Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Ciąg dalszy pracy sekretarki...

    IP: *.n4u.krakow.pl / 192.168.0.* 10.04.03, 20:35
    Pliz...zrozumcie..
    5 szefów: każdy kilka kaw/herbat dziennie
    Wołanie mnie zebym po nich posprzątała (odnieść brudne szklanki do kuchni,
    pozbierać talerze po jedzeniu)
    Odgrzać jedzenie w mikrofali
    Nie sądziłam naprawde ze tak moze wygladac taka praca.
    Płakać mi się chce. Nie wiem czy to poprzednia sekretarka tak ich nauczyła
    czy co...nie mam jak sie sprzeciwić. Przecież nie powiem: Nie zrobie
    herbaty, nie posprzatam...
    Pracy nie zmienie bo całkiem nie dawno ją dostałam...a poza tym nie mam jak
    wyjsc z pracy na ew. rozmowę...
      • legal.alien Re: Ciąg dalszy pracy sekretarki... 11.04.03, 07:48
        Przeciez to sa obowiazki sekretarki!!
        Myslalas ze beda cie zapraszali na narady???
        • Gość: ... Re: Ciąg dalszy pracy sekretarki... IP: *.crowley.pl 11.04.03, 08:52
          Wlasnie ze nie są to obwiazki sekretarki. Sprzatanie??
          ok, no comments.
          • legal.alien Re: Ciąg dalszy pracy sekretarki... 11.04.03, 11:34
            Oj dziciaczki w glowach wam sie poprzewracalo. Zadna praca nie chanbi. A
            podanie kawy szefom i posprzatanie zastawy to obowiazki sekretarki w kazdym
            kraju. Chyba, ze sekretarka ciepi na przerost ambicji.
            • Gość: Dosia Re: Ciąg dalszy pracy sekretarki... IP: 195.217.253.* 11.04.03, 12:06
              legal.alien napisał:

              > Oj dziciaczki w glowach wam sie poprzewracalo. Zadna praca nie chanbi. A
              > podanie kawy szefom i posprzatanie zastawy to obowiazki sekretarki w kazdym
              > kraju. Chyba, ze sekretarka ciepi na przerost ambicji.

              Od kucharzenia jest kucharka, a od sprzatanie jest sprzataczka. Parzenie kawy i
              sprzatanie obowiazki to tak samo sekretarki jak i przedstawiciela handlowego,
              lekarza, piekarza i smieciarza.
              • legal.alien Re: Ciąg dalszy pracy sekretarki... 11.04.03, 12:14
                Gość portalu: Dosia napisał(a):

                > legal.alien napisał:
                >
                > > Oj dziciaczki w glowach wam sie poprzewracalo. Zadna praca nie chanbi. A
                > > podanie kawy szefom i posprzatanie zastawy to obowiazki sekretarki w kazdy
                > m
                > > kraju. Chyba, ze sekretarka ciepi na przerost ambicji.
                >
                > Od kucharzenia jest kucharka, a od sprzatanie jest sprzataczka. Parzenie kawy
                i
                >
                > sprzatanie obowiazki to tak samo sekretarki jak i przedstawiciela handlowego,
                > lekarza, piekarza i smieciarza.
                No i wlasnie, ma podac kawe, a potem posprzatac. Logiczne prawda?
      • Gość: Richelieu* Re: Ciąg dalszy pracy sekretarki... IP: *.localdomain / 192.168.0.* 11.04.03, 11:00
        Zależy jakiego rodzaju sekretarką jesteś. Są sekretarki od naciskania
        guziczków w komputerze i parzenia kawy, są też takie, które równie dobrze
        można nazwać by zastępcą dyrektora. Powinnaś ustalić swój zakres pracy i jeśli
        rzeczywiście obejmuje on posługi pokojówko-kelnerki, to taka już Twoja praca.
        Trudno, są ludzie mający gorzej jak Ty. Jeśli zaś w zakres Twoich obowiązków
        wchodzi zupełnie co innego, a ty kosztem nieustającego parzenia kawy nie masz
        zcasu wykonywać swoich obowiązków to powiedz o tym szefowi. Że parzysz kawę,
        odgrzewasz w mikrofali i co tam jeszczze, ale przez to nie zroboisz tego czy
        tamtego. Jeśli rzeczywiście te posługi służącej zabierają tyle czasu.
      • Gość: moremore Re: Ciąg dalszy pracy sekretarki... IP: *.sonata.waw.pl 11.04.03, 12:45
        ty lepiej szanuj tę pracę, bo na twoje miejsce czeka kilkaset absolwentek,
        które są zdeterminowane, skończyły nierzadko 2 fakultety, znają języki obce,
        wiedząjak żle jest na rynku pracy i gotowe są sziedzieć w pracy od 8 do 20 za
        najniższą krajową byleby coś robić i nie było to np. zamiatanie ulic.
      • Gość: ksia78 Re: Ciąg dalszy pracy sekretarki... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.03, 13:19
        Czesc sekretarko!
        Rozumiem i wspolczuje. Moze kup termosy na kawe i herbate i rob im co dzien
        rano? Kup wiecej sluzbowych filizanek i zbieraj brudne np. dwa razy w ciagu
        dnia? Doskonale Cie rozumiem, tez tak mialam. Ty robisz za sprzataczke, a pod
        koniec dni slyszysz: To pani tego nie zrobila??? Przeciez to jest bardzo
        wazne! Pani nic chyba nie robi caly dzien???

