Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      wbita w ziemię :(

    IP: *.n4u.krakow.pl 05.02.07, 17:23
    Jakiś czas temu byłam na rozmowie w firmie, starałam sie o stanowisko projektanta. Uradowało mnie juz samo zaproszenie, gdyż jak się okazuje pracodawcy nadal niedowierzają, że w AGH można studiować Budownictwo i CV z takim wykształceniem ląduje od razu w koszu. Niestety nie dostałam wtedy tej pracy.... przyjęli faceta oczywiście. Dziś dostałam od tej firmy zaproszenie, zwolniło sie stanowisko. Ucieszyłam się ogromnie, była to rewelacyjna wiadomość. Niestety od 3 miesięcy nie jestem juz sama, spodziewam się dziecka. Postanowiłam przyznac się do tego od razu jednocześnie wyrażając gotowość podjęcia pracy. Naprawdę chciałabym pracować!!! Reszty możecie się Państwo domyślić..... Firma nie może podjąć ryzyka zatrudnienia kobiety w ciąży.... zbyt duże prawdopodobieństwo zwolnienia lekarskiego. Z tym że ja marzyłam o tej pracy i zrobiłabym wszystko zeby podołać wymaganiom.
    Smutno mi teraz.... skazana jestem na siedzenie w domu, bezczynność tylko dlatego że spodziewam się dziecka. Czy tak musi być?
      • tracy_whitney Re: wbita w ziemię :( 05.02.07, 17:28
        Gość portalu: gemma napisał(a):

        Firma nie może podjąć ryzyk
        > a zatrudnienia kobiety w ciąży.... zbyt duże prawdopodobieństwo zwolnienia
        leka
        > rskiego.


        Tak Ci powiedzieli? A jak to reguluje kodeks pracy?

        Tak, nalepiej od razu w ogloszeniu podawac: płeć męska lub walic prosto z
        mostu: bezpłodne only.
        • Gość: m Re: wbita w ziemię :( IP: *.prenet.pl 05.02.07, 18:49
          no bez przesady, na co pracodawcy pracownik, ktory za 2 miesiace wezmie pol roku
          wolnego, a jak dobrze pojdzie to na drugi dzien po podpisaniu umowy walnie L4 ?
          • truten.zenobi Re: wbita w ziemię :( 05.02.07, 18:56
            tyle ze wiesz nie musiała sie do tego przyznawać.
            czyli raczej nie chciała oszukiwać ale też pracodawca niekoniecznie chce być
            ciagany przez zus.

            tak naprawdę trudno ocenic pracodawcę ale jej współczuję! moze nie nalezy byc
            uczciwym...
      • annna84 Re: wbita w ziemię :( 05.02.07, 18:56
        Niepotrzebnie się przyznałaś:( Nie dziwię się, że Cię nie przyjęli, bo po co im
        pracownica, która zaraz i tak pójdzie na macierzyński,więc i tak ktoś będzie ją
        musiał zastąpić w pracy. I nie wiadomo jak się będzie czuła podczas ciąży.
      • Gość: gemma Re: wbita w ziemię :( IP: *.n4u.krakow.pl 05.02.07, 19:26
        Dziękuję tracy_whitney, to mnie podniosło na duchu. Odpowiadając reszcie forumowiczów... no cóż rodzę za pół roku, nie zamierzam uciekać na L4, czuję się doskonale i bardzo chciałabym się komuś przydać. Chodzi o to że sam fakt bycia w ciąży dyskfalifikuje. A praca to z założenia perspektywa dłuższa niż kilkanaście tygodni urlopu macieżyńskiego. Pozdrawiam.
        • annajustyna Re: wbita w ziemię :( 05.02.07, 20:13
          A po co informowalas pracodawce o ciazy??? Czy ma ona cos wspolnego z Twoimi
          kwalifikacjami zawodowymi? Nie. Czy zamierzalassz naciagac pracodawce na L4?
          Nie. Czyli z zupelnie czystym sumieniem moglas podpisac umowe o prace. Z drugiej
          strony rozumiem Twoja szczerosc, bo sama tez taka jestem i tez dostalam nieraz
          za to od zycia w kosc:(((((.
          • annajustyna Re: wbita w ziemię :( 05.02.07, 20:14
            Oczywiscie mozesz sie odwolac do sadu pracy. Bo z tego powodu NIE mogli Cie nie
            przyjac (zakaz dyskryminacji kobiet w ciazy w pracy, ktory rozciaga sie takze na
            moment podjecia pracy).
            • sztuka_konwersacji Re: wbita w ziemię :( 05.02.07, 20:22
              annajustyna napisała:

              > Oczywiscie mozesz sie odwolac do sadu pracy. Bo z tego powodu NIE mogli Cie
              nie
              > przyjac (zakaz dyskryminacji kobiet w ciazy w pracy, ktory rozciaga sie takze
              n
              > a
              > moment podjecia pracy).


              Jasne i bedzie sie sądzic nie wiadomo o co :)
              To nie Hameryka, tu sie sprawy ciagną latami, kosztują i tu nie wygrywa sie
              takich spraw.
              • annajustyna Re: wbita w ziemię :( 05.02.07, 20:32
                Czy napisalam, ze wygra i ze sprawa bedzie trwala krotko? Swoja droga
                orzecznictwo i polskich sadow, i Europejskiego Trybunalu Sprawiedliwosci mowi
                wyraznie: kobieta zapytana w czasie rozmowy kwal. o ewentualna ciaze badz
                planowanie rodziny ma prawo klamac. Czyli co? Nawet prawnicy wychodza z
                zalozenia, ze o ciazy sie nie informuje!
                • sztuka_konwersacji Re: wbita w ziemię :( 05.02.07, 20:35
                  annajustyna napisała:

                  > Czy napisalam, ze wygra i ze sprawa bedzie trwala krotko?


                  Nie, ale znajac choc troche nasze realia wiadomo z gory, ze nie wygra :)

                  Swoja droga
                  > orzecznictwo i polskich sadow, i Europejskiego Trybunalu Sprawiedliwosci mowi
                  > wyraznie: kobieta zapytana w czasie rozmowy kwal. o ewentualna ciaze badz
                  > planowanie rodziny ma prawo klamac.

                  Tak? Nie wiedzialam. Ale jestem kobieta, ktora z powodu ciazy byla szykanowana
                  w pracy. Nie zycze nikomu. A przy okazji wiem, czym to "pachnie".
                  • annajustyna Re: wbita w ziemię :( 05.02.07, 20:38
                    Ja z okazji wyjscia za maz uslyszalam: Teraz ma pani meza, to pracy w sumie nie
                    bedzie pani potrzebowac. pewnie skoncentruje sie pani na pare lat na planowaniu
                    rodziny...
                    • sztuka_konwersacji Re: wbita w ziemię :( 05.02.07, 20:41
                      Pieknie :)
                      Standard.
                      I sama widzisz, gdzie te wszystie prawa mozna sobie wsadzic.
                      Mozesz nagrywac rozmowy kwalifikacyjne, tyle ze z tego, co mi wiadomo zaden sad
                      pozniej takiego nagrania nie uzna za wiarygodne. A takze mozesz sobie
                      zaszkodzic jeszcze bardziej, bo nagrany pracodawca wytoczy Ci proces o
                      nagrywanie go bez jego zgody :))

