Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      kobieta lat ponad 40...

    09.01.07, 14:10
    mam wrażenie że dla pracodawców takie osoby już nie istnieją...
    Co prawda ostatnio w ogłoszeniach przestały pojawiać się granice wieku
    (podejrzenia o dyskryminację?), ale nie zmienia to faktu, że odzewu na wysłane
    oferty nie ma żadnego. Nie jest napisane, ale jest to widocznie kryterium.
    A ja właśnie jestem w takim wieku i stanie "fizyczno - psychiczno - rodzinnym"
    że gotowa jestem pracować sensowniej i wydajniej niż tuż po studiach.
    (Dzieci samodzielne i kolejnych nie planuję-hehehe, jestem odporniejsza na
    stresy i inne "zagrania", jestem wyrozumiała i nie pieklę się o byle co itd itp)
    Mam napisać w liście motywacyjnym "Pracodawco zastanów się co tracisz
    odrzucając tą ofertę".
    O co tu chodzi?
    Z ostatnim pracodawcą rozstałam się w zgodzie - mimo, że warunki pracy z lekka
    przypominały obóz pracy. Decyzji nie żałuję, mimo, że pracy szukam już od 3
    miesięcy.
    Pozdrawiam forumowiczów.
      • Gość: Gość Re: kobieta lat ponad 40... IP: *.aij.pl 09.01.07, 14:15
        mylisz się. mam 43 lata i pracę znalazlam w ciągu miesiąca. pracuję w magazynie
        i jestem bardzo zadowolona. a atmosfera super. do pracy chętnie chodze i bardzo
        lubię tę pracę.pozdro.
        • krzysztofsf Re: kobieta lat ponad 40... 09.01.07, 14:19
          Gość portalu: Gość napisał(a):

          > mylisz się. mam 43 lata i pracę znalazlam w ciągu miesiąca. pracuję w magazynie
          >
          > i jestem bardzo zadowolona. a atmosfera super. do pracy chętnie chodze i bardzo
          >
          > lubię tę pracę.pozdro.

