Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Co sie robi na stażu w Urzedzie Skarbowym?

    IP: *.szwajcarska.pl 10.01.07, 16:26
    Czy ktos wie?
      • Gość: olo Re: Co sie robi na stażu w Urzedzie Skarbowym? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.07, 16:49
        kawe
        • Gość: Taka jedna Re: Co sie robi na stażu w Urzedzie Skarbowym? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.07, 17:58
          Guzik prawda, ja zapieprzalam jak dziki osiol. Musialam wklepywac zeznania do
          komputera - na czas, bo oni tam mieli prace na akord, uzerac sie z petentami,
          grzebac w papierach w archiwum, siedziec w okienku i udzielac informacji
          ludziom-szkoda tylko,ze nikt mnie nie przeszkolil z przepisow, ale potem sama
          sie nauczylam ;),latalam na posylki leniwym babom (czyt. po czyste arkusze
          pitow,nipow,citow, ale kawy im nie robilam-uff).
          Generalnie wszystko zalezy od tego,do jakiego dzialu trafisz:czy do podatkow
          dochodowych, ksiegowosci, archiwum, nipow itp.
          Moja rada jest jedna. Jak masz szanse szukaj stazu w prywatnej firmie,moze
          potem Cie zatrudnia, nawet jesli bedziesz parzyc kawe;). W US trzeba miec
          duuuuze znajomosci i kase, zeby tam zostac, bo dostaja etaty z ministerstwa i
          nie zatrudniaja nikogo, no chyba,ze znajomych - jakims cudem wtedy miejsca sie
          znajduja.
          • Gość: Ambitny Re: Co sie robi na stażu w Urzedzie Skarbowym? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.07, 19:15
            Swięta prawda! Sam obecnie jestem na taki stażu. Wszystko jest uzaleznione od
            tego gdzie trafisz. Tak szczerze to po prostu wyzysk. Pracujesz jak zwykly
            pracownik, jak cos spieprzysz to szał, masakra czesto... "Bo po co tutaj
            przychodzisz jak nic nie umiesz". Odpowiadasz jak urzednik panstwowy i
            praktycznie taka sam robote robisz, tyle ze za 470 zl. miesiecznie, a tylko
            sprubuj przyniesc L4 za pozno, to zobaczysz jak Ci pojada po twoim
            stypendium... na etet nigdy nie licz, bo tylko jesli ktos odejdzie to moze
            bedzie szansa, ale i tak w tedy robia "casting" na nowe stanowisko i stazysty
            nie nigdy nie biora. No chyba ze jak powiedziala kolezanka, "Masz kase lub
            plecy" W tedy robote masz na milion procent, pozdrawiam i zycze powodzenia.
      • Gość: ja Re: Co sie robi na stażu w Urzedzie Skarbowym? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.07, 18:03
        Zależy gdzie się trafi, na jakich współpracowników oraz na jakiego opiekuna
        stażysty. Można faktycznie parzyć kawę i obsługiwać ksero lub nie robić nic.
        Można też jednak nauczyć się co nieco i wykonywać obowiązki takie same jak
        pozostali pracownicy. Szkoda tylko, że do normalnej pracy, za którą pracownicy
        dostają kilkukrotnie większe wynagrodzenie wykorzystuje się stażystów za grosze.
        Ale cóż, myślę, że z dwojga złego, idąc na staż lepiej mieć konkretne zajęcia
        niż patrzeć w ścianę 8 godzin.
        • Gość: Kika Re: Co sie robi na stażu w Urzedzie Skarbowym? IP: *.szwajcarska.pl 10.01.07, 20:50
          Ale czy wczesniej ktos mnie bedzie przyuczal?Bo ja nic nie wiem, na niczym sie
          nie znam mowiac szczerze, wiec nie wyobrazam sobie, zeby mi mieli powierzyc
          jakies ambitne zadanie.A czy moga mnie wyrzucic jesli nie bede sie znala?
          • Gość: Ambitny Re: Co sie robi na stażu w Urzedzie Skarbowym? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.07, 22:33
            Pewnie dostaniesz kogos kto wyjasni Tobie co i jak, wiec z tym nie musisz sie
            przejmowac. Ludzie sa mili, o to nie masz sie co martwic, w koncu urzedasy w
            swoim gronie sa w porzadku...:P Ale wiesz czasem trafia sie niedowartosciowani,
            ktorzy wlasne niespelnione ambicje odbijaja na innych... Pozdrawiam.
      • Gość: nie pchaj się tam! Re: Co sie robi na stażu w Urzedzie Skarbowym? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.07, 08:02
        tyle Ci radzę. ja odbębniłem rok, zapieprzałem jak świr, miałem nadzieję na angaż, ale skończyło się jak zwykle, czyli "...nie mamy etatów, ale proszę złożyć podanie na recepcji na dole...":-)) kpina. pani naczelnik po roku mojej ciężkiej pracy w US nie wiedziała kim jestem kiedy poszedłem do niej na rozmowę:)) przez rok ani razu mnie nie widziała, ani razu o mnie nie słyszała chociaż moja pani kierownik obiecywała, że się za mną wstawi, że opowie o mnie, o moich osiągnięciach. zapomnij. dodam, że w tamtym czasie miałem już żonę i dziecko w drodze. to się nazywa polityka prorodzinna państwa, nie stworzyc mi miejsca pracy, żebym mógł utrzymać rodzinę - ch..e! po prostu wyssali przez rok jak szmatkę i wyrzucili na bruk.
        a co do miejsc pracy, jak mówił ktoś przede mną, ma rację. jeśli nie ma akurat miejsc z ministerstwa to tworzy się fikcyjne stanowisko, w stylu konserwator sprzętu komputerowego:)) i już miejsce jest. człowiek ów siedzi i pracuje, obługuje podatników. ale to tylko dla wybranych. pani naczelnik zachowuje się w takim urzędzie jak w swojej prywatnej firmie:)
        zresztą sama zobaczysz, jeśli chcesz to wszystko przejść to powodzenia:)
        miłe wspomnienia z US to tylko wspaniali ludzie, chodzi o innych stażystów. reszta jest milczeniem...
        pzdr
    Pełna wersja