Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie!

    31.01.07, 20:23
    Zespół handlowy niewielkiego oddziału renomowanej firmy. Przyjmuję handlowca -
    kobieta, 28 lat, jedno dziecko. Pierwszy rok bez wielkich wzlotów ale
    dziewczyna pasuje do zespołu zatem można przymknąć na niektóre slabości oko.
    W drugim zachodzi w ciążę. Wszyscy ją wspieramy. Zaczynają się zwolnienia
    lekarskie. Trudno. Przed urlopem ma wdrożyć koleżankę w prowadzone przez
    siebie projekty, ale... Ewidentnie odpuszcza. Wszyscy jesteśmy tego świadomi
    ale się lubimy, zatem... Urlop macierzyński + wypoczynkowy. Zespół mały zatem
    wszyscy padamy na twarz by ją zastąpić. Wczoraj wraca. Na wstępie oświadcza,
    że mało zarabia i oczekuje podwyżki a do powrotu przekonał ją nowy służbowy
    samochód. Później przypomina, że kończy pracę godzinę wcześniej (2 x 0,5
    godziny na karmienie). Spotkanie w dziale. Rozmawiamy o zadaniach. Dzielimy
    się. Cieszymy - teraz będzie łatwiej. Dziś, godz. 10.00 - wpada do mojego
    gabinetu i informuje, że mały ma zapalenie płuc i dostał skierowanie do
    szpitala. Dzwoni wieczorem. Synek zostanie w szpitalu przynajmniej przez
    tydzień. Co będzie dalej? "Zobaczymy". Aha... Koniec bajki. To oczywiście nie
    moja sprawa ale jest jeszcze mąż policyjny emeryt, który nie pracuje i dwie
    babcie, które "biją się o to, która będzie opiekować się małym". Bardzo ją
    lubię, ale... Jutro daję ogłoszenie do "Wyborczej".
      • Gość: ? Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! IP: *.zwm.punkt.pl 31.01.07, 21:11
        jerry springer?
      • Gość: Jan 3 Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! IP: *.tkdami.net 31.01.07, 21:45
        Jeśli naprawdę ja lubisz to porozmawiaj z nią wprost o tym, co napisałeś. Że
        masz zastrzeżenia i jeśli nie zmieni swojej postawy różnie może być. Bo Twoja
        firma nie jest organizacja non-profit i ona musi na siebie zarobić, żeby w niej
        być. Jasno i konkretnie. Jak nie zrozumie to faktycznie nie była wam pisana
        współpraca. Ale proponuję dać jej szansę, bo to młoda dziewczyna i jeśli
        dotychczas przymykaliście oczy na jej potknięcia, to może uznała że może tak
        funkcjonować.
        • Gość: mama Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.07, 22:03
          ty męska szowinistyczna świnio postaw się w jej sytacji
          • Gość: Jan 3 Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! IP: *.tkdami.net 01.02.07, 00:10
            Dlaczego się na mnie wściekasz??? Przecież ja właśnie namawiam Autora wątku,
            żeby otwarcie porozmawiał z dziewczyną o swoich zastrzeżeniach zamiast
            podejmować decyzję o jej zwolnieniu. I nie ma tu co robić z niego belzebuba,
            który nie rozumie młodej matki. Widać, że dziewczyna podpadła mu na długo
            wcześniej zanim dzieciątko zachorowało. Ponawiam apel o szczerą rozmowę i
            wyznaczenie granic. I o danie szansy.
            • Gość: mama Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.07, 09:44
              Janie chylę czoła, nie na Ciebie się wściekam ale na autora wątku.
              • Gość: pilla Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! IP: *.e-wro.net.pl 10.02.07, 20:43
                a Ty droga mamo postaw się w jego sytuacji, praca to praca, kobieta może iśc na
                urlop wychowawczy jesli jej odbiło macierzyństwo, w pracy sie pracuje niestety
          • Gość: tomeczek Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 09:00
            Świnia to raczej rodzaj żeński...
          • Gość: Emka Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! IP: *.szwajcarska.pl 07.04.07, 16:38
            Ja się posatwię i matkowanie matkowaniem a praca to praca i nikt jej na siłę
            tam nie trzyma, jak nie potrafi się zorganizować to już jej problem.
        • Gość: ncarls Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! IP: *.devs.futuro.pl 02.03.07, 13:25
          Oczywiście, że warto! Co to za głupie wywody! Hej Stary! Może to twoje dziecko?
          myslałeś o tym? :)
      • Gość: Majka A nie słyszał ty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.07, 22:07
        O czymś takim jak zastępstwo?? Daj kobiecie urlop wychowawczy, niech odchowa
        dziecko i zatrudnij na ten okres kogoś na zastępstwo. Ciebie też ktoś kiedyś
        wychował, też ci nosa wycierał, tez biegał po lekarzach!! Młodym matkom nalezy
        sie szacunek że w opgóle chcą dzieci rodzić a nie kłody pod nogi. I jeszcze
        chcesz chamie zwolnić kobietę, która nma dwoje dzieci na wychowaniu. Normalnie
        wstyd - dla ciebie.
        • krzysztofsf Re: A nie słyszał ty 31.01.07, 22:13
          Gość portalu: Majka napisał(a):

          > O czymś takim jak zastępstwo?? Daj kobiecie urlop wychowawczy, niech odchowa
          > dziecko i zatrudnij na ten okres kogoś na zastępstwo. Ciebie też ktoś kiedyś
          > wychował, też ci nosa wycierał, tez biegał po lekarzach!! Młodym matkom nalezy
          > sie szacunek że w opgóle chcą dzieci rodzić a nie kłody pod nogi. I jeszcze
          > chcesz chamie zwolnić kobietę, która nma dwoje dzieci na wychowaniu. Normalnie
          > wstyd - dla ciebie.

          Wychowawczy jest bezplatny - sadze, ze mloda mama zamiast wziac wychowawczy sama sie zdecydowala z przyczyn finansowych poprzestac na macierzybskim.
          Zreszta autor wyglada na konkretnego czlowieka - sadze, ze nie robilby przeszkod nawet w sytuacji obecnej w pojsciu na wyhowawczy.

          Teraz do autora - liczba babc i innych osob nie ma znaczenia - w przypadku takiego malego dziecka i choroby, ktora moze skonczyc sie smiercia lub powiklaniami, nie jest dziwne, ze matka nie ma glowy do niczego i waruje w poczekalniach szpitalnych - calkiem mozliwe, ze razem z mezem i babciami.
          • Gość: Majka Re: A nie słyszał ty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.07, 00:17
            To po co sie właściwie bierze wychowawcze??:) Przeciez nie ma żadnej gwarancji
            że to stanowisko jest zaklepane, równie dobrze można sie zwolnić z pracy a potem
            przyjąć od nowa. Jakos nie wierze że zupełnie nic się nie płaci na wychowawczym,
            może chociaż jakies składki na ubezpieczenie pracodawca płaci? Bo przeciez matka
            z małym dzieckiem musi być ubezpieczona.
            Co do reszty się zgadzam, a parcodawca uważam że jest kawał chamka i ma zero
            empatii, oczywiście że dla matki teraz jest najwazniejsze dziecko a ten się
            dziwi, no nie mogę. Ciekawe co by zrobił jakby to było jego dziecko. Pewnie
            zostawiłby małego u babci i pognał do roboty - już to widzę!
            • krzysztofsf Re: A nie słyszał ty 01.02.07, 00:39
              Gość portalu: Majka napisał(a):

              > To po co sie właściwie bierze wychowawcze??:) Przeciez nie ma żadnej gwarancji
              > że to stanowisko jest zaklepane, równie dobrze można sie zwolnić z pracy a pote
              > m
              > przyjąć od nowa. Jakos nie wierze że zupełnie nic się nie płaci na wychowawczym
              > ,
              > może chociaż jakies składki na ubezpieczenie pracodawca płaci? Bo przeciez matk
              > a
              > z małym dzieckiem musi być ubezpieczona.


              Duzo rzeczy jest zwiazanych z wychowawczym. Poczytaj.
              • Gość: kobieta Re: A nie słyszał ty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.07, 08:51
                Sporo racji ma autor wątku. Nie udawajcie, że nie widzicie roszczeniowej
                postawy opisanej dziewczyny. Pomimo niżu demograficznego takim osobom nie
                powinno wydawać się, że cały świat kręci się koło nich, bo łaskawie dla dobra
                całej ojczyzny zaszły w ciążę. Mam właśnie w pracy podobny przypadek. Przyszła
                mama w 3-im miesiącu ciąży już jest na zwolnieniu i wiecie czym się zajmuje?
                Bieganiem po sklepach i pogaduszkami przy kawie z niepracującymi
                przyjaciółkami. Zmieniła lekarza, bo dotychczasowy nie widział powodu, zeby dać
                jej zwolnienie. Nie kryje się z tym zupełnie przed koleżankami z pracy, mimo,
                że jedna z nas ma teraz dwa etaty z jej powodu i nosem się podpiera ze
                zmęczenia. Przed szefem rzecz jasna odgrywa ciężko chorą, ale i on zaczyna
                domyślać się wszystkiego. Parę razy zadzwonił do niej i słyszał odgłosy z
                centrum handlowego i kawiarni. To przez takie kobiety wykorzystujące ciążę do
                nadprogramowej laby my kobiety mamy kłopoty z zatrudnieniem, a te naprawdę z
                zagrożoną ciążą, albo własnym zdrowiem są i będą pomawiane o nieuczciwe
                postępowanie.
                • iberia.pl Re: A nie słyszał ty 01.02.07, 08:53
                  nic dodac, nic ujac.
                • Gość: g Re: A nie słyszał ty IP: *.icpnet.pl 10.02.07, 13:56
                  szczere i mądre
                • Gość: Majka Cała relację znamy tylko z jednego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.07, 19:01
                  punktu widzenia - jego. Może ona powiedziałąby to zupełnie inaczej. Oceniają c
                  fakty a nie emocje i interpretacje ona ma prawo zajść w ciążę i iść na
                  zwolnienie gdy ciężo chore jest jej dziecko. I tyle.
                  Co do postępowania tej panienki to faktycznie fatalne. Ale to że są jakieś
                  idiotki nie znaczy że wszystkie kobiety ciężarne tak postępują i nie wolno
                  stosować kar zbiorowej. Bo naprawdę krzywdzi się tym normalne kobiety, chcące
                  urodzić, założyć rodzinę i pracować - do czego mają świete prawo.
                • Gość: pilla Re: A nie słyszał ty IP: *.e-wro.net.pl 10.02.07, 20:46
                  niektórym w ciązy odbija a cierpimy za to wszystkie, bo zarabiamy mniej przez
                  takie kobity co uwazają się za święte krowy bo są w ciązy lub maja dziecko
      • iberia.pl Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! 01.02.07, 08:57
        nie dziwie Ci sie.Po prostu zle chyba trafiles.

        Rozumiem, ze dziecko jest chore itd., ale wazne jest rowniez postawa matki
        wzgledem pracodawcy, co innego zachowac sie jak w opisanym przypadku a co
        innego w takiej sytuacji okazac jednak zaangazowanie w kwestii spraw
        sluzbowych, jakies minimum odpowiedzialnosci za swoje obowiazki,tym bardziej,
        ze charakter pracy jest taki, ze zadania jakie ma do wykonania nie moga lezec
        odlogiem i czekaz az ona wroci do pracy.A tak wynika z tego, ze czuje sie
        rozgrzeszona bo dziecko jest chore.Jasne, ze mozna i tak, ale potem jest
        lament, ze nikt nie chce zatrudniac mlodych matek.
        • Gość: kati Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! IP: *.devs.futuro.pl 01.02.07, 09:44
          nie podoba mi się postawa tej kobiety.
          sama jestem młodą mamą i mój obecny pracodawca właśnie z tego powodu miał opory
          przy zatrudnieniu mnie. pokazałam mu jednak, że pomimo iż nie mogę liczyć na
          pomoc rodziny (mieszkają kilkaset kilometrów od nas) to poradzę sobie i w pracy
          i w domu, w końcu mam tez męża. mała chodziła do żłobka, kiedy zaczęła chorować
          zatrudniłam opiekunkę. w sumie wzięłam 2 dni opieki nad dzieckiem.
          uważam że jeśli ktoś decyduje się na pracę to musi mieć w świadomości fakt, że
          będzie się od niego wymagało poświęcenia.
          choroby-jasne, trzeba poświęcić maluszkowi czasu, ale jeśli babcie garną się do
          pomocy, to porozmawiałabym z szefem o możliwości przyjścia do pracy na pól
          etatu a w tym czasie babcie zaopiekują sie dzieciaczkiem.
          do bycia matką i pracownikiem zarazem trzeba dużo siły a przede wszystkim
          dorosłości.
          sama wieczorami kiedy padam z nóg dziwię się że porafię pogodzić tyle rzeczy
          naraz i nikomu się krzywda nie dzieje.
          proponuję szczerą rozmowę z pracownicą (kiedy dziecko wyjdzie ze szpitala) i
          przedstawienie sprawy jasno. zrozumie albo nie...
          • aw271 Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! 01.02.07, 09:52
            Niestety przez takie kobiety młode matki nie mogą znalezć pracy:(( Ale autorowi
            wątku wcale się nie dziwię. Szkoda mi tylko siebie-matki dwójki maluchów.
        • Gość: Springer Odpowiedź matkożercy... IP: 212.160.210.* 01.02.07, 10:25
          Pomysł z poważną rozmową jest dobry lecz musielibyśmy przedtem dać sobie na nią
          szansę. Dziewczyna zadzwoniła by poinformować mnie o zwolnieniu lekarskim w tle
          natomiast głośno płakało dziecko. To nie była najlepsza chwila na refleksję.