        Nie sluchaj tych ktorzy kaza siedziec Ci cicho "bo jest kilkaset kandydatek na
        Twoje miejsce". To zaden doping do pracy, wrecz przeciwnie. Szukaj nowej pracy
        mimo wszystko, a gdy juz ktos zaprosi Cie na rozmowe, powiedz szefowi na
        bezczelnego, ze musisz isc do lekarza, zab Ci sie zlamal itp (bo, jak
        rozumiem, urlp Ci jeszcze nie przysluguje - jesli tak to bierz po 1 dniu i
        tyle).

        I nie daj im sie. Szef, ktory Cie nie szanuje nie jest wart Twojego czasu,
        poswiecenia a tym bardziej nerwow i zdrowia. Wiem, co pisze.
        pzdrv
        ksia
        • legal.alien Re: Ciąg dalszy pracy sekretarki... 11.04.03, 13:42
          Gość portalu: ksia78 napisał(a):

          > Czesc sekretarko!
          > Rozumiem i wspolczuje. Moze kup termosy na kawe i herbate i rob im co dzien
          > rano? Kup wiecej sluzbowych filizanek i zbieraj brudne np. dwa razy w ciagu
          > dnia? Doskonale Cie rozumiem, tez tak mialam. Ty robisz za sprzataczke, a pod
          > koniec dni slyszysz: To pani tego nie zrobila??? Przeciez to jest bardzo
          > wazne! Pani nic chyba nie robi caly dzien???
          >
          > Nie sluchaj tych ktorzy kaza siedziec Ci cicho "bo jest kilkaset kandydatek
          na
          > Twoje miejsce". To zaden doping do pracy, wrecz przeciwnie. Szukaj nowej
          pracy
          > mimo wszystko, a gdy juz ktos zaprosi Cie na rozmowe, powiedz szefowi na
          > bezczelnego, ze musisz isc do lekarza, zab Ci sie zlamal itp (bo, jak
          > rozumiem, urlp Ci jeszcze nie przysluguje - jesli tak to bierz po 1 dniu i
          > tyle).
          >
          > I nie daj im sie. Szef, ktory Cie nie szanuje nie jest wart Twojego czasu,
          > poswiecenia a tym bardziej nerwow i zdrowia. Wiem, co pisze.

          Co ma wspolnego szacunek szefa z wykonywaniem podstawowych obowiazkow
          sekretarki??

          > pzdrv
          > ksia
          • Gość: Dosia Re: Ciąg dalszy pracy sekretarki... IP: 195.217.253.* 11.04.03, 14:00
            legal.alien napisał:

            > Co ma wspolnego szacunek szefa z wykonywaniem podstawowych obowiazkow
            > sekretarki??
            >
            Ty tego nie zrozumiesz bo jestes zbyt prymitywny badz zbyt mlody. Do
            podstawowych obowiazakow sekretarki nie naley parzenie kawy i sprzatanie. Chyba
            ze wlasnie takim prymitywnym szefem jestes, ze tak uwazasz. Wtedy nawet z
            kierownika mozesz zrobic zamiatacza i masazyste.

            Boze chron nas przed takimi szefami debilami.
            • legal.alien Re: Ciąg dalszy pracy sekretarki... 11.04.03, 14:46
              Mylisz sie nie jestem szefem, a nie jestem mlody. Praca sekretarki to tez
              obsluga szefa i jego gabinetu, jesli sie jej nie podoba to droga wolna.
              A co wy byscie jako sekretarki chcialy robic??? Podejmowac decyzje!!! W glowach
              wam sie poprzewracalo.
        • Gość: sekretarka Re: Ciąg dalszy pracy sekretarki... IP: *.n4u.krakow.pl / 192.168.0.* 12.04.03, 18:07
          Dosia i Ksia78 dzięki za zrozumienie. Nie mam już siły tłumaczyć niektórym
          forumowiczom o co mi chodzi. Jak ktoś się hamem urodził to taki zostanie.