                      Ja czesto slyszalam pytania o dzieci, stan cywilny itp - jakby to bylo
                      najistotniejsze. I co by bylo, gdybym z kazda taka sprawa leciala do sądu?
                      Mialabym teraz zaawansowana nerwice i stany lekowe na widok listonosza (a
                      propos roznoszenia pism z sądu; bo juz tak mialam w sprawie glupiej reklamacji
                      ktora zakonczyla sie sprawa w sadzie)
                      • annajustyna Re: wbita w ziemię :( 05.02.07, 20:46
                        Podalam informacje o mozliwosci zaskarzenia wyniku rozmowy, bo ktos w ktoryms z
                        watkow poprzednich o to pytal (czy wspomnial). Wiadomo, ze w praktyce nic nie
                        zrobimy. Najbardziej mnie irytuje, jak sa podziwiane kobiety, ktore maja umowe
                        na czas nieokreslony w przyjaznej firmie, ze daja rade polaczyc prace zawodowa i
                        rodzicielstwo. Na ich miejscu tez bym dala. Pozdrawima!
                        • sztuka_konwersacji Re: wbita w ziemię :( 05.02.07, 20:47
                          "uwielbiam" teksty w stylu: a prosze powiedziec, jak pani godzi obowazki domowe
                          z zawodowymi". Jakiez to nieszowinistyczne :))
                          • annajustyna Re: wbita w ziemię :( 05.02.07, 20:53
                            Biskup niemieckiego Kosciola ewangelickiego tez byla o to pytana przed swoim
                            wyborem (ma 4 corki). Jej kontrkandydat (facet) tez mial 4 dzuieci i nikt go o
                            to nie pytal...Ciekawe jest tez, ze kiedy luteranie zezwolili na swiecenia
                            kobiet (jkaies 50 lat temu), to wprowadzono poczatkowo dla pastorek celibat:(((.
                            • sztuka_konwersacji Re: wbita w ziemię :( 05.02.07, 20:55
                              Bo mezczyzn sie o takie rzeczy nie pyta, jakby z zalozenia byli bezplodni ;))
                              Albo jakbysmy zyli w swiecie a'la seksmisja :))
                              • annajustyna Re: wbita w ziemię :( 05.02.07, 20:59
                                Nie pyta sie, bo wychodzi sie z zalozenia, ze odciaza ich kobieta:///.
                • truten.zenobi Re: wbita w ziemię :( 05.02.07, 20:53
                  Swoja droga
                  > orzecznictwo i polskich sadow, i Europejskiego Trybunalu Sprawiedliwosci mowi
                  > wyraznie: kobieta zapytana w czasie rozmowy kwal. o ewentualna ciaze badz
                  > planowanie rodziny ma prawo klamac.

                  a to ciekawostka! możesz podać źródło? a najlepiej konkretne akty prawne?

                  odmówic odpowiedzi na to pytanie i owszem? ale kłamać?

                  a co jeśli praca to obsługa RTG? albo inna z chemikaliami czy materiałami
                  radioaktywnymi?
                  • sztuka_konwersacji Re: wbita w ziemię :( 05.02.07, 20:56
                    truten.zenobi napisał:

                    >
                    > a co jeśli praca to obsługa RTG? albo inna z chemikaliami czy materiałami
                    > radioaktywnymi?


                    Hmmmm to wtedy chyba klamie taka delikwentka na wlasna odpowiedzialnosc...

                    Po prostu trzeba wiedziec, kiedy klamac :)))
                    • annajustyna Re: wbita w ziemię :( 05.02.07, 21:02
                      Wtedy jest to wyjatek od reguly, ktora stanowi, ze nie mozna pytac o ciaze, a
                      ajelsi jest sie o nia zapytanym, to ze wolno klamac. Praca w szkodliwych
                      warunkach dopuszcza takie pytana (a nawet ich wymaga).
                      • sztuka_konwersacji Re: wbita w ziemię :( 05.02.07, 21:03
                        Ok ale wtedy kto ponosi pozniej konsekwencje w razie ewentualnych powiklan
                        wyniklych z pracy w szkodliwych warunkach??
                        • annajustyna Re: wbita w ziemię :( 05.02.07, 21:05
                          Udzielenie nieprawdziwych informacji w kwestionariuszu osobowym (oczywiscie
                          swiadome) wylacza odpowiedzialnosc pracodawcy.
                      • truten.zenobi Re: wbita w ziemię :( 05.02.07, 21:19
                        Praca w szkodliwych
                        > warunkach dopuszcza takie pytana (a nawet ich wymaga).