          Zastępstwo... Nie sprzedajemy ciepłych bułek lecz dość zaawansowane usługi.
          Szkolenie pracownika trwa kilka miesięcy. Dlatego m.in. czekałem na nią przez
          okres ciąży i urlopu macierzyńskiego.

          Jesteśmy w trakcie dopinania dwu wyjątkowo dużych kontraktów przy czym jej
          pomoc byłaby istotna. Nadto początek roku jest czasem tworzenia planu
          sprzedaży. Jeśli swej części nie przygotuje ona zrobię to ja a jako, że nie
          znam dobrze wszystkich jej klientów zajmie mi to znacznie więcej czasu.
          Potrzebuję wsparcia a nie loterii. Stracę kilka miesięcy poświęconych na
          szkolenie nowej osoby lecz przynajmniej pozbędę się złudzeń.

          Na koniec:
          - wyniki Działu Handlowego decydują o zawodowym losie kilkudziesięciu osób
          zatrudnionych w oddziale i ich rodzin. Od nich m.in. zależą premie dla
          wszystkich pracowników. Jeśli odłożyć na bok osobistą sympatię dziewczyna nie
          pozostawiła mi wyboru
          - stosunki w Dziale były i są niemal familiarne. Rozumiem jej trudną sytuację.
          Z powodzeniem jednak mogłaby choć na kilka godzin zajrzeć do firmy i zrobić to
          co najpilniejsze. Doprawdy nie jesteśmy firmą opresyjną. Oczekiwałem jedyne
          tego by zechciała zauważyć iż jest nie tylko mamą ale i pracownikiem, który
          wynagradzany jest za wykonywaną pracę.

          Na koniec coś co mnie wyjątkowo irytuje a co nie ma związku z opisaną wyżej
          historią. Jej małżonek 40-letni policyjny emeryt. Niech mi nikt nie mówi, że
          zostawiam ją "na lodzie".

          Wreszcie... Pozdrawiam wszystkie sensowne dziewczyny. Sam mam zresztą i dobre
          doświadczenia. Dwa lata temu zatrudniłem dziewczynę bez doświadczenia (tuż po
          studiach). Dziś imponuje mi swoimi umiejętnościami a w wielu dziedzinach jej
          wiedza jest znacznie większa niż moja. Zawsze uśmiechnięta - kreuje świetną
          atmosferę. I - co ważne - sprawdza się nie tylko na swoim stanowisku ale i
          (kiedy trzeba kogoś zastąpić) na innych. Natomiast doświadczenie z młodą mamą
          jest bolesne...
          • Gość: Jan 3 Re: Odpowiedź matkożercy... IP: *.tkdami.net 01.02.07, 10:56
            Posłuchaj, ja rozumiem wszystkie Twoje zawodowe racje. I nawet nie zamierzam
            tego komentować. Natomiast jest jeden problem. Z Twoich postów wynika, że Ty
            nigdy nie powiedziałeś jej, że coś jest nie tak. Nie było modelu: akcja -
            reakcja. Moim zdaniem zwolnienie pracownika powinien poprzedzać właśnie taki
            proces. Proces stopniowego uzmysławiania danej osobie, że się nie nadaje, że
            musi odejść. A Ty tłumaczysz wcześniejszy brak komentarzy na temat jej
            niewłaściwego zachowania symatią. Tu widze lukę. Bo co? Nagle przestałeś ją
            lubić?... A jakie to ma znaczenie w sprawach zawodwych? Jeśli była kiepskim
            pracownikiem to wcześniej należało ją zwolnić. Bo teraz to trochę wygląda tak,
            jakby była winna, bo właśnie urodziła dziecko. Większość moich koleżanek
            młodych matek została zwolniona z pracy zaraz po tym jak przestało chronić je
            prawo, zaraz po powrocie z urlopów macierzyńskich. I nawet łyso jest mi o tym
            mówić. Bo fakt macierzyństwa nie jest hmm... profesjonalnym kryterium oceny,
            rozumiesz.
            Namawiam do rozmowy i wyjaśnienia spornych kwestii. Jeśli zadzwoniła, że bierze
            L-4 zawsze możesz z nią porozmawiac przez telefon albo ją wezwać. Dobra
            atmosfera w zespole pozwala Ci na takie kroki. Pozdrawiam.
          • Gość: K. Re: Odpowiedź matkożercy... IP: *.chello.pl 01.02.07, 11:07
            Tez jestem kobieta, pracodawca, prawie mama itd...
            W tej sytuacji nie chodzi o to, ze kogos nie ma w pracy, badz jest, ale o to -
            jak takie sprawy sie zalatwia i jak dana osoba stara sie byc fair do reszty...
            Odpowiedzialnosc polega na uprzedzaniu faktow, jezeli od mojego postepowania
            zalezy praca i placa innych osob, to tej odpowiedzialnosci trzeba jeszcze
            wiecej...
            Wspomniana mama i tak jest w lepszej sytuacji, niz wiele kobiet w jej
            polozeniu. Ma malenkie dziecko, ale ma tez opieke, nie musi wiec szukac niani i
            martwic sie kazdego dnia, co porabia jej dziecko...

            Przykre jest rowniez to, ze na podstawie tego typu zachowan mlode mezatki i
            mamy z malymi dziecmi maja problemy by znalezc prace...
            • news21 Re: Odpowiedź matkożercy... 10.02.07, 18:08
              W moim dziale pracują 2 dziewczyny z małymi dziećmi. Jedna jest super
              zorganizowana w domu wszystko ustawione tak, że przez 2 lata nie była ani dnia
              na zwolnieniu. Osoba super pracowita, twórcza. Druga za to ciągle na
              zwolnieniach, ciągle coś jej wypada, zero organizacji domu, zero pracy. Obie są
              traktowane przez pracodawcę niemal jednakowo. Ta pierwsza spodziewała się z
              racji efektów w pracy podwyżki. Dostala guzik. Druga mimo nieróbstwa nawet
              załapała się na więcej kasy bo dyrektor chwilami cierpi na zaćmienie umysłowe.
              Ja się wcale nie dziwię matkom małych dzieci, że tak się zachowują. Kobiety
              nawet gdy są bezdzietne i mają wysokie kwalifikacje zarabiają dużo gorzej od
              facetów. Kiedy kobieta w ciąży jestna zwolnieniu wszyscy jęczą i wytykają ją
              palcami. Kiedy facet ma zwolnienie 3 tyg. na chory paluszek, nikt mu nie powie
              złego słowa.
          • Gość: Majka Uważaj bo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.07, 19:09
            owa młoda dziewczyna po studiach kiedyś zapragnie założyć rodzinę i miec dzieci
            i wtedy zapewne potraktujesz ją tak, jak i ta pracownicę.
            Ja uważam że kierujesz się egoizmem, skąd wiesz jaka jest naprawde jej sytuacja?
            Robiłes wywiad środowiskowy? Jeśli by nie musiała pracowac to by zapewne nie
            pracowała. Kobiety z niemowlętami nie wracają do pracy jeśli mąż może utrzymac i
            je i dziecko.
            Uważam ze zwalniając dziewczynę psotępujesz pochopnie, najpierw powinieneś
            porozmawiac i dowiedziec się o co chodzi - bo na razie to opierasz się na
            domysłach i swoim uprzedzeniu. Cały tytuł tego posta o tym świdczy. Założyłes
            sobie keidyś że młode matki nie są dobrymi pracownikami i tylko czekałes kiedy
            będziesz mógł to udowodnic. Po prostu złośliwy nieradzący sobie z włąsną firmą
            egoista.
            • iberia.pl Re: Uważaj bo 10.02.07, 20:44
              Gość portalu: Majka napisał(a):

              > owa młoda dziewczyna po studiach kiedyś zapragnie założyć rodzinę i miec
              dziecii wtedy zapewne potraktujesz ją tak, jak i ta pracownicę.


              ??? czy ty potrafisz czytac ze zrozumieniem?Naprawde nie widzisz roznicy miedzy
              ta matka a ta druga pracownica?


              > Ja uważam że kierujesz się egoizmem, skąd wiesz jaka jest naprawde jej
              sytuacja ? Robiłes wywiad środowiskowy?

              nie kazda firma to moloch gdzie sie ludzie znaja tylko z widzenia....
              Z tego co pisze autor to w tej firmie panuja raczej tzw.rodzinna atmosfera-
              czyli duzo o sobie wiedza jesli chodzi o kewstie pozazawodowe.

              >Jeśli by nie musiała pracowac to by zapewne nie
              > pracowała. Kobiety z niemowlętami nie wracają do pracy jeśli mąż może
              utrzymac i je i dziecko.

              naprawde?gratuluje odkrycia ameryki, a poza tym sa jeszcze kobiety,ktore nie sa
              stworzone do siedzenia w domu-slyszalas o takich?

              > Uważam ze zwalniając dziewczynę psotępujesz pochopnie, najpierw powinieneś
              > porozmawiac i dowiedziec się o co chodzi - bo na razie to opierasz się na
              > domysłach i swoim uprzedzeniu. Cały tytuł tego posta o tym świdczy.

              napisal,ze chce porozmawiac....tylko niestety nie bylo okazji i nigdzie nie
              napisal, ze ja na 100% zwolni.

              >Założyłes sobie keidyś że młode matki nie są dobrymi pracownikami i tylko
              czekałes kiedy będziesz mógł to udowodnic.

              uwielbiam jak ktos wydaje takie wlasnie wyroki....

              > Po prostu złośliwy nieradzący sobie z włąsną firmą egoista.

              no wybacz firma jest od tego zbey zarabiala , chyba ci sie pomylilo z
              dzialnoscia charytatywna.
              • Gość: Majka Re: Uważaj bo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.07, 22:41
                Widze że ta pracownica za chwilę tez może być młodą matką, i też może miec chore
                dziecko i tez może musieć iść na zwolnienie. I sytuacja się powtórzy.
                Tak tak, najgorsze sa takie "rodzinne" firemki.
                Co to znaczy nie są stworzone?:D Jakieś wady mają czy defekty? Normalna kobieta
                jeśli może sobie na to pozwolić bierze wychowawczy bo to najlepsze dla dziecka.
                Ah, w małej rodzinnej firemce nie ma okazji porozmawiać, za to jest okazja
                obsmarować tyłek dziewczynie na Forum, snuć domysły i pisać złośliwości i
                dyskryminowac wszystkie kobiety i matki.
                A to ona jedna w tej firmie pracuje? Jak właścicielowi wali sie wszystko na
                głowe bo jeden pracownik idzie na zwolnienie to jest jakaś farsa a nie firma :))
                Zawsze trzeba wziąść pod uwagę taką ewentualność i zapewnić odpowiednią ilość
                ludzi lub odpowiednio podzielić pracę albo samemu ruszyć tyłek.
                • iberia.pl Re: Uważaj bo 11.02.07, 10:59
                  Gość portalu: Majka napisał(a):

                  > Widze że ta pracownica za chwilę tez może być młodą matką, i też może miec
                  chore dziecko i tez może musieć iść na zwolnienie. I sytuacja się powtórzy.

                  wrozka jakas czy jasnowidz???