          Nie, nie sądziłam, że będę na tym stanowisku podejmować najważniejsze decyzje
          w firmie. Choć te mniej ważne czasem zdaża mi sie podejmować. Oprócz kilku
          spraw istotnych dla firmy które czesto załatwiam, oczywiście wysyłam faxy (bo
          mój szef niestety nie potrafi - po pół godziny stania przy faksie stwierdza że
          jest zepsuty i żebym zawołała serwis, po czym ja w ciągu 20 sek. ten fax
          wysyłam..), pisze pisma, prowadze korespondencję. To są podstawowe zadania
          sekretarki. Oczywiście nie mam także nic przeciw robieniu kawy czy herbaty gdy
          przychodzą gośćie, gdy zbiera się zarząd. Rzecz normalna, przecież prezes sam
          nie będzie sobie robił wtedy herbaty.
          Ale mam coś przeciwko robieniu kilkunatsu kaw dziennie bo 5 dyrektorów nie ma
          czasu by odejść od biurka. Bieganiu w strugach deszczu po fajki mimo np. nie
          tak dawnego mojego dość zauważalnego przeziębienia, sprzątaniu po nich(!!!! Od
          tego do jasnej...jest sprzątaczka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!). Zresztą widzę że na
          tym formu znalazło się kilki łębków któzy uważają że sekretarka służy w firmie
          jako sprzątaczka i ogólnie śmieć..no comments.
          a przynajmniej mam poparcie w kolegach i koleżankach z pracy którzy także nie
          mogą zrozumieć takiego zachowania szefów... jest tak do bólu chwilami
          poniżające, że w zeszłym tygodniu zdażyło mi się rozpłakać w pracy.
          Zrozumiałam dlaczego dziewczyna która pracowała poprzednio na tym stanowisku
          za nic nie chce mnie zastępować gdy ja idę na urlop (ktorego i tak nie chcą mi
          udzielać)...
          • legal.alien Re: Ciąg dalszy pracy sekretarki... 13.04.03, 12:12

            Od
            > tego do jasnej...jest sprzątaczka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!). Zresztą widzę że
            na
            > tym formu znalazło się kilki łębków któzy uważają że sekretarka służy w
            firmie
            > jako sprzątaczka i ogólnie śmieć..no comments.

            To znaczy sama tak odbierasz swoja prace, bo jednoczesnie uwazasz, ze praca
            sprzataczki i kelnerki to co ponizajacego.
            Dziewczyno ty jestes sekretarka, a nie gwiazda firmy. Twoj szef nie musi umiec
            wysylac faksow - ma od tego ciebie, nie musi umiec sobie åparzyc kawy, czy po
            sobie sprzatac - ty jestes od tego. On ci za to placi.

            Jesli masz wygorowane ambicje to proste odejdz z firmy i nie rob tego. Bedzie
            to z pozytkiem i dla ciebie i dla firmy.
      • Gość: Mala Re: Ciąg dalszy pracy sekretarki... IP: *.lubartow.sdi.tpnet.pl 11.04.03, 13:20
        Uważam ze niepotrzebnie przesadzasz... Nie spodziewałaś się chyba, że jako
        sekretarka będziesz cały dzień spokojnie siedziała za biurkiem i wykonywała
        jedynie swoje zwyczajne obowiązki. Przecież w zakresie czynności masz na pewno
        jako jeden z punktów to, że powinnaś "wykonywać inne prace zlecone przez
        przełożonego" - a tego chyba nie trzeba komentować...
      • Gość: Dosia Re: Ciąg dalszy pracy sekretarki... IP: 195.217.253.* 11.04.03, 14:05
        Gość portalu: sekretarka napisał(a):

        > Pliz...zrozumcie..
        > 5 szefów: każdy kilka kaw/herbat dziennie
        > Wołanie mnie zebym po nich posprzątała (odnieść brudne szklanki do kuchni,
        > pozbierać talerze po jedzeniu)
        > Odgrzać jedzenie w mikrofali
        > Nie sądziłam naprawde ze tak moze wygladac taka praca.
        > Płakać mi się chce. Nie wiem czy to poprzednia sekretarka tak ich nauczyła
        > czy co...nie mam jak sie sprzeciwić. Przecież nie powiem: Nie zrobie
        > herbaty, nie posprzatam...
        > Pracy nie zmienie bo całkiem nie dawno ją dostałam...a poza tym nie mam jak
        > wyjsc z pracy na ew. rozmowę...


