje 5-6 tys. bo w takim zawodzie jak jego trudno o
          doskonałego specjaliste.
          W moim przypadku to rzeczywiście nie mam co wymagać bo jak ktoś napisał: ja
          chcę 1000 a inna powie 600 i dostanie tę pracę.
          • Gość: megi Re: Czy chcę tak dużo???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 11:32
            A nie myślałaś o podniesieniu kwalifikacji, tak aby być lepszą od konkurencji?

            Ja pracuję jako Product Manager, nie uważam, żeby to było jakieś niebanalne
            stanowisko. Praca jak każda inna, wiąże się wprowadzeniem nowego produktu na
            rynek, obserwacją jego cyklu życia, reklamą, dystrybucją itd itp, ale
            wszystkiego można się nauczyć.
        • jako_tako Re: Czy chcę tak dużo???? 12.12.06, 21:28
          A moj pies umie czytać. Naprawde!!!
          • Gość: megi Re: Czy chcę tak dużo???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 21:34
            To dlaczego piszesz na tym forum? Są przecież fora dla miłośników psów, tam na
            pewno znajdziesz bratnią duszę, tutaj jest forum na temat pracy, a nie zjawisk
            przyrodniczych.
        • Gość: agata Re: Czy chcę tak dużo???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.06, 21:43
          dostałaś 6 tyś., bo najwidoczniej jesteś specjalistką w swojej dziedzinie.
          ktoś, kto nie ma w czymś doświadczenia w życiu nie dostanie tyle na wstępie.
          ot, i cała filozofia.
      • Gość: Monia Re: Czy chcę tak dużo???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.06, 11:16
        Cześć imienniczko, jakoś nie wierzę w te stawki , w jakim to mieście?
        • Gość: Monika Re: Czy chcę tak dużo???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 11:44
          RYBNIK
          • Gość: ewka Re: Czy chcę tak dużo???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.06, 11:55
            Jestem bezrobotna od kilku lat, podjełabym prace za 650 zł , ale nawet takich
            pieniedzy nikt nie chce mi zaproponowac , to jak mam sie domagac wiekszych.
          • jako_tako Re: Czy chcę tak dużo???? 12.12.06, 21:29
            Gość portalu: Monika napisał(a):

            > RYBNIK

            Ulica Gliwicka?
            • Gość: Monika Do jako_tako IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 00:53
              TAK TAK SZPITAL PSYCHIATRYCZNY - ZAPRASZAM !
      • Gość: doris Jest nadzieja Monisiu! IP: *.c9.msk.pl 12.12.06, 12:06
        Monisiu, nie poddawaj się!!To jest najważniejsze! Opowiem Ci moją historię - z
        przezyciami, ale za to ze szczęśliwym finiszem.
        12 lat pracy biurowej, średnie, angielski bdb, niemiecki
        średniozaawansowany, ......., 34 lata, mężatka, 1 dziecko całkiem "odchowane".

        Dzisiaj robiłam badania wstępne, gdyż jutro zaczynam pracę.....
        Ostatnią straciłam dokłądnie rok temu. Przez trzy pierwsze miesiące br.
        szukałam nowej intensywnie. W tym okresie 17 rozmów kwalifikacyjnych. Wciąż
        chciałam za dużo....
        Wymyśliłam sobie, że wyjadę do Irlandii i podszkolę w praktyce angielski.
        Zaczęłam szperać za pracą również na stronach z ".ie" w adresie. W kwietniu
        wyjechałam, aby zostać sprzątaczką w hotelu, a po niedługim czasie (gdy okazało
        się, że mój angielski wcale zły nie jest) zostałam kelnerką. Hotel jest otwarty
        tylko sezonowo, więc tuż po zamknięciu, a dokłądnie 6 listopada wróciłam do
        kraju.
        I się znowu zaczęło..... Jedna rozmowa - za dużo, druga rozmowa - to samo. Po
        raz kolejny powiedziałam sobie, że nie wezmę pracy poniżej 1700 netto.
        Zalożyłam, że w razie trudności w zdobyciu celu, w okresie do końca marca,
        wyjadę po raz kolejny. I tak poukładana, zdecydowana tylko na to co dla mnie
        dobre, postanowiłam się nie naginać.
        No i ktoś mnie docenił! Przede wszystkim za swobodę w prowadzeniu rozmowy po
        angielsku (po 7 m-cach tam jest to dla mnie NATURALNE = zero stresu, któy
        pamiętam miałam przed wyjazdem).
        Ale.... Powiem Ci, że trzeba też negocjować, jeżeli rzeczywiście czujesz, że
        jesteś tego warta!
        Postaw wszystko na jedną kartę, wytycz cel i nie daj się! Waleczność o swoje
        podczas rozmowy o płacy, jest przecież dobrze odbierana, gdyż w przyszłości
        będziesz w taki sam sposób walczyć o finanse firmy.