          W Warszawie..........
          • parkaan Re: kobieta lat ponad 40... 09.01.07, 14:43
            Może w W- wie tak...
            Mam podobny problem, tuż po 40-tce i kłopot z pracą w Polsce. No i nie jestem z
            Warszawy.
            Zastanawiam się mocno, dlaczego?
            Mam doświadczenie, dzieci juz nie planuje :).
            Przez lata pracy nabyłam wielu przydatnych umiejetności; nie mówię, że młodzi
            nie potrafią, nie, ale chodzi mi umiejętności i doświadczenie w kontaktach z
            ludźmi, które nabywa się w ciągu pracy zawodowej.
            Każdy mój przełożony był ze mnie zadowolony i ja też przyznać muszę, że miałam
            niezwykłe szczęscie do madrych i kompetentnych pracodawców.
            Tak się złożyło, że nie mam powrotu do "starej" pracy, bo struktura firmy się
            zmieniła, mojego stanowiska pracy juz nie ma. A po czterdziestce jest
            trudno "zaczynać od nowa", w nowej firmie. Wiem, że kiedyś znajdę pracę dla
            siebie i wiem, że pracodawca będzie zadowolony, jeśli tylko zechce zaryzykowac
            i postawic na kogoś z doświadczeniem.
            • Gość: ewa Re: kobieta lat ponad 40... IP: *.lnet.pl 09.01.07, 16:22
              A czy ktos wie, które firmy szukaja pracownic w tym wieku? Bo może mi coś
              umknęło..?
              Będę wdzięczna za wskazówki; tylko proszę bez złośliwości :)
              • jaktosia Re: kobieta lat ponad 40... 10.01.07, 10:01
                W Poznaniu są problemy...
                Na chwilę obecną nie interesuje mnie praca w McDonaldzie (bo tam już przyjmują
                "starszych"), na stacji benzynowej czy w innych tego rodzaju miejscach.
                Mam wyższe wykształcenie techniczne, jak dotąd pracowałam "w branży" (lub w jej
                pobliżu).
                Czy teraz tylko mam szansę na pracę przy taśmie produkcyjnej??
                No może jeszcze ewentualnie telesprzedawca lub inna tele- "wciskaczka kitu" - bo
                tam pewnie przyjmują wszystkich jak leci- sądząc po ilości tego typu ogłoszeń...
                Ehhh
                Mimo wszystko nie tracę nadziei...
                A teraz idę sprzątnąć kuchnię po śniadaniu moich domowników i zabrać się za inne
                domowe prace. (A'propos - dlaczego gospodynie domowe nie mogą otrzymywać choćby
                symbolicznego - zasiłkowego wynagrodzenia??? Ale to już zupełnie inna bajka.)
                Pozdrawiam
      • Gość: renata Re: kobieta lat ponad 40... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.07, 20:25
        ...nie oslabiajcie mnie,mam 41 lat ,szukam pracy ,wyslalam ponad 20 cv i
        narazie zero odpowiedzi,totalna dyskryminacja!
        • Gość: starycynik Re: kobieta lat ponad 40... IP: *.dhcp.uno.edu 11.01.07, 21:50
          Zalamka przychodzi dopiero po 500 CV bez odpowiedzi, jeszcze masz droge przed
          soba, ciesz sie.
        • mirror43 Re: kobieta lat ponad 40... 12.01.07, 19:21
          Zalezy jak wygladaja wasze CV, wasze listy motywacyjne etc. Pod wzgledem samego
          cv i pod wzgledem layoutu. Moze sa zle skonstruowane albo nieciekawe. Jak na
          miejsce jest 300 osob, to cv powinno sie wybic, rzucic w oczy. Zreszta w kazdej
          barnzy jest inna tendencja. Moze warto sie nad tym zastanowic?
          • jaktosia Re: kobieta lat ponad 40... 15.01.07, 16:30
            a moze życzliwie podpowiesz co ma większe znaczenie list motywacyjny czy cv?
            Ja do każdej firmy piszę inny list i nie wzoruję się na gotowych przykładach,
            ale chyba nie o to chodzi.
            Nad wyglądem dokumentów też popracowałam. Cv i list mają analogiczny wygląd
            (taki sam nagłówek, ta sama szata graficzna). Nawet staram się przemycić
            odrobinę koloru, który występuje w ich znaku firmowym.
            Ale czy kadrowcy mają dobry gust i jakieś poczucie estetyki (zanim zaczną i
            jeżeli zaczną... czytać wysłane im dokumenty)
            A pewnie głównym problemem jest to, że pracowałam 15 lat w jednej firmie na
            jednym stanowisku...
            Tylko jak wytłumaczyć potencjalnemu pracodawcy że w tej firmie tak było - tzn
            nie było rozwoju i nie było awansów? I że to był główny powód zostawienia tej
            firmy.
      • Gość: Majka Nie pisz wieku w CV n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.07, 20:44
        • krzysztofsf Nic to nie daje. 11.01.07, 20:50
          Daty ukonczenia szkol, okresow pracy - to trzeba podac.
          Jesli ktos konczyl studia przy koncu 80-ych czy na poczatku 90-ych, to nie trzeba podawac daty urodzenia.
          • Gość: Majka Oj żebyś sie nie zdziwił :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.07, 18:57
            Ja kończyłam studia po 30stce. Wszystkich zatrudnień nie podaję bo nie trzeba i
            tych z 1 lat pracy nie ma w moim cv. Wszystko mozna zrobić tak żeby było ok.
            tylko trochę pomysłowości. Ja nie mam problemu ze znalezieniem pracy ze względu
            na wiek, no ale jestem jeszcze przed 40. Chociaż nie wiem co by się miało
            zmienić po, będę raczej tą sama osobą :))
        • Gość: renata Re: Nie pisz wieku w CV n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.07, 20:52
          no,tak tylko moja ,,kariera zawodowa,,zaczyna sie dosc dawno ,wiec chyba latwo
          wyliczyc...
          • Gość: Ania Re: Nie pisz wieku w CV n/t IP: *.system-net.pl 11.01.07, 22:54
            Jestem pracodawcą i bardzo sobie cenię jako pracowników osoby po 40 r.z. Moi
            pracownicy są między 40 a 50r. Sama jestem po trzydziestce. Wolę osoby starsze,
            bo mają większe doświadczenie, wiedzę i są bardziej solidne. Nie mają malutkich
            dzieci, ktore chorują i raczej trzymają się raz zdobytej pracy. Są bardziej
            lojalni niż młodzi, skierowani głównie na karierę.
            • Gość: 71 Re: Nie pisz wieku w CV n/t IP: *.vf.pl 12.01.07, 20:28
              Miło że zdarzają się tacy szefowie. Sama zbliżam się do magicznej 40 i
              zastanawiam się jak to będzie. Dzisiaj szkoły jak ktoś na tym forum napisał
              "ekonomów" wypuszczają na rynek tysiące tzw. managerów. Naczyta się taki książek
              pisanych w latach 80-tych + przejdzie szkolenie pt.: "jak wycisnąć krew z
              rośliny". Uczą ich jak "motywować" podwładnych do pracy. Niestety osoby po 30
              roku życia, a tym bardziej po 40 MYŚLĄ. Nie pasują do modelu. Nie przyjmą misji
              firmy jako swojej własnej i nie dadzą się omamić perspektywą rozwoju zawodowego
              w ramach organizacji. Mają swoje rachunki do zapłacenia, swoje życie i cele
              firmy średnio ich interesują, natomiast mają etykę pracy i są faktycznie
              bardziej odpowiedzialni. Mają swoją markę i doskonale wiedzą, że efekty ich
              pracy firmowane są ich nazwiskami.
            • Gość: Majka Re: Nie pisz wieku w CV n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.07, 18:59
              O i to się bardzo chwali, oby więcej takich mądrych pracodawców. A te argumenty
              radzę zapamiętać wszystkim co mają problemy :)
      • Gość: mgr Re: kobieta lat ponad 35... IP: *.rzeszow.mm.pl 12.01.07, 12:40
        Ja mam "zaledwie" 37