                  > Tak tak, najgorsze sa takie "rodzinne" firemki.

                  bzdura, sama w takiej pracuje i bardzo to sobie cenie.Ale skoro Ty wolisz
                  wielkie bezosobowe molochy-no coz Twoje prawo.

                  > Co to znaczy nie są stworzone?:D Jakieś wady mają czy defekty? Normalna
                  kobieta jeśli może sobie na to pozwolić bierze wychowawczy bo to najlepsze dla
                  dziecka.

                  wyobraz sobie, ze sa kobiety, ktore maja male dzieci i po macierzynskim wracaja
                  do pracy niekoniecznie z powodow finansowych, tak trudno Ci to zrozumiec Twoim
                  ciasnym rozumkiem?

                  > Ah, w małej rodzinnej firemce nie ma okazji porozmawiać, za to jest okazja
                  > obsmarować tyłek dziewczynie na Forum, snuć domysły i pisać złośliwości i
                  > dyskryminowac wszystkie kobiety i matki.

                  wroc sie do podstawowki na lekcje czytania ze zrozumieniem-przeczytaj teksty
                  autora watku raz jeszcze.

                  > A to ona jedna w tej firmie pracuje? Jak właścicielowi wali sie wszystko na
                  > głowe bo jeden pracownik idzie na zwolnienie to jest jakaś farsa a nie
                  firma :)

                  nie badz smieszna, autor wytklumaczyl dlaczego tak wazna jest praca tejze
                  pracownicy, nie kazdy jak ty sprzedaje bulki.

                  > )
                  > Zawsze trzeba wziąść pod uwagę taką ewentualność i zapewnić odpowiednią ilość
                  > ludzi lub odpowiednio podzielić pracę albo samemu ruszyć tyłek.

                  bylas kiedykolwiek pracodawca?Watpie, wiec moze nie wypowiadaj sie w
                  kwestiach , o ktorych nie masz zielonego pojecia.
                  • Gość: Majka Re: Uważaj bo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.07, 11:29
                    Bleee, a ja pracowałam w 2 małych firemkach i było fatalnie, zresztą a obydwie
                    upadły.
                    Molochów nie lubię, najlepsze sa firmy średniej wielkości.
                    Wybrażam sobie, ale sa to wyjątki. Jełśi kobieta wraca po macierzyńskim do pracy
                    tzn. że chce robić karierę zawodową, tym bardziej taki pracodawca powinien się z
                    nią dogadać bo skoro wróciła do pracy to jest to dla niej wazne.
                    Tak tak, on wszystko wytłumaczył a wynika z tego tylko 1 - dyskryminacja młodych
                    kobiet i matek.
                    Veto.
                    Jak ty chcesz byc dyskryminowana to prosze bardzo, ale przynajmniej nie pisz bzdur.
                    • iberia.pl Re: Uważaj bo 11.02.07, 14:32
                      Gość portalu: Majka napisał(a):

                      > Bleee,
                      jesli ci niedobrze to idz do toaleety...a moze w ciazy jestes ? :-DDDDDD


                      > a ja pracowałam w 2 małych firemkach i było fatalnie, zresztą a obydwie
                      > upadły.

                      i co z tego wynika?NIC.

                      > Wybrażam sobie, ale sa to wyjątki. Jełśi kobieta wraca po macierzyńskim do
                      pracy tzn. że chce robić karierę zawodową,

                      nie zawsze, ale ty oczywiscie widzisz cos albo biale albo czarne.
                      Wybacz ale nie wyobrazam sobie byc z dzieckiem 3 lata w domu i wcale nie jestem
                      karierowiczka.

                      >tym bardziej taki pracodawca powinien się z nią dogadać bo skoro wróciła do
                      pracy to jest to dla niej wazne.
                      > Tak tak, on wszystko wytłumaczył a wynika z tego tylko 1 - dyskryminacja
                      młodych kobiet i matek.

                      nie badz smieszna.

                      > Veto.
                      > Jak ty chcesz byc dyskryminowana to prosze bardzo, ale przynajmniej nie pisz
                      bzdur.

                      nie jestem dyskryminowana a bzdury moja droga ostatnio piszesz TY.
                      • Gość: Majka Re: Uważaj bo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.07, 14:57
                        Nie jestem ale będę :) I nie chciałabym spotkac takiego barana na swojej drodze
                        jak ów "pracodawca". Tak, baran, trzeba nazywac rzeczy po imieniu.
                        Można wziąść część macierzyńskiego np 1-2 lata. Ja sobie nie wyobrażam oddać
                        kilkumiesięcznego dziecka do żłobka.
                        Może ty nie jesteś ale wiele innych kobiet jest, ciebie to nie obchodzi a nie tak.
                        • iberia.pl Re: Uważaj bo 11.02.07, 16:37
                          Gość portalu: Majka napisał(a):

                          > Nie jestem ale będę :) I nie chciałabym spotkac takiego barana na swojej
                          drodze jak ów "pracodawca". Tak, baran, trzeba nazywac rzeczy po imieniu.

                          Wiesz co, zeby w Polsce byli tacy pracodawcy jak autor watku to by dobrze bylo.


                          > Można wziąść część macierzyńskiego np 1-2 lata.

                          wychowawczego jesli juz.....

                          >Ja sobie nie wyobrażam oddać kilkumiesięcznego dziecka do żłobka.

                          ja tez nie.

                          > Może ty nie jesteś ale wiele innych kobiet jest, ciebie to nie obchodzi a nie
                          tak.

                          i co ?z tego powodu mam miec wyrzuty sumienia czy moze generalizowac jak Ty i
                          kazdego pracodawce wyzywac od baranow?
                    • dorfi123 Re: Uważaj bo 13.02.07, 19:29
                      <Jełśi kobieta wraca po macierzyńskim do pracy, tzn. że chce robić karierę
                      <zawodową, tym bardziej taki pracodawca powinien się z nią dogadać bo skoro
                      <wróciła do pracy to jest to dla niej wazne.


                      Rozumując tym tokiem można dojść do wniosku, że skoro kobieta bierze
                      wychowawczy, to praca jest dla niej nieważna.
          • Gość: xyz Re: Odpowiedź matkożercy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.07, 10:57
            Ja z kolei uważam, że takich jak ty należy zlikwidować. Fizycznie. I trzeba to
            zrobić szybko bo przez takich jak ty za parę lat arabstwo będzie nam dyktować z
            jaką częstotliwością bić głową w podłogę.
      • Gość: agnes Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! IP: *.20.martel.pl 10.02.07, 19:04
        a nie lepiej by bylo, jak bys z nia szczerze pogadal? wylozyl kawe na lawe?
        • Gość: Majka Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.07, 19:13
          Nie, dla niego to za trudne :) On się woli wywnętrzac tutaj nam :)) Myślę że ma
          bardzo zły kontakt ze swoimi pracownikami i uwaza że pracownicy czytają mu w
          myślach. A o swoje niepowodzenia oskarża innych. Szkoda tylko tej matki.
          • iberia.pl Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! 10.02.07, 20:40
            Gość portalu: Majka napisał(a):

            > Nie, dla niego to za trudne :)

            skad wiesz?Pytalas go?Tak ci odpowiedzial ?

            > On się woli wywnętrzac tutaj nam :))

            no i co z tego ?

            >Myślę że ma bardzo zły kontakt ze swoimi pracownikami i uwaza że pracownicy
            czytają mu w myślach.

            rece opadaja....nie ma to jak bezmyslna solidarnosc jajnikow....

            > A o swoje niepowodzenia oskarża innych.

            ??? w ktorym miejscu ?

            >Szkoda tylko tej matki.
            mnie nie szkoda.
            • Gość: Majka Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.07, 22:44
              A mi szkoda wszystkich matek, które muszą borykac się z dyskryminacją i oby tacy
              pracodawcy wymarli szybko jak mamuty. (a ty to chyba u niego pracujesz,
              obrończyni się znalazła ;)
              • iberia.pl Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! 11.02.07, 11:01
                Gość portalu: Majka napisał(a):

                > A mi szkoda wszystkich matek, które muszą borykac się z dyskryminacją i oby
                tacy pracodawcy wymarli szybko jak mamuty. (a ty to chyba u niego pracujesz,
                > obrończyni się znalazła ;)

                nie no argument po byku, po prostu nie udzuela mi sie -jak Tobie-bezmyslna
                solidarnosc jajnikow, troche wiecej obiektywizmu zycze.
                • Gość: Majka Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.07, 11:32
                  Obiektywnie widzę, że wszędzie się nie chce się zatrudniać młldych kobiet,
                  kobiety z małymi dziećmi nie sa w stanie znaleźć pracy, na rozmowach w sprawie
                  pracy padają bezczelne pytania o życie prywatne i o plany macierzyńskie - jest
                  to jawna dyskryminacja. I należy z tym walczyc. Tytuł postu tego barana mówi sam
                  za siebie.
                  • iberia.pl Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! 11.02.07, 14:30
                    Gość portalu: Majka napisał(a):

                    > Obiektywnie widzę,

                    nie rozumiesz znaczenia slowa obiektywizm, wiec moze go po prostu nie uzywaj.

                    > że wszędzie się nie chce się zatrudniać młldych kobiet,
                    > kobiety z małymi dziećmi nie sa w stanie znaleźć pracy, na rozmowach w sprawie
                    > pracy padają bezczelne pytania o życie prywatne i o plany macierzyńskie - jest
                    > to jawna dyskryminacja.

                    czemu generalizujesz?????nie wszedzie tak jest, wyobraz sobie, ze sa firmy nie
                    duze wlasnie nawet o rodzinnym charakterze- co nie znaczy,ze zatrudnia sie tam
                    osoby z rodziny bo jestes gotowa tak to odebrac - i nie ma problemu jak kobieta
                    zachodzi w ciaze, etat na nia czeka.Sama pracuje w takiej firmie.


                    >I należy z tym walczyc.
                    walczyc nalezy ze slepa solidarnoscia jajnikow taka jak Ty prezentujesz.

                    > Tytuł postu tego barana mówi sam za siebie.
                    naprawde nie potrafisz prowadzic dyskusji bez obelg czy ublizania?
                    • Gość: Majka Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.07, 14:53
                      Jak widze takie posty z takim tytułem to się nóż w kieszeni otwiera - trzeba z
                      tym walczyc.
                      • iberia.pl Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! 11.02.07, 16:39
                        Gość portalu: Majka napisał(a):

                        > Jak widze takie posty z takim tytułem to się nóż w kieszeni otwiera

                        owszem, ale jak widac autor tego watku jest sensownym gosciem...tylko Ty jak
                        zwykle wszystko widzisz w czarnych barwach swojego subiektywizmu.

                        >- trzeba z tym walczyc.
                        tak samo jak z takimi pseudopracownicami jak opisana w tym watku.
                        • Gość: iki Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! IP: *.e-wro.net.pl 11.02.07, 17:14
                          z dyskryminacją trzeba walczyć, ale z pseudozwolnieniami na okres całej ciązy
                          też trzeba walczyć, bo ciąża to nie choroba
                          • Gość: Majka Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 00:54
                            Tak, z pseudo, a skad wiesz ze ta kobieta nie czuła się źle i nie miałą
                            zagrożonej ciąży?? To zbyt poważna sprawa aby sobie lekceważyć, tu chodzi o
                            zdrowie i życie małego człowieczka i jego matki. Przy tym firemka tego faceta
                            nic nie znaczy.
                            • Gość: iki Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! IP: *.e-wro.net.pl 12.02.07, 22:11
                              Majko ja mówię o sytuacjach wyłudzania zwolnień przez zdrowe kobiety w ciązy ,
                              która nie jest zaagrożona a one czują się lepiej oglądając tv niż chodząc do
                              pracy-niestety takie sytuacje są i takie kobiety też sądzą ,że mają do tego
                              prawo.............-z tym trzeba walczyć
                              gdy ciąza jest zagrożona, praca stresująca lub kobieta choruje itp uważam,że ma
                              prawo do zwolnienia lekarskiego natomiast nie może być tak,że każda ciężarna
                              idzie na zwolnienie bo ma do tego prawo bo to paranoja
                              • Gość: Majka Oczywiście, zgadzam się n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 23:49
                        • Gość: Majka Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 00:51
                          Jaka jest prawda to my nie wiemy. Ja jestem skłonna bardziej uwierzyć kobiecie
                          niż facetowi, który tak zatytułował swój wątek - już sam tytuł jest bezczelny i
                          to on generalizuje. Nie widzisz tego??
                          Poza tym z jego opisu nic nie wynika poza tym, że kobieta ma chore dziecko i
                          poszła na zwolnienie. Chyba ma prawo??
      • Gość: bambi7 Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! IP: *.csk.pl 10.02.07, 23:25
        Hehe i dlatego nie nalezy zatrudniać w firmie na poważnym stanowisku kobiet w
        wieku - ze tak powiem - "rozrodczym" (~20-30 lat). "Naginanie" urlopów może sie
        stać normalką... a do luksusów człowiek sie łatwo przyzwyczaja.