                        czyli masz kruczek prawny który pozwoli nawet marnemu prawnikowi wybrnąć z
                        sytuacji
                        ;)
                        • annajustyna Re: wbita w ziemię :( 05.02.07, 21:20
                          Niezupelnie. Praca biurowa (a chyba wiekszosc prac takich jest?) nie podchodzi
                          pod szkodliwe warunki.
                          • Gość: kar_ma Re: wbita w ziemię :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.07, 09:56
                            To zależy. Kobiecie w ciąży wolno pracować tylko 4 godziny dziennie przy komputerze.

                            Co ma zrobić kobieta, która normalnie spędza w biurze, przy komputerze 8 - 10 h
                            dziennie?
                            • annajustyna Re: wbita w ziemię :( 09.02.07, 19:46
                              To swoja droga...Przyjmuje sie, ze wspolczesne komputery sa malo szkodliwe...
                  • annajustyna Re: wbita w ziemię :( 05.02.07, 21:01
                    Orzecznistow ETS - strona internetowa, sygnatury w glowie nie mam. Klamac, tzn.
                    powiedziec, ze nie jestes w ciazy (nawet jelsi jestes). Dotyczylo to konkretnej
                    sytuacji, kiedy babka ciezarna udzielila takiej odpiwiedzi na interview i
                    zostala zwolniona za udzielanie nieprawdziwych informacji (praca biurowa, zadne
                    noszenie ciezarow, ktore mogloby usprawiedliwiac zwolnienie).
                    • truten.zenobi Re: wbita w ziemię :( 05.02.07, 21:08
                      moment! moment!
                      co innego uznanie czynu zabronionego za "o niskiej społecznej szkodliwości" czy
                      za nie wystarczająca podstawę do zwolnienia a co innego za uznanie go za
                      legalny!

                      nigdzie i nygdy nie ma tak że można składać fałszywe oświadczenia!

                      zauważ że przepisy mówiace o samoobronie nie zezwalają na użycie siły ale
                      wyłączają karalnosc
                      A to jest duża różnica!
                      • annajustyna Re: wbita w ziemię :( 05.02.07, 21:11
                        Zenobi, nie uzywaj pojec prawnych, ktorych nie rozumiesz.
                        • truten.zenobi rozumim że Ty wiesz ale nie powiesz :)) n/t 05.02.07, 21:16
                          • annajustyna Ja juz swoje powiedzialam. 05.02.07, 21:18
                            Powolalam sie na OSP i ETS. A Ty wyciagnales garsc przypadkowych instytucji
                            prawnych, przywolales ich definicje i zagmatwales wszytsko.
                            • truten.zenobi i już swoje wiesz! 05.02.07, 21:33
                              nie powołuje się na przypadkowe instytucje prawne ale na pewne podstawowe
                              zasady!

                              bo jest zasadnicza różnica pomiedzy nie karaniem czynu zabronionego a czynem
                              nie karalnym - normą postępowania

                              orzecznik mógł oczywiście uznać iz zatajenie faktu bycia w ciąży jest pewną
                              formą samoobrony przed łamaniem praw przez (ewentualnego) pracodawcę i w takiej
                              formie uznać dopuszczalność kłamstwa ale naprawdę nie chce mi się wierzyć że
                              jest tak jak Ty to sugerujesz czyli wskazywał kłamstwo jako normę postępowania.
                              • annajustyna Re: i już swoje wiesz! 05.02.07, 21:35
                                Nie zrozumiales. Wskazalam na zakaz pytania o ewentualna ciaze badz planowanie
                                przyszle rodziny jako norme. A wyjatkiem jest praca w szkodliwych warunkach (np.
                                w nocy, przy noszeniu ciezarow, na oddziale chemioterapii etc.).
                                • truten.zenobi Re: i już swoje wiesz! 05.02.07, 21:51
                                  > Nie zrozumiales. Wskazalam na zakaz pytania o ewentualna ciaze badz planowanie
                                  > przyszle rodziny jako norme.