        > mam wrażenie że dla pracodawców takie osoby już nie istnieją...

        U mnie to już pewność, nie tylko wrażenie

        > odzewu na wysłane oferty nie ma żadnego.

        Zgadza się, z internetowych portali także zero odzewu, choć napisałam, że praca
        w innym mieście to nie problem (w rzeczywistości byłby wielki problem). Mam na
        myśli odzew z ofertami PRACY, bo akwizycji za pracę nie uważam, o tym ponizej.

        > estem odporniejsza na
        > stresy i inne "zagrania", jestem wyrozumiała i nie pieklę się o byle co itd
        itp.

        Widocznie dla pracodawcy nie ma to żadnego znaczenia, albo raczej sądzi że brak
        pieklenia się = olewajstwo jego wspaniałej firmy.

        > pracy szukam już od 3
        > miesięcy

        I już się łamiesz?? Ja bezskutecznie szukam od dwóch lat i jedyne oferty
        to "doradztwo/przedstawicielstwo" czytaj wciskanie kitu, czytaj akwizycja i to
        na własnej działalności gosp. no taka głupia nie jestem, żeby brać "pracę" za
        którą sama mam płacić (ZUS i koszty ponad 800zł, a zarobek tylko w fantazji
        rekrutera). Nie miałabym nic przeciwko pracy przy taśmie, albo i jako
        sprzątaczka - jedyny warunek legalna umowa i płaca zgodna z kodeksem, niechby i
        minimalna, ale i takich ofert DLA MNIE nie ma, chcą np. z grupą inwalidzką,
        albo na KRUSie, że o studentach na zlecenie nie wspomnę.

        PS Może w Warszawie coś by się znalazło, czasem przeglądam warszawską Wyborczą
        i nawet ogłoszenia interesujące się trafiają. Ale mieszkanie, koszty
        utrzymania, przeprowadzki, KOSZTY załatwiania wszystkiego są nie do
        przeskoczenia bo trzeba je ponieść PRZED zatrudnieniem. PRZED otrzymaniem
        pierwszej wypłaty, która wcale nie wiadomo czy będzie, bo jaki pracodawca
        podpisze umowę naprzód i będzie na mnie czekał? Na razie przejadam oszczędności
        rodziców, którzy je ciułali przez 40 lat w PRLu i w końcu je przejem... wolę
        przez kilka lat żyć, opłacać internet i mieszkać na zadupiu, niż wydać wszystko
        w miesiąc na przeprowadzkę i zostać na lodzie. Będę mieszkać na dworcu tak czy
        inaczej, zbierać puszki i co się da, więc niech się to stanie za kilka lat, a
        nie pojutrze. Większą mam szansę że w ciągu tych kilku lat zdarzy się cud, niż
        że na starcie w stolicy od razu mi się powiedzie i zdołam się na stałe
        utrzymać... :-((

        > Pozdrawiam forumowiczów.