        Niestety to moze sie wydawać łamaniem prawa, ale na rozmowie kwalifikacyjnej
        pytanie w stylu "kiedy spodziewa sie Pani dziecka?" jest jak najbardziej na
        miejscu. Kobieta ma prawo nie odpowiedzieć, ale musi sie liczyć z
        konsekwencjami (wiadomo jakimi). Wyjaśnienie sobie tych spraw oszczędza później
        nerwów w takiej sytuacji jak w poście powyżej.

        Szczególnie dotyczy to "wyższych" stanowisk, gdzie liczy sie duża
        odpowiedzialność i za takie "przekręty" z urlopami ja bym tą kobietę wywalił. I
        tyle. Wszyscy jesteśmy dorośli i znamy "reguły gry".
        • Gość: jolka Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! IP: *.e-wro.net.pl 11.02.07, 00:01
          myslisz,że naciągaczka ,która właśnie chce złapać pracę aby zajśc w ciąze i
          pędzić na L4 pochwali Ci się tym na rozmowie? hm............właśnie taka co
          sobie zaplanowała będzie Ci mówić ,że nigdy albo za kilka lat-więc tym pytaniem
          się ośmieszysz ;-)
          jestem przeciwna wykorzystywaniu praw orzez kobiety w ciązy( jak zwolnienie
          przez całą ciąże nawet gdy nie ma komlikacji), ale pytania o planowanie ciązy
          są kretyńskie( poza tym ciąże nie zawsze się planuje)
        • Gość: Majka Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.07, 11:33
          No wiesz, ja bym przedłużyła tą granicę do 45 lat - kobiety w tym wieku też
          rodza dzieci :))) A najlepiej to w ogóle założyć kobietom burki na głowę i
          zrobić nam drugą Arabię.
          • Gość: italiano Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! IP: *.pronet.lublin.pl 11.02.07, 14:49
            pewnie ze nie warto, bo się bzykaja gdzie popadnie i kiedy popadnie i zaraz dziecko, wiec nie warto ...
          • albicelestes Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! 11.02.07, 15:03
            niedawno czytałem artykuł że firmy biją się o młode matki/ przyszłe matki bo te
            przynajmniej za granicę nie wyjadą :D

            dopóki ryneh pracy nie będzie normalny będę takie sceny i w drugą stronę czyli
            nie dostałem kiedyś pracy bo jestem kawalerem a "pienądze bardziej się przydadzą
            młodemu ojcu" :D też niezłe

            najlepiej jakby sama odezła bo na próbę rozmowy rozbeczałaby się o chorym
            dziecku i byłoby jeszcze gorzej, musiała zdawać sobie sprawę na co sę decyduje
            albo wóz albo przewóz nie ma innej drogi

            • Gość: iki Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! IP: *.e-wro.net.pl 11.02.07, 17:13
              obecnie pracuje w drugiej firmie, zmieniałam pracę ze względów finansowych, nie
              mam nawyku przywiązywania się do firmy, a branża jest szeroka
              ale to nie na temat, chodzi mi o to,że zauważyłam,że młodzi bezdzietni własnie
              mają takie podejście, gdzie dadzą im więcej tam pójdą, nie trzymają się
              kurczowo jednej firmy, są otwarci na zmianę pracy............a młode matki i
              młodzi tatusiowie cenią sobię stabilizację, najczęściej nie chcą opuszczać
              firmy, gdy zarobki są ok, a zmiana pracy wiązałaby się z większą kasą ale np.
              szkoleniami wyjazdowymi( co do szkoleń szczególnie młode mamy)
      • Gość: ma_gala Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! IP: *.chr13.1000lecie.pl 11.02.07, 18:17
        życzę Ci żeby w przyszłosci Twoją żonę/kobietę - w każdym bądź razie matkę
        Twojego dziecka ktoś kiedys potraktował dokładnie tak samo! Czyli: lubię ją,
        ale... przyjaźnimy się, ale... śmie mieć dzieci i się nimi chcieć zaopiekować w
        trakcie ich choroby! lubię ją, ale dam ogłoszenie do gazety, ze szukamy kogoś
        na jej miejsce, a ją powiadomimy (jeśli w ogóle) już po fakcie! Dopiero wtedy
        coś zrozumiesz!! A słyszałeś o czymś takim jak nienormowany czas pracy? tak,
        tak, nienormowany czas pracy jest również w tę stronę, ze się wczesniej idzie
        do domu, nie tylko w tę zeby dłuzej zostać i pracować do nocy! o pracy w domu -
        też słyszałeś? o telepracy?? przeciez ze współpracownikami można się
        kontaktować: telefonicznie, mailowo a gotową robotę przywozić na określony
        dzień i godzinę do biura, prawda?? trochę tolerancji dla normalnego swiata -
        praca to nie wszystko! atwo się gada gdy sie jest chłopem!
        • iberia.pl Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! 11.02.07, 18:36
          Gość portalu: ma_gala napisał(a):

          >A słyszałeś o czymś takim jak nienormowany czas pracy? tak,
          > tak, nienormowany czas pracy jest również w tę stronę, ze się wczesniej idzie
          > do domu, nie tylko w tę zeby dłuzej zostać i pracować do nocy! o pracy w
          domu - też słyszałeś? o telepracy?? przeciez ze współpracownikami można się
          > kontaktować: telefonicznie, mailowo a gotową robotę przywozić na określony
          > dzień i godzinę do biura, prawda?

          prawda, a czy wiesz, ze nie w kazdej branzy w/w rozwiazania maja racje bytu ?Sa
          firmy dzialajace w takiej a nie innej branzy, majace taka a nie inna specyfike,
          ze nie da pracowac jak napisalas.I co wtedy?
      • iberia.pl do przeciwnikow autora watku 11.02.07, 19:13
        milej lektury :
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=56945679&v=2&s=0
        • Gość: dilbert Re: do przeciwnikow autora watku IP: *.chello.pl 11.02.07, 21:34
          Hm, Jako pracodawca (nideuza firma ok 80 osób) mam dzięki wypowiadajacyym się
          paniom powoli opnię na ten teamt.
          Choc myślę że przesadzacie.
          U mnie na kilka dziewuch co były w ciąży nie spotkałem się z ndużyciami.

          Ale moze dlatego ze to świat informatyków jest troche inny,
          Choć wiadomo ze nikt nei lubi dokładać do interesu.

      • Gość: Majka Przeczytałam jeszcze raz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 01:02
        to co napisał autor wątku i stanowczo podtrzymuje swoją opinię - jest
        stronniczy, niesprawiedliwy, jakiś niedojrzały, dyskryminuje swoją pracownicę i
        wszystkie kobiety w ciąży oraz młode matki. Tytuł tego postu już jest
        dyskryminujący i uogólniający.
        Kobieta nie przekroczyła żadnych swoich praw - w ciąży jeśli źle się czuje albo
        ma zagrożoną ciążę ma prawo a nawet obowiązek iść na zwolnienie. To nie są
        żarty. (aktualnie przy tym temie życia i strasach coraz więcej kobiet porania
        ciąże oraz rodzi wcześniaki)
        Ma prawo do przerwy na karmienie niemowlęcia, świete prawo.
        Choroba dziecka to wyopadek losowy - ma prawo iść na zwolnienie i zająć się
        dzieckiem a pracodawcę g.. to obchodzi czy ma je z kim zostawić czy nie ma i
        dlaczego matka poważnie chorego dziecka (przeciez ono jest w szpitalu) myśli
        najpierw o synku a nie o robocie!
        Generalnie do diabła z takimi "pracodawcami".

        • iberia.pl Re: Przeczytałam jeszcze raz 12.02.07, 11:16
          moja odpo jest analogiczna do Twojej:

          Gość portalu: Majka napisał(a):

          > to co napisał autor wątku i stanowczo podtrzymuje swoją opinię - jest
          > stronniczy, niesprawiedliwy, jakiś niedojrzały,

          jemu wytykasz a sama zachowujesz sie dokladnie tak samo....


          > Choroba dziecka to wyopadek losowy - ma prawo iść na zwolnienie i zająć się
          > dzieckiem a pracodawcę g.. to obchodzi czy ma je z kim zostawić czy nie ma i
          > dlaczego matka poważnie chorego dziecka (przeciez ono jest w szpitalu) myśli
          > najpierw o synku a nie o robocie!

          to niech sie dziewczyna zwolni, nie ma przymusu pracy.

          > Generalnie do diabła z takimi "pracodawcami".

          do diabla z takim pracownikami.
          • Gość: Majka Re: Przeczytałam jeszcze raz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 13:06
            Ja mam taką opinię.
            Pracownica MA PRAWO być w ciąży i urodzic dziecko! Ona żadnych praw nie
            przekroczyła, natomiast wcale bym się nie zdziwiła, gdyby ona po wniesieniu
            sparwy do sądu pracy (w przypadku zwolnienia) ową sprawe wygrała.
            • moore0803 Re: Przeczytałam jeszcze raz 13.02.07, 14:58
              Gość portalu: Majka napisał(a):

              > Ja mam taką opinię.
              > Pracownica MA PRAWO być w ciąży i urodzic dziecko! Ona żadnych praw nie
              > przekroczyła, natomiast wcale bym się nie zdziwiła, gdyby ona po wniesieniu
              > sparwy do sądu pracy (w przypadku zwolnienia) ową sprawe wygrała.

              czy Twoim zdaniem pracownik w ogóle ma jakieś obowiązki? i odwrotnie, czy
              pracodawca ma jakieś prawa? czy ma prawo mieć jakiekolwiek oczekiwania??
              z tego co piszesz, kobieta ciężarna i z dzieckiem powinna być traktowana jak
              święta krowa w indiach, najlepiej obchodzić się z nią jak z jajkiem... ja nie
              chciałabym być tak traktowana, nigdy zresztą nie byłam, wystarczyło trochę
              dobrej woli z mojej strony i wszystko było do załatwienia.
              masz jakieś potworne naleciałości sprzed co najmniej nastu lat, gdy
              przychodziło się do roboty od 7 do 15 (nie mylić z pracowaniem od 7 do 15...) a
              pensja się należała i już (czy się stoi czy się leży...), a młode mamusie
              zwalniały się co drugi dzień o 13 najdalej. Fajnie było, nie??
              ale cóż, chcieliśmy kapitalizm, to mamy, back to reality
              • Gość: Majka Re: Przeczytałam jeszcze raz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.07, 16:33
                Nie chce mi się powtarzac jeszcze raz ale dla ciebie to uczynię, uwaga załóż
                okulary - ona nie przekroczyła żadnych praw, nie popełniła żadnego wykroczenia,
                nic nie pisał o tym aby nie wypełniła jakichś obowiązków. Natomiast on
                zwalniając kobietę na zwolnieniu lub po powrocie z niego naruszy prawo - co
                można mu łatwo udowodnić w sądzie. Naście lat temu to ja jeszcze nie pracowałam
                :) Poza tym zawsze jestem bardzo obowiązkowa, az za bardzo, natomiast nie mam
                zwyczaju chodzić do pracy chora lub dawać się wykorzystywać. Myśle że to bardzo
                zdrowe. No ale nie o mnie jest ten post.
                I tyle.
                • iberia.pl Re: Przeczytałam jeszcze raz 13.02.07, 22:31
                  Gość portalu: Majka napisał(a):

                  > Natomiast on zwalniając kobietę na zwolnieniu lub po powrocie z niego naruszy
                  prawo

                  jeszcze NIC takiego nie mialo miejsca,we wrozke sie bawisz cyz jak????

