aga8207
25.01.07, 10:17
Dzisiaj jestem po rozmowie w sprawie pracy i moja decyzja...zmieniam moją
dotychczasową, która nie jest może zła ale pracodawca nieuczciwy. Kombinuje
jak się da. Na początku była rozmowa w sprawie pracy i pytanie ile chce
zarabiać. Zaproponowałam na początek 1000 zł. netto - praca w biurze, bardzo
dobra znajomość j . niemieckiego. Dodatkowo zapłaty za wyjazdy służbowe za
granice(w granicach ok. 500 zł. za wyjazd 4 dniowy + hotel,transport,
jedzenie). Praca od 8-16. Na drugi dzień po rozmowie telefon ze od nowego
tygodnia zapraszają do pracy. Jakież było moje zdziwienie kiedy po dwóch
dniach dostałam umowę ale... na pół etatu za połowę najniższej krajowej.
Zdanie szefa: "narazie do końca roku (3 mieś.) taka umowa, pieniadze tak jak
się umawialiśmy a od nowego roku "normalna" umowa". Dla mnie normalna umowa
to umowa na normalny etet a nie kombinacje. Przyszedł Nowy Rok kończy się
styczeń, a ja oficjalnie umowy nie dostałam. Widziałam tylko przypadkiem
przygotowane umowy dla mnie i innych na pół etetu. Przygotowane ale nie
wręczone do podpisu. Wkurzyłam się stwierdziłam że mam ich gdzieś i szukam
nowej pracy. Może i się trochę szczęście do mnie uśmiechnęło ale właśnie mam
nową pracę. Lepszą, z normalną umową i za godziwe pieniądze (porównywalne z
obecnym zarobkiem). Zaczynam najprawdopodobniej od 12.02 mogłabym od zaraz
ale id jeszcze na rękę starej firmie bo są pewne ważne sprawy których beze
mnie nie załatwią. Jutro jednak dowiedzą się że będą musieli kogos poszukać.
Teoretycznie nie obowiązuje mnie nawet żadne wypowiedzenie, bo przecież umowy
nie podpisałam ale jestem osobą która jest chyba zbyt w porządku żeby "isć na
całość" chociaż wszyscy znajomi i rodzina doradzają mi natychmiastowe
pożegnanie się z firma.
Więc apeluję do Wszystkich wykorzystywanych przez pracodawców. Nie dajcie się
swoim nieuczciwym pracodawcą.W interesach nie ma sentymentów!!!
Głowa do góry i powodzenia. Sytuacja na rynku pracy naprwdę powoli się
poprawia z powodu licznych wyjazdów za granicą młodych ludzi więc po co tkwić
w martwym punkcie. Wiele młodych osób nie myśli o emeryturze. Żyje dniem
dzisiajszym i ważne są pieniądze które zarabiają "do ręki" ale nie myślą o
skutkach zaniżania staweek w umowach itd. a za kilkadziesiąt lat będą się
zastanawiać jak zwiazać koniec z końcem przy emeryturze 600 zł. na miesiac.!!!