        Pozdrawiam Ciebie, przynajmniej masz rodzinę. Być na utrzymaniu męża/dzieci to
        jednak lepiej niż grzebać po śmietnikach...
        • Gość: Anka Znów porażka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.07, 16:34
          A ja właśnie dzisiaj złapałam kolejnego doła. Dałam do gazety ogłoszenie-"szukam
          pracy", podałam wiek /40/, kwalifikacje i nr tel. Dostałam właśnie
          ofertę......towarzyską. No tak, jak bezrobotna,to du... będzie
          zarabiać.Upokorzenia, same upokorzenia!!!!!!
          • Gość: Filodendron Re: Znów porażka IP: *.tkdami.net 15.01.07, 02:20
            Absolutnie się tym nie przejmuj. Ludzie z tej branży robią się coraz bardziej
            agresywni - nachalnie szukają kobiet, bo pewnie żadna już nie chce tutaj
            pracować, jeśli mogą zarabiać w euro. Rób swoje - szukaj wymarzonej pracy i nie
            zrażaj się drobnymi upierdliwościami losu. Wszyscy jesteśmy na nie narażeni.
            Będzie dobrze. To tylko kwestia czasu. Pozdr.
            • Gość: Anka Re: Znów porażka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.07, 16:43
              Nawet nie wiesz ile dodałeś mi otuchy. Dzisiaj zadzwonił znów telefon.Zaczynam w
              przyszłym tygodniu.Pełny etat,umowa o pracę i firma państwowa. Szef w rozmowie
              podkreślił, że do tych "starszych" ma większe zaufanie. Jestem szczęśliwa i
              życzę moim rówieśnikim dużo szczęścia.Tak jak napisał Filodendron-nie zrażać się
              i robić swoje. Mam nadzieję, że wszystko będzie ok
              • Gość: a Re: Znów porażka IP: *.aster.pl 16.01.07, 20:40
                Zazdroszczę i życzę powodzenia.
          • Gość: starycynik Re: Znów porażka IP: *.dhcp.uno.edu 16.01.07, 18:07
            Gdzie tu porazka? W tym wieku oferta "towarzyska" to powod do dumy.
            • Gość: Filodendron Re: Znów porażka IP: 82.139.11.* 17.01.07, 00:12
              Drogi cyniku, po Twoim tekście zakładam, że masz góra 20 lat. Dla osoby w tym
              wieku to faktycznie nawet 30-stki już się sypią. Koneserzy wolą kobiety
              dojrzałe z wiadomych względów, więc Twój żarcik był słaby. Sorry.
        • jaktosia Re: kobieta lat ponad 35... 15.01.07, 16:11
          Staram się być dzielna. Znajduję plusy sytuacji w której się znalazłam
          (np.coraz lepszy kontakt z nastoletnimi synami - bo sami z siebie opowiadają o
          róznych swoich sprawach - bardzo cenne).
          Ale chciałabym pracować...
          Zadziwiło mnie takie zdarzenie: Wysłałam swoją ofertę - odpowiedź na ogłoszenie
          w gazecie Praca- do poznańskiej firmy X i po ok 3 tygodniach na ten sam adres
          mailowy wysłałam grzeczne zapytanie jak przedstawia się temat rekrutacji na
          stanowisko na które wysyłałam zgłoszenie.
          Spodziewałam się jednego zdania odpowiedzi w stylu "dziękujemy rekrutacja
          zakończona" czy "rekrutacja nadal trwa" albo innej prostej odpowiedzi. Nie
          raczyli odpowiedzieć. Smutne i przykre. Dla tej firmy to żadne koszty a
          świadectwo wystawili sobie nie najlepsze. A to niby taka extra firma. Są
          sponsorami w wielu programach telewizyjnych...
          A mniejsze firmy i z mniejszymi aspiracjami potrafiły kulturalnie odpowiedzieć
          i jak mniemam nikomu korona z głowy nie spadła.
          Może panienkom z kadr tej firmy też się kiedyś zdarzy odwrotna sytuacja i to
          one zostaną "olane".(A przecież też kiedyś będą kobietami 40-letnimi...)

          A swoją drogą znajomi po rozmowach na temat szukania pracy jakoś się
          dziwnie "rozpływają"... Jakbym trędowata była...??
          • Gość: a Re: kobieta lat ponad 35... IP: *.aster.pl 15.01.07, 16:38
            > A swoją drogą znajomi po rozmowach na temat szukania pracy jakoś się
            > dziwnie "rozpływają"... Jakbym trędowata była...??