                  - co można mu łatwo udowodnić w sądzie.


                  naprawde, mysle, ze Springer bedzie ci dozgonnie wdzieczny za takie oswiecneie.

                  > :) Poza tym zawsze jestem bardzo obowiązkowa, az za bardzo,

                  to az dziw bierze, ze nie rozumiesz o cyzm pisal autor czy ja.....

                  >natomiast nie mam zwyczaju chodzić do pracy chora lub dawać się wykorzystywać.


                  witaj w klubie, wyjatkowo sie z toba zgadzam, ale ciaza to nie choroba.
      • Gość: krystyna Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! IP: *.crowley.pl 12.02.07, 11:26
        iberia.pl ty chyba nie masz swoich dzieci skoro piszesz takie
        farmazony!!!!!!!!!!!niech sie dziewczyna zwolni bo nie ma przymusu pracy-
        porabalo cie zeby pisac takie rzeczy? to wg ciebie jak komus zachoruje powaznie
        dziecko to juz musi sie zwolnic z pracy?jestes typowa babochlop myslaca tylko
        kategoriami pieniedzy
        pogadamy jak ty bedziesz miala dziecko w szpitalu czy tez wtedy chetnie
        pojdziesz do pracy?jesli tak to oznacza ze nie masz serca
        a co do calego postu to nie widze nic dziwnego w postawie tej kobiety ma prawo
        do l4 podczas ciazy(o ile sie zle czuje)i do macierzynskiego, jedyne co robi zle
        to mogla troche wziac pracy do domu lub dokonczyc swoje zadania
        • iberia.pl krystynka 12.02.07, 11:57
          czy przeczytalas caly watek?Watpie.Bo gdybys go przecztyala caly to bys takich
          bzdur nie pisala.
          NIE MA obowiazku pracy, jesli kobieta nie jest w stanie z roznych wzgledow
          podogodzic opieki nad dzieckiem i pracy to chyba wszystko jasne co powinna
          uczynic, prawda?
          W calej sytuacji nie chodzilo o to, zeby ja zwolnic tylko o...jej stosunek do
          pracy, dla niej choroba dziecka byla wytlumaczeniem, ze ma prace czy swoje
          obowiazki w nosie, co innego gdyby wykazala minimum zainteresowania czy bedzie
          mial ja kto zastapic itd.Tylko albo az tyle.Nie kazda firma moze sobie pozwolic
          na nieobecnosc czy nie wykonywanie pracy przez jednego pracownika i nie zawsze
          jest mozliwosc wykonania pracy w domu.
          Nie wiem jak jest w Twojej firmie, ale ja idac na urlop (bo L4 odpukac brac nie
          musze)zalatwiam sobie zastepstwo bo charakter mojej pracy jest taki, ze nie
          moze ona czekaz 2-3 tyg az wroce do firmy,i nie wyobrazam sobie, ze nawet jesli
          zachoruje to rzuce w biurze L4 i bede miala w nosie co sie dzieje z moimi
          obowiazkami.I uprzedzam do pracoholizmu mi daleko, tylko kazdy z nas ma nieco
          inaczej rozwiniete poczucie obowiazku-jedni mniej a inni bardziej.
          • Gość: Marcia Re: Do Majki IP: *.crowley.pl 12.02.07, 12:51
            Sory ale jak dla mnie to Ty jesteś ostro nawiedzona.Praca to nie przedszkole
            ani instytucja dobroczynna. Dostajemy pieniązki za wykonaną pracę a nie
            ewidentne naciąganie pracodawcy.Kobieta ma święte prawo mieć dzieci ale i
            obowiazek zrobienia wszystkiego co się da żeby jak najmniej zaniedbywać pracę.
            Pracodawca nie może zwolinić ciężarnej kobiety ale zapewniam CIę że ją
            obserwuje i jeśli bez powodu olewa pracę i mimo dobrego samopoczucia idzie na
            L4 to coś jest nie tak ale podkreślam...mówię o NACIĄGANYCH zwolnieniach a nie
            sytuacjach zagrożenia ciąży.
            Jestem młoda kobietą i mam nadzieje, że kiedyś matką ale jakbym miała takiego
            pracownika to po powrocie z macieżyńskiego taka kobieta byłaby pierwsza do
            zwolinienia nie za ciążę ale za stosunek do pracy.
            Springer: doskonale Cię rozumiem. Porozmawiaj z nią ale jeśli nic się nie
            zmieni...coż. Proszę Cię tylko, nie oceniaj wszystkich kobiet tak samo:)
            Meżczyzna tez może być leniem i olewusem w pracy:)
            Pozdrawiam wszystkie młodę mamy z "głową na karku"
            • Gość: Majka Re: Do Majki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 13:13
              Ona nie przekroczyła ŻADNYCH praw. Natomiast pracodawca ją dyskryminuje, od
              początku mu się nie podobało że ona zaszła w ciążę (ah jak śmiała), teraz nie
              rozumie tego że chore dziecko wymaga opieki matki i że ona nie będzie siedzieć w
              pracy i się zamartwiać - ma prawo iść na zwolnienie. Żyjemy chyba w
              cywilizowanym świecie?? Czy może nie? Może to jakaś Afryka dzika? Pracownik jest
              człowiekiem, jak komuś to nie pasuje to neich sobie zatrudni roboty.
              Nic nie wiemy o tym dlaczego była na zwolnieniach w ciąży - a może miała tą
              ciąże zagrożoną??? Może źle się czuła?? Może lekarz jej zaleził to zwolnienie?
              O jej stosunku do pracy wiemy tylko z opowieści uprzedzonego barana - to jest
              jego punkt widzenia a nie obiektywna prawda.
              • Gość: Tomek Do Majki IP: *.aster.pl 13.02.07, 22:23
                Ty to jesteś jakas nawiedzona femnistka-komunistka.
                Załóż sama firme to pogadamy
          • Gość: Hans Kłos obowiązek pracownika i pracodawcy IP: *.e-wro.net.pl 12.02.07, 12:59
            > NIE MA obowiazku pracy,

            zgadzam się.

            > jesli kobieta nie jest w stanie z roznych wzgledow
            > podogodzic opieki nad dzieckiem i pracy to chyba wszystko jasne co powinna
            > uczynic, prawda?

            czy oznacza to że każdy pracownik, który idzie na zwolnienie lekarskie nie jest
            w stanie pogodzić opieki nad dzieckiem z pracą ? Halo! Pobudka. Pracownik
            korzysta ze swego prawa. Może iść na zwolnienie i to czyni.

            > W calej sytuacji nie chodzilo o to, zeby ja zwolnic tylko o...jej stosunek do
            > pracy, dla niej choroba dziecka byla wytlumaczeniem, ze ma prace czy swoje
            > obowiazki w nosie

            dlaczego z faktu, że poszła na L4 wyciągasz wniosek, że pracę oraz swoje
            obowiązki ma w nosie ?

            > co innego gdyby wykazala minimum zainteresowania czy bedzie
            > mial ja kto zastapic itd.

            no, akurat zapewnienie zastępstwa za nieobecnego pracownika to zadanie dla
            szefa. On zapewnia siły, materiały i środki do wykonania zadania stawianego
            przed działem/firmą.

            > Nie kazda firma moze sobie pozwolic na nieobecnosc czy nie wykonywanie pracy
            > przez jednego pracownika i nie zawsze
            > jest mozliwosc wykonania pracy w domu.

            Zgoda. I ponownie widzę tu zadanie dla menagera.

            > Nie wiem jak jest w Twojej firmie, ale ja idac na urlop (bo L4 odpukac brac
            > nie musze)zalatwiam sobie zastepstwo

            Twój wybór. Czujesz się odpowiedzialna więc załatwaisz sobie zastępstwo. Ale
            nie wyciągaj z tego faktu wniosku, że jak ktoś nie załatwia zastępcy za siebie
            to olewa pracę i swoje obowiązki.

            > bo charakter mojej pracy jest taki, ze nie
            > moze ona czekaz 2-3 tyg az wroce do firmy,i nie wyobrazam sobie, ze nawet
            > jesl zachoruje to rzuce w biurze L4 i bede miala w nosie co sie dzieje z
            > moimi obowiazkami.

            Nie ma ludzi niezastąpionych :)
            • Gość: Majka Re: obowiązek pracownika i pracodawcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 13:15
              Dokładnie. Mi się wydaje że najbardziej winny tej sytuacji jest pracodawca -
              jednej osoby mu zabrakło i firma mu sie wali - no jaja normalnie.
            • iberia.pl Re: obowiązek pracownika i pracodawcy 12.02.07, 15:07
              Gość portalu: Hans Kłos napisał(a):

              >
              > > jesli kobieta nie jest w stanie z roznych wzgledow
              > > podogodzic opieki nad dzieckiem i pracy to chyba wszystko jasne co powinn
              > a > uczynic, prawda?
              >
              > czy oznacza to że każdy pracownik, który idzie na zwolnienie lekarskie nie
              jest w stanie pogodzić opieki nad dzieckiem z pracą ?

              nie, skoro nie mozna pogodzic opieki nadz dzieckiem i pracy to trzeba z pracy
              zrezygnowac.

              > Halo! Pobudka.


              no obudz sie skarbie.

              >Pracownik korzysta ze swego prawa. Może iść na zwolnienie i to czyni.

              a pracodawca korzysta ze swojego prawa i moze pracownika zwolnic (dot. tego,
              ktory nie przebywa na L4 bo jak wiadomo takiej osoby zwolnic nie mozna).


              > dlaczego z faktu, że poszła na L4 wyciągasz wniosek, że pracę oraz swoje
              > obowiązki ma w nosie ?

              nie z faktu , ze poszla na L4 ale z tego co opisal autor-nie byla
              zianteresowana w najmniejszym stopniu jak sobie radza bez niej.

              > no, akurat zapewnienie zastępstwa za nieobecnego pracownika to zadanie dla
              > szefa. On zapewnia siły, materiały i środki do wykonania zadania stawianego
              > przed działem/firmą.

              nie napisalam, ze Ona ma zalatwic zastepstwo, tylko chodzilo o zainteresowanie
              sie, zapytanie chocby czy dadza sobie rade.Poza tym gdyby autor zalatwil kogos
              na zastepstwo to zapewne bylaby obraza majestatu, ze za jej plecami, ze nie
              jest potrzebna itd.
              >
              > Zgoda. I ponownie widzę tu zadanie dla menagera.

              tzn jakie widzisz zadanie?Zmiana profilu firmy?

              > Twój wybór. Czujesz się odpowiedzialna więc załatwaisz sobie zastępstwo.

              dokladnie, dobrze, ze to Ty napisales:czuje sie odpowiedzialna.

              > Ale nie wyciągaj z tego faktu wniosku, że jak ktoś nie załatwia zastępcy za
              siebie to olewa pracę i swoje obowiązki.

              jw-nie bede sie powtarzac.

              > Nie ma ludzi niezastąpionych :)

              mam tego swiadomosc, dlatego przykladam sie do swoich obowiazkow zeby
              pracodawca nie musial zamieniac mnie na kogos innego :-)
              • Gość: Majka Re: obowiązek pracownika i pracodawcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 15:42
                A kto twierdzi ze nie można pogodzić opieki nad dzieckiem z pracą??? Halo obnudz
                się właśnie! Jak zachorujesz na grypę i pójdziesz na zwolnienie to pracodawca ma
                stwierdzić że nie możesz pogodzić zdrowia z pracą? Zyczę ci żeby cię wtedy
                zwolnił jak jesteś taka mądra.
                To co napisał autor wątku to jest jego punkt widzenia a jak było naprawdę nie
                wiemy. Poza tym jakby moje dziecko wylądowało w szpitalu to praca byłaby
                ostatnią rzeczą o jakiej bym pomyślała. To nie był katar tylko szpital kobieto.