        Zatem polecam odwagę, opór i dużo humoru do tego. Pokaż im, że jesteś wesołą
        dziewczyną, zamień kawałek rozmowy w żarcik, po czym ponownie niech na twarzy
        pojawi się skupienie i powaga, gdy omawiacie poważne sprawy...

        Wierzę, że również i Ty będziesz tak szczęśliwa jak ja dzisiaj! Obym tylko dała
        radę na stanowisku, na którym nie mam ŻADNEGO doświadczenia zawodowego....
        • Gość: doris Re: Jest nadzieja Monisiu! IP: *.c9.msk.pl 09.01.07, 11:13
          w pracy byłam dokłądnie 4 dni! trzeciego złożyłam wypowiedzenie. Firma ok i
          rzekłabym z przyszłością, ale potrzebuje lepszego zarządzania, zwiększenia mocy
          produkcyjnych gdyż zwyczajnie nie wydala :-) W związku z tmy sytuacja napięta
          jak struna, a to szkodzi zdrowiu psychicznemu - bynajmniej ja tak mam :-)
          Rodzina nie ukrywała swego wzburzenia, iż zwolniłam się (zaczęli się obawiać,
          że znowu im ucieknę do Irlandii), choć w świetle przedstawionych argumentów,
          jak to rodzina, umilkli i zaakceptowali (nie mieli innego wyjścia). Od
          przyszłego poniedziałku rozpoczynam nową pracę i tak sobie życzę, aby spełniła
          ona moje oczekiwania i aby była na tyle ciekawa, by zadomowić się w niej na
          dłużej niż rok....
          Powtarzam zatem po raz kolejny, Monisiu "nadzieja jest zawsze"! Nie trać jej i
          wierz w siebie, wysoko noś głowę i mimo wszystko tryskaj humorem! Taka moja
          recepta (sprawdzona) :-) powodzenia
      • Gość: Dosia Re: Czy chcę tak dużo???? IP: *.nycmny.east.verizon.net 12.12.06, 14:49
        1. Sprzedawca w sklepie typu C&A, H&M, Promod - 1000 zł netto na pełny etat
        > 2. Recepcjonistka w niewielkim hotelu - 1000 zł netto na pełny etat
        > 3. Sekretarka w dużym Doradztwie Podatkowym - 1200 zł na pełny etat


        Uwazam, ze sa to odpowiednie zarobki w stosunku do kwalifikacji i
        odpowiedzialnosci wymaganych na tych stanowiskach. Gdyby sprzedawca zarabial
        5000 to chyba oznaczaloby, ze swiat jednak stoi na glowie.
        • Gość: abc Re: Czy chcę tak dużo???? IP: 194.181.0.* 13.12.06, 07:20
          > Gdyby sprzedawca zarabial
          > 5000 to chyba oznaczaloby, ze swiat jednak stoi na glowie

          jezeli ten sprzedawca wypracowywuje dla firmy wystarczajaco duze pieniadze to
          5tys jest realne;
          • Gość: Dosia Re: Czy chcę tak dużo???? IP: 207.117.42.* 15.12.06, 20:56
            Dlatego powinien byc na prowizji...

