Gość: młoda
IP: *.lodz.msk.pl
30.12.06, 14:02
W najbliższym czasie znów zaczynam poszukiwania pracy. Z mediów dowiaduję się, że w kraju się polepszyło.
Mam pytanie: czy nadal jest tabun chętnych do pracy za 1 tys. zł? Chodzi mi o ludzi świeżo po studiach, bo do takich należę. Czy nadal pracodawca może przebierać w kandydatach oferując głodową pensję? Czy nadal są organizowane wielkie "castingi" do takiej pracy? Kiedyś szukałam pracy, mniej więcej 2 lata temu, to tak właśnie było - ludzie zabijali się o pracę za 1 tys.
Mam nadzieję, że to teraz potencjalny pracownik robi łaskę pracodawcy, że przyjmie pracę za kieszonkowe. Ja chcąc nie chcąc mogę się zgodzić na pensję 1 tys., ale nie chcę poniżać się błaganiem o tę pracę czy robieniem z siebie clowna odpowiadając na quizowe pytania.
Czy coś się zmieniło w tej kwestii?