        • Gość: Majka Znana Iberia.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 13:08
          jest znana z tego, że czyjeś ciąże ją rażą, nienawidzi kobiet ciężarnych, już
          nie raz dała temu przykład w innych postach. Zawsze miesza - jest pewnie starą
          panną bez dzieci.
          • iberia.pl Re: Znana Majeczka 12.02.07, 14:59
            Gość portalu: Majka napisał(a):

            > jest znana z tego, że czyjeś ciąże ją rażą, nienawidzi kobiet ciężarnych, już
            > nie raz dała temu przykład w innych postach. Zawsze miesza - jest pewnie starą
            > panną bez dzieci.

            nie badz smieszna, po prostu w przeciwienstwie do ciebie staram sie obiektywnie
            spojrzec na dana sytuacje a nie tylko z punktu widzenia kobiety czy
            pracownika.Tak trudno ci zrozumiec, ze ktos moze byc obiektywny?I zeby bylo
            ciekawiej w moim najblizszym otoczeniu ostatnio rodzi sie sporo dzieci tylko
            tak sie sklada, ze pracodawca jest ok i pracownica rowniez.


            A takie pseudoargumenty jak twoje, ze nie mam dzieci bla bla bla sa dowodem na
            to, ze piszesz co ci slina na jezyk przyniesie, o ile pamietam ty tez nie masz
            dzieci, wiec nos w sos.
            • Gość: Majka Znana Iberia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 15:27
              Tak tak, czytałam kilka twoich postów obraźliwych w stosunku do kobiet
              ciężarnych. Pewnie nieprzypadkowo się ich czepiasz.
              • iberia.pl Re: Znana majeczka 12.02.07, 19:17
                Gość portalu: Majka napisał(a):

                > Tak tak, czytałam kilka twoich postów obraźliwych w stosunku do kobiet
                > ciężarnych.

                konkretne cytaty gdzie i kogo obrazilam????????????????????

                >Pewnie nieprzypadkowo się ich czepiasz.
                bez komentarza.
      • marikaso Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! 12.02.07, 13:18
        o ile komnpletnie nie rozumiem brania nie koniecznie wskazanego L4 w ciazy
        (matko, co za nuuuuuuuda siedziec w domu tyle czasu)o tyle rozumiem, ze matka
        nie chce zostawic samego malutkiego dziecka w szpitalu. Tez bym nie zostawiła-
        za nic w swiecie!!! I koszmarem jest dla mnie kiedy siedze w pracy podczas gdy
        moim chorym, płaczącym dzieckiem zajmuje sie opiekunka... Bo mi nie wypada brac
        zwolnienia na dziecko...a to przeciez tylko praca,praca która powinna być
        jedynie dodatkiem do mojego i mojej rodziny zycia, a nie odwrotnie...heheheh i
        kto to pisze- ja, matka wyrodna, która nigdy nie poszła na zwolnienie...ehhh
        • springer Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! 12.02.07, 16:55
          Rozumiem, że już bez argumentów ad personam dyskutować na forum się nie
          da... ;) Pozdrawiam tych zwłaszcza, którzy życzą mi rychłej śmierci. :)

          1. Dlaczego przedstawiam ten problem na forum... A dlaczego nie? Może chciałem
          spojrzeć na niego z innego niż własny punktu widzenia. Cel został spełniony.
          Dziękuję. Być może - przyznaję - tytuł postu sugeruje uogólnienie. Mea maxima
          culpa...

          2. Do tych, którzy nie posiedli umiejętności czytania ze zrozumieniem. To że
          relacje między pracownikami określiłem jako familiarne nie oznacza, że firma w
          której przyszło im pracować jest firmą rodzinną. Firma zatrudnia 1300
          pracowników a rzecz dzieje się w jednym z mniejszych oddziałów.

          Do rzeczy...

          3. Gdybym kierował się uprzedzeniami wobec zachodzących w ciążę pracowników
          zatrudniłbym kogoś na miejsce opisywanej w tym miejscu dziewczyny natychmiast
          po jej pierwszym zwolnieniu lekarskim. Czekałem na nią wiele miesięcy ponieważ:
          a) doceniam jej profesjonalne umiejętności
          b) wierzyłem, że po urlopie macierzyńskim będę miał szansę współpracować z tą
          samą osobą, którą trzy lata temu zatrudniałem.
          Mam wrażenie - poparte nie tylko tym jednostkowym doświadczeniem - że ciąża
          zmienia kobiety. Rozumiem, że przewraca do góry nogami życie osobiste. Nie
          rozumiem dlaczego tej zmiany skutki mają się przekładać na postawę w pracy.

          4. Dziękuję za uwagę na temat potrzeby rozmowy z pracownikiem. Jestem tego
          samego zdania. Nie jestem natomiast zwolennikiem organizowania seansów
          nienawiści podczas których strony wylewają gromadzone miesiącami żale.
          Napisałem, iż atmosfera w zespole jest dobra co przekłada się także na moje
          prawo do zwrócenia uwagi pracownikowi natychmiast gdy rozpoznam coś co
          postrzegam jako błąd. Pracownikowi natomiast pozostawiam prawo do obrony tego
          co sam uznaje za słuszne (pod warunkiem, że potrafi to racjonalnie obronić).
          Tak więc i opisywana przeze mnie dziewczyna otrzymywała czytelne komunikaty na
          temat popełnianych przez siebie błędów lub zaniechań. Tyle...

          5. Tak na marginesie.... Pozdrawiam wszystkich znęcających się nad marnym w ich
          mniemaniu poziomem mych umiejętności profesjonalnych. Bronią mnie wyniki.

          6. Kilkukrotnie wracał temat zastępstwa. To nie supermarket ani agencja ochrony
          gdzie wystarczy renta inwalidzka... Nadto rzecz wydaje się prosta tym tylko
          chyba, którzy nie słyszeli o pracy w oparciu o budżet lub którzy nie rozumieją,
          że pracodawca zwraca uwagę także na wydajność pracownika (im większe
          zatrudnienie tym mniejsza - dotarło?). Mam mnożyć zatrudnienie na wypadek... No
          właśnie... Od jakich nieszczęść miałbym się chronić w ten sposób? Ciąża to nie
          nieszczęście...

          7. Oczywiście sam zakasałem rękawy w tym trudnym dla zespołu okresie.

          8. W całej tej historii chodzi o to, że nie mogłem na nią liczyć. Początek roku
          jest czasem tworzenia planu sprzedaży. Każdy handlowiec przygotowuje plan dla
          swojego obszaru akwizycyjnego, który następnie łączymy w jeden plan oddziału.
          Dziewczyna pierwszego dnia po powrocie z urlopu macierzyńskiego oświadcza -
          "wiedziałam, że będziecie z tym czekać na mnie" po czym znika... A k..., na
          kogo mieliśmy czekać jeśli nie na nią właśnie, która zna najlepiej klientów i
          ich potencjał? Tak - zakasałem rękawy i przygotowałem ten plan sam. Strawiłem
          na to weekend. Jej zajęłoby to kilka godzin. Znała termin. Wolała milczeć. To
          wszystko czego od niej oczekiwałem. Zbyt wiele?

          9. Gdybym miał dokonać wyboru tylko na podstawie złożonych aplikacji wybrałbym
          30-latkę. Jej CV robi imponujące wrażenie.

          Już na koniec... Oczekuję od pracownika, że zrozumie iż z jego pracy w Dziale
          Handlowym żyje 30 pracowników oddziału oraz kilkudziesięciu pracowników
          kontraktowych. Odpowiedzialność wymaga moim zdaniem zaangażowania. To
          zaangażowanie nagradzane jest m.in. dodatkową premią handlową, samochodem z
          klimatyzacją, atrakcyjnymi szkoleniami, laptopem, telefonem komórkowym z dużym
          limitem, prenumeratą prasy (nie tylko profesjonalnej), prywatną opieką
          medyczną, elastycznymi godzinami pracy itd.. Ktoś nazwie to - słusznie -
          narzędziami pracy, ale... Są to zabawki, które mają wpływ na komfort życia
          handlowca także poza godzinami jego zawodowej aktywności. Chore dziecko...
          Rozumiem. Ale... To swoista działka na której przyszło nam pracować. Nie lubię
          środowiskowej retoryki ale - "są zadania, trzeba działać". Chcesz mieć spokój
          święty zatrudnij się proszę w ZUS'ie. I tyle.

          Pozdrawiam
          • Gość: kiri Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 18:14
            Nie bede czytac wszystkich postow, jak sie domyslam i za i przeciw. Opowiem
            krotko moja historie, postaram sie zwiezle, mimo ze emocje wciaz za nia stoja.
            Firma - 1300 osob, miedzynarodowa, znana. Relacje w dziale (malym) familiarne
            (do czasu).
            Po 2 latach pracy zaszlam w ciaze. Niestety zagrozona, udalam sie na
            zwolnienie. Niestety szpital, potem dziecko stracilam. Nie bylo mnie w pracy
            1,5 miesiaca.
            Poki moglam to pracowalam z domu lezac, pisanie maili, po prostu praca
            (musialam bo mi kazano).
            Kiedy wychodzilam ze szpitala zadzwonilam z informacja, ze dziecka nie bedzie,
            ze poronilam. Na to uslyszalam, ze moj maz ma przywiezc komputer, bo jest ktos
            na zastepstwo i nie ma na czym pracowac (!!!). Maz pojechal i zawiozl. Przez
            kolejne dni, kiedy lezalam obolala po operacji na prywatny telefon splywaly
            smsy i telefony, zebym podala haslo na komputer ( zero szacunku dla mnie w
            czasie zaloby). Nie odpisywalam bo...bylam jak w transie i bylam zalamana. -
            potem sie musialam tlumaczyc, dlaczego nie odbieralam...prywatnego telefonu...
            W dziale IT podano by to haslo w 2 minuty.
            W pierwszy dzien po powrocie po 1,5 m-ca dostalam wypowiedzenie. O sobie
            uslyszalam, ze jestem "kosztem kwartalu" i narobilam dzialowi kosztow przez
            swoje nieuzgodnione plany macierzynskie (!!!). Juz nie bylo familiarnie i milo.
            Dzial zostal zwolniony do domu aby nikt nie mogl sie pozegnac, mialam sie
            spakowac i sobie isc. Bez slowa: dziekuje. Osoba na moje miejsce jakis czas
            popracowala (miesiac) a potem zostal zatrudniony mezczyzna - wiadomo, ze ten w
            ciaze nie zajdzie tym bardziej zagrozona i nie bedzie lezal po szpitalach.
            Czy mam zal? Tak, bo oczekiwalam szacunku. Dostalam najgorszego
            kapitalistycznego kopa jakiego mozna bylo wymierzyc osobie slabej, kobiecie w
            tragedii zyciowej utraty dziecka.
            Czy rozumiem springera? Niestety rozumiem, kobieta w ciazy, na macierzynskim
            czy potem wychowawczym jest pracownikiem nieefektywnym. Jest, widac ja - w
            kosztach - bo jej prace wykonuje albo dzial albo kojenja zatrudniona osoba
            (generujaca kolejny koszt).
            Ale jednak jestesmy ludzmi i pracodawca - szef tez jest czlowiekiem i pewnych
            rzeczy nawet za cene kilku tysiecy zl robic nie wolno.
            • iberia.pl Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! 12.02.07, 19:46
              Gość portalu: kiri napisał(a):

              > > Po 2 latach pracy zaszlam w ciaze. Niestety zagrozona, udalam sie na
              > zwolnienie. Niestety szpital, potem dziecko stracilam. Nie bylo mnie w pracy
              > 1,5 miesiaca.

              przykro mi :-(

              > Poki moglam to pracowalam z domu lezac, pisanie maili, po prostu praca
              > (musialam bo mi kazano).

              czegos takiego nie rozumiem...., ze pracodawca kobiecie w ciaze KAŻE
              pracowac...co inngeo gdy ta kobieta wykazuje taka chec czy zainteresowanie.

              > Kiedy wychodzilam ze szpitala zadzwonilam z informacja, ze dziecka nie
              bedzie, ze poronilam. Na to uslyszalam, ze moj maz ma przywiezc komputer, bo
              jest ktos na zastepstwo i nie ma na czym pracowac (!!!). Maz pojechal i
              zawiozl. Przez kolejne dni, kiedy lezalam obolala po operacji na prywatny
              telefon splywaly smsy i telefony, zebym podala haslo na komputer ( zero
              szacunku dla mnie w > czasie zaloby). Nie odpisywalam bo...bylam jak w transie
              i bylam zalamana. -

              komentarz jest zbedny....