                                  to znaczy napisałaś to tak jak by kłamstwo było właściwą normą postępowania i
                                  tak to zrozumiałem

                                  a tak przy okazji czy to jest złamanie prawa putanie się o sprawy osobiste?
                                  o wydaje mi się że pytanie o ciażę samow sobienie jest zabronione zabronione
                                  jest natomiast szykanowanie w jakikolwiek sposób. czyli np. nie zatrudnienie
                                  tylko z tego powodu (oczywiście moze to byc całkiem głupi bład taktyczny bo
                                  powód moze byc inny a wtedy otwiera się furte do ewentualnych roszczeń)
                                  jak to jest? w prawie polskim wydaje mi się że jest tak jak pisze a europejskim?
                                  • annajustyna Re: i już swoje wiesz! 06.02.07, 19:55
                                    Generalnie mozna pytac o wszytsko, co ma wspolnego z docelowym stanowiskiem.
                                    Jelsi starasz sie prace w innym miescie, to na miejscu jest pytanie o
                                    ewentualna przeprowadzke rodziny (moze wyplynac w czase rozmowy, jelsi np.
                                    wspolmalzonek juz pracuje w nowym miejscu). Natomiast takie pytanie wprost o
                                    stan cywilny, dzieci etc. powinno sie pojawiac dopierow w ankiecie osobowej juz
                                    po podpisaniu umowy...
                                    • truten.zenobi Re: i już swoje wiesz! 07.02.07, 23:23
                                      > powinno sie pojawiac

                                      i tylko w związku z przygotowaniem PITów ZUSu itp.

                                      moim zdaniem takie pytania na rozmowie są nie na miejscu z dwóch powodów
                                      1. jest to naruszanie czyjejś sfery prywatności
                                      2. odpowiedzi nie są szczere (wiadomo co chodzi) i taka zabawa w "ja wiem że ty
                                      wiesz że ja wiem..." nie jest dobrym startem współpracy

                                      pytanie o Plany rodzinne ma sens tylko wtedy gdy pracodawca może coś realnie
                                      (korzystnego) zaproponować
                                      rozumiem że w ten sposób pracodawca chce uniknąć zbednych kosztów ale naraża
                                      się tylko że trafi na osobę zdesperowaną, bezwzględną, potrafiącą dobrze kłamać
                                      i chcącą dokładnie go wydoić - takie osoby potrafią odpowiadac na takie pytania.

                                      lepiej się skupić na kwalifikacjach, motywacji i zaangarzowaniu w pracę,
                                      umiejętnościach współpracy.

                                      tyle że z drugiej strony nie należy się dziwić, zwłaszcza w naszym kraju, że
                                      pracodawcy, zwłaszcza drobni i cienko przedący, starają się unikać zatrudniania
                                      kobiet w ciąży i młodych mam. ale to już chba sobie kiedyś wyjasnialiśmy ;)
                                      • truten.zenobi a z drugiej strony... 09.02.07, 14:10
                                        • truten.zenobi a z drugiej strony... 09.02.07, 14:21
                                          za szybko mi sie nacisnęło ;)

                                          po co wprowadzono taki strasznie rozbudowany biurokratycznie system
                                          ubezpieczania dzieci?
                                          wiadomo ze niezleżnie od sytuacji prawnej rodziców dzieci mają prawo do
                                          ubezpieczenia zdrowotnego więc czemu ni eprzyjęto takiego rozwiązania by w
                                          momencie urodzenia dziecka (wraz z nadaniem peselu) wydać legitymację
                                          ubezpieczeniową ważną do (18, 21, czy 26 roku w zależności od tego czy po
                                          osiągnięciu pełnoletności sięuczy)
                                          po co angazuje się pracodawców, po co te wszystkie zgłoszenia, po co rodzice
                                          muszą przy każdej zmianie w zatrudnieniu dbać i pamiętac by rejestrować
                                          wyrejestrowywać (a przy okazji spowiadać się swojemu pracodawcy z swojej
                                          sytuacji rodzinnej).

