Gość: sekretarka
IP: *.n4u.krakow.pl / 192.168.0.*
10.04.03, 20:35
Pliz...zrozumcie..
5 szefów: każdy kilka kaw/herbat dziennie
Wołanie mnie zebym po nich posprzątała (odnieść brudne szklanki do kuchni,
pozbierać talerze po jedzeniu)
Odgrzać jedzenie w mikrofali
Nie sądziłam naprawde ze tak moze wygladac taka praca.
Płakać mi się chce. Nie wiem czy to poprzednia sekretarka tak ich nauczyła
czy co...nie mam jak sie sprzeciwić. Przecież nie powiem: Nie zrobie
herbaty, nie posprzatam...
Pracy nie zmienie bo całkiem nie dawno ją dostałam...a poza tym nie mam jak
wyjsc z pracy na ew. rozmowę...