              > uslyszalam, ze jestem "kosztem kwartalu" i narobilam dzialowi kosztow przez
              > swoje nieuzgodnione plany macierzynskie (!!!). Juz nie bylo familiarnie i
              milo. Dzial zostal zwolniony do domu aby nikt nie mogl sie pozegnac, mialam sie
              > spakowac i sobie isc. Bez slowa: dziekuje.


              jak wyzej-bez komentarza....


              > Czy rozumiem springera? Niestety rozumiem, kobieta w ciazy, na macierzynskim
              > czy potem wychowawczym jest pracownikiem nieefektywnym.

              tu bym polemizowala, bo znam kobiety w ciazy, ktore bedac w ciazy czy na
              macierzynskim sa...efektywne....

              > Ale jednak jestesmy ludzmi i pracodawca - szef tez jest czlowiekiem i pewnych
              > rzeczy nawet za cene kilku tysiecy zl robic nie wolno.

              Wlasciwie to sie dziwie, ze nie wymienilas nazwy firmy...takie skandaliczne
              zachowania nalezy pietnowac.
            • Gość: Majka Masz rację Kiri IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 23:59
              W tej całej dzikiej pogoni za mamoną i zyskiem ludzie zapominają co to znaczy
              być człowiekiem.
            • iberia.pl o Kiri-to HP jest ta kretynska firma..... 07.04.07, 15:07
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=60395072&v=2&s=0
          • iberia.pl Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! 12.02.07, 19:49
            nic dodac nic ujac, choc zapewne wiadoma osoba zaraz zacznie Ci wytykac kolejne
            urojone mankamenty :-)
          • Gość: Majka Ło Jezu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 23:55
            Człowieku, to ty zatrudniając 1300 pracowników robisz takie hallo z powodu
            jednej dziewczyny w ciąży i później z chorym dzieckiem????????????? A ja
            myslałam że ta twoja firemka zatrudnia z 10 osób normalnie i ci się wszystko
            wali, tak jęczałeś :))) Ręce i nogi opadają.
            Przestań zachowywać się jak baba w menopauzie, weź dziewczynę na rozmowę,
            powiedz jej szczerze co i jak, powiedz że rozumiesz jej sytuację i to że martwi
            się o dziecko i że ma do tego prawo i dojdzcie do jakiegoś porozumienia. Jak jej
            synek się podleczy to niech wraca do pracy i weźmie się do roboty. Ale pogódź
            się z tym że póki dziecko jest małe będzie miało anginy, zaplenia ucha, świnki,
            różcczki i inen cuda. Nad tobą twoja matka też się wytrząsała, być może też
            pracowała. Kobieta neistety musi godzić dwie role i za to należy jej się
            szacunek a nie dyskryminacja w pracy.
            Amen.
            • Gość: anita Re: Ło Jezu IP: 212.122.223.* 13.02.07, 00:19
              MAjka ależ człowiek nigdzie nie napisał, że zatrudnia 1300 osób!! FIRMA, w
              której pracuje, jest tak liczna, a jego dział jest częścią niewielkiego
              oddziału. No sory, czytanie ze zrozumieniem jest sztuką jakowąś chyba tajemną...
              Ponadto jestem przekonana, Majka, że nie pracujesz nigdzie. I że jesli
              kiedykolwiek pracowałaś, to nie była to żadna nowoczesna firma.
              I nie mam na mysli tego, że nowoczesna firma=wyzysk kobiet, lecz systemy
              zarządzania takimi firmami, jak choćby budżetowanie długo- i krótkoterminowe,
              które determinują w istotny sposób styl zarządzania działem i cała firmą.
              E tam, po co pisać oczywistości, skoro nie znasz, to i tak nie zrozumiesz.
              Springer szacunek, chciałabym być takim szefem, jak ty.
              • Gość: Majka Re: Ło Jezu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.07, 01:22
                Ciekawe masz przekonania, gratuluję fantazji :) Mam 10 lat stażu pracy, w tym 3
                lata na własnej działalności. Owszem pracuję. Pracowałam w firmach od molochów
                zatrudniających więcej ludzi niż 1300 po firmy malutkie np 10 osobowe.
                Jesteście kobiety strasznie głupie, pozwalacie się nie szanowac, dyskryminować i
                tylko jęczeć. Same sobie pracujecie na to, jak was traktują. Ja bym nigdy nie
                chciała pracowac u tak niezaradnego szefa jak autor postu.
                • iberia.pl Re: Ło Jezu 13.02.07, 10:56
                  Gość portalu: Majka napisał(a):

                  > Ciekawe masz przekonania,


                  spojrz na swoje....

                  > gratuluję fantazji :)

                  wzajemnie.

                  > Mam 10 lat stażu pracy,


                  nie ty jedna....

                  > Jesteście kobiety strasznie głupie, pozwalacie się nie szanowac,
                  dyskryminować i tylko jęczeć. Same sobie pracujecie na to, jak was traktują.

                  gdzie jecze?gdzie mnie ktos dyskryminuje???
                  Akurat mam to szczescie pracowac w NORMALNEJ firmie, i jesli zdecyduje sie na
                  dziecko to nie bedzie to problemem dla pracodawcy, etat bedzie na mnie czekal.


                  >Ja bym nigdy nie chciała pracowac u tak niezaradnego szefa jak autor postu.

                  a ja mysle, ze autor watku nie chcialby miec takiego pseudopracownika jak ty.
                  • Gość: Majka Re: Ło Jezu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.07, 16:28
                    Ja u niego nie zamierzam za żadne skarby pracowac więc wszyscy jesteśmy
                    szczęśliwi :) Mam swoją działalność i na szczęście nie musze się użerać z
                    żadnymi "szefami".
          • Gość: Hans Kłos były czytelne sygnały od i do pracownika ? IP: *.e-wro.net.pl 13.02.07, 11:13
            Springer napisał nam:

            > Pierwszy rok bez wielkich wzlotów ale dziewczyna pasuje do zespołu
            > zatem można przymknąć na niektóre slabości oko.

            a potem :

            > Napisałem, iż atmosfera w zespole jest dobra co przekłada się także na moje
            > prawo do zwrócenia uwagi pracownikowi natychmiast gdy rozpoznam coś co
            > postrzegam jako błąd.

            Doprecyzujmy. Słabości dziewczyny, na które przymknąłeś oko, przeszły w błędy ?

            > Czekałem na nią wiele miesięcy ponieważ:
            > a) doceniam jej profesjonalne umiejętności
            > b) wierzyłem, że po urlopie macierzyńskim będę miał szansę
            > współpracować z tą samą osobą, którą trzy lata temu zatrudniałem.

            Może warto jednak powalczyć o pracownika z takimi umiejętnościami ?

            > W całej tej historii chodzi o to, że nie mogłem na nią liczyć.
            > Początek roku jest czasem tworzenia planu sprzedaży. Każdy handlowiec
            > przygotowuje plan dla swojego obszaru akwizycyjnego, który następnie
            > łączymy w jeden plan oddziału.

            Dostałeś od niej info, że będzie uczestniczyć w tworzeniu tych planów ?
            Uzyskałeś potwierdzenie, że zrobi "swoją działkę" ?

            > Jej zajęłoby to kilka godzin. Znała termin. Wolała milczeć. To
            > wszystko czego od niej oczekiwałem. Zbyt wiele?

            Dałeś od siebie jasny sygnał czego oczekujesz ?
            Wydałeś dziewczynie polecenie służbowe wykonania planu sprzedaży na nowy rok ?

            > Mam mnożyć zatrudnienie na wypadek... No
            > właśnie... Od jakich nieszczęść miałbym się chronić w ten sposób?
            [...]
            > Oczekuję od pracownika, że zrozumie iż z jego pracy w Dziale
            > Handlowym żyje 30 pracowników oddziału oraz kilkudziesięciu pracowników
            > kontraktowych.

            Oni są wprost od niej (i tylko od niej) zależni ?
            Więc może jest to pracownik krytyczny ?
      • moore0803 potworze...:) 13.02.07, 14:40
        Wiadomo było, że niektórzy Cię zjedzą, dzięki za rozrywkę:)

        Warto zatrudniać młode kobiety, choć pewnie nie wszystkie ...
        Rozumiem Cię, i wydaje mi się że nie powinieneś rezygnować z próby
        przeprowadzenia z nią poważnej rozmowy a nawet serii rozmów, skoro wciąż
        odbierasz ją jako wartościowego pracownika.
        Ciężko wytłumaczyć co się dzieje w życiu kobiety po urodzeniu dziecka (tu matka
        pisze...) więc myślę, że potrzebna będzie extra dawka zrozumienia i
        cierpliwości, szczególnie w sytuacji np. pobytu w szpitalu, choć z drugiej
        strony gdy wspominam dawne czasy jakoś nie pamiętam, abym w jakiś sposób
        zdezorganizowała pracę firmy/działu z powodu posiadania małego czlowieka... Na
        nogach byłam 3 tygodnie po porodzie, mała miała 5 miesięcy jak powróciłam na
        łaskę krwiożerczych kapitalistów :)
        Zaproponuj ruchomy czas pracy, możliwość okresowej pracy z domu, natomiast
        oczywiście z naciskiem na dokonanie ustaleń w tej kwestii z wyprzedzeniem i z
        udziałem całego zespołu (o ile już tego nie zrobiłeś...). Skoro ma laptopa, to
        chyba nawet w przypadku choroby dzidziusia można znaleźć kilka minut w ciągu
        dnia na odpowiedź na maile czy krótką teleconf. Rozmawiaj, nie odpuszczaj,
        skoro wciąż doceniasz jej kwalifikacje.
        Sama planuję powiększenie rodziny w niedługim czasie, i szczerze mówiąc kwestia
        zorganizowania pracy po początkowej nieobecności jest dla mnie najważniejsza.
        Wręcz zastanawiam się nad zmianą stanowiska (i możliwością częściowej pracy z
        domu właśnie) w celu pogodzenia obowiązków mamy malucha i efektywnego
        pracownika. Znając swoje prawa jako matki, jednocześnie zdaję sobie sprawę, że
        przecież firma mi dziecka nie zrobiła:)
        • iberia.pl Re: potworze...:) 13.02.07, 14:51
          brawo dla madrej Mamy :-)
          • moore0803 Re: potworze...:) 13.02.07, 15:02
            iberia.pl napisała:

            > brawo dla madrej Mamy :-)

            oj tam brawo od razu...:)
            po prostu źle znoszę objawy typowo polaczkowej postawy roszczeniowej (bo ja mam
            prawo... itp itd)
      • Gość: a= Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.07, 14:46
        No widzisz , a ja mam 38 lat, dzieci na tyle duże że, nie muszę się martwić z
        kim je zostawić ale żaden poważny pracodawca mnie nie chce bo jestem za "stara".
        I tak źle i tak nie dobrze.
        • Gość: Majka Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.07, 16:36
          No bo ja mówię - w tym kraju kobiety powinno się ubrac w burki i niech siedzą w
          domu. Takie warunki stwarza kobietom rynek pracy i tacy "mądrzy" pracodawcy.
          • Gość: Uzo Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.07, 01:27
            dawno nie udało mi się przeczytać tak zabawnych wypowiedzi na tym forum, mam
            wrażenie, że Majka ma naście lat i dopiero uczy się sztuki dyskusji i
            argumentownia, a przede wszystkim słuchania (czy w tym przypadku czytania
            ze.... jak to było? uwielbiam ten zwrot) :) jest zafascynowana swym świętym
            oburzeniem aż do zaślepienia...