            W Stanach w wiekszosci sklepow przy kasie pada pytanie "Czy ktos Pani/Panu
            pomagal w zakupach?". I wiadomo, ze ten ktos dostanie prowizje od wartosci
            moich zakupow. Bardzo proste. I dlatego juz na wejsciu do sklepu podchodzi do
            Ciebie sprzedawca, przedstawia sie i oznajmia, ze bedzie mi pomagal w zakupach.
            I co najwazniejsze - robi to!

            W ten sposob sprzedawca moze zarobic nawet 10 tys. - ale, jak widzisz, wtedy
            jego wynagrodzenie automatycznie staje sie funkcja jego zaangazowania,
            umiejetnosci interpersonalnych i kompetencji. A za samo "stanie" w sklepie i
            ukladanie ciuchow nalezy sie... 1000 i ani grosza wiecej. Taka prawda.
      • Gość: kaha Re: Czy chcę tak dużo???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.06, 22:18
        Wynagrodzenie za pracę powinno wystarczać na godne życie, niezależnie od tego
        czy pracuje się na zmywaku, gniecie ciasto na pizze, czy wprowadza nowy produkt
        na rynek. Nie uważam, że 1000 netto to wygórowana stawka. Tyle powinno się
        zarabiać w pracy dorywczej. Kiedy wreszcie dożyjemy w Polsce czasów, że praca
        zapewni nam byt a nie lichą egzystencję na granicy ubóstwa? Byłam na rozmowie w
        międzynarodowej firmie, wymagania pełna dyspozycyjność, doświadczenie, bla bla
        bla. Powiedziałam, że chcę 1600 netto a pani do mnie córcia, ale my możemy dać
        ci 1500 brutto. Na szczęćsie nie byłam w sytuacji podbramkowej i nie musiałam
        tam pracować...
        • Gość: Dosia Re: Czy chcę tak dużo???? IP: 207.117.42.* 15.12.06, 23:03
          Na calym swiecie jest tak, ze sa stanowiska na ktorych zarabia sie duzo, ale sa
          tez takie gdzie zarabia sie malo i trzeba sie naglowkowac, zeby zwiazac koniec
          z koncem. W USA z 90% spoleczenstwa zyje od czeku do czeku. I zebys slyszala
          jak Amerykanie narzekaja! I sprzedawca w Stanach tez zarabia grubo ponizej
          sredniej krajowej. I na pewno nie stac go na to, zeby sobie za to kupic
          mieszkanie i wyzywic rodzine. Taka prawda.

          Czy Ci wszyscy Polacy, ktorzy na przyklad wyjechali do UK uwazaja, ze zarabiaja
          godnie jak na warunki brytyjskie? Nie sadze. Zarabiaja grosze, ktore dopiero
          jako tako nabieraja wartosci kiedy odniesie sie je do polskich cen.

          Pensja jest taka na jaka pozwala rynek. Taka jakiej wymagaja umiejetnosci
          potrzebne na danym stanowisku. Ot, cala filozofia. Chcesz zyc godnie znajdz
          dobra prace, a nie wymagaj, zeby za nic placili Ci jak dyrektorowi
          inwestycyjnemu w banku komercyjnym.
        • Gość: Aggie Re: Czy chcę tak dużo???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.06, 10:32
          No własnie. Często z 1500 brutto wymagane są: wyższe studia, dyspozycyjnośc,
          biegły angielski + mile widziany dodatkowy język obcy, reprezentacyjny wygląd,
          prawo jazdy, obsługa komputera z wymienionym szeregiem programów, pełna
          dyspozycyjnośc, doświadczenie minimim 1 rok. Dziwi mnie zawsze, że pracodawcy
          maja czelność wymagać tak wiele, a płacić tak mało. Sorry Gregory, ale za taka
          pensje to można wziąc kogoś z maturą i mniejszym doświadczeniem, na tyle
          pojętnego, że szybko sie nauczy, zadbanego i ze znajomością języka. Ludzie po
          studiach chcą zarabiac więcej, no bo skoro wyższe wykształcenie jest w pewnych
          firmach wymogiem, to niech sie za ten wymóg więcej płaci!