              • truten.zenobi Re: wbita w ziemię :( 05.02.07, 20:46
                > Jasne i bedzie sie sądzic nie wiadomo o co :)
                > To nie Hameryka, tu sie sprawy ciagną latami, kosztują i tu nie wygrywa sie
                > takich spraw.

                a tu sie mylisz, fakt że nie hameryka i ze w cywilnym sadzie można latami
                czekać na wyrok ale sprawy pacownicze mogą nic nie kosztować, a i sądy zwykle
                są po stronie pracowników.

                tyle tylko czy w tym przypadku dało by rade wygrać?
                wystarczy by stanowisko miało warunki szkodliwe (tak więc z przyczyn
                oczywistych kobieta w ciaży nie mogła być na nie zatrudniona bo w "trosce o jej
                dobro...")

                myślę że zamiast się wymądrzac moze ktoś zaproponuje jak w sposób uczciwy ( bez
                oszustw, pieniacta, nepotyzmu, itp...) kobieta w ciązy w tym kraju może zdobyć
                (skutecznie) pracę
                • sztuka_konwersacji Re: wbita w ziemię :( 05.02.07, 20:50
                  truten.zenobi napisał:

                  > myślę że zamiast się wymądrzac moze ktoś zaproponuje jak w sposób uczciwy (
                  bez
                  >
                  > oszustw, pieniacta, nepotyzmu, itp...) kobieta w ciązy w tym kraju może
                  zdobyć
                  > (skutecznie) pracę


                  Ale przeciez nikt sie nie wymadrza :)
                  A kobieta w ciazy w tym kraju nie moze zdobyc (skutecznie)pracy :)
                  Nikt nie zatrudni kobiety w ciazy z przyczyn, ktore juz ktos podal: najpierw
                  widmo potencjalnych zwolnien lekarskich, pozniej urlop macierzynski, pozniej
                  wychowawczy.... A pracodawca musi szukac kolejnej osoby na zastepstwo. Komu
                  chcialoby sie w to bawic? I w imie jakiej idei? :))
                  • truten.zenobi Re: wbita w ziemię :( 05.02.07, 21:00
                    > Ale przeciez nikt sie nie wymadrza :)
                    > A kobieta w ciazy w tym kraju nie moze zdobyc (skutecznie)pracy :)

                    czyli dochodzimy do dosć ważnego wniosku że może nalezało by tak zmienic prawo
                    pracy by zatrudnienie kobiety w ciąży nie wiązało się z innymi dodatkowymi
                    kosztami.

                    by zus niezależnie od stanu zatrudnienia (DG, umowa o pracę, bezrobocie)
                    wypłacał urlop macierzyński i wychowawczy

                    a do Twojej listy "niedogodności" dodał bym jeszcze szykany ze strony ZUS'u

                    bo to tak naprawdę nie jest winny pracodawca ale warunki w jakich działa. (z
                    jednej strony dodatkowe koszty i inne przywileje a z drugiej wysokie
                    bezrobocie - no bo trudno oczekiwac by działał na swoją szkodę)
                    • sztuka_konwersacji Re: wbita w ziemię :( 05.02.07, 21:06
                      Oooooo szykany ze strony ZUSu to zmora kobiet w ciąży. Znam tak idiotyczne
                      przypadki, ze brzydkie slowo samo sie cisnie na usta.

                      A co do Twojej propozycji zmiany prawa to ja mysle, ze zmiana prawa nic tu nie
                      da (czesc sie zmienila i co? i nic )
                      Trzeba zmusic do egzekwowania prawa. Poprzez rozne srodki. Np kary pieniezne
                      dla takich pracodawcow.
                      • truten.zenobi Re: wbita w ziemię :( 05.02.07, 21:14
                        > A co do Twojej propozycji zmiany prawa to ja mysle, ze zmiana prawa nic tu
                        nie
                        > da (czesc sie zmienila i co? i nic )
                        > Trzeba zmusic do egzekwowania prawa. Poprzez rozne srodki. Np kary pieniezne
                        > dla takich pracodawcow.

                        to znaczy połowiczne zmiany nic nie dadzą!
                        moim zdaniem tak naprawdę to wysokie bezrobocie jest winne wszystkim patologiom
                        i ciężkiej sytuacji kobiet w ciąży.
                        gdyby były problemy ze znalezieniem jakiegokolwiek pracownika o i kobieta w
                        ciąży by była dobra a jeśli jest 50 lepszych to niby czemu ma akurat ją
                        zatrudnić.