            Majko, musisz dorosnąć, świat nie jest czarno-biały, a w rozmowie nie można
            walić kijem na oślep, bo moża przyłożyć samemu sobie, co kilka razy zrobiłaś...

            ze swojej strony życzę wszystkim zdrowego rozsądku: pracownikom, pracodawcom i
            czytelnikom forum :)
            • Gość: Majka Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.07, 01:34
              No to się ciesze :) A lat mam koło 30. Forum to jest dla mnie rozrywka, na żywo
              jestem zupełnie inna ;)) Nie mieszaj zycia z internetem.
              A akurat świat postrzegam w bardzo wielu barwach, mam spore doświadczenie w
              pracy. Częściowo sie tutaj bawiłam ale jedno podtrzymuję - kobiety sa w Polsce
              dyskryminowane przez pracodawców - nie ja to wymyśliłam bo takie są opinie
              powszechne i wg specjalistów, i powinno się z tym walczyc.
              • Gość: Uzo Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.07, 01:39
                uogólniasz i tworzysz niepotrzebnie stereotypy
        • Gość: anita Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! IP: 212.122.223.* 13.02.07, 19:54
          dla żadnego poważnego pracodawcy Twój wiek nie stanowi żadnego problemu, jesteś
          MŁODĄ kobietą

          mam 35 lat i żadnych kłopotów w związku z tak "poważnym" wiekiem; z ciekawości
          chodzę od czasu do czasu na rozmowy o pracę, żeby nie zapomnieć, jak to jest
          nie spotkałam sie z dyskryminacją ze względu na płeć czy wiek
          i nie jestem żadnym unikatowym specjalistą, wybitnym w swej dziedzinie - jestem
          po prostu rozsądnym, rzetelnym i doświadczonym pracownikiem
          no, chyba że firma jest NIEPOWAŻNA, wtedy pewnie babka przed \czterdziestką to
          matuzalem i przeżytek, ale w takiej firmie nie warto pracować
      • Gość: Otto Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! IP: *.acn.waw.pl 14.02.07, 21:10
        springer napisał:

        > Zespół handlowy niewielkiego oddziału renomowanej firmy. Przyjmuję handlowca -
        > kobieta, 28 lat, jedno dziecko. Pierwszy rok bez wielkich wzlotów ale
        > dziewczyna pasuje do zespołu zatem można przymknąć na niektóre slabości oko.
        > W drugim zachodzi w ciążę. Wszyscy ją wspieramy. Zaczynają się zwolnienia
        > lekarskie. Trudno. (...)

        Dlatego młodym dziewuchom nie daje się etatu, tylko umowę zlecenia/o dzieło!
      • Gość: Dosia Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! IP: *.nycmny.east.verizon.net 02.03.07, 18:29
        No patrzcie - obrazil sie chlopak, ze dziecko SMIALO zachorowac!!! No po prostu
        nieslychane - jak ono moglo??? A w dodatku matka SMIE rzucic wszystko i zajac
        sie chorym dzieckiem, mimo, ze przeciez PLAN SPRZEDAZY nie gotowy!!! No koniec
        swiata po prostu. Jak ona tak mogla. Nieslychane po prostu. Przeciez kazdy wie,
        ze dzieci nie maja prawa chorowac, a jak choruja to przeciez to tylko czysta
        zlosliwosc z ich strony (i powinno sie takie wredne dzieciaki oddawac do domu
        dziecka) i normalne przeciez, ze matka powinna miec chorobe takiego malego,
        wrednego symulanta gdzies i isc do pracy. Bo wszyscy wiedza, ze PLAN SPRZEDAZY
        jest stukroc wazniejszy. NOrmalny czlowiek jak ma do wyboru rozwrzeszczanego
        dzieciaka hipondryka i PLAN SPRZEDAZY powinien zawsze i bezwzglednie najpierw
        zajac sie PLANEM!
        Koniec i kropka.
        Springer - laczymy sie z Toba w bolu...
        • iberia.pl Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! 02.03.07, 20:39
          Dosia-widzisz tylko czubek wlasnego nosa, 110 % subiektywizmu.....wspolczuje
          twojemu pracodawcy.
          • Gość: Dosia Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! IP: *.nycmny.east.verizon.net 02.03.07, 23:05
            No ja tez wspolczuje... Wlasnie jestem na dwudniowym chorobowym, bo zlapalam
            przeziebienie. A w firmie sie pewnie wali i pali...
            A moze powinnam sie poddac do dymisji skoro nie potrafie pogodzic pracy z
            choroba...??? :))))))

            Nie rozumiem jak mozna uwazac, ze choroba dziecka, czyli totalny przypadek losu
            to jest cos za co mozna obwiniac jego matke i uwazac, ze jest zlym pracownikiem.
            A moze jak sam pracownik dostanie zapalenia pluc to zamiast sie leczyc powinien
            leciec w te pedy do pracy??? Strach pomyslec co to bedzie jak, nie daj Bog, smie
            umrzec i zamiast przyjsc do pracy to se bedzie w trumnie lezal...

            Rozumiem, ze zona Springera odda dziecko do przytulku, jak dziecku zdarzy sie
            powaznie zachorowac, i zamiast do szpitala poleci w podskokach do pracy i to z
            usmiechem na ustach? A on jako przyklad doskonalego pracownika i szefa, jeszcze
            ja poklepie po ramieniu i stwierdzi, ze ma zajebista zone.
            • iberia.pl Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! 03.03.07, 07:40
              Dosia-jak groch o sciane...poczytaj moze caly watek gdzie bylo napisane, ze
              chodzilo o podejscie do pracy.NIKT nie mial pretensji do tego, ze dziecko
              zachorowalo a do tego, ze pracownica nie wykazala minimum zainteresoania chocby
              tym, czy jest ktos kto moze przejac jej obowiazki.Widzisz nie kazdy ma taka
              prace, ze jak idzie na urlop czy chorobowe to ta praca lezy i czeka-wiele
              stnowisk to takie, gdzie pewne rzeczy robi sie nie biezaco.Ale co Ci bede
              tlumaczyc , skoro Ty i tak swoje wiesz.
      • kontrasygnata Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! 03.03.07, 09:04
        Ja po prostu nie zatrudniam kobiet (z wyjątkiem sekretarki ale tu nie są
        wymagane wielkie szkolenia jakby co :). Polecam takie rozwiązanie,
        zaoszczędzisz dużo nerwów i pieniędzy.
        • kontrasygnata Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! 03.03.07, 09:11
          Dopiero teraz przeczytałam cały wątek i widzę, że dobrze robię :) Aż mnie
          ciarki przechodzą na myśl, że w mojej formie mogłaby pracować Majka. Przez
          takie osoby młode kobiety nie mogą znaleźć pracy.
          • kontrasygnata Świetne! 03.03.07, 09:30
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=56945679&a=56950987
        • nglka Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! 06.03.07, 21:28
          kontrasygnata napisała:

          > Ja po prostu nie zatrudniam kobiet
          ...
          > Przez takie osoby młode kobiety nie mogą znaleźć pracy.

          A ja myślę, ze jednak przez osoby, które myslą i robią jak Ty. Połącz sobie dwa
          powyżej zacytowane zdania (oba napisane przez Ciebie) - to może zrozumiesz gdzie
          leży problem...

          Jeśli zaś mowa o wątku pierwotnym - pracodawa zrobił podstawowy błąd -
          przymykając oko na wszystko, co wcześniej opatrzone było mianem "drobnych wad",
          czy w podobnym stylu. W takiej sytuacji zostaje ukarana dziewczyna - tylko
          połowicznie za swoje winy (brak zainteresowania przeszkolenia osoby, która miała
          ją zastąpić) - a połowicznie za błędy pracodawcy, który pisze, że dał Jej
          "jasno" do zrozumienia - ale ani razu nie wspomniał co rozumie poprzez jasne
          sygnały. Bo dla Niego jasnym sygnałem może być np "Pani Kasiu, jeśli da Pani
          radę to proszę przygotować plan przed porodem". Dziewczyna nie daje rady ale..
          pracodawca twierdzi, że dał jasny sygnał.
          Porozmawiaj chłopie z Pracownicą, bo sama się nie "rozpuścia". Nawet, jeśli
          zrobiła błąd to zwolnieniem błędu nie naprawisz.
      • krytykantka07 Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! 03.03.07, 11:34
        No tak ludzie to jednak są naiwni. Zamiast zapobiegać wolą leczyć :))). Z
        Twojego postu odniosłam jedno wrażenie : przy rozmowie kwalifikacyjnej, nie
        określiłeś warunków, których nie wolno złamać, bo liczyłeś na to, że jakoś to
        będzie. Sam popatrz ile błędów popełniłeś : przyjmujesz kobietę w wieku 28 lat
        do tego z małym dzieckiem i nie widzisz żadnych problemów. A problem widać jak
        na dłoni, tylko trzeba wziąć pod uwagę najgorszy scenariusz, a nie zakładać na
        nos różowe okulary. Tobie widocznie nie mieściło się w głowie, że ta kobieta
        może chorować albo jej dziecko no i jeszcze kobieta może zajść w ciążę. Wtedy
        dopiero zobaczyłbyś zagrożenia i mógłbyś im zapobiec. W tym miejscu uwaga dla
        tych, którzy myślą, że ja jestem przeciwniczką zatrudniania kobiet z małymi
        dziećmi lub kobiet w ciąży. Oraz zwolenniczką dyskryminowania kobiet przez
        intymne pytania na rozmowie kwalifikacyjnej. Jestem tak samo przeciwna
        zatrudnianiu wszystkich innych :))). Bo wypadki i choroby chodzą po ludziach .
        Dlatego na rozmowie kilka lat wcześniej miałeś jej powiedzieć : "widzę, że ma
        pani małe dziecko, niewykluczone też, że będzie pani miała więcej dzieci, ale
        mnie to nie przeszkadza. Wiem że wiąże się to ze zwolnieniami ale to też nie
        jest dla mnie problemem. Natomiast chcę, żeby pani zdała sobie sprawe z tego,
        że przyjmuję panią, bo jest pani fachowcem i odpowiadają mi pani kwalifikacje.
        Chcę żeby pani sobie również uświadomiła, na czym polega praca w zespole. Bo
        pani efekty pracy, będą rzutować na pracę kilku innych osób. I na tym polega
        pani odpowiedzialność za innych. Czy pani potrafi myśleć w ten sposób? W takim
        razie proszę mi powiedzieć, jak wyobraża sobie pani taką sytuację ... ". W tym
        miejscu mówisz o hipotetycznej sytuacji biorąc pod uwagę najgorszy scenariusz,
        a kobieta deklaruje jak bardzo jest posunięta jej odpowiedzialność za zespół.
        Więc wiesz, że bedzie postepowała wobec Ciebie i innych uczciwie.
        Pozdrawiam. Basia :)
        PS. Z tego co widzę jesteś dobrym ludzkim szefem, ale raczej stosujesz styl
        nieingerujacy, a tak nie można, bo inni lubią to wykorzystywać. Sam napisałeś,
        że na wstępie za to, że wróciła żąda podwyżki... A co z osobami, które za nią
        pracowały? Dla mnie ona jest nieodpowiedzialna i krótkowzroczna. No i te
        roszczenia : bo mnie się należy. Więc nie mów, że pasuje do zespołu. Chyba, że
        ten zespół chce pracować na konto innych. A na przyszłość lepiej zapobiegaj. Bo
        leczenie kosztuje :))). A lubienie pracownika nie powinno mieć miejsca.
        Faworyzując ją krzywdzisz zespół. Z tego co napisałeś, to ona robi Ci łaskę, że
        wraca i wie, że może sobie na to pozwolić. Chyba ją jednak trochę
        rozpuściłeś :))). Ale skoro chcesz pracować za nią to Twoja sprawa ;)
      • Gość: ! Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! IP: 213.134.181.* 03.03.07, 11:44
        czy warto pracować u deb.ili? nie!
      • disa Re: Czy warto zatrudniać młode kobiety? Nie! 07.04.07, 15:14
        ale komu Ty sie tlumaczysz????

        Sa kobiety ktore lacza te rzeczy, a sa kobiety ktore nia daja sobie rady...
        a skoro ma Meza ktory nie pracuje moze sie Dzieciakami zajac...

        Nie ma co sie dac terroryzowac...
        Jasne PRAWA KOBIET -Matek... ale niech ich nie naduzywaja...
        Bo niektorzy moze nie maja ochoty pracowac za nie... i odwalac ich cala prace nic za to nie majac... bo one nie maja czasu poniewaz maja dzieci i problemy...
      • Gość: ania nudny jesteś IP: *.net.autocom.pl 07.04.07, 16:08
        jak flaki z olejem. Moim zdaniem wygląda to inaczej: kobiety które mają dzieci
        (nawet małe) są lepszymi pracownikami m.in. bo bardziej zależy im na pracy gdyż
        wiedzą że matkom trudniej pracę znaleźć, są też dużo bardziej odporne na stres.
        Fakt, częściej biorą zwolnienia lekarskie ale to nic w porównaniu z pracownikiem
        któremu efekty jego pracy są obojętne i który uważa ze jak nie tu będzie
        pracować to gdzieś indziej.
    Pełna wersja