            Może myślą, że to zaraźliwe? :)
          • Gość: t Re: kobieta lat ponad 35... IP: *.c160.msk.pl 15.01.07, 18:14
            Brak odpowiedzi to nie kwestia Twojego wieku, to kwestia mentalnosci.
            Znam przypadek, gdy dziewczyna szukala zdesperowana pracy. Niemal plakala, bo
            rzez pol roku nie mogla niczego znalezc. W koncu trafila. Doksztalcila sie z
            jezykow, po pol roku dostala awans. I jakis czas temu widze jej adres mailowy
            jako osoby rekrutujacej dla firmy, w ktorej pracuje (robota niejako przy okazji,
            bo zajmuje sie tam czyms zupelnie innym). Akurat mialem pod reka kogos kto
            szukal pracy w podobnym zawodzie, wiec dalem mu cynk.
            Mija tydzien, drugi tydzien. Znajomek mi narzeka, ze nie dostal ani "dziekujemy,
            ani pocaluj nas w dupe". Dzwonie wiec do rekruterki i dowiaduje sie, ze
            rekrutacja zakonczona. "Jak to zakonczona, skoro wczoraj w jednym z serwisow
            ogloszeniowcyh znow oferta byla?". "A tak sie nam jakos wyslalo!". "To dlaczego
            nie podziekujecie chociaz ludziom za zainteresowanie?". "A po co? Na probe juz
            kogos przyjelismy.". Dalszej czesc rozmowy nie cytuje (autocenzura).
        • Gość: Majka Gdzie wy tej pracy szukacie?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.07, 19:01
          Ja jestem w podobnym wieku i NIGDY nie miałam takich problemów :) Kobieta lat 35
          to kwiecie wieku! Luuuuuuuuudzie.
        • Gość: jurek383600@gazeta Re: kobieta lat ponad 35... IP: *.c156.petrotel.pl 17.01.07, 09:47
          Witam wszystkich serdecznie. Jeżeli uważasz że akwizycja to nie praca masz
          rację,Akwizycja to sposób na życie wolność i bogactwo ale do tego potrzeba jest
          wiedzy umiejętność korzystania z szarych komórek, tego nie nauczysz żadnej
          uczelni. Ale taką wiedzę nabywa się w firmach MLM.
          Firmy działające wedłóg zasad i w systemie mają miejsca dla wszyskich
          bezrobotnych absolwentów nie tylko z polski. Ale chcą przystąpic do nauki
          życia. Kobiety są szcególnie pożądane i to w każdym wieku
          kontakt >skype >jurek383600
          • krzysztofsf do akwizytora 17.01.07, 10:04
            Nie ma sprawy - masz produkt do sprzedania - praca kobiety , ktora zlozyla watek. Wystarczy ci tylko uzgodnic z nia warunki i szukaj nabywcow tego produktu.
      • niezorientowany1 Nienajlepsze informacje :( 15.01.07, 09:28
        Witam !
        Moje indywidualne i subiektywne spostrzeżenia dotyczące rynku pracy są raczej
        pesymistyczne. Niestety , dla Pań po 40-e chyba nie ma na nim miejsca .
        Wstąpienie do Unii kolejnych, biednych państw powoduje, że pracodawcy czekają
        na tanich , młodych i naiwnych pracowników z Bułgarii i Rumunii, a w dalszej
        pespektywie z Ukrainy. Przykro mi, ale chyba jedynym wyjściem dla Pań w średnim
        wieku jest oparcie się o prywatne kontakty i znajomości, albo działalność
        własna. Z tym ostatnim należy być bardzo ostrożnym i dobrze się zastanowić.
        Pozdrawiam
        NN
      • Gość: a Re: kobieta lat ponad 40... IP: *.aster.pl 15.01.07, 09:44
        Mnie nie chcieli nawet w call center :)) Raczej dlatego, że podałam stawkę 2
        tys. netto, a potem się dowiedziałam, że zarobki są na poziomie 880 zł. Kto tam
        pracuje??? Praca zmianowa, małopłatna. Zapewne studenci i do tego na zlecenie
        hehe.
        • aw271 Re: kobieta lat ponad 40... 17.01.07, 10:21
          Jaktosia! Mam 33 lata i 7-letnią przerwę w pracy, studia, podyplomowe, bla bla.
          Wychowuje dwóch synów, nie mam powrotu do starej pracy, mieszkam tuż pod
          Warszawą, niby ful roboty, szukam juz prawie 2 lata. Podobno spadł mi poziom
          inteligencji przez te 7 latek i mózg nie jest w stanie już poradzić sobie z
          inteligentną robotą(usłyszałam to od jednej panienki z firmy krzak).Oczywiście
          według całego świata siedzialam w domu dla przyjemności, ale prawda jest taka,
          że głównie w szpitalach z młodszym synem. No ale kogo to obchodzi! Teraz podobno
          mam się modlić, żeby mąż mnie nie porzucił, bo wyląduje pod mostem. Nic, czas
          się wziąć za obiad, bo pan i władca się wku...i.
    Pełna wersja