                        karami tez niewiele zwojujesz zobacz jak przychylne sa sądy pracy ile jest
                        patologii i co? i nic! wielu pracuje na czarno lub podpisuje niekorzystne umowy
                        czy idzie na DG byle miec jakąkolwiek prace. czy myślisz że oni zaryzykuja
                        procesy?
                        • sztuka_konwersacji Re: wbita w ziemię :( 05.02.07, 21:21
                          Moze sa za male kary?
                          Jedno jest pewne: prawo musi byc egzekwowane, a nie tylko czytane czy znane.
                          • annajustyna Re: wbita w ziemię :( 05.02.07, 21:37
                            Uwazaj, bo zenobi znowu wypisze pare cytatow z jakiegos tomiszcza z prawa (oby
                            nie z Radwanskiego) :)))).
                          • truten.zenobi Re: wbita w ziemię :( 05.02.07, 21:41
                            > Moze sa za male kary?
                            "a może poszli do lasu..."


                            co osiągniesz wysokimi karami, przywilejami, i biurokracją
                            tylko coraz większą szarą srefę! nikt uczciwy nie bedzie zakładał firmy bo
                            bedzie bał się a nieuczciwy tak się zabezpieczy by mu kazda kontrola mogła
                            skoczyć - w efekcie będzie oszukiwał wszystkich kogo tylko się da
                            w efekcie beziesz musiał zwiekszyć liczbe kontroli, kontrolerów, urzedów, sądów
                            itp. koszty będą rosły
                            a efekty???
                            komu będzie się w tedy opłaciło pracować efektywnie?

                            oczywiście myśle że najbardziej szkodzi brak poszanowania dla prawa ale tak
                            naprawdę wynika on z jego niedoskonałości (by niepowiedzieć ewidentnych głupot
                            w nim zawartych)

                            myślę że dużo lepiej jest jeśli prawo jest liberalne ale rygorystycznie
                            przestrzxegane niż rygorystyczne prawo którym nikt się nie przejmuje.

                            • sztuka_konwersacji Re: wbita w ziemię :( 05.02.07, 21:47
                              A Ty sie uczepiles tych wysokich kar :)
                              A zdanie o egzekwowaniu prawa skutecznie ignorujesz :)
                              • truten.zenobi Re: wbita w ziemię :( 05.02.07, 21:57
                                > A zdanie o egzekwowaniu prawa skutecznie ignorujesz :)

                                nie ignoruję! tyle że zauważam iz głupiego i zbyt restrykcyjnego prawa nie da
                                się w praktyce egzekwować

                                prawo powinno w sposób jasny, mądry i korzystny dla wszystkich regulować zasady
                                postepowania a wtedy nie potrzebne będą ani rozbudowane urzedy kontroli ani
                                wuysokie kary

                                głupie i nie życiowe prawo każdy chce obchodzić i nawet jest obowiazkiem
                                obywatelskim z nim walczyć (czasem nawet łamiąc go - ale to szczególne
                                przypadki i nie porównujmy do tego naszego warcholstwa polskiego)
                            • annajustyna Re: wbita w ziemię :( 05.02.07, 21:48
                              Dobra, Zenobi, co do zasady masz racje. Sytuacja patowa. Dobranoc.
                              • truten.zenobi :) Dobranoc! n/t 05.02.07, 21:58
      • Gość: ameno Re: wbita w ziemię :( IP: *.pronet.lublin.pl 05.02.07, 21:30
        było sie nie bzykac
        • annajustyna Re: wbita w ziemię :( 05.02.07, 21:32
          Bardzo rzeczowa i wiele wnoszaca do dyskusji uwaga.
          • sztuka_konwersacji Re: wbita w ziemię :( 05.02.07, 21:32
            ;))
      • Gość: gość Re: wbita w ziemię :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.07, 22:07
        ja bym nie mówiła, że jestem w ciązy.
        Bywaja takie sytucaje, że kobieta dowiaduje sie o tym stanie w 4-5 miesiącu.
        Swoją droga miałam kiedys koleżankę, która zatrudniając się w mojwj firmie nie
        wiedział, że jest w ciązy, dowiedziała sie o tym fakcie w 5 miesiącu.
        Powiedziała pracodawcy i nic sie nie działo. Poszła pod koniec na L4, wróciła
        po macierzyńskim, ą że była dobrym specjalista bardzo szybko awansowała.
        Moje zdane, nie powinnaś mówić.