        A swoja droga, dopoki u nas w kraju na kierowniczych stanowiskach pracuja
        totalne prymitywy, bez obycia i zwyczajnej kultury, dopoty bedzie tak jak jest.
        Pracuje w duzej firmie. Mam kontakt z roznymi klientami. Wsrod klientow-
        obcokrajowcow b. rzadko zdarzaja sie takie typy, a polscy szefowie czasem
        zachowuja sie tak, ze czlowiek ma ochote zapasc sie pod ziemie z zazenowania.
        Po prostu dno. Sloma z butow. NIc dziwnego, ze takim facetom wydaje sie, ze
        sekretarka to sprzataczka.
      • Gość: Zbigniew Sekretarka robi kawę i herbatę:)) IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 11.04.03, 15:11
        Tylko dla gości !!!

        Tak przynjamniej jest u mnie i nikt się nie skarży. Trochę by to głupio
        wyglądało, gdy do dyrektora przychodzi inny dyrektor w interesach a gospodarz
        mówi jedna chwila tylko pójdę do kuchnik zrobić kawę:))

        Pozdrawiam udręczone sekretarki

        • Gość: ksia78 Re: Sekretarka robi kawę i herbatę:)) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.03, 17:38
          Pomysl idealny, Zbigniew, tylko powiedz to tym wszystkim szefom, ktorzy sa
          zbyt zajeci, by ruszyc cztery litery i zrobic sobie kawe, bo... graja na
          komputerze. Mialam takiego szefa, ktory dzwonil po informatykow, zeby mu
          pomogli przejsc na wyzszy poziom w grze... Zgroza.
          pozdrawiam ksia
          • Gość: agulha Re: Sekretarka robi kawę i herbatę:)) IP: *.acn.pl / 10.67.0.* 12.04.03, 18:07
            hihi, śmiesznego miałaś szefa (tego od gry). Jeżeli jednak była to jego
            prywatna firma, a on był właścicielem - to jeśli chce płacić ludziom za
            rozpracowywanie dla niego gier - no problem...
      • Gość: hapa Re: Ciąg dalszy pracy sekretarki... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.04.03, 21:39
        Nigdy nie byłam sekretarką, ale wszyscy w Banku w którym pracowałam szanowali i
        do dziś wspominają jednego z Prezesów ( był chyba trzecim od początku istnienia
        Banku)Brytyjczyka, który zaczynał w Anglii jako posłaniec a potem przez lata
        wspinaczki po szczeblach kariery został jego Prezesem. Otóż Pan ten sam robił
        sobie herbatę na śniadanie, chodził sam do bufetu po kanapki. Jeśli miał gości
        obsługiwała ich sekretarka. Kiedy urodził mu się wnuczek każdy pracownik dostał
        tzw Memo z obowiązkowym stawieniem się w sali konferencyjnej po pracy.
        Oczywiście wszyscy na miękkich nogach stawili się zgodnie z poleceniem a
        Prezes , szczęsliwy dziadek poczęstował wszystkich szampanem. Pilimsmy go za
        zdrowie nowego członka rodziny. Wyobraźcie sobie, że choć ten człowiek
        rozmawiał ze mną ze dwa razy już po odejściu z naszego Banku na emeryture wpadł
        do Warszawy aby nas odwiedzić i pamiętał imiona wszystkich swoich pracowników,
        pamietał również, że mam córkę i jak ma na imię. Wierzcie mi, że nie byłam
        jedyną osobą, która była zaskoczona jego sposobem odnoszenia się do pracowników.
        Wspaniały facet, nie wiem czy jeszcze żyje ale miał klasę....
        A jak przechodził przez nasz dział pogwizdywał sobie Różową panterę.
        U nas takich nie ma i długo nie będzie...
        • Gość: MM Re: Ciąg dalszy pracy sekretarki... IP: *.pace.edu 12.04.03, 23:39
          to co powyzej to standard, tzn takiego mam szefa (ale nie jestem sekretar-
          ka\rzem :P), takich b.wielu spotkalem, tak mnie tez ucza, taki bede
          (jesli/kiedy bede szefem :P) i ... tak bede kiedys ja uczyl innych :P
          w PL moze tez tak bedzie coraz czesciej, tzn kulturalniej
          w koncu ludzie sie licza bardziej niz pieniadze
          pzdr
      • Gość: szef "szanuj szefa swego, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.03, 09:44
        jeśli nie chcesz mieć gorszego" :)

        Fakt, to lekka przesada z tymi obowiązkami, ale czasami wystarczy spokojnie
        porozmawiać.

        p.s.: a tak w ogóle odróżniajcie miłe panie stanowisko sekretarki od asystentki.

        pozdrawiam
    Pełna wersja