          Dodam: kończę studia w tym roku, znam biegle 2 języki obce, zarabiam średnio
          duzo, choć oprócz stałej pensji mam też prowizje od każdego wypracowanego
          przeze mnie zysku. Opdoiwada mi to, ponieważ im więcej entuzjazmu wykażę i im
          lepsze mam wyniki, tym więcej zarabiam, i to mnie motywuje. Nie ma problemu z
          wczesniejszym wyjściem 3 razy w tygodniu, poniewaz w inne dni przychozę
          wcześniej i wychodzę później, więc godzinowo pracuję 8 h/dzień. Dodam, że to
          moja 3 praca i NIKOMU z pracodawców nie przeszkadzało, że jeszcze nie mam
          dyplomu. Dla nich liczyły sie głównie języki obce i to, jak pracuję. Nie
          zauważylam też, zeby ktos ze współpracowników wysmiewał mój brak dyplomu. No bo
          czemu, skoro mamy równorzędne stanowiska mimo różnic w wykształćeniu?
      • Gość: bozia Re: Czy chcę tak dużo???? IP: *.chello.pl 15.12.06, 22:48
        Czekają aż wszyscy wyjedziemy ztego kraju.Nie niechcesz za dużo.Za ile można
        skronnie żyć?Pozdrawiam!!111
      • Gość: xyzxyz standardy w Polsce , duze podatki , niskie pensje. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.06, 12:45
        Skonczone studia , 2 podyplomowki, jezyki angieslki , rosyjski , niemiecki niestety w zapomnieniu , bo w kazdej pracy wymagaja znajomosci tylko na wstepie przy rekrutacji a potem tak naprawde ten jezyk jest do niczego potrzebny.Przez tyle lat w pracy nie wykorzystalm ani razu jezyka obcego ktory miałbyc takim wielkim atutem i podstawa do zatrudnienia.Za to wszystkie inne moje umiejetnosci wykorzystałam w 200%.Czy aby byc doskonałym pracownikiem naprawde trzeba znac ten angielski na poziomie nie wiem jakim .No ale jaka znajomosc w stopniu komunkatywnym wiekszym lub mniejszym mam.Wiec niby wszystko ok no ale czemu nie moge zarabiac ok.Czemu pieniadze jakie sie nam oferuje sa w granicach 1000- 2100 netto ( to max)? W POlsce da sie godnie zyc?
        Zaraz znajdzie jakis madrala który pochwali się ze zrabia 6-10 tysiec i zarobił na to swoją cięzka pracą. dobra ile jest takich ludzi 0.04 %.Nie wszyscy moga pracowac w warszawie gdzie podobno stawki sa takie wysokie.
        Pozatym naprawde czasami mam wrażenie ze lepiej chyba kłaś glazure w łazienkach i brac po 2800 za tydzien , półtora tygodnia pracy.No cóz jestem kobieta i nikt mnie nie zatrudni do kafelkowania itp.
        Jak to jest ze mamy najniższe pensje w europie a podatki najwyzsze?
        Wyjade , po prostu wyjade z tej Polski do której nie odczuwam żadnego sentymentu wrecz odraze a mocherowe berety zostaną ..Cała europa nas wysmiewa .wole zmywac garnki, lepic pizze, podawac herbate w irlandii bo tam przynajmniej docenia moje wykształcenie i docenia mnie jako człowieka. I tez bede miała szanse na awans , ale realna szanse.
        • Gość: mnt Re: standardy w Polsce , duze podatki , niskie pe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.06, 19:34
          Jak się ostatnio okazuje i w Warszawie wcale nie ma zbyt wysokich stawek.
          Zgadzam się, że niewiele osób zarabia powyżej 6k na rękę. Co więcej, bywa i
          tak, że na tym samym stanowisku w tej samej firmie (ale w innym dziale) osoba o
          większych kwalifikacjach i dłuższym stażu potrafi zarabiać dwa razy mniej od
          osoby niekoniecznie najlepszej i niekoniecznie najbardziej zajętej swoimi
          obowiązkami. To chyba zależy od tego z kim i jak się rozmawia na temat swojego
          wynagrodzenia, bo już nawet nie od znajomości, które nie zawsze są gwarancją
          okrągłej sumki na koncie co miesiąc.
    Pełna wersja