      • Gość: gemma Re: wbita w ziemię :( IP: *.n4u.krakow.pl 05.02.07, 22:56
        Dziękuję wszystkim, za wypowiedzi.... rozpentała się niezła dyskusja. Wniosek... chyba lepiej byłoby się nie przyznać... Ale z drugiej strony, gdybym dostała tę pracę i po jakimś czasie wyznała szefowi, że jestem w ciąży i byłam, kiedy mnie zatrudniał....,i gdyby szef zaczął okazywać mi swoje niezadowolenie.... bo przecież ludzie są różni, pewnie skończyłoby się szybkim L4 dla zdrowia dziecka i brakiem powrotu po urodzeniu dziecka. Teraz mam ten komfort, że kiedy maleństwo się urodzi i troszkę urośnie sama do Nich zadzwonię i zapytam o pracę. Obiecali, że będą o mnie pamiętać. Pozdrawiam i dobrej nocki.
        • Gość: Maja Re: wbita w ziemię :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.07, 01:58
          Kochana, powiedzą ci wtedy że kobiet z małymi dziećmi nie przyjmują, bo
          zwolnienia, bo nie będziesz brac nadgodzin itp. :) Nie wierz w banialuki, to
          ładnie po prostu brzmi "będziemy o pani pamiętac" a tak naprawde mają to w d..
      • Gość: Maja A po cos się przyznawała? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.07, 01:55
        Nie wiesz że na naszym dzikim rynku pracy uczciwośc i szczerość nie popłaca??
        Trzeba było nic nie mówić zacząć pracę, a po miesiącu powoedziec oh jestem w
        ciąży, nie wiedziałam bo miałam cały czas okres - zdarza się. Miałabyś pracę
        przynajmniej do porodu :) A tak nie masz nic.
        • Gość: . Re: A po cos się przyznawała? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.07, 07:46
          Czy ty wiesz co mowisz??
          Bylas taka kobieta w ciazy na poczatku pracy w firmie??
          Ja bylam.
          Szykanowano mnie od szefa poczawszy, na ksiegowej (ktora blokowala mi pensje i
          odkladala sluchawke kiedy do niej dzwonilam)
          Dobre rady ale teoretycznie, w praktyce to jest koszmar.
          • Gość: Rybcia Re: A po cos się przyznawała? IP: *.chello.pl 08.02.07, 10:59
            Witam! Nie możesz mieć pretensji do pracodawcy w tej sytucji - jego prawem jest
            zatrudnić pracownika, który będzie dyspozycyjny i (zwłaszcza w początkowym
            okresie pracy) będzię gotowy do ciężkiej pracy. Fakt, że teraz dobrze znosisz
            ciążę nie oznacza, że tak będzie przez cały czas - a potem jeszcze
            macierzyński, co oznacza szukanie pracownika choćby na te kilka mcy twojej
            nieobecności - to oznacza koszty i stratę czasu. Poważna firma nie może sobie
            pozwolić na tego typu niepewność. Nie ma co się oburzać, ja gdybym była
            pracodawcą tez miałabym wątpliwości - zwłaszcza mając do wyboru kilku innych
            kandydatów. Życze powodzenia mimo wszystko!!!
      • Gość: chore Re: wbita w ziemię :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.07, 17:28
      • Gość: myszka9614 Re: wbita w ziemię :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.07, 17:32
        Dla mnie to jest chore nie chca kobiet w ciazy a wqszedzie sie wypowiadaja ze
        chca bo taka przynajmniej nie ucieknie za granice.
    